dziś, dokładnie tydzień i dwadzieścia osiem lat później — tak samo jak wtedy były: sobota i nasze kwiaty.
dziś, zapach konwalii przez całą drogę do ula, a po przekroczeniu jego progu zapach naszego miejsca. zapach, którego już jutro rano nie będę w stanie wyczuć, więc wciągam go nosem, uszami i każdym porem skóry, delektując się powrotem do domu.
143/365

[asystencja: Sadownik], fragment.
na pewno też pamiętasz
jak reszta miasta spała
a my po raz pierwszy siedzieliśmy rozbudzeni
jeszcze się nie dotknęliśmy
lecz już podróżowaliśmy
po sobie słowami
[…]
tamtej nocy niczego nie piliśmy
ale byłam odurzona
wróciłam do domu i pomyślałam
jesteśmy bratnimi duszami
•
pierwszego dnia miłości
owinąłeś mnie słowem wyjątkowa
•
miłość nie wygląda jak człowiek
miłość to nasze działania
miłość to dawanie wszystkiego co możemy
nawet jeśli chodzi tylko o większy kawałek ciasta
miłość to zrozumienie
że mamy moc ranienia się nawzajem
lecz zrobimy wszystko co w naszej mocy
żeby tego uniknąć
[…]
miłość to umiejętność wybrania właściwej osoby
Rupi Kaur, Słońce i jej kwiaty.
The Sun and Her Flowers, przeł. Anna Gralak,
Wydawnictwo Otwarte, Kraków 2020.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz