sobota, maja 02, 2026

6091. 122/365  // na gigancie, dzień 7.

prze­pis
     na tęsknotę.
¼ turnusu za mną.
¾ turnusu przede mną.

122/365

Nie interesuje mnie, jak ludzie się poruszają, ale co nimi porusza.
   — Pina Bausch (1940–2009)

piątek, maja 01, 2026

6090. 121/365  // na gigancie, dzień 6.

naj­głośniej krzyczy; wciąż się domaga uwagi, uznania, zro­zu­mie­nia; bywa zadowolone, rozczarowane; zawsze czegoś chce; robi dym; nie umie się zatrzymać; potrafi zachwycić lub roz­sier­dzić; robi sceny, histeryzuje i wietrzy katastrofy — moje ja.

postawić się ca­łe­mu spektrum tego szaleństwa potrafi tylko moje ciało — robi to bezwględnie, nie negocjuje, bo o czym miałoby gadać z moim ja?

a moja esencja na to wszystko: po prostu  j e s t*.

121/365

_________
  *  i gdy jestem z nią w kontakcie; gdy wiem, że to jestem właśnie ja, wszystko nabiera wła­ści­wych kształtów i wagi.

[…]  w naszych ciałach tkwi siła i co najważniejsze, rodzi się ona nie pomimo ich oczywistych słabości, ale dzięki nim.

Olivia Laing, Republika ciał. Eseje o wyzwoleniu,
przeł. Dominika Cieśla-Szymańska,
Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2024.

6089. Z oazy (CDXLII)

Ostatnia przeczytana w ulu książku, nim ruszyłam na gigant. Leżała bardzo długo na wirtualnym stoliczku z lekturami. Wspieła się na sam jego szczyt, gdy czytanie tam­tej lektury przypomniało mi o jej istnieniu.

Zszokowała mnie oczywistością, której nigdy w życiu nie zatrzymałam w słowach. Wiele moich doswiadczeń w życiu nie wynika z tego, jakim jestem człowiekiem, ale z faktu, że zamieszkuję kobiece ciało.

To zdecydowanie jedna z najważniejszych dla mnie w tym roku książek. Nie mam co do tego wątpliwości.

W każdej kulturze są rzeczy  
pozostające poza polem widzenia
[…].

🖇

[…]  cywilizacja nie zapewnia jak dotąd jednakowego bezpieczeństwa wszystkim ludziom i podobnie w niejednakowym stopniu ogranicza ich swobody.

🖇

Przeszłość jest zawsze z nami, wpisana w nasze ciała, i czy tego chce­my, czy nie, żyjemy w świecie obiektów, dzieląc zasoby rzeczy­wi­stości z miliardami innych istot.

🖇

Powiedzmy, że marzyłaś o świecie, w którym ludzie nie będą okaleczani, nienawidzeni czy zabijani z powodu swojego ciała. Powiedzmy, że my­śla­łaś, że ciało może stanowić źródło siły albo rozkoszy. Powiedzmy, że wy­obra­żałaś sobie przyszłość, w której nikt nie będzie nikogo krzywdził. Po­wiedz­my, że ci się nie udało. Powiedzmy, że ta przyszłość się nie ziściła. Od feminizmu przez ruch na rzecz praw ludzi LGBT aż po ruch praw oby­wa­tel­skich – we wszystkich zmaganiach w ostatnim stuleciu chodziło o prawo do wolności od opresji wynikającej z tego, jakiego rodzaju masz ciało: o to, że­by móc mieszkać tam, gdzie się chce, pracować, gdzie się chce, jeść i spa­ce­ro­wać tam, gdzie ma się ochotę, nie narażając się przy tym na przemoc i śmierć.

🖇

[…]  droga faszystów do władzy polega między innymi na podzieleniu ludzi na masy dwojakiego rodzaju: „blok” oraz „rój”. Jedna jest bardzo zdy­scy­pli­no­wa­na, uporządkowana i służy państwu, druga natomiast – chaotyczna i transgresyjna, więc należy ją zaszczepić, oczyścić albo eksterminować, żeby nie skaziła większej części społeczeństwa.

🖇

Intruz, morderca, zwierzę, insekt, drapieżnik. Przywołuje się i utrwala wciąż te same stare fantazje, hasła o brudzie i skażeniu, nieopa­no­wa­nej sek­su­alności i niepowstrzymanej zarazie. Nadchodzą „oni”: tajemniczy, licz­ni, niosący zepsucie. Zabiorą, co twoje, zainfekują cię tym, co obce (oczy­wi­ście Trump nazwał COVID-19 „chińskim wirusem”). Swoboda prze­miesz­cza­nia się staje się z tego punktu widzenia wtargnięciem, ale też za­ma­chem na czystość rasową, bo skutkiem może być, o zgrozo, krzyżowanie się ras, zbyt łatwe mieszanie się ludzi ze sobą. W takiej atmosferze wrogości łatwo jest uwierzyć, że Freud miał rację, że cywilizacja znów się załamuje pod naciskiem celowo podżeganej agresji, rozkosznego dreszczu nienawiści.

🖇

[18 sierpnia 2017] twarze młodych fanatyków, ramiona uniesione w nazi­sto­wskim pozdrowieniu. Blok wrócił, pełen obsesyjnej nienawiści, wściekły, że jego przywileje mogą zostać uchylone, że feministki mogą odebrać im pra­wo do seksu, że kolorowi mogą mieć pracę, domy czy samochody, które im, supremacjonistom, należą się z tytułu urodzenia. Większość uczest­ni­ków wiecu była młodsza ode mnie – biali chłopcy, schludnie ostrzyżeni, w ko­szulkach polo, z triumfalnymi minami, upojeni tym, że można swoim widokiem budzić przerażenie, można zmienić swoje ciało w paskudną groźbę.

🖇

Nieprzypadkowo reżimy autorytarne, ówczesne i obecne, zwalczają homo­sek­sualizm i aborcję, na powrót kierując obie płcie ku sztywnym, narzu­co­nym z góry obowiązkom prokreacyjnym.

🖇

[…]  na nasze fizyczne ja nieustannie wpływają inne rzeczy: przeszłość, stan umysłu, kultura, społeczeństwo i klimat polityczny, w którym ktoś żyje.

🖇

[…]  funkcjonowanie ciała, zwłaszcza kobiecego,
zawsze jest polityczne.

🖇

Jak wyrazić swoje cierpienie, strach, odmowę udziału w społeczeństwie tak chętnie sprzyjającym niszczeniu kobiet?


[dostęp 1.05.2026], źródło.

Zrobiłam coś, w co wierzyłam, bo czułam, że muszę to zrobić. Nie wie­dzia­łam, czy to dobre, czy niedobre, czy też nie ma to znaczenia. Po prostu to zrobiłam.
   — Ana Mendieta (1948–1985)

🖇

Ten proces rozróżnienia — uświadomienia sobie, że świat składa się z wielu osób, a każda z nich ma swoje potrzeby — to początek niełatwej drogi ku dojrzałości.

🖇

To zabawne, jak często powraca ten mechanizm – w rasizmie, mizoginii, antysemityzmie, homofobii, nienawiści do biednych czy niepeł­no­spraw­nych. Ciało budzące wrogość zawsze przedstawiane jest jako zrobione z gor­szego materiału, nieprzyzwoicie seksualne albo pożądliwe, pry­mi­tyw­ne, nieopanowane, roznoszące choroby, bezkształtne, prawie nieludzkie, ro­dzaj obrzydliwej mięsnej galarety. Zastanawia mnie, czy u samego po­dło­ża uprzedzeń nie leży właśnie zgroza, jaką wywołuje ciało samo w sobie. Ostatecz­nie, jak zauważył de Sade, ciało może być czymś przerażającym – otwar­te i nienasycone, bezradne i zależne. Nienawiść to sposób, by prze­nieść ten niszczący strach na inne ciała, podkreślić własną imponującą autonomię, wolność od brudnej, beznadziejnie potrzebującej innych cielesności.

🖇

Płeć i genitalia oczywiście są ważne, ale 
równie ważne są klasa i pieniądze.

🖇

To, co wyobrażone, zawsze ma wpływ na czyjeś ciało, albo dosłownie, albo dlatego, że tworzy przestrzeń możliwości.

🖇

To ten „złowrogi dystans” pozwala jednym ludziom uważać innych za rój, za śmieci, i zarazem jest motorem obrzydliwych działań bloku. Nie zniknie, póki każdy z nas nie zastanowi się nad tym, czemu sprzyja nasze milczenie, nie spojrzy […]  w ten martwy punkt, w którym wciąż na nowo pojawia się okrucieństwo.

🖇

Jeśli chcesz wolności, musisz po nią sięgnąć.

🖇

Czasem trudno jest pamiętać o tym, że tłum składa się z pojedynczych osób, a każda z nich ma swoją historię i złożone motywacje, za sprawą których się w nim znalazła.

🖇

Powiem ci, czym jest dla mnie wolność. Wolność jest wtedy, kiedy się nie boisz! Naprawdę, wtedy, kiedy się nie boisz. […]  Wiele dzieci ni­cze­go się nie boi. To jest chyba najbliższe, tylko tak mogę to opisać. To nie wszystko, ale to jest coś, co trzeba naprawdę, naprawdę poczuć. […]  To jak nowy sposób widzenia! Nowy sposób widzenia czegoś.
   — Nina Simone

🖇

[…]  polityka może zmienić ciała w więzienie, ale ciała także mogą zmieniać politykę.

🖇

[…]  w stosunkach międzyludzkich nic nie jest jasne. Wszyscy pragniemy wielu rzeczy, które nie zawsze są ze sobą zgodne czy spójne.

🖇

Przyjemność i miłość to nie tylko kuszące możliwości, ale też stany ani­hi­la­cji, miejsca, do których możesz dotrzeć, ale niewykluczone, że już stam­tąd nie wrócisz.

Olivia Laing, Republika ciał. Eseje o wyzwoleniu,
przeł. Dominika Cieśla-Szymańska,
Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2024.
(wyróżnienie własne)

[…]  bardzo niewiele osób przeżywa dzieciństwo, nie do­wia­du­jąc się przy tym, że niektóre aspekty ich do­świad­czeń emocjonalnych są nie do przyjęcia […].

🖇

Zostało tak mało czasu. Już teraz gleba jest zatruta, lo­dow­ce topnieją, oceany są pełne plastiku; już teraz nowa plaga obnażyła drastyczne nierówności dotyczące tego, jak oceniana jest wartość życia różnych ludzi i jak się to życie chroni. Każdego dnia, gdy siadałam do pi­sa­nia, po­ja­wia­ły się wiadomości o fizycznej krzywdzie za­da­wa­nej z powodu fizycznych różnic. Ciała zagrożone, ciała jako odczłowieczony, nieograniczony zasób. Jestem zdru­zgotana tym, co się dzieje, i tym, jak trudno to zmie­nić, zważywszy na to, że żyjemy w kapitalizmie.

🖇

Wyobraźmy sobie przez chwilę, jak by to było żyć w swoim ciele bez strachu, bez potrzeby strachu. Wyobraźmy sobie, czego moglibyśmy dokonać. Jaki świat mógłby powstać.

(tamże)

czwartek, kwietnia 30, 2026

6088. 120/365  // na gigancie, dzień 5.

     — drzewko, mam py­tanie…
     — tak?
     — jak wyglądałby twój dzień, gdybyś miała pewność, że ni­cze­go w swoim życiu nie zawaliłaś?

120/365

6087. Z oazy (CDXLI)

Czwarta z serii. Już przetupuję do piątej, wystarczy poczekać do lipca. Uwielbiam tę serię za to, z czym kon­tak­tu­ją osobę czytającą słowa i ilustracje lub ilustracje i sło­wa. U mnie za każdym razem wywołują łzy wzruszenia i wdzięczności za to, co po­da­rowało mi życie.

Szczególnie dziś, gdy wynurzam się z niemocy, niektóre ilustracje i słowa robią mi dzień, karmią, opatulają i stawiają na nogi.

A simple act of kindness can turn ordinary words and deeds into moments of extraordinary impact. Kindness creates more kindness. Understanding leads to more understanding. And love opens up to more love.
     We all have the power to uplift and encourage one another. We can all help someone to feel seen and heard, or simply to find their smile. There is no such thing as a small act of kindness—each one nourishes and enriches. And it is up to each of us to do our part to create a kinder, more com­pas­sio­nate world.
     So be kind to someone. And remember that you are someone too.

Kindness is good for you—it’s good for your health and it’s good for your spi­rit. Being kind enhances your resiliency, and makes you calmer and hap­pier. It increases self-confidence, boosts your mood, and inspires per­so­nal growth. It brings people closer to you and makes you feel more lo­ved and more loving.

Kindness is not just something you do, but
something you are.

Practicing kindness doesn’t have to be a grand gesture. Sometimes just a lit­tle, seemingly insignificant thing can mean more than you know. A mo­ment of support in a time of need, a quiet word of encouragement, a help­ing hand, or just a warm smile that says, “I see you” can start a chain reaction of good feelings and kind deeds that brighten everything they touch.

🖇

Plot your contribution to the world.
Be part of the day rising to its potential.

🖇

Give freely. You are meant to share your talents
and abilities. That’s why they’re called gifts.

🖇

We all have the power to make life a little bit easier for each other.
Let the good you think and feel be the good you do.

🖇

Comparison is the opposite of being kind to yourself and others.
Negativity and positivity increase with use. Choose wisely.

🖇

Get involved. Be there for someone else when
they need you. When we all help, everyone benefits.

🖇

Do more of what gives your heart the feeling of bigness.

🖇

Have faith in your own abilities. Don’t be
swayed by cynicism. Do good regardless.

🖇

Embrace who you are.
Recognize yourself as a friend.

🖇

Be part of something you believe in.
Challenge your fears and insecurities that
try to convince you that you don’t matter.

🖇

Know that you matter. There is no place in
the world more important than where you are.
And while none of us can be everything to everyone,
each of us can be something to someone.

🖇

Never lose hope. Even when darkness
seems all around you. Believe in your own light.

🖇

Be patient with your progress. Sometimes it can take
a little extra to see the extraordinary in the ordinary:
extra caring, extra focus, extra love.

🖇

Everyone struggles. Everyone doubts.
Gently accept the messy, imperfect parts of you,
even if you wish they were different.

🖇

Appreciate what makes you you.

🖇

Think like you love yourself. Speak like you love yourself.
How you talk to yourself is as important as
the food you eat and the air you breathe.

🖇

Be kind to yourself. In those moments when
you feel small and insignificant, when everything seems difficult,
and nothing is going right... be especially kind to yourself.

🖇

🖇

Be genuinely interested in others.
Help someone feel valued, cared for, and important.
Listening is a form of curiosity. Listening is an act of love.

🖇

Extend yourself. Reach out. Make the effort.
You never know when a small gesture could have a big impact.

🖇

Love those you love. None of us are here forever.
Moments live on through our memories, and some
hugs stay with us long after we have let go.

🖇

Make the most of your life. Each heartbeat brings with it
the chance to live more fully
and to make the world a little kinder.

Kobi Yamada, Being Kind. How to Add More
Meaning to Your Moments
, ilustr. Charles Santoso,
Compendium, Seattle (WA) 2024.
(wyróżnienie własne)

6086. Z oazy (CDXL)

Nie udało mi się zająknąć z ula o książkach przeczytanych przed wy­jazdem na gi­ganta. Nadrabiam zaległości. Wiem, że tym miesiącu nie zdążę.

Dwa tygodnie bez jednego dnia temu przyszła razem z czwartą z tej serii, nim w lip­cu uka­że się piąta. Obie były przeczytane tego samego dnia kilka razy do łez wzru­sze­nia za każdym razem.

Ta i czwarta uświadomiły mi, że oryginał to oryginał. W przypadku tej serii wszystko jest przemyślane i dopracowane do perfekcji: struktura tytułów i podtytułów, kolor okładki skrytej pod obwolutą, który pojawia dyskretnie na niektórych ilustracjach w środku opowieści.

Choć każda z książek tej serii jest całkowicie niezależnym bytem, czytanie ich po ko­lei dorzuca „w gratisie” spotkania ze znanymi już bohaterami.

The difference between who we are and
who we want to be is what we do.

🖇

When we reach for a dream, it reaches back for us. Our dreams re­flect what we are capable of and what we have within us. Dreams create opportu­ni­ties, stretch horizons, and give us a glimpse into our vast po­ten­tial. Dreams ask us to be brave, to risk failure, and to push beyond our li­mi­ta­tions. They give us a chance to build a life we love, to fight for what we want, and to chase all we hope for.

🖇

Grab firmly to your dreams and hold tight.

There is joy in giving your best to worthy pursuits. […]  The most important part of realizing a dream will always be the dreamer.

🖇

What the day brings depends on
what you bring to the day.
Opportunity arrives with each moment.

🖇

When you open your heart to a dream,
love, hope, and excitement rush in.

🖇

Don’t just discover your talents.
Make something incredible with them.

🖇

Spend your energy wisely.
Fill your time with things that fill your heart.
Breathe deeply into the possibilities of your life.

🖇

Do more of what sparks a fire in you.
Having something to strive for
brings its own kind of joy and energy.

🖇

It is important to attempt to do things you
are not yet able to do. Don’t worry about being perfect.
Focus on growing, learning, and discovering.

When you strive to be better,
everything around you becomes better too.

🖇

Be willing to make mistakes, to mess up, to be disappointed.
Finding what's wrong can lead to discovering what's right.

🖇

Doubts can come from anywhere,
but the most harmful are the ones that come from you.

🖇

Fear can make things seem different than what they are.
Worry can give a small thing a big shadow.

🖇

Be brave. The quickest way to gain confidence
is to do the thing you are afraid to do.

🖇

Focus on what you can influence.
Make peace with what you cannot change.

🖇

Have the courage to admit when things aren’t going
according to plan and the flexibility to adapt and change.

Good things can take time. Be proud of how far you’ve come,
even if it’s not where you hoped you’d be.

🖇

It never rains forever.

🖇

Don't give up. The most important time to
care and believe is when no one else does.

🖇

Pick up the pieces of your setbacks
and make something beautiful with them.

🖇

Be proud every step along the way.

🖇

This is your life. This is your time.
Don't let it slip away unnoticed or unused.
Give your best to something
that is meaningful to you.

🖇

Pay attention to what touches your heart.
What is happening around you matters less than
what is happening within you.

🖇

Choose to believe in your own possibilities.
Love who you are, who you've been, and who you are becoming.
No one has seen tomorrow.

🖇

A dream is an open door to a brighter world.
Jump on through!

Kobi Yamada, Chasing Dreams. How to Add More
Daring to Your Doing
, ilustr. Charles Santoso,
Compendium, Seattle (WA) 2023.
(wyróżnienie własne)

Choose your life. Don’t settle for it.
You will regret what you didn’t do 
much more than what you did.

(tamże)

środa, kwietnia 29, 2026

6085. 119/365  // na gigancie, dzień 4.

     — a mo­że nie doceniam* mojego aktualnego stanu?
     — skąd to pytanie?
     — bo z perspektywy czasu żałuję, że nie cieszyłam się tak, jak trzeba było cieszyć się swoim zdrowym, młodym życiem.

119/365

_________
   *  wyczłapuję z cienia dnia, którego nie było. wyczłapuję powolutku.

Stromae, Mauvaise journée.

wtorek, kwietnia 28, 2026

6084. 118/365  // na gigancie, dzień 3.

mawia­ją: jesteś tu tylko na chwilę.

gdy zapala mi się oko, zamieniając dzień w poligon prze­trwa­nia, staram się myśleć, że na bardzo krótką chwilę. trzeba tylko przetrzymać te ćwi­cze­nia z nikomu do ni­cze­go nie­po­trzeb­ne­go cierpienia.

118/365

poniedziałek, kwietnia 27, 2026

6083. 117/365  // na gigancie, dzień 2.

są py­tania, które mówią dużo więcej niż jakiekolwiek zdania oznajmiające, choćby te ostatnie były tysiąckrotnie złożone. zdra­dza­ją niemetrykalny wiek, poziom lęków egzystencjalnych, strategie omijania rzeczywistości.

dotarło to do mnie, gdy świadomość z samego rana za­trzy­mała mnie gwałtownie na progu pokoju i kazała bar­dzo do­kład­nie  u s ł y s z e ć  wypowiadane ciut dalej na korytarzu słowa: ładnie chodzę, do­bry wynik?

117/365

niedziela, kwietnia 26, 2026

6082. 116/365  // na gigancie, dzień 1.

ten sam po­kój. w ten sam sposób rozłożone rzeczy. nic nie uła­twi­ło­by mi bardziej dostrzeżenia, jak bardzo zmieniłam się w ciągu ostatniego roku.

116/365

Wolność nie oznacza pozbycia się ciężarów z przeszłości. Oznacza podążanie w przyszłość, za marzeniem.

Olivia Laing, Republika ciał. Eseje o wyzwoleniu,
przeł. Dominika Cieśla-Szymańska,
Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2024.

sobota, kwietnia 25, 2026

6081. 115/365

z samego rana nadzieje wbi­ły pazury w rozpoczynające się ju­tro cztery ty­go­dnie. pragnienie zmiany perspektywy i chęć wy­robienia no­wych nawyków wskoczyły bezgłośnie do walizki. posapując nie bez wysiłku, powtarzają: już czas.

115/365

6080. Czekariat (CXXXIX)


Kaan.

Każdy, kto przy­chodzi na świat, zostaje umieszczony w sieci relacji z in­ny­mi, a następnie, bez pytania o zgodę, w szufladce kategorii ję­zy­ko­wych, które mogą się wydawać naturalne i nieuniknione, ale w istocie są konstruowane społecznie i rygorystycznie kontrolowane. Każdy z nas tkwi w swoim ciele, to znaczy w siatce sprzecznych koncepcji na temat tego, co to ciało znaczy, do czego jest zdolne i co mu wolno, a czego nie. Jesteśmy nie tylko jednostkami, głodnymi i śmiertelnymi, ale także przed­stawicielami kategorii, podlegającymi oczekiwaniom, żądaniom, zakazom i karom, które bardzo się różnią w zależności od tego, jakiego rodzaju ciało zamieszkujemy. Wolność nie jest jedynie kwestią fol­go­wa­nia wszelkim pragnieniom […]. Chodzi w niej również o to, żeby móc żyć tak, aby nie hamowało nas, nie pętało, nie krzywdziło ani nie niszczyło ciągłe egzekwowanie wymogów dotyczących kategorii, do której nas przypisano.

Malować, pisać, uczyć z możliwie największym oddaniem to najbardziej intymna afirmacja twórczego życia, jaka jest nam dostępna w tych rozpaczliwych czasach.
   — Philip Guston (1913–1980)

A gdyby tak przestać pragnąć — zapisałam sobie — a gdyby tak od­puścić i dać się pochłonąć chwili?

Olivia Laing, Republika ciał. Eseje o wyzwoleniu,
przeł. Dominika Cieśla-Szymańska,
Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2024.

piątek, kwietnia 24, 2026

6079. 114/365  // Panna cotta (CXCVI)

dziś ostatnie godziny pierwszych trzystu sześć­dzie­sięciu pięciu dni i pierwsze minuty dru­gie­go roku bez Ciebie; zbyt rzadko mi się śnisz*. a może to Ty od paru dni — dzień w dzień — odwie­dzasz nas wie­wiór­ką? sa­dow­nik wyłożył dziś na balkonie orze­chy, przyjdź.

114/365

_________
   *  Maggie popłakała mnie dziś na­pi­sa­ny­mi przez siebie sło­wa­mi: [t]o już rok, a jak­by­śmy wczoraj były zwiedzać osie­dle... Kur­de[,] tęsknię....
   *  świat podrzucił mi wczoraj tę wspa­nia­łą grafikę.


Autor(ka) nie do ustalenia.

miałam ochotę
uśmiechnąć się,
pomyślałam o tobie.

środa, kwietnia 22, 2026

6078. 112/365

zamykasz oczy i dyskutujesz, per­trak­tu­jesz, bok­su­jesz się z rze­czywistością, próbując ją zmienić, nagiąć, unieważnić, a ona po­zo­staje na te wszystkie rewelacje cał­kiem głu­cha. w tym sa­mym czasie los z rozmachem plecie warkocze z wy­da­rzeń, pra­gnień i trud­no­ści, kombinując, by było jak naj­pięk­niej*.

i masz: nie ma tego złego, co by na dobro i piękno nie wyszło.

112/365

_________
  *  tymczasem Sadownikowi trafiło się spotkanie takiej pięknej nieludzkiej osoby.


fot. Sadownik, fragment.

wtorek, kwietnia 21, 2026

6077. 111/365

no­sić swoje ciało niczym ulubioną spraną bluzę z kapturem. wyczuwać wewnętrzne szwy kroju własnego życia. dać się pro­wa­dzić ciekawości, która ciągnie za rękaw.

111/365

poniedziałek, kwietnia 20, 2026

6076. 110/365

raz, dwa­dzieścia kilka gramów życia przy­sia­da­ją­ce po wielo­kroć na gałązkach kwit­ną­ce­go wi­śnio­we­go drzewka. dwa, kwit­ną­cy pierwszy dzień w tym roku ma­ło­duński amarylis.

raz, dwa, przyciągając ludzki wzrok, zmie­nia­ją obserwujące je osoby.

110/365

niedziela, kwietnia 19, 2026

6075. 109/365

lubię myśleć, że milczenie jest aparatem do wytwarzania ci­szy, która karmi, tworzy, rodzi.

ale milczenie mo­że też być (a) źródłem opre­sji, narzędziem tor­tur; (b) regulatorem, inhibitorem, katalizatorem; (c) tarczą ochron­ną, urządze­niem do przywracania wewnętrznej rów­no­wa­gi; (d) akcesorium (de)eskalacji konfliktów; (e) for­mą opo­ru, obrony, mimikry, przeczekania, zadbania o siebie, nabrania sił; (f) pró­bą po­mie­szcze­nia w so­bie rzeczywistości i zrobienia miej­sca na coś nowego; (g) poty­ka­czem, któ­ry pomaga zro­zu­mieć lub do­ko­nać wy­bo­ru; (h) suple­men­tem zdrowej diety, ele­men­tem higieny osobistej; (i) akcep­tacją lub za­pro­szeniem.

normalnie sztos!

109/365

6074. Z oazy (CDXXXIX)

Zeszłoweekendowy raj. Było wspaniale łączyć obcowanie z dwoma lekturami, które z pewnością rzadko spotykają się w tym samym punkcie czasoprzestrzeni. Obie opowiadają o doświadczaniu życiu. Opowiadają arcypięknie. Karmiły moją duszę.

Ta rehabilitowała mi przy okazji dłonie. Tamta dawała oddech dłoniom, pozwalała skupić się na samej przyjemności czytania bez robienia fikołków. Jedna była opo­wie­ścią o ogniu, druga o wodzie. Potem pierwsza wydawała się mówić o wodzie, a druga o ogniu. Obie zaś cały czas dostarczały powietrza niezbędnego do życia. Tak to już jest z książkami w moim życiu.

To dwaj w swej indywidualności najbardziej znani nauczyciele, duszpasterze i kierownicy duchowi. […]  obaj są miłośnikami mistyki […]; dwaj bracia, którzy przynależą do benedyktynów, jednego z największych męskich zakonów Zachodu […].
     Ze zdumieniem obserwujemy, jak na tej samej ziemi rosną, doj­rze­wają i owocują najróżniejsze rośliny; podobnie jest z Willi­gi­sem Jägerem i Anselmem Grünem. To wyjątkowy fakt. Oni są jak dwie rośliny znające tę samą glebę, których drogi wciąż się krzy­żu­ją, chociaż nie pragną nikogo naśladować, ale którzy — oddani zgłębianiu największej tajemnicy — naznaczyli swoje życie od­mien­nym wzorem i pięknem. […]  wszyscy mamy przed sobą życie, stoimy przed nieskończoną tajemnicą, która daje o sobie znać w naszej głębi.

Ciagle myślę tak: Cóż za wybitnymi indywidualnościami jesteśmy my, ludzie!? Indywidualnościami, które wywołują zdumienie, po­dziw i wielkie zdziwienie, aż po niedowierzanie!

[…]  tajemnica pozostaje.
     W jakim miejscu znajdujemy się jako poszukujący? […] 
     Co pozostaje? Prawda różnych dróg, której można doświadczyć przy decydującej zmianie kierunku życia. […]  Potrzebny jest re­spekt wobec życia, pełne szacunku i ostrożności stawianie pytań, miłość wobec większej całości i z pewnością wobec wciąż obecnej tajemnicy ukrytej po tamtej stronie wszystkich dróg.

Są okresy, w których rozumiemy swoje wnętrze najlepiej wtedy, kiedy dą­ży­my do nieskończoności, doświadczamy siebie jako czę­ści wielkiego prądu życia, gdy dostrzegamy spełnienie obietnicy naszego życia w re­zygnacji z naszych szczególnych cech, własnej oryginalności i być może zbyt ego­cen­try­cznej izolacji. Doniosłość natury, morza czy gór staje się odbi­ciem naszych ducho­wych wędró­wek, przekonań, doświadczeń i poznania.

Winfried Nonhoff

🖇 🖇

#A (Willigis Jäger):

[…]  mistyka stanowi pewne tabu, także w Kościele. Tabu to słowo polinezyjskie, używane na określenie tego, co święte, świętych miejsc, które nie są dostępne dla każdego. […]  Głębsze doświadczenia były pokryte milczeniem, ponieważ. inni ludzie mogliby pomyśleć, że nie jest się normalnym.

🖇

Czy instytucje religijne pozwalają, żeby przebłyskiwało przez nas światło, które przychodzi na świat? A będzie to światło na­zna­czo­ne naszą nie­pow­ta­rzal­ną barwą, jak wysoko karatowy diament mieniący się oryginalnym szlifem.

🖇

Doświadczenie religijne jest absolutne.
Nie można o nim dyskutować
Ten, kto ma takie doświadczenie, posiada skarb,
który stał się dla niego źródłem życia i piękna.

Carl Gustaw Jung

🖇

Po czterech latach pobytu kandydata w klasztorze konwent decydował, czy może on pozostać. […]  rozważano możliwość usunięcia mnie [W.J.] z klasz­to­ru. Kiedy za­py­ta­łem o powód, usłyszałem: „Przeczytałeś za dużo książek mistycznych”. Kie­dy nalegałem: „Skąd wiecie? Przecież nikomu o tym nie mówiłem!”, usły­sza­łem w odpowiedzi: „Widzieliśmy twoją kartę bi­blio­teczną”.

🖇

Uważam się [W.J.] za całkiem zwyczajnego człowieka, który żyje tu i teraz, i traktuje to jako krótki epizod nieprzemijającego bytu. Nie czuję się kimś szczególnym. […]  odczuwam jedność ze wszystkimi ludźmi. Bardzo lubię obraz karawany. Na początku karawany idzie osioł, ponieważ ma naj­lep­szą orientację w terenie i pamięta drogę. Tak się właśnie czuję, jak ten osioł, przewodnik i towarzysz ludzi, którzy wraz ze mną chcą kroczyć drogą duchową.

🖇

„Wypędzenie z raju” nie było karą, jak mówi o tym Biblia, lecz krokiem na drodze rozwoju, prowadzącym w kierunku nowego stanu świadomości.

🖇

Nie istnieje podział na duchowość i codzienność. One stanowią jedność. Dopiero kiedy to zrozumiemy, naprawdę wejdziemy na drogę duchową.

🖇

Nie jesteśmy materialnymi ciałami, które mają dusze, jesteśmy odwieczną głębią bytu, która stwarza sobie to materialne ciało. Jesteśmy po­nad­cza­so­wym życiem, które się w nas wcieliło i uformowało.

🖇

Nie wystarczy, że mamy wiedzę o prostych sprawach życia. Trzeba jeszcze nauczyć się dostrzegać ukrytą pod nimi istotę.

🖇

My jako ludzie nie zmieniamy się przez przepisy, nagrody lub kary. Zmie­nia­my się dopiero wtedy, kiedy pojmiemy, kim rzeczywiście jesteśmy.

🖇

Ciągła przemiana jest właściwym cudem życia.

🖇

Ta chwila jest manifestacją, wyrazem i epifanią pragłębi, do której nasz rozum nie ma dostępu.

🖇

Doświadczenie mistyczne prowadzi z powrotem do konkretnego życia i odpowiedzialności. Droga mistyczna, która nie prowadzi w codzienność, jest bezdrożem i pomyłką.

🖇

Jestem wyjątkowym i niepowtarzalnym wcieleniem głębi bytu, z którego wszystko wypływa. Jestem krótkim przypływem fali w bez­brzeż­nym oceanie.

🖇

Prowadzi nas nasze wewnętrzne centrum.

🖇

Miłość jest językiem, który rozumieją wszyscy ludzie i wszystkie zwierzęta.

🖇

Miłość jest zasadą istnienia świata.

🖇

Miłość nie jest dawaniem ani braniem. Ona po prostu jest. Nie poddaje się na­kazom. Jest wolna i pozostawia wolnym. Nie odgrywa ról, nie da się ująć w jakiś program czy nakaz. Nie zna dumy i jest zawsze gotowa do roz­po­czę­cia od nowa. Druzgoce to, co twarde i budzi do życia to, co w nas deli­kat­ne i czyste. Oczyszcza nasze myśli i wnosi przejrzystość tam, gdzie panuje zamęt. Bez niej życie nie ma sensu, a my nie odnajdziemy naszego wła­ści­we­go powołania.

🖇

To nie notoryczny brak intelektu, lecz niewiedza o znaczeniu wspólnoty i miłości wywołała współczesny światowy kryzys.

🖇

Stałem się człowiekiem, aby być właśnie tym a nie innym człowiekiem. Pró­bu­ję jednak zrozumieć coś więcej z mojej egzystencji niż może mi po­wie­dzieć moje Ja.

🖇

Wszechświat wykonuje doskonały taniec. To, co nasze Ja odbiera jako chaos, jest tańcem głębi istnienia, która przekracza nasz rozum.

🖇

Ludzkie życie przypomina drogę przez labirynt. Będąc w nim, mamy po­czu­cie, że oddalamy się od środka. Kto jednak będzie szedł dalej, dotrze do owe­go środka, nawet jeśli w międzyczasie droga poprowadzi go na zewnątrz labiryntu. Nasze życie jest okresem przemian, toczących się ku rozpoznaniu, że żyjemy, czerpiąc z naszego wnętrza.

🖇

Śmierć nie istnieje. Umieranie jest powrotem 
do naszej prawdziwej istoty, z której wyszliśmy.

#B (Anselm Grün):

Moje wyobrażenie o Bogu zmieniało się w ciągu życia. W dzieciństwie Bóg pozostawał dla mnie w sferze nadprzyrodzonej, był kimś świętym i nie­po­ję­tym. Z drugiej strony był kimś, przy kim czułem się bezpiecznie, kto był dla mnie schronieniem. W okresie dojrzewania Bóg był dla mnie tym, który sta­wiał przede mną wyzwania, zachęcał do podejmowania zmagań, do osiąg­nięć, do służenia Mu każdego dnia. Później inne obrazy były dla mnie waż­ne: Bóg jest przestrzenią, w której mogę odetchnąć i w której jestem wolny. On jest prawdą i stawia mnie w obliczu prawdy o mnie samym, przed którą nie mogę uciec. […]  Mimo tych wszystkich wyobrażeń zdaję sobie sprawę, że Bóg jest większy niż owe wyobrażenia. Obrazy te są jak okna, przez które mogę spojrzeć. Otwierają przede mną pewien horyzont, ale nie są Bogiem.

🖇

Bóg pozostawił w naszym sercu ślad. Tym śladem jest tęsknota. Tęsknotę za bogiem możemy odczuć zawsze. W tęsknocie za Bogiem jest obecny on sam.

🖇

[…]  istnieje na dnie naszej duszy przestrzeń nieobciążona winą, czysta i przejrzysta, do której poczucie winy nie ma dostępu. […]  Tylko wtedy, jeśli wiemy, że […]  jest w nas przestrzeń bez winy, możemy rozwijać prawdziwą tożsamość i stawać się coraz pełniej człowiekiem.

🖇

Moje drugie źródło siły znajduje się w przyrodzie. Bardzo lubię kontakt z na­tu­rą. […]  Nie mogę ciągle rozmawiać. Lubię iść w milczeniu. Do­strze­gam wtedy piękno natury, ale również jej siłę i życie. Czuję, że jest ona na wskroś przeniknięta Bożym Duchem, który dotyka mnie i poprzez naturę głęboko porusza.

🖇

Służyć oznacza dla mnie: służyć życiu, wykrzesać je z ludzi, budzić je w nich. […]  Służę […], żeby dostrzegli swoje własne zdolności i umiejętności. […]  za­sta­nawiam się, jak sprawić, aby życie, które w nich jest, zaczęło się roz­wi­jać. W towarzyszeniu duchowym szukam klucza, którym mogę otworzyć tkwiący w każdej osobie potencjał. Służę życiu, które pragnie roz­kwit­nąć w drugim człowieku.

🖇

Jako kapłan strzegę tego, co święte w ludziach, których spotykam. Próbuję wprowadzić ich w tę obecną w nich świętą przestrzeń, gdzie są zdrowi, nie­zranieni, autentyczni w swojej pierwotnej świeżości, czyści, wolni od wszel­kich oczekiwań i roszczeń ze strony innych. Istnieje w nas święty obszar, który należy do Boga i do nas samych. Nie rozporządza nim żaden czło­wiek. To odkrycie — że istnieje w nas święte miejsce, w którym możemy odetchnąć i czuć się wolni od ingerencji innych — jest szczególnie ważne we współczesnym świecie […].

🖇

[…]  jest we mnie coś, co pozostaje nienaruszone, zamknięte przed wpły­wem z zewnątrz. Daje mi to wewnętrzną wolność pośrodku zgiełku. […]  Milczenie oznacza życie bez założeń, samo czyste ist­nie­nie, bez presji, by komukolwiek o tym opowiadać.

🖇

Potrzebuję oddechu ciszy, aby dojść do siebie. […]  Cisza ma u mnie pierw­szeń­stwo. Mogę się w niej zanurzać. Gdy mnie otacza, jej pozytywny wpływ sprawia, że mam kontakt z ciszą obecną w mojej duszy.

🖇

Moje słabości — jak powiedział kiedyś pewien znawca duchowości — są bramą, przez którą wchodzi Bóg.

🖇

Jezus przypomina, że duchowość polega na tym, aby czynić to, co się po­win­no, co należy do naszych obowiązków względem innych, siebie i Boga. Mogę to wyrazić jeszcze dobitniej. Życie duchowością oznacza robienie te­go, co aktualnie jest naszym zadaniem. Sens tych słów Jezusa uświa­do­mi­łem sobie dopiero wtedy, kiedy zacząłem czytać o taoizmie: tao oznacza to, co zwyczajne. Właśnie wtedy, gdy wykonuję zwyczajne czynności, do głosu dochodzi moja duchowość.

🖇

Dyscyplina nie oznacza zaciskania pasa i odmawiania sobie czegoś. Hil­de­gar­da [z Bingeg] mówi, że dyscyplina oznacza sztukę bycia ra­dos­nym.
     Łacińskie słowo disciplina pochodzi od łacińskiego dis-capere, co znaczy: wziąć życie w swoje ręce i kształtować je. Wówczas sam kieruję swoim ży­ciem i nie daję sobą sterować. Żyję tak, abym mógł się radować.

🖇

To zdumiewające, że mnisi, którzy wycofali się ze świata, mieli na niego większy wpływ niż wielu możnych. Mogę kształtować ten świat tylko wte­dy, kiedy zachowam wobec niego wewnętrzny dystans. Pomaga mi w tym fakt, że nie jestem z tego świata.

🖇

Młodzież odzwierciedla wielkie przemiany
zachodzące w naszym życiu.

🖇

Potrzebne jest nieustanne wsłuchiwanie się w wewnętrzne natchnienia, przez które przemawia do mnie Bóg. Ostatecznie jest to również po­słu­szeństwo mojej prawdziwej istocie.

🖇

     — Dokądże idziemy? — Przez cale życie do domu!
     […]  Dawniej modlono się o dobrą śmierć. Ja modlę się o to, żeby powiódł się mój ostatni krok.

#C (Poszukiwanie trwa):

Drogi Anselmie!
     Przed ponad pięćdziesięcioma laty byłem Twoim nauczycielem łaciny i geografii. […]
     Od tamtego czasu życie poprowadziło nas różnymi drogami. […]
     Książka pokazuje, że pod względem duchowym znajdujemy się obecnie w dwóch różnych miejscach. 80 procent ludzi, którzy biorą udział w moich kursach, wystąpiło z Kościoła. Próbuję rozmawiać z nimi o ich życiu, uka­zy­wać im jego sens, a przede wszystkim sens śmierci. […]
     Obydwaj przemawiamy do ludzi poszukujących. Pomagamy im w tych poszukiwaniach, w zrozumieniu sensu owych kilku dziesięcioleci życia, któ­re przyszło im spędzić na tej grudce pyłu, jaką jest nasza Ziemia w ogromie Wszechświata. […]
     Willigis

🖇

Drogi Willigisie!
     […]  Kiedy czytałem Twoje refleksje, zadawałem sobie czasem pytanie, czy dzisiejszy Willigis ma jeszcze coś z dawnego Willigisa, którego znałem. […]
     To, co piszesz o przeżywaniu chwili obecnej, o doświadczeniu mi­stycz­nym, w którym wszystko się ze sobą jednoczy, jest również bliskie i mnie. Także z tym, co piszesz o miłości, w pełni się zgadzam. […] 
     Nasza osobowa miłość wskazuje na boskie źródło miłości, które prze­pły­wa przez nasze wnętrze, oraz na miłość, która przenika całe stworzenie […].
     Anselm

Anselm Grün, Willigis Jäger, Tajemnica po tamtej stronie dróg.
To, co nas łączy, i to, co nas dzieli
, przeł. Ewa Anna Piasta,
Wydawnicwo Charaktery, Kielce 2015.

#D (Willigis Jäger):

Życie duchowe bywa niekiedy trudne. Kiedy po­ko­na­ło się już jakiś odcinek drogi i zyskało we­wnętrzne światło, wtedy zapowiadają się chwile wytchnienia, poczucie sa­tys­fakcji i uśmiech. Przy­chodzi myśl: Spójrz, to było dobre!

🖇

Prowadzi nas nasze wewnętrzne centrum.

🖇

Żyjemy życiem wiecznym, które objawia się w danej chwili i w danej formie.

🖇

Najwyższa droga nie jest trudna, jeśli tylko przestaniesz wybierać…

🖇

Chodzi o prawdziwe życie, o siłę, która nas otwiera bardziej niż rozum.

(tamże)