Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dni.które nam zostały.bez drugiegoTaty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dni.które nam zostały.bez drugiegoTaty. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, września 28, 2026

6239. 271/365  // na gigancie, dzień 16.

pojawia się w refleksach światła, w jego mi­go­ta­niu między po­ru­szanymi wiatrem liśćmi drzew. zatrzymuje mnie przy ro­śli­nach. uczy zachwytu chwilą, gdy promienie słoneczne uf­nie układają się na zielonościach.

271/365

🍅
[…]  „przyszłość” to właśnie teraz.

Laura Lynne Jackson, Ścieżki. Jak zaufać prowadzeniu,
które przychodzi z drugiej strony
, przeł. Marcin Masłowski,
Wydawnictwo Kobiece, Białystok 2026.

sobota, września 12, 2026

6214. ['] ['] [']

Pierwszy raz „spotkałam” Ta­tę — wówczas jedynie Tatę Sadownika — póź­ną wieczorową porą w maju 1998 roku. Długo patrzyłam na foto­gra­fię, na której zatrzymano chwilę pełną ojcowskiej miłości. Na zdjęciu męż­czyzna z oszałamiająco gęstą, pięknie przystrzyżoną brodą z wy­ciąg­nię­ty­mi ku nie­bu ramionami, ze swoim maleńkim synkiem w dłoniach. Do dziś z Sadow­ni­kiem uwielbiamy to zdjęcie.
     […]
     Z czym chciałabym, byśmy zostali po tej stronie tęczy do końca na­szych dni? Byśmy za każdym razem, stawiając przed kimś pełen talerz lub gdy ta­ki talerz będzie stawiany przed nami, w tym prostym i niby oczy­wi­stym geście nieustannie szukali miłości. Powinna tam być — tego uczył Tata bez słów, uczył zawsze. Na zawsze.

Mój Drugi Tata
(1949–2026)

piątek, września 11, 2026

6213. 254/365

nim jutro po raz pierwszy w ży­ciu nie będę bać się podczas na­bo­żeństwa w kościele ka­to­lickim. bez strachu, że nie klęknę, gdy należy; że nie wstanę, gdy trzeba; nie dygnę, nie po­der­wę się — to jest moja niebywała supermoc, po­da­ro­wa­na mi przez wózek inwalidzki.

dziś podczas rehabki, nim ruszymy w drogę, nim przyjdzie ju­tro, no cóż, dwa motyle na ba­lu­stra­dzie balkonu i jeśli o mnie chodzi, wszyst­ko było jasne.

254/365


[asystencja: Sadownik] 

❦
[…]  kiedy to się zaczyna dziać, musisz być otwarty na wszystko […]. — Musisz skupić się na elementach życia, na które zazwyczaj nie zwracasz większej uwagi… jak na przy­kład balon na suficie. Jeśli to zrobisz, uko­cha­ne osoby, które czuwają nad tobą, prze­ka­żą ci potrzebne wiadomości.

Laura Lynne Jackson, Ścieżki. Jak zaufać prowadzeniu,
które przychodzi z drugiej strony
, przeł. Marcin Masłowski,
Wydawnictwo Kobiece, Białystok 2026.

czwartek, września 10, 2026

6212. 253/365

szczęściarz z dwoj­giem żyjących rodziców wy­szedł z ula rano do­kład­nie tydzień temu. miał wró­cić, nie wróci.

łamie mi serce myśl, że dziś późnym po­po­łudniem po raz pierw­szy wejdzie do ula osie­ro­co­ny przez rodziciela mój naj­uko­chań­szy człowiek.

253/365

•
Na dobre rzeczy długo się czeka, te złe zda­rza­ją się w mgnieniu oka. Jest jesień, pora strat.

Agnieszka Taborska, Bez skóry. Jak rozmawiać z ludźmi
w żałobie
, Wydawnictwo Znak, Kraków 2026.

środa, września 09, 2026

6210. 252/365

bej­bi-ogóreczki. każdy z nich Jego dłonią umieszczony w słoiku niecałe trzy tygodnie temu.

słoik na stole w kuchni ula — nie do pojęcia metafizyka rzeczy, któ­re bez uszczerbku przetrwały koniec naszego świata.

252/365

❦

Chociaż każdy z nas wyrusza w kierunku swo­jej własnej przy­go­dy, nie piszemy mi­liar­dów niepowiązanych ze sobą historii. Nie — wszyscy stanowimy część tej samej.
     Czasami trudno jest nam pojąć, do jakiego stopnia je­steśmy ze sobą połączeni.

❦

Nigdy nie jesteśmy sami, gdy kierujemy naszym życiem i szukamy swojej drogi. Prowadzą nas siły miłości.

Laura Lynne Jackson, Ścieżki. Jak zaufać prowadzeniu,
które przychodzi z drugiej strony
, przeł. Marcin Masłowski,
Wydawnictwo Kobiece, Białystok 2026.

•
Od Drugiej Strony oddziela nas znacznie cieńsza granica, niż nam się wydaje. Są tam […]. To ci sami ludzie, którzy czuwali nad nami za życia. Nadal to robią, prowadząc nas.

(tamże)

wtorek, września 08, 2026

6209. 251/365

ona była* Jego, a On był jej 52 lata i półtora miesiąca.
     on miał* Go po tej stro­nie tę­czy o rok bez dwóch dni dłużej, niż ja miałam bia­łe­go kruka.
     byłam* Jego synową przez 23 lata i dwa mie­sią­ce bez jed­ne­go tygodnia.

251/365

__________
   *   protestuję! wciąż jest mężem, tatą, teściem, bo przecież śmierć niczego nie kończy, tylko zmienia.

poniedziałek, września 07, 2026

niedziela, września 06, 2026

6207. 249/365

tryb za­daniowy znieczuli w ciągu dnia.

najgorszy jest ten mo­ment rano, zaraz po prze­bu­dzeniu. nie, nie przyśniła nam się ta niemożliwa do zrozumienia i do opi­sa­nia stra­ta — ona jest faktem i trzeba przeżyć ten, tyl­ko ten je­den dzień, nawet jeśli nie wia­do­mo, jak to zrobić, jak unieść ten ciężar.

249/365

sobota, września 05, 2026

6206. [']   // 248/365

zadzwonił z samego rana i za­czął rozmowę słowami: nie będzie już…

potem na jednym wdechu wymienił nie­prze­bra­ną liczbę rzeczy, które już się nie wy­da­rzą, które nie będą nam już dane.

śmierć uruchomiła nieznane, najgłębsze po­kła­dy miłości, by mogły zająć się nami wszyst­ki­mi, bo nasz świat już nigdy nie będzie taki, jaki był jeszcze wczoraj wieczorem.

248/365