Pokazywanie postów oznaczonych etykietą okolice oddechu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą okolice oddechu. Pokaż wszystkie posty

środa, kwietnia 16, 2025

(5757+1). 106/365

odkryłam, jak niesamowicie blisko jest od ża­lu, smutku czy stra­ty do wdzięcz­no­ści za to, co się wydarzyło kil­ka, kil­ka­na­ście, kil­ka­dzie­siąt lat temu. wdzięczności za to, co można wy­dłu­bać pięk­ne­go, za­ska­ku­ją­co nieoczywistego, nie­by­wa­le wzru­sza­ją­ce­go z chwi­li obecnej.

trzeba się tylko zatrzymać, ustać i żal, i smutek, i stratę, wziąć oddech.

106/365

[suplement 18.04.2025]
Przyj­dzie mo­ment, że prze­stanę wi­dzieć w swoim oto­cze­niu li­sty z rze­czami do zro­bie­nia i zo­ba­czę świat, na który nie mam wpływu, który mnie cie­szy taki, jaki jest.

*

I sta­jesz się wraż­liwa na sza­rość, cze­piasz się co­dzien­ności, za­pi­su­jesz ją w ze­szy­tach, bo pa­mię­tasz, że może na­gle się skoń­czyć, za­mie­nić się w od­li­cza­nie.

Mira Suchowiejko, Też się o ciebie boję,
Biuro Literackie, Kołobrzeg 2025.

sobota, września 07, 2024

5574. Czekariat (CI)


fot. Pati, fragment.

Obyś była bezpieczna i chroniona.
Obyś znalazła prawdziwe szczęście.
Obyś była zdrowa i silna.
Obyś odnalazła wewnętrzny spokój.

• medytacja miłującej dobroci, metta.

Obyś był bezpieczny i chroniony.
Obyś znalazł prawdziwe szczęście.
Obyś był zdrowy i silny.
Obyś odnalazł wewnętrzny spokój.

poniedziałek, lipca 29, 2024

5535. Z oazy (CCLXV)

Nie­dzielne odliczanie literek, trzy, poślizgnieta na czasie. Książki w moim życiu często przy­po­mi­na­ją ma­trio­szki. Z jednej wyjmuję drugą, podążam za autorem drugiej, by przy trzeciej książce wyłowionego autora, wyjąć z przypisów kolejnego nieznanego mi autora książ­ki z zie­lo­ną okładką, porzucić wspomnianą trzecią książkę i rzucić się w wir owej z zieloną okładką, czyli tą. Książkę franciszkanina porzuciłam na jakiś czas na rzecz literek augustynianina, czyli tych.

Niezapomnianym jest włóczyć się jeszcze raz po tej książce w czasie wzmożenia tkliwości polskiego katolicyzmu. Może katolicka polskość powinna być olimpijską dyscypliną sportową? Wówczas pierwszych dziesięć miejsc byłoby z pewnością naszych, a nawet naszych-naszych. Od jakiegoś czasu mam pewność, że główny problem z religijnymi fun­da­men­ta­li­sta­mi polega na tym, że wszystko traktują śmier­telnie poważnie, monotematycznie i dosłownie. Ponieważ takiego ogra­ni­cze­nia nie jest w stanie wytrzymać rzeczywistość, nie pozostaje im nic innego jak obra­za majestatu.

Wracam do tej książki i ląduję w innym, lepszym świecie. Świecie, którego walczący z ideologiami fundamentaliści nawet nie podejrzewają o istnienie. Piękna, mądra, zapraszająca do doświadczania życia. Pozostawia bez najmniejszych złudzeń — sło­wo może być modlitwą, ale oddech i ciszą są nią zawsze.

Istnieją jednak w życiu głębsze potrzeby i ważniejsze przeżycia niż za­pie­ra­ją­ca dech w piersiach jazda na górskiej kolejce.

🖇

Brama do krainy ciszy jest raną. Cisza obnaża tę ranę. Nie możemy kroczyć ścieżką duchową, nie poznając, czym jest rana ludzkiej kondycji […].

🖇

Wyruszamy na poszukiwanie czegoś, co 
przez całą wieczność szukało nas i znalazło.

🖇

Czym jest cisza? Z pewnością jest czymś więcej niż nieobecnością fizycznego zjawiska dźwięku. Ważniejsze jednak jest, by zdać sobie sprawę, że ta nie­wy­mow­na rzeczywistość, która zawiera się w słowie „cisza”, wskazuje nie na coś, co musimy posiąść jak jakiś program, który można zainstalować w komputerze naszego życia duchowego. Pojęcie „ciszy” wskazuje na coś, co jest już w nas, na czym opierają się wszelkie procesy myślowe: zarówno pre­cyzyjne, zdyscyplinowane myślenie, jak i chaotyczne, mentalne obsesje.

🖇

[…]  zagłębienie się w ciszę uzmysławia nam,
że prawda leży głębiej niż nasze odczucia.

🖇

Kiedy wędrujący umysł uciszy się, kiedy sprzeczne pragnienia się uspokoją, kiedy „namiętności serca” zatrzymają się zachwycone ciszą, wtedy umysł „zrzeka się” swoich praw i następuje wielkie poddanie się, a naszym oczom ukazuje się głębszy wymiar ludzkiej osoby. […]  Ta głębia ciszy jest czymś więcej niż nieobecnością dźwięku.

🖇

Od czasu do czasu spotykam ludzi, którzy czują duży opór przed pracą z oddechem. Poszukując przyczyn tej niechęci, musicie być wobec siebie brutalnie szczerzy. Nierzadko okazuje się, że ci, którzy bronią się naj­moc­niej, mogliby odnieść największe korzyści, pozwalając swojej uwa­dze po prostu spocząć na oddechu. […]
     Ciało to ogromny zbiornik mądrości. Coś tak prostego jak zwykły bez­ruch i oddech czyni ogromną różnicę w odkrywaniu niepoznanej ciszy w głębi nas.

🖇

W modlitwie odkrywamy swój prawdziwy stan posiadania. Zaczynamy stąd, gdzie jesteśmy, pogłębiamy to, co już mamy, i zdajemy sobie sprawę, że jesteśmy już na miejscu. Już teraz dane jest nam wszystko, ale nie wiemy tego i nie doświadczamy.
Thomas Merton

🖇

[…]  umysł nie potrafi pozostać bezczynny. […]  Kiedy uświadomicie sobie, że wasza uwaga została zawiedziona na manowce przez jakąś myśl, po pro­stu powróćcie na właściwe tory.

🖇

Kontemplacja jest czystym darem.

🖇

„Techniki” stanowią rodzaj kontroli i koncentrują się na z góry założonym rezultacie. Praktyka kontemplacyjna ułatwia proces, który pozostaje poza naszą bezpośrednią kontrolą, jednak nie ma wpływu na jego wynik. […]  Ogrodnictwo i żeglarstwo wymagają umiejętności, których wspólnym mia­no­wni­kiem jest gotowość na przyjęcie czegoś z zewnątrz. Kwalifikacje te są niezbędne, lecz same w sobie nie wystarczają. Tak samo jest z praktyką kon­templacyjną i życiem duchowym w ogóle.

🖇

Weź krótkie słowo, najlepiej o jednej sylabie […]. Im krótsze słowo, tym le­piej, gdyż jest podobniejsze do działania Ducha! Wyraz taki jak BÓG albo MIIŁOŚĆ. Wybierz, który wolisz, albo może jakiś inny, o ile jest krótki. I przytwierdź ten wyraz mocno do serca, tak żeby zawsze tam był, co­kol­wiek się zdarzy.
Anonimowy autor Obłoku niewiedzy.

🖇

W naszym życiu kryje się pewna mądrość, która nie próbuje kontrolować tego, co inni myślą, mówią, robią i za czym się opowiadają. Mądrość, zdro­wie, życie i miłość nie biorą się bowiem z prób rozkazywania wiatrowi, ale z umiejętnego i odpowiedniego w danym momencie ustawiania żagli. Za­miast ulegać pokusie wewnętrznych projekcji filmowych, zamiast ob­my­ślać ko­lej­ne strategie kontrolowania świata, lepiej zwrócić się ku naszej prakty­ce, która jest głęboko osadzona w teraźniejszości.

🖇

[…]  najbardziej pierwotne fundamenty naszej osoby zatopione są w ciszy.

🖇

[…]  myśli, język, obrazy i uczucia nie wystarczą do opisania naszego „ja”, nie sięgają one równie głęboko. Nawet takie pojęcia, jak „ja” czy „ty” są nie­wystarczające. Większość tego, co nazywamy sobą, jest raczej misterną wy­klejanką.

🖇

[…]  jak najmniej czasu spędzajcie, goniąc swoje myśli i ubierając je w fa­buły swoich wewnętrznych filmów, mylnie branych za waszą tożsamość. W prze­ciw­nym razie ominie was życie.

🖇

Zdaje nam się, że aby zaznać spełnienia, musimy wstąpić do klasztoru. Ma­my też wrażenie, że idealny małżonek poprowadzi nas do odkrycia sa­mych siebie. Sądzimy, że prawdziwe „ja” to coś, co można zdobyć. Pło­nie­my gor­li­wą chęcią, by to posiąść. Jednak w miarę jak nasze spojrzenie w świe­tli­sty bez­miar pogłębia się i wyostrza, a modlitwa cichnie i praktyki duchowe opa­da­ją niczym dojrzałe owoce, również zaczną znikać nasze wyobrażenia o kla­szto­rach, katedrach, kanionach, górach i „idealnych partnerach”.

🖇

[…]  wszystkie rozproszenia zawierają w sobie tę cichą głębię, której po­szu­ku­je­my. Mają w sobie łagodny bezmiar Obecności, który wymyka się ści­słe­mu zrozumieniu. Zatem nie możemy się pozbyć rozproszeń, ale mu­si­my roz­luźnić ich uchwyt i odkryć ukryty w nich skarb.

🖇

Najlepszą drogą nauki jest codzienne i hojne poświęcanie czasu na ćwiczenia.

🖇

Rozwój nie oznacza jednak, że od tej pory przestaniemy się zmagać z pro­ble­ma­mi. Przed nami jeszcze wiele długich zmagań. Jednak to, co uległo zmianie, to nasz sposób zmagania się. Z większą jasnością jesteśmy w sta­nie dostrzec, co dzieje się wewnątrz nas w danej chwili. Z ofiary zdarzeń stajemy się ich świadkiem. Sprawy dzieją się tak, jak się działy, my jednak doświadczamy ich inaczej. Ta przemiana ofiary w świadka jest jednym z pierwszych psychologicznych owoców kontemplacyjnej podróży. Jest to głęboko wyzwalające i daje nam poczucie, że w naszym życiu możliwa jest prawdziwa zmiana.

🖇

Jestem starym człowiekiem i miałem już mnóstwo problemów. Większość z nich nigdy się nie zdarzyła.
Mark Twain

🖇

„Ja” przyzwyczajone jest do trzymania wszystkiego w ciasnym uścisku i do tego, że zawsze ma ostatnie słowo na każdy temat. Każdy postęp na drodze kontemplacji rozluźnia uchwyt „ja”, a spotkanie z ciszą pozbawia je głosu. Czasem zatem „ja” zaciska nas w odruchu obronnym, a my, chociaż po­czy­ni­liśmy postępy, mamy wrażenie, że daleko się cofnęliśmy. Lepiej oswoić się z tym poczuciem, że wiecznie jesteśmy na początku drogi.

🖇

Szaleństwo karmi się izolacją. […]  Najważniejsze jest wyciągnięcie dłoni do innych.

🖇

Cisza żyje, rozwija się i wyzwala. Praktykowanie ciszy karmi czujność, świa­do­mość siebie, umiejętność formowania myśli i pozwala nam objąć mi­łosierdziem wszystkich tych, których w innych okolicznościach szybko by­śmy potępili. […]  Kiedy zdajemy sobie sprawę, że jesteśmy świa­do­mo­ścią, a nie historią odgrywaną w naszej świa­do­mo­ści, nasze życie uwalnia się, upraszcza i gości w nim więcej współczucia.

🖇

Próby, pokusy i zmagania czynią adepta kontemplacji. Usuńcie je, a stra­ci­cie też doskonałą okazję do czynienia postępów i zdobywania mądrości.

Martin Laird OSA, W krainę ciszy. Praktyka
chrześcijańskiej kontemplacji
, przeł. Tomasz Mucha,
Wydawnictwo WAM, Kraków 2024.
(wyróżnienie własne)

Radość ciszy mieszka w nas już teraz.

🖇

Odkrywanie krainy ciszy jest sprawą osobistą
i nikt nie może zrobić tego za nas.

🖇

Praktyka duchowa przygotowuje nas, abyśmy pozwolili pewnym rzeczom się wydarzyć.

🖇

[…]  po prostu obserwujmy powstające myśli. Patrzmy, jak przychodzą i odchodzą. To wyrafinowana sztuka.

(tamże)

środa, maja 22, 2024

5466. 143/366

wystarczy, że skupię się na oddechu i przy­chodzi spokój. nikt nie mógł mi go dać. mogłam go tylko odnaleźć.

143/366

piątek, maja 17, 2024

5453. Czekariat (LXXIV)

Poprosiłam, by napotkanym upartym robili cyk. To, co otrzy­ma­łam, przeszło najśmielsze moje oczekiwania. Byłam bardzo cie­ka­wa, jakie dla siebie wybiorą słowa te, nowe dla mnie, uparte.

Nie miałam pojęcia, jak to zrobią, bo niczego nie czytałam od bardzo długiego czasu. Nie miałam nawet nadziei, że wrócę do literek.

To uparta wybiera słowa, a ja bardzo lubię czekać na ten wybór. Kilkanaście nowych upartych zaskoczyło mnie… wybrało książkę.


fot. KD•Team, fragment.

Jesteśmy stanowczo, ale przyjaźnie pod­trzy­my­wa­ni i równo­cześ­nie upadamy bezradnie w przerażającą tajemnicę, po­chwy­ce­ni po­mię­dzy głębokim pragnieniem i pytaniem: „Dokąd mnie to do­prowadzi?”

*

Czyż to nie cudowne, że oddech, wiatr, duch i powietrze są dokładnie niczym – a jednocześnie wszystkim?

Richard Rohr, Nagie teraz. Widzieć tak,
jak widzą mistycy
, przeł. Wojciech Drążek,
Wydawnictwo WAM, Kraków 2024.
(wyróżnienie własne)

niedziela, października 29, 2023

5238. Z oazy (CXCVII)

Nie­dzielne odliczanie literek, dwa. Wznowiona po dwudziestu latach. W końcu w wer­sji elektronicznej. Książka? Nie jestem pewna. Wyimki nauk? Być może. Dla mnie wszystkie mnisie publikacje to niezmiennie zaproszenie do chwil zadumy, do chwili bez świata, do choćby chwilowej zmiany perspektywy.

Nie jest warta czytania, jeśli nie wsuniesz się choć na chwilę pod słowa, zdania i aka­pi­ty. Jeśli jednak zatrzymać siebie i swój świat, dzieje się niewysławialne i bezcenne. Nie można z żadnej książki tego Mnicha wyjść takim samym, jakim się weszło w lek­tu­rę. W tym przypadku nie było inaczej.

Skupienie i wolność w chwili obecnej to największy dar, jaki możemy sobie ofiarować.

*

Jeśli podlewane jest pozytywne ziarno człowieka, to czę­ściowo zasługa szczęścia, czę­ściowo zaś własnej pracy.

*

Kiedy zrozumiemy, że nie możemy zostać zniszczeni, uwolnimy się od lęku. To wielka ulga. Będziemy mogli cieszyć się życiem i cenić je znacznie bar­dziej niż dotychczas.

*

Kiedy tracisz ukochaną osobę, cierpisz. Ale jeśli będziesz umiał spojrzeć wy­star­czająco głęboko, być może zrozumiesz, że jej prawdziwa natura nigdy się nie rodzi i nigdy nie umiera. Coś się po­ja­wia i prze­sta­je się po­ja­wiać, by potem znów się pojawić. Musisz być bardzo uważny i czujny, by dostrzec nowe pojawienie się konkretnego człowieka. Ale dzięki wytężonej praktyce możesz się tego nauczyć.
      […]  Zwracaj uwagę na wszystkie liście, kwiaty, ptaki i krople rosy. Jeśli uda ci się przystanąć i głęboko w nie wejrzeć, dostrzeżesz, że kochany przez ciebie człowiek wciąż materializuje się w wielu formach. I wtedy znów bę­dziesz mógł cieszyć się życiem.

*

Nie można jednak sądzić, że coś nie istnieje, tylko dlatego, że nie rejestrują tego nasze zmysły. To właśnie nasze pojęcia „bycia” i „niebycia” mącą nam w głowach. To właśnie one każą nam myśleć, że coś istnieje lub nie istnieje. Pojęć istnienia i nieistnienia nie da się zastosować do rzeczywistości.

*

Nic nie istnieje w oddzieleniu od reszty,
nic nie istnieje samoistnie.

*

[…]  jeśli uczepisz się jakiegoś wy­o­bra­żenia i uznasz je za „prawdę”, stracisz szansę poznania prawdy. Nawet kiedy prawda osobiście zapuka do twych drzwi, nie będziesz chciał otworzyć przed nią umysłu. Jeśli więc masz wyo­bra­że­nie tego, co jest prawdą albo jakie warunki muszą zo­stać spełnione, byś był szczęśliwy – bądź ostrożny.

*

Wolność to nade wszystko niezależność od naszych wy­o­bra­żeń i pojęć. Jeżeli damy się im usidlić, możemy przy­spo­rzyć cierpień nie tylko sobie, lecz także osobom, które kochamy.

*

Powinniśmy zapytać: „Kartko, skąd przychodzisz? Czym jesteś? W jakim celu się tu zjawiłaś? Dokąd odejdziesz?”. Możemy zapytać płomień: „Pło­mie­niu, skąd przychodzisz i dokąd odejdziesz?”. Uważnie wsłuchaj się w od­po­wiedzi. Płomień i kartka odpowiadają przez swoją obecność. Mu­si­my je­dy­nie wejrzeć bardzo głęboko, a usłyszymy, jak mówią. Płomień od­po­wia­da: „Znikąd nie przychodzę”.
     Taka też byłaby odpowiedź kwiatów pigwowca. Nie są ani tymi kwia­ta­mi, ani innymi. Nie pojawiły się znikąd i nigdzie nie zniknęły.

*

Patrząc głęboko, odkrywamy, że 
każda przyczyna jest zarazem skutkiem.

*

Boimy się śmierci, boimy się rozłąki i boimy się nicości. Ludzie na Zachodzie bardzo boją się nicości. Kiedy słyszą o pustce, też bardzo się boją, chociaż pust­ka jest tylko wyeliminowaniem wyobrażeń i pojęć. Pustka nie jest prze­ci­wień­stwem istnienia. Nie jest nicością ani unicestwieniem. […] 
     Rzeczywistość nie ma nic wspólnego z istnieniem i nieistnieniem. Kiedy Szekspir się zastanawia: „Być albo nie być – oto jest pytanie”, Budda od­po­wia­da: „Być albo nie być – oto nie jest pytanie”. „Być” i „nie być” to tylko dwa przeciwstawne pojęcia. Ale pojęcia te to nie rzeczywistość i wca­le rzeczywistości nie opisują.

*

Nasza wolność, spokój i radość w tej właśnie chwili są najważniejsze, nie możemy mieć więcej.

*

[…]  dwa atomy wodoru i jeden atom tlenu. Dzięki tej podstawie, dzięki tej cząsteczce, może się pojawiać wiele rzeczy: chmury, deszcz, śnieg, woda. Cudownie jest być chmurą, ale cudownie jest też być deszczem. Cudownie jest również być śniegiem albo wodą. Jeśli chmura będzie o tym pamiętać, kiedy przyjdzie jej czas przemiany i stanie się deszczem, nie będzie taka przerażona. Przypomni sobie, że być chmurą to cudowna rzecz, ale być deszczem również jest wspaniale.
     Jeśli chmura nie uwikła się w pojęcia narodzin i śmierci czy istnienia i nieistnienia, nie zazna lęku. Ucząc się od chmury, możemy poznać, co znaczy brak lęku. Brak lęku to podstawa prawdziwego szczęścia.

*

Twoja twórczość nie służy wyłącznie temu, by ludzie zapomnieli na chwilę o swym bólu, lecz jest także wodą, która podle­wa w innych ludziach ziarna głębokiego zrozumienia i współczucia.

*

Nasza niewiedza, gniew i rozpacz nie powinny się odradzać. Kiedy się od­ra­dza­ją, pogłębiają mrok i cierpienia na świecie. Im więcej szczęścia i mi­ło­ści może się odrodzić, tym lepiej, ponieważ dzięki temu nasz świat będzie pięk­niejszy i lepszy. Dlatego też ty i ja powinniśmy być żywi przez wszystkie tygodnie, dni i godziny naszego życia, by odradzać się ciągle jako szczęście, miłość i dobroć.

*

Stąpaj tak, jakbyś z każdego kroku czerpał siłę życiową.

*

Możemy przyjąć jedynie te nauki, które głę­bo­ko zro­zu­mie­li­śmy i włą­czy­liśmy do naszej praktyki, które uznaliśmy za prawdziwe dzię­ki naszemu doświadczeniu.

*

Każdy musi siebie pilnować. Musisz zostać swym duchowym przyjacielem i żyć w środowisku, które ci sprzyja.

*

Aby móc to osiągnąć, trzeba ćwiczyć. Nawet jeśli ktoś jest bardzo inte­li­gent­ny i od razu to zrozumie, musi się nauczyć żyć w ten sposób. Musimy się nauczyć dostrzegać swoje szczęście już teraz.

Thích Nhất Hạnh, Śmierci nie ma, lęku nie ma,
przeł. Sebastian Musielak,
Dom Wydawniczy REBIS, Poznań 2023.

Jeśli spotkasz osobę, która nigdy nie spróbowała man­da­ryn­ki czy durianu, możesz zasypać ją tysiącami zdjęć i porównań, a i tak nie opiszesz jej rzeczywistości. Mo­żesz zrobić tylko jedno: skłonić ją do bezpośredniego do­świad­czenia tej rzeczywistości. […]  Owoc durianu wy­kra­cza poza wszelkie wyobrażenia i pojęcia. Tak samo jest z mandarynką.

*

Jesteś właśnie tym, czego szukasz. Już jesteś tym, kim chciałbyś być.

*

Fala w swej niewiedzy doświadcza lęku narodzin, śmier­ci, wysokości, niskości, piękna, brzydoty i zazdrości. Lecz jeśli uda jej się dotknąć swej prawdziwej natury, natury wody, i pozna, że sama jest wodą, wszystkie jej lęki i ca­ła zazdrość znikną.

*

[…]  nic nie pozostaje takie samo nawet przez najkrótszą chwilę.

*

O przyczynie myślimy w bardzo prostych kategoriach. Wydaje nam się, że jedna zupełnie wystarczy, by za­ist­nia­ło to, co widzimy. Praktykując głęboki wgląd, stwier­dza­my, że jedna przyczyna nigdy nie wystarcza.

*

Proszę, nie zapominajcie, że wasze wyobrażenia szczęścia mogą być bardzo niebezpieczne.

*

Już po jednym wdechu i wydechu stajemy się inną oso­bą. […]  Myśli pojawiają się i znikają, uczucia rodzą się i umierają. Bezustannie coś się pojawia i przestaje po­ja­wiać. W dwóch następujących po sobie chwilach je­steś­my już inni. To samo dotyczy rzeki, płomienia, chmury i słonecznika.

*

Fala nie musi umierać, żeby stać się wodą. Fala jest wodą w tej właśnie chwili.

*

Ci z was, którym udało się wejrzeć głęboko w wymiar przestrzeni i czasu, potrafią dotknąć również tego wy­mia­ru absolutnego. Najpierw nauczyłeś się dotykać fali, teraz uczysz się dotykać wody.

*

Czuj, że żyjesz; czuj, że jesteś częścią całego wszechświata.

(tamże)

czwartek, sierpnia 24, 2023

(5165+1). 236/365

każda strata unicestwia jakiś świat*. rozszarpuje inne**.

trze­ba nie lada wiary, by zaufać, że właśnie teraz rodzi się szansa na inny, nowy, dobry świat, jeszcze ten jeden raz dla nas i z na­mi, bo prze­cież mamy skarb, wciąż oddychamy.

236/365

_________
  *   świat konkretnego człowieka lub konkretnej relacji.
 **  światy marzeń i planów człowieka lub relacji.

niedziela, stycznia 29, 2023

4909. Z oazy (CXI)

Niedzielne odliczanie literek, cztery. Hmmmm, od czego zacząć? Co przemilczeć?

Informacja o tej książce dotarła do mnie w rocznicę śmierci Autora — najczęściej czytanego przeze mnie Mnicha. Dokład­nie jede­naś­cie miesięcy po Jego śmierci, nim na cmentarzu wybrzmiał Scott, odczy­ta­ne zostały jedne z ważniejszych dla mnie mni­sich słów, któ­re były, są i będą dla mnie i kołem ratunkowym, i kotwicą.

Klik, klik i miałam książke na czytniku. Ibukosknera nie próbował zgrzytać zębami, bo wiedział, że dla mnie nie będzie to książka, lecz jeden z niezbędnych elementów zestawu pierwszej pomocy. Nie pomylił się ani trochę.

Możesz zrobić to samo po przebudzeniu. Zrób wdech i po­wiedz sobie, że został ci ofiarowany nowy dzień i że musisz tu być, aby go przeżyć.

*

Jedynym sposobem radzenia sobie z niepewnością, lękiem i cierpieniem jest głębokie przeżywanie chwili obecnej.

*

Cudem jest chodzenie po ziemi, a nie chodzenie po wodzie czy w ogniu. Prawdziwym cudem jest chodzenie po tej ziemi.
  // Linji Yixuan (chiń. 臨濟義玄)

*

Błędne wyobrażenia. Wszyscy jesteśmy tylko ludźmi i każdego dnia to­wa­rzy­szą nam błędne wyobrażenia. […]  musimy nawzajem sobie po­ma­gać, aby widzieć jaśniej i głębiej.
     […]  „Czy jesteś pewien swoich wyo­brażeń?”. Płynie w tobie rzeka wyo­brażeń. Powinieneś usiąść na brzegu i je kon­temp­lować.

*

To wszechświat podtrzymuje nasze ciała i umysły. Chmury na niebie nas odżywiają; karmi nas światło słońca. Kosmos w każdej chwili oferuje nam witalność i miłość.

*

Nic nie ma stałej tożsamości. Ta nietrwałość nie jest wcale czymś nega­tyw­nym. Gdyby rzeczy pozostawały niezmienne, nie mogłyby się rozwijać ani w żaden sposób przejawiać. […]  To z powodu nietrwałości wszystko jest możliwe. Nasza nadzieja tkwi w nietrwałości.

*

Zaczynanie od nowa to cudowna rzecz i ciągle to robimy.

*

Myślisz, że druga osoba w twoim życiu będzie tam zawsze, ale to nie­praw­da. Ta osoba jest nietrwała, podobnie jak ty. Jeśli więc możesz zrobić coś, aby ją uszczęśliwić, powinieneś to zrobić od razu – powiedz lub zrób teraz. Teraz albo nigdy.

*

Prawdziwą naturą rzeczywistości jest współistnienie.

*

Kiedy głęboko przyjrzymy się kwiatu, zobaczymy w nim wszystkie elemen­ty niebędące kwiatami, takie jak ziemia, słońce, minerały, ogrodnika i tak dalej. Jeśli przyjrzymy się wystarczająco głęboko, zobaczymy, że cały wszech­świat pracował na to, by przejawić się jako ten cud. Kwiat jest pełen wszystkich elementów wszechświata – czasu, przestrzeni, słońca, deszczu, nawet twojej świadomości – wszystkiego.

*

„Jaka była twoja twarz przed narodzinami twojej babci?”. Gdzie byłeś w tym momencie? Koan zachęca cię do tego, abyś to odkrył.

*

Jeśli spalimy kawałek papieru, nie możemy go zredukować do zera. Papier zamieni się w ciepło, które uleci w przestrzeń i zamieni się w dym, który wniknie w chmury na niebie. Jutro kropla deszczu spadnie na twoje czoło i nawiążesz nowy kontakt z kawałkiem papieru. Popiół powstały w wyniku spalenia ponownie połączy się z ziemią i pewnego dnia przejawi w postaci stokrotek. Czy masz w sobie dość uważności, by rozpoznać w tych sto­krot­kach kawałek papieru?
     […] 
     Pojęcie śmierci, nicości, jest bardzo niebezpieczne, ponieważ wpędza ludzi w cierpienie. W naukach buddyjskich nicość jest tylko koncepcją i nigdy nie ma zastosowania do rzeczywistości.

*

Powinniśmy mądrze wykorzystywać swój czas, ponieważ czas to nie tylko pieniądze, lecz coś o wiele cenniejszego. To samo życie.

*

Konflikty i cierpienie często wywołuje osoba, która nie chce zrezygnować ze swoich wyobrażeń na temat pewnych rzeczy.

*

Jeśli są rzeczy, z powodu których cierpisz, musisz wiedzieć, jak je puścić. Szczęście można osiągnąć, odpuszczając, w tym także odpuszczając swoje wyobrażenia na temat szczęścia.

Thích Nhất Hạnh, Jesteś tutaj. Odkryj magię chwili obecnej,
przeł. Łukasz Hojun Szpunar, Wydawnictwo Galaktyka, Łódź 2022.
(wyróżnienie własne)

[…]  szczęście nie jest czymś, co znajdziesz na końcu drogi. Musisz zrozumieć, że ono jest tutaj i teraz.

*

Aby patrzeć, musisz się zatrzymać, a kiedy patrzysz głęboko, zatrzymujesz się.

*

Nosisz w sobie cały wszechświat.

*

Wdech – wydech.
Głęboko – bez pośpiechu.
Spokojnie – płynnie.
Uśmiecham się – odpuszczam.

*

Musimy być tu dla samych siebie; musimy być tutaj dla ludzi, których kochamy; musimy tu być dla samego życia ze wszystkimi jego cudami.

*

Czerwone światło nie jest twoim wrogiem. To przyjaciel, który pomaga ci wrócić do siebie.

*

Być kochanym to być rozpoznanym jako coś istniejącego.

(tamże)

niedziela, listopada 27, 2022

4842. Z oazy (LXXXVIII)

Niedzielne odliczanie literek, raz. Nie wybrałam tej książki. Nie miałam o niej po­ję­cia. Została mi zaanonsowana.

Cztery lata temu, gdy znałam już diagnozę, spotkałam La Tesorę — wtedy była jesz­cze Kobietą-Aniołem — i poprosiłam Ją, by dała mi znać, jak znajdzie coś, co mo­gło­by mi ulżyć w życiu z chorobą. Jakieś czterdzieści dni temu powiedziała mi, że ma coś dla mnie, pomogła mi zacząć i… Dziś kończę: (a) miesiąc praktyki i (b) prawie cały miesiąc, pierwszy od czterech lat, gdy nie muszę w nocy nawiedzać toalety i nie mam dodatkowego śród­noc­ne­go czasu na czytanie.

Kilka dni przed moim wyjazdem na gigant, La Tesora — również uwiedziona włoską kulturą — pokazała mi tę książkę. Na szczęście była dostępna w ibuku. Ta książka nie zrobiłaby na mnie takiego wrażenia, jakie zrobiła, gdyby nie doświadczenie po­da­ro­wane przez La Tesorę. Nie da się ukryć, że w nieszczęściu wymagającej cho­ro­by, mam niebywałe szczęście do Ludzi.

Początek tych ćwiczeń, tak jak początek jakichkolwiek ćwi­czeń, był do dupy.

*

Moje pierwsze próby poruszenia nieba i ziemi w celu dotarcia do utraconej sztuki oddychania pozostawiły mnie z toną słownego gruzu. Chciałbym przez to powiedzieć, że napisanie niniejszej książki, jak to z większością książek bywa, wymagało mnóstwa czasu i aż nazbyt często przypominało syzyfową pracę.
     Courtney Young, mój redaktor […]  przemielił liczące sobie 270 000 słów gruzowisko wielosylabowych i trudnych terminów w nieco bardziej straw­ną cegłę, którą trzymacie właśnie w dłoniach.

*

[…]  nos to cichy wojownik, strażnik naszego ciała, far­ma­ceuta naszych umysłów i wiatrowskaz naszych emocji.

*

Ogólnie rzecz biorąc, ludzie mają wątpliwy zaszczyt bycia naj­bar­dziej „zatkanym” gatunkiem na Ziemi.

*

Mopsy, mastify, boksery i inne psy brachycefaliczne zostały wyhodowane tak, aby mieć krótki pysk, płaską kufę i mniejsze zatoki, przez co narażone są na wiele przewlekłych dolegliwości oddechowych podobnych do ludzkich. Pod wieloma względami współczesny człowiek stał się Homo odpo­wied­ni­kiem tych powstałych w wyniku chowu wsobnego ras psów.

*

[…]  ewolucja nie zawsze oznacza postęp. Ewolucja oznacza po prostu zmianę.

*

[…]  dostrzegłem w historii badań oddechowych swego rodzaju sinusoidę: różni naukowcy, różne dziesięciolecia, te same wnioski, ta sama cy­klicz­na zbiorowa amnezja.

*

Prawidłowe oddychanie nic nie kosztuje, wymaga niewiele czasu i wysiłku, możesz je uprawiać, gdziekolwiek zechcesz, kiedykolwiek potrzebujesz.

*

[…]  współczesna medycyna jest zdumiewająco skuteczna w wycinaniu i zszy­waniu różnych części ciała w nagłych przypadkach, niestety nie­do­ma­ga jednak, jeśli chodzi o leczenie łagodniejszych przewlekłych chorób po­szcze­gólnych układów, takich jak astma, bóle głowy, stres i problemy au­to­im­mu­nologiczne, z którymi boryka się większość dzisiejszej populacji.

*

To, w jaki sposób oddychamy, naprawdę ma znaczenie.

*

Ani razu nie obudziłem się też na siku. Nie musiałem, ponieważ moja przy­sad­ka mózgowa prawdopodobnie prawidłowo wytwarzała wa­zo­pre­sy­nę. Nareszcie spałem długo, dobrze i głęboko.

*

Kluczem […]  jest cierpliwość, elastyczność i powolne przy­swa­ja­nie tego, co oddech ma do zaoferowania.

*

Statystycznie rzecz biorąc, zaczerpniesz 670 milionów oddechów w ciągu swojego życia. Być może połowę z nich masz już za sobą. Być może bierzesz oddech po raz 669 000 000. Być może chciałbyś zaczerpnąć kilka mi­lio­nów więcej.

James Nestor, Oddech. Naukowe poszukiwania
utraconej sztuki
, przeł. Patrycja Przełuska,
Wydawnictwo Galaktyka, Łódź 2021.
(wyróżnienie własne)

Na najbardziej podstawowym poziomie wszelka materia jest po prostu energią.

*

Powinieneś postawić sobie wyzwanie,
a jednocześnie nie przesadzić.

*

[…]  oddech to coś więcej niż tylko wprowadzenie po­wie­trza do naszego ciała. To najbardziej intymna re­la­cja, jaka nas łączy z otaczającym światem.
     Powietrze, które ty, ja lub jakakolwiek inna od­dy­cha­ją­ca forma życia kiedykolwiek zaczerpnęła przez usta, nos bądź wchłonęła przez skórę, to nic innego jak uży­wa­ny, przeżuty i wypluty pył kosmiczny, który istnieje od 13,8 miliarda lat.

(tamże)

wtorek, listopada 22, 2022

4836. na gigancie, dzień 10.

Nasz oddech zawiera w sobie jeszcze jakąś inną niewidzialną energię – potężniejszą i silniej oddziałującą niż jakakolwiek molekuła znana zachodniej nauce.

James Nestor, Oddech. Naukowe poszukiwania
utraconej sztuki
, przeł. Patrycja Przełuska,
Wydawnictwo Galaktyka, Łódź 2021.

wtorek, listopada 15, 2022

4824. na gigancie, dzień 3.

Oddychać znaczy zanurzyć się w tym, co nas otacza: chłonąć drobinki życia, ro­zu­mieć je i w zamian oddawać cząstki sie­bie. Oddychanie jest w swej istocie odwza­jem­nie­niem.

James Nestor, Oddech. Naukowe poszukiwania
utraconej sztuki
, przeł. Patrycja Przełuska,
Wydawnictwo Galaktyka, Łódź 2021.

sobota, stycznia 29, 2022

4529. 29/365

nie poddajesz się, gdy przestajesz walczyć.
nie rezygnujesz z rzeczy najważniejszych, gdy się poddajesz.
pozostaje tylko to, co najważniejsze:
     miłość i oddech w czasie covida.

29/365

poniedziałek, grudnia 13, 2021

4482. Chronos odwrócony (III)

Wracaliśmy. W bieli. We mgle. Z przystankiem w lesie. Szykował się wielki problem z wybraniem jednego, dwóch zdjęć do tego wpisu, by i śnieg, i drzewa były zado­wo­lo­ne. Problem przestał istnieć, gdy każde ze zdjęć, któ­re chciało tu być, dostało swój fragment pana Michała. Dzięki temu pomysłowi ja mam i słowa, i piksele pod ręką, a Heniutka trzyma łapę na śnieżnym znaczniku.

Spójrz na nich: biorą pod pachę dzieci
i jeżdżą nad morze, w góry,
„na wczasy”, do światła Południa,
byleby był basen i alkohol.
[…] 
to oni będą twoimi mistrzami.
Ucz się zadowolenia.
Brania wszystkiego z uczuciem
unoszącej się lekko oczywistości.
Kierowania się w życiu
niewymagającą wiele zachodu
przyjemnością
i własnym interesem, twardo egzekwowanym,
którego nie nauczono ich się wstydzić.
Naucz się być mały i zwykły.
W nagrodę dostaniesz wielki i niezwykły
świat, który ułoży się u twoich stóp
niczym futro zdarte z zabitej owieczki.

*

Ta droga się nigdy nie kończy.
[…] 
Naprzeciw świata ja.
Naprzeciw, ale nie przeciw.
Jestem rodzicem świata, dzieckiem świata, bratem, światem.
Ty też jesteś światem.
Obejmując ciebie, obejmuję cały świat.

*

Otwieram serce
dla problemu i wdzięczności,
dla trudnego i prostego,
dla przeszłego i obecnego.
Umysł się godzi ze wszystkim,
a miłość ku wszystkiemu wychodzi.

*

Galaktyki i gwiazdy zapłonęły, żebyś mógł być tutaj.
Jesteś. Tyle naprawdę wystarczy. Jesteś razem ze mną,
razem z bliskimi, dalekimi, razem z nieznanymi.

*

Oto imiona miłości:
      Ona jest prostotą.
      Uśmiechem.
      Ciepłem.
      Radością.
      Serdecznością.
      Życzliwością.
      Odpoczynkiem.
      Koleżeństwem.
      Solidarnością.
      Dobrodusznością.
      Cierpliwością.
      Niewinnością.
      Łagodnością.
      Czułością.
      Ciszą.
      Obecnością.
      Spokojem.
      Uwagą.
      Szacunkiem.
      I zaufaniem.
     Jest też zobowiązaniem, chociaż nie można jej niczego ka­zać. Nie można jej wezwać. Przychodzi niepytana, tylko z wol­nej woli. Męczy się i odradza razem z całym czło­wie­kiem. Za­sy­pia i się budzi. Odchodzi i wraca.
     Miłość jest miła. Miłość się cieszy. Miłość nie daje się skrzyw­dzić. Miłość jest w dobrym humorze. Miłość jest zado­wo­lo­na. Miłości niczego nie brakuje. Miłość ma do syta.

Michał Cichy, Do syta,
Wydawnictwo Znak, Kraków 2021.

4478. Czytane na gigancie (X)

Czekałam na tę książkę bardzo. Miałam ją na czytniku w dniu ukazania się. Byłam wtedy na lipcowym gigancie. Próbowałam czytać, ale po kilkudziesięciu stro­nach wiedziałam, że nie mam pojęcia, co czytam, bo obkurczona śmiercią Orzeszka, starałam się utrzymać na powierzchni życia. Odłożyłam. Odłożyłam na długo.

Znów na gigancie, ale teraz już mogłam czytać ze zrozumieniem i czuciem. Zachwy­ca­ją­ca książka, podobnie jak i dwie wcześniejsze Autora — ten sam klimat, ta sama uważność, ale teraz jest o źródle uwagi, która zwraca się ku szczegółom chwil.

Cytaty? Wybór? Piewsza myśl jeszcze na gigancie — nie da się! Na pomoc przyszła podróż powrotna do ula. Tu? Drugi sort cytatów pierwszej klasy w drugim dniu w ulu (pełny dzień pierwszy był szaleństwem — nie miałam szans, by dotrzeć do komputera).

Jest medytacja pomocą dla ludzi, których dotychczasowe możliwości się wyczerpały. Wypalenie. Choroba. Depresja. Kryzys. Osamotnienie.

*

Wyceniony w pieniądzach nie jestem wart dużo. Na szczęście na wartość własną składają się też czynniki niewymierne. Uczucia, więzi, spełnienie talentów. Tego mam dużo i mam z czego czerpać na całą resztę życia.

*

Nie rezygnuj zbyt łatwo, nie odchodź na inne miejsce. Tu, gdzie jesteś, jest wszystko. […]  Zostań i szukaj dalej, głębiej niż dotychczas.

*

Człowiek się nie zmienia. Człowiek siebie odkrywa.
     Człowiek się nie zmienia. Człowiek może inaczej na siebie spojrzeć.
     Człowiek się nie zmienia. Człowiek może nauczyć się lepiej postępować.
     Człowiek się nie zmienia. Kiedy człowiek ma siebie samego dość, nie­moż­ność zmiany charakteru budzi złość, rozpacz i rezygnację. Człowiek poddaje się. Przychodzi pogodzenie. „Nie zmienię się. Będę zawsze, kim byłem”.
     I dopiero wtedy zaczyna się niezauważalna i powolna zmiana.

*

Rzeczywistość zawsze staje się na swój własny sposób, zawsze odrobinę inaczej – a w tej odrobinie nie­prze­wi­dy­wal­ności kryje się wielka przyjemność.

*

Miłość jest lekiem na ból. Często bolą nas nasze rodziny, nasi najbliżsi krew­ni. Bywa, że nie da się ich pokochać, ale można ich uszanować. Nie dać się dalej ranić. Czasem dystans jest wyrazem miłości, miłości w naj­wyż­szym stopniu, jaki jest możliwy w relacji, której nie możemy zerwać, bo nawet zer­wa­na pozostanie więzią i będzie nadal źródłem zranień.

*

Największe jest zawsze nienazwane, a tylko droga bez imienia i celu prowadzi naprawdę daleko.

*

Medytacja jest drogą miłości i mądrości, a oba te pojęcia spotykają się w czymś tożsamym, w głębi są jednym. Prawdziwa miłość jest mądra, a prawdziwa mądrość umie kochać.

*

Droga jest nieskończona i wieczna. Po prostu przestajesz dręczyć innych pytaniami.

*

Oświecenie zwane w wersji taoistycznej mądrością to nie jest atakowanie ośmiotysięcznika. To, co najważniejsze, już w nas od dawna jest. Po­trze­bu­je­my tylko wglądu, żeby to w sobie znaleźć. Niepełne, doskonałe, w zu­peł­no­ści wystarczające.

*

Poglądy są przeceniane.
     To tylko metki, nalepki, znaki własności i posłuszeństwa.
     […]
     To nie my mamy poglądy, tylko one mają nas.

*

Słowa, owszem, mogą zmienić wszystko, ale nie trzeba ich traktować zbyt serio. To w końcu tylko drgania w powietrzu i krople na papierze. Słowa są pojazdami, które przez jakiś czas dokądś prowadzą, a potem nieruchomieją i pokrywają się rdzą.
     […]
     Nie ma dobrego słowa, które potraktowane bez serca nie zmieniłoby się w czyste zło.

*

Czytać należy głównie między wierszami.

*

Droga, po chińsku tao, prowadzi nas przez całe życie, bez ustalonego celu. Jest synonimem przemiany. I jest stopniowa. Zawsze możemy pójść o krok dalej. Nasza wewnętrzna podróż trwa w nieskończoność.

*

Wolność to „nie” powiedziane temu, co nie kocha. Miłość to „tak” powiedziane temu, co nie odbiera wolności. Miłość jest tam, gdzie nie ma strachu.

*

Wyzbycie się rozróżnień, osądzającego „ja”, imperatywu „albo-albo”, uspo­ko­je­nie emocji. To jest program na resztę życia, ale medytacja tym właśnie jest – programem na resztę życia.

*

Jeżeli już mielibyśmy wyłuskać z medytacji jakieś wartości naczelne, byłyby nimi spokój, zwykła, codzienna dobroć i współczucie. I wyrozumiałość. „Bądź wy­rozumiały” – taką wartość można praktykować codziennie w prze­ci­wień­stwie do „miłowania nieprzyjaciół”, które opiera się na uto­pij­nej antropologii i nie udaje się nawet katolickim arcybiskupom czy też może zwłaszcza katolickim arcybiskupom.

*

Monoteizm idzie ręka w rękę z monarchią. Tradycyjna wyobraźnia reli­gij­na nie pasuje dobrze do systemu demokratycznego, w którym zamiast zaciekłej walki dobra ze złem jest uszanowanie różnic w poglądach, sprze­czne interesy godzi się dzięki kompromisom, a wartości jak najbardziej podlegają głosowaniu. Kościół nie wynalazł jeszcze sposobu, w jaki mógłby współżyć z demokracją. Jedyna demokracja, jaka by mu się podobała, to taka, która do prawa cywilnego i karnego wpisałaby religijne normy.

*

Tam gdzie nie ma braków, gdzie człowiek zadowala się tym, co ma, i tym światem, który jest, zanika potrzeba tworzenia wartości moralnych.
     […]  nie ma takiej moralności, która by nie wy­klu­cza­ła czło­wie­ka in­ne­go. Nie ma takiej mo­ral­no­ści, która by nie odbierała myślącemu człowiekowi sa­mo­dziel­no­ści. Czyli wolności. Czyli sumienia.

*

Czym są wartości? Wartości to jest to, czego nam za mało.

*

Ciekawe, że tak zwane przykazania nie są wbrew nazwie nakazami, a moż­na by to sobie wyobrazić. „Dbaj o swoich” i „nie wchodź bez potrzeby w kon­fli­kty z obcymi” chyba by wystarczyło. Przykazania wyrażają się jednak w za­ka­zach. Tak jest prościej. Łatwiej to grupie egzekwować. Wartość podstawową, jaką jest przeżycie i bezpieczeństwo, zapewniają zakazy zabijania, kradzieży, kłamstwa, rozwiązłości seksualnej i tak dalej.

*

Religia czyni dobrych lepszymi, ale złych gorszymi.

*

Możemy się zdziwić, jak rzadko inni ludzie działają ze względu na nasze dobro. Świat jest pełen egoistycznych altruistów, których altru­izm spro­wa­dza się do zmuszania bliźnich do działań wbrew ich dobru. Lu­dzie za­spo­ka­ja­ją swoje potrzeby, używając do tego innych ludzi, wszyst­ko pod hasłem walki z egoizmem. Altruizm może być jedną z najbardziej pod­stęp­nych po­sta­ci zła w ludzkich stosunkach.

*

     – Czy możliwy będzie kiedyś Polak-buddysta, tak jak teraz Polak-katolik?
     – Tak – odpowiedział Miłosz, ale było to jedyne słowo, które skreślił przy autoryzacji.

*

Próbowałem stawiać światu wymagania, ale on się od tego nie zmienił.
     Tak, świat jest pełen śmierci, utraty, bólu i cierpienia.
     Świat nabiera piękna, kiedy człowiek nabiera zaufania
. Naj­lep­szą drogą naprawy świata jest dojście do ładu z samym sobą.

*

     – Nie możesz stale nadawać. Musisz umieć przestawić się na odbiór – po­wiedział Maciek Maleńczuk.
     […] 
     Przestawić się na odbiór. Jedno z najważniejszych pouczeń duchowych, jakie odebrałem w życiu. Przestawić się na odbiór to znaczy uwolnić zmysły i wstrzymać aktywność. Poddać się światu. Zamieszkać w teraz.

*

Zmęczenie jest dobre. Wyczerpanie jest straszne.

*

Żeby zrozumieć to, co ważne, trzeba nabrać nawyku pytania przy każdej okazji „dlaczego”. Jest to pytanie trudne, bo kwestionowanie na­szych po­glą­dów oznacza kwestionowanie naszych przynależności, a tego grupa nie wybacza.

Michał Cichy, Do syta,
Wydawnictwo Znak, Kraków 2021.
(wyróżnienie własne)

Oddychajcie. To ocala.

(tamże)

środa, listopada 03, 2021

4420. 307/365

w każdej chwili znaleźć szczelinę szansy. w niemożliwym wypatrzeć zarys tego, co wciąż możliwe. i koniecznie oddychać!

307/365

poniedziałek, listopada 01, 2021

4419. 305/365  //  Panna cotta (XVIII)

wdech, wydech. wdech–miłość, wydech–strach. czasem nie pozostaje nic innego, ale można dorzucić radość, wynikającą z konsekwencji zmiany rodzaju*.

305/365

___________
  * l’amore (r.m.), la paura (r.ż.).

sobota, maja 29, 2021

4255. Czytane na gigancie (III)

Kupiłam tę książkę w przeddzień wyjazdu na rehab, bo kocham wszystkie książki Autora. Była dostępna dopiero w dniu premiery, trzy dni później. Dokładnie w tym dniu znalazła się na czytniku.

Delektowałam się nią od pierwszego akapitu. Czy to książka obowiązkowa dla nie­ule­czal­nie chorych? Nie wiem. Śmiem twierdzić, że nie trzeba czekać na chorobę, która da ci czas, by nad sobą pracować — niektóre nie są łaskawe, zabijają w mgnie­niu oka.

Świat potrzebuje twojej uważności, twojej świadomości tego, co się dzieje.

*

Poczucie osamotnienia i izolacji często karmi nasze lęki i umożliwia im wzrost.

*

Kontakt z tym, co piękne i uzdrawiające wewnątrz nas i wo­kół nas, wymaga codziennej pielęgnacji — a tę możemy osią­gać we wszystkich prozaicznych czynnościach.

*

Niebezpiecznie jest pozostawać na poziomie intelektu. Silne emocje są jak sztorm, a pozostawanie w pozycji stojącej podczas sztormu grozi wielkim niebezpieczeństwem. A jednak to właśnie robi większość z nas, gdy zo­sta­je­my wytrąceni z równowagi. Upieramy się, by stać podczas sztormu uczuć, a wówczas jego fala nas zalewa.

*

Mając świadomość nietrwałości, możemy traktować innych z większą miłością i zrozumieniem.

*

Nawet pośród cudów chwili obecnej zdarza się, że nękają cię liczne trud­no­ści; lecz jeśli popatrzysz głęboko, dostrzeżesz, że wciąż masz około 80% pozytywnych rzeczy, z którymi utrzymujesz łączność i które cię cieszą. Dlatego nie pędź. Powróć do chwili obecnej. Postępując tak, pielęgnujesz skupienie i widzisz wszystko głębiej i jaśniej. To ćwiczenie jest bardzo proste, ale niezmiernie ważne.

*

Gdziekolwiek idziesz, twoja praktyka idzie z tobą.

*

Kiedy przyglądamy się uważnie kartce papieru, dociera do nas, że obecny jest w niej cały Kosmos: światło słońca, drzewa, chmury, ziemia, minerały, dosłownie wszystko — poza jedną rzeczą: oddzielnym ja. Kartka papieru nie może być oddzielnie.

*

Droga na zewnątrz prowadzi do wnętrza.

*

Mistrz zen Linji mawiał: „Nie jest cudem chodzenie po wodzie czy ogniu. Cudem jest chodzenie po ziemi”.

Hanh Thich Nhat, Lęk. Co warto wiedzieć, by przetrwać burzę, przeł. Jolanta Kozak i Mariusz Orski, Czarna Owca, Warszawa 2021.
(wyróżnienie własne)

Wszyscy potrzebujemy zmiany na lepsze. Jesteśmy odpo­wie­dzial­ni za siebie nawzajem. Jesteśmy ogrodnikami, tymi, którzy pomagają kwiatom rosnąć. Jeżeli rozumiemy, kwiaty będą rosły pięknie. Dobra wola nie wystarcza; musimy się nauczyć sztuki uszczę­śli­wia­nia innych. Sztuka jest esencją życia, a istotą sztuki jest uważność.

*

Być kochanym to znaczy przede wszystkim być zauważonym jako istnienie.

*

Odkąd rozpoczęła się tak zwana wojna z terroryzmem, wydaliśmy miliardy dolarów tylko na to, by nasilić agresję, nienawiść i lęk. Nie udało się nam zlikwidować agresji, nienawiści i resentymentu, ani w ich zewnętrznych przejawach, takich jak terroryzm, ani, co ważniejsze, w umysłach ludzi. Przyszedł czas, aby przemyśleć ten problem i znaleźć lepszy sposób na osią­gnię­cie pokoju w sobie i na świecie. Jedynie poprzez praktykę głę­bo­kie­go słuchania i łagodnego porozumienia możemy usuwać fałszywe per­cep­cje będące fundamentem lęku, nienawiści i agresji. Fałszywych per­cep­cji nie da się usunąć bronią.

*

Jesteśmy sobie nawzajem potrzebni, aby praktykować solidność, wolność i współczucie, dzięki którym będziemy w stanie przypominać sobie, że zawsze jest nadzieja.

(tamże)

czwartek, maja 13, 2021

4233. 133/365  //  na gigancie, dzień 11.

czekałam na te zajęcia ponad tydzień. drugi rząd ćwiczących utwo­rzy­łam swoim ferrari, nie rozumiejąc dlaczego. żuraw, lew, góra, niedźwiedź, wyciąganie szczura — pod ko­niec zajęć wie­dzia­łam dlaczego: cyk!

133/365