
*
po stażu pozostałam z pytaniem, które czeka na świeżą, głębszą odpowiedź:
czym, dla mnie
jako terapeutki,
jest psychoterapia?
*

Jabłoń, która nie rodzi, należy wyciąć, usłyszałam.
Jak to jest: żyć, być, śnić i nieprzerwanie marzyć,
gdy prawie ci wmówiono, że jesteś taką Jabłonią?
Jak to jest kwitnąć przez cały rok? Rozkwitać każdego dnia?

*
po stażu pozostałam z pytaniem, które czeka na świeżą, głębszą odpowiedź:
czym, dla mnie
jako terapeutki,
jest psychoterapia?
*

miotając się między światami dobra i zła
[zrobiłam. dobrze? powiedziałem. źle?]
tracimy kontakt ze sobą, ze swoją intuicją.
gubimy świat rzeczy właściwych.

słowa. przywiązana do ich znaczenia. zatrzymana w uwielbieniu dla ich siły i wieloznaczności. odkryłam ich ograniczoność.
wiedziałam, że mogą
ranić.
szufladkować.
marginalizować.
zrozumiałam, że mogą
więzić.
ograniczać.
zatrzymywać.
słowa. uwolniona spod ich dyktatu. ruszyłam dalej.

nie nazywaj.
doświadcz.
a potem... może
pogadamy.
Piątek. Poranny spacer.
Piątek. Silny wiatr a na niebie stany ekstremalne.
Piątek. Śniegu wciąż brak.

Poniedziałek–Piątek. Niełatwy, ale bogaty w doświadczenie czas.
Środa. Sięgnęłam dna.
Środa. Poszłam więc robić zdjęcia. Śniegu brak.

wpis przeniesiony 9.03.2019.
(oryginał z zawieszkami)
Niedziela. Praca.
Niedziela. Biegusiem do domu.
Niedziela. Zapomnieć o siedzeniu przy komputerze.
Niedziela. Wyjąć. Wybrać. Spakować. Życie stoliczne zawiesić na kołku.
Poniedziałek. Kluczyki z rana w stacyjce przekręcić. Ruszyć. Jechać.
*
Gdy z trzema królami w tle przemierzałam kolejną setkę kilometrów dotarło do mnie odkrycie na miarę mirry, złota i kadzidła. Choć ciało człowieka składa się w większości z wody, to sam człowiek składa się tylko z dwóch „substancji”: miłości i lęku.
Wszystko co czynimy, czynimy albo z miłości, albo z lęku.
*
Poniedziałek. Staż. II blok.
Poniedziałek. Śniegu brak.