dla mózgu — żywa zieloność. dla ciała — na śniadanie posmak kraju, w którym w tym życiu nigdy nie będę. dla duszy — my, jak najbardziej obecni w naszym wspólnym życiu, które w tygodniu rozłazi się na dwa, co gnają tak bardzo różnymi torami.
151/365


Jabłoń:
(zaraz po porannej kawie czworakuje
swoją codzienną rehabilitacyjną porcję)
Sadownik:
(wpada do ula)
A ty co?
Jabłoń:
Przygotowuję się.
Naprawdę chcę do lasu.
Sadownik:
Ty jesteś całkiem w lesie!
Już dawno powinnaś być
gotowa do wyjścia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz