To jest i będzie najdłuższy na tym blogu wpis. Najdłużej też był klecony, bo obcowanie z tą książką po jej przeczytaniu było prawdziwym świętowaniem, nieśpiesznym przyglądaniem się, jak cytaty same układają się w patchwork, który potrzebuję mieć pod ręką.
Po tamtej książce Autorki — gdy wpadłam w zachwyt nad sposobem, w jaki buduje swoją opowieść — wiedziałam, że muszę natychmiast sięgnąć po tę książkę. Czytając ją, obejrzałam setki obrazów, setki zdjęć, kilka filmów, przeczytałam kilkanaście artykułów — karmiłam oczy i duszę, opatrzyłam kilka starych ran.
Rozpoznałam osobne chwile w swoim życiu, których potrzebuję, by czuć, że żyję. Ta książka uczy odwagi, by zawalczyć o to, co dla nas ważne, co w nas żywe, co jest naszą istotą, czego wielu może nie chcieć nawet zauważyć. To nie ma żadnego znaczenia, ta niechęć nie ma mocy, by nas „zniknąć”.
Jeśli masz poczucie osamotnienia,
ta książka jest dla ciebie.
🖇 🖇
Samotnym można być wszędzie, lecz samotność wynikająca z mieszkania w mieście, w otoczeniu milionów ludzi, ma szczególny charakter. […] sama fizyczna bliskość nie wystarczy, by rozproszyć poczucie izolacji. Można — jest to właściwie całkiem łatwe — czuć się wewnętrznie martwym i opustoszałym, żyjąc tuż obok innych.
🖇
[…] samotność bywa uznawana za zaburzenie i chorobę. Niektórzy twierdzą stanowczo, że niczemu nie służy […]. Takie stwierdzenia nieprzypadkowo wiążą się z przekonaniem, że cel naszego życia to dobieranie się w pary lub że szczęście może albo powinno być czymś trwałym. Nie każdemu jednak jest to dane. Niewykluczone, że się mylę, ale uważam, że doświadczenie stanowiące tak istotną część naszego wspólnego życia nie może być całkowicie pozbawione sensu, jakiegoś rodzaju bogactwa i wartości.
🖇
[…] samotność może prowadzić nas ku inaczej niedostępnemu doświadczaniu rzeczywistości.
🖇
[samotność] dotyka sedna tego, co dla nas cenne i ważne. W mieście zwanym samotnością powstaje wiele wspaniałych rzeczy – zrodzonych z samotności, a zarazem nadających jej sens.
🖇
Chciałam zrozumieć, co to znaczy być samotnym, jak to działa w życiu innych, i spróbować nakreślić skomplikowane relacje między samotnością a sztuką.
🖇
Jak to jest czuć się samotnym? To jak być głodnym – być głodnym, podczas gdy wszyscy wokół ciebie szykują się na ucztę. […] To boli, tak jak bolesne mogą być uczucia, a poza tym powoduje skutki fizyczne, niewidoczne dla oczu zmiany dokonujące się w zamkniętych przestrzeniach ciała.
🖇
Co takiego jest w Hopperze? Raz na jakiś czas pojawia się artysta, który wyraża pewne doświadczenie, niekoniecznie świadomie czy celowo, ale z taką przenikliwością i intensywnością, że związek wydaje się niezaprzeczalny. Samemu Hopperowi nigdy nie podobała się myśl, że jego obrazy można interpretować w określony sposób czy też że samotność to jego specjalność, jego główny temat.
🖇
Z pewnością nie wszyscy ludzie pozbawieni towarzystwa innych są samotni, a zarazem można dotkliwie odczuwać samotność, nawet gdy jest się w związku albo z grupą przyjaciół. […]
To uczucie rodzi się z braku bądź niedostatku bliskości, a skala jego odczuwania rozciąga się od dyskomfortu aż po chroniczne, nieznośne cierpienie.
🖇
[…] charakterystyczne dla samotności jest przemożne pragnienie, by to doznanie się skończyło, a tego nie da się osiągnąć samą siłą woli czy częstszym wychodzeniem z domu, można to zrobić, jedynie nawiązując bliskie relacje. To o wiele łatwiejsze w teorii niż w praktyce, zwłaszcza w przypadku ludzi, których samotność jest wynikiem straty, wygnania czy uprzedzeń, więc nie tylko tęsknią oni za towarzystwem innych, ale też mają powód, by się tych innych obawiać albo im nie ufać.
🖇
Choć wydaje się, że całkowicie odcina ona [samotność] człowieka od innych, że jest prywatnym brzemieniem, którego nikt inny nie może odczuć czy podzielać, w rzeczywistości to stan społeczny, doświadczany przez wielu.
🖇
Właśnie to jest tak przerażające w samotności: instynktowne poczucie, że działa ona dosłownie odpychająco, co udaremnia kontakt właśnie wtedy, kiedy go najbardziej potrzeba. A jednak to, co udaje się uchwycić Hopperowi, jest nie tylko przerażające, ale też piękne. Jego obrazy nie są sentymentalne, ale przebija z nich wyjątkowa uważność. […] Tak jakby samotność była czymś, czemu warto się przyglądać. A nawet więcej: jakby samo przyglądanie się było antidotum, sposobem na to, by zdjąć z siebie jej dziwne, oddalające od innych zaklęcie.
🖇
W pewnych sytuacjach bycie poza, odstawanie
może sprawiać satysfakcję, wręcz przyjemność.
🖇
Ciche umowy co do rozumienia języka
potocznego są niebywale skomplikowane.
Ludwig Wittgenstein
(1889–1951)
🖇
[…] ta parada zmieniających się nazw to chleb powszedni w życiu emigranta i od samego początku podważa kojącą myśl, że słowo i przedmiot są ze sobą bezpiecznie powiązane. „Jestem znikąd” – jak powiedział kiedyś Warhol, mając na myśli biedę albo Europę, albo mit autokreacji, a być może także językową rozpadlinę, z której się wyłonił.
🖇
Samotność odmienności, samotność nieatrakcyjności, samotność wykluczenia z magicznych kręgów znajomości i akceptacji – grup społecznych i zawodowych, czułych objęć.
🖇
Odmienność oznacza ryzyko zranienia, a dopasowanie chroni przed przykrym i upokarzającym odrzuceniem i zlekceważeniem.
🖇
Jeśli nie każdy jest piękny,
to nikt nie jest piękny.
Andy Warhol
(1928–1987)
🖇
[…] wszystkie te zaprzeczenia i przemyślne kształtowanie swojego wizerunku mówiły jedno: nie próbuj mnie zrozumieć, nie badaj mnie, nie analizuj. Nie zbliżaj się do mnie zanadto, bo nie jestem pewien, co tam znajdziesz, nie chcę o tym myśleć. Nie jestem pewien, czy lubię samego siebie. Nie lubię miejsca, skąd pochodzę. Przyjmij artefakt taki, jaki jest.
🖇
Nie da się myśleć bez języka, a język to ze swojej natury gra publiczna pod względem zarówno nabywania, jak i przekazywania.
Ale choć język jest wspólny, jest również niebezpieczny i może izolować. Nie wszyscy gracze są równi. […]
Koncepcja, że język jest grą, w którą część zawodników gra lepiej niż inni, ma związek z wciąż dyskutowaną relacją między samotnością a mową. Problemy z mówieniem, blokady w komunikacji, nieporozumienia, niedosłyszenia, epizody niemoty, jąkania się i zacinania, zapominanie słów, a nawet niezdolność rozumienia żartów – te wszystkie rzeczy przyczyniają się do samotności, przypominając nam o tym, jak niepewne i niedoskonałe są środki, którymi przekazujemy innym, co się dzieje w naszym wnętrzu.
🖇
[…] język wcale nie jest prostym sposobem na nawiązanie kontaktu. Jeśli zdefiniować samotność jako pragnienie bliskości, to w tym pragnieniu zawiera się potrzeba wyrażania siebie i bycia słyszanym, dzielenia się myślami, doświadczeniami i uczuciami. Bliskość jest niemożliwa, jeżeli uczestnicy nie chcą się otworzyć. Ale niełatwo ustalić odpowiedni stopień tej otwartości.
🖇
I zawsze, yy, boję się czuć się szczęśliwy, bo wtedy… to nigdy nie trwa.
🖇
[…] pop-art wzbudził tak ogromną wrogość, spowodował takie załamywanie rąk wśród artystów, właścicieli galerii i krytyków po części dlatego, że na pierwszy rzut oka wyglądał jak błąd kategorii, nieznośne przekroczenie niepodważalnej, wydawałoby się, granicy między kulturą niską a wysoką, dobrym a złym smakiem.
🖇
Jeśli cała twórczość Warhola […] stanowi sprzeciw wobec z góry założonych kryteriów oceny, […] to zarazem jej celem jest wydobycie na światło dzienne tego, co odbiegające od normy i porzucone, tych wymiarów kultury, które stały się niewidzialne albo dlatego, że kryją się w cieniu, albo dlatego, że zostały nadmiernie oswojone i przestały być zauważane – i nadanie temu pozycji i znaczenia.
🖇
[…] błędne koło samotności powstaje nie w izolacji, ale raczej jako rezultat wzajemnej zależności między jednostką i społeczeństwem, do którego ta jednostka należy, a sytuacja jeszcze się pogarsza, jeśli dana osoba jest surowym krytykiem panujących w owym społeczeństwie nierówności.
🖇
[Warhol] wiedział dokładnie, jaka jest cena słów i co mogą zdziałać: uruchomić, ale też zatrzymać maszynę otwartego serca.
🖇
Inni znają nas dzięki naszej twarzy, to ona zdradza zamiary i nastrój.
🖇
Dzięki maskom można uniknąć obserwacji i oceny, a zatem ryzyka, że zostanie się odrzuconym, jednak traci się także szansę na akceptację, ukojenie, jakie daje miłość.
🖇
Zdjęcia z Rimbaudem często są mylnie uważane za autoportrety, ale w rzeczywistości Wojnarowicz stał za obiektywem, a rolę człowieka w masce odgrywali różni jego przyjaciele i kochankowie. […] Postać Rimbauda posłużyła jako rodzaj zastępcy czy przedstawiciela artysty i została wstawiona w miejsca ważne dla niego, te, w których kiedyś był albo które wciąż wywierały na niego wpływ.
🖇
Strach zatruwa wszystko.
🖇
[…] był zasadniczo samotnikiem. Chociaż znał wiele osób, wolał relacje jeden na jeden. Każdy znał nieco innego Davida.
🖇
Czasem można zmienić przestrzeń psychiczną, swój emocjonalny krajobraz, robiąc coś w świecie realnym. Myślę, że w jakiś sposób sztuka jest czymś takim […].
🖇
Podczas wędrówki po pirsach David rzadko spotykał tego samego człowieka więcej niż raz, chociaż zdarzało się, że kogoś szukał, na wpół zakochany w czyjejś wyobrażonej osobowości, w mitycznej postaci, którą sobie stworzył na podstawie akcentu czy jednego słowa.
🖇
Fotografowanie to akt zawłaszczenia – coś staje się widoczne, a jednocześnie zastyga w miejscu i czasie.
🖇
Czasem chce się być tylko mięsem – mam na myśli poddanie się ciału, jego pragnieniom, jego potrzebie kontaktu, ale to nie znaczy, że chcesz od razu stać się krwistym stekiem albo siekanym kotletem.
🖇
Nic nie może zastąpić dotyku ani miłości, ale czytanie o tym, jak ktoś wytrwale odkrywa i dopuszcza do siebie swoje pragnienia, okazało się tak bardzo poruszające, że czasem dosłownie trzęsłam się podczas lektury.
🖇
Wszyscy możemy wpływać na siebie nawzajem, otwierając się na tyle, żeby inni mogli się poczuć mniej samotni.
🖇
W naszej miłości ujrzałem mężczyzn, którzy zachęcają się nawzajem do złożenia broni. […] W naszej miłości ujrzałem ruchome warstwy kamiennych budynków, ujrzałem rękę zgarniającą śnieg z parapetu więziennego okna. […] Ujrzałem, jak on uwalnia mnie od milczenia mojego wnętrza.
🖇
Peter [Hujar] tam był. Peter odszedł. Jak David miał pojąć to przejście czy metamorfozę, niewyobrażalną zmianę?

fot. David Wojnarowicz, fragment,
[dostęp 2.05.2026], źródło.
[…] wiosną 1988 roku chorobę stwierdzono również u Davida. W jednej chwili poczuł się ogromnie samotny. Miłość — napisał tego dnia – miłość nie wystarczy, by być blisko, żeby „złączyć czyjeś ciało ze społeczeństwem, plemieniem, kochankiem, bezpieczeństwem. Jesteś zdany sam na siebie, tak brutalnie, jak to możliwe”. […] Jego przyjaciele chorowali i umierali, a on był pogrążony w głębokim smutku, nagle postawiony twarzą w twarz z własną cielesnością. Wciąż na nowo malował sznurki wiążące ze sobą różne istoty. Bliskość, więź, miłość — te coraz bardziej zagrożone możliwości.
🖇
Najbardziej wścieka mnie tak naprawdę to, że kiedy powiedziano mi, że zaraziłem się wirusem, szybko zdałem sobie sprawę, że zaraziłem się też chorym społeczeństwem.
🖇
David stale walczył z wyparciem, czy chodziło o prawicowych kaznodziejów, którzy nie mogli znieść, że ktoś mówi o seksie, czy o hedonistów, którzy nie chcieli dopuścić do swojej świadomości ryzyka śmierci.
🖇
Chciał znaleźć sposób na to, by każda strata stała się konkretna, żeby śmierć się liczyła.
🖇
[…] 11 października [1992], ACT UP zorganizowało Ashes Action, marsz na Waszyngton, który był rodzajem politycznego pogrzebu na ogromną skalę. […] Ludzie byli wyczerpani i pełni rozpaczy. Setki osób spotkały się na schodach Kapitolu o trzynastej. Protestujący przynieśli ze sobą prochy swoich ukochanych. Potem pomaszerowali do Białego Domu, gdzie urzędował George Bush. Kiedy tam doszli, zaczęli wysypywać popiół na trawnik, odwracali do góry dnem urny i plastikowe torby i wysypywali zawartość przez druciany płot. Były tam też prochy Davida Wojnarowicza, rozsypane przez jego kochanka Toma.
🖇
Zmiana prywatnego w publiczne ma potężne konsekwencje dla z góry założonego świata.
🖇
Był we mnie taki głęboki smutek i nic zupełnie nie mogłem na niego poradzić. Byłoby lepiej, gdybym mógł.
🖇
„Ale” i „chociaż”: sposób na to, by skleić ze sobą sprzeczne myśli.
🖇
[…] fizjologiczny opis samotności nie uwzględnia roli, jaką odgrywa samo społeczeństwo, nadzorujące i podtrzymujące wykluczenie poprzez odrzucanie tych niesprawnych albo dziwnych. To jest druga siła napędowa samotności, powód, dla którego część ludzi — często zupełnie bezbronnych i spragnionych kontaktu — wciąż stoi w progu, a bywa całkowicie usuwana poza nawias.
🖇
Jako artysta [Henry Darger] był zupełnym samoukiem. Chociaż miał wyraźny talent do kompozycji i od wczesnego dzieciństwa uwielbiał kolorować, hamowało go przekonanie, że nie potrafi rysować.
🖇
Jedną z najsmutniejszych i najbardziej znamiennych rzeczy w całej spuściźnie Dargera jest deklaracja dziecięcej niepodległości, którą napisał dla Krain Nierealnego. Zgodnie z nią dzieci mają prawo między innymi: „bawić się, być szczęśliwe, marzyć, móc normalnie spać w nocnej porze, i prawo do nauki, żebyśmy mieli równe szanse rozwijania tego, co jest w naszych sercach i umysłach”.
Ile spośród tego było mu dane w jego życiu? Najbardziej poruszyło mnie „prawo do nauki”. Podkreślało to, w jak brutalny, bezmyślny sposób go traktowano.
🖇
Nic nie wskazuje lepiej czyichś priorytetów niż to, w jaki sposób ten ktoś wydaje pieniądze, zwłaszcza jeśli nie ma ich za dużo.
🖇
[…]
bardzo rzadko się zdarza, żeby
jakiś czyn miał tylko jeden motyw.
🖇
[…] w przypadku każdego zachowania uznawanego za dziwaczne czy ekscentryczne warto zapytać, czy w tej etykietce nie chodzi raczej o przekraczanie granicy klasy społecznej, a nie normy psychicznej.
🖇
Czasem jedyne, czego nam potrzeba, to pozwolenie sobie na uczucia. Niekiedy najwięcej bólu sprawia właśnie próba stawienia im oporu albo wstyd, który rośnie wokół nich jak kolczasty krzak.
🖇
[…] spojrzenie, nirami, które czyni niewidzialne widzialnym […].
🖇
The Nomi Song, reż. Andrew Horn, 2004.
🖇
Wydawało mi się straszną niesprawiedliwością, że ktoś, kto przeciwstawił się samotności, kto swoją odmienność przetworzył w radosną sztukę, umarł tak bardzo osamotniony, choć w świecie, w którym żył, wkrótce miało się to stać powszechnym doświadczeniem.
🖇
Poszedłem do niego i jakby się zawahałem, a on położył mi rękę na piersi i powiedział: »W porządku, nie martw się«. Łzy napłynęły mi do oczu i to był chyba ostatni raz, kiedy go widziałem.
— Page Wood
🖇
Z czasem słowo „piętno” zaczęto odnosić do każdej oznaki niepożądanej odmienności — to znaczy niepożądanej przez ogół społeczeństwa. Takim piętnem może być coś widocznego albo niewidocznego, ale jeśli zostanie to dostrzeżone, dyskredytuje taką osobę w oczach innych i sprawia, że uznaje się ją nie tylko za inną, ale też za gorszą, że „ulega w naszym umyśle swoistej redukcji, stając się kimś naznaczonym i niepełnowartościowym.
[…] Gdy już działa ten szczególnie zgubny rodzaj myślenia magicznego, pojawia się skłonność do przekonania, że takie piętno to nie przypadek, nie sprawa losowa, tylko raczej coś zasłużonego czy zawinionego, konsekwencja moralnego upadku osoby naznaczonej.
🖇
Strach jest zaraźliwy, zmienia uśpione uprzedzenia
w coś bardziej niebezpiecznego.
🖇
Klaus Nomi był pierwszą sławną osobą, która zmarła na AIDS, ale w ciągu kilku kolejnych lat choroba rozprzestrzeniła się niczym pożar lasu wśród społeczności, do której należał: zżytego ze sobą środowiska z centrum Nowego Jorku, złożonego z artystów, kompozytorów, pisarzy, aktorów, muzyków.
🖇
Kultura cyfrowa znalazła się w fazie cyberprzyspieszenia, pędziła tak szybko, że trudno było nadążyć. W jednej chwili coś było czystą fantastyką, czymś kompletnie niedorzecznym, za moment stawało się zwyczajnym zachowaniem, częścią codzienności.
🖇
[…] ekran pozwalał ludziom na używanie gróźb i języka, którego większość z nich — jak przypuszczam — nigdy nie tolerowałaby w prawdziwym życiu.
🖇
Cud laptopów i smartfonów polega na tym, że oddzielają one kontakt od fizyczności, dzięki czemu ludzie mogą pozostać w swoich prywatnych bańkach, chociaż teoretycznie są w miejscu publicznym, i wchodzić w interakcje z innymi, chociaż teoretycznie są sami. […]
Wszyscy to znają. Wszyscy wiedzą, jak to wygląda. Nie potrafię zliczyć, ile przeczytałam tekstów o tym, jacy stajemy się wyalienowani, uwiązani do naszych urządzeń, nieufni wobec prawdziwego kontaktu, o tym, że czeka nas kryzys bliskości, ponieważ nasza zdolność do bycia z innymi słabnie i zanika.
🖇
Prywatność, skupienie, bliskość – to wszystko zostało stracone, zanikło na skutek naszej obsesji na punkcie świata na ekranie.
🖇
[…] przebywanie w wirtualnych przestrzeniach może być lekiem na osamotnienie, na poczucie, że jest się pomijanym albo niedostrzeganym, a zarazem nie wymaga subtelnych umiejętności społecznych niezbędnych przy interakcjach w realu.
🖇
A tymczasem co? Tymczasem formy życia na planecie, na której mieszkamy, znikają z godziny na godzinę. Tymczasem wszystko staje się coraz bardziej jednorodne, mniej tolerancyjne wobec odmienności. Tymczasem nastolatki odbierają sobie życie […]. Miejsce, do którego doszliśmy, okazało się wcale nie takie atrakcyjne, wygodne, nie takie super.
🖇
Jak to jest z cudzym cierpieniem? Łatwiej udawać, że nie istnieje. Łatwiej odmówić wysiłku empatii […].
🖇
To był mój sposób na to, żeby pozszywać się z powrotem.
— Zoe Leonard

Zoe Leonard, Strange Fruit, fragment instalacji,
[dostęp: 9.05.2026], źródło.
[Strange Fruit (for David) Wojnarowicz] to instalacja ukończona w 1997 roku i należąca obecnie do stałej kolekcji Philadelphia Museum of Art. Zrobiona jest z około trzystu pomarańczy, bananów, grejpfrutów, cytryn i awokado, które zostały zjedzone, a ich rozdarte skórki — ususzone, po czym zszyte nićmi w różnych kolorach, ozdobione suwakami, guzikami, sztucznymi ścięgnami, naklejkami, plastikiem, drutem i tkaniną.
🖇
Sztuka, która naprawia, sztuka, która pragnie kontaktu albo która znajduje sposób, by ten kontakt umożliwić.
🖇
Dzieło Strange Fruit powstało w czasie tych lat samotności, jeśli nie jako odpowiedź, to jako konsekwencja masowych ofiar okresu epidemii AIDS i wyczerpania próbami wywarcia wpływu na politykę.
🖇
Bez słów, bardzo cicho owoce poprzez swoją małość, swoją osobliwość wyrażają cierpienie z powodu rozpadu, znikania, tęsknoty za czymś kochanym, co odeszło i więcej nie wróci.
🖇
Co zostaje, kiedy esencja ulatuje? Łupina i skórka, rzeczy, które chcesz wyrzucić, ale nie wiadomo, dlaczego nie potrafisz.
🖇
Nie mogę zmienić niczego w przeszłości ani sprowadzić z powrotem nikogo z ukochanych zmarłych, ale mogę przeżywać swoją miłość i stratę w równomierny, ciągły sposób, mogę pamiętać.
— Zoe Leonard
🖇
Proces gentryfikacji dotyczy miast, ale dotyczy także uczuć […]. Wśród blichtru późnego kapitalizmu karmi się nas przekonaniem, że wszystkie trudne emocje – przygnębienie, lęk, samotność, wściekłość – to po prostu skutki zachwiania równowagi chemicznej, problem do rozwiązania, a nie reakcja na systemową niesprawiedliwość albo na atrybuty cielesności, na fakt — jak ujął to w pamiętnych słowach David Wojnarowicz — że odsiadujemy wyrok w pożyczonym ciele, z całą rozpaczą i frustracją, jakie to za sobą pociąga.
🖇
[…] samotność, tęsknota nie oznaczają, że poniosło się porażkę, tylko świadczą o tym, że się żyje.
🖇
Samotność jest sprawą prywatną, ale też polityczną. Samotność jest zbiorowa, to jest miasto. Jeśli chodzi o to, jak w nim mieszkać, nie ma reguł ani powodów do wstydu, trzeba tylko pamiętać, że dążenie do indywidualnego szczęścia nie zwalnia nas z obowiązków wobec siebie nawzajem. Tkwimy w tym razem, w tym nagromadzeniu blizn, tym świecie przedmiotów, tym fizycznym i tymczasowym niebie, które tak często przypomina piekło. Ważna jest w tym dobroć, ważna jest solidarność.
Olivia Laing, Miasto zwane samotnością. O Nowym Jorku
i artystach osobnych,
przeł. Dominika Cieśla-Szymańska,
Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2023.
(wyróżnienie własne)

Dzieło to człowiek. Nic nie bierze się znikąd.
— Edward Hopper (1882–1967)
🖇
Czy chodziło o to, że szufladka okazała się za ciasna wraz z jej niedorzecznymi oczekiwaniami względem tego, jakie mają być kobiety, czy o to, że ja do niej nie pasowałam?
🖇
Są lepsze sposoby patrzenia na ciała.
(tamże)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz