Były czasy, gdy w ulu, który wtedy był przytuliskiem, wybuchały niemające końca dyskusje z odłamkami w czasie i przestrzeni. Skończyły się jakiś czas temu.
To książka z kategorii must read. Nie, nie napisała jej rozhisteryzowana zwolenniczka antysemickich teorii spiskowych. Autorka jest drugą kadencję specjalną sprawozdawczynią ONZ ds. okupowanych terytoriów palestyńskich. „Prawy” kraj (usa) nałożył na Nią sankcje, jest niezbyt mile widziana w Niemczech czy Francji. Nie tylko Polska ma wielopiętrowe problemy z prawem, symetryzmem czy zwykłym skurwysyństwem.
Ta książka jest o pięknych, mądrych ludziach, o wartościach, o człowieczeństwie. O wszystkim, co dziś niemodne, ale niezbędne, by czuć się człowiekiem godnym swojego życia.
Fusy wrażeń po tej lekturze długo nie mogły opaść — nie mogło być inaczej, biorąc pod uwagę zawartość tej książki. Trwało to dziesięć razy dłużej niż jej czytanie. A potem przyszedł czas zdumienia, czyli przyglądania się, jak układają się względem siebie wyimki, jak jeden usuwa dwa, a czwarty zmienia porządek kilku innych. Dynamika tego zjawiska wciąż pozostaje dla mnie tajemnicą.
[…] kluczowe elementy prawa są i muszą być zrozumiałe dla każdego z nas, ponieważ każdego z nas dotyczą.
•
Musimy otworzyć oczy i zobaczyć, z czym naprawdę mamy do czynienia.
Nawet najbardziej wyrafinowani eksperci od podwójnego języka nie mogą dłużej zaprzeczać prawdzie o tym, co się dzieje w Palestynie. W lipcu 2024 roku Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości uznał ponad wszelką wątpliwość, że trwająca od 1967 roku okupacja Strefy Gazy, Zachodniego Brzegu i Wschodniej Jerozolimy jest nielegalna i Izrael musi się całkowicie i bezwarunkowo wycofać z tych terenów.
•
Kiedy w grę wchodzi ludzkie życie, bezstronność staje się obowiązkiem zmuszającym nas do opowiedzenia się po stronie prawa, sprawiedliwości i ofiar. Bezstronność to odwaga, by stanąć w obronie tego, co słuszne, dać głos tym, którzy zostali uciszeni lub po prostu zignorowani, i walczyć z nadużyciami nękającymi nasz świat.
•
Jak to możliwe, że prawda stała się kłamstwem, a kłamstwo prawdą?
Na to szerzące się zło, które chciałoby nas wszystkich przekonać lub po prostu pokonać, musimy odpowiedzieć świadomością i działaniem. Wiedza jest podstawową bronią, ponieważ stanowi najlepszą obronę przed manipulacją, wyzyskiem i oszustwem; działanie powinno być jej naturalną konsekwencją.
•
Chcę tu opowiedzieć o Palestynie tak, jak jej doświadczyłam: nie jako aktywistka, ale jako ktoś, kto najpierw trafił do tego świata zaciekawiony inną kulturą, a później patrzył na niego prawniczym okiem.
•
Dziesięć osób, dziesięć historii, które splatają się z życiem i twarzami innych — włącznie ze mną, członkami mojej rodziny, sprzedawczynią z irlandzkiego marketu i dziećmi przychodzącymi zrywać owoce morwy koło naszego domu w Jerozolimie — i zadają pytania, na które tak trudno dać dziś odpowiedź.
•
Bardzo wierzę, że możemy odnaleźć się wszyscy razem jako ludzka rodzina, że odkryjemy na nowo prawdziwe i głębokie znaczenie solidarności; łacińskie słowo solidum przywołuje właśnie ideę czegoś całego, niepodzielnego, kompletnego, w przeciwieństwie do tego, co jest rozdrobnione lub zepsute. I jako jedno ciało powinniśmy się zjednoczyć, spotkać i stawić opór. Solidarność w tym ujęciu staje się „polityczną odmianą miłości”, jak mądrze zauważyła amerykańska rabinka Alissa Wise.
W pojedynkę jesteśmy delikatni jak skrzydła motyla, ale zjednoczeni — solidni i solidarni — możemy przetrwać burzę. To nie jest fantazyjna hiperbola, to zasada fizyki zwana efektem motyla. Każdy nasz najmniejszy gest okazuje się machnięciem skrzydeł, które uruchamia łańcuch konsekwencji […].
•
Ta długa podróż pozwoliła mi poczuć tętniący puls wielu społeczności poszukujących sprawiedliwości, prawdy, godności i lepszej przyszłości ponad różnicami.
Francesca Albanese
🖇 🖇
Historia pisana jest przez zwycięzców, którzy często bywają rzeźnikami. […] Osiągnęliśmy bezprecedensowy poziom opresji i odmowy używania rozumu.
🖇
Nazywanie Palestyńczyków ogólnie „Arabami” – co się często zdarza w izraelskich podręcznikach szkolnych i w mediach głównego nurtu na całym świecie – przyczynia się do zaprzeczania ich tożsamości narodowej, gdyż może insynuować, że Palestyna nie istnieje, a sami Palestyńczycy są tu tymczasowymi gośćmi lub, co gorsza, wymysłem.
🖇
Wychodzimy z założenia, że istnieją różne instrumenty prawa międzynarodowego służące ochronie ludzi, głównie traktaty dotyczące praw człowieka, a w sytuacjach konfliktów zbrojnych — prawo humanitarne. Instrumenty te zostały przyjęte po dwóch wojnach światowych po to, aby zmniejszyć okrucieństwo konfliktów i w jak największym stopniu chronić ludność cywilną przed horrorem wojny, lecz sprawiają one coś jeszcze: podnoszą jednostki — a zatem nie tylko (lub już nie tylko) państwa — do rangi podmiotów prawa w sferze międzynarodowej.
Prawa człowieka nie zostały nam dane w prezencie: każde z nich jest wynikiem walki i osiągnięć jednostek takich jak my. Handel niewolnikami został zniesiony dzięki ruchowi abolicjonistycznemu; apartheid i segregację rasową pomogły zdelegalizować batalie toczone przez ruchy obywatelskie; poczyniliśmy znaczne postępy w zakresie praw pracowniczych, praw kobiet, dzieci i osób o różnorakich odmiennościach. Droga do praw człowieka nie jest jednak wyłącznie pasmem zwycięstw, a praca nie dobiegła końca. Przypomina nam o tym czas, w którym żyjemy.
🖇
Liczba palestyńskich dzieci zabitych w ciągu piętnastu lat (od 2008 do września 2023) była przerażająca: ponad tysiąc czterysta. Każde z nich, każdy z tych małych wszechświatów został na zawsze wymazany. Od 7 października 2023 do marca 2025 te i tak już makabryczne liczby wzrosły dziesięciokrotnie: w ciągu siedemnastu miesięcy zabito ponad siedemnaście tysięcy dzieci, w tym ponad tysiąc niemowląt, których życie zostało przerwane, zanim nauczyły się raczkować, mówić, bawić.
🖇
Konflikt wymaga dwóch w miarę porównywalnych ze sobą stron. Izrael i Palestyna nie są takimi stronami: Izrael jest okupantem, a Palestyna stroną okupowaną, Izrael jest kolonizatorem, a Palestyna stroną kolonizowaną, pozostającą w stanie strukturalnej podrzędności i będącą ofiarą systemu kontroli i segregacji. Nie, to nie jest konflikt dwóch stron; w najlepszym razie można go postrzegać jako konflikt z człowieczeństwem.
🖇
Mit rasy nie został bynajmniej wymyślony przez Hitlera, ale to on uczynił z niego polityczny sztandar zniszczenia i eksterminacji. To czarna dusza w białym przebraniu, która unosi się nad nami przez pięćset lat kolonizacji, począwszy od 1492 roku. Wydarzenie, które przedstawiono mi w dzieciństwie pod nazwą „odkrycie Ameryki”, w rzeczywistości oznaczało początek końca dla tysięcy ludów zamieszkujących amerykańskie kontynenty.
🖇
Prawdziwe jest stwierdzenie, że przed syjonizmem istniała w Palestynie społeczność żydowska (stanowiąca wówczas 10 lub nieco mniej procent całej populacji); prawdziwe jest stwierdzenie, że większość Żydów, którzy udali się do Palestyny przed ustanowieniem Państwa Izrael i bezpośrednio po nim, zwłaszcza ocalonych z Holokaustu, nie miała do wyboru innych opcji, ponieważ wiele krajów zachodnich nie zechciało ich przyjąć; tysiące ludzi, którym wymordowano rodziny i zniszczono społeczności, znalazło się zatem bez schronienia. Tak samo prawdziwe jest stwierdzenie, że wielu Izraelczyków mieszkających dzisiaj w koloniach na Zachodnim Brzegu i we Wschodniej Jerozolimie, zajmujących domy i ziemie Palestyńczyków, ma amerykańskie, belgijskie, francuskie, australijskie lub kanadyjskie nazwisko i akcent. Niejednokrotnie ani oni, ani ich rodzice nie urodzili się w Izraelu, lecz pochodzą z miast, w których często i chętnie przebywają. I choć mieszkają za granicą, zachowują własność lub kontrolę nad nieruchomościami na okupowanym terytorium, przyczyniając się do systematycznego wywłaszczania Palestyńczyków.
🖇
[…] z silnym australijskim akcentem powiedział: „Witamy w Izraelu!”.
— W okupowanej Palestynie. Ta część tutaj to okupowana Palestyna — odparłam z powściągliwym uśmiechem.
— Palestyna nie istnieje, to jest Izrael — odpowiedział z irytacją w głosie.
W tym momencie Ibrahim idący obok mnie zapytał go z ożywieniem:
— A jeśli Palestyna nie istnieje, to kim ja jestem?
— Ty nie istniejesz — odpowiedział bez mrugnięcia okiem mężczyzna, który po latach miał się okazać przywódcą jednej z najbardziej agresywnych organizacji osadniczych.
Nieświadomie natknęliśmy się na człowieka, który już dawno siedziałby w więzieniu, gdybyśmy żyli w sprawiedliwym świecie.
🖇
Niektórzy uważają, że wiedza nie jest procesem nabywania, ale stopniowego odsłaniania, wyzwalania się z uprzedzeń.
[…] powiedział mi [Omar Barghouti] wprost:
— Nie myśl, że jesteś całkowicie wolna od uprzedzeń rasowych!
— Wiem — odpowiedziałam mu. — I tak, usunęłam je. A właściwie to usuwam je krok po kroku, jakbym warstwa po warstwie obierała cebulę.
🖇
[…] ponieważ Izrael definiuje się jako „państwo żydowskie”, krytykowanie go jest antysemityzmem, i nie ma tu znaczenia, czy istnieją udokumentowane naruszenia prawa, które można przypisać Izraelowi, czy nie. Takie podejście jest szkodliwe i nie byłam ani pierwszą, ani jedyną osobą, która tak twierdzi. Jak często powtarzał mi Alon [Confino (1959–2024)], mylenie krytyki Państwa Izrael z antysemityzmem jest bardzo ryzykowne zarówno dla Palestyńczyków, jak i dla samych Żydów, ponieważ myślenie w tych kategoriach powoduje natychmiastowe kojarzenie wszystkich Żydów z Państwem Izrael. Tak przecież nie jest.
🖇
W Palestynie dzieje się dokładnie to, czego zabrania międzynarodowe prawo. […] w świetle prawa międzynarodowego izraelską okupację należy uznać za nielegalną.
🖇
[…]
zapomnieliśmy już, że Nelson Mandela poszedł do więzienia pod zarzutem terroryzmu i odsiedział w nim prawie trzydzieści lat i że dopiero w 2008 roku Stany Zjednoczone usunęły jego nazwisko z czarnej listy terrorystów. Zapomnieliśmy, że w oczach nazistów włoscy partyzanci byli terrorystami i że w mechanizmie ciemięzca–ciemiężony każdy może być postrzegany przez jednych jako terrorysta, a przez innych jako bohater.
Niestety, opór wyraża się czasami przemocą, a zwykle im więcej przemocy pojawia się w ucisku, tym gwałtowniejsza staje się odpowiedź.
🖇
Właściwe słowa to wstęp i przygotowanie do sprawiedliwego działania. Dlatego są ważne. […]
Izrael mówi o „nakazach ewakuacji”, „strefach chronionych”, ale język międzynarodowego prawa humanitarnego został tu postawiony na głowie, użyty na odwrót, aby usprawiedliwić działania wojskowe i zbrodnie wojenne, wymazać podstawowe zasady zachowania dyscypliny i ochrony ludności w czasie konfliktu zbrojnego: rozróżnienie między cywilami a wojskiem, konieczność wojskową, proporcjonalność.
🖇
[…]
od lat palestyńskie i izraelskie organizacje praw człowieka błagają świat o to, by położył kres okupacji, aneksji i apartheidowi.
Ileż jest arogancji w postawie nas, ludzi Zachodu, wobec kultur i słów, których znaczenia, korzeni i istoty nie rozumiemy. Arogancji szeroko rozpowszechnionej we wszystkich kręgach, od dziennikarstwa po środowiska akademickie i oczywiście — i najsilniej — polityczne. Ta arogancja przyczyniła się do tego, że człowieczeństwo Palestyńczyków stało się niewidoczne, a ratunek dla nich jeszcze bardziej odległy.
🖇
Wszyscy wiemy, że od 7 października 2023 roku do teraz zabito ponad siedemnaście tysięcy dzieci, w tym tysiąc poniżej pierwszego roku życia, ale narracja o palestyńskich terrorystach trwa nadal. Śmierć siedemnastu tysięcy dzieci nie wzbudziła zainteresowania polityków podporządkowanych izraelskim interesom i współodpowiedzialnej prasy. Taka jest rzeczywistość Palestyńczyków w 2025 roku. I trzeba ją zobaczyć. A następnie się jej sprzeciwić.
Wielu z nas walczy z tym ludobójstwem i towarzyszącym mu milczeniem. W tej walce kluczowe jest zdobycie wiedzy i uczciwego spojrzenia.
🖇
Dla setek tysięcy Palestyńczyków, których, począwszy od 1948 roku, zaczęto więzić w Strefie Gazy, Żydzi okupujący ich ziemie to kolonizatorzy. Od najwcześniejszych dni istnienia Państwa Izrael z bronią w ręku utrzymywali oni ziemie odebrane prawowitym właścicielom, używając w charakterze przyczółków kibuców, które wielu ludzi za granicą postrzegało jako klejnot w koronie wielkiego socjalistycznego modelu nowo powstałego państwa żydowskiego.
Tę bolesną historię, która nigdy nie doczekała się zadośćuczynienia i naprawy, Palestyńczycy przekazują sobie z pokolenia na pokolenie. Należy przypomnieć, że ich wywłaszczanie rozpoczęło się na długo przed 1948 rokiem, podczas trzydziestolecia brytyjskiej kolonizacji (1920–1948). Brytyjczycy sprzyjali falom migracji, które sprowadziły do Palestyny wielu europejskich Żydów uciekających przed prześladowaniami i pragnących zbudować nowe życie na „ziemi przodków”. Tyle że ziemia ta była już zamieszkana, a myśl o wypędzeniu jej mieszkańców od początku jasna dla ówczesnych przywódców syjonistycznych.
Jak można nie uczyć tej historii czy oczekiwać, że ludzie o niej po prostu zapomną?
🖇
Słowa używane do demonizowania Palestyńczyków — „ludzkie zwierzęta”, „nie ma niewinnych cywilów”, „nawet dzieci nie są niewinne” — towarzyszą bezkarnej polityce przemocy, będącej echem haniebnej przeszłości, o której nam, Europejczykom, bardziej niż komukolwiek innemu nie wolno zapomnieć.
Powiem bez ogródek: zaprzeczanie powadze tych działań to zamykanie oczu na trwające ludobójstwo. Na zbrodnię, która wymagała pilnej mobilizacji społeczności międzynarodowej, co niestety dotąd nie nastąpiło, ponieważ dziś, podobnie jak wczoraj, zanim powstrzyma się ludobójstwo, trzeba je dostrzec.
🖇
Widoczne zwłaszcza na Zachodzie pragnienie zachowania narracji „neutralnej” i pozbawionej sporu o prawdę doprowadziło do utrwalenia niesprawiedliwości i cierpienia, z pominięciem tego, co Palestyńczycy od zawsze mówią i czego się domagają.
🖇
Jedną z najbardziej błyskotliwych idei, jakie znalazłam w jego tekście, jest zaproszenie do otwarcia oczu na ryzyko „paradoksu humanitarnego”, to znaczy takiej możliwości, że interwencje humanitarne wbrew intencjom ich twórców kończą się wspieraniem okupacji wojskowej, zamiast się jej przeciwstawiać. Eyal Weizman uważa bowiem, że interwencja w celu skorygowania konsekwencji pewnych decyzji podjętych przez siły okupacyjne w jakiś sposób zwalnia Izrael z odpowiedzialności, także prawnej, pozwalając mu na przekierowanie zasobów na inne cele, a jednocześnie czyni okupację bardziej „skuteczną” i lepiej tolerowaną przez opinię publiczną.
🖇
Jak to możliwe, że dzieje się coś takiego, skoro na papierze każdemu przysługuje tak wiele praw? To pytanie silnie rezonuje wśród palestyńskich dzieci, jest wołaniem o sprawiedliwość, która często wydaje się nieosiągalna. […]
Jak powiedziała mi czternastoletnia Wadia: „Strach przed śmiercią nie powstrzymuje cię przed śmiercią: powstrzymuje cię przed życiem”.
Tak wygląda dzieciństwo w Palestynie.
🖇
[…]
dzieci, które spotkałam tamtego lata, wykazały się niezwykłym przywiązaniem do podstawowych wartości, przede wszystkim miłością do nauki. […] mówili mi o wielkim głodzie wiedzy i gorącym pragnieniu dobrej przyszłości.
Tak również wygląda dzieciństwo w Palestynie.
🖇
[…]
zanim rodzicom udało się przedostać do Egiptu, kiedy wiedziała, że brakuje im jedzenia, że żyją pod gradem kul i bomb i mogą zginąć w każdej chwili. Powiedziała mi jednak, że ilekroć mogli się słyszeć przez telefon, jej ojciec pytał tylko:
— To co teraz malujesz?
Malak [Mattar] na początku nie rozumiała:
— Ale jakie to ma znaczenie, tato?
Kiedyś jej to wyjaśnił:
— Jesteś tam z jakiegoś powodu, Malak. Musisz malować nasze życie, naszą walkę, wszystko, przez co przechodzimy. Jesteś artystką, a więc stanowisz nasz głos.
Powiedziała, że nigdy nie zapomni tych słów. Ocalały z ludobójstwa prosi ją, by swoją sztuką dała głos temu, czego doświadcza jej lud.
🖇
Jak mówi afroamerykańska edukatorka i aktywistka Mariame Kaba, nadzieja jest dyscypliną. A ja pozwolę sobie dodać, że nadzieja może i powinna stać się predyspozycją, nawykiem, czymś, co uważamy za niezbędne i do czego jesteśmy tak przywiązani, że nie możemy się bez niej obejść, niezależnie od naszej logiki czy rozumowania.
Nawet jeśli czasem łatwiej powiedzieć, niż zrobić.
🖇
Refaat Alareer zginął w izraelskim nalocie 6 grudnia 2023 roku wraz z bratem, siostrą i czwórką dzieci.
[…] Miał czterdzieści cztery lata.
[…]
Palestyńczycy upamiętniają Refaata białymi latawcami. Jest to nawiązanie do jego wiersza If I Must Die.
Jeśli muszę umrzeć,
ty musisz żyć,
aby opowiedzieć moją historię,
sprzedać moje rzeczy,
kupić kawałek materiału
i kilka sznurków
(niech będzie biały z długim ogonem),
by jakieś dziecko gdzieś w Gazie,
patrząc prosto w oczy nieba,
czekając na tatę, który odszedł w płomieniach —
i nie pożegnał się z nikim,
nawet ze swoim ciałem,
nawet z samym sobą —
zobaczyło latawiec, mój latawiec, który zrobiłeś, szybujący wysoko,
i pomyślało przez chwilę, że jest tam anioł
przynoszący z powrotem miłość.
Jeśli muszę umrzeć,
niech to przyniesie nadzieję,
niech to będzie historia.
🖇
Kiedy ludzie są wezwani do zaangażowania się na rzecz praw człowieka, myślę, że muszą to robić właśnie z radykalnie ludzkiej pozycji: ale radykalnie otwartej, widzącej dobre i złe czyny bez potrzeby oddzielania „dobrych” ludzi od „złych”. Możliwe jest przyjęcie każdego jako istoty ludzkiej. Każdego.
Jest coś głęboko wypaczonego w tych, którzy nie uznają człowieczeństwa innych.
[…]
Na szczęście, nawet jeżeli wciąż jest ich niewielu, są tacy obywatele Izraela i tacy Żydzi w diasporze, którzy zdecydowanie bronią praw Palestyńczyków. To jest właśnie znaczenie motta decolonize your mind: dekolonizacja umysłu oznacza przełamywanie granic i barier, robienie, co w naszej mocy, aby pozbyć się po obu stronach wszystkiego, co narosło z czasem i uniemożliwia nam pozostanie w kontakcie z tym, co najbardziej ludzkie i prawdziwe na Ziemi, naszej wspólnej planecie, która pozostaje dla nas najważniejsza.
🖇
Wszyscy dążyli do tego, by coś osiągnąć.
Ta cecha Palestyńczyków zawsze mnie uderzała. […] żyjąc w naprawdę trudnych warunkach, udało im się zachować zapał i miłość do życia przepełniające każde słowo i każdy oddech. Mówiła mi o tym Malak i sama to widziałam u wielu ludzi. Nigdy nie dali się zniszczyć, a to ogromna siła: ponieważ kiedy z całych sił dążysz do sprawiedliwego i godnego życia, nikt nie może się wtrącać ani decydować za ciebie.
Francesca Albanese, Kiedy świat śpi.
Opowieści,
słowa i rany Palestyny,
przeł. Tomasz Kwiecień,
Wydawnictwo Otwarte, Kraków 2026.
(wyróżnienie własne)

Wielu Izraelczyków za dużo kosztuje utrata przywileju, z jakiego trzeba by im zrezygnować, aby przyjąć Palestyńczyków jako wolny naród.
🖇
To właśnie musimy zrobić: korzystać z każdej okazji, by się nauczyć lepiej widzieć, rozumieć, zachowywać i czcić pamięć o tym, co zniknęło, stojąc u boku tych wciąż walczących, aby nam pomóc wspólnie ukoić rany skrzywdzonych narodów.
🖇
Albo zaangażujemy się w bycie rewolucją, albo poniesiemy porażkę, bo żadna zmiana nie nastąpi na świecie, jeśli najpierw nie nastąpi w nas samych. Musimy pozbyć się, jedno po drugim, wszystkich uprzedzeń, które każdy z nas w sobie nosi, aby codziennie coraz bardziej zbliżać się do prawdy.
🖇
Jeśli chodzi o Izrael, to liczne przypadki naruszenia prawa obejmują setki tysięcy złamanych ludzkich istnień — zabitych, okaleczonych na ciele i duszy — oraz zniszczoną Strefę Gazy. Trwające od 2023 roku ludobójstwo nie zostanie wymazane z historii Państwa Izrael i podejrzewam, że w przyszłości ludzie będą czuli dreszcz grozy na widok izraelskiej flagi z powodu tego, co popełniono w imieniu tego państwa i pod jego egidą.
Dziś jeszcze nie jesteśmy tego w pełni świadomi, ponieważ ludzie potrzebują czasu na refleksję i obserwację z dystansu. Nie możemy jednak zapominać, że im dłużej będzie to trwało, tym więcej niewinnych ludzi zginie. […]
Nawet zwykłe zdobywanie wiedzy i dzielenie się nią jest ważnym wkładem w obalenie apartheidu.
🖇
Ostatecznym celem człowieka jest dojść do tego,
żeby nigdy nie odczuwać strachu.
Italo Calvino (1923–1985)
(tamże)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz