Pan Ciasteczko:
(dwa dni temu Drzewko do lekarza wiózł
i rozmawiał pracowniczo na głośnomówiącym)
Całą skarbnicę mam przy sobie…
Cappuccino:
Mówisz o małżonce?
Pan Ciasteczko:
Ona to skarbonka!
Nie skarbnica.
Jabłoń, która nie rodzi, należy wyciąć, usłyszałam.
Jak to jest: żyć, być, śnić i nieprzerwanie marzyć,
gdy prawie ci wmówiono, że jesteś taką Jabłonią?
Jak to jest kwitnąć przez cały rok? Rozkwitać każdego dnia?
Pan Ciasteczko:
(dwa dni temu Drzewko do lekarza wiózł
i rozmawiał pracowniczo na głośnomówiącym)
Całą skarbnicę mam przy sobie…
Cappuccino:
Mówisz o małżonce?
Pan Ciasteczko:
Ona to skarbonka!
Nie skarbnica.
Pan Ciasteczko:
(przedwczoraj pokazał Drzewku grafikę,
kartkę-świąteczną otrzymaną od Onemu
na ostatniej prostej przed świętami)

[dostęp 5.04.2026], źródło.
*
Jabłoń:
(pozostajac pod wrażeniem tak precyzyjnego
uchwycenia cech narodowych w rysunku,
wczoraj w drodze na krajowej siódemce
na widok dwumetrowej pisanki na poboczu)
Patrz, pedał!
Sadownik:
(skonfundowany, nim kątem oka zobaczył
fragment pisanki-olbrzyma; w końcu zrozumiał,
o co babie chodzi, ryknął śmiechem)
Zastanawiałem się, co ty masz
do tego czarnego peugeota na pasie obok.
*
[suplement 6.04.2026]
Język nie jest prawdą. To sposób, w jaki istniejemy w świecie.
— Paul Auster
Annie Ernaux, Powroty, przeł. Anastazja Dwulit,
Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2026.
Siedem dni bez internetu. Chronologicznie. W drodze na zeszłoponiedziałkowy wieczór z wszystkimi polskimi ciasteczkami. Piękni ludzie, piękny wspólny czas.



fot. Pan Ciasteczko, fragmenty.
alternatywny tytuł wpisu:
5972. Panna cotta (CLXXXII)
|
|
|
|
|
|
|
|
| [częściowa asystencja: Sadownik] | |
Energia jest nie tylko wewnątrz nas. Znajduje się również w miejscach, w których żyjemy i spotykamy się z ludźmi. Każdy z nas jest inny, tak jak inna jest energia każdej przestrzeni. Podczas podróży wchłaniamy energię nowych miejsc w sposób, który może być transformujący. Podróżowanie napełnia nas nowymi zasobami energetycznymi i rozbudza w nas poczucie, że jesteśmy połączeni z szerszym światem. Ta energia i te więzi pozostają z nami i uwznioślają nas nawet po powrocie do domu.
Laura Lynne Jackson, Znaki. Jak odczytywać
sygnały, które wysyła wszechświat,
Wydawnictwo Kobiece, Białystok 2022.
(wyróżnienie własne)
Wspólne ćwiczenia z plastyczności neuronów: odkrywanie […], poznawanie, smakowanie świata.
Renata Lis, Moja ukochana i ja,
Wydawnictwo Literackie, Kraków 2023.
(wyróżnienie własne)
*
Antonello Venditti, Che fantastica storia è la vita.
E quando penso che sia finita
È proprio allora che comincia la salita
Che fantastica storia è la vita
Pan Ciasteczko:
(pod koniec sierpnia męskie zawodowe pitu-pitu
z klientem
o tym, kto przed, kto po urlopie;
że przed, że jak zwykle, dopiero we wrześniu)
Klient:
Ale urlop czy wypoczynek?
Pan Ciasteczko:
(zaciekawiony)
A jaka jest różnica?
Klient:
Na urlop jedzie się z rodziną,
a na wypoczynek samemu.
Jabłoń:
(kupiła to rozróżnienie na pniu, gdy tylko
Pan Ciasteczko się nim z nią podzielił)
*
Sadownik & Jabłoń:
(przed wyjazdem, rechocząc, ustalili, że
Jabłoń
jedzie na wypoczynek, a Sadownik na urlop,
choć w tę samą walizkę się pakują,
bo Drzewko potrzebuje fizycznej pomocy
każdego dnia nie raz)
Jabłoń:
(wczoraj, gdy wracali z corocznej uczty)
Chyba wypoczęłam,
zaczynam tęsknić za rehabką…
🍆
Sadownik:
A ja zaczynam cieszyć się na swój wypoczynek…
Jabłoń
(szczęśliwa, że wytchnieniówka Sadownika
jest możliwa i zbliża się wielkimi krokami)
*
Paula Cole, Lovelight.
Jabłoń:
(kocha latać samolotami od zawsze)
Przypomniało mi się odkrycie z maja:
mając ciężką, nieuleczalną chorobę,
masz dodatkowy luz, gdy wsiadasz do samolotu.
Pan Ciasteczko:
Nie powinniśmy latać razem.
Pan Ciasteczko & Jabłoń:
(zanieśli się najzdrowszym śmiechem)
[…] nie trzeba daleko szukać, trzeba inaczej patrzeć.
Małgorzata Halber, Hałas, Cyranka, Warszawa 2024.
alternatywny tytuł wpisu:
(5666+1). Panna cotta (CXLVIII)
*
Justin Hurwitz, City Of Stars [z filmu:] La La Land, Luc Serra.
od dziś do soboty jestem wyłącznie w charakterze żony. będę korzystać z przywileju bycia małżonką pana ciasteczko. mam: 35€ w kieszeni kurtki oraz wywierconą dziurę w brzuchu mężczyzny mojego życia, by do księgarni galopem.
354/366
Włosi potrzebują w codziennym życiu kolorowych i mocno urozmaiconych wyobrażeń wielkości, swego rodzaju stałego fortissimo; w ich przypadku to wymóg osobowości. Ale nie potrzebują instytucjonalnej manii „wielkości”, jak Niemcy; nie mają poczucia ułomności, które trzeba przekrzyczeć. Zadowalają się, jeśli mogą oznajmić światu, fortissimo, że są Włochami. Są głośni, lecz łagodni. Pokrzykują, ale są ludzcy. Ich dusza i charakter znajdują się jeszcze blisko siebie.
🎄
Włosi rozmawiają głośno, lecz spokojnie, i myślą sercem. Ich wielkość polega na tym, że są życzliwi.
🎄
Idea wielkości, tak jak ją rozumiał Mussolini, a Włochom wbijano do głowy przez wychowanie, była czymś powierzchownym, tak naprawdę w ogóle w nią nie wierzyli. A i wcale jej nie potrzebowali. Oni i tak są wielcy, w swej istocie, w tym, że niezmiennie są Włochami.
Sándor Márai, Porwanie Europy,
przeł. Irena Makarewicz, Czytelnik, Warszawa 2022.
(wyróżnienie własne)
Sadownik:
(nim rano wyjechał na tygodniowy urlop wytchnieniowy,
odgrażał się, że zadzwoni do Drzewka dopiero
w przyszłą sobotę, gdy będzie wracał do ula)
Pan Ciasteczko:
(ma przykazane przez Onemu, by dać mu znać,
że Sadownik dojechał na miejsce wypoczynku)
Jabłoń:
(pertraktuje spokój własnego ducha)
Możesz najpierw odmeldować się Onemu,
ale przyślij mi sms, że dojechałeś.
Sadownik:
(w wersji chojrak)
Nim odmelduję się w a m,
najpierw odmelduję się
mamusi i tatusiowi!
Jabłoń & Sadownik:
(obmyślili wszystko, by Drzewko
mogło
zostać wieczorem kilka godzin samo w ulu)
Pan Ciasteczko:
(w eleganckiej marynarce
daje buziaka na do zobaczenia)
Jabłoń:
(gdy Pan Ciasteczko wrócił się
w okolice jej łóżka po coś niezbędnego)
A pielęgniarz dałby mi całuska?
Pan Ciasteczko:
Nie! Pielęgniarz jest tu na etacie,
nie dla przyjemności!
(i poleciał na uroczystą kolację)