Pokazywanie postów oznaczonych etykietą _RUCHOME italiano. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą _RUCHOME italiano. Pokaż wszystkie posty

piątek, lipca 24, 2026

6171. Panna cotta (CCI)

delektuj się…
          chwilą, promieniem słońca, powiewem wiatru,
          smakiem kawy, dźwiękiem, kolorem, liściem,
          nowo poznanym słowem,
by w pełni czuć, że żyjesz.

assapora! gustati!
deliziati! goditi!

mica dimenticarti di assaporare,
di gustarti, di deliziarti, di goderti!

*

Mr. Rain, Lunedì nero.

piątek, maja 29, 2026

6133. Odczarowanie

Pradolina Wisły — gapię się na piękne zdjęcie od dziesięciu dni. Szybko do­tarło do mnie, że pierwsze wrażenie, jakie ono na mnie robi, odkrywa prze­de mną fałsz mojego praprzekonania. Zajęło mi jednak trochę czasu, nim na słowa byłam w stanie zamienić owo odkrycie. Brzmi ono tak.

Tak jak nie była to wina dzieci, tak też nie była to wi­na miejsca, że czter­na­ście lat mojego życia w — jak mawiał Biały Kruk — Pierdzielewie miało tak wiele odcieni koszmaru.

A potem, gdy już słowa zostały nanizane na kolejne wiersze akapitu; gdy zdję­cie wybrało sobie cytat, chwytając łapczywie składające się na je­go sens słowa; wiedziałam, że to drugie zdję­cie również chcę tu mieć… i ten głos, i to brzmienie akordeonu też, i te wło­skie słowa. Zachłanna jestem… i łomolę.


fot. Häwwä, fragment.

Pozbyć się z nagromadzonych obra­zów i dyskursów tego wszystkiego, co bierzemy za niepodważalne prawdy, ujawnić arbitralny i przygodny cha­rakter owych wyobrażeń, które nie­zauważenie nas pętają, by zastąpić je innymi, które po­zwo­lą nam w pełni zaistnieć i otoczą nas akceptacją – oto cza­row­nictwo, któremu z rozkoszą będę się poświęcać po kres moich dni.

Mona Chollet, Czarownice. Niezwyciężona siła kobiet,
przeł. Sławomir Królak, Wydawnictwo Karakter, Kraków 2019.


fot. Häwwä, fragment.

[suplement-cytat 31.05.2026]
Dzieciństwo cechuje niezwykła przenikliwość i olbrzymia wyobraźnia, za którymi przez resztę życia możemy już tylko tęsknić, lecz wiąże się też z po­datnością na zranienie, kruchością i dojmującą bezsilnością. […]
     Nie ulega wątpliwości, że upływający czas wystawia nas również na nie­szczęścia i zawody, dając nam wiele powodów do żalu. Jeśli jednak ma­my wystarczająco dużo szczęścia, […]  upływ czasu pozwala nam również zyskać większy dystans, a wraz z nim poszerza się margines naszej wol­no­ści, zyskujemy swobodę manewru w naszej własnej egzystencji. Przy­cho­dzi mi na myśl wszystko to, co we mnie samej się uspokoiło, osiągnęło rów­no­wagę, wszystko to, co udało mi się oswoić, ale także wszystko to, cze­go udało mi się wyzbyć, z coraz mniejszymi skrupułami i wahaniem, dzięki czemu wreszcie zyskałam swobodę działania, zajmowania się tym, co dla mnie najważniejsze, a co daje mi szczęście. Każde zdarzenie, każde spotkanie nawiązuje do wcześniejszych zdarzeń i spotkań, pogłębiając ich sens. Przyjaźnie, miłości, myśli zyskują na rozpiętości, rozwijają się, wy­sub­tel­nia­ją, wzbogacają.

(tamże)

*

Biagio Antonacci, Sognami,
Massimo Tagliata (akordeon).

czwartek, maja 28, 2026

6129. 148/365  // Panna cotta (CXCVII)

używając języka polskiego by­wam nie do wytrzymania nie tyl­ko dla innych. w języku angielskim jestem bardzo rzeczowa. gdy mówię po włosku świat wokół mnie jest arcyfanta­stycz­nym miej­scem, w którym dostrzegam tylko możliwości.

148/365

se parlassi solo la lingua polacca, sarei la persona più arrab­bia­ta al mondo. se non avessi guardato il professor Snyder parlare polacco, non avrei amato accenti. se non avessi cominciato a stu­diare l’italiano, non avrei occasioni di ap­pas­sio­nar­mi ai congiuntivi.

czy to źle że
moje usta noszą w sobie dwa światy.
     akcent

Rupi Kaur, Słońce i jej kwiaty.
The Sun and Her Flowers
, przeł. Anna Gralak,
Wydawnictwo Otwarte, Kraków 2020.

nienawiść
jest łatwa i banalna
lecz miłość
wymaga siły
którą każdy ma
ale nie każdemu
chce się jej używać

*

Biagio Antonacci, You & Me.

abbracciami controvento
[…]
dimentica cosa sei
cosa sei / senza te io
io non so stare al mondo

[…]
stare con te
mi ha insegnato a sorvolare

czwartek, kwietnia 02, 2026

6062. Panna cotta (CXCIII)

Jabłoń:
(wczoraj w drodze do lekarza odpaliła
świeżutko skonstruowaną kwietniową plejlistą, gdzie
na pierwszym miejscu staroć, więc lobbuje za zachwytem
)
Ta piosenka to piękne ćwiczenie na
congiuntivo* imperfetto i condizionale presente.

(fakt, jest od tych form fantastycznie gęsta)

Sadownik:
(przewracałby oczami, gdyby nie prowadził samochodu,
więc całe zniesmaczenie umieścił w tonie głosu
)
Nie śmiałbym nawet podejrzewać,
że wymiar artystyczny
ma jakiekolwiek znaczenie…

Jabłoń:
(od paru dni zachwyca się
tą piosenką inaczej niż wtedy
)

*

in ogni senso hanno creduto,
cercato e voluto che fosse così

pod każdym względem wierzyli,
szukali i chcieli, żeby tak było

Eros Ramazzotti, Se bastasse una canzone.
[tu drugi już raz]

__________
  *  najwyższy czas na znacznik _RUCHOME congiuntivo!

piątek, lutego 20, 2026

6019. Panna cotta (CLXXXIX)

Od dłuższego czasu umiem oglądać siatkówkę. Chwilę temu Häwwä zwróciła moją uwagę na Illię Malinina, a Sadownik poszedł za ciosem i nauczył mnie czerpać ra­dość z oglądania jazdy figurowej na lodzie.

Jestem ignorantką, dośc dumną. Nie odróżniam aksla od lutza. Nie mam pojęcia czym są ritbergery, flipy, tulupy czy salchofy, ale lubię brzmienie tych nazw. Inte­re­su­je mnie wyłącznie synchronizacja ruchu z muzyką. Niech do mnie dotrze, niech do mnie przemówi, niech mnie porwie.

No i trafiła się wczoraj muzyka, którą muszę mieć pod ręką. Można przy okazji po­ćwi­czyć tryb przypuszczający po włosku z moim ukochanym congiuntivo, gra­ją­cym po cichutku pierwsze skrzypce w warstwie słownej, bo reszta, wiadomo, o miłości.

Jackie Evancho, Se.

se tu fossi nei miei occhi per un giorno
vedresti la bellezza che piena d’allegria
io trovo dentro gli occhi tuoi
[…]
se tu fossi nel mio cuore per un giorno
potresti avere un’idea
di cio che sento io
[…]
se tu fossi nella mia anima un giorno
sapresti cosa sono in me
[…]
solamente...
amore...

sobota, grudnia 20, 2025

5972. Ścinki z czasu z połową paczki ciasteczek

alternatywny tytuł wpisu:
5972. Panna cotta (CLXXXII)

 
 
 
 
[częściowa asystencja: Sadownik]

Energia jest nie tylko wewnątrz nas. Znajduje się również w miejscach, w których żyjemy i spotykamy się z ludźmi. Każdy z nas jest inny, tak jak inna jest energia każdej prze­strze­ni. Podczas podróży wchłaniamy energię nowych miejsc w sposób, który może być transformujący. Podró­żo­wanie napełnia nas nowymi zasobami energetycznymi i roz­bu­dza w nas poczucie, że jesteśmy połączeni z szerszym światem. Ta ener­gia i te więzi pozostają z nami i uwznioślają nas nawet po powrocie do domu.

Laura Lynne Jackson, Znaki. Jak odczytywać
sygnały, które wysyła wszechświat
,
Wydawnictwo Kobiece, Białystok 2022.
(wyróżnienie własne)

Wspólne ćwi­cze­nia z pla­stycz­no­ści neu­ro­nów: od­kry­wa­nie […], po­zna­wa­nie, sma­ko­wa­nie świata.

Renata Lis, Moja ukochana i ja,
Wydawnictwo Literackie, Kraków 2023.
(wyróżnienie własne)

*

Antonello Venditti, Che fantastica storia è la vita.

E quando penso che sia finita
È proprio allora che comincia la salita
Che fantastica storia è la vita

czwartek, listopada 20, 2025

5951. 324/365

     — fajnie byłoby…­
     — żyć?
     — touché!

324/365

Czy istnieje inny sposób, żeby się uratować? Jeśli nie poprzez tworzenie własnych rzeczywistości?
  — Clarice Lispector (1920–1977)
Nadszedł czas, by w pełni zaakceptować tajemnicze życie tych, którzy pewnego dnia umrą.

Życie rozkazuje mi: „Ruszaj się!”.

Ana Claudia Quintana Arantes, Śmierć warta przeżycia,
przeł. Barbara Bardadyn, Wydawnictwo Feeria, Łódź 2025.

*

Paolo Fresu, Hope, Richard Galliano (akordeon),
Jan Lundgren (fortepian), Paolo Fresu (trąbka).

poniedziałek, lipca 07, 2025

5831. Z oazy (CCCLVII)

Co­tygodniowe odliczanie literek, trzy. Należała się na stosiku czytelniczym. Nacze­ka­ła się. Wdrapała się na sam szczyt wirtualnej górki do przeczytania, gdy Hannah zapytała: czytałaś?

Przeczytałam. Tylko jedna historia opróżniła mi woreczki łzowe. To rewelacyjny wynik w porównianiu z czwartą częścią cyklu, ale żadne osiągnięcie w porównaniu z pierwszymi trzema „tomami”.

Ludzie, którzy postanawiają wrócić do przeszłości, choć znają skomplikowane zasady i są świadomi ryzyka, muszą mieć ważny powód.

     – No więc kto pani zdaniem mógł odnaleźć szczęście? Dziewczyna, która nie miała szansy się z panią zobaczyć, czy ta, która miała?
     – Dziewczyna, która nie miała szansy się ze mną zobaczyć, czy ta, która miała…?
     Hirai wydmuchała dym, jak gdyby chciała powiedzieć: „Reszty domyśli się pani sama”.
     […]
     Kiedy Tsumugi się nad tym zastanowiła, stwierdziła, że różnica była ogromna.

Wypowiedzenie słów „Podobasz mi się” powinno być proste, ale wygląda na to, że serca wszystkich ludzi otacza potężny mur. Nie jest to bariera fi­zycz­na, lecz emocjonalna. Kiedy wchodzimy w interakcje z innymi ludźmi, ha­mu­je­my się, bo nie wiemy, co jest po drugiej stronie muru.
     My, ludzie, mamy z natury tendencję do strachu przed nieznanym i z te­go powodu wielu z nas się waha. […]  Gdyby ludzie mogli zobaczyć, co kryje się w twierdzach innych osób, i zrozumieć ich emocje, może zburzyliby swo­je mu­ry. Mury te są zbudowane przede wszystkim z lęku przed od­rzu­ce­niem, a zawód miłosny sprawia, że stają się jeszcze wyższe.

Oczywiście podróżowanie w czasie musiało być ryzykowne. W pewnym sensie było to logiczne. W końcu cuda się zdarzają, ale wiąże się z nimi ryzyko.
     – Zrozumiałem.

Na tym świecie zdarzają się niezliczone sytuacje, w których lo­gicz­ne rozumowanie nie zawsze prowadzi do dobrej odpowiedzi.

Ludzie ciągle zmieniają nastawienie. Niezależnie od tego, jak silne jest na­sze postanowienie, czasem najbłahsze wydarzenie może wywołać wąt­pli­wo­ści. A kiedy wątpliwości ujrzą światło dzienne, mogą być trudne do stłu­mienia, nawet jeśli mocno się staramy. To tak, jakby nagle pojawiła się inna wersja nas, prezentująca przeciwne poglądy niż jeszcze kilka sekund wcześniej.

Istnieją dwie odmiany żalu: żałujemy swoich czynów i straconych szans.
     Kiedy żałujemy, że coś zrobiliśmy, wynika to albo z tego, że nie możemy tego cof­nąć, albo z fatalnych skutków, kiedy na przykład zranimy kogoś nietaktowną uwagą albo kiedy czujemy się okropnie, wyznawszy komuś miłość.
     Kiedy natomiast żałujemy, że czegoś nie zrobiliśmy, ma to związek z niewypowiedzianymi słowami albo z niewyznaną miłością.

W życiu często zdarza nam się, że czegoś żałujemy, ale nie da się tego cofnąć. W większości chodzi o coś, co robimy w chwili złości. Rozwiązanie konfliktów […]  niekiedy wymaga dużo czasu. Niezależnie od tego, jak bar­dzo żałujemy swoich słów lub zachowań, zadane przez nas emocjo­nal­ne ra­ny nie zagoją się, jeśli uczucia zranionej osoby się nie zmienią.

[…]  czternastego lutego, czyli w walentynki. W Japonii w tym dniu kobiety wyrażają swoje uczucia wobec mężczyzn, dając im czekoladki. Mężczyźni z kolei odwdzięczają się kobietom miesiąc później, w Biały Dzień.
     Początki tradycji walentynek sięgają trzeciego wieku w starożytnym Rzymie. Cesarz zabronił wówczas swoim żołnierzom się żenić, ponieważ uważał, że prędzej zdecydują się na dezercję, niż zostawią swoje ukochane. Dobroduszny kapłan Walenty współczuł im i dlatego udzielał ślubów w ta­jem­ni­cy. Kiedy cesarz się o tym dowiedział, był wściekły. Ostrzegał Walen­te­go, ale kapłan w dalszym ciągu stawał w obronie miłości. Nie­po­słu­szeń­stwo kosztowało go życie. Z czasem ludzie postanowili upamiętnić odwagę Walentego i nazwali dzień jego egzekucji „dniem Świętego Walentego”.
     Ponadto w dawnym kalendarzu księżycowym czternastego lutego wy­pa­dał początek wiosny, pory roku, w czasie której ptaki dobierają się w pary.

Każdemu zdarzają się chwile, w których nie jest się w stanie po­wie­dzieć: „Kocham cię”. Ale co by było, gdyby naprawdę dało się czytać innym ludziom w myślach?

     – …Yu.
     – Co?
     – Yu, czyli „delikatna”.
     – Yu?
     Riuji odpowiedział niemal natychmiast.
     – Myślałem o tym imieniu od samego początku.

Czas płynął nie tylko w teraźniejszości, lecz również w przeszłości, zmierzając ku przyszłości.

Toshikazu Kawaguchi, Zanim zapomnimy
o życzliwości
, przeł. Joanna Dżdża,
Grupa Wydawnicza Relacja, Warszawa 2025.

Nareszcie te uczucia…

Niech pani będzie szczera. I proszę pamiętać, że praw­do­po­do­bieństwo można zwiększyć. Im więcej razy pró­bu­je­my, tym większe mamy szanse. Im więcej się wahamy, tym więcej tracimy. Rozumie pani?

     – To, czego doświadczyłam… to nie był sen, prawda?
     – Nie wierzy pani, że to się wydarzyło?
     – Nie, chcę wierzyć, że to była prawda.
     – W takim razie nawet gdyby to, co pani zobaczyła, było snem, to i tak stanowiłoby to część pani życia, prawda?

W życiu są tylko dwie drogi: zrobić coś albo tego nie zrobić. Ludzie muszą wybrać jedną z nich.

Co mogę powiedzieć, żeby ukoić
twoje życzliwe serce?

(tamże)

*

Funiculì funiculà*, Luigi Denza (kompozytor),
Giuseppe Turco (tekst), Andrea Bocelli (tenor).

__________
  *  neapolitańska pieśń napisana w 1880 roku z okazji inauguracji kolei linowo-terenowej, prowadzącej na szczyt Wezuwiusza (źródło).

wtorek, czerwca 03, 2025

5793. Panna cotta (CLVII)

Leczę się dwudziestoma ośmioma sekundami kreskówki, które wczoraj mnie od­na­la­zły, by oszczędzić mojej duszy zgrzytania zębami. Jestem retro, wiem. Bo uro­dzi­łam się stara, bo blogi wyszły z mody lata świetlne temu, ale że w cenie nie są już uczciwość i przyzwoitość, to czyni moją osobę retro-retro. Mi serve un abbraccio!

Sei troppo arrabbiato! Ti serve un abbraccio!
[z:] Wyfrunięci, 2023.

po wyborach prezydenckich…
siamo troppo, troppo arrabiati!
[jesteśmy wku***eni!]

niedziela, marca 16, 2025

5727. Łódeczka dla Białego Kruka


Autor(ka) nie do ustalenia.

[żałoba]  staje się łatwiejsza do opanowania dzięki zie­lo­nym pędom nowego życia rosnącym wokół niej. Zmarli zawsze są obok nas. Gdy o nich myślimy, z cza­sem ból słabnie, a nasze zainteresowania, przy­jaź­nie i poczucie sensu się rozwijają, częściowo nadal dzięki ich wsparciu.

*

[…]  poza workiem tkanek, słabości i nadziei, z których się skła­da­my, coś po nas przecież zostaje. […] do­świad­czamy mi­ło­ści, transcendencji, za­chwy­tu, wdzięczności oraz jedności z innymi i choć to niczego nie dowodzi, sprawia, że wcale nie jest głupio wierzyć, że istnieje coś poza nami.

*

[…]  wszyscy jesteśmy tylko liśćmi na tym samym drzewie, które najpierw się rozwijają, potem opadają i gniją, jednak pozostają częścią trwałej nie­wy­sło­wionej całości.

Simon Boas, Poradnik umierania dla początkujących,
przeł. Dobromiła Jankowska, Angora, Warszawa 2025.


[dostęp 16.03.2025], źródło.

*

[…]  niestrudzenie ćwiczyłem na fortepianie ArięWariacji Gold­ber­gow­skich. Bardzo trudne przedsięwzięcie dla kogoś, kto nigdy nie miał lekcji gry na fortepianie. Przy instru­men­cie czułem się jak dziecko, które po raz pierwszy uczy się pi­sać. Nauka pisania ma w sobie coś z modlitwy. Minęły ponad dwa lata, zanim udało mi się zagrać całą arię z pamięci. Od tamtej pory powtarzam ją jak modlitwę.

Byung-Chul Han, Nie(do)rzeczy, przeł. Marcin J. Leszczyński,
Wydawnictwo Uniwersytetu Łódzkiego, Łódź 2023.
(wyróżnienie własne)

J.S. Bach, Wariacje Goldbergowskie, Aria + wybór wariacji,
Samuele Telari (akordeon).
White Raven’s Liked List

niedziela, lutego 23, 2025

(5721+1). Panna cotta (CL)

Jeśli myślisz, że Sanremo to festiwal typu eurowizja czy wyłącznie blichtr i dno, to ten wpis jest okazją byś zmienił_ zdanie.

Spłakała mnie ta piosenka do gruntu i kości. Wciąż mi to robi. Napisana o relacji z ma­mą cho­ru­ją­cą na alz­hei­mera, wyśpiewana w hołdzie miłości. Zgadzam się z wie­lo­ma ko­men­ta­rza­mi umie­szczonymi na jutiubie, choć najbardziej lubię ten, który przy­to­czy­łam poniżej: klejnot, nie piosenka!

Odcedziłam dwa najgęstsze cytaty ze skończonej opowieści z alz­hei­merem w tle i po­zo­sta­ło mi już tylko zrobić: hopla!

W końcu przypomniał sobie wszystko. Chciał jej po­dzię­kować, za­nim o wszystkim zapomniała. […]
     Byłem wtedy taki szczęśliwy, więc jak to się stało, że wszystko za­pomniałem?

*

     – Wiesz, tak sobie zawsze myślę…
     – Co takiego?
     – Fajerwerki są takie smutne. Zapomina się je, jak tylko się skończą. Jaki miały ko­lor czy kształt.
     – Może masz rację… Ale nawet jeśli zapomnisz ich ko­lor i kształt, to zo­sta­ną z tobą jako wspomnienie te­go, z kim je widziałeś i jak się wtedy czułeś.

Genki Kawamura, Sto kwiatów, przeł. Wiktor Marczyk,
Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kraków 2024.
(wyróżnienie własne)

*

Simone Cristicchi, Quando sarai piccola,
Sanremo 2025.

ci sono cose che non puoi cancellare
ci sono abbracci che non devi sprecare
ci sono sguardi pieni di silenzio
che non sai descrivere con le parole
c'è quella rabbia di vederti cambiare
e la fatica di doverlo accettare
ci sono pagine di vita,
              pezzi di memoria che non so dimenticare

*

Simone, cosa hai scritto?
Non è una canzone,
è una gemma
.

Valerio Barbaro
[Simone, coś ty napisał? / To nie jest piosenka, / to jest klejnot.]

niedziela, września 29, 2024

5595. 273/366  // Panna cotta (CXXXVIII)

przy­szła do mnie wczoraj, przypadkiem, po cichutku sącząc się z głośnika. za­strzygłam uszami, rozpoznając i właściciela głosu, i całe frazy tekstu. łomoliłam, łomolę i połomolę jeszcze trochę, bo niesie mnie ta piosenka, pięknie niesie i zwraca życiu.

273/366

Vasco Rossi, Vivere.

vivere o sopravvivere
senza perdersi d'animo mai
[…]
vivere e sorridere dei guai
così come non hai fatto mai
e poi pensare che domani sarà sempre meglio

  [suplement pikselowy: 9.10.2024]

piątek, września 06, 2024

(5572+1). Panna cotta (CXXXV)

Raz, film. Dwa, kilka dni konfekcjonowania wrażeń i łomolenia muzyką wyjętą z te­go obrazu. Trzy, lingwistyczny zachwyt mo­no­logiem. Cztery, pięć, muzyka, mo­no­log, muzyka, mo­no­log, muzyka. I decyzja, by ten kawałek tu mieć, skoro wzru­sza mnie za każdym razem do łez szó­sty dzień. Klik, klik i nowa por­cja zachwytu, bo ode­rwać się od obrazka nie mogę. I nowa dostawa łez ze wzru­sze­nia i wdzięcz­ność za niemającą koń­ca zdolność zachwycania się.

Ziarenko mojej przygody z językiem włoskim zasiała sanremowa piosenka z udzia­łem tłumacza języka migowego Mauro Iandolo, a w zasadzie rozmowa z nim, któ­rą bez żadnej znajomości włoskiego obejrzałam kilkadziesiąt razy, za­chwy­ca­jąc się ener­gią języka, melodią i możliwościami ekspresji, jakie daje męż­czyznom, poza­wer­bal­nym przepięknym gadulstwem. Pomy­śla­łam, że chcę doświadczyć tej ma­gicznej formy kontaktu z energią, która tak pięknie zachwyca się światem.

Karmi mnie ta piosenka, karmią mnie te piksele, szczególnie od tego momentu (2:29).

Daniele Silvestri, A bocca chiusa.

perché ce credo o forse per decenza
che partecipazione certo è libertà
ma è pure resistenza

[…]
io non mi fermo, scusa
canto pure a bocca chiusa

guarda quanta gente c’è
che sa rispondere dopo di me
a bocca chiusa

piątek, czerwca 21, 2024

5499. 173/366  // Panna cotta (CXXXI)

upa­jam się tym, co zrobiły ze mną czarno-białe zdjęcia, upajam się piąty dzień szczodrością i intensywnością przeżywanych chwil.

upajam się piosenką dobry miesiąc ze sporym hakiem, ło­mo­ląc nią w każ­dej wolnej chwili. dziś odkry­łam, że to­wa­rzy­szą jej prze­piękne czarno-białe zdjęcia i dwie pary oku­la­rów, bellissimo!

173/366

Tiziano Ferro, La differenza tra me e te.

la differenza tra me e te
[…]
uno sorride di com’è,
l’altro piange cosa non è
e penso sia bellissimo


(tamże)

poniedziałek, czerwca 10, 2024

5491. Poza słowami (XI)


fot. Hawwa, fragment.

W ogrodzie
w zrujnowanym skrawku raju
zegar na drzewie odliczał godziny
[…]
stanął

teraz pozbawiony wskazówek
pokazuje sam czas
tylko czas i bezczas
miarę czasu i bezmiar
bezbłędnie

*

Konturowa mapa pamięci
obrys zarys rys
ust dłoni stopy
ogrodu piwonii sroki

Anna Dutka-Mańkowska, Zegary,
Wydawnictwo Mamiko, Nowa Ruda 2022.


Autor(ka) nie do ustalenia.

*

Ottorino Respighi, Sześć utworów na fortepian. III. Notturno,
Konstantin Scherbakov (fortepian),
White Raven’s Favorites Playlist 2022, #84.

piątek, maja 31, 2024

(5477+1). Panna cotta (CXXIX)

Przyznałam się wczoraj Lektorce, że tryb łączący — występujący w języku włoskim, nieistniejący w języku polskim — uwielbiam bezgranicznie, choć jednocześnie je­stem świadoma, że dla statystycznego studenta tryb ten to gramatyczna zmora. Dla mnie to nie gramatyka czy upierdliwość egzaminacyjna, lecz filozofia życia spo­łecz­ne­go najwyższych lotów. I dostała mi się nutka, o której istnieniu nic nie wie­dzia­łam.

Nie miałam specjalnie z kim mnożyć radości płynącej z wysłuchania ze zrozu­mie­niem piosenki, poświęconej trybowi łączącemu, która przypomina Włochom o tym cudzie gramatycznym. Jestem wyjątkowo podatnym gruntem dla tej sanremowej akcji niesienia kaganka oświaty. Nasiąkam i melodią, i tekstem, i obrazkiem. Po­mno­żyłam radość, zapętlając słuchanie tego utworu. Dzisiaj od rana wciąż mnożę… do upadłego.

Lorenzo Baglioni, Il congiuntivo.

e adesso ripassiamo un po’ di verbi al congiuntivo
[a teraz powtórzmy troszkę formy czasowników w trybie łączącym]
che io sia (presente)
che io fossi (imperfetto)
che io sia stato (passato)
che fossi stato (trapassato)
che io abbia (presente)
che io avessi (imperfetto)
che abbia avuto (passato)
che avessi avuto (trapassato)
che io... sarei
il congiuntivo / come ti dicevo
si usa in questo tipo di costrutto sintattico

*

Ogni secondo in italia
vengono sbagliati 79 congiuntivi.

Lorenzo Baglioni
[Co sekunda we Włoszech / mylonych jest
79 form łączących czasownika.]

poniedziałek, kwietnia 01, 2024

5413. przesunięty, świąteczny czas

     — miło cię widzieć.
     — miło być widzianym
.

*

nigdy nie wiesz, co jest za drzwiami,
dopóki ich nie wyważysz
.

Seal Team, odpowiednio S1E5 i S1E6.

[suplement: 3.04.2024]
   od drugiego odcinka Seal Team miałam podejrzenie, że znam ten sposób trzymania rysika do nut. wczoraj sprawdziłam. bingo! Einaudi! to ten utwór.

Ludovico Einaudi, Night.

poniedziałek, stycznia 22, 2024

5332. 22/366

choć nie mia­ła przy sobie nic, posiadała wszystko, czego mo­gła­bym potrzebować do szczęścia. przyszła* i przy­sia­dła ci­chut­ko na krawędzi łóżka, obda­ro­wu­jąc mnie swo­ją obec­no­ścią. chwila.

22/366

________
  *  momencik po skończonej pierwszej rehabce.

🍆

*

Vincenzo Bellini, Casta Diva [z:] Norma,
Jana Jonášová (sopran).

piątek, stycznia 05, 2024

5312. 5/366  //  Panna cotta (CXV)

nie biorę pod lupę włókien języka wło­skie­go*, ja je żuję powoli, długo i z za­chwy­tem, wszystkie te przedrostki, przyrostki, ro­dzaj­ni­ki i przy­im­ki. zażywam w dawkach nie­ho­meopatycznych, by prze­trwać, nie tra­cić nadziei, utrzymać się na powierzchni. drugi dzień łomolę piosenką, która mi brzmi jak modlitwa o do­bry jeszcze czas, a przy okazji zachwyca inkrustowaniem tu i tam trybem rozkazującym.

5/366

____________
  *  po co prosić o pół kilo ziemniaków? można po­pro­sić o dwieście gramów szczęścia: mi dia due etti di fortuna, per favore.
  *  zachwyca mnie, że rekin po włosku to ryba-pies (pescecane), czyli taka rybia wersja Tosa inu.

Francesco Gabbani, L’amor leggero.

prendimi / così come sono
così come vengo / così come perdo
seguimi […]  cercami […]  trovami […]
l’amor leggero scende lieve
come neve, come il bene
che non riesco a trattenere
[…]  tienimi […]  sentimi

🌱 🌱 🌱

Komu przy zdrowych zmysłach zachciewa się brać pod lupę poszczególne włókna języka, skoro nie umie w nim poprawnie poprosić o pół kilo ziemniaków?

Jagoda Ratajczak, Języczni. Co język robi naszej głowie,
ilustr. Ola Niepsuj, Wydawnictwo Karakter, Kraków 2020.

🌱

[…] uświadamiam sobie, że zapisywane przeze mnie słowo im­maculate („nie­po­ka­la­ny”) ma ten sam źródłosłów co polska „makulatura”. Łacińska macula – „plama”, ta sama, która ma kalać papier, tkwi – choć przytulona plecami do negującego przedrostka im- – w naj­bar­dziej ma­ryj­nym z przymiotników, stojąc w prze­dziw­nym rozkroku między sacrum Lourdes a pro­fa­num firmy Remondis. I zasta­na­wiam się, czy za­no­to­wa­ne przeze mnie chwilę później słowo hourglass, angielska „klepsydra”, nie traci zbyt wiele ze swojej me­ta­fi­zy­ki, po­zba­wio­na obecnego w polskim odpowiedniku cząstki „klepto-” (κλέπτειν) „kraść, uchodzić ukradkiem, wymykać się”, tej sa­mej, która wychyla głowę z wyrazu „kleptoman”. Czy to nie piękne – uświadomić sobie, że urządzenie używane niegdyś do mierzenia czasu dzieli źródłosłów z nazwą psychicznego przy­mu­su dokonywania drobnych kradzieży?

🌱

[…] doświad­czanie czegokolwiek w języku drugim […] jest zupełnie nowym światem […].

Jagoda Ratajczak, Luka. Jak wstyd i lęk dziurawią nam język,
Wydawnictwo Karakter, Kraków 2023.

wtorek, stycznia 02, 2024

5309. 2/366  //  Panna cotta (CXIV)

ziarenka piasku na plaży to mimikra skały, która nie broni się przed zmianą kształtu, per­spe­kty­wy, miejsca.

wiatrem, co gna bez wytchnienia skalisty pył, już w tym życiu by­łam. cie­ka­wość i moc ziaren pia­sku, którymi jestem, niech mnie od teraz prowadzą.

2/366

Francesco Gabbani, Peace & Love.

come stai? come sto?
non lo sai, non lo so.
cosa fai? dove vai?

[jak się masz? jak się mam?
nie wiesz, nie wiem.
co robisz? gdzie pędzisz?]