sis postukiwał leczniczo w mój bark, a ja w tym czasie przeczytałam: coś / było lepsze niż nic* i wehikuł czasu gwałtownie ruszył, przenosząc mnie na chwilę do przeszłości. też tak myślałam** trzydzieści+ lat temu. miałam ogromne szczęście, los trzymał rękę na pulsie wydarzeń, które miały dopiero nadejść, bym dowiedziała się z pierwszej ręki, że jeśli chodzi o ludzi, myliłam się***, myliłam się bardzo — byle kto jest zawsze wart mniej niż nic.
141/365
_________
* Rupi Kaur, Słońce i jej kwiaty. The Sun and Her Flowers, przeł. Anna Gralak, Wydawnictwo Otwarte, Kraków 2020.
** tak bardzo chciałabym wierzyć, że należę do ostatniego pokolenia kobiet, które próbowano w ten sposób sformatować/zabić.
*** patriarchat niezmiennie upiera się, że to żaden błąd, tylko kłamstwo, zwykłe feministyczne niezrozumienie.
Warunki, w jakich większość kobiet wychowywała się od najmłodszych lat, dyskurs, który nieustannie słyszą lub czytają, obrazy, które widzą, wszystko to sprawia, że czekają na kogoś […]. Nie rozumiałam, że to ja, nikt inny, powinnam położyć kolorowe akcenty na wszystkich aspektach mojego życia, myśleć o nich, rozwijać je, otaczać troską, oswajać, kochać, zamiast czekać na nierealnego wybawiciela, który sprawi, że zwykła szara codzienność w magiczny sposób zniknie. Nie rozumiałam, że ja sama muszę się skonstruować. Żaden film, żadna powieść mi tego nie powiedziały — a może nie usłyszałam.
Mona Chollet, Wymyślić miłość na nowo. Jak patriarchat sabotuje relacje między mężczyznami a kobietami,
przeł. Jacek Giszczak, Wydawnictwo Karakter, Kraków 2022.
(wyróżnienie własne)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz