Pokazywanie postów oznaczonych etykietą befriending inner critic. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą befriending inner critic. Pokaż wszystkie posty

wtorek, grudnia 10, 2019

3587. O luźnych szelkach

nie ma czegoś takiego jak:
      „ale… dobre czy złe?”, sukces, porażka.
są tylko zajoby*.

_____________
 * cudze oczekiwania, nierealne żądania, chora ambicja, ale też od Junga (mądrze): kompleksy. Ona to wie.


Carolyn Hillyer, [dostęp: 10.12.2019], źródło.

środa, listopada 13, 2019

3542. O nienawiści

Propozycja. Zaintrygowała mnie nienawiść w tytule, więc zaryzykowałam niepełny tysiąc groszy: klik, klik, kabelek, kundel i dwie chwile w nocy. Nienawiść jako symbol, metafora, ale też fakt — podoba mi się pojemność i senny wymiar tego terminu.

Nie ma co nienawidzić własnej nienawiści, ale warto ją poznać. Dlatego też ten drobiazg wydawniczy wart jest grzechu. Książka ta pozostawia człowieka w podobnym nastroju co Branson.

Podstawową bronią Nienawiści jest odbieranie zdolności do działania przez wmawianie Ci, że czegoś nie potrafisz. Jeśli uwierzysz w to, że nie dasz rady, nawet nie pomyślisz, żeby spróbować. Nienawiść podszeptuje, że nie powinieneś próbować, gdyż ze swoimi umiejętnościami nie masz szans.

*

[…] nie kryj się ze swoim amatorstwem (sercem, oddaniem).
// Austin Kleon

*

Cały czas jest do dyspozycji — to Ty decydujesz, jak go zagospodarować.

*

Wymówki są w gruncie rzeczy kłamstwami.

*

[Scott Barry Kaufman] odkrył, że u 72% ludzi nowe pomysły rodzą się podczas kąpieli. Skomentował to tak: „Ludzie są bardziej kreatywni pod prysznicem niż w pracy. […]”.

*

Czujesz się źle — twórz.
Czujesz się dobrze — twórz.
Czujesz się wspaniale — twórz
.

*

Jednym z najważniejszych powodów, dla których ludzie nie są twórczy, jest to, że dają się przekonać Nienawiści, jakoby nie byli dostatecznie dobrzy. […] Jeśli masz wątpliwości, czy jesteś wystarczająco dobry, pomyśl najpierw, czy rzeczywiście musisz być aż tak dobry.

*

Jeśli możesz się pogodzić z szybką porażką i nie boisz się jej, to szybciej skorygujesz swój kurs, szybciej się udoskonalisz, więcej się nauczysz i więcej osiągniesz.
     Skoro więc sytuacja, w której „coś idzie nie tak”, jest w porządku, to głupotą byłoby unikanie sytuacji, w których coś może pójść nie tak
.

*

ZAMKNIJ SIĘ I CIESZ SIĘ TYM, CO WIELKIE.

*

Nie bój się porażek. Im więcej sprawdzisz rzeczy, które nie wypalą, tym bardziej zbliżysz się do tego, co zadziała.

*

Większość ludzi twórczych mówi o sile napędzającej ich kreatywność mocniejszej od nich samych […].

*

Nie istnieje magiczna broń, za pomocą której mógłbyś się pozbyć Nienawiści raz na zawsze. Pozostaje Ci jedynie ciągłe wprawianie się w tworzeniu nowych rzeczy.

*

Zdecyduj się teraz. Przyszłość jest niewiadoma.
// Wayne Dyer

Dan Norris, Kreatywność i nienawiść. Twórz jak ludzie sukcesu,
przeł. Zbigniew Waśko, Helion, Gliwice 2017.

środa, czerwca 27, 2018

2927. Przed

to wydarzenie to znak!
no pewnie, oczywiście!

gówno prawda! to fantastyczna metoda outsourcingu odpowiedzialności. stało się. to wydarzenie to tylko wydarzenie.
co masz zamiar z tym zrobić?

piątek, maja 11, 2018

2861. Na odwyk

Kłopoty, trudności i problemy cucą, przynajmniej chwilowo wyrywają nas ku rzeczywistej rzeczywistości. Terapia zaś ma własności trzeźwiące, wiem.

Ta książka trafiła do mnie przez przypadek (jesteś pewna?), jakim było odnotowanie przez mojego wewnętrznego kornika książkowego trzydniowych urodzin publio — obłowiłam się.

I olśniła mnie, że można być uzależnionym nie tylko od substancji czy zachowania, ale również od idei; od pomysłu, jaki ma się na siebie. I olśniło mnie, że moją używką jest krytyk wewnętrzny — tak „pięknie” reguluje emocje.

     — Głupia jesteś!
     — To też, ale nie tylko. Masz wybór: możesz być sprzymierzeńcem, możesz być przytomnym doradcą, ale, stary (!), używką to już nie. Wystarczy.
     — Żartujesz?
     — Nie. Starczy już tego ćpania. Odwyk.

*

Oczekiwałeś, że coś nadejdzie z zewnątrz i pojawi ci się jak archanioł, ale podobny do ciebie. Czy jego odwiedziny dałyby ci jednak więcej niż któregokolwiek z sąsiadów? Zauważyłem, że kim innym jest człowiek biegnący do chorego dziecka, ten, co biegnie do ukochanej, i ten, co biegnie do pustego domu, choć w danym momencie wydają się podobni do siebie; stałem się więc spotkaniem i brzegiem wyłaniającym się z głębi istniejących rzeczy, i wszystko się odmieniło. Jestem zbożem, które wyrasta poza polem, człowiekiem, który wyrasta z dziecka, źródłem, które pojawia się wśród pustyni, diamentem, który pojawia się wśród ciężkiego znoju.
     Przymuszam cię, żebyś w sobie zbudował dom.
     Kiedy dom będzie gotowy, przyjdzie zamieszkać w nim ten, kto w twoim sercu położy płomienną pieczęć.

// Antoine de Saint-Exupéry, Twierdza, przeł. Aleksandra Olędzka-Frybesowa.

*

Trzeźwienie jest fajne, ale jednocześnie dostrzega się mnóstwo rzeczy. […]
     Nagle dostrzegam, jak piękne jest życie, i chcę długo i zdrowo żyć
.

*

     — Musicie uważać na czynność, która zaczyna dominować w waszym życiu, bo to jest taka sama zależność – mówią terapeuci.
     Na jednym z odwyków był mężczyzna, który po odstawieniu alkoholu uzależnił się od basenu. Pływał trzy razy dziennie siedem dni w tygodniu kosztem pracy i rodziny. Dla Eli jest to sen. Ja nic takiego nie mam, choć pytali mnie, ile godzin dziennie spędzam przy komputerze
.
Po odstawieniu substancji trzeba sobie koniecznie znaleźć interesujące zajęcia, jakąś pasję, ale nie wolno robić tego obsesyjnie, bo to też jest nałóg.

*

Jakakolwiek substancja to nie jest pomoc. Jeśli się korzysta z substancji z przekonaniem, że ona pomaga, to jest to pierwszy krok do strat.

*

Nie wyobrażałam sobie roku wyjętego z życia. A przecież pobyt na odwyku to także życie.

*

     — Dawniej tego nie widziałam — mówię.
     — Jak to jest żyć z otwartymi oczami? — pyta terapeutka
.

*

     — Dam wam taki przykład. Jedziecie samochodem i nagle słyszycie dochodzące stuki-puki. Co robicie?
     — Zatrzymuję się i sprawdzam, co się dzieje — mówię.
     — To jest optymistyczne normalne działanie — stwierdza terapeutka. — Osoba uzależniona, kiedy słyszy stuki-puki, dąży do wyeliminowania nieprzyjemnej sytuacji. I co robi? Włącza radio. Kiedy stukania się nasilają, podgłaśnia radio. One trwają i może dojść do wypadku, ale kierowca już ich nie słyszy, więc jest uspokojony. Rozumiecie?
     Rozumiemy
.

*

[…] trzeźwieję i do głosu dochodzą różne obawy i lęki tłumione przez lata. Trzeba się nauczyć radzić sobie z nimi. Cieszyć się wolnością od […].

*

Na terapii mówię o ubocznych skutkach trzeźwienia, jakimi są emocje. Byłam ich pozbawiona przez ostatnie dziesięć lat.
     — Ale skutki uboczne są nieprzyjemne – mówi terapeutka.
     — Najczęściej pojawia mi się lęk. O zdrowie.

     […]
     — Trzeźwienie to proces. Nie wystarczy być abstynentem. I koniecznie trzeba nauczyć się radzić sobie z emocjami — mówi terapeutka.

*

Życie pana Piotra było jak jeden dzień. Codziennie to samo. Aż do pójścia na odwyk. Ma siedemdziesiąt pięć lat.

*

Nikt mnie tu na siłę nie trzyma. Ale ciekawa jestem, co dalej. Mimo wszystko.

Katarzyna T. Nowak, Rok na odwyku. Kronika powrotu,
Wydawnictwo Literackie, Kraków 2018.
(wyróżnienie własne)

środa, stycznia 24, 2018

2732. u Akuszera

 wpis przeniesiony 6.04.2019. 
 (oryginał z zawieszkami) 

     — krytyk wewnętrzny gada o sobie i o innych. nic nie wie o tobie. jaka jesteś bez niego? narysuj… poczułam. narysowałam. coś we mnie uśmiecha się wciąż.


jestem wielka, nieograniczona i… różowa!

*

a na pleckach od dwóch dni wściekle różowe,
dziewczyńskie tejpy. przypadek? ;)
akurat! tylko synchroniczność.

piątek, stycznia 19, 2018

2726. Poleconą polecam

 wpis przeniesiony 6.04.2019. 
 (oryginał z zawieszkami) 

Polecona przez Wiedźmę. W tej książce termin krytyk wewnętrzny nie pojawia się ani razu, ale autorzy fantastycznie wprowadzają dwa gatunki owej figury. Jest „ktoś”, kto mówi ci, jak beznadziejny jesteś. Jest „ktoś”, kto obiecuje, że możesz być, taki jak chcesz, jeśli zrobisz to, śmo i owo, tylko szybko, dokładnie i najlepiej na wczoraj. Strasznie fajnie jest spotkać tych „ktosiów” w wersji osobistej, powiedzieć im: widzę cię.

Z jednym w tej książce fundamentalnie się nie zgadzam. Twoich snów nie pisze i nie rysuje krytyk wewnętrzny dowolnego gatunku. Moi wewnętrzni jungiści mówią jednym głosem: Twoje sny to potencjał! Bezcenny!

Jeśli nikt tak dobrze nie skopie cię jak tym sam, ta książka jest dla ciebie. Od czegoś warto zacząć. Szczególnie w sprawach beznadziejnych.

[…] zaprzeczanie trudnościom zwiększa te trudności i powoduje nowe.

*

Myśli to tylko myśli. Nie jesteś już ograniczony do bycia tak dobrym jak twoja ostatnia myśl.

*

Spójrz na ten świat. To myśli powodują, że zabijamy się nawzajem.

*

W czasie warsztatów pytam: „Kto z was jest świadomy siły grawitacji?”. Pewnego dnia aż ośmiu uczestników podniosło ręce. Zaskoczony tą niezwykle wysoką liczbą, zapytałem ich, jak stali się świadomi siły, której większość ludzi nie zauważa. Okazało się, że cała ósemka przyjechała na warsztaty motocyklami!

*

Nie zapominaj nigdy, że magia nie tkwi w książkach, mnie ani w innych ludziach, lecz jest zawsze i na zawsze w tobie.

*

To „kim jesteś”, zależy od tego, kiedy o to pytasz.

Stanley H. Block, Carolyn Bryant Block, Powrót do zmysłów,
przeł. Marcin Fabjański, Czarna Owca, Warszawa 2016.
(wyróżnienie własne)

wtorek, stycznia 02, 2018

2712. Pod pachę z Krytykiem Wewnętrznym, dzień 2.

 wpis przeniesiony 6.04.2019. 
 (oryginał z zawieszkami) 

     — Głupia jesteś!
     — To też. Ale co tak naprawdę chcesz powiedzieć?
     — Nic nie umiesz…
     — Jak to nic? Umiem czytać, pisać, herbatę zrobić, kawę wypić, wyjść z psem, pójść na rehabilitację, wrócić z pracy, marzyć, śnić, czasem wiedzieć, co czuję. Mało?
     — Ale nie umiesz! — zagrzmiał.
     — To prawda. Nie umiem całej masy rzeczy: pilotować samolotów, prać dywanów, robić konfitur, salt i dobrego wrażenia. — droczyłam się, podając fakty, z którymi nikt nie chciałby dyskutować.
     — Nie o to chodzi! Nie umiesz tego, co chciałabyś umieć! — wrzasnął.
     Mina mi zrzedła. Trafił w miękkie.
     — Masz rację. Nie umiem tego, co chciałabym umieć. Nie umiem zrobić tego, co przychodziło mi z łatwością dwadzieścia lat temu…
     — Przestań mi się tu użalać nad sobą, do cholery! Konkret! Co masz zamiar zrobić w tej sprawie dziś, jutro i dzień w dzień przez cały tydzień, miesiąc?
     — Chcesz pomóc? Serio?
     — Serio!

*

Swój tajny kolorowy kajecik wyjęłam. Trzy małe rzeczy na ten tydzień zapisałam, a potem znalazły mnie wspierające słowa.

     — Rany, jak ja cię podziwiam. Zupełnie nie mam ręki do takich rzeczy.
     Sąsiad odpalił bez chwili wahania:
     — Bo szkoda ci czasu.
     Poszedłem dalej trochę zaniepokojony sentencjonalną prostotą, spontanicznością i jednoznacznością jego odpowiedzi
.

*

W ostatecznym rozrachunku najważniejsza jest miłość. […]
     Coś, co kochamy, ma dla nas wartość, a jeśli coś ma dla nas wartość, poświęcamy temu czas, cieszymy się tym i dbamy o to.

*

[…] każdy, kto nie jest upośledzony umysłowo, potrafi rozwiązać dowolny problem, jeżeli poświęci mu dostatecznie dużo czasu.

M. Scott Peck, Droga rzadziej przemierzana,
przeł. Tomasz Bieroń, Zysk i S-ka, Poznań 2016.
(wyróżnienie własne)

poniedziałek, stycznia 01, 2018

2711. Pod pachę z Krytykiem Wewnętrznym, dzień 1.

 wpis przeniesiony 6.04.2019. 
 (oryginał z zawieszkami) 

     — Tak mi się coś zdaje, że za rok będzie jakieś czterdzieści lat jak ty i ja…
     — Głupia jesteś!
     — To też. Ale w sumie, niewiele o tobie wiem…
     — No ba! — wypiął dumnie pierś.
     — Czy masz pojęcie, że napisano o tobie wiele książek, wynaleziono wiele teorii i na wiele sposobów ludzie próbują sobie z tobą radzić?
— Żartujesz?
     — Ani trochę. I tak mi strzeliło do głowy, by wyruszyć z tobą w podróż. Dziś, pierwszego stycznia w poniedziałek. No wiesz, nie co roku jest taka okazja.
     — Serio?
     — Serio.

*

     — Głupia jesteś!
     — To też. Ale w sumie, o co ci dziś chodzi?
     — Bo ty nie wiesz, co jest naprawdę ważne…
     — Co jest według ciebie naprawdę ważne?
     — Naprawdę ważny jest konkret, liczby, ich dodawanie i mnożenie, wynik, rezultat, osiągnięty cel.
     — Mocne, to co powiedziałeś. Będziesz zachwycony cytatami, które stały się inspiracją, by wyruszyć dziś z tobą w roczną podróż do Niewiemkąd. Liczby. Będą ci się podobać. Na mnie zrobiły wrażenie. Ruszajmy!
     — Serio?
     — Serio.

***

Tak czy inaczej, każdy z nas musi się zmierzyć z ważną prawdą: nasze życie składa się z godzin. […] rok [nieprzestępny] ma ich tylko 8760 […].

*

Jeśli chcesz coś zrobić, to od tego musisz zacząć.

*

Na co tak naprawdę oszczędzasz energię?

*

Robienie każdego dnia trzech rzeczy, które przybliżą Cię do osiągnięcia dużego celu, może nie wydawać się czymś wielkim, ale jeśli będziesz tak postępować każdego dnia, to w ciągu roku przybliżysz się do tego celu aż o 750 kroków.

*

Wszystko, co wymaga umiejętności, można wyćwiczyć […].

*

Idealnie by było, gdyby Twoja praca w naturalny sposób sprzyjała robieniu postępów. Znajdujesz czas na ważne sprawy zamiast skupiać się na mało znaczących problemach. Umiesz spojrzeć na każde osiągnięcie pod kątem serii drobnych kroczków. Cieszysz się pięknem chwili, kiedy uświadamiasz sobie, że sukces w jakiejś trudnej sprawie jest możliwy.

*

Prawdziwy postęp jest źródłem pozytywnych emocji, takich jak satysfakcja, zadowolenie, a nawet radość.

Laura Vanderkam, Co ludzie sukcesu robią przed śniadaniem,
przeł. Joanna Sugiero, Helion, Gliwice 2016.
(wyróżnienie własne)