piątek, maja 15, 2026

6108. Z oazy (CDXLVII)

W audycji radiowej jakiś czas temu gościni przeczytała ten wiersz, wprawiając mnie w absolutny zachwyt:

Mie­tek w dołku z bal­ko­ni­kiem
wła­śnie koń­czy nową książkę
Wi­tek w dołku z siwą bródką
wier­sze za­czął pi­sać z we­rwą
Ro­man w dołku z czwartą żoną
zerka na mnie fi­lu­ter­nie
Jó­zef w dołku od we­sela
Ba­sia w dołku po roz­wo­dzie
Ju­lia w dołku na bal­ko­nie
Ma­ria w graj-dołku kul­tury
Ela w dołku te­atral­nym
Kasi pę­kły w domu rury
 
jesz­cze je­den „frag­ment” bo… Mie­tek zmarł przed trze­ma dnia­mi Wi­tek Z. zmarł przed ro­kiem Ro­man… nie wiem co się z nim dzie­je… Jó­zef przy­słał kartkę z Ja­po­nii, Ba­sia chora… Ju­lia w Pra­dze… Ma­ria w dro­dze… Ela była w Kra­ko­wie… Ka­sia? która Ka­sia…? i tak bez końca…

Zaraz potem było szybkie klik, klik i na czytniku domniemany „to­mik”. To nie to­mik, to śmietnisko dla różewiczofilów. To w wielu miejscach wstydliwe świadectwo dziaderstwa, krótkiego horyzontu i niepełnosprawnej wrażliwości, nie wspominając o bełkocie starzejących się genitaliuf, by zachować poetycki sznyt tej tfurczości. Kilka pereł i dia­men­tów nie ma szans zniwelować absmaku.

[…]  nie­wielki nasz kraj już w roku 2004 i dwa ty­siące 5 – za­czął tra­cić nie tylko za­soby oleju rze­pa­ko­wego do głowy a także za­soby wody ale rów­nież za­uwa­żono gwał­towne zu­bo­że­nie za­so­bów lek­sy­kal­nych a na­wet pa­ra­ję­zy­ko­wych… obok słowa kurwa które za­stą­piło pra­wie po­łowę za­so­bów ję­zy­ko­wych obie pół­kule mó­zgu (!) za­jęło słowo dupa które od­mie­niane jest na­gmin­nie w pi­smach ko­lo­ro­wych przez ar­ty­stów fo­to­gra­fi­ków […]  pro­ces za­ni­ka­nia mowy pol­skiej kurwa zo­stał przy­spie­szony i ten pro­fe­sor Bal­cer­czyk czy bal­ce­ro­wicz a na­wet ko­chany mio­dek nie bę­dzie miał nam co wy­ty­kać w ję­zyku pol­skim i musi mó­wić po ame­ry­kań­sku sorry.
     […]  zo­stało nam su­per­u­ni­wer­salne słowo fajny które za­stę­puje słow­nik fi­lo­lo­giczny psy­cho­lo­giczny teo­lo­giczny i w ogóle… a od­mie­nia się tak jak dawne różne przy­miot­niki np. klawy, fajny fajna fajne fajny faj­ne­go faj­ne­mu fajny o! faj­ny w faj­nym a po­trafi okre­ślić każ­dego ar­ty­stę i każde dzie­ło sztuki jest to słowo które za­stą­piło wszystko i od­daje pre­cy­zyj­nie nasz sto­su­nek do Wszyst­kiego

🖇

in­ter­nauci zmie­niają or­to­gra­fię wszystko koń­czy się na ha
poco po­wieść – wy­star­czy sam al­fa­bet

🖇

nie by­łem na wie­czorku roz-po­znaw­czym (i za-)
więc po­zna­wa­li­śmy się
z dnia na dzień

🖇

Mój Anioł Stróż
jest stary wy­stra­szony
bolą go oczy
traci włosy drze go
w skrzy­dłach
utyka na lewą nogę
          jest w gor­szych opa­łach
          ode mnie

🖇

czy sły­szy­cie po­szcze­ki­wa­nie
sfory psów
wszel­kiej ma­ści
na­cjo­na­li­stów
któ­rzy
na­peł­niają słowo „prze­ba­czam” nie­na­wi­ścią
          czy wi­dzi­cie star­ców
          nad gro­bem
          nie­zna­nego i zna­nego żoł­nie­rza
          któ­rzy tru­pim ja­dem nie­na­wi­ści
          za­ra­żają młode serca
          i głowy wnu­ków
a prze­cież po­wie­dział Nie­znany
wam po­eta nasz po­eta
„Nie Bóg stwo­rzył prze­szłość, i śmierć, i cier­pie­nia,
Lecz ów, co prawa rwie (...)
Prze­szłość − jest to dziś, tylko co­kol­wiek da­léj (...)”

🖇

po­koju jak nie było tak nie ma
nie bę­dzie
si vis pacem, para bellum

🖇

mor­do­wali się
mor­dują
i mor­do­wać będą
          […] 
piją ropę
mo­dlą się do
zło­tego cielca
któ­rego pa­dlina
za­truwa mi­łość
wiarę i na­dzieję

🖇

ge­nialne wier­sze i po­ematy
są zwy­kłymi ze­sta­wami
słów i zdań
gra­ma­tyka po­ezji
to gra­ma­tyka mil­cze­nia i braku

🖇

przez chwilę my­ślę o śmierci
po­pra­wiam ja­kiś wiersz
po­tem za­nu­rzam się
w ży­ciu

🖇

do­ty­kamy tu sprawy
ci­szy np. ci­cho jak ma­kiem
za­siał… czy jest ważne kto
za­siał, nie! ważne jest
kto ze­brał…

🖇

🖇

ale chcę panu zwró­cić
uwagę z za­pa­dłej dziury
że kiedy sznu­ro­wa­dła
są roz­wią­zane prze­klęte
pro­blemy po­zo­stają
nie­roz­wią­zane…

🖇

kiedy „coś” się ru­sza w świe­tle na­pię­cie jest mniej­sze niż kiedy „coś” się ru­sza w ciem­no­ści to „coś” może w świe­tle być małe ale to małe „coś” w ciem­no­ści ro­śnie ogrom­nie i prze­raża nas do tego stop­nia że ogar­nia nas pa­nika lecz nie mo­żemy się ru­szyć… „coś” — może to być mu­cha… ko­mar… osa… je­dyną radą na roz­ła­do­wa­nie gro­zy jest za­pa­le­nie świa­tła w świe­tle „coś” oka­zuje się byle czym

Tadeusz Różewicz, Wiersze ostatnie,
Biuro Literackie, Kołobrzeg 2024.

szuka nie­skoń­czo­no­ści w kon­tak­cie
z dru­gim czło­wie­kiem…

🖇

wi­dzę i opi­suję
to jest epika
po­wieść opo­wieść
          czuję i opi­suję
          to jest li­ryka
          po­ezja
  my­ślę i opi­suję
to jest fi­lo­zo­fia
po­ezja „dy­dak­tyczna”
          czuję wi­dzę my­ślę
          i mu­szę To opi­sać
          to jest na­tchnie­nie

🖇

Kru­che jest na­sze ży­cie
kru­che mi­ło­ści
słowa
wier­sze

🖇

prze­gra­łem
walkę o Boga
moją sie­dem­dzie­się­cio­let­nią
wojnę re­li­gijną
          je­śli we mnie nie wie­rzysz
          to czemu się mnie cze­piasz
idź do dia­bła
po­wie­dział (pe­łen mi­ło­sier­dzia)

(tamże)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz