czwartek, maja 21, 2026

6119. 141/365  // na gigancie, dzień 26.

sis postukiwał leczniczo w mój bark, a ja w tym czasie prze­czy­ta­łam: coś / było lepsze niż nic* i wehikuł czasu gwał­tow­nie ruszył, przenosząc mnie na chwilę do przeszłości. też tak my­śla­łam** trzydzieści+ lat temu. miałam ogromne szczę­ście, los trzymał rękę na pulsie wydarzeń, które miały dopiero nadejść, bym dowiedziała się z pierwszej ręki, że jeśli chodzi o ludzi, myliłam się***, my­li­łam się bardzo — byle kto jest zawsze wart mniej niż nic.

141/365

_________
    *    Rupi Kaur, Słońce i jej kwiaty. The Sun and Her Flowers, przeł. Anna Gralak, Wydawnictwo Otwarte, Kraków 2020.
   **   tak bardzo chciałabym wierzyć, że należę do ostat­nie­go pokolenia kobiet, które próbowano w ten sposób sfor­ma­to­wać/zabić.
 ***   patriarchat niezmiennie upiera się, że to żaden błąd, tylko kłam­stwo, zwykłe feministyczne niezrozumienie.

Warunki, w jakich większość kobiet wychowywała się od naj­młod­szych lat, dyskurs, który nieustannie słyszą lub czytają, obrazy, które widzą, wszystko to sprawia, że czekają na ko­goś […]. Nie rozumiałam, że to ja, nikt inny, powinnam po­ło­żyć ko­lo­ro­we akcenty na wszystkich aspektach mojego życia, myśleć o nich, rozwijać je, otaczać troską, oswajać, kochać, zamiast czekać na nierealnego wybawiciela, który sprawi, że zwykła szara codzienność w magiczny sposób zniknie. Nie rozu­mia­łam, że ja sama muszę się skonstruować. Żaden film, żadna powieść mi tego nie powiedziały — a może nie usły­szałam.

Mona Chollet, Wymyślić miłość na nowo. Jak patriarchat sabotuje relacje między mężczyznami a kobietami, przeł. Jacek Giszczak, Wydawnictwo Karakter, Kraków 2022.
(wyróżnienie własne)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz