wtorek, maja 26, 2026

6127. 146/365

od rana myślę o wszystkich matkach, których istnienie by­ło konieczne, by zaistniała dla mnie każda dzisiejsza chwila, w któ­rej mogę czuć swoje tętniące miłością, nadzieją i pasją życie. życie, z którego przez dziesięciolecia wydłu­by­wa­łam ra­nią­ce odłamki społecznych przekonań, o tym, jak moje życie po­win­no było wyglądać, a na moje szczęście nie wyglą­da­ło. jest za co być wdzięczną — dziękuję — nie zmarnuję żadnej chwili, która jeszcze przede mną — obiecuję — a potem dołączę do wszyst­kich tych kobiet, dzięki którym jestem tu dziś.

146/365

wypadłam z ust między nogami mojej matki
na dłonie tego świata
szalała we mnie sama bóg
     narodziny

Rupi Kaur, Dom ciało. Home Body, przeł. Anna Gralak,
Wydawnictwo Otwarte, Kraków 2020.

w kwestii mówienia
doradziła rób to z zaangażowaniem
jesteś odpowiedzialna
za każde swoje słowo

          w kwestii bycia
          powiedziała bądź czuła i zarazem twarda
          potrzebujesz wrażliwości by żyć w pełni
          lecz musisz też być dość szorstka by to wszystko przetrwać

w kwestii wybierania
poprosiła żebym była wdzięczna
za wybory których mogłam dokonać
bo sama nie miała tyle szczęścia
     czego nauczyła mnie mama

we śnie
zobaczyłam moją matkę
z miłością jej życia
i bez dzieci
nigdy nie widziałam jej szczęśliwszej
     co by było gdyby

pragnę cofnąć się w czasie i usiąść obok niej. uwiecznić ją na filmie wideo żeby moje oczy mogły do końca życia oglądać cud. tę o której życiu przede mną nigdy nie myślę. chcę wie­dzieć z czego śmiała się z przyjaciółkami. […]  pragnę usiąść obok nastoletniej wersji mojej matki. spytać o czym marzy. stać się jej warkoczem. […]  stroną w jej podręcznikach. na­wet bycie jedną nicią jej bawełnianej sukienki byłoby ogrom­nym darem.
     ujrzeć cud

oddychaj ludźmi
z których cię uszyto
sobą stałaś się sama
lecz twoją tkaninę utkano
z tych co żyli wcześniej
     szanuj korzenie

wydając mnie na świat
matka powiedziała
jest w tobie bóg
czy czujesz jak ona tańczy

jestem światem
owiniętym w światy

stoję
na poświęceniach
miliona kobiet przede mną
myśląc
co mogę zrobić
by ta góra urosła
i kobiety które przyjdą po mnie
mogły patrzeć dalej
     spuścizna

gdy odejdę
niech to będzie święto
dlatego że tu byłam
żyłam
wygrałam w tej grze zwanej życiem
     pogrzeb

Rupi Kaur, Słońce i jej kwiaty.
The Sun and Her Flowers
, przeł. Anna Gralak,
Wydawnictwo Otwarte, Kraków 2020.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz