Gdy Pappone kolejny raz stanął na palcach i z zaciśniętymi pięściami zaczął grzmieć i grozić, wyłączyłam radio i zrobiłam klik, klik. Skuszona słowem rozmowa i włoską miejscówką, umieszczonymi w tytule książki, postanowiłam zaryzykować.
Ładnym językiem ze sobą rozmawiają. Językiem, który jest fantastyczną odskocznią od chamskiego, mało merytorycznego ujadania polskiej „elyty” politycznej. Ale odpadłam. Po raz pierwszy, gdy dominikanin w niby neutralne, acz obrazowe słowa owinął pogardę do mniejszości seksualnych. Odłożyłam, ale wróciłam. Odpadłam po raz drugi, gdy polityk o życzeniu dotyczącym tempa zmian zaczął mówić, logicznie, ale bez jakiejkolwiek świadomości przywilejów, które ma. Odpadłam i już nie wróciłam. Orzeszek by wróciła i skończyła. Ja nie. Decyzja nie była trudna do podjęcia, czekała na mnie książka, po której fusy wciąż opadają. Opadają od tygodnia.
[R.S.] Wiele lat później dziennikarz zapytał mnie na wizji: „Nie wygrał pan? Nie żałuje pan?”. „Nigdy nie jest przyjemnie przegrać. Ale jest jeden szczególny aspekt, którego żałuję”. „Jaki?” „Gdybym wygrał wybory prezydenckie, to mielibyśmy trzecią z rzędu pierwszą damę Żydówkę”. Dziennikarza zamurowało. Nie ma się co dziwić, ponieważ zarówno Anna Komorowska, jak i Agata Kornhauser odcięły się od swoich korzeni.
🖇
[R.S.] Polski Kościół uważa, że najwyższym szczeblem identyfikacji dla Polaka-katolika jest państwo polskie i nic ponadto. Od dawna nie słyszę w polskim Kościele głosów, które by akcentowały, że jesteśmy jednocześnie Europejczykami i jesteśmy z Europejczykami.
[W.G.] Z perspektywy Kościoła budowanie wspólnoty ma jeszcze szerszy zakres, ponieważ jesteśmy częścią nie tylko Kościoła europejskiego, lecz także powszechnego, czyli, powiedzielibyśmy, globalnego.
[R.S.] […] W Polsce […] katolicyzm to narodowa religia Polski, a nie część jakiegoś globalnego Kościoła.
🖇
[W.G.] Łatwiej wychodzi się z wojen z obcym wrogiem niż z wojny domowej. Pamięć o wojnie domowej bardzo dzieli społeczeństwo. […] Wszelkie działania, które mogą prowadzić do konfliktu domowego, są niemoralne. To igranie z ogniem, gdyż tworzy podłoże do sporów. A jesteśmy w takim miejscu w Europie i w takim czasie, że wewnętrzny konflikt w Polsce grozi katastrofą, nasza katastrofa zaś to również katastrofa dla innych krajów Starego Kontynentu. To problem nie tylko polityczny, lecz także moralny.
[R.S.]
Kto jak kto, ale my jako Polacy powinniśmy wiedzieć, że pycha i niecierpliwość zawsze nas niszczyły, a nie wzmacniały.
🖇
[R.S.] Do Augustyna odczuwam sympatię, bo cenię poczucie humoru. Panie Boże, mówił, uczyń mnie cnotliwym. Po czym dodawał: ale jeszcze nie teraz.
🖇
[R.S.] Wygląda na to, że swojego czasu Augustyn umiał korzystać z życia. Entuzjazmu i nadziei odmówić mu raczej nie można.
[…]
[W.G.] […]
Podczas moich studiów w Rzymie profesor, augustianin, który wykładał duchowość, mówił, że jak widzi młodych, wrzaskliwych Włochów na ulicach miasta, to sobie myśli: „Każdy z nich może być Świętym Augustynem, każdy może zostać świętym”. Zupełnie jak młody Augustyn, który przyjechał z prowincjonalnego miasta z nadzieją, że w Rzymie zrobi karierę.
🖇
[W.G.] […] są dwa poziomy nadziei. Jest nadzieja moralna, którą określamy cnotą wielkoduszności. Daje ona zapał i siły do działania, a przedmiotem tej wielkoduszności są sprawy z tego świata. […] Natomiast nadzieja, która jest cnotą teologalną, stanowi dar łaski, której przedmiotem jest Bóg. Jest to nadzieja skierowana ku Bogu, co nie oznacza, że mamy być ślepi na realia tego świata.
🖇
[R.S.] Fundamentaliści chcą po prostu zatrzeć różnicę pomiędzy grzechem a przestępstwem i dążą do tego na poziomie prawnym. Ordo Iuris niewiele się tym różni od irańskich ajatollahów czy afgańskich talibów.
[…] W naszym Kościele, mimo że sprawy są niejednoznaczne i nie należą do dogmatów wiary, ze stosunku do aborcji, antykoncepcji i in vitro zrobiono test na katolika. Zgadzasz się z nami, jesteś katolikiem, a jak nie, to precz.
[W.G.] To nie jest katolickie spojrzenie. Najważniejsza jest dojrzała wiara owocująca miłością, a nie troska o to, żeby państwo wymuszało moralność, bo to by był fundamentalizm, jak u talibów.
🖇
[R.S.] Nadal funkcjonuje sfomułowanie „Polak katolik”. Człowiek z plemienia głosującego na PiS z jednej strony określa się jako katolik, a z drugiej strony nienawidzi Niemca i nim gardzi, choćby ten był przykładnym katolikiem.
[W.G.] Zastanawiam się, czy taki człowiek byłby w stanie wyspowiadać się u czarnoskórego księdza.
🖇
[W.G.] Czasem to przesadne nastawienie wyłącznie na grzech powoduje, że ludzie są zdolni dać całą listę swoich przewinień. A jak się postawi pytanie: „A czy umiesz zrobić coś dobrego?”, to słychać tylko: „Aaa…”. Nieraz tak mówiłem do dzieci, dawałem im czas, żeby otrząsnęły się z zaskoczenia. Po chwili padała odpowiedź, na przykład: „Umiem psa wyprowadzić na spacer”. „No dobrze, a coś jeszcze? […]”. „Pomyśl, co umiesz zrobić dobrego, zastanów się, wybierz jedną taką rzecz i w ciągu tygodnia zrób ją”. Chodzi o zwrócenie uwagi na cnoty, na to, że dziecko samo wybierze coś dobrego i to zrobi, a nie o wyliczanie, czego to mu nie wolno.
🖇
[R.S.] Ćwiczenie formułowania argumentów bardzo by się w Polsce przydało. U nas debata przegrywa z mechanizmem wzajemnego wykorzystywania się partii i Kościoła. Politycy, zamiast docierać do wyborców własnymi argumentami, wykorzystują autorytet Kościoła, żeby zagonić owieczki kościelne do urn wprost z niedzielnej mszy. Zamiast formować sumienia wiernych – co jest trudne – część duchownych woli się posłużyć politykami i przymusem prawa, by państwo wykonało tę pracę za nich.
[W.G.] W ten sposób przejawia się absolutny brak wiary w moc tego, co jako Kościół mamy do przekazania. […] Uczenie ludzi samodzielnego myślenia, cnotliwego życia opartego na chrześcijańskim etosie, ukazywanie nadziei, którą daje współpraca człowieka z Bogiem, by móc się pozbierać z najgorszych trudności, wspieranie twórczych dróg do prawdziwego dobra, odwaga podążania za własnym rozeznaniem – to wszystko wcale nie jest łatwe. W ludziach jest tendencja, by iść na skróty: używać cudzego myślenia zamiast formować własne sumienie.
Radosław Sikorski, Wojciech Giertycb OP, Rozmowy rzymskie. Pytania na czas niepokoju, Wydawnictwo Znak, Kraków 2026.

[W.G.] Człowiek z różnych punktów wyjścia może dotrzeć w swoich poszukiwaniach do różnych odpowiedzi, jednak większość z nas ma w sobie dążenie ku głębi i ku prawdzie. Człowiek – czy wyrasta w kulcie przodków, czy w świecie przepełnionym mitologią – wychyla się ku czemuś poza sobą.
🖇
[R.S.] Jeśli cuda się zdarzają, to uznałbym za jeden z nich to, że nasi nacjonaliści uznali, że bez bliskowschodniej religii wymyślonej przez Żydów nie ma polskości.
🖇
[W.G.] […]
wyciągamy ręce i próbujemy,
a czy się uda, to się okaże.
(tamże)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz