Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kudłata. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kudłata. Pokaż wszystkie posty

piątek, kwietnia 24, 2026

6079. 114/365  // Panna cotta (CXCVI)

dziś ostatnie godziny pierwszych trzystu sześć­dzie­sięciu pięciu dni i pierwsze minuty dru­gie­go roku bez Ciebie; zbyt rzadko mi się śnisz*. a może to Ty od paru dni — dzień w dzień — odwie­dzasz nas wie­wiór­ką? sa­dow­nik wyłożył dziś na balkonie orze­chy, przyjdź.

114/365

_________
   *  Maggie popłakała mnie dziś na­pi­sa­ny­mi przez siebie sło­wa­mi: [t]o już rok, a jak­by­śmy wczoraj były zwiedzać osie­dle... Kur­de[,] tęsknię....
   *  świat podrzucił mi wczoraj tę wspa­nia­łą grafikę.


Autor(ka) nie do ustalenia.

miałam ochotę
uśmiechnąć się,
pomyślałam o tobie.

niedziela, stycznia 18, 2026

5989. Zamknąć blog?

Jabłoń:
Potrzebuję się poradzić…
(myśli od jakiegoś czasu o tym, że
może powinna zamknąć blog, może
na jakimś okrągłym numerze, bo
)
[…] nie ma przecież już Heniutki.

Kaan:
Ale ona cały czas tam jest!

czwartek, listopada 20, 2025

5950. Odnaleziony portrecik

Wpadł mi w ręce jakiś czas temu. Pamiętam, kto go narysował, choć nie pamiętam Jego imienia. Młody człowiek. Wtedy student ostatniego roku studiów, które rzucił. Dziś lekarz. Ode mnie do Niego dwa uściski dłoni.

Wpadł mi w ręce jakiś czas temu. Nie miałam pojęcia, co z nim zrobić, ale wie­rzy­łam, że przyjdzie chwila, gdy powie: już, teraz i tu. I tak się stało. To tu, to dziś. Piętnaście lat, sześć miesięcy, dwa tygodnie i dwa dni po Jej urodzinach. Siedem miesięcy bez czterech dni po Jej śmierci. Jestem przekonana, że nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa.

Wpadł mi w ręce jakiś czas temu. Portrecik. Wybrał słowa, które chce mieć blisko siebie.

Komplikujemy sobie życie od momentu narodzin aż do śmierci, dlatego według mnie tak bardzo lubimy prostotę, którą wnoszą w nasze życie zwierzęta.

🐾🐾

Zwierzęta, podobnie jak ludzie, zawierają długie przyjaźnie.

🐾🐾

Więź między tobą a twoim zwierzęciem nigdy nie zniknie.

🐾🐾

🐾🐾

Niektórzy ludzie twierdzą, że zwierzęta się nie śmieją ani nie uśmiechają, ale muszą to być ludzie, którzy nigdy nie mieli futrzanego przyjaciela.

🐾🐾

Łatwo jest ufać zwierzęciu i je kochać, ale już nie tak łatwo pokochać ludzi i im zaufać. Zwierzęta obdarzają nas miłością bezwarunkową. […]  Po pro­stu nas kochają, a ich miłość nie ginie po śmierci ciała fizycznego.

🐾🐾

Nasze zwierzęta wiedzą natomiast, że miłość jest wieczna.

🐾🐾

Miłość to potężna energia, która łączy ludzi i zwierzęta niezależnie od tego, czy ma to miejsce w naszym wymiarze, czy w innym. […]  Zwierzaki są waż­ny­mi członkami naszej rodziny, którzy obdarzają nas wsparciem emo­cjo­nal­nym i towarzystwem.

🐾🐾

Energii nie można zniszczyć, podobnie jak miłości.

🐾🐾

Każdy z nas przynajmniej raz w życiu doświadczy żałoby i smutku. Wszyscy radzimy sobie z nimi po swojemu.

🐾🐾

Nie każdy to zrozumie, ale to nie ich podróż ani wspomnienia.

🐾🐾

Kiedy w naszym życiu pojawia się zwierzę, wszyscy wiemy, że któregoś dnia trzeba będzie się pożegnać, ale to wcale nie ułatwia sprawy. […]
     Twoje serce będzie złamane, ale pomyśl wtedy o ogromie miłości, którą w swoim czasie otrzymałeś. Będziesz tęsknić za swoimi bliskimi. Będziesz ich szukać, a potem przypominać sobie, że ich nie ma. Będziesz rozmawiać z przyjaciółmi i członkami rodziny, którzy nie będą rozumieli twojego smut­ku. Odbędziesz też rozmowy z bliskimi, którzy na pewno cię zrozumieją. Nie tylko wspomnienie o zmarłych zapisze się w twoim sercu i duszy, ale także twoja miłość pozostanie z nimi przez wieczność.

Kristy Robinett, Tęczowy most. Opowieści czworonożnych
przyjaciół z Nieba
, przeł. Katarzyna Dumińska,
Wydawnictwo Illuminatio, Białystok 2025.

wtorek, listopada 04, 2025

5932. 308/365

to czysty przypadek, że policzyłam. dziś skończyłaby 186 mie­się­cy. prze­czy­ta­łam* poniższy fragment i ruszyła fala.

308/365

______
  *  najpierw przeczytałam, zachwyciłam się, zadumałam, za­tęskniłam okrutnie, dopiero potem skojarzyłam datę i po­li­czyłam, i muszę tu zaparkować tę tęsknotę i wdzięczność, że mogłam być Jej człowiekiem; ze zdjęć w telefonie od­ce­dzi­łam Heniutkę jesienną z czasów, gdy śmierć trzymała się z daleka od Małej Danii.

[…]  zwierzęta pojawiają się obok nas, żebyśmy się dowiedzieli czegoś nie o nich, ale o nas samych.

Katarzyna Tubylewicz, Wolności moja. Książka
o poszukiwaniu
, Wielka Litera, Warszawa 2024.

piątek, października 24, 2025

5920. 297/365

pół roku — dziś to nie jest miara czasu lecz tęsknoty. to zdjęcie zo­baczyłam po raz pierwszy w zeszłym miesiącu, choć zostało zrobione w styczniu 2021 roku.

już nie mogę się doczekać, by przyszła do mnie śniegiem.

297/365


fot. Maggie, fragment.

Od tamtej pory w domu jest dziwnie. Nie ma jej i nie ma czę­ści nas. […] 
     Co zostało? […]  Odruch patrzenia w miejsca, w których zwykle leżała. […] 
     Nie ma jej i życie toczy się dalej. […]  Czasem wydaje mi się, że wystarczy mnie dotknąć, a rozpadnę się na kawałki. I wciąż oddałabym wiele, by móc ją głaskać […].

Gdybym mogła jej powiedzieć, jak bardzo ją kocham, a ona by mogła zrozumieć, jaką jest niezwykłą […]  istotą.

Nie można się wstydzić wielkich słów, trzeba po nie sięgać, by wyrazić wdzięczność, póki jest okazja.

Joanna Mizielińska, Księga umarłych,
Wydawnictwo Agora, Warszawa 2025.

wtorek, września 09, 2025

5887. 252/365

uro­dziła się we wtorek. dziś, piętnaście lat cztery miesiące i pięć dni później, też we wtorek uwolniliśmy Jej pro­chy. od jutra będzie dotykać nas falami bałtyku.

252/365


[asystencja: Sadownik] 

Dawno temu, kie­dy wzięliśmy sobie psa, gdy pies został przy­wieziony i za­parkował w wybranym kącie, okazało się, że obec­ność trzeciego bytu w mie­szka­niu zmieniła je – stało się nieco mniej nasze, wymagało ujarzmienia i zasiedlenia na no­wo. Efekt zniknął po kilku dniach, aby potem, po odej­ściu psa, wrócić ze zdwojoną siłą.

Jarek Westermark, Truteń, czyli rozprawa z ojcostwem,
Wydawnictwo Agora, Warszawa 2025.

środa, czerwca 11, 2025

5800. Osierocone pogaduchy

Sadownik:
(trzy dni temu)
Tęsknisz za Heniutą?

Jabłoń:
Okrutnie…

💔


Matylda Damięcka, fragment,
[dostęp: 11.06.2025], źródło.

[suplement 12.06.2025]
dziś w nocy przyśniła mi się pierwszy raz od czasu, gdy umarła. dziękuję.

czwartek, maja 29, 2025

5782. 149/365

dziś, dzięki gepardzicy pierwsze w tym roku truskawki. kudłata miłość uwielbiała je. nie pozostało nic innego, jak uwiel­biać je od teraz i za siebie, i za nią.

149/365

Masz moc skupiania uwagi na tych wspomnieniach, które mają dla ciebie największy sens.

David Kessler, Szósty etap żałoby. W poszukiwaniu sensu,
przeł. Magda Witkowska, Laurum, Warszawa 2022.

czwartek, maja 01, 2025

(5768+5). Między nauką a nauką…

Hexe była takim żywiołem, nawet
jako bardzo stara pani […].

🐾🐾

…bardzo tępym ołówkiem i ogryzkiem przypominającym czerwoną kredkę:


Młodość.

Raz na spacerze z psem zagadnął mnie nieznajomy chłopiec.
     — Mogę pogłaskać? — zapytał, a ja się zgodziłam.
     — Siad — zakomenderowałam psu.
     Chłopiec widać lubił psy, ale chyba nie był do nich przy­zwy­cza­jo­ny, bo ostrożnie wysunął rękę i nie tyle pogłaskał, co raczej po­kle­pał zwierzaka po czubku łba.
     — Ile ma lat?
     — Pięć.
     — Jeszcze jest mały…
     — Nie, już dorosły. Psy żyją średnio piętnaście lat.
     Chłopiec ze zdumienia aż krzyknął i zatrzymał rękę.
     — Tylko tyle? — Najwyraźniej wprawiłam go tą informacją w kompletne osłupienie. — Czyli już niewiele mu zostało…
     Tym razem porządnie pogłaskał psa od czubka głowy aż po szyję.
     — Co się robi, jak umiera taki duży pies? — Mój labrador ważył mniej więcej tyle co ja. Teraz radośnie merdał ogonem, więc chy­ba nie wiedział, że rozprawia się o jego śmierci. — Czy coś się w ogóle da zrobić? — po­wtó­rzył jakby do siebie.

Yōko Ogawa, Grobowa cisza, żałobny zgiełk,
przeł. Anna Karpiuk, Wydawnictwo Tajfuny, Warszawa 2020.
(wyróżnienie własne)

sobota, kwietnia 26, 2025

(5768+4). —

Jabłoń:
(wysłała Ludziom Fidusa link do odgrzebanych zdjęć,
gdzie na jednym z nich i Fidus, i Heniutka
)

Człowiek Fidusa:
(odpisał, dołączając zdjęcie,
które zmoczyło Drzewku oczy
)
W kąciku po misce Fidusa,
dla naszych ośmiu łap
🐾🐾 🐾🐾

(5768+3). Wtedy i dziś…






kudłate fot. Sadownik.

(5768+2). —

Nikt nie żałował, że kochał psa.
pies Fafik

🐾🐾

Gdy odejdzie człowiek, pozostaje pustka;
gdy odejdzie pies, zostaje ogromna pustka
.
Człowieka Fidusa

Ten, kto
nic nie wie, nic nie kocha.
Ten, kto
nic nie robi, nic nie rozumie.
Ten, kto
nic nie rozumie, jest nic niewart.
Ale
ten, kto rozumie, również kocha,
zauważa, widzi…
Im
więcej wiedzy wiąże się z jakimś przedmiotem,
tym
większa jest miłość…
Kto
wyobraża sobie,
że
wszystkie
owoce dojrzewają w tym samym czasie co poziomki,
nic
nie wie o winogronach.
Paracelsus

(5768+1). —

Na skraju śmierci było ogromnie dużo miłości. W ostatnim zwykłym dniu, gdy jesz­cze nie wiedzieliśmy, że nadciąga nieodwracalne, odwiedziła Cię Młodość, która w przeciągu ostatniego roku przeistoczyła się w piękną młodą kobietę. W ostatnim dniu*, który spędziliśmy jeszcze całym Stadem, pożegnały się z Tobą Pati i Rysia. Pra­wie całą ostatnią Twoją noc, spędziłam słuchając, jak oddychasz. Poza tymi mo­men­tami, gdy było to dla Ciebie trudne, była to dla mnie najpiękniejsza melodia świa­ta. A potem przyszedł dzień. Ten, na który nigdy nie czekaliśmy. Bolesna świa­do­mość ostatniego wspólnego ranka. Kilka godzin potem przy­szła pożegnać się z To­bą Maggie. Ty — napisała mi tamtego wieczora Maggie — pożegnałaś się z Nią w ten sam sposób, w jaki się poznałyście: buziakiem.

Pani Wetka, która do nas przyszła (czekanie było największym koszmarem), okazała się być Twoją starą dobrą znajomą, podniosłaś głowę, patrzyłaś na nią swoimi nie­widzącymi oczami. Znała Cię, jak ustaliliśmy, od trzynastu lat. Wspominaliśmy wszystkie gastrologiczne ratunki, opróżnianie gruczołów okołoodbytowych, Twoje radosne wska­ki­wa­nie na wagę zaraz po wejściu do gabinetu, choć nikt Cię o to nie prosił, i bez­par­do­no­we pobieranie opłaty w chrupkowej walucie za każde grzeczne i dzielne przetrwanie procedury medycznej. Byłaś w najlepszych możliwych rękach. Zdalnie towarzyszyły Ci Timka, Kaan, Mło­dość i Jej Mama. To niesamowite, w ile ludzkich żyć wniosłaś radość. Na po­wierzch­ni utrzymywało nas wiele wspierających myśli dobrze życzących nam Ludzi.

Pan, który przyjechał po Twoje ciało. Nigdy nie zapomnę sposobu, w jaki przełożył Twój pyszczek na całun. Byłam bezgranicznie wdzięczna za jego delikatność. A po­tem już tylko przejmująca cisza w ulu; esemesy, wiadomości i rozmowy telefoniczne pełne wspomnień z Tobą w roli głównej.

W przyszłym tygodniu Sadownik odbierze Twoje prochy. Jeszcze czeka Cię podróż w ukochane przez nasze Stado miejsce. A póki co, parafrazując słowa Akuszera: psy, podobnie jak ludzie[,] nie znikają z powodu swojej śmierci. Nie, nie znikają!


fot. Sadownik, fragment, 2013.

_________
  *  [suplement 24.10.2025]

Zo­stała nam jedna noc, choć liczyłyśmy na więcej. Została jedna.
     Pytania w głowie: Czy ona wie? Czy to rozumie? Czy tego właśnie pragnie?

Joanna Mizielińska, Księga umarłych,
Wydawnictwo Agora, Warszawa 2025.

czwartek, kwietnia 24, 2025

5768. [*]   // 114/365

chcę na zawsze za­cho­wać zdolność dostrzegania wszystkich kolorów, które nauczyłaś mnie widzieć, moja naj­uko­chań­sza psia Duszo***, chcę zachować Twoją nieskrępowaną niczym ra­dość życia, nieograniczone zaufanie do świata i nie­usta­ją­cą ciekawość.

jestem zaskoczona wyborem zdję­cia, ale żadne inne nie może się tu znaleźć dziś, tylko to. jutro bę­dzie czternasta rocznica, gdy w pikselu zatrzymałam tamtą chwilę, za dziesięć dni Twoje urodziny.

114/365

Hexe
/hod. Nadia Comăneci*/
(2010–2025)
    Heniutka**

___________
     *    Miot „N”. Miała pięć czarnych sióstr. Wśród nich Nicole Kidman i Naomi Campbell. Imion trzech po­zo­sta­łych ku­dła­tych dziew­czy­nek nie pamiętam.
   **   Orzeszek wprowadziła do użytku imię Henia, po­nie­waż nie chciała do Kudłatej mówić po niemiecku.
  ***  pojaw się w moich snach, proszę, przyjdź nie raz.

💔

Ze śmiercią mojego psa
umiera we mnie kawałek świata.

Jarosław Borszewicz, Mroki,
Wydawnictwo Iskry, Warszawa 2015.

💔

Ktoś, mi­ja­jąc go przy skrzynce pocz­to­wej, wspo­mina, że bar­dzo mu przy­kro z po­wodu jego straty, ale Sune nie chce, żeby im było przy­kro z po­wodu śmier­ci, a z po­wodu ży­cia, które musi te­raz wieść bez tego nie­wy­cho­wa­ne­go, nie­zdy­scy­pli­no­wa­nego nic­po­nia. Bez łap na ra­mie łóżka i bez śla­dów ugry­zień na prze­gu­bach dłoni. Jak to te­raz bę­dzie? […]  nie do końca ro­zu­mieją jego stratę. Bo prze­cież to tylko pies. Tak trudno wy­ja­śnić, że to coś o wiele wię­cej niż zwie­rzę, gdy jest się czło­wie­kiem tego zwie­rzę­cia. Wy­maga to za­pewne wię­cej em­pa­tii niż u prze­cięt­nej osoby. Albo też wię­cej wy­obraźni.

Fredrik Backman, Zwycięzcy,
przeł. Anna Kicka, Marginesy, Warszawa 2023.
(wyróżnienie własne)

💔

Jestem przekonana, że zwierzęta mogą wychowywać ludzi.

Elisabeth Kübler-Ross, Życiodajna śmierć. O życiu, śmierci i życiu po śmierci, przeł. Malina Stahre-Godycka,
Media Rodzina, Poznań 2021.

czwartek, grudnia 05, 2024

5648. 340/366

wczoraj Heniutka skończyła czternaście lat i siedem miesięcy. dziś do mnie dotarło, że z każdym dniem nasz wspólny, po tej stro­nie tęczy, czas drastycznie się skraca. każde­go wie­czo­ru ma­le­je o względnie coraz więk­szą część.

340/366

sobota, listopada 23, 2024

5638. 326–328/366

ostatni pierwszy śnieg Heniutki spadł dwa dni temu. spraw­dzi­łam, spadł czte­ry dni później niż pierwszy śnieg zeszłorocznej zimy. wczoraj do­pa­da­ło, więc dziś jeszcze trochę jest.

326–328/366


fot. Kaan, fragment.

piątek, listopada 01, 2024

5626. 306/366

dawno, dawno temu to futra, czapki i kozaki w pierwsze li­sto­pa­dowe dni roz­po­czy­na­ły zimny czas.

dziś to psica za­inau­gu­ro­wała zimę, prze­praszając się z klatką, której od maja nie zaszczyciła swoją obecnością na dłużej. dziś zaj­rza­ła na chwilę do niej też plama słońca, więc po­śpie­szy­łam, by cyk przemijającemu pięknu.

306/366

sobota, września 14, 2024

5580. 252–258/366

nie przyjechaliśmy w nasze miejsce wy­łącznie naszą trójką. byliśmy w piątkę — my oraz w zaawansowanych formach: psia starość i ludzka cho­ro­ba. cel urlopu osiągnęliśmy dość spraw­nie: do ula, na miłość boską, do ula!

252–258/366