środa, września 02, 2026

(6201+2). Neuronowy suplement

Perypetie mózgu mają tu swój osobisty znacznik, bo okolice mózgu to czyjeś życie, czyjś los, ale też ogromna zachwycająca tajemnica.

Trzy poniższe fragmenty — dla jednych ciekawostka, dla innych źródło na­dziei lub za­chwy­tu — nie chcia­łam, by wtopiły w „niemózgowy-wielowybór”.

Pamięć jawna działa, gdy zajmujemy się takimi rzeczami jak nauka do eg­za­minu, zapamiętywanie faktów i twarzy. Jest bardziej przejrzysta i bar­dziej celowa. Pamięć niejawna nie jest świadoma. Odnosi się do uczuć, pa­mięci zakodowanej w mięśniach i znanych zachowań, jak poruszanie się po okolicy, w której żyjemy od wielu lat. Na przykład nauka teorii muzyki opie­ra się na pamięci jawnej, a brzdąkanie akordów na gitarze, na której gramy od dziesiątków lat, na pamięci niejawnej. Neurolodzy prze­pro­wa­dzi­li niezliczone badania tych dwóch form pamięci; istnieje wiele niezbitych dowodów na to, że uczestniczą w nich różne drogi nerwowe i że angażują dwie bardzo różne części mózgu. Kiedy patrzymy na to z zewnątrz, wydaje się to ciekawe, ekscytujące. Z wewnątrz ma w sobie coś dziwnego.

[…]  mózg i umysł ciągle mnie fascynują. Teraz mam okazję obserwować proces sta­rzenia się i mimo bólu i zażenowania jestem zaintrygowany.

[…]  podświadoma pamięć jest znacznie mniej podatna na spustoszenia zwią­za­ne ze starością, a nawet demencją, niż pamięć świadoma. Często za­po­minamy twarze, imiona i słowa, lecz w dalszym ciągu czujemy głęboką więź z ludźmi, pamiętamy słowa znajomej piosenki, umiemy jeździć na ro­we­rze. Może w miarę utraty świadomej pamięci nauczę się bardziej po­le­gać na pamięci nieświadomej, patrzeć na nią nie z podejrzliwością, tylko z ulgą, i ufać jej, gdy się pojawi […].

Irvin D. Yalom, Benjamin Yalom, Godzina serca.
Spotkania „tu i teraz”
, przeł. Tomasz Wyżyński,
Wydawnictwo Czarna Owca, Warszawa 2026.

6202. 245/365

zachwycił mnie usłyszany strzęp rozmowy telefonicznej pro­wa­dzo­nej za ścianą w świecie bran­ży ciastkarskiej.
     — dawaj, marudź! zobaczymy, co z tym zrobię.

245/365


Najprawdopodobniej nigdy nie poznamy prawdy. Ale mo­że­my odkryć prawdę o tym, co się dzieje w tej chwili. Więc zaj­mij­my się nami, tobą i mną. Co sprawia, że tak trudno ci te­raz mówić?

Irvin D. Yalom, Benjamin Yalom, Godzina serca.
Spotkania „tu i teraz”
, przeł. Tomasz Wyżyński,
Czarna Owca, Warszawa 2026.

6201. Z oazy (CDLXIX)

Powinnam od dawna wiedzieć, że im szybciej połknę książkę, tym dłużej będę krzu­sić się przy wybieraniu fragmentów, które chcę mieć pod ręką. Nie inaczej było tym razem. Było gorzej.

Nie spodziewałam się juz żadnej świeżynki z rąk tego Autora. Mają więc rację, gdy grzmią: nigdy nie mów nigdy! Dla mnie to książka o mierzeniu się z tym, co przy­no­si ży­cie, a potrafi przynieść niewyobrażalne. Autor radzi sobie fantastycznie z tym, co zaserwowało mu życie wraz z przywilejem długiego życia. Sposób, w jaki pod­cho­dzi do swoich niemalejących ograniczeń, jest imponujący.

Byłam pewna, że utknęłam z powodu wpisu podzielnego przez dziesięć, który, będąc podzielnym przez sto, waży jakby więcej, więc wymaga więcej. Realny powód był in­ny. Była nim niemoc de­cy­zyj­na — życie w rozkroku: chcę czy nie chcę, to czy owo, tak czy nie? Poniższy wy­bór jest trzecim wyborem, wyborem ustanowionym przez chwile dzisiejszego dnia ze świadomością, że jutrzejszy byłby inny, tylko że mi się już nie chciało czekać na jutro.

„Jak to jest, gdy ma się ojca psychiatrę?” Zadawano mi to pytanie wie­lo­krotnie, setki razy. Często robiły to osoby mające różnego ro­dza­ju uprzedzenia, sceptycznie nastawione do psychoterapii (jakby wy­cho­wał mnie zawodowy oszust) albo zatroskane, że przez całe dzieciństwo byłem obserwowany przez specjalistę z zakresu zdrowia psychicznego (i musiałem cierpieć z tego powodu), a także takie, które być może za­kła­da­ły, że nauczono mnie sekretnych technik manipulacji psy­cho­lo­gicz­nej (i postrzegały mnie jako dziwadło, od którego lepiej trzymać się z daleka). Najczęściej mówiłem, że nie mogę udzielić wnikliwej odpowiedzi, ponieważ nigdy nie miałem ojca niebędącego psychiatrą, więc brakuje mi materiału do porównań. Po prostu obracałem się w takim świecie.

Benjamin Yalom

Musimy być dostatecznie odważni, by stać się „akrobatami serca” zdolnymi do intymnego zaangażowania się i głębokiej szczerości […].

🖇🖇

Nie jestem wielkim fanem żadnego z tych słów [pacjent/klient] — pierwsze sugeruje chorobę, a drugie relację handlową. […]  Wolę myśleć o sobie jako o towarzyszu podróży – kimś, kto może nieco lepiej rozumieć drogę, którą podążamy.

🖇

W moim podejściu do terapii szczera więź między terapeutą a pacjentem jest medium, dzięki któremu dokonujemy odkryć, uczymy się, zmieniamy i leczymy.

🖇

Psychiatria coraz chętniej promowała leki jako metodę leczenia chorób psy­chicznych, natomiast ja byłem orędownikiem nawiązywania relacji mię­dzy­ludz­kich. Psychoterapeuci często uczą się technik mających na celu zwal­cza­nie objawów, jak terapia poznawczo-behawioralna albo terapia skon­cen­tro­wana na rozwiązaniach, ja jednak kładłem nacisk na ciekawość i głę­boki związek osobisty.
     Poświęcenie w dzieleniu się tym, czego się nauczyłem, zawsze było po­tężną siłą popychającą mnie do przodu.

🖇

Nie używam tego słowa [intymność] w znaczeniu seksualnym lub fi­zycznym, choć taki jego sens jest obecnie po­wszech­ny. Mam na myśli bliskość, szczerość, serdeczność — wyrazy ozna­cza­ją­ce ciepły, bliski kontakt między dwojgiem ludzi.

🖇

Uważam, że w trakcie terapii zajmuję się poważnymi problemami: po­szu­ki­wa­niem sensu życia i tożsamości, rozumieniem własnych impulsów i za­cho­wań. W większości przypadków nie da się szybko osiągnąć tych celów. A jednak w sferze zdrowia psychicznego, zwłaszcza w Stanach Zjed­noczonych, stosuje się coraz krótsze metody terapeutyczne. Presja na to nie wynika z troski o lepsze wyniki leczenia pacjentów; jest ona w dużej mierze efektem nacisku firm ubezpieczeniowych, które nie chcą płacić za więcej niż osiem lub dwanaście sesji i zdecydowanie wolą tak zwane modele oparte na dowodach, jak terapia poznawczo-behawioralna.

🖇

[…]  od dawna opowiadam się za terapią długoterminową. Dlaczego? Jest wiele powodów, a najważniejszy z nich sprowadza się do tego, że jestem najbardziej zainteresowany tym, by ludzie naprawdę nauczyli się czegoś o sobie — a to wymaga czasu.

🖇

     — Hej, nie słuchał mnie pan? Spał pan? […]
     — Słyszałem wiele teorii na temat zarządzania zmianą. O surwiwalu na pustkowiu. O programach leczenia uzależnień. O medytacji i lekach. Ale […]  nie usłyszałem ani jednego słowa o zrozumieniu samego siebie, współ­czu­ciu dla siebie i tego, przez co przeszłaś. Zdaję sobie sprawę, że moje ro­zu­mie­nie terapii może być trochę nietypowe, lecz uważam, że naszym ce­lem powinno być coś więcej niż zarządzanie.

🖇

     — Pozwól, że podzielę się szczerym, osobistym odczuciem na twój temat.
     Szeroko otworzyła oczy, zaskoczona i pełna lęku jak prawie każdy, gdy to proponuję. Wierzę, że postępuję słusznie, ponieważ większość z nas nigdy nie otrzymuje naprawdę szczerych informacji zwrotnych od innych.

🖇

[…]  mądrość może zmniejszyć cierpienie. Niewykluczone jednak, że ludzie zastanawiali się nad tymi pytaniami [na temat sensu życia] przez tysiące lat dlatego, że nikt nie jest w stanie udzielić pełnej odpowiedzi. Nieroz­wią­zy­wal­ne pytania są wieczne, dręczenie się nimi jest naszym przeznaczeniem, nieuniknioną częścią człowieczeństwa.

🖇

Jeśli sześćdziesiąt lat analizowania cudzych zmagań wewnętrznych czegoś mnie nauczyło, to tego, że zewnętrzne pozory pewności siebie i sukcesu czę­sto mają niewielki związek z tym, czym są naprawdę. Nigdy nie wiadomo, kto rozpaczliwie potrzebuje aprobaty albo pragnie czuć się kochanym.

🖇

     — […]  Odpowiedzi na moje pytania mogą być ryzykowne, ale bez wa­ha­nia się pan na to zdecydował. Jak pan to robi?
     — Cóż, jestem w takim momencie życia, gdy nie jest to takie trudne. Czę­ścio­wo bierze się to stąd, że nie przejmuję się już tak bardzo tym, co inni o mnie myślą. Jestem tym, kim jestem, i raczej nie zmieni się to zbytnio w wie­ku dziewięćdziesięciu lat.

🖇

Musisz się zaangażować i odkryć,
co jest skuteczne i co cię inspiruje.

🖇

[…]  to okropne, gdy kobiety czują wstyd z powodu swojego wyglądu. To jeden z najbardziej szkodliwych psychologicznie aspektów naszej kultury i sytuacja pogorszyła się w okresie kilkudziesięciu lat mojej praktyki te­ra­peutycznej.

🖇

     – […]  dlaczego tak szybko odrzucasz ten pomysł, zamiast okazać ciekawość? Nowa perspektywa powinna budzić zainteresowanie.

🖇

     – Więc przeformułowanie pojawiających się myśli nie jest dobrym po­dejściem?
     – To ich nie powstrzyma. Są znacznie głębiej zakorzenione. […]  Te myśli są prawdziwe. Wszyscy umrzemy […]. Najważniejszym pytaniem wydaje mi się to, jak najlepiej przeżyć czas, którym dysponujemy.

🖇

[…]  proszę pamiętać, że jesteś człowiekiem
i że możesz mieć w sobie sprzeczności.

🖇

Jedną z głównych przyczyn lęku egzystencjalnego jest samotność we wszech­świe­cie, niemożność podzielenia się swoimi doświadczeniami z innymi.

🖇

Zabawne, jak często moje potknięcia stwarzają doskonałe okazje.

🖇

[…]  wszyscy żyjemy w niepewnym świecie i mamy do czynienia z fun­da­men­tal­ny­mi cechami życia, które kategoryzuję jako: Śmierć (możemy żyć w pełni tylko wtedy, gdy jesteśmy świadomi, że nieuchronnie umrzemy), Wolność (mamy ogromną swobodę i ostatecznie jesteśmy odpowiedzialni za własne wybory życiowe), Samotność (rodzimy się sami i umrzemy sami, a jednak pragniemy bliskości i ciepła) oraz Bezsens (żyjemy w niejasnym świecie, w którym nie istnieje żaden absolutny zestaw wartości, a mimo to pragniemy przeżyć życie w sensowny sposób).

🖇

Dotknąłem pasji i pragnienia, co pomogło mu się otrząsnąć z frustracji i bezradności.

🖇

Obecnie często myślę o śmierci, ale rzadko kiedy przytłacza mnie strach lub niepokój. To raczej obecność czegoś, co pojawia się i nalega, by nawiązać kontakt, a potem znika. Nie uważam już tego za przerażające; jestem pe­wien, że jedną z ważnych przyczyn jest moja gotowość do nawiązania z tym czymś kontaktu mimo niepokoju – gotowość do uznania, że śmierć jest nie­unik­nio­na, spojrzenia jej prosto w oczy.

🖇

Reguła brzmi następująco: „Im mniej żałujemy, jak żyliśmy, tym mniejszy lęk przed śmiercią odczuwamy”. Nie jest to nowa myśl. […]  Ale z pewnością nabrało to dla mnie nowego znaczenia, gdy mój związek ze śmiercią stał się bardziej… osobisty.

🖇

Szczerze mówiąc, nie wiedziałem, co przyniesie ten eksperyment, co samo w sobie wydawało się intrygujące. […]  Czy […]? Czy […]? Dowiem się tego z czasem. Z pewnością będzie to coś nowego, a w moim wieku nie należy drwić z nowości.

Irvin D. Yalom, Benjamin Yalom, Godzina serca.
Spotkania „tu i teraz
, przeł. Tomasz Wyżyński,
Wydawnictwo Czarna Owca, Warszawa 2026.
(wyróżnienie własne)

[…]  kryje się w tym ciekawa historia, nawet jeśli
jeszcze nie wiem, o co chodzi.

🖇

     — […]  Co dalej? — Umilkłem. Pytanie wisiało w po­wietrzu.

(tamże)

6200. Kromeczka (XXIX)  // Czekariat (CXLIII)


fot. Kaan, fragment.

     — Jestem.
     Unoszę lekko rękę na powitanie.
     — Jesteś.

Nao-cola Yamazaki, Piękna rozłąka,
przeł. Marta Klimiuk-Nikkarinen,
Wydawnictwo Tajfuny, Warszawa 2026.