Sadownik:
(cztery dni temu odkrył drzewną tajemnicę,
o czym poinformował przez telefon)
Ty wariatko!
Jabłoń:
(rechotała)
Sadownik:
(chwilę potem małomiasteczkowo
Drzewku pojechał, bo listonosz
każdego dnia uzupełnia skrzynkę ula)
I co o mnie pomyśli listonosz?
Jabłoń:
(bez grama empatii)
A to już nie mój problem…

Jabłoń:
(dzisiaj dziewiąty raz była na poczcie,
by wysłać dziesiąty list)
• •
Ale od czasu do czasu występuje to niesamowite zjawisko: nagle, zwykle w chwili, gdy najmniej się tego spodziewamy, gdy opuszczamy gardę, za sprawą łaskawej wielkoduszności losu, kiedy jesteśmy z kimś, kogo znamy od kilku sekund albo od kilku dni (czasem może to być nawet kilka lat), woal zsuwa się z dyskretnym szelestem […] Otwieramy szeroko oczy. Rozumiemy, kim jest ta osoba, tak jak ona rozumie, kim jesteśmy, i oczarowuje nas.
•
Splatając z sobą dwie egzystencje, miłość kumuluje nagromadzoną mądrość, odrębne historie, zasoby, dziedzictwa, różne sposoby korzystania z życia, przyjaźnie, kraje. Pomnaża kontakty, możliwości. Otwiera w naszej tożsamości drzwi, których istnienia nawet nie podejrzewaliśmy. Kładzie nam u stóp możliwość nowego życia.
•
To samo upodobanie do zmysłowej intymności, to samo poszukiwanie ukrytej obfitości tam, gdzie powierzchowne spojrzenie widzi jedynie monotonię, to samo pragnienie zgłębienia nieskończoności, to samo zaufanie do niewidzialnych i tajemniczych procesów, które wymagają tylko, byśmy wierzyli w ich istnienie, byśmy im pozwolili zaistnieć, byśmy dali się nieść.
•
Dla mnie więzi tkane przez lata — nieważne, miłości czy przyjaźni — wzbogacane indywidualnym geniuszem każdego, jego hojnością, jego niespodziewanymi zasobami, więzi, które ściśle splatają z sobą dwa istnienia, są tym, co nadaje sens życiu, jedynym możliwym zwycięstwem nad śmiercią.
Mona Chollet, Wymyślić miłość na nowo. Jak patriarchat sabotuje
relacje między mężczyznami a kobietami,
przeł. Jacek Giszczak,
Wydawnictwo Karakter, Kraków 2022.
(wyróżnienie własne)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz