od rana myślę o wszystkich matkach, których istnienie było konieczne, by zaistniała dla mnie każda dzisiejsza chwila, w której mogę czuć swoje tętniące miłością, nadzieją i pasją życie. życie, z którego przez dziesięciolecia wydłubywałam raniące odłamki społecznych przekonań, o tym, jak moje życie powinno było wyglądać, a na moje szczęście nie wyglądało. jest za co być wdzięczną — dziękuję — nie zmarnuję żadnej chwili, która jeszcze przede mną — obiecuję — a potem dołączę do wszystkich tych kobiet, dzięki którym jestem tu dziś.
146/365
wypadłam z ust między nogami mojej matki
na dłonie tego świata
szalała we mnie sama bóg
narodziny
Rupi Kaur, Dom ciało. Home Body, przeł. Anna Gralak,
Wydawnictwo Otwarte, Kraków 2020.
w kwestii mówienia
doradziła rób to z zaangażowaniem
jesteś odpowiedzialna
za każde swoje słowo
w kwestii bycia
powiedziała bądź czuła i zarazem twarda
potrzebujesz wrażliwości by żyć w pełni
lecz musisz też być dość szorstka by to wszystko przetrwać
w kwestii wybierania
poprosiła żebym była wdzięczna
za wybory których mogłam dokonać
bo sama nie miała tyle szczęścia
czego nauczyła mnie mama
•
we śnie
zobaczyłam moją matkę
z miłością jej życia
i bez dzieci
nigdy nie widziałam jej szczęśliwszej
co by było gdyby
•
pragnę cofnąć się w czasie i usiąść obok niej. uwiecznić ją na filmie wideo żeby moje oczy mogły do końca życia oglądać cud. tę o której życiu przede mną nigdy nie myślę. chcę wiedzieć z czego śmiała się z przyjaciółkami.
[…] pragnę usiąść obok nastoletniej wersji mojej matki. spytać o czym marzy. stać się jej warkoczem. […] stroną w jej podręcznikach. nawet bycie jedną nicią jej bawełnianej sukienki byłoby ogromnym darem.
ujrzeć cud
•
oddychaj ludźmi
z których cię uszyto
sobą stałaś się sama
lecz twoją tkaninę utkano
z tych co żyli wcześniej
szanuj korzenie
•
wydając mnie na świat
matka powiedziała
jest w tobie bóg
czy czujesz jak ona tańczy
•
jestem światem
owiniętym w światy
•
stoję
na poświęceniach
miliona kobiet przede mną
myśląc
co mogę zrobić
by ta góra urosła
i kobiety które przyjdą po mnie
mogły patrzeć dalej
spuścizna
•
gdy odejdę
niech to będzie święto
dlatego że tu byłam
żyłam
wygrałam w tej grze zwanej życiem
pogrzeb
Rupi Kaur, Słońce i jej kwiaty.
The Sun and Her Flowers, przeł. Anna Gralak,
Wydawnictwo Otwarte, Kraków 2020.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz