poniedziałek, stycznia 27, 2025

5695. Z oazy (CCCXVIII)

Nie­dzielne odliczanie literek, trzy, poślizgnięte na jednym dniu niepewności, które fragmenty mieć tu po ręką.

Odgruzować mi się zachciało półkę z najważniejszymi dla mnie książkami. Wró­ci­łam do jednej z nich, pierwszej książki tej Autorki, jaką czy­ta­łam, o zgrozo, dok­ład­nie dwadzieścia lat temu. Tym razem po raz pierwszy czytałam ją w wersji elek­tro­nicz­nej, po­nie­waż wznowiono ją cztery lata temu.

Powiedzieć, że nie potrzebowałam na nią dwóch mie­się­cy, a tylko dwa dni, że pięk­na, to nic nie powiedzieć. Ale trudno coś dodać. Piekielnie trudno było mi zde­cy­do­wać się na fragmenty, by ich wybór nie był większością książki.

Dwadzieścia lat temu nie miałam odwagi gryzdolić po książkach. Straciłam tym samym szansę, by porównać, sprawdzić, jak bardzo różni się dzisiejszy wybór od tego, jakiego bym dokonała w 2005 roku.

Przez całe moje życie czułam, że muszę udowodnić, że i ja – „jednokilowe nic” – mam też jakąś wartość. […]  Potrzebowałam pięćdziesięciu lat, żeby to zrozumieć. Pięćdziesiąt lat zajęło mi zrozumienie, że w życiu nie ma „przy­pad­ków”. Przypadkiem nie są również okoliczności związane z na­szym urodzeniem. A te wydarzenia, które uważamy za tragedie, nie są w gruncie rzeczy tragediami – o ile sami nie robimy z nich tragedii. […]  Możemy w nich dostrzec wyzwanie, sygnał, co powinniśmy w naszym życiu osiągnąć.

🖇

Miałam w życiu tyle niesamowitych wydarzeń, że wiem, że zawsze jestem na właściwym miejscu we właściwym czasie.

🖇

I zauważycie, że najgłębszy smutek, jaki ludzie w sobie noszą, jest o wiele większy niż smutek z powodu tych życiowych strat, o których zwykle się mówi.

🖇

Bardzo często pacjenci zwracają się do ciebie wprost. Wielu wyczuwa twój niepokój, kiedy ich odwiedzasz. To sprawia, że zaczynają mówić o po­go­dzie. Nie dlatego, że pogoda ich interesuje. Dlatego, że wy­czu­wa­jąc twój niepokój, postanawiają zachować swoje problemy dla siebie. Boją się, że jeżeli ciebie nimi obarczą, przestaniesz ich odwiedzać.
     Kiedy ludzie próbują przekazać nam informacje o tym, że są świadomi swej nieuleczalnej choroby, albo powiedzieć o jakiejkolwiek innej tragedii, czynią to zwykle na trzy sposoby: albo mówią wprost, albo posługują się werbalnym albo niewerbalnym językiem symboli.

🖇

[…]  potrzebujemy podczas pierwszych lat życia wiele miłości, pieszczot, czułości, dotyku. Na końcu życia, kiedy jesteśmy starzy, też najbardziej brakuje nam fizycznego kontaktu – uścisków, dotyku, objęć.

🖇

Mam swoje ulubione motto: „Osłaniając kaniony przed sztormami, nigdy nie ujrzymy piękna ich żłobionych urwisk”.

🖇

Czego musimy się nauczyć? Poświęćmy czas na to, co jest naprawdę ważne. Nauczmy się słuchać […]. Nie tylko słuchać, ale też rozumieć, a kiedy […]  nie rozumiemy, umiejmy się do tego przyznać i  poprośmy: „Nie rozumiem, o czym mówisz – wytłumacz mi jeszcze raz”. A kiedy choć raz uda ci się na­wiązać nić porozumienia, zobaczysz, że to ani w połowie nie jest tak trud­ne, jak myślałeś.

🖇

[…]  nie umiemy pozostawić rzeczy ich biegowi. Przez to, że nie potrafimy słuchać, pozbawiamy się wielu podniosłych, świętych chwil.

🖇

Za każdym razem, kiedy negatywnie na kogoś reagujecie, uważajcie: napotykacie własne niezałatwione życiowe sprawy. Czy mnie słyszycie?

🖇

To bardzo ważne, abyście robili to, co lubicie robić.

🖇

Ludzie, którzy nie boją się, co powiedzą sąsiedzi, i którzy nie boją się bycia niekochanymi, potrafią żyć pełnią życia, pełnią człowieczeństwa.

🖇

[…]  zawsze miałam masę problemów z księżmi, którzy wprawdzie dużo mówili, ale nie wierzyli w to, co mówią, i nie żyli według tego, co mówią […].

🖇

nigdy nie jesteśmy sami…

 

🖇

Chcę Cię kochać – ale nie trzymać się Ciebie kurczowo
Oceniać Cię – ale nie osądzać
Być z Tobą – ale się nie narzucać
Zachęcać Cię – ale niczego się nie domagać
Umieć wyrazić krytykę – nie obwiniając Cię
Pomagać Ci – nie upokarzając
Jeśli Ty dasz mi to samo – obdarzymy się nawzajem wielkim
skarbem!

Virginia Satir

🖇

Doświadczycie przeżyć metafizycznych, jeśli do nich dojrzeliście i jeśli się ich nie lękacie. Jeśli nie dojrzeliście – i tak nie uwierzycie w to, co wam po­wiem. Ale z drugiej strony – jeśli już o nich wiecie, to choćby was powiesili do góry nogami i tak będziecie obstawać przy swoim. Czy rozumiecie róż­ni­cę pomiędzy wierzyć a wiedzieć? Kiedy wiecie – to wszystko jedno, co z wa­mi zrobią, i tak będziecie dalej wiedzieć, że śmierci nie ma.

🖇

[…]  jakość życia jest daleko ważniejsza niż jego długość.

🖇

[…]   z czasem, kiedy uważnie wsłuchamy się w siebie, w to, co dyktuje nam nasz wewnętrzny głos, własny duch – znajdziemy i pomoc, i radę. Pomoc własnego wszechwiedzącego „ja”, tej nieśmiertelnej cząstki nas samych, któ­rą w języku symboli nazywamy „motylem”.

🖇

Miałam iść w świat i uświadomić ludziom, że wszyscy mamy swoich przewodników, którzy prowadzą nas i błogosławią, że wszyscy kochani jesteśmy ponad wszelkie granice miary i pojęcia.

🖇

Co chciałabym tu w wielkim skrócie przekazać? Że nie potrafimy być wdzięcz­ni za to, co mamy. Niewielu z was docenia fakt, że możecie iść samodziel­nie do toalety, że możecie chodzić, tańczyć, śpiewać i śmiać się. Dopiero po utracie czegoś zaczynacie doceniać to, coście stracili.

Elisabeth Kübler-Ross, Życiodajna śmierć. O życiu, śmierci i życiu po śmierci, przeł. Malina Stahre-Godycka,
Media Rodzina, Poznań 2021.
(wyróżnienie własne)

Ale z drugiej strony – opinia innych ludzi o mnie to nie mój, to ich problem – nieprawda?

🖇

Bo wiecie co? Po śmierci wie się dopiero, że naj­wyż­szym celem w życiu jest dokonywanie właściwego wyboru. Naj­lep­szego wyboru podyktowanego wewnętrznym prze­ko­naniem. […]
     Jeśli dokona się tego najprzedniejszego wyboru, na­gro­da jest zawsze tysiąckrotna.

🖇

[…]  wszystko, przez co się przechodzi, ma głę­bo­ki sens. Uczy cię czegoś, czego inaczej byś się nie nauczył.

🖇

[…] to, co robiliśmy, nie jest ważne. Ważne jest, jak ro­bi­liś­my. A najistotniejsze jest to, że robiliśmy coś z miłością.

🖇

Bo kiedy stoisz wobec śmierci,
      liczy się tylko miłość, którą dałeś i którą przyjąłeś,
[…].
Jeśli naprawdę kochałeś – to żyć było warto.
radość pójdzie za tobą aż do końca.
Richard Allen

🖇

[…]  podpatrywałyśmy się ukradkiem. Czy wiecie, co to znaczy ukradkiem się obserwować? To wyraz nie­wer­bal­ne­go języka symboli. Tak robią ludzie, kiedy chcą się poznać, dowiedzieć się, kim ten drugi jest tak naprawdę, nie tylko zewnętrznie.

🖇

[…]  otwiera się coś nowego. Nowe drogi, nowe możli­wo­ści. Jedyne, czego potrzeba – to duch pokory i świadomość, że wiedza, której potrzebujemy, leży w nas samych.

(tamże)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz