Jabłoń, która nie rodzi, należy wyciąć, usłyszałam.
Jak to jest: żyć, być, śnić i nieprzerwanie marzyć,
gdy prawie ci wmówiono, że jesteś taką Jabłonią?
Jak to jest kwitnąć przez cały rok? Rozkwitać każdego dnia?
zachwycił mnie usłyszany strzęp rozmowy telefonicznej prowadzonej za ścianą w świecie branży ciastkarskiej.
— dawaj, marudź! zobaczymy, co z tym zrobię.
245/365
•
Najprawdopodobniej nigdy nie poznamy prawdy. Ale możemy odkryć prawdę o tym, co się dzieje w tej chwili. Więc zajmijmy się nami, tobą i mną. Co sprawia, że tak trudno ci teraz mówić?
Irvin D. Yalom, Benjamin Yalom, Godzina serca. Spotkania „tu i teraz”, przeł. Tomasz Wyżyński, Czarna Owca, Warszawa 2026.
co z kim? Kawa z przyjaciółką. Lunch z kumplem. Obiad z kontrahentem. Kolacja z ukochaną osobą. Bankiet. Wernisaż. Biwak. Weekendowy wypad z rodziną. Spotkanie na musiku. Fru!
co z kim? + obligatoryjny pretekst Osiemnastka. Wieczór panieński. Wieczór kawalerski. Ślub. Przyjęcie weselne. Bociankowe. Chrzciny. Parapetówka. Benefis. Stypa. Spotkanie na musiku. Fru!
• Wszystkie powyższe słowa znajdują się w słowniku. A sucharkowe? Co to za aktywność społeczna? Od wczoraj nasz ulowy idiolekt jest bogatszy, bo.
sucharkowe [etymologia]
Pan Ciasteczko poznał Ich w kontekście zawodowych fikołków kilkanaście lat temu. Polubili się jako ludzie. A gdy się polubili, szukali już tylko pretekstu. Starali się go znaleźć raz na kilka miesięcy, by po męsku w swoim towarzystwie spędzić razem wieczór. Ponieważ proceder ten trwa od lat, ponieważ panów nadgryza czas (również!), ponieważ branża ciastkarska, więc wczoraj zderzyły mi się kulki w głowie: ot, Pan Sucharek, drugi Pan Sucharek i trzeci Pan Sucharek w tym samym miejscu, w tym samym czasie, czyli sucharkowe. A pretekst? Może mieć dwojaką naturę.
Pretekst prosty. Telefony idą w ruch. Sucharki znajdują dobry dla całej trójki termin, wybierają lokal z dobrym jedzeniem w menu, a gdy pertraktacje z oby-trzema żonami (po jednej na głowę) przebiegną pomyślnie, wyznaczonego dnia fru robią wszyscy troje. Fru!
Pretekst złożony. Wymaga spełnienia warunku, choć niewystarczającego, to koniecznego: jedna z żon w niedalekiej, dobrze określonej przyszłości wyjeżdża, czyli będzie „wyjechana” przez minimum kilka dni. Telefony idą w ruch. Sucharki wybierają jeden z dostępnych terminów opuszczonego przez jedną z żon lokalu. Konstruują menu, kto i co ma przygotować, przynieść. Resztę żon informuje się o zaistniałych okolicznościach przyrody. Wybranego wcześniej dnia opuszczony chwilowo Sucharek ogarnia opuszczony przez rodzinę tymczasowo lokal mieszkalny, a pozostali dwaj robią temu pierwszemu fru na chatę i dzień dobry. Fru!
Pan Sucharek, drugi Pan Sucharek i trzeci Pan Sucharek w tym samym punkcie czasoprzestrzeni w pozapracowym czasie to wspólny męski czas nazwany na cześć uczestników sucharkowym. I wszystko jasne. I relacjonowanie faktów uproszczone do minimum: wczoraj Sadowik poleciał na sucharkowe. Fru!
*
Jabłoń:
(sucharkowe Pana Ciasteczko to był wyśmienity powód, by w łóżku obejrzeć który-to-już-raz ten film,
zachwycając się oryginalną ścieżką dźwiękową
)
Benvenuti al Sud, reż. Luca Miniero, 2010
Pan Ciasteczko vel Sucharek:
(zaskoczył Drzewko, bo wrócił sucharkowo, czyli: (1) prawie nienamoczony, (2) wcześniej, niż był „spodziewany”, ale i tak tego filmu który-to-już-raz nie chciał oglądać)
Jabłoń:
(pozostajac pod wrażeniem tak precyzyjnego uchwycenia cech narodowych w rysunku, wczoraj w drodze na krajowej siódemce
na widok dwumetrowej pisanki na poboczu) Patrz, pedał!
Sadownik:
(skonfundowany, nim kątem oka zobaczył fragment pisanki-olbrzyma; w końcu zrozumiał, o co babie chodzi, ryknął śmiechem) Zastanawiałem się, co ty masz do tego czarnego peugeota na pasie obok.
*
[suplement 6.04.2026] Język nie jest prawdą. To sposób, w jaki istniejemy w świecie. — Paul Auster
Annie Ernaux, Powroty, przeł. Anastazja Dwulit,
Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2026.
Siedem dni bez internetu. Chronologicznie. W drodze na zeszłoponiedziałkowy wieczór z wszystkimi polskimi ciasteczkami. Piękni ludzie, piękny wspólny czas.
Energia jest nie tylko wewnątrz nas. Znajduje się również w miejscach, w których żyjemy i spotykamy się z ludźmi. Każdy z nas jest inny, tak jak inna jest energia każdej przestrzeni. Podczas podróży wchłaniamy energię nowych miejsc w sposób, który może być transformujący. Podróżowanie napełnia nas nowymi zasobami energetycznymi i rozbudza w nas poczucie, że jesteśmy połączeni z szerszym światem. Ta energia i te więzi pozostają z nami i uwznioślają nas nawet po powrocie do domu.
Laura Lynne Jackson, Znaki. Jak odczytywać
sygnały, które wysyła wszechświat,
Wydawnictwo Kobiece, Białystok 2022.
(wyróżnienie własne)
Wspólne ćwiczenia z plastyczności neuronów: odkrywanie […], poznawanie, smakowanie świata.
Renata Lis, Moja ukochana i ja,
Wydawnictwo Literackie, Kraków 2023.
(wyróżnienie własne)
*
Antonello Venditti, Che fantastica storia è la vita.
E quando penso che sia finita
È proprio allora che comincia la salita
Che fantastica storia è la vita
Pan Ciasteczko:
(pod koniec sierpnia męskie zawodowe pitu-pitu z klientem
o tym, kto przed, kto po urlopie; że przed, że jak zwykle, dopiero we wrześniu)
Klient: Ale urlop czy wypoczynek?
Pan Ciasteczko:
(zaciekawiony) A jaka jest różnica?
Klient: Na urlop jedzie się z rodziną,
a na wypoczynek samemu.
Jabłoń:
(kupiła to rozróżnienie na pniu, gdy tylko Pan Ciasteczko się nim z nią podzielił)
*
Sadownik & Jabłoń: (przed wyjazdem, rechocząc, ustalili, że
Jabłoń jedzie na wypoczynek, a Sadownik na urlop, choć w tę samą walizkę się pakują, bo Drzewko potrzebuje fizycznej pomocy każdego dnia nie raz)
Jabłoń:
(wczoraj, gdy wracali z corocznej uczty) Chyba wypoczęłam, zaczynam tęsknić za rehabką…
🍆
Sadownik: A ja zaczynam cieszyć się na swój wypoczynek…
Jabłoń
(szczęśliwa, że wytchnieniówka Sadownika jest możliwa i zbliża się wielkimi krokami)
Jabłoń:
(kocha latać samolotami od zawsze)
Przypomniało mi się odkrycie z maja:
mając ciężką, nieuleczalną chorobę,
masz dodatkowy luz, gdy wsiadasz do samolotu.
Pan Ciasteczko: Nie powinniśmy latać razem.
Pan Ciasteczko & Jabłoń:
(zanieśli się najzdrowszym śmiechem)
[…] nie trzeba daleko szukać, trzeba inaczej patrzeć.
Małgorzata Halber, Hałas, Cyranka, Warszawa 2024.
od dziś do soboty jestem wyłącznie w charakterze żony. będę korzystać z przywileju bycia małżonką pana ciasteczko.
mam: 35€ w kieszeni kurtki oraz wywierconą dziurę w brzuchu mężczyzny mojego życia, by do księgarni galopem.
354/366
Włosi potrzebują w codziennym życiu kolorowych i mocno urozmaiconych wyobrażeń wielkości, swego rodzaju stałego fortissimo; w ich przypadku to wymóg osobowości. Ale nie potrzebują instytucjonalnej manii „wielkości”, jak Niemcy; nie mają poczucia ułomności, które trzeba przekrzyczeć. Zadowalają się, jeśli mogą oznajmić światu, fortissimo, że są Włochami.
Są głośni, lecz łagodni. Pokrzykują, ale są ludzcy. Ich dusza i charakter znajdują się jeszcze blisko siebie.
🎄
Włosi rozmawiają głośno, lecz spokojnie, i myślą sercem. Ich wielkość polega na tym, że są życzliwi.
🎄
Idea wielkości, tak jak ją rozumiał Mussolini, a Włochom wbijano do głowy przez wychowanie, była czymś powierzchownym, tak naprawdę w ogóle w nią nie wierzyli. A i wcale jej nie potrzebowali. Oni i tak są wielcy, w swej istocie, w tym, że niezmiennie są Włochami.
Sándor Márai, Porwanie Europy,
przeł. Irena Makarewicz, Czytelnik, Warszawa 2022.
(wyróżnienie własne)
Sadownik:
(nim rano wyjechał na tygodniowy urlop wytchnieniowy,
odgrażał się, że zadzwoni do Drzewka dopiero w przyszłą sobotę, gdy będzie wracał do ula)
Pan Ciasteczko:
(ma przykazane przez Onemu, by dać mu znać, że Sadownik dojechał na miejsce wypoczynku)
Jabłoń:
(pertraktuje spokój własnego ducha)
Możesz najpierw odmeldować się Onemu,
ale przyślij mi sms, że dojechałeś.
Sadownik:
(w wersji chojrak)
Nim odmelduję się w a m,
najpierw odmelduję się mamusi i tatusiowi!