Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Akuszerzy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Akuszerzy. Pokaż wszystkie posty

piątek, lipca 03, 2026

6160. Feniksowanie (II)

Temu „ptaku”, niczym jerzykowi, trzeba było pomóc, by znów mógł wzbić się w nie­bo, latać, zajmować się ważnymi dla niego sprawami. Rozplątał sznureczki w oka­mgnie­niu, podrzucił i… poleciało… to piękne ptaszysko.

nie bierz. przyjmij*.
IITI

_________
   *   bingo! to ma ten sam odcień, co tamto odkrycie

*


fot. Saxifraga, fragmencik.
 

czwartek, maja 28, 2026

6130. Perspektywy

nauczyciel to świadectwo, że
coś innego jest możliwe
.

IITI

• •
Sukces polega na przechodzeniu od porażki do porażki bez utraty entuzjazmu.
   — Winston Churchill (1874–1965)

piątek, marca 20, 2026

6048. 79/365

     — trzymaj swoją siłę przy sobie — po­wie­dział wczoraj.

całe życie stanęło mi przed oczami. po raz pierwszy zro­zu­mia­ne* od a do zet — nie trzy­ma mnie już za gardło przeszłość, nie przeraża mnie śmiertelnie przyszłość, mo­gę iść dalej.

79/365

__________
  *  w szczególności dotyczy to każdej kłót­ni, awantury, wy­mia­ny zdań, gwał­tow­nych zwrotów akcji na łonie życia ro­dzin­ne­go, trzaśnięć drzwiami, zwrotów przez rufę czy przez sztag, rela­cyj­nych zawirowań, wi­chur i prze­mil­czeń.

Ziemia zrobiona jest z nieba.
[…]
Tu nikomu nigdy zgubić się nie da,
Wszystko to jest droga i prawda.

Fernando Pessoa, 46 wierszy ortonimicznych,
przeł. Michał Lipszyc, Biuro Literackie, Kołobrzeg 2025.

*

AI i.e. Global Thievery: Owen James, When I Stand.

I don’t talk just to fill the air
I don’t move just to prove I care

[…]
when it gets heavy, when it gets loud
when everybody's running out
I don’t run
I don’t bend

when I stand I don't fall

[…]
you’re safe

czwartek, lipca 31, 2025

czwartek, kwietnia 17, 2025

5761. [*]   // 107/365

gdy jeszcze scho­dy z jedną poręczą nie były dla mnie barierą nie do pokonania, co dwa tygodnie Ją głaskałam.

nie mo­głam oderwać oczu od uszu tej pięknej Osoby. były dzie­łem magii, a nie kwestią rasy.

107/365

Florka
(2012–2025)


fot. Człowiek Florki, fragment.

niedziela, marca 23, 2025

5737. 82/365

ból, bezsens, brak — nieprzekładalne na słowa do­świadczenie sprzed dziesięciu dni, a nie piękno aliteracji. i wtedy, te dzie­sięć dni te­mu, nagle znikąd słowa:
     — poczuj miłość*.

ból fizyczny nie zniknął, ale po braku i bezsensie nie było juź śla­du, pozostał we mnie ogień do dziś.

82/365

________
  *  może być każda: ta, co trwa, choć zębem czasu ciut nad­gry­zio­na; ta szczenięca, niespełniona, o której nikt nigdy się nie dowie­dział; może być ta, którą pokonała rzeczywistość.
     chodzi o ten ułamek chwili, gdy nie było nic innego, tyl­ko czysta miłość.
  *  miesiąc temu Akuszer podyktowałby: poczuj swoje serce. (brzmi zdecydowanie mniej kontrowersyjnie).

P!NK, Never Gonna Not Dance Again.

5735. Zamieniając ziarnka piasku w perły (XV)

docenienie, że ktoś-coś-super, nie jest
spotkaniem ze swoją niższą rangą.
KD • Teacher
źródła niższej rangi szukaj
w sobie, w swojej historii osobistej.

★ ★

     — poczuł_am się zlekceważon_.
     — zlekceważenie nie jest poczuciem, to inter­pre­ta­cja zachowania.

niedziela, marca 16, 2025

5728. Mały ślad po błysku olśnień

gdy dopuszczasz wszystkie możliwości,
będziesz je widzieć.
*
oskarżając, tracisz kontakt z intencją.
JiM
ocena/interpretacja
nie pozwala zejść głębiej.

czwartek, lutego 27, 2025

czwartek, lutego 13, 2025

5710. 44/365

świa­ty, terytoria, obowiązujące w nich reguły i zasady trzeba znać, by się nie poranić.

po­trze­buję pamiętać, że zawsze mogę dokonać wyboru, w któ­rym z nich chcę spędzać chwile swojego życia. dziś, de­fi­ni­tyw­nie po­zo­sta­ję w świe­cie pędów zielonego groszku.

44/365


fot. Егор Камелев, [dostęp 13.02.2025], źródło.

niedziela, lutego 09, 2025

(5707+1). 40/365

mo­ja wrażliwość po wszystkim chwyciła się za głowę, gotowa rwać z niej włosy. mi było bardzo głu­pio i tak źle, że nie dałam rady znaleźć wczoraj właściwych słów, by za­trzy­mać naukę pły­ną­cą z tego doświadczenia.

ale świadomość dostała cenną wskazówkę:
     — co pozwala ci powiedzieć to, co mówisz?

40/365

sobota, lutego 08, 2025

5707. Zamieniając ziarnka piasku w perły (XIV)

stawiasz zarzut? sprawdź w sobie,
czy i jak ty też to robisz.
*
przywilejem jest mieć wybór.
KD • Teacher
zarzut, pamiętaj, to potencjał.
*
zauważaj nieadekwatność swoich reakcji.
[to świetny powód, by popracować nad sobą]

★ ★

*

Znaczenia powstają dopiero dzięki progom i przejściom, poprzez opór. […]  Progi i przejścia tworzą strefy tajemnicy, niepewności, przemiany, śmierci, lęku, lecz także tęsknoty, nadziei i oczekiwania.

Byung-Chul Han, Społeczeństwo zmęczenia i inne eseje,
przeł. Rafał Pokrywka, Wydawnictwo Krytyki Politycznej, Warszawa 2022.

piątek, lutego 07, 2025

5705. 38/365  //  wynosimy choinkę (I)

wczo­raj pati rzuciła hasło, sadownik nie powiedział nie, jabłoń w pierwszej chwili przeraziła się, ale akuszer kilka godzin póź­niej w oka mgnieniu rozniecił drzewny entuzjazm do tego po­my­słu. wieczorową porą małżeński duet konstruował plan.

dziś rysia wbiła ostatni gwóźdź do trumny — przyklepała wdro­że­nie, nadając sprawie kryptonim: wynosimy choinkę.

38/365

Czekanie, które jest cierpliwe w długości i powolności, wy­kazu­je specyficzną intencjonalność. To postawa wstąpienia w nie­dostępne. Nie chodzi tu o czekanie na, lecz o czekanie w. Tę postawę wyróżnia pewna czułość, przylgnięcie do nie­do­stępnego.

Długie i powolne nie wyklucza, ponieważ niczego mu nie bra­ku­je. Nie wskazuje na proces, który mógłby zostać przy­spie­szo­ny. Posiada raczej własną czasowość, własną rzeczy­wi­stość, własny zapach. […]  To, co długie i powolne, zwleka, waha się w uniku. Przychodzi później, rozświetla się po cza­sie. Spóźnienie jest jego manierą.

Byung-Chul Han, Społeczeństwo zmęczenia
i inne eseje
, przeł. Rafał Pokrywka,
Wydawnictwo Krytyki Politycznej, Warszawa 2022.

🍆

piątek, stycznia 24, 2025

5692. 24/365

nie­którzy mają farta, ich rodzina po­cho­dze­nia jest wspaniałym, rozumiejącym i wspie­ra­ją­cym miejscem do życia, w którym chce się być, rozkwitać, stawać się własną pełnią.

niektórzy mają farta, ich pierwsza miłość jest ostat­nią, trwa­ją­cą przez dziesięciolecia, aż po grób organizującą wspaniałe, ro­zu­mie­jące i wspierające miejsce do życia, w którym chce się być, rozkwitać i stawać się własną pełnią.

nie należę ani do jednych, ani do drugich niektórych; w za­dzi­wieniu przy­glą­dam się odkryciu, że w moim przypadku pierw­sza miłość i rodzina pochodzenia to jeden pies — od niedzieli rezonują ze mną słowa JiM: jaką rodzinę potrzebujesz zo­sta­wić, opuścić (symbolicznie lub dosłownie), by iść swoją ścież­ką, do jakiej rodziny potrzebujesz do­łą­czyć, należeć?

24/365

gdy mówimy o relacji,
zawsze mówimy o miłości
.

JiM
wszystkie progi są związane
z historią osobistą
.

Rana jest kra­iną uzdro­wie­nia.
Ta­bita Re­za­ire

*

[suplement 25.01.2025]
Re­la­cje, które w więk­szo­ści znamy, i in­sty­tu­cje na­szej kul­tury opie­rają się na wła­dzy. Tak więc na­sze we­wnętrzne kra­jo­brazy są tymi z opo­wie­ści o wy­ob­co­wa­niu i są za­lud­nione przez istoty, które do­mi­nują lub mu­szą być zdo­mi­no­wane.

Wie­rzę, że wszystko, na co pa­trzymy, pa­trzy na nas, a spoj­rze­nie ob­cego robi z nami co naj­mniej tak wiele, jak my z nim. Wie­rzę, że to jest ma­gia: moc wszyst­kich rze­czy. I w taką ma­gię wie­rzę.

Te same pnie, różne nici.

po­zna­li­śmy wszystko inne oprócz nas sa­mych. i je­śli chcemy po­now­nie zgłę­bić mą­drość cza­row­nic, to rze­czy­wi­ście po­przez wnik­nię­cie w sa­mych sie­bie. w nas jest cała wie­dza. ona na­prawdę jest w nas.
 // Do­ris Stauf­fer (1934–2017)

[…]  bar­dziej niż  n a s z a  h i s t o r i a  in­te­re­sują mnie na­sze uczu­cia, na­sze ży­cie we­wnętrzne, war­stwy na­szego cał­kiem nor­mal­nego prze­ży­wa­nia.

My­śl­cie za­wsze o tym, że na­sze drogi się krzy­żują, że by­li­śmy w tym sa­mym cza­sie w tym sa­mym miej­scu, to jest ma­giczne, je­śli zli­czyć wszyst­kie moż­liwe miej­sca, moż­liwe czasy i wszyst­kie moż­liwe ciała.

Mil­czę. „Jak to jest?”, pyta. „Co?”. „Być kimś ta­kim jak ty”. „Jak to jest”, po­wta­rzam py­ta­nie, „być kimś ta­kim jak TY?”. Wzru­sza ra­mio­nami. „Nor­mal­nie. Je­stem po pro­stu”. „Ja też. Po pro­stu. Dla mnie to nic. Tylko dla in­nych coś”.

By­cie lo­jal­nym wo­bec swo­jej krwi, swo­jej ro­dziny ozna­cza nie­pro­wa­dze­nie wła­snego ży­cia. […]  I przede wszyst­kim by­cie lo­jal­nym ozna­cza nie­mó­wie­nie o wszyst­kim, o tej klą­twie; na­zwa­nie jej to zła­ma­nie klą­twy, i dla­tego Cię zdra­dzam.

Kim de l’Horizon, Drzewo krwi, przeł. Elżbieta Kalinowska,
Wydawnictwo Literackie, Kraków 2024.

niedziela, stycznia 19, 2025

5686. 19/365

odważyłam się, przewróciłam zaśniedziały klocek we­wnętrz­ne­go domino i obdarowano mnie dziś uwagą, uśmiechem, wzru­sze­niem. pu­ści­ło mi coś w środku. istnieję bar­dziej i moc­niej niż zwykle.

19/365

Nie wołam imienia Twojego
Szukam prawdziwego istnienia swego

Sylvia ❧

poniedziałek, grudnia 23, 2024

5669. —

Rzeczywistość to wartość,
nie tylko więzienie
.

JiM

Myślę o „cudownym przypadku” jako świa­do­mie, żeby nie po­wie­dzieć – perfidnie wybranej strategii życiowej. „Daj się pro­wadzić, wy­da­rze­nia nie cierpią zwłoki”. […]  Jest moją spra­wą umie­jęt­ność dostrzeżenia pod­su­wa­nych mi przez rzeczywistość, przez to coś większego ode mnie, intrygujących kawałków.

Małgorzata Halber, Hałas, Cyranka, Warszawa 2024.
(wyróżnienie własne)

niedziela, grudnia 08, 2024

5649. Zamieniając ziarnka piasku w perły (XII)

dlaczego nie chce i co
by się wtedy stało?
*
skojarzenia odblokowują.
KD • Teacher
wypowiedziana,
zaadresowana energia
staje się obecna.
*
puść sen w ruch.

★ ★

Pewnego ranka wstaję,
wychodzę z domu,
w ścieżce jest dziura,
nie zauważam jej,
i wpadam do środka.

Następnego dnia…
wychodzę z domu,
nie pamiętam o dziurze na ścieżce,
i znów do niej wpadam.

Trzeciego dnia,
wychodzę z domu, starając się pamiętać,
że na ścieżce jest dziura,
jednak
i tak o tym zapominam,
i wpadam do dziury.

Czwartego dnia,
wychodzę z domu, starając się pamiętać,
o dziurze w ścieżce,
pamiętam o tym,
lecz mimo to,
nie widzę dziury
i wpadam do niej.

Piątego dnia
wychodzę z domu,
pamiętam, że nie wolno mi zapomnieć
o dziurze na ścieżce,
więc idę, patrząc pod nogi
i widzę ją,
lecz mimo to,
wpadam do niej.

Szóstego dnia
wychodzę z domu,
pamiętam o dziurze w ścieżce,
idę, szukając jej wzrokiem,
widzę ją,
próbuję ją przeskoczyć,
ale wpadam do środka.

Siódmego dnia
wychodzę z domu,
widzę dziurę,
rozpędzam się,
skaczę,
czubkami stóp ocieram się o przeciwległą krawędź,
ale to nie wystarcza i wpadam do dziury.

Ósmego dnia
wychodzę z domu,
widzę dziurę,
rozpędzam się,
skaczę,
i ląduję po drugiej stronie!
Jestem tak dumny, że mi się to udało,
że z radości skaczę do góry…
a kiedy to robię,
znów wpadam do dziury.

Dziewiątego dnia
wychodzę z domu,
widzę dziurę,
rozpędzam się,
przeskakuję ją
i idę dalej.

Dziesiątego dnia,
uświadamiam sobie
akurat dziś,
że dużo wygodniej jest iść
drugą stroną ulicy.

Jorge Bucay, Opowiastki do przemyślenia,
przeł. Magdalena Olejnik, Zysk i S-ka, Poznań 2021.
(wyróżnienie własne)

piątek, sierpnia 30, 2024

5570. 243/366

usiadłam ko­ło siebie. pogrążona w niemocy, nie znajdowałam odpowiedzi na pytanie, które mi natychmiast zadała, za­pra­sza­jąc do cie­sze­nia się życiem: co zrobimy razem?

po kilku godzinach od zadania pytania złożyła mi propozycję, którą przyjęłam z radością:
     — posłuchajmy bicia naszego serca.

243/366


ilustr. Rosy Ziegler.

Listy rzeczy do odhaczenia przed śmiercią są bez sensu. I tak wszystkiego nie zdążysz zrobić. Trzeba iść na żywioł.

     – A jeśli
     – Nie rób sobie tego! […]  Mo­że­my tak wyliczać cały dzień albo ruszyć się i, no wiesz, pożyć trochę. Nie schrzań swo­je­go ostatniego dnia.
     Rufus ma rację. Wiem, że ma rację. Nie będę się z nim wię­cej spierał.

Adam Silvera, Nasz ostatni dzień, przeł. Agnieszka Brodzik,
Wydawnictwo Poznańskie, Poznań 2019.
(wyróżnienie własne)

czwartek, lipca 25, 2024

5530. Czekariat (XCIII)

Czekariusz-re­kordzista. Ten wspaniały płanetnik czekał pra­wie cztery lata. Przy­szedł Jego dzień.

Bo dziś w rachubę wchodzili tylko bo­go­wie, mityczne po­sta­cie i mistrzowie, by zro­zu­mieć, co tu się dzieje, by nie utknąć w ro­li ofiary, by ruszyć w dalszą drogę.

Jednak nim. Nad ranem padał piękny, dźwięczny deszcz.


Autor(ka) nie do ustalenia,
[dostęp 25.07.2024], źródło.

Let us begin, then, and re­member: Even the smallest effort is of value... what matters is that we persevere.

Robert A. Johnson, Inner Work. Using Dreams and
Active Imagination for Personal Growth
,
HarperCollins Publishers, New York 2009.
(wyróżnienie własne)

Teraźniejszy moment jest bramą bez bram, otwierającą się na niewytyczoną ścieżkę.

Martin Laird OSA, W krainę ciszy.
Praktyka chrześcijańskiej kontemplacji
,
przeł. Tomasz Mucha, WAM, Kraków 2024.

poniedziałek, czerwca 10, 2024

5488. 158–162/366

     — i co byś robiła, nie mając ciała? — zapytał dwa dni temu.
     — chwila, moment, wróć, to moje ciało! — poczuła się eko i zero waste, choć chwilę wcześniej chciała pozbyć się kło­pot­li­we­go balastu. — nie wyrzucać, naprawiać, jeszcze się przyda!

162/366

Płynąć wartko jak strumień
krętym nurtem

mniejsza o głazy
ostre kamienie
i pień

Anna Dutka-Mańkowska, Zegary,
Wydawnictwo Mamiko, Nowa Ruda 2022.

ból nie do spacyfikowania tabletkami rodzi mrok. mrok rodzi bez­na­dzieję. beznadzieja, ni­czym konfederaci, lubi proste roz­wią­za­nia, chciała osta­tecz­nego.

158/366

Zanim odebrałam swoją naukę, ból był miejscowy, był zwy­kłym bólem zwykłego życia, skromnym bólem tego, co czę­ścio­we, zwyczajnym bólem tego, co niezbyt ważne, który spra­wia, że zaczynasz wierzyć w istnienie takich rzeczy jak narządy, kończyny czy tożsamości.
     […] można mieć gigantyczny pierdolnik odczuć w miej­scach, o których istnieniu jeszcze niedawno się nie wiedziało […].

*

Zaproszenie was do mojego cierpiącego ciała mogłoby być jak zaproszenie na seminarium o przesunięciu wymiarów. W cierpieniu to, co przestrzenne, staje się czasowe, ból to do­świadczenie miej­sca, które istnieje tylko jako rozpaczliwe prag­nie­nie, by ustał.

*

Często nie znamy źródła rzeczy, więc możemy sobie jedynie wyobrażać, skąd pochodzą. Porzuceni przez przyczynę mu­si­my odgadywać skutek i w tym zgadywaniu nie towarzyszy nam prawda, pozostaje tylko błąd; pozwala nam się na me­ta­fi­zykę, choć w gruncie rzeczy nigdy jej nie pragnęliśmy.

Anne Boyer, Obumarła. Ból, słabość, śmiertelność, medycyna,
sztuka, czas, sny, dane, wyczerpanie, rak i opieka
,
przeł. Karolina Iwaszkiewicz, Czarne, Wołowiec 2021.