🍅
W końcu zobaczymy, że ścieżki, którymi kroczyliśmy, zawsze były oświetlone.
Laura Lynne Jackson, Ścieżki. Jak zaufać prowadzeniu,
które przychodzi z drugiej strony, przeł. Marcin Masłowski,
Wydawnictwo Kobiece, Białystok 2026.

Jabłoń, która nie rodzi, należy wyciąć, usłyszałam.
Jak to jest: żyć, być, śnić i nieprzerwanie marzyć,
gdy prawie ci wmówiono, że jesteś taką Jabłonią?
Jak to jest kwitnąć przez cały rok? Rozkwitać każdego dnia?

fot. Gepardzica, fragment.
Kobietom przysługuje jednak również inna możliwość. Mogą dążyć do mądrości, nie zadowalając się byciem uprzejmymi: mogą stać się kompetentne, a nie tylko pożyteczne, mogą być silne, a nie tylko urocze, spełniać własne ambicje, nie tylko cudze, związane z partnerem czy z dziećmi. Mogą sobie pozwolić na naturalne starzenie się, bez poczucia winy, buntując się tym samym czynnie — odmawiając posłuszeństwa — przeciw konwencjom płynącym z «podwójnych standardów» stosowanych przez społeczeństwo w odniesieniu do wieku [kobiet i mężczyzn]. Zamiast być córkami, usiłując pozostać w tej roli najdłużej jak to możliwe, córkami, które zaraz potem zmieniają się w poniżone kobiety w średnim wieku, a następnie w obsceniczne stare kobiety, znacznie wcześniej mogą po prostu stać się kobietami — i pozostać czynne jako osoby dorosłe […]. Kobiety powinny pozwolić na to, by ich oblicze opowiadało o życiu, które przeżyły. Kobiety powinny zacząć mówić prawdę.
— Susan Sontag (1933-2004)
[w:] Mona Chollet, Czarownice. Niezwyciężona siła kobiet,
przeł. Sławomir Królak,
Wydawnictwo Karakter,
Kraków 2019.

Açorka.
Dla mnie wielką wartością jest to, że wiem, kim jestem i w czym jestem dobra. Kiedy ma się dwadzieścia pięć lat, na ogół się tego nie wie, ale w wieku pięćdziesięciu pięciu już raczej tak. A dojrzała wolność oznacza też, że człowiek przestaje się tak przejmować tym, co myślą inni, również na temat naszego wyglądu. Jest to jedna z wielu rzeczy, na które można wzruszyć ramionami i już.
— Åsa Wikforss
[w:] Katarzyna Tubylewicz, Wolności moja. Książka
o poszukiwaniu,
Wielka Litera, Warszawa 2024.
(wyróżnienie własne)
wszystkiego najlepszego!
do wczoraj myślałam, że to sztampa i pójście na łatwiznę, a nie życzenia.
zmieniłam zdanie, bo jeśli szczerze wypowiedziane są te słowa, nie ma piękniejszych — pozbawione są polityki, światopoglądu czy uprzedzeń, jednocześnie odnoszą się z szacunkiem do losu.
34/365

fot. Sadownik, fragment.
[…] pain is unavoidable, but suffering is optional.
Darene Cohen, Turning Suffering Inside Out,
Shambhala Publications, Boston 2000.
[suplement 7.01.2026]
Ból stanowi jeden z kluczy, które otwierają nam nie tylko nasze wnętrze, lecz również świat. Zbliżając się do punktów, w których człowiek okazuje, że potrafi sprostać bólowi lub go przezwyciężyć, zyskujemy dostęp do źródeł jego mocy i do tajemnicy, którą kryje jego panowanie.
— Ernst Jünger

fot. Sadownik, fragmenty.
Wtedy… najpierwszy skromny urlopik wytchnieniowy Sadownika. Rozmowy telefoniczne ograniczone były do jednej na dzień.
Dziś… kończył się pierwszy wytchnieniowy weekend Sadownika. Rozmów telefonicznych, zgodnie z umową, brak. Za to jeden esemes na dzień, kontrolny, że wszystko OK i dobranoc.
Wtedy i do dziś… to samo piękne miejsce. I dobry czas: i tam, i w ulu. W życiu Sadownika tam i w życiu Drzewka w ulu, nim wrócą do wspólnego czasu.

fot. Sadownik, fragmenty.
Piątkowe drogowe cyk podczas wracania do domu. Od lat nie było go tak dużo. Od lat nie leżał tak długo. Dopadało wczoraj. Pada dziś. Gapię się i myślę: Heniutka. Moja. Najmojsza.

Spokój, który przynosi zimą śnieg.
Karmele Jaio. To nie ja, przeł. Maja Gańczarczyk,
Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kraków 2023.
•
— Chyba pada śnieg.
— Skąd wiesz?
— Wiatr inaczej słychać.
Yōko Ogawa. Grobowa cisza, żałobny zgiełk,
przeł. Anna Karpiuk, Wydawnictwo Tajfuny, Warszawa 2020.
Tulipanowiec. Ufocony 363 dni temu. Drzewo odpalające mi wspomnienia miejsca, ludzi, innego czasu. Jak łatwo pisało się wtedy, że mój czas tam skończony i policzony. Jak bardzo jest to niepojmowalne teraz, gdy mój czas tam skończył się i odliczył po kres. Pozostała wdzięczność.
Tulipanowiec. Ufocony 363 dni temu. Poezja wyciągnęła go z czeluści pikselowego archiwum. Drzewa zatrzymane w strofach zatrzymały mnie na długo. Lobbowały za osobnym wpisem, osobnymi chwilami zadumy nad czasem. Nie dyskutowałam, czekałam, aż wyłoni się jak. Tak.
Zamykam dziś rok wielu rozstań i pożegnań. Niewyobrażalnych 363 dni temu.

fot. Häwwä, fragment.
🖇 🖇
to jest właśnie życie
Cień w progu coraz dłuższy
[…]
Wszystko co mamy to tylko sen dręczący
O jakiejś rzeczywistości odległej i nieuchwytnej
🖇
DRZEWO Z TÉNÉRÉ*
Tu tysiąclecia klękają
U brzegu studni której strzegą gołębie grzywacze
Nie szukaj już o wędrowcze w stromych promieniach dnia
Zwiewnej korony
Pustynia straciła swą tiarę
Swój słodki cierń czcigodnego sługę
Nie wie o tym jedynie głęboko pod ziemią
Woda co drży jeszcze od ostatniego szturmu
Korzeni
[…]
__
* Kolczasta akacja, którą bezmyślnie lub przez przypadek zniszczono w roku 1973. W sercu pustyni, licząc sobie prawie dwa tysiące lat, służyła karawanom jako punkt orientacyjny i miejsce spotkań. Jej korzenie czerpały wodę z głębokości 36 metrów, o czym świadczy wydrążona opodal studnia.
🖇
DẠB
Wsparty o nieboskłon
Wspaniały i samotny
Jak królowie są samotni i słońce
Planety w swym królestwie
Człowiek schylony nad przepaścią
Własnej istoty
🖇
CIS
Strażnik wieczności
Dziękuje jerzykom
Które co wieczór w rozedrganym powietrzu
Zszywają niebo z ziemią
🖇
TAMARYSZEK
Lekki leciutki
Na wybrzeżu
Jakby chciał zetrzeć morzu
Czułym palcem zmarszczki
🖇
DRZEWO OLIWNE
Patrzyło spomiędzy szumiących gałęzi
Na zabawy bogów w dzieciństwie
Bieg Historii ich zmiażdżył
Teraz króluje samotnie
Nad gruzami wielkich świątyń
I nad oleandrami
Anne Perrier, Flet pełen wiatru,, ilustr. Christiane Papé,
Anna Dutka-Mańkowska (wybór, przekład, posłowie),
Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 2025.
(wyróżnienie własne)

fot. Sadownik, fragment.
Niepokój jest dobry.
To znaczy, że mamy intuicję.
Andrzej
Glina. Nowy rozdział, S1E4,
reż. Władysław Pasikowski & Dariusz Jabłoński.
❦
[suplement 8.09.2026]
szumiące rozprzestrzeniające się
z ziarenka małego
spiętrzenie materii
pod samo niebo
te czary-mary
z ptasim śpiewem
zwane DRZEWEM
Józef Baran, W wieku odlotowym,
Wydawnictwo Zysk i S-ka, Poznań 2020.
ostatni pierwszy śnieg Heniutki spadł dwa dni temu. sprawdziłam, spadł cztery dni później niż pierwszy śnieg zeszłorocznej zimy. wczoraj dopadało, więc dziś jeszcze trochę jest.
326–328/366

fot. Kaan, fragment.
Dokładnie tydzień temu w drodze do lekarza, gapiąc się na drzewa na horyzoncie, dotarło do mnie, że listopadowe kolory w tym roku są bardzo marco-somà-rańczowe. Uśmiechnęłam się na wewnętrzną zmianę, której właśnie stawałam się świadkiem. Listopad był do tej pory dla mnie od zawsze najtrudniejszym miesiącem roku. Nie stał się ulubionym, ale przestał być tak makabryczny, gdy zyskałam świadomość wszechogarniającej mnie palety barw włoskiego ilustratora. Żyję sobie w bajce.
Dokładnie tydzień temu dostałam to przepiękne zdjęcie. Również tam grasowały marco-somà-rańczowe kolory. Uśmiechnęłam się wtedy z powodu palety barw po raz drugi. A zdjęcie? Muszę je tu mieć.

fot. Hawwa, fragment.
mai mettere fretta!
[nigdy się nie śpiesz!*]
__________
* wolę zachwycające moje serce: nigdy nie zakładaj na siebie pośpiechu!

Kaan.
[…] chcę łapać siebie,
która się sobie wymykam.
Katarzyna Michalczak, Gdzie zgłosić dzikie zwierzę,
Wydawnictwo Cyranka, Warszawa 2024.

Kaan.
Kiedy idziesz przed siebie, zawsze coś znajdziesz.
Katarzyna Michalczak, Gdzie zgłosić dzikie zwierzę,
Wydawnictwo Cyranka, Warszawa 2024.
(wyróżnienie własne)
w zeszłym roku potrzebowała sześciu dodatkowych dni, by zakwitnąć. w tym roku już po wszystkim, stało się w mgnieniu oka. obsypała się kwiatuszkami pod koniec zeszłego tygodnia, dziś są już tylko listki.
106/366
Rozkwitające wiśnie […]. Czuł, że właśnie nastał ten jeden moment w ciągu roku, gdy drzemiące w nich uczucia wydostają się na zewnątrz w eksplozji szczęścia. Kwiaty były jak ucieleśnienie czystej, niezmąconej radości.
*
– Kwiaty już całkiem opadły, co?
– To prawda. – Sentarō spojrzał na drzewo.
– Idealna pora na podziwianie liści.
– Liści?
– Właśnie. Teraz wyglądają najpiękniej.
Durian Sukegawa, Kwiat wiśni i czerwona fasola,
przeł. Dariusz Latoś,
Wydawnictwo UJ, Kraków 2018.
(wyróżnienie własne)
[suplement: 27.04.2024]
Z góry spadają delikatne maleńkie białe płatki dzikiej wiśni. Kładą mi się na powiekach. Czas staje. Ruszy za kilka dni. Gdy zwiędną. Ale nie teraz. Teraz jest teraz.
Joanna Jurewicz, Pod lodem,
w serii Biała Plama,
Wydawnictwo Linia, Warszawa 2024.
(wyróżnienie własne)
[suplement: 10.06.2024]
Kwitnąca wiśnia rozkłada gałęzie
skrzydła
leci na wschód
może wraca do kraju
*
Pełnia Kwitnącego Księżyca
pełnia kwitnącej wiśni
pełnia chwili zastygłej w milczeniu
Anna Dutka-Mańkowska, Zegary,
Wydawnictwo Mamiko, Nowa Ruda 2022.
(wyróżnienie własne)
Ta akwaforta czekała ekstremalnie długo na swoje słowa, ale doczekała się. Wspaniałe, obiecujące słowa, zachęcające, by z ciekawością iść dalej.

Kaan.
Wystarczy niewielka zmiana, by
stworzyć całkiem nowy świat.
Terry Pratchett, Kiksy klawiatury. Eseje i nie tylko,
przeł. Piotr W. Cholewa,
Prószyński i S-ka, Warszawa 2015.
(wyróżnienie własne)
Wielotygodniowe odliczanie literek, dwa. Książka ta to dla mnie niemająca końca degustacja styczniowego przydziału drukowanych literek ułożonych we włoskim szyku. Wygrała z innymi, które chciałabym mieć w dłoniach, z powodu drzew i kreski, która zapiera mi dech w piersi na każdej stronie bez względu na to, który raz na niej zatrzymam wzrok. Po tej lekturze zdecydowanie jestem już gotowa na wiosnę, parki i las. Myśl, że drzewa mają nas w swojej opiece, zachwyca mnie. I pomyśleć, że tak naprawdę jest to nie tylko myśl, ale i fakt.
Olivia era sempre l’ultima
a essere ripresa da scuola.
[Olivia była zawsze jako ostatnia
odbierana ze szkoły.]

Ma valeva sempre la pena
aspettare.
[Ale zawsze warto było / czekać.]
🖇
|
Olivia era tutto il mondo di suo padre. |
![]() |
🖇

🖇

Il treno li riportava a casa, ma i libri potevano portarli
ovunque la loro immaginazione lì facesse arrivare.
[Pociąg zabierał ich do domu, ale to książki mogły ich zabrać
gdziekolwiek ich wyobraźnia chciała dotrzeć.]
🖇
Quella sera Olivia non riusciva a dormire.
Il giorno dopo avrebbe vissuto la sua prima vera avventura.
[Tamtego dnia Olivia nie była w stanie spać.
Następnego dnia miała przeżyć swoją pierwszą prawdziwą przygodę.]
🖇
Il museo degli alberi era stato costruito molti
anni prima, dall’ultimo rappresentante della
generazione che aveva conosciuto gli alberi.
[Museum Drzew utworzono przed wielu / laty przez
ostatniego przedstawiciela / pokolenia, które znało drzewa.]

Olivia salutò suo padre sui gradini del
museo prima di seguire la sua classe all’interno.
[Olivia pożegnała się ze swoim tatą na schodach / Muzeum,
zanim razem ze swoją klasą weszła do środka.]
🖇
Olivia aveva sempre desiderato vedere un albero.
[Olivia zawsze pragnęła zobaczyć drzewo.]

Ma l’ultimo albero era morto tempo prima
che lei nascesse.
[Ale ostatnie drzewo wymarło na długo,
nim / się urodziła.]
🖇
Fu un dipinto a catturare il suo sguardo.
Non riusciva a distoglierlo.
Olivia sussurrò il suo nome: “L’ultimo albero”.
[Jeden obraz przykuł jego uwagę.
Nie była w stanie oderwać od niego oczu.
Oliwia wyszeptała jego tytuł: „Ostatnie drzewo”.]

E l’albero le rispose.
[I drzewo z obrazu jej odpowiedziało.]
🖇

Olivia era senza parole.
[Olivia zaniemówiła.]

I due si misero a parlare in silenzio.
[Oboje zaczęli rozmawiać ze sobą bezgłośnie.]

🖇

Qui il tempo passava in modo diverso,
misurato in stagioni e non in secondi.
[Tutaj czas płynął inaczej, / odmierzany był
porami roku, a nie sekundami.]
🖇

Nel profondo della foresta, Olivia si sentiva persa.
Ma aveva ritrovata se stessa.
[Głęboko w lesie Olivia czuła się zagubiona.
Ale też odnalazła znów samą siebie.]
🖇

Con il tempo, si rese conto
che non era l’unica a essere sola qui.
[Z czasem zdała sobie sprawę,
że nie była tu jedyna, całkiem sama.]
🖇

Ci sono cose da cui non si può scappare.
[Są rzeczy, od których nie da się uciec.]

🖇

Ma non è detto che le paure
debbano essere affrontate da soli.
[Ale nie jest powiedziane, że strachom
musimy stawić czoła w pojedynkę.]

🖇

🖇

🖇


Olivia vide suo padre che la
stava aspettando e solo allora
si sentì davvero al sicuro.
[Olivia zobaczyła swojego tatę, który
na nią czekał i dopiero wtedy
poczuła się naprawdę bezpiecznie.]
🖇

Il tempo passò e Olivia vegliò sui suoi alberi proprio come
loro
avrebbero vegliato sulle generazioni a venire.
[Czas mijał i Olivia czuwała nad drzewami
tak, jak
one będą czuwać nad nadchodzącymi pokoleniami.]
Luke Adam Hawker, L'ultimo albero. Un seme di speranza,
z j. angielskiego przeł. Anita Ravasio,
Guido Tommasi Editore, Milano 2023.

