Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cykl: Błyski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cykl: Błyski. Pokaż wszystkie posty

sobota, grudnia 28, 2019

3625. Kobieto! Puchu, co czynisz różnicę!

Gdy ją dostałam – miesiąc i pięć dni temu — nie umiałam się nią ucieszyć, bo śmietnik widziałam, a nie coś-ury, o których dowiedziałam się dużo, dużo później. Zapomniałam o niej. Tylko mój telefon pamiętał.

Nigdy nie wierz kobiecie! Było tu, że już żadnych błysków Julii Hartwig nie będzie, a jest! Jest, bo przypomniał mi o nieucieszonej na czas martwej naturze i Kaan, i o plastrach, których obecność uśmiecha mnie nie mniej niż coś-ury.

„Martwa natura” to obraz materii nieożywionej.
     A jednak są martwe natury, za którymi czuje się obecność ludzką
. […]

Julia Hartwig, Zwierzenia i błyski,
Wydawnictwo Sic!, Warszawa 2004.
(Błyski: I, II, III)


Kaan.

*

Nigdy nie wierz kobiecie! Było, że do końca roku książki w „papierzu” nie kupię. I co z tego, że w moich rękach będą dopiero po Nowym Roku — jedną zamówiłam, drugą kupiłam, obie w drodze. Charakteru mi brak. Za to śniegu jeszcze troszkę jest (tego pierwszego).

piątek, grudnia 27, 2019

(3598+15+10). Piękno i już (II)

W nowiutkim plecaczku wszystko (co potrzebne) do podróżowania samochodem było wczoraj pod ręką — dwie książki, kundel, chusteczki higieniczne, portfel i drugie błyski. Nim dojechaliśmy do Małej Danii, nim ściemniło się, było po nich. Koniec. Więcej błysków Julii Hartwig nie przeczytam, bo więcej nie ma.

Niektóre się powtarzają. I co z tego? Czujność czytającego sprawdzana, a może błyszczą tak mocno, że w dwóch książkach muszą się znaleźć.

Teraz nie pozostało nic innego, jak czekać na własne błyski — nie przegapić, zanotować, pochylić się nad nimi i uśmiechnąć się, że są.

„Kochanie, zdaje się, że już za stary jestem na rozłąki. To jest dobre dla młodych, romantycznych liryków:
     «Rozłączeni, lecz jedno o drugim pamięta».
     No i co? Wielka rzecz, że pamięta. Gdyby tylko o pamiętanie szło
”.

Najpierw przez długie lata terminować w podziwie dla cienkości, wyrazistości, „subtelności” myślenia i słowa, a potem już tylko pośpieszna lekcja wyrozumiałości wobec tych, którzy z taką nauką nie tylko nie mają nic wspólnego, ale zdają się nawet nie wiedzieć o jej istnieniu.

*

A jednak mówię ci, że nie ma recept nowych
i to co większe od nas — było zawsze tym,
co czyni życie życiem.
Jeżeli warte ma być tego miana
.

*

Nie musi następnego dnia wstać słońce, nie musi w oczekiwanym czasie wstać dzień, ani nadejść noc.
     Zbyt mocno wierzymy, że wszystko to nam się należy, że wszystko to jest absolutnie pewne
.

*

To, co prywatne, najprywatniejsze, to, co serdeczne, najserdeczniejsze, nigdy nie będzie powiedziane.

Lekkomyślność pogody. Od zmiany do zmiany.
     I bieg wiatru w poszukiwaniu wciąż nowego piękna
.

I ulubiony przez A. cytat z Desnosa:
     „Będą nas leczyć dni mijające
”.

*

*

Tęsknota największa, bo nieosiągalna, to dotknąć tej najczulszej chwili przeszłości. Dotknąć jej ciepła, barwy; dotknąć cieleśnie.

Okropnie pokochałem małego Tropika. Hania pyta się, co widzisz w tym psie? Jak to co? Pokochał mnie i będzie kochał do końca mojego czy swojego życia, nie będzie się żenił, ani rozwodził, nie będzie naciągał mnie na pieniądze, nie będzie pisał książek i szukał protekcji, nie obszeka mnie wśród innych psiaków, nie będzie miał ambicji, które przerosną jego uczucia, a najwyżej będzie się napierał kawałka serca. Czyż to nie najlepszy przyjaciel?
// z dzienników Jarosława Iwaszkiewicza, z dnia 26 stycznia 1966.

*

„Pies, gdy przestaje obserwować otaczające go przedmioty, zaczyna wyć” — mówi Jerzy Stempowski.
     Jestem więc z psem skoligacona
.

*

*

Odpowiedz, odpowiedz!
     Potrząsa Panem Bogiem, potrząsa wskrzeszonym widmem, potrząsa swoją skazaną na milczenie, niemą duszą
.

*

Jeden człowiek zbawił ludzkość.
     Jak On sam mógł w to uwierzyć
?

*

Julia Hartwig, Zwierzenia i błyski,
Wydawnictwo Sic!, Warszawa 2004.
(wyróżnienie własne)

niedziela, grudnia 22, 2019

(3598+15). Piękno i już (III)

Błyski — moja ukochana forma twórczości literackiej, której jeszcze miesiąc temu nie znałam ani z imienia, ani z bliska. Mój osobisty gatunek literacki, już to wiem.

Pierwsze błyski wyjęłam z tej książki. Szybko namierzyłam trzecie. Dopiero gdy trzecie przyszły do ula, doczytałam, jaki tytuł mają drugie. Ominęłam przyrzeczenie grubymi nićmi: wywierciłam dziurkę i nie łamiąc danego słowa, nabyłam drogą kupna drugie za pozwoleniem Sadownika — by być mniej książkowo-gołosłowną, wyobraziłam sobie, że prosił mnie, prosił i prosił, bym sobie tę książkę jeszcze przed świętami kupiła — taka cwana ze mnie nieanalfabetka z wyobraźnią.

Gdy drugie do mnie szły, połknęłam te, czyli trzecie. Bez zmian — pozostaję w niemym zachwycie.

Moi czytelnicy mówią mi czasem: „Dziękuję, że powiedziała pani to, czego ja nie umiałem powiedzieć”.
     I to jest nagroda.
     A ja mówię poetom, którzy powiedzieli to lepiej ode mnie:
     Dziękuję, że zrobiliście to lepiej
.

*

„Ogromny sukces naszego życia polega, jak sądzę, na tym, że nasz skarb jest dobrze ukryty; a raczej zawiera się w tak zwykłych rzeczach, że nic nie jest w stanie go naruszyć” (Virginia Woolf, Dziennik).
     Jakie bliskie jest mi to zdanie
.

*

Kiedy latami ogląda się obrazy z prawdziwego upodobania, a może nawet miłości, otrzymuje się w darze wiedzę, którą inni zawdzięczają zawodowym studiom.

Miłość poprzedzona jest trudnym do wytłumaczenia przystępem strachu.      Być może strach ten jest zapowiedzą powagi rodzącego się uczucia, może jest znakiem, że jest ono prawdziwe i wymagające.

*

Chrześcijaństwo jest dopiero przed nami — powiedział ksiądz Tischner.

*

Zachwycały mnie arcydzieła, ale szkice rozpalały wyobraźnię.

*

Jest takie popularne powiedzenie: „Wszystko jest dla ludzi”.
     Mówi się tak wówczas, kiedy człowiek doświadcza czegoś bardzo złego, kalectwa, szaleństwa, głodu, obozu, więzienia. Tak, to „wszystko jest dla ludzi”.
     Nie używamy tego zwrotu w przypadkach szczęśliwych
.

*

Już nie pora na pokorę. Trzeba się zmierzyć z własną siłą.

*

Pozwalała przepływać obrazom i słowom, które kiedyś wydawały jej się cenne i warte zapisania, bo wiadomo było, że już nie wrócą.

*

Człowieku, nie możesz improwizować od zera, musisz improwizować na jakiś temat — perswadował koledze mistrz jazzu, Mingus.

*

„Ja jestem Nikt”.
     Żeby móc tak powiedzieć, trzeba, jak Emily Dickinson, naprawdę  b y ć
.

*

*

Opowieść może najkrótsza [z zebranych przez Martina Bubera]:
     „Rabbi kozienicki prosił Boga: Panie świata, proszę Cię, wybaw dzieci Izraela. A jeżeli nie chcesz, to wybaw gojów
”.

*

Twoje dur pobrzmiewa mol-em.

*

Julia Hartwig, Trzecie błyski,
Wydawnictwo Sic!, Warszawa 2008.

niedziela, grudnia 15, 2019

3598. Piękno i już (I)

     — naprawdę gryzdolisz po książkach?
     — naprawdę… tak, gryzdolę, ale tylko po swoich
.

*

Fakt istnienia błysków wyjęłam z tej książki. Z niej dowiedziałam się również, że pani Julia Hartwig nigdy nie pisała po książkach. Chciałam uwzględnić naturę Autorki i nie gryzdolić, ale emocje, poruszenie i zachwyt wzięły górę. Mój egzemplarz jest pogryzdolony i już. Pogryzdolony, nim zatrzymałam ten „grzech” w pikselu, by nie musieć przepisywać.

A błyski? Zachwycające! Są teraz dla mnie ukochaną formą literacką.

BŁYSKI to ślady codziennej krzątaniny umysłu, z której poezja chce się wydobyć na strzelistą drogę wiersza lub poematu prozą.

*

Co mam zrobić z tym bogactwem, którego nie zdążę wykorzystać?
     I jak opłakać mam bogactwo, które zmarnowałam
?

*

Kto staje między mną a słowem? Między wydarzeniem a opowieścią o wydarzeniu? Między wzruszeniem a skamienieliną? Między zielenią a słowem zieleń?

*

Mówić poważnie — to nierzadko już poezja. Albo żartobliwie — to też bywa poezja. Nie umiesz jej określić, ale dobrze wiesz, kiedy jest.

*

To, co zadziwia nas swoją odkrywczością, co przejmuje nas drżeniem, zachwytem lub zgrozą, rodzi się z niczego, z pioruna lub z szaleństwa.

*

Jesteś władcą.
     Jakiego królestwa? Uprzytomnij to sobie
.

*

*

Podobno kwiat drży, kiedy zbliżamy się do niego z nożem.
     Więc tak długo trzeba było czekać, by nauka potwierdziła jedność świata i ludzi, drzew, kwiatów i minerałów, głoszoną w ewangelii romantyków
?

*

Chłopak, który zawiązuje dziewczynie sznurowadło. Kobieta, która poprawia mężczyźnie krawat.
     Ile czułości
!

*

W każdym z nas jest coś z wiejskiego proboszcza.
     Nie przestajemy ganić, chwalić, jakbyśmy obdarowani byli zawsze łaską przekonywania
.

*

Pył miłości pył smutku pył zapomnienia
I nagle błyskawica oczyszczająca to wszystko
I ukazuje się zielona gałąź jak ramię Boga

*

Znielubiłam Gertrudę Stein za to, że wyśmiewała się z pisarstwa Hemingwaya wówczas, kiedy on uważał ją za swoją mistrzynię.

*

Gdzie jest hosanna, ta chwila uniesienia, którą kryje w sobie każdy dzień?
     Zna ją drzewo byle jakie, każde drzewo w południe
.

*

*

W klon trafiła błyskawica. Z zewnątrz żadnego śladu. Drzewo ukryło błyskawicę w sobie i miota się teraz jak chory nawiedzony przez demona.

*

Wszystko, co robisz bez wyraźnej konieczności, staje się jak cenny diament.

*

*

W sensie ścisłym język religijny nie mówi niczego o Bogu, lecz w najlepszym wypadku mówi coś na temat tego, jak można napotkać Boga w doświadczeniu.

*

*

Nie zapominać, że byli tacy, co w najcięższych chwilach historii robili to za mnie, robili to dla mnie”.

*

*

Jedzą. Piją. Nieznajomy biedak przysiada na ławce z boku. Patrzy wzrokiem życzliwym. Nie zazdrości im. Cieszą go roześmiane twarze.

Julia Hartwig, Błyski,
Wydawnictwo Sic!, Warszawa 2002.
(wyróżnienie własne)

*

Jest straszliwą i nieubłaganą regułą, że nikt nie może odmówić innym człowieczeństwa bez pomniejszania własnego” — powiedział Martin Luther King, bojownik o równoprawne miejsce Murzynów w społeczeństwie amerykańskim.

*

Gdyby go tak wywrócić podszewką na wierzch jak pajaca z sukna i wytrząsnąć zawartość tego worka?
     Wyleciałoby trochę trocin, ukryta sprężyna kwaknie: Precz z Murzynami! Precz z Żydami!
     A potem: Ojczyzna! Ojczyzna! Ojczyzna
!

*

*

Danielle Salenave: Dla jednych komunizm był zły, bo głosił ideę równości, sprawiedliwości, braterstwa; dla drugich — bo zdradzał te ideały.

*

(tamże)

czwartek, grudnia 12, 2019

3591. O grudniowym Bogu

tam. kilka dni temu.


fot. Phar Lap The Man, fragment.

*

Niekiedy
przybywasz do serca
potajemnie.

Niekiedy
widzą cię
otwarte oczy.

Twoje są
wszystkie te imiona,
wszystkie ślady.

Zawsze
przybywasz jednak
bez śladu, bez imienia
.

// Mozaffar Kermani

David i Sabrineh Fideler, Alchemia Miłości,
przeł. Błażej Gałkowski, Wydawnictwo Barbelo, Warszawa 2012.

*

tu. wczoraj.


śniegu brak.

*

Taka cisza nad morzem. Taki spokój. Takie równomierne światło nieszukające żadnego efektu, blasku, światłocienia.
     W taką chwilę Stwórca, niedenerwowany wiatrami, burzami, nachalnym słońcem, wrzaskami radości lub przekleństw, oddać się może rozmyślaniom nad własnym istnieniem
.

Julia Hartwig, Błyski,
Wydawnictwo Sic!, Warszawa 2002.