jak co roku na niezimowy czas wprowadziła się na nasz balkon, zawsze mile widziana, winorośl z parteru. zahipnotyzowała mnie dziś. podziwiałam kilkanaście odcieni zieleni*-koloru-życia, wystawiwszy piszczele do słońca.
145/365

_________
* tę, która już pewnie na zawsze zostanie dla mnie kolorem żałoby ostatni raz widziałam gdzieniegdzie, jadąc pod koniec kwietnia na gigant.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz