Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura Kopytka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura Kopytka. Pokaż wszystkie posty

piątek, maja 31, 2019

(1880+1415). Książka-przypadek

Pomylił mi się tytuł i szata graficzna z inną książką, na którą polowałam od początku roku. Nie ma przypadków! Że pomyłka zaszła, dotarło do mnie, gdy upolowałam tę właściwą w połowie czytania tej. Ta, już niepomyłka, razem z Mininawykami stanowią niezastąpiony duet, nawet jeśli — tak jak ja — jednej historii z tej książki nie łykniesz, pomimo dobrze nasmarowanego haczyka.

Gdy dłuuuugo czyta się książkę, trudno wybrać cytaty – niektóre, istotne na początku czytania straciły na wadze — a tu niezmiennie uparta jak osioł jestem i chcę mieć pod ręką tylko te najważniejsze. Chwilę to trwało. Wybrałam. Mogę spokojnie wrócić do Ziemiomorza, skoro równolegle czytam już tylko trzy inne książki.

[…] możliwość jest tylko jedna: żyj, jak chcesz.

*

Idąc powoli, też dotrzesz do celu.

*

Kiedy „nie możesz”, automatycznie zaczynasz szukać wymówek, powodów, żeby czegoś nie zrobić. Kiedy „nie robisz”, automatycznie zaczynasz szukać sposobów, żeby tak właśnie było — bo takim człowiekiem teraz jesteś.

*

Niewielkie sukcesy dają radość, ale i motywację.
     Dlatego masz już wszystko, czego potrzebujesz.
     Dlatego motywacja nie jest czymś, co można mieć. Motywacja jest czymś, co bierze się z ciebie, automatycznie, z dobrego samopoczucia, kiedy odnosisz małe sukcesy
.

*

Przestań się porównywać do siebie z przeszłości. Zacznij porównywać swoje obecne ja — bez względu na to, jak daleko udało ci się zajść we własnych oczach — z tym, co faktycznie można osiągnąć.
     Przestań spoglądać wstecz. Zacznij z niecierpliwością sprawdzać, jak daleko jeszcze możesz dotrzeć.

     I ciężko pracuj, żeby się tam dostać
.

*

Zacznij po cichu. Po prostu rób, co trzeba.

*

Każdy sukces jest skutkiem podążania trudniejszą drogą.

*

[…] prośba o pomoc jest w domyśle komplementem. Jeśli proszę cię o pomoc, to mówię ci, że wiesz coś, czego ja nie wiem, albo potrafisz zrobić coś, czego ja nie potrafię. Kiedy prosimy o pomoc, to tak, jakbyśmy mówili: „Doceniam twoją wiedzę/umiejętności/doświadczenie”.

*

Módlcie się tak, jakby Bóg troszczył się o wszystkich,
działajcie tak, jakby wszystko zależało od was
.

św. Ignacy Loyola

Jeff Haden, Mit motywacji, przeł. Kaja Gucio,
Wydawnictwo Marginesy, Warszawa 2019.

Przeszłość jest cenna. Ucz się na błędach. Ucz się na błędach innych.
     A potem odpuść
.
     […] wszystko zależy od perspektywy. […]
     Przeszłość cię nie definiuje. Po prostu następnym razem będziesz wiedzieć, co zrobić inaczej.

*

Żeby odnieść sukces, nie trzeba być odważniejszym od innych. Trzeba tylko znaleźć siłę, żeby iść dalej. Strach paraliżuje, a działanie daje pewność i wiarę w siebie.

(tamże)

niedziela, kwietnia 08, 2018

(2810+1). Wybór tańca

 wpis przeniesiony 8.04.2019. 
 (oryginał z zawieszkami) 

Dziesięć dni temu. Ile robisz normalnie? Dorzuć dychę — zaordynował Oj Té. Dziesięć powtórzeń. Zrobiłam. Dorzuć dychę. Dziesięć powtórzeń. Zrobiłam. Nie miałam pojęcia, że jestem w stanie. A potem było o procentach i strategii treningowej. Przerosło mnie to intelektualnie. Następnego dnia rano podjęłam decyzję.

Kark? Naprawdę? Jakaś wspólna płaszczyzna doświadczenia z człowiekiem-karkiem? — pytało samo siebie Drzewko. Kobieta! Z pełnym makijażem i pazurami? Naprawdę? — pytała Jabłoń samą siebie. Wątpliwość, czy młody sprawny człowiek dowolnej płci jest w stanie zrozumieć, że „chcieć to móc” nie zawsze jest prawdą? Ja, mając dwadzieścia parę lat, nie rozumiałam.

I stało się. Motto Liny chwyciło mnie za serce, uruchamiając dodatkowe zasoby nadziei. Wybór dokonał się trzewiowo.

Fazę golden retrieverów mieliśmy już dawno za sobą: „Czy mnie kochasz? Kochasz mnie? No powiedz. Naprawdę?” Teraz wolałem podejście „na charta”, ale stanęło na tym, że powiedziałem:
     — W życiu nie chodzi o to, by przeczekać burzę. Chodzi o to, żeby nauczyć się tańczyć w deszczu.

Nim spotkałyśmy się pierwszy raz. Nim uznałyśmy, że podejmujemy się wspólnej pracy. W dniu, w którym podjęłam decyzję, odszukałam Autora tych słów. Tak wpadłam na tę kudłatą książkę. Klik, klik i w środę po świętach była na moim stoliczku. I łyknęłam, rycząc jak bóbr.

Mam tylko jedno „ale” do polskiego wydania tej książki: stockowe zdjęcie na okładce zamiast zdjęcia Komety — oszczędność, głupota? Nie wiem, ale w związku z tym nie ma tu miejsca na okładkę w zwyczajowo przyjętym na tym blogu formacie.

     — Steve? — Freddie zazwyczaj nazywała mnie Wolfie. Nigdy Steve. — Steve, jesteś tam?
     Dobry adwokat to taki, który potrafi opowiadać dobre historie. Wiedziałem, że ta cecha nie jest tak wysoko ceniona w małżeństwie, a mimo to postanowiłem brnąć dalej w jak najbardziej przekonującą opowieść. Na próżno.
     — Tak, jestem. To był mój pies — przyznałem w końcu.
     — Twój co?!
     
[…]
     Od jak dawna masz tego psa i kiedy zamierzałeś mi o tym powiedzieć
?

*

Formidable. W języku francuskim znaczy „wspaniały”, a w angielskim „straszny”. Obydwa te znaczenia dobrze opisywały moją żonę.

*

     Zawsze wiedziałem,
     Że w końcu podążę tą drogą
.
     Ale jeszcze wczoraj nie wiedziałem
     Że to będzie dzisiaj
.

*

Ludzkie ego to podstępny wróg, który każe nam kłamać, oszukiwać i wystawiać czeki bez pokrycia. Gdybyście w tym tygodniu byli ze mną w jednym pokoju, pewnie usłyszelibyście, jak stroszę pióra, nadymając klatkę piersiową w geście sprzeciwu wobec własnego kalectwa.

*

Chroniczny ból przynosi coś więcej niż tylko cierpienie. Sprawia, że zamykasz się w sobie, a twoje życie kurczy się do rozmiarów wąskiego tunelu, w którym liczy się tylko to, ile wytrzymasz. Jesteś w stanie to znieść, jeżeli masz w sobie nadzieję, że któryś dzień przyniesie w końcu ulgę.

*

Wreszcie nadszedł czas, żeby zapomnieć o wymówkach i żyć dalej.

*

Wszystkie jednak uwielbiały biegać — rozciągać mięśnie i spalać energię w euforycznym biegu i celebrowaniu szybkości.

*

Im więcej rzeczy darzysz miłością, im więcej cię interesuje, im więcej przeżywasz i na więcej rzeczy jesteś obojętny, tym więcej ci zostaje, kiedy coś się stanie.
// Ethel Barrymore

*

Kiedy nie wiesz, co zrobić, zrób cokolwiek, ale zrób to dzisiaj.

*

     — Sztuka to magia, Kometo. A ja kocham magię.

*

     — Nie mogę żyć życiem, w którym nie ma obietnic, szansy na uśmiech i dobrą zabawę — powiedziała.

Steven D. Wolf, Lynette Padwa, Kometa i ja. Jak
przygarnięty pies uratował mi życie
, przeł. Tomasz Illg,
Wydawnictwo Między Słowami, Kraków 2014.
(wyróżnienie własne)

Steven & Comet

(źródło)

*

Ben Wright, Red Water, (źródło).

sobota, kwietnia 07, 2018

2810. wypatrzone/wyczytane przy porannej kawie

Obserwując Kometę, nauczyłem się, że można z godnością zostawić za sobą przeszłość, skupić się na tym, co oferuje każdy nowy dzień, i funkcjonować ze świadomością, że w  życiu mogą być także inne cele niż te, które pierwotnie sobie założyliśmy. I to nie była porażka. To było życie.

Steven D. Wolf, Lynette Padwa, Kometa i ja. Jak przygarnięty pies uratował mi życie, przeł. Tomasz Illg, Wydawnictwo Między Słowami, Kraków 2014.

niedziela, kwietnia 01, 2018

2804. Kopytko znów czytało

 wpis przeniesiony 7.04.2019. 
 (oryginał z zawieszkami) 

Po skończeniu książki Niczyj, zajrzałam na stronę wydawnictwa, które ją wydało. Zajrzałam, bo nic nie wiedziałam o jego istnieniu. Kilka tytułów przyciągnęło moją uwagę. Klik, klik, w ibukach też są; klik, klik, zaznaczyłam do upolowania. Kilka dni później upolowałam — między innymi te literki.

Czy masz zwyczaj oglądania kart redakcyjnych książek, które czytasz? Ja mam w przypadku tłumaczonych na język polski pozycji — jestem ciekawa, po ilu latach od premiery na świecie ukazują się w Polsce. „Tą razą” zajrzałam, bo nie mogłam uwierzyć, że książka ta miała redaktora i korektę. Niby miała. Niby.

A tymczasem w tej książce znajdziesz (sic!) błędy ortograficzne, stylistyczne i interpunkcyjne. Ortograficzne zadziwiają, stylistyczne i interpunkcyjne od pierwszej strony makabrycznie utrudniają czytanie, a liczne kolokwializmy dobijają. Gdyby nie Sönke i to, co ma do powiedzenia, porzuciłabym tę książkę z obrzydzeniem.

Pomijając niewygodę czytania, moje kopytko wyjęło sobie kilka znaczących cytatów. Dostawiłam tylko oczywiste przecinki.

Kroki, te małe, życiowe, te duże, stumilowe i te, które stawiamy na co dzień, niezauważalne. Zacznij widzieć je wszystkie […].

*

Świat jest inny, kolorowy, po to, aby zauważać różnice, nie być ślepym, nie po to, aby zestawiać się w kategorii lepszy–gorszy.

*

W dużej mierze to człowiek sprawia, że jego miejsce staje się wyjątkowe i z duszą.

*

[…] największa wiedza jest tam, gdzie boimy się zajrzeć. Najwięcej nauki jest między wierszami, a pokochać życie bardziej pozwalają szczegóły, które na co dzień mijamy i nie umiemy zauważyć, choćbyśmy sobie o nie wybili zęby.

*

Ból stanowi tu wyznacznik pracy, cierpliwość — wyznacznik wyrozumiałości, a radość — wyznacznik życia.

*

Jest tu wielu ludzi, którzy walczą o sprawność, ale taką, która pozwala im sprawnie żyć, niekoniecznie chodzić.

*

Jeśli Bóg istnieje to mam pewność, że jest on w osobach innych ludzi. Przyjaciół, których czasami spotyka się na własnej drodze. Bóg jest w stanie rzucić nam przyjaciela, abyśmy potknęli się o niego jak o kłodę, nakrzyczeli, kto to cholerstwo tu postawił, a później otworzyli oczy i zrozumieli, że niektóre przeszkody w życiu są celowe. Akceptacja tego, co się wydarzyło, czy walka o zmianę są ważne. Istotną kwestią jest też to, aby otoczyć się ludźmi, którzy będą w ciebie wierzyć. Tak bardzo, że pewnego dnia ich wiara w chwili zwątpienia da tobie impuls do działania. Warto mieć przy sobie taką właśnie kłodę, która raz na jakiś czas rzuci się tobie pod nogi tylko po to, aby ci pokazać, że po upadku można wstać. Ten Bóg otacza cię ludźmi.

*

Można zacząć naprawiać życie tu i teraz. Albo po prostu kontynuować życie, czerpiąc z niego większą radość.

*

Do wszystkiego w życiu jesteśmy w stanie się przyzwyczaić, lecz nie wszystko jesteśmy w stanie zaakceptować. Musimy się z tym, czego nie rozumiemy, i z tym, co się wydarzyło, po prostu pogodzić.

*

Jedni mają w głowie tak, że sukces odnoszony przez innych ich demotywuje. Inni w sukcesie rywali upatrują swojej szansy, wierzą, że im też może się udać. Ci drudzy mają zdecydowanie łatwiej, gdyż ich psychika przyjmuje cudzy sukces jako radość. […] Sönke na szczęście należy do tych, którzy skracają swoją drogę do sukcesu, biorąc przykład z innych.

*

Nie zamykaj się na te proste przyjemności, które mijasz każdego dnia i ich nie zauważasz.

*

Chodzi o to, aby zdać sobie sprawę, że te wydawałoby się ponadziemskie umiejętności chodzenia czy mówienia, są bardzo odległe dla osób rehabilitowanych. Są jednak bliskie nam, osobom żyjącym w tej bajce, którą niestety nauczyliśmy się nazywać normalnością.

*

Niby człowiek powinien się uczyć na cudzych błędach, a zawsze czeka na te własne.

*

Jak silnym trzeba być, aby się nie poddawać, kiedy to osoby znające się na rzeczy mówią „nie”. Nie dość, że musisz pokonać wstyd, to musisz też pokonać wielokrotne słowo NIE i sprawić, aby nie odebrało ci wiary.

*

[…] do czego nas to zaprowadzi?

Angelika Nowak, Balans,
Wydawnictwo Psychoskok, Konin 2017.
(wyróżnienie własne)

*


Sönke Petersen

(tamże)

wtorek, grudnia 19, 2017

(2695+1). Kairos (II)

 wpis przeniesiony 5.04.2019. 
 (oryginał z zawieszkami) 

Pamiętam, kiedy zaczęłam na tę książkę polować — rok temu z hakiem. Pamiętam dlaczego — uwiódł mnie rysunek na okładce. Przeczuwałam, że będzie to tak dobra książka jak Mininawyki. Gdybym jednak wiedziała, że jest tak dobra, nie czekałabym z nią tak długo. Teraz już to wiem.

[…] ulepszanie polega na odejmowaniu.

*

Mówi się o mnie [Peter Drucker], że jestem kreatywny, nie wiem jednak, co to znaczy. (…) Po prostu brnę przed siebie.

*

Po podjęciu najważniejszej decyzji wszystkie następne stają się łatwiejsze.

*

[Poszukuj istoty sprawy.] Nie wystarczy wiedzieć, kto, co, kiedy i gdzie zrobił, trzeba zrozumieć, co to oznacza i dlaczego to jest ważne.

*

Aby odróżniać naprawdę ważne rzeczy od nieistotnych, musimy mieć przestrzeń do myślenia, czas na patrzenie i słuchanie, przyzwolenie na zabawę, mądrość, aby spać, i dyscyplinę niezbędną do stosowania bardzo selektywnych kryteriów podczas dokonywania wyborów.

*

Prawda jest taka, że w życiu skorzystanie z jednej możliwości z definicji oznacza odrzucenie kilku innych.

*

Zdolności wyboru nie można nikomu zabrać ani też nie można jej dobrowolnie oddać — można o niej tylko zapomnieć.

*

Wyobraź sobie, jak zmieniłby się nasz świat, gdyby każdy człowiek na tej planecie zrezygnował z jednej poprawnej, ale nieważnej czynności na rzecz czegoś naprawdę istotnego.

*

Powiedz, co zamierzasz zrobić
ze swoim jedynym, dzikim i bezcennym życiem
.

Mary Oliver.

*

Słowo priorytet pojawiło się w języku angielskim w XV wieku. Oznaczało pierwszą lub najważniejszą rzecz. Przez pięć stuleci funkcjonowało wyłącznie w liczbie pojedynczej. Dopiero w XX wieku wymyśliliśmy liczbę mnogą i zaczęliśmy mówić o priorytetach. Wbrew logice uznaliśmy, że zmieniając słowo, możemy nagiąć rzeczywistość. W jakiś sposób mieliśmy zyskać możliwość posiadania wielu pierwszych rzeczy.

*

[…] a jego [Boga Chronosa] imię kojarzy się nam z tykającym zegarem, chronologią: czasem, który mierzymy (i z którym się ścigamy, starając się wykorzystać go efektywnie). Znaczenie słowa kairos jest inne. Choć trudno je precyzyjnie przetłumaczyć, można powiedzieć, że chodzi o chwilę, właściwy moment, czas obecny. Chronos jest określeniem ilościowym, kairos — jakościowym. Tego drugiego doświadczamy tylko wtedy, gdy jesteśmy w pełni obecni w danym momencie, gdy istniejemy w teraźniejszości.

Greg McKeown, Esencjalista, przeł. Michał Lipa,
MT Biznes, Warszawa 2015.
(wyróżnienie własne)

2695. Kairos (I)

 wpis przeniesiony 5.04.2019. 
 (oryginał z zawieszkami) 

Tę książkę czytałam wolno, po troszku i bardzo metodycznie przeżuwałam akapit po akapicie. Od miesiąca. Zachłystywałam się nią. Zachwycała. Zachęcała. Zatrzymywała. A teraz mówi: sprawdzam.

[…] bez względu na to, jaką decyzję będziesz musiał podjąć w życiu i na jakim rozdrożu się znajdziesz, po prostu zadaj sobie pytanie: „Co jest ważne?”. Wyeliminuj wszystko inne.

*

[…] skupianie się na najważniejszych sprawach jest kwestią wyboru. Twojego wyboru. Ta świadomość sama w sobie daje poczucie niezwykłej swobody.

*

[WIN:] What’s important now?

*

[…] mądra rutyna może zdziałać cuda.

*

Aby osiągnąć sukces, wystarczy zacząć bez wielkiego zacięcia, pielęgnować postęp i cieszyć się z drobnych sukcesów.

*

[…] mniej, ale lepiej.

Greg McKeown, Esencjalista, przeł. Michał Lipa,
MT Biznes, Warszawa 2015.

*

(tamże, ale obrócony w lewo o 64°)

sobota, listopada 25, 2017

2664. Odtrutka, nie książka

 wpis przeniesiony 4.04.2019. 
 (oryginał z zawieszkami) 

Zaczęło się niewinnie: rekomendacja, kino. Potem małe grzebanie w sieci i szybkie pytanie kogoś we mnie: kim jest ten facet z tyłu? Klik, klik i jego książka, i podczytnik rozpoczynający się tak: Polska odpowiedź na książkę Harukiego Murakamiego — O czym mówię, kiedy mówię o bieganiu.

O czym mówię, kiedy mówię o bieganiu? Czyli degustacja! — ucieszył się ktoś we mnie. Jeśli nie myli mnie pamięć, zostało mi do przeczytania już tylko posłowie w sierpniu przyszłego roku. Polska odpowiedź? Oczywiście, że moje kopytko piszczało pod nieboskłon, że ono musi tę książkę przeczytać. I miało kopytko nosa, że należy, trzeba, i te pe, i te de.

Po Cyberraku mózgu potrzebowałam słów niosących nadzieję, dających kopa, pomagających się pozbierać. To jest taka książka. Spotkałam w niej nie tylko Murakami’ego, ale Hoytów i kapitana Cichockiego — spotkałam z przyjemnością.

Lubię chwile samotności. Jak większość indywidualistów, trochę egoistów, nie przeszkadza mi to, że wokół nie ma ludzi.

*

Samotność jest dobra do pewnego momentu. Kiedy się nią nasycisz, potrzebujesz drugiej osoby, żeby o wszystkim porozmawiać, podzielić się wrażeniami, zapytać, co u nich i jak spędzili dzień.

*

[…] największym błędem jest wyznaczenie sobie terminu realizacji jakiegoś zadania — trenowania, odchudzania się, nauki języków obcych, remontu w domu, rzucania palenia, pisania książki — na konkretny termin, najlepiej pierwszy dzień miesiąca, tygodnia czy roku. Stajemy się wówczas zakładnikami przeświadczenia, że powodzenie naszego przedsięwzięcia zależy od kalendarza, a nie od nas samych. […] Jeśli zaczynać na poważnie, to tu i teraz, nie od poniedziałku czy nowego roku. Trzeba to zrobić chwilę po tym, gdy odważny pomysł przyjdzie nam do głowy — dzisiaj, za godzinę, po powrocie z pracy, ze szkoły.

*

     — Która jest najlepsza?
     — Na świecie? Siostra zakonna… Madonna Buder.
     — Siostra zakonna?! Pewnie niedługo zrzuci habit, co? Kariera, pieniądze…
     — Raczej nie. Jest już — jak by to powiedzieć — życiowo poukładana. Rocznik tysiąc dziewięćset trzydziesty, w zakonie od tysiąc dziewięćset pięćdziesiątego trzeciego roku, w triatlonie startuje od czterdziestego ósmego roku życia. Ukończyła kilkanaście Ironmanów, jak dotąd nie było starszej zawodniczki od niej… Dlatego jest najlepsza
.


Madonna Buder,
Ironman, Kanada 2012.
(fot. David McColm, źródło)

*

Wszystko zaczyna się od jednej prostej deklaracji: „Tak, zaczynam, chcę to zrobić i to zrobię”. A później konsekwentnie realizujesz poszczególne zadania, które mają doprowadzić cię do celu. Po drodze musisz pokonać mnóstwo przeszkód. Większość stwarzasz sobie sam […].

*

Robię, bo chcę — nie dlatego, że muszę. […] Jest jeden rodzaj motywacji zewnętrznej, który może doskonale wpłynąć na naszą postawę i przyczynić się do rozwoju motywacji wewnętrznej — przykład, jaki dają nam inni, świadectwo ludzi, którzy dokonali rzeczy niemożliwych, na pierwszy rzut oka niewykonalnych.

*

Organizm jest najlepszym ekonomistą. To, co ty mu zabierzesz, on w swoim czasie zabierze tobie.

*

[…] nie ma drogi na skróty.

*

     — […] Sypiecie się, panie Grass. Wiesz, jakie zwierzęta żyją najdłużej? Sprawdziłem wczoraj — po tym twoim gadaniu o szczęśliwym życiu ze sportem. Żółwie. A widziałeś kiedyś żółwia biegającego po plaży? Bo ja nie.
     — A widziałeś kiedyś uśmiechniętego żółwia? Bo ja nie
.

*

[…] to, co mam w życiu zrobić, przyjdzie w odpowiednim momencie.

Łukasz Grass, Trzy mądre małpy,
Wydawnictwa Sportowe i Naukowe, Warszawa 2012.
(wyróżnienie własne)

piątek, listopada 10, 2017

2647. Obudź się Ty!

 wpis przeniesiony 4.04.2019. 
 (oryginał z zawieszkami) 

Słuchałam audycji, a raczej jej powtórki, jakiś czas temu. Postanowiłam przeczytać tę książkę. Polowałam, polowałam, upolowałam. Ale to nie ja czytałam, nie ja wybierałam cytaty. Tę książkę czytał mój powikłany pokopytkowy świat. Widzę, jak monotematycznie wybrał fragmenty do ocalenia i do podnoszenia na duchu. Co zrobić. Taka soczewka, przez którą filtruje on teraz Życie i Świat.

Pomyśl o zdaniu: „Powrócił odruch kichania.” — wysyła ono w kosmos możliwości, które cały czas miałeś i masz.

Oczywiście, w książce wiele innych wątków, które podnoszą ciśnienie skutecznie, ale pokopytkowy świat odmawia cytowania, rozdmuchiwania, i wkurwiania się na blogu.

Trzeba mieć pasję. […] Pasję, która jest ważniejsza niż wszystko inne, która każdego dnia pcha człowieka do przodu. Trzeba coś kochać. Tak jak ja [Piotr Winiarz] kocham żużel.

*

Jeśli się pracuje, zawsze są efekty. Istota sukcesu tkwi w tym, żeby cieszyć się nawet okruchami poprawy.

*

[…]
     wrócić do domu, a potem
     wrócić do zdrowia
.

*

[…] trzeba też cieszyć się z maleńkich kroczków, zaakceptować inność życia.

*

Najważniejsze, by nie oczekiwać natychmiastowych efektów i skupić uwagę na tym, co dzieje się teraz. Cieszyć się ze wspólnie spędzonych chwil […].

*

Czasem nie ma co na siłę ćwiczyć, lepiej puścić piosenkę…

*

W każdym działaniu jest samorealizacja.

*

Trzeba patrzeć w dłuższej perspektywie.

*

A ludzie nam pomagają nawet, jak opadamy z sił.

*

Jako neurochirurg często mam do czynienia z ludźmi w bardzo trudnej sytuacji, bardzo ciężko uszkodzonymi. Dlatego wiem, że nie można wartościować życia. Doświadczyłem nieraz, że często ludzie zdrowi, w pełni sił, mają problem ze sobą. Nie czują żadnej satysfakcji z życia, choć obiektywnie nie mają żadnych ograniczeń. A z kolei osoby z wielkimi ograniczeniami nieraz są bardzo szczęśliwe.

*

Każdy neurolog powie: trzeba robić swoje i czekać.

*

Muszę przyjąć do wiadomości fakty, bo nie mam innego wyjścia. Ci nie znaczy, że nie szukam pomocy. Cały czas coś się dzieje. […] właściwie co mogę powiedzieć osobie, która mówi, że to bez sensu? Nie mam z nią wspólnej płaszczyzny myślenia. […] Czy nie lepiej w tym czasie znaleźć grupę ludzi, którzy chcą coś robić?

Katarzyna Pinkosz, Wybudzenia. Powrót do życia. Polskie historie,
Wydawnictwo Eureka, Warszawa 2017.
(wyróżnienie własne)

niedziela, października 15, 2017

2603. Najważniejsze i tak poza słowami

 wpis przeniesiony 3.04.2019. 
 (oryginał z zawieszkami) 

Ostatni akapit napisany przez Dicka zaczyna się tak:

Bo ja, wiecie, jestem zwyczajnym facetem. Koszę trawę przed domem, odśnieżam podjazd i zmieniam olej w naszych samochodach. Robię zakupy i gotuję większość kolacji w naszym domu. Jestem taki sam jak każdy inny facet w Ameryce.

Ze słów Ricka z listu do Ojca umieszczonego na końcu książki:

Nie dlatego, że muszę, ale dlatego, że chcę.

„Wyjęłam” Ricka i Dicka z książki Jorneta. Kliknęłam tu i tam. Ibuka nie było. Klik, klik, portal aukcyjny, klik, klik i szła do mnie ich historia. Dziś rano kończyłam na akord, bo wiedziałam, w czyje ręce musi trafić już dziś! Ta książka jest jedną z najważniejszych książek mojego roku 2017.

Ale najpierw było tak: szła książka kilka dni, troszkę odbierała się z poczty, potem ratowała mnie przy czytaniu betrojerinek — ibuk w komunikacji miejskiej, papierz w hamaku. W sumie, zamyśliłam się teraz, dwa tygodnie minęły… Studentkom i studentom zaordynowałam semestralny eksperyment na ludziach, optymistycznie nazywając go zaproszeniem do przygody… od środy zauważam, że zmieniło się we mnie coś zasadniczego… ja sama ruszyłam w podróż, przygodę…

*

Mój najstarszy syn, Rick, był przykuty do wózka inwalidzkiego od ponad dziesięciu lat, kiedy po raz pierwszy poprosił mnie, żebym założył buty do biegania i popchał go w biegu. To był rok 1977. Miałem wtedy trzydzieści siedem lat i od szkoły średniej niczego na poważnie nie trenowałem.

*

Nie miewam złych dni, ponieważ zawsze pamiętam, że życie toczy się dalej, a my musimy jedynie wyciągnąć wszystko, co najlepsze, z sytuacji, w jakiej się znaleźliśmy.

*

Dasz radę!

*

[…] jeden z magistrantów zadał pytanie, które — to było widać — chcieli zadać oni wszyscy: „Skąd wiecie, że wasz syn jest inteligentny?”. Judy, która rozpaczliwie pragnęła, aby tym razem nie odesłano nas z kwitkiem, powiedziała: „Opowiedz mu jakiś dowcip”.

*

[…] Rick ciągle marudził, że chciałby spróbować. Naprawdę nakręcił się na ten wyścig. Poza nieuniknionym wyzwaniem, jakim było znalezienie sposobu, aby posadzić Ricka na rowerze czy wodzie, ja sam nie siedziałem na rowerze od szóstego roku życia i nie umiałem pływać. To [triatlon] byłoby największe przedsięwzięcie, jakiego kiedykolwiek się podjąłem, ale Rick nie dawał za wygraną.

*

[…] wszystko jest możliwe, jeśli tylko włożysz w to swoje serce.

*

To naprawdę niezwykłe, że kiedy się z kimś dzieli podobne troski i przeżycia, od razu tworzy się szczególny rodzaj więzi.

*

Znaczymy więcej niż nasze kalectwo. Kiedy będziemy w stanie w pełni je zrozumieć i zmotywować innych, aby je zrozumieli, to znajdziemy w życiu cel inny niż ciągłe rozpatrywanie własnych słabości i niedoskonałości. [z listu Karen White]

Dick Hoyt, Don Yaeger, Oddany. Opowieść o miłości ojca do syna,
przeł. Edyta Stępkowska, Wydawnictwo św. Stanisława BM, Kraków 2011.
(wyróżnienie własne)

*

Team Hoyt, I Can Only Imagine.

*

Nie udało mi się ustalić Autorki/Autora zdjęcia, ale
powód, by wrócić do Bostonu jest.

*

2017 Hoyt Foundation Boston Marathon.

poniedziałek, października 02, 2017

(2580+2). Literki na czarną godzinę

 wpis przeniesiony 3.04.2019. 
 (oryginał z zawieszkami) 

Kaprysik czytała i mignęła mi ta informacja. Weszłam na Jej blog, by przeczytać Jej wrażenia, a potem co czyta. Tak napatoczyłam się na minirecenzję książki, którą zapragnęło przeczytać kopytko, gdy tylko przeczytałam słowa: [Autor] opowiada, jak płakał ze szczęścia 20 km przed metą, jak pięknie wyglądały gwiazdy na niebie. Więcej nie trzeba mi było, by klik, klik i czytałam, i skrzydła mi rosły, a kopytko było w zachwycie, że taaaaka książka przykuła jego uwagę.

[…] kiedy wali nam się cały świat, zazwyczaj nie ma już nic, co można zrobić. Wtedy zostaje nam już tylko jedno wyjście: dać z siebie to, co najlepsze i czekać, aż intuicja poprowadzi nas dobrą ścieżką.

*

Jak mawiał mój dobry przyjaciel, zwycięstwa uczą nas niewiele; natomiast kiedy nic się nie układa, kiedy pojawiają się trudne sytuacje, z których trudno jest wybrnąć, kiedy próbowałeś podnieść się sto razy i sto razy na nowo upadałeś, a za sto pierwszym udało ci się znaleźć rozwiązanie, wtedy właśnie znajdujesz coś pozytywnego, wtedy dojrzewasz i poznajesz siebie.

*

Dopóki nie wrócisz ze szczytu, nie możesz przygotować się na nową wspinaczkę.

*

[…] najsilniejszy jest nie ten, kto przybywa na metę jako pierwszy, lecz ten, kto czerpie największą radość z tego, co robi.

*

[…] zwycięstwa są tam, gdzie człowiek chce je widzieć.

*

[…] znaleźć to, za czym podążam, albo to, co podąża za mną.

*

Obuwie wiele o nas mówi: czy lubimy chodzić, czuć się wygodnie, czy wolimy czuć się wysocy, czy wolimy miasto, czy przyrodę…

*

Wygrana oznacza zmianę snu w rzeczywistość.

*

Nadchodzi w życiu taki dzień, kiedy musisz zdecydować, do którego pociągu chcesz wsiąść, a kiedy już w nim jesteś, nie możesz myśleć, co by się stało, gdybyś wsiadł do innego. Trzeba czerpać radość i maksymalnie wykorzystywać wszystko, co oferuje nam dany pociąg. Nie możemy poznać tego, co skrywają pozostałe, chociaż wiele razy obudzimy się w nocy, bo śniło się nam, że są lepsze. W rzeczywistości perfekcja istnieje tylko w nas samych, w tym, co sami uważamy za perfekcyjne. Wszystkie ścieżki powiodą nas w różne miejsca, ale to nasze kroki pozwolą nam znaleźć szczęście.

Kilian Jornet, Biec albo umrzeć,
przeł. Barbara Bardadyn, Sine Qua No, Kraków 2013.
(wyróżnienie własne)

(2580+1). Inspiracja, czyli trójka ludzi i ich historie

 wpis przeniesiony 3.04.2019. 
 (oryginał z zawieszkami) 

Że nie mogę, nie potrafię, nie umiem, nie dam rady?
Wolne żarty!

Te dwie historie dodały mi skrzydeł. Moje kopytko definitywnie obwołało tę książkę najlepszą kopytkową książką roku.

Western States to najbardziej znany i prestiżowy ultra-trail po drugiej stronie Atlantyku. […] Jest to jeden z długodystansowych wyścigów z najdłuższą historią. Kiedyś trasa ta służyła wyścigom koni, zwanym Tevis Cup, które odbywały się co roku. W 1974 jeździec Gordon Ainsleig, który w tamtym czasie liczył sobie dwadzieścia siedem lat, widząc, że jego koń dzień przed zawodami zranił się w nogę, postanowił, że jego podróż nie pójdzie na marne i uznał, że i tak weźmie udział w wyścigu, nawet bez konia. Organizatorzy, zdziwieni, ale przekonani, że to niemożliwe, by komuś udało się przebyć tę drogę pieszo, pozwolili mu wystartować. A on nie tylko ukończył wyścig, ale dotarł do mety rychło po pozostałych jeźdźcach, z czasem poniżej dwudziestu czterech godzin. Od tamtej pory na tym samym odcinku każdego roku odbywa się Westerne States 100, wyścig na dystansie stu mil, czyli stu sześćdziesięciu kilometrów, które trzeba pokonać, biegnąc.

*

Widzę jedynie to, co pragnę widzieć, co pozwala mi zapomnieć o bólu. Widzę zdjęcia Hoyta, Amerykanina, który chcąc sprawić, by jego syn — cierpiący na uraz rdzenia kręgowego, który sparaliżował mu nogi — mógł odczuwać silne emocje i cieszyć się tak jak inni, brał udział w wyścigach Ironman i ciągnął go za sobą w pontonie, jechał z nim na rowerze, a biegnąc pchał wózek inwalidzki.

Kilian Jornet, Biec albo umrzeć,
przeł. Barbara Bardadyn, Sine Qua No, Kraków 2013.

*

Rick & Dick Hoyt, źródło.

wtorek, września 12, 2017

2555. Bez recepty na różowe okulary

 wpis przeniesiony 3.04.2019. 
 (oryginał z zawieszkami) 

Może bym ją przeczytała, gdyby nie peregrynacja. Nie przeczytałam, łyknęłam. To książka o nadziei, która potrzebuje tak niewiele, by zapuścić korzenie. O nadziei, której czasem potrzebujemy bardziej niż powietrza. O nadziei, którą zawsze możemy odnaleźć, dać… na milion różnych sposobów.

To książka również o radzeniu sobie z długoterminowym zdrowieniem. Dziś — właśnie sobie to uświadomiłam — dokładnie dziś zaczęłam dwudziesty pierwszy miesiąc życia innym Życiem.

Przy wypisie ze szpitala nikt nie przygotowuje cię na ogromne poczucie straty: tęsknotę za życiem przed chorobą i różnymi błahostkami, które stają się bardzo trudne, chociaż dotychczas robiłeś je bez zastanowienia każdego dnia.

*

Próbujcie, dopóki wam się nie uda! Czasem można się nawet cofnąć — grunt, żeby nie stać w miejscu. Kiedy stoisz w miejscu, zaczynasz myśleć, że nic się już nie zmieni.

*

Nie musisz codziennie przenosić gór — zacznij od małego kamyczka.

*

Wierzę, że w ciągu całego życia spotykamy na swej drodze wielu ludzi, którzy nas zmienią, pomogą nam albo nawet nas uzdrowią. Niektórzy pojawią się w chwili, kiedy się tego najmniej spodziewamy, inni są z nami przez cały czas. Niezależnie od tego, ile trwa ta bliskość, zawsze będziemy im zawdzięczać jakąś drobną część siebie.

*

Długo trwa, zanim zaakceptujemy, że stało się coś, co odmieniło całe nasze życie.

*

Po prostu zapomnij o wszystkim i rób to, co chcesz.
Uściski,
Poppy, lat 9

*

[…] zbyt często zapominamy, że każdy z nas się liczy. Każdy bez wyjątku.

*

Kiedy w twoim życiu następuje jakiś przełom, zaczynasz inaczej patrzeć na świat. Widzisz rzeczy, które wcześniej by ci umknęły.

*

Przeszkody na naszej drodze nie znalazły się tam bez przyczyny — dzięki nim mamy szansę pokazać, jak bardzo czegoś pragniemy i jak mocno jesteśmy gotowi walczyć o magię w naszym życiu.

*

Jeśli przestaniemy się wszystkim tak martwić, zawsze spadniemy na cztery łapy.

*

[…] czasem, wcale nie potrzebujemy ratunku. Czasem wystarczy, żeby coś nam przypomniało, że krok w tył jest równie łatwy jak krok w przód, w przepaść. Bo każdy z nas tak się czuł, nawet ci najsilniejsi.

*

Z perspektywy czasu wiem, co powinnam była im odpowiedzieć: „Wyślij mi SMS. Jeśli nie odpiszę, zadzwoń. Jeśli nie odbiorę, wróć do domu i napisz do mnie przez internet. Jeśli i tak nie dostaniesz odpowiedzi, wróć następnego dnia i zacznij wszystko od nowa”. Bo nigdy, przenigdy nie można skreślić przyjaciela, który prawie skreślił sam siebie. Prawdziwi przyjaciele to ci ludzie, którzy nigdy się nie poddają. Ci, którzy widzą, że stoisz nad przepaścią, więc trzymają cię za kostki, chociaż wyrywasz się i błagasz, żeby cię puścili. Takich przyjaciół warto mieć.

*

Nie mamy pojęcia, jakie historie noszą w sobie inni ludzie — historie o sile, miłości i nadziei, których najczęściej nikt nie pozna, bo się nimi nie dzielimy.

*

Po kłótni z najlepszym przyjacielem człowiek czuje się najbardziej samotny na świecie. Okej, bardziej samotny jest pewnie wędrowiec na środku Sahary z ostatnim łykiem sprite’a w butelce i nadąsanym wielbłądem.

*

Nie pozwalałam sobie myśleć, że się cofam, i nie zastanawiałam się, co będzie dalej. Wystarczyło, żebym zrobiła co w mojej mocy danego dnia.

Jodi Ann Bickley, Milion cudownych listów, przeł. Olga Siara,
Insignis Media, Kraków 2016.
(wyróżnienie własne)

*

TEDxBrum, Jodi Ann Bickley, Stepping Back from the Kerb.

niedziela, września 10, 2017

2553. Pokopytkowe życie czytało…

 wpis przeniesiony 2.04.2019. 
 (oryginał z zawieszkami) 

Moja podstawowa tożsamość takich książek nie bierze do rąk. Popularnonaukowa o zdrowiu? Proszę, daj spokój! Ale szwedzka! To może? Tak pokopytkowa tożsamość namówiła mnie do nabycia tej książki.

Troszkę książeczka poleżała, ale teraz po jej przeczytaniu, nie mam zielonego pojęcia, dlaczego musiała czekać. Mitochondria, hemoglobina, interwał i czas…, i życie, to sprawne, na które od prawie pełnych dwudziestu miesięcy patrzę inaczej. Patrzę nie tylko łapczywie…

Ogólna ilość ruchu jest ważna, ciało liczy każdy krok.

*

[…] pod względem zdrowotnym lepiej jest mieć nadwagę i trenować, niż być szczupłym i nie ruszać się wcale.

*

[…] amerykański prezydent John F. Kennedy, który już w 1961 roku przewidział problemy […] „[…] Oglądamy zamiast się bawić. Jeździmy zamiast chodzić. Nasz byt pozbawia nas minimum aktywności fizycznej niezbędnej do zdrowego życia”.
     Cytat ten ma ponad pięćdziesiąt lat, a mimo to staje się coraz bardziej aktualny, zarówno w Europie, jak i w wielu innych częściach świata
.

*

W ludzkim materiale genetycznym jest ponad 20 000 genów, co oznacza, że mamy mniej więcej tyle samo genów co myszy, lecz mniej niż jabłonie.

*

Ciało fenomenalnie dostosowuje się do nowych wymagań, z którymi musi się zmierzyć, gdy zaczynasz się ruszać.

*

Nie musisz wbiegać na stromy stok narciarski — wystarczy nachylenie pod kątem pięciu stopni.

*

Jesteś niewyćwiczony? Gratulacje! Masz ogromny, niewykorzystany potencjał i bardzo szybko zauważysz postępy.

Anders Hansen, Carl Johan Sundberg, Projekt zdrowie. Szwedzki poradnik inteligenta.
Jak świadomie wyćwiczyć ciało i umysł
, przeł. Tomasz Oczkowski,
Wydawnictwo Smak Słowa, Sopot 2017.
(wyróżnienie własne)

*

(ryc. Katarzyna Breczko, tamże)

czwartek, lipca 20, 2017

2461. Świeżutkie kromeczki (II)

(fot. Kaan, fragment)

*

Wszystko polega na tym, by robić postępy krok za krokiem i nie być przygwożdżonym do idei postępu.

Christophe André, Alexandre Jollien, Matthieu Ricard,
Trzech przyjaciół w poszukiwaniu mądrości,
przeł. Karolina Sikorska, Czarna Owca, Warszawa 2017.

(2434+13+3+8+1). Idę, idę! (IV)

 wpis przeniesiony 1.04.2019. 
 (oryginał z zawieszkami) 

W nocy z poniedziałku na wtorek skończona. Od sierpnia będzie lekturą cykliczną — jeden rozdział na miesiąc. Można więc powiedzieć: skończona rozpoczęta.

Modlić się to mówić tak wszystkiemu, co się zdarza, żyć bez powodu.

*

Bądź wobec siebie bardzo cierpliwy, wolność odkrywa się milimetr po milimetrze.

*

Jeśli nie postaram się przemienić w dobro przykrych niespodzianek, które spadają na moją głowę, już po mnie. A dlaczego by nie zacząć po prostu od pracy nad cnotami. „O, ten tutaj zaczyna mnie porządnie wkurzać, znakomicie! To świetna okazja, by pozbyć się tej przeklętej niecierpliwości”. […] zakłócenia mogą służyć jako sygnały alarmowe, by wziąć się do roboty, odważyć się na niefiksowaniu się albo po prostu poprosić o pomoc.

*

Wyzwanie rozgrywa się w tej króciutkiej chwili, kiedy zjawia się zakłócająca emocja albo impuls.

*

Jeśli potrzeba było lat, by nas ukształtować, przyznajmy sobie czas na uwolnienie się od reperkusji naszej historii, zdrad, braków… Wyzwanie? Zinterpretować na nowo przeszłość nie po to, by znaleźć w niej usprawiedliwienie, lecz by stać się lepszym.

*

Zaprawiać się w cierpliwości to także stopniowo odkrywać ufność wobec życia.

Christophe André, Alexandre Jollien, Matthieu Ricard,
Trzech przyjaciół w poszukiwaniu mądrości,
przeł. Karolina Sikorska, Czarna Owca, Warszawa 2017.
(wyróżnienie własne)

poniedziałek, lipca 17, 2017

(2434+13+3+8). Idę, idę! (III)

 wpis przeniesiony 1.04.2019. 
 (oryginał z zawieszkami) 

Powolutku. Bez pośpiechu. Moja nadzieja pasie się tą książką. Jeszcze nie skończyłam, a już mam plan zrobić z niech almanach na najbliższy rok — gdy tylko skończę, wracam do niej, czytając jeden rozdział na miesiąc, bo ta książka pomaga mi zdrowieć, mądrzeć i być. Mimo, na przekór i wbrew. [Skrzynka (0), Idę (1), Idę (2)]

Jeśli skupiam się na rezultacie, jak nic jestem stracony, zrozpaczony. Liczy się każdy krok. I niepotrzebne są nadzwyczajne gesty, kiedy drobny, właściwie dobrany wysiłek może wybawić nas z kłopotu.

*

W drodze przypominam sobie słowa pewnego mistrza: „Żeby iść szybciej, zwolnij”.

*

[…] z tą genialną dedykacją: „Niech twoja praktyka trwa tak długo jak twoje życie”.

*

Powtórzmy jeszcze raz: niebezpiecznie jest czekać z nauką pływania, aż znajdziemy się na pełnym morzu. Zacznijmy więc od razu!

*

Kiedy siedzisz, siedź; kiedy idziesz, idź. Przede wszystkim nie wahaj się.

Christophe André, Alexandre Jollien, Matthieu Ricard,
Trzech przyjaciół w poszukiwaniu mądrości,
przeł. Karolina Sikorska, Czarna Owca, Warszawa 2017.
(wyróżnienie własne)

niedziela, lipca 16, 2017

(2456+1). W przerwie (IV)

 wpis przeniesiony 1.04.2019. 
 (oryginał z zawieszkami) 

Skończyłam tę. Było mało, więc postanowiłam wyjąć i poświętować krótkie i mądre sentencje. Nagle wiele z nich zyskało dodatkowy kopytkowy wymiar. Reksio!

HALT, czyli STOP
dla głodu, złości, samotności i zmęczenia.
HALT: Hungry, Angry, Lonely, Tired
.

*

Odwaga to lęk, który odmówił modlitwę.

*

Ja wcale nie jestem niecierpliwy — ja tylko chcę,
żeby wszystko zmieniło się natychmiast
!

*

Dokądkolwiek idziesz, zabierasz tam siebie.

*

Rób, nawet udając.

*

Alkoholizm to choroba światopoglądu.

*

Nie przejmuj się drobiazgami.
I pamiętaj, że wszystko to drobiazg
.

*

Nie przybyliśmy tu wszyscy na tym samym statku,
ale wszyscy płyniemy tą samą szalupą
.

*

Na wszystko, co niezbędnie,
zawsze wystarczy czasu
.

*

Nic się nie zmieni, dopóki
nie stanie się prawdziwe
.

*

[…] żeby zwyciężyć, trzeba się poddać.

*

Wszystko jest w porządku — nawet kiedy nie jest.

*

Wyścig często wygrywają nie najszybsi,
tylko ci, którzy nie ustają w biegu.

*

To nie mój interes, co o mnie myślisz.

*

Niekiedy trzeba po prostu zaczekać.

*

Kiedy na kogoś reaguję, osoba ta
staje się moją Siłą Wyższą.

Ron B. (zebrał), Trzeźwe myśli. Humor i mądrości
w powrocie do zdrowia
, Media Rodzina, Poznań 1996.

mój aktualny stan posiadania: