Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cykl: L’animale che…. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cykl: L’animale che…. Pokaż wszystkie posty

niedziela, grudnia 15, 2024

5657. Z oazy (CCCV)  // Panna cotta (CXLVI)

Nie­dzielne odliczanie literek, raz. Ta książka w blogowych blokach startowych spę­dziła kilka tygodni: wybrać, przepisać, obrobić, przecedzić, wyrzucić, przestawić. Trwało. A po drodze się działo, bo graficznie ta książka odstaje zbyt mocno, pomimo że to wciąż ta sama ilustratorka. Byłam tym bardzo zaskoczona.

A historia? Niby o małpim chłopcu, ale dla mnie to opowieść o małpiej dziewczynce, która ma szczęście mieć bardzo fajnego starszego brata. A ów starszy brat ma fan­ta­stycz­ne­go przyjaciela. Bycie najstarszym z rodzeństwa nie jest łatwą sprawą, mo­że obrzy­dzić dzieci własnego gatunku bardzo skutecznie, ale Pon­go dał radę.

Questo è Pongo.
Pongo è un gorilla giocherellone.
Vive in Africa, sulle montagne.
Pongo vuole diventare saggio e coraggioso
come il suo papà.
E non vede l’ora di diventare grande.


[To jest Pongo. / Pongo to mały, zabawny goryl.
Żyje w Afryce, w górach. / Pongo chce stać się mądry i odważny
jak jego tata. / Nie może doczekać się, gdy stanie się duży.]

🖇

🖇

     — Aspetta un attimo — disse Pongo. — Ho parlato con Pa’ e voglio raccontarti cosa mi ha detto.
     — E così vuoi anche tu il dorso argento? — commentò Zambi. — Non hai più voglia di giocare? Il Grande Capo non gioca molto.
     — Be’, non può — osservò Pongo. — Il suo lavoro è prendersi cura di tutti noi. Immagino che quando avrò il dorso argentato sarò anch’io troppo occupato per giocare. In effetti hai ragione.

[   — Poczekaj chwilkę — powiedział Pongo. — Rozmawiałem z Tatem i chcę ci opo­wie­dzieć, co mi powiedział.
     — A ty też chcesz mieć srebrny grzbiet? — skomentował Zambi. — Nie masz już ochoty na zabawy? Wielki Tat nie bawi się dużo.
     — Cóz, nie może — stwierdził Pongo. — Jego zadaniem jest dbanie o nas wszystkich. Wyobrażam sobie, że kiedy będę miał srebrny grzbiet, i ja będę zbyt zajęty, by się bawić. Właściwie, to masz rację.]

🖇

Era ora del riposino.
[Nadszedł czas na drzemkę.]

🖇

     — Che c’è? — chiese. — Pericolo?
     Pongo rise. — No, mi sto solo esercitando — disse.

[   — Co jest? — zapytał. — Niebezpieczeństwo?
     Pongo zaśmiał się.
     — Nie, tylko sobie ćwiczę — powiedział.]

🖇

Guarda che bel posticino al sole. Andiamo a riposare.
[Spójrz, jakie piękne miejsce w słońcu. Chodźmy odpocząć.]

🖇

     — Ci sta ancora guardando. Andiamo a guardarlo anche noi.
     Si avvicinarono un po’, rimanendo nascosti dietro una macchia di cespugli.
     — Guarda — bisbigliò Zambi. — Tira fuori qualcosa dalla borsa. […]
     — Guarda, una banana — disse Pongo. — La sta sbucciando per mangiarsela.
     — Che schifo! Possibile che non sappia che l’unica parte mangiabile del banano è la polpa che si ricava dal tronco?

[   — Wciąż się na nas gapi. Chodźmy i my go obejrzeć.
     Zbliżyli się troszkę, pozostając w ukryciu plamy krzaków.
     — Patrz — szepnął Zambi. — Wyjmuje coś z torby. […]
     — Patrz, banan — powiedzial Pongo. — Obiera go ze skórki, nim zje.
     — Okropne! Możliwe, że nie wie, że jedyną jadalną częścią bananowca jest miąższ uzyskany z jego pnia?]

🖇

     — Pericolo? — chiese Pongo. — Che pericolo? Mi hai detto che abbiamo solo un nemico, l’uomo.
     — Infatti — rispose la mamma. — Cosa pensi che sia quello lì?

[   — —
     — Niebezpieczeństwo? — zapytał Pongo. — Jakie niebezpieczeństwo? Powiedziałaś mi, że mamy tylko jednego wroga, człowieka.
     — Rzeczywiście — odpowiedziała mama. — Jak myślisz, co to tam jest?]

🖇

🖇

     — Ho paura — disse lei.
     — Sciocchezze — rispose lui. — Se cadi ti prendo io, ma non succederà. Sai arrampicarti benissimo. Dai, adesso metti il piede dove ti ho detto.

[   — —
     — Boję się — powiedziała Hoplà.
     — Bzdury — odpowiedział Pongo. — Podniosę cię, jeśli upadniesz, ale tak się nie stanie. Umiesz wspinać się doskonale. Dawaj, teraz postaw stopę tam, gdzie powiedziałem.]

🖇

Un paio di giorni dopo Hoplà corse dalla mamma.
     — Ma’ — disse. — Piovono sassolini.
     Ma’ rise. — È grandine — disse. — Piccoli pezzetti di ghiaccio che vengono giù dal cielo.
     — Ghiaccio?
     — Acqua congelata — spiegò Ma’. — È dura. Fa male, vero? Dobbiamo ripararci sotto gli alberi.

[Parę dni później Hoplà pobiegła do mamy.
     — Mamo — powiedziała. — Pada kamyczkami.
     Mama zaśmiała się.
     — To grad — powiedziała. — Malutkie kawałeczki lodu, które spadają z nieba.
     — Lodu?
     — Zamrożonej wody — wyjaśniła mama. — Jest twarda. Boli, prawda? Musimy się ukryć pod drzewami.]

🖇

Hoplà si stava nuovamente rifugiando sotto la pancia della mamma perché la grandine la colpiva dappertutto, ma notò qualcosa.
     — Ma’ — disse, stringendole il braccio. — Stanno tutti in piedi come l’uomo.
     — Sì — rispose la mamma. — Quando piove stiamo sempre in piedi. Cosa pensi che stia facendo? Così non ci bagniamo completamente.

[Hoplà schroniła się ponownie pod brzuchem mamy, ponieważ grad uderzał ją wszędzie, ale zauważyła coś.
     — Mamo — powiedziała, ściskając jej ramię. — Wszyscy stoją na nogach jak człowiek.
     — Tak — odpowiedziała mama. — Kiedy pada zawsze jesteśmy na nogach. Jak myślisz, dlaczego? W ten sposób nie zmokniemy całkowicie.]

🖇

🖇

     — Niente panico — disse. — Ma santo cielo, che sorellina che ho! Crea più problemi lei che tutto il resto del branco messo assieme.
     — Dillo a me! — convenne Pa’.

[   — Bez paniki — powiedział. — Ale święte nieba, co za siostrzyczkę mam! — Tworzy więcej problemów niż cała reszta stada razem wzięta.
     — Co ty nie powiesz! — potwierdził Tat.]

🖇

     — Ho i piedi bagnati — si lamentò con l’amico. — Odio avere i piedi bagnati.
[…]
     — Oh, be’ — disse Zambi. — Sei un fratello e i fratelli si devono abi­tu­are ad avere i piedi bagnati.
     — Non io — disse Pongo. — Non la salverò più.
     Ma ovviamente non era vero, e Zambi lo sapeva.

[   — Mam mokre nogi — poskarżył się przyjacielowi. — Nienawidzę mieć mokrych nóg.
     […]
     — No, cóż — powiedział Zambi. — Jesteś bratem, a bracia muszą przyzwyczaić się do tego, że mają mokre nogi.
     — Nie ja — powiedzial Pongo. — Więcej jej nie uratuję.
     Ale oczywiście nie była to prawda i Zambi doskonale o tym wiedział.]

🖇

🖇

Un giorno Pa’ ricevette una bella notizia. Hoplà gli venne incontro correndo.
     — Pa’ — disse. — Pongo mi ha portato in groppa e ho trovato tre peli bianchi come i tuoi. Vuol dire che sta crescendo, vero?
     — Sì — confermò Pa’. — Proprio così, e questo significa che presto i nostri problemi saranno finiti!

[Pewnego dnia do Tata przybiegła Hoplà z wspaniałą wiadomością.
     — Tat — powiedziała. — Pongo niósł mnie na plecach i znalazłam na nich trzy białe włoski, takie jak twoje. To znaczy, że Pongo dojrzewa, prawda?
     — Tak — potwierdził Tat. — Dokładnie tak, a to oznacza, że niedługo skończą się nasze problemy!]

Jill Tomlinson, Il piccolo gorilla che voleva crescere in fretta,
ilustr. Anna Laura Cantone, z j. ang. przeł. Chiara Gandolfi,
Giangiacomo Feltrinelli Editore, Milano 2015.
(wyróżnienie własne)

     — Senti, Hoplà — disse. — Prendere la strada più difficile non è proprio intelligente. Cerca la più facile.
     — Non sapevo che sarebbe stato difficile — rispose lei.
     […]
     — Ho paura — disse.
     — Non devi aver paura, ci sono qui io — disse Pa’.

[   — Słuchaj, Hoplà — powiedział. — Wybieranie trudniejszej drogi nie jest specjalnie inteligentnym działaniem. Wybieraj te prostsze.
     — Nie wiedziałam, że będzie trudna — odpowiedziała.
     […]
     — Boję się — powiedziała.
     — Nie musisz się bać, bo jestem tutaj — powiedział Tat.]

🖇

     — Sei sicuro? — chiese Pa’.
     — Certo — rispose Pongo, anche se era una bugia bella e buona. Ma era l’unico modo che gli fosse venuto in mente per aiutare Pa’.

[   — Jesteś pewien? — spytal Tat.
     — Pewnie — odpowiedział Pongo, chociaż było to przepiękne kłam­stwo. Ale było to jedyne, co przyszło mu do głowy, by pomóc Tatowi.]

(tamże)

wtorek, października 29, 2024

5622. Z oazy (CCXCII)  // Panna cotta (CXL)

Wielonie­dzielne odgruzowywanie literek, sześć. Poślizgnięte na czasie i papierze, z którego literkę po literce trzeba było przenieść.

Włoskie prezentoczytanie trwa. Ta seria uczy mnie nazw zwierząt i roślin, które pewnikiem nigdy do niczego mi się nie przydadzą poza przyjemnością poznania. Tym razem morszczyn (tłum. dosł. dąb morski) czy strzykwa tj. ogórek morski. Nie wspominając o wzbogaceniu polskiego słownictwa o kałana morskiego i pasieniu oczu kreską Ilustratorki.

Questa è Pat.
Pat è una lontra marina.
Le piace mettersi a pancia in su
e galleggiare sul mare.
Le piace anche fare domande.
Ma cosa succede
quando nessuno sa le risposte?


[To jest Pati. / Pim to dziecię wydry morskiej.
Lubi ułożyć się brzuszkiem do góry / i unosić się na wodzie.
Lubi też zadawać pytania. / Ale co się stanie,
kiedy nikt nie zna odpowiedzi?]

🖇

     — Ciao, — disse. — Che fai?
     Pat continuò a tenere gli occhi chiusi. — Niente, — rispose. […]  Bobby le nuotò intorno e poi si mise anche lui a pancia un su.
     — Bene, — disse. — Anche io non ho niente da fare, quindi lo farò con te.

[   — Cześć! — powiedział. — Co robisz?
     — Nic — odpowiedziała Pati, pozostając z zamkniętymi oczami. […] Bobby opłynął ją wokół, a potem wyłożył się też brzuchem do góry.
     — Dobrze — odparł. — Ja także nie mam nic do roboty, więc to nic porobię z tobą.]

🖇

     — Non lo conosco, — disse Pat.
     — E come avresti potuto? — disse Bobby. — Finora sei sempre rimasta con tua madre perché eri ancora piccola.

[   — Nie znam go — powiedziała Pati.
     — A jak mogłabyś? — odparł Bobby. — Do tej pory zawsze byłaś ze swoją mamą, po­nie­waż byłaś jeszcze malutka.]

🖇


[Moja matka ma nowe dzieciątko.]

🖇

     — […] Gaffer […] conosce un sacco di storie.
     — Sa davvero rispondere alle domande? — chiese Pat. — Mamma dice che ne faccio troppe, e non mi considera quasi mai.
     — Be’, falle a me. — disse Bobby. — Se so le risposte, te le darò. Altrimenti chiederò a Gaffer.
     Non immaginava in che guaio si era cacciato: Pat non la smet­te­va mai  di fare domande.
     — È solo che non so ancora molto, — spiegò Pat, — e voglio sapere. A pro­po­sito: come ti chiami?
     — Bobby, — rispose lui, — e io so che tu sei Pat.

[   — […] Gaffer […] zna masę historii.
     — Naprawdę umie odpowiadać na pytania? — zapytala Pat — Mama mówi, że zadaję ich zbyt dużo i nie traktuje mnie na serio.
     — Cóż, zadaj je mi — powiedział Bobby. — Jeśli znam odpowiedzi, to ci powiem. W prze­ciwnym razie zapytam Gaffera.
     Nie miał pojęcia w co się władował: Pat nie ustawała w zadawaniu pytań.
     — Po prostu niewiele jeszcze wiem — wyjaśniła Pat — i lubię wiedzieć. Przy okazji: jak masz na imię?
     — Bobby — odpowiedział — i wiem, że ty jesteś Pat.]

🖇


[KAŻDA mama ze swoim maleństwem.]

🖇

     — Ma volevo un’ostrica... Oh, l’ho persa.
     — Be’, meglio perdere un’ostrica che una piccola lontra sciocca. I casi sono due: o non fai le domande giuste o non acolti mai le risposte. Perché sembra che tu non sappia molto sul mare. Sai qualcosa delle balene?
     — No, — rispose Pat.
     — Però dovresti, — disse Bobby.

[   — Ale chciałam ostrygę… Och, straciłam ją.
     — Cóż, lepiej stracić ostrygę niż małą niemądrą wydrę. Są dwie możliwości: albo nie za­da­jesz właściwych pytań, albo nie słuchasz nigdy odpowiedzi… Dlatego wygląda, że nie wiesz dużo o morzu. Wiesz coś o wielorybach?
     — Nie — odpowiedziała Pat.
     — A powinnaś — odgryzł się Bobby.]

🖇

     — Va’ via, — disse Pat. — Sono morta.
     — Le lontre morte non parlano, — disse Bobby, nuotandole incontro. — Stavo solo dando a Pat una lezione sulle orche.
     — Un’ottima lezione, a quanto pare, — disse la mamma di Pat. — Non l’ho mai vista tanto tranquilla. Ma ora svegliala, così possiamo andare al largo.
     — Pat, — disse Bobby.
     Pat aprì un occhio. — Sono ancora morta? — chiese.
     — No, e dobbiamo andare.

[   — Idź sobie! — powiedziała Pat. — Jestem martwa.
     — Martwe wydry nie mówią — powiedział Bobby, płynąc na spotkanie mamy Pat. — Daję tylko Pat lekcję na temat orek.
     — Wspaniała lekcja, najwyraźniej — powiedziała mama Pat. — Nigdy nie widziałam jej tak spokojnej. Ale teraz pobudka, abyśmy mogli ruszyć w morze.
     — Pat — powiedział Bobby.
     Pat otworzyła jedno oko. — Jestem już martwa? — zapytała.
     — Nie, musimy ruszać.]

🖇

     — Che cosa causa le tempeste? — chiese assonnata.
     Bobby tentò di trovare una risposta, poi vide che Pat si era messa le zampe sugli occhi e si era addormentata. Così fece altrettanto.

[   — Co powoduje burze? — zapytała senna.
     Bobby próbował znaleźć odpowiedź, potem spostrzegł, że Pat położyła łapki na oczy i zasnęła. Zrobił to samo.]

🖇


[Złapali i zjedli po dwie RYBy każdy…]

🖇

     — Parlami degli squali.
     — Non c’è tempo. Svelta, girati a pancia in giù. Seguimi. Anzi, no, nuotami accanto.
     — Perché? — chiese Pat.
     — Risparmia il fiato e nuota piu veloce che puoi. Abbiamo degli squali alle calcagna. Non guardare. Andiamo! Veloci.

[   — Opowiedz mi o rekinach.
     — Nie ma czasu. Szybko, obróć się. Chodź za mną. Właściwie nie, płyń obok.
     — Dlaczego? — zapytała Pat.
     — Oszczędzaj oddech i płyń tak szybko, jak możesz. Mamy rekiny na plecach. Nie oglądaj się. Zwiewamy! Szybko.]


[Cóż, nie chciałem, żebyś / dowiedziała się czegoś
o rekinach w ten sposób…]

🖇

     — Ieri era ieri, — disse in tono altezzoso.
[   — Wczoraj było wczoraj — powiedział lekceważącym tonem.]

🖇


[Ale co to małż?]

🖇

     — […] Ma altri uomini buoni si prendono cura delle lontre malate ed aiutano a trovare una nuova casa.
[   — […] Ale inni ludzie są dobrzy i opiekują się chorymi wydrami i pomagają znaleźć dla nich nowe miejsca na dom.]

🖇


[Zasnęła migiem z łapkami na oczach.]

🖇

A Pat Gaffer piacque all’istante, e a Gaffer piacque lei.
     — Be’, di solito non abbiamo femmine qui con noi, — disse.
     — Ma io non sono semplicemente una femmina, — obiettò Pat. — Sono una lontra che vuole sapere tutto.

[Gaffer spodobał się Pat błyskawicznie, a Gafferowi spodobała się ona.
     — Cóż, zwykle nie ma tu z nami kobiet — powiedział.
     — Ale ja nie jestem po prostu kobietą — zaprotestowała Pat. — Jestem wydrą, która chce wiedzieć wszystko.]


[Wydry morskie. Ludzie z Ziemi]

🖇

Seguirono gli uomini fuori, dove c’era una grande piscina piena d’acqua salata. Dopo pochi istanti erano in acqua, sdraiati a pancia in su.
[Ludzie wyszli na zewnątrz, gdzie był duży basen pełny słonej wody. Po kilku chwilach [wydry] były w wodzie, leżąc brzuszkami do góry.]

🖇

     — Sono felice di aver voluto sapere, — disse. — Non sa­rei stata in grado di farlo altrimenti.
     Poi si mise le zampe sugli occhi e si addormentò.

[   — Jestem szczęśliwa, że chciałam wiedzieć — powiedziała. — Nie byłabym w stanie zrobić inaczej.
     Potem położyła łapki na oczach i zasnęła.]

🖇

     — […] Sai una cosa?
     — No, — rispose Bobby, — e non voglio saperla.

[   — Wiesz co?
     — Nie — odpowiedział Bobby — i nie chcę tego wiedzieć.]

🖇

     — Cos’è? Cos’è? — gridò, spaventatissima.
     Anche Bobby era in pena, ma si riprese subito.
     — Va tutto bene, — disse.

[   — Co to jest? Co to? — wrzasnęła przerażona.
     Również Bobby był w kłopocie, ale nie tracił rezonu.
     — Wszystko jest OK — odpowiedział.]

🖇

Bobby esclamò: — Oh, è tutto così divertente. Andremo su e poi su e poi ancora più su in alto nel cielo.
     — Vorrei che la mia pancia venisse con me, — disse Gaffer. — Mi sen­to come se l’avessi lasciata a terra. Forse è per questo che gli umani in­dos­sono le cinture di sicurezza... […]

     Alla fine l’aeroplano tornò orizzontale.
[Bobby wykrzyknął: Och, wszystko jest takie zabawne. Lecimy w górę, a po­tem do góry, a po­tem jeszcze wyżej do nieba.
     — Wolałbym, aby mój brzuch leciał razem ze mną — powiedział Gaffer. — Czuję się jakby został na ziemi. Może z tego powodu ludzie używają pasów bezpieczeństwa… […]
     W końcu samolot wrócił do poziomu.]

Jill Tomlinson, La lontra che voleva sapere tutto,
ilustr. Anna Laura Cantone, z j. ang. przeł. Gloria Pastorino,
Giangiacomo Feltrinelli Editore, Milano 2019.
(wyróżnienie własne)

Arriva la sera, erano molto stanchi e Pat silenziosa.
     — C’è qualcosa che non va?— chiese Bobby. — È un eternità che non fai domande. Non vuoi sapere altro? Non sai ancora tutto, eh...

[Nadszedł wieczór, byli bardzo zmęczeni a Pat cichutka.
     — Coś jest nie tak? — zapytał Bobby. — Minęła wieczność, od kiedy zadawałaś pytania. Nie chcesz dowiedzieć się czegoś więcej? Nie wiesz jeszcze wszystkiego, ej…]

(tamże)

poniedziałek, września 23, 2024

5589. Z oazy (CCLXXXIV)  // Panna cotta (CXXXVI)

Nie­dzielne odliczanie literek, dwa. Poślizgnięte na wielu czynnościach, które mnie omijają, gdy czytam książki w wersji elektronicznej.

Jest to pierwsza z małej prezentowej lawiny włoskich książek dla dzieci 6+. Prze­czy­tać to jedno — czytałam na raty. Przeczytać od nowa już całość, by wybrać najlepsze frag­men­ty, to drugie. Przepisać wybrane kawałki pod czujnym okiem lenistwa, które wy­rzuci ten czy inny fragment, to trzecie. A na koniec ułożyć w sobie tę, niby dla dzie­ci, opowieść, to dopiero jest dla mnie dodatkowa atrakcja.

Każdy człowiek jest inny, ale społeczne życie upiera się, że każdy powinien to i musi w życiu tamto, ponieważ w przeciwnym razie wylądujemy na marginesie, a stamtąd bardzo trudno wrócić. Musisz, powinniście i tak do znudzenia, nim, w okolicy po­wiedz­my czterdziestki, jedno czy dru­gie ludz­kie stworzenie otworzy szeroko oczy, zdziwi się, patrząc wstecz na swoje życie, i powie: naprawdę o to chodzi w moim życiu? Tylko o to? Starczy! Roz­ma­rzy­łam się… Gdyby człowiek każdego na­po­tka­ne­go człowieka traktował do­myśl­nie jako zwierzę zu­peł­nie in­ne­go gatunku, to może byłby nim zaciekawiony, umiałby się nim zachwycić, do­ce­nił­by jego zdol­no­ści, mógł­by się od niego czegoś nowego dowiedzieć lub nauczyć. I nie musielibyśmy mieć wszy­scy trąb i żyć na drzewach.

Ta książeczka jest o dojrzewaniu (nie tylko fizycznym), o przeglądaniu się w innych żywych istnieniach, o zwątpieniu i pragnieniach, które są immanentną częścią tego procesu, a przede wszystkim jest o zachwycie światem i jego bogactwem.

Dojrzałość wielopiętrowa charakteryzuje się chyba tym, że przestajesz kręcić nosem i starasz się we wszystkim* odnaleźć coś, by móc powiedzieć: pyszne!

Jakby było mało, „w gratisie” zwierzę, którego w słowniku ojczystego języka nie mia­łam: mrównik afrykański lub prosię ziemne. Wiesz, jak wygląda? Piękne zwie­rzę! Nie, nie, mrówkojad to zupełnie inny ktoś.

___________
  * nie dotyczy przemocy fizycznej, psychicznej, ekonomicznej.

Questo è Pim.
Pim è un cucciolo di oritteropo.
Ma cosa vuol dire essere un oritteropo?
Pim decide che è ora di scoprirlo...

[To jest Pim. / Pim to dziecię mrównika afrykańskiego.
Ale co to znaczy być mrównikiem afrykańskim?
Pim postanawia, że najwyższy czas, by się tego dowiedzieć…]

🖇


[Ale rosnąc zaczął zauważać inne RZECZY]

🖇

     — Cos’è termiti?
     — Dormi — rispose la mamma. — Lo scoprirai presto.
     — Ma com’è termiti? — chiese Pim. — Voglio solo saperlo.
     — Mmh — commentò la mamma. — Ho la sensazione che tu sia il tipo di cucciolo che non smette mai di fare domande.
     — Allora? — chiese Pim. — Cos’è termiti?
     — Cosa sono le termiti — lo corresse la mamma. — Cosette viscide. Asso­mi­gliano alle formiche. Vivono in grossi nidi che noi apriamo. Sono buone le termiti, morbide, succose. Ti piaceranno.
[   — Co to jest termity?
     — Śpij — odpowiedziała mama. — Będziesz wiedział niedługo.
     — Ale co to jest termity? — zapytał Pim. — Chcę tylko wiedzieć.
     — Mmm — skomentowała mama. — Mam wrażenie, że jesteś typem dzieciaka, który nie prestanie nigdy zadawać pytań.
     — Więc? — zapytał Pim. — Co to jest termity?
     — Co to termity? — poprawiła go mama. — Śliskie drobiazgi. Wyglądają podobnie jak mrówki. Ży­ją w dużych gniazdach, które my otwieramy. Są smaczne, miękkie i so­czy­ste. Polubisz je.]

🖇

     — Ti piacciono davvero le termiti? — chiese. — A me sembrano orribili!
     — Deliziose — rispose la mamma. — Un’ottima cena.

[   — Naprawdę lubisz termity? — zapytał. — Mi wydają się ohydne!
     — Są przepyszne — odpowiedziała mama. — Wspaniałe na kolację.]

🖇


[odkrył, że potrafi  b i e g a ć.]

🖇

     — Chi è l’istinto? — chiese Pim.
     — Che cos’è  l’istinto — lo corresse la signora Oritteropo. — È la vocina dentro di te che ti dice le cose importanti, quelle che devi assolutamente sapere.
[   — Kto to jest instynkt? — zapytał Pim.
     — Co to jest instynkt? — poprawiła go pani Mrównik. — To głosik w środ­ku ciebie, któ­ry mówi ci ważne rzeczy, które zdecydowanie musisz wiedzieć.]

🖇

[Yyy… cześć. Kim jesteś? Jestem PAWIANEM.]

🖇

     — Sottoterra? — Il babbuino la scrutò dubbioso. — Mai stato su un albero?
     — Un albero? — ripeté Pim. — Non so bene cos’è...
     — Quelli là sono alberi. — Il babbuino glieli indicò. — E in cima al più alto c’è mio zio.
[   — Pod ziemią? — Pawian spojrzał na ziemię podejrzliwie. — Nigdy nie byłeś na drzewie?
     — Drzewie? — powtórzył Pim. — Nie za bardzo wiem, co to jest…
     — Tamte, tam, to drzewa. — Wskazał mu je pawian. — A na najwyższym wierzchołku siedzi mój wuj.]

🖇

     — […] ma tu hai un naso piuttosto particolare, direi… dondola! Smettila di farmi il solletico.
     — Scusa — disse l’elefante, ritirando la proboscide e tenendola dritta da­vanti a sé. — Questa è la mia proboscide. La uso sempre per ispezionare le cose nuove.
[   — […] ale masz nos dość szczególny, powiedziałbym… kołysze się! Przestań mnie ła­sko­tać.
     — Przepraszam — powiedział słoń, wycofując trąbę i trzymając ją przed sobą. — To jest moja trąba. Używam jej zawsze do badania nowych rzeczy.]

🖇

Si girò verso la mamma. Aveva una bella coda grande, più grande ad­di­rit­tura di quella della signora Elefante.
     — Perché io non ho la proboscide? — chiese pensieroso.
     — Perché tu sei un oritteropo — rispose la mamma. — Dai, a casa.
[Zwrócił się do mamy. Miała piękny, wielki ogon, większy niż ten pani Słoń.
     — Czemu nie mam trąby? — zapytał zamyślony.
     — Ponieważ jesteś mrównikiem afrykańskim — odpowiedziała mama. — Ale już, do domu.]

🖇

     — Sciocchezze — ribatté. — Questa è una bugia grossa come una casa. Ora dimmi la verità.
[   — Bzdury — zareagowała. — To jest kłamstwo wielkie jak stodoła. Teraz powiedz mi prawdę.]

🖇


[jesteś pewna, że jestem mrównikiem afrykańskim?]

     — Sì — rispose la mamma. — Direi proprio di sì.
     — Be’, avevi detto che tutti gli oritteropi sono bravi a sca­va­re, ma ti sbagliavi: io sono un pessimo scavatore.
     La signora Oritteropo sorrise. — Avrei dovuto aggiungere “tranne quando sono piccoli”. Nessuno ti ha ancora insegnato come si fa. Ti darò una lezione domani.
     — E poi sarò un vero oritteropo?
     — Pim, tu sei un vero oritteropo: è così e basta.
     Ma lui non ne era proprio sicurissimo.
[   — Tak — odpowiedziała mama. — Powiedziałabym, że tak.
     — Cóż, mówiłaś, że wszystkie mrówniki świetnie kopią nory, ale po­my­li­łaś się, jestem w tym beznadziejny.
     Pani Mrównik uśmiechnęła się. — Powinieneś dodać „nie dotyczy ma­luchów”. Nikt cię jeszcze nie nauczył, jak to się robi. Jutro dam ci lekcję.
     — I potem będę prawdziwym mrównikiem?
     — Pim, ty jesteś prawdziwym mrównikiem: tak jest i koniec.
     Ale on właściwie nie był tego najnajnajpewniejszy.]

🖇

     — Quando sarò grande, sarò capace di scavare tane come questa? — chiese.
     — Certo, caro. Tutti gli oritteropi sono bravi scavatori, se dormono ab­ba­stanza...
     Pim aprì la bocca di nuovo, ma poi la richiuse. Aveva capito l’antifona. Si accoccolò e si riaddormentò.
[   — Kiedy będę duży, będę w stanie kopać nory jak ta? — zapytał.
     — Pewnie, kochany. Wszystkie mrówniki są dobre w kopaniu nor, jeśli śpią wy­star­cza­ją­co długo…
     Pim otworzył usta jeszcze raz, ale zaraz je zamknął. Zrozumiał aluzję. Przytulił się i za­snął.]


[zagnieździł się w tej małej dziurze i zasnął]

🖇

     — Mamma, stai lontana! C’è una bestia, una bestia orribile...
     — Con le zanne? — chiese lei. — E una brutta faccia? È solo un facocero. Avrei dovuto saperlo: gli animali pigri preferiscono sempre intrufolarsi nel­le tane altrui piuttosto che scavarsene un da sé. Immagino sia una si­gno­ra Facocero che vuole partorire lì. Ce ne scaveremo un’altra.
     — Cioè, gliela lasci così? — chiese Pim. — Casa nostra?
     — Hai voglia di litigare con i facoceri? — ribatté la signora Orit­te­ro­po. — Io no. Comunque dovresti essere orgoglioso: gli altri animali si pren­do­no le nostre tane perché siamo i migliori scavatori di tutta l’Africa.
[   — Mamo trzymaj się z daleka! Tu jest bydlę, obrzydliwa bestia…
     — Z kłami? — zapytała mama. — Brzydki pysk? To tylko guziec. Powinieneś wiedzieć, że leniwe zwierzęta wolą wkraść się do cudzych nor, niż wykopać je osobiście. Przy­pusz­czam, że to jest pani Guziec, która chce tam rodzić. Wykopiemy sobie drugą norę.
     — To znaczy, że zostawiasz jej, ot tak, naszą norę? — zapytał Pim. — Nasz dom?
     — Chcesz kłócić się z guźcami? — argumentowała pani Mrównik. — Ja nie. W każ­dym razie powinieneś być dumny: inne zwierzęta wybierają nasze nory, ponieważ je­ste­śmy naj­lepsi w całej Afryce w ich kopaniu.]


[Przypuszczam, że to jest pani Guziec, która chce tam rodzić.]

🖇

     — Quando sarò grande mi farò una tana che tutti gli animali africani vorranno per sé, non solo qualche brutto facocero.
[   — Kiedy będę duży, zrobię sobie takie gniazdo, że wszystkie afrykańskie zwierzęta będą je chciały dla siebie, nie tylko jakieś brzydkie guźce.]


[Staniesz się dobrym mrównikiem? Tak!]

🖇

Ci sono qui io a difenderti,
è per questo che ci sono le mamme.

[Jestem tu, by cię obronić, po to są matki.]

🖇

     — Oh, p-povero me — farfugliò l’istrice. […]
     — Aspetta! — disse Pim. — Ti perdono. Torna indietro, piccolo... Chi sei?
     — Un istrice. — L’animaletto tornò indietro lentamente.
     — Cosa sai fare? — domandò Pim. — Sono solo curioso.
     — F-fare? — balbettò l’istrice. — Mmh, so arrampicarmi sugli alberi e nuo­tare.
[   — Och, b-biedny ja — wymamrotał jeż. […]
     — Poczekaj! — powiedział Pim. — Wybaczam ci. Wracaj tu, mały… Kim jesteś?
     — Jeżem. — Zwierzątko wróciło do środka powolutku.
     — Co umiesz robić? — zapytał Pim. — Jestem tylko ciekaw.
     — R-robić? — zająkał się jeż. — Mmmm, umiem wspinać się na drzewa i pływać.]

Jill Tomlinson, L’oritteropo che non sapeva chi era,
ilustr. Anna Laura Cantone, z j. ang. przeł. Chiara Gandolfi,
Giangiacomo Feltrinelli Editore, Milano 2022.
(wyróżnienie własne)

🖇

Mmh! Deliziose. […]
     Non c’erano dubbi: Pim era un oritteropo.

[Mmmm! Pyszne. […]
     Nie było żadnych wątpliwości: Pim był mrównikiem afrykańskim.]

(tamże)

niedziela, lipca 07, 2024

5517. Z oazy (CCLX)  //  Panna cotta (CXXXI)

Nie­dzielne kilkutygodniowe odliczanie literek, dwa. Dwa miesiące temu z hakiem drugą dobę zaklinałam rzeczywistość: to nic poważnego, tylko bardzo się po­tłuk­łam. Po kilku godzinach od ostatecznego zatrzaśnięcia walizki, po prawie dwóch godzinach spę­dzo­nych na lotnisku, gdy nic już nie pomagało — ani ciastko, ani ka­wa, ani świeżo odkryte chinotto — Sadownik wziął sprawy w swoje ręce i zaciągnął mnie do lotniskowej księgarni.

Wybierałam, przebierałam, wybrałam. Mogłam odpuścić chudziutkie książeczki, ale za nic nie zrezygnowałabym z kreski, która mnie zatrzyma, złapie za trzewia i prze­nie­sie bez­po­śred­nio do świata zachwytów. W ten sposób padło na tę książkę. W dro­dze do ula wyczytałam pierwsze rozdziały i wszystkie ilustracje.

Czytałam długo, na raty, wielokrotnie, bo kości potrzebuja czasu, by się zrosnąć. Są ludzie, ktorzy chętnie wróciliby do liceum, podstawówki czy nawet przedszkola. Nigdy do nich nie należałam. Całe szczenięce życie, podobnie jak młodziutcy bo­ha­te­rzy tej książki, chciałam być już duża, samo­sta­no­wić o sobie, ruszyć w swoje morze.

I ja, i młodziutkie pingwiny mieliśmy tylko jedno do roboty: czekać. Pingwiny dorosły. Kość się zrosła. A ilustracje wciąż mnie zachwycają.

I loro papà, Claudio e Nerone, erano amici e quando si fermavano a chiac­chie­rare, becco a becco, anche Otto e Leo si ritrovavano quasi becco a becco.
[Ich tatuśki, Claudio i Nerone, byli przyjaciółmi i kiedy zatrzymywali się dziób w dziób, by po­ga­dać, również Otto i Leo spotykali się prawie dziób w dziób.]

     — Come fai a sapere che siamo a testa in giù? — gridò Otto a Leo una mattina.
     — L’ha detto il tuo papà al mio, — rispose Leo. — Tuo padre sa tutto.
     — Cosa? — strillò Otto.
[   — Skąd wiesz, że jesteśmy do góry nogami? — krzyknął Otto do Leo pewnego ranka.
     — Twój tata powiedział to mojemu — odpowiedział Leo. — Twój tata wie wszystko.
     — Co? — wrzasnął Otto.]

🖇

     — Caduto giù da dove?
     — Dal mondo. Leo dice che siamo a testa in giù.
     — Be’, è vero. Abitiamo in Antartide, al Polo Sud. Però non siamo proprio a testa in giù.
     — Perché no?
     — Perché lo dico io.
[   — Spadł tu na dół skąd?
     — Ze świata. Leo mówi, że żyjemy do góry nogami.
     — Cóż, to prawda. Mieszkamy w Antarktydzie, na biegunie południowym. Choć właściwie nie jesteśmy do góry nogami.
     — Czemu nie?
     — Bo tak mówię ja.]

🖇

     — Non credo che mi abituerò mai ad avere tanto freddo, — disse Otto.
     — Vedrai, vedrai. Finché sei piccolo ti aiuterò io a tenerti al caldo, e quando diventerai grande sarai coperto di grasso come me. Noterai una bella differenza.
[   — Nie sądzę, że kiedykolwiek przyzwyczaję się, że jest mi tak okrutnie zimno — powiedział Otto.
     — Zobaczysz, zobaczysz. Dopóki jesteś mały, pomogę ci utrzymać ciepło, a gdy urośniesz będziesz pokryty tłuszczykiem jak ja. Zauważysz tę fantastyczną różnicę.]

Otto alzò gli occhi verso Claudio.
     — Diventerò davvero grasso come te?
     — Certo, tutti i pinguini grandi sono grassi.
     — Ah, sì? — Disse Otto. — E va bene, allora vuol dire che mi abituerò.
[   Otto podniósł oczy na Claudia.
     — Stanę się naprawdę tak gruby jak ty?
     — Pewnie, wszystkie dorosłe pingwiny są grube.
     — Ach, tak? — Powiedział Otto. — I dobrze, w takim razie przyzwyczaję się.]

🖇

 [Nie możesz mnie zostawić, potrzebuję❤️cię]

🖇

     — Ehi, come ti chiami?
     — Gustavo. Posso giocare con voi la prossima volta?
     — Potrai giocare con noi quando tuo papà ti darà il permesso. Non sei ancora abbastanza grande.
     — Fuori non sono tanto grande, ma dentro sono enorme, — rispose Gustavo.
[   — Ej, jak masz na imię?
     — Gustavo. Mogę pobawić się z wami następnym razem?
     — Będziesz mógł bawić się z nami, kiedy pozwoli ci na to twój tata. Nie jesteś jeszcze dość duży.
     — Na zewnątrz nie jestem bardzo duży, ale wewnątrz jestem ogromny — odpowiedział Gustavo.]

🖇

[Otto i Leo zebrali maluchy w kółku.]

🖇

     — Oh, e va bene, — diceva Gustavo, tornando verso il gruppo. — Però so benissimo badare a me stesso. E tu sei un saputello, Otto.
     […]
     — […]  Claudio, io sono un saputello?
     — Sì, — confermò Claudio. — Un po’ sì.
[   — OK, OK — powiedział Gustavo, wracając do grupy pingwiniej młodzieży młodszej. — Ale umiem świetnie zadbać o siebie. A ty jesteś mądralą, Otto.
     […]
     — […]  Claudio, jestem mądralą?
     — Tak — potwierdził Claudio. — Troszkę tak.]

🖇

     — Sì, Otto, cosa c’è?
     — Ho una stranissima sensazione nella pancia. Mi sta chiedendo qualcosa. Cos’è?
     — Hai fame, credo.
     — Cos’è la fame?
     — È quando ti sembra che la pancia ti chieda qualcosa.
[   — Tak, Otto, co jest?
     — Mam dziwne uczucie w brzuchu. Prosi mnie o coś. Co to?
     — Myślę, że jesteś głodny.
     — Co to jest głód?
     — To jest kiedy wydaje ci się, że twój brzuch prosi cię o coś.]

🖇

Alex, questo è Gustavo: ha la lingua lunga, ma è un tipo molto simpatico.
     — […] Alex guardò timidamente il pinguino.
     — Se parli tanto, sarai anche capace di raccontare storie! Io adoro le storie. Dai, solo una! Per favore.
     Gustavo guardò Otto senza sapere che fare.
     — Non ho mai raccontato una storia: da dove la tiro fuori?
     — Dalla tua zucca. Sono sicuro che ce ne sono un sacco, lì dentro. Comincia con “C’era una volta” e vai avanti.
[   — […] Alex, to Gustavo, ma długi język, ale to bardzo miły koleś.
     Alex spojrzał nieśmiało na Gustavo.
     — Jeśli mówi dużo, będzie mógł również opowiadać historie! Uwielbiam opowieści. No, weź, tylko jedną! Proszę.
     — Gustavo spojrzał na Otto, nie mając pojęcia, co robić.
     — Nigdy nie opowiadałem żadnej historii, skąd mam ją wziąć?
     — Z twojej dyni. Jestem pewny, że jest ich tam w środku twej głowy całkiem sporo. Zacznij od „Pewnego razu był_ sobie” i samo pójdzie dalej.]

🖇

     — Otto! — chiamò Alex. — […]  io ho freddo, freddissimo.
     — Sì, Alex, lo so. Viviamo in un posto freddo, come vedi. Ti abituerai.
     — Tu ti sei abituato, Otto?
     — Be’, non proprio.
[   — Otto! — zawołał Alex. — […] zimno mi, obrzydliwie zimno.
     — Tak, wiem. Jak widzisz, żyjemy w miejscu, w którym jest zimno. Przyzwyczaisz się.
     — Ty się przyzwyczaiłeś, Otto?
     — Cóż, właściwie nie.]

🖇

I pinguini si aiutano a vicenda.
[Pingwiny pomagają sobie nawzajem.]

🖇

     — […] Come ti chiami? Mi sembra assurdo conoscere qualcuno e non sapere il suo nome. Io sono Otto.
     — Veramente un nome non ce l’ho, — disse il cucciolo. — La mia mamma mi ha sempre chiamato solo Ciccio.
[   — […] Jak masz na imię? Wydaje mi się szaleństwem znać kogoś i nie znać jego imienia. Ja mam na imię Otto.
     — Naprawdę nie mam imienia — odpowiedział foczy szczeniaczek. — Moja mam zawsze nazywała mnie Ziomek.]

🖇

Ma allora tu sei già stato in mare… È divertente?
[Ale byłeś już w morzu… Fajnie tam jest?]

     — Vorrei essere una foca, i pinguini ci mettono così tanto a diventare grandi! Ma non importa… mi abituerò!
[   — Chciałbym być foką, pingwiny potrzebują tak dużo czasu, by stać się duże! Ale nieważne… przyzwyczaję się!]

🖇

[dorosłe pingwiny nadal przynosiły z morza coś do jedzenia]

🖇

     — […] Forse sto davvero diventando vecchio. Sono stanco. Adesso basta con le domande.
     — Ancora una, per favore, Giustino! Una sola! — lo supplicò Otto.
     — E va bene, una, — concesse Giustino.
     — Voglio solo sapere quando potrò scivolare sulla pancia, — chiese Otto. — Ho visto i grandi che lo facevano, e andavano così veloce? Sembra divertentissimo.
     — Potrai scivolare quando avrai le penne da adulto, — rispose Giustino.
     — E quando mi verranno?
     — Questa è un’altra domanda, — replicò Giustino. — Avevo detto una.
[   — […] Może naprawdę się starzeję. Jestem zmęczony. Koniec z pytaniami.
     — Jeszcze jedno, proszę, Giustino! Tylko jedno! — błagał Otto.
     — Dobrze, ale tylko jedno — zgodził się Giustino.
     — Chcę tylko wiedzieć, kiedy będę mógł ślizgać się na brzuchu? — zapytał Otto. — Widzia­łem, jak robiły to dorosłe pingwiny. Poruszały się dzięki temu tak szybko. Wygląda to prze­za­bawnie.
     — Będziesz mógł się ślizgać, kiedy będziesz miał pióra dorosłego pingwina — odpowiedział Giustino.
     — A kiedy tak się stanie?
     — To jest drugie pytanie — odparł Giustino. — Zgodziłem się na jedno.]

🖇

     — Otto, — balbettò il piccolo. — Devo dirti una cosa.
     — Ti ascolto, — rispose Otto. — Cosa mi devi dire?
     — Tu… — Alex deglutì. — Tu… sei tutto spelacchiato!
     […]
     — Evviva! — strillò, lasciando Alex a bocca aperta.
     — Ma come, non sei preoccupato? — chiese il piccolo.
     — Preoccupato? — rise Otto. — Quando perdi le piume, vuol dire che stai crescendo!
[   — Otto — zająkał się pingwinowy maluch. — Muszę ci coś powiedzieć.
     — Słucham cię — odpowiedział Otto. — Co musisz mi powiedzieć?
     — Ttty… — Alex przełknął. — Ty… jesteś cały wyłysiały!
     […]
     — Hura! — wykrzyknął Otto, pozostawiając Alexa z otwartym dziobem.
     — Jak to, nie jesteś zmartwiony? — zapytał pingwinek.
     — Zmartwiony? — uśmiał się Otto. — Kiedy tracisz puch, to znaczy, że rośniesz!]

🖇

     — Cos’hai scoperto? — chiese Otto.
     — Che saremo presto in grado di andare in mare da soli, — rispose Leo.
[   — Co odkryłeś? — zapytał Otto.
     — Że niedługo będziemy w stanie ruszyć sami w morze — odpowiedział Leo.]

🖇

     — Nuotare? — disse Leo. — Cosa vuol dire?
     — È come volare, ma nell’acqua. Bisogna muovere le ali, me l’ha spiegato Claudio. È la cosa che sanno fare meglio i pinguini. Non vedo l’ora di provare, ma dobbiamo aspettare finché non avremo perso queste piume.
[   — Pływać? — powiedział Otto. — Co chcesz powiedzieć?
     — To jak latać, ale w wodzie. Trzeba ruszać skrzydłami, wyjaśnił mi to Claudio. Pingwiny robią to świetnie. Nie mogę się doczekać, by spróbować, ale musimy poczekać, aż stracimy puch.]

🖇

 [morze jest pełne jedzenia.]

🖇

[Otto spotkał ją (Giusi
na granicy dwóch kolonii pingwinów.]

🖇

Lei lo salutò con un: — Ehi, hai perso tutte le piume, adesso sei pronto!
     Otto la guardò a bocca aperta. — Tutte? Davvero?

[   Przywitała go słowami: — Ej, straciłeś cały puch, teraz jesteś gotów!
     Otto patrzyl na nią z otwartym dziobem. — Cały? Naprawdę?]

🖇

     — Grazie, Giusi. Devi avere avuto un ottimo papà, se ti ha spiegato tutte queste cose.
     — Sì, infatti. Ma quasi tutto il mio gruppo pensa che io sia una saputella.
     — Anche a me dicono la stessa cosa, — replicò Otto. — Sai che è proprio bello incontrare qualcuno come te?
[   — Dzięki, Giusi. Musiałaś mieć fantastycznego tatę, skoro wyjaśnił ci wszystkie te sprawy.
     — Tak, w rzeczy samej. Ale prawie cała moja grupa uważa, że jestem mądralą.
     — O mnie też mówią dokladnie to samo — odrzekł Otto. — Wiesz, że bardzo fajnie jest spotkać kogoś jak ty?]

🖇

     — Ehi, Otto! Sei un pinguino vero, tutto nero e bianco e giallo! E io?
     — Hai solo due ciuffetti di piume sulla schiena.
     — Oh, Otto, toglimeli con il becco, — lo supplicò Leo. — Ti prego!
     — No, — disse Otto. — Non ti farei un gran favore: le penne sotto potrebbero non essere ancora pronte.
     — Oh, okay, signor so-tutto-io. Me le farò togliere da qualcun altro.
     — No, Leo, aspetta. Il problema è che le penne devono essere ben impermeabili prima di andare in mare, altrimenti potresti annegare!
[   — Ej, Otto! Jesteś prawdziwym pingwinem, wszystko jak spod igły: czarne, i białe, i żółte! A ja?
     — Masz jeszcze tylko dwie kępki puchu na plecach.
     — Och, Otto, wyrwij mi je dziobem — błagał go Leo. — Proszę cię!
     — Nie, — powiedział Otto. — Nie wyświadczę ci tej przysługi: pióra pod spodem mogą nie być jeszcze gotowe.
     — Och, OK, panie wiem-wszystko-ja. Usunie mi je ktoś inny.
     — Nie, Leo, poczekaj. Problem polega na tym, że pióra powinny być doskonale wodoodporne, nim pójdziemy w morze, w przeciwnym razie mógłbyś utonąć!]

🖇

     — Annegare? Mi avevi detto che i pinguini nuotano bene.
     — Infatti. Quando le penne sono pronte. Non dovrai aspettare ancora per molto.
     — Uffa, sempre aspettare, — si lamentò Leo. — Possibile che non si debba fare altro?
     — È proprio così. Io, per esempio, devo aspettare te prima di poter andare in mare. Non ci vado senza di te.
     — Oh, Otto, davvero mi aspetterai?
     — Certo, — sorrise Otto. — Mi abituerò.
[   — Utonąć? Mówiłeś, że pingwiny świetnie pływają.
     — Rzeczywiście. Gdy pióra są na to gotowe. Nie będziesz musiał długo jeszcze czekać.
     — Jejku, czekać, cały czas czekać — poskarżył się Leo. — Czy to możliwe, że nic innego nie trzeba robić?
     — Dokładnie tak. Ja, na przykład, muszę najpierw poczekać na ciebie, by móc ruszyć w morze. Nie pójdę tam bez ciebie.
     — Och, Otto, naprawdę na mnie zaczekasz?
     — Pewnie — uśmiechnął się Otto. — Przyzwyczaję się.]

🖇

Dai, è facile!
[Dawaj, to łatwe!]


[Musisz zanurkować, by ją złapać, o tak. / spotyka rybę… otwiera dziób i…]

🖇

Giusi gli si avvicinò. — Allora, Otto, ti piace essere un pinguino?
     — Mi abituerò. — rispose lui felice.
[Giusi zbliżyła się do niego.
     — Więc, Otto, lubisz być pingwinem?
     — Przywyknę — odpowiedział szczęśliwy.]

Jill Tomlinson, Il pinguino che voleva diventare grande,
ilustr. Anna Laura Cantone, z j. ang. przeł. Chiara Gandolfi,
Giangiacomo Feltrinelli Editore, Milano 2023.