niedziela, maja 10, 2026

6101. 130/365  // na gigancie, dzień 15.

jest do­tyk*, za którym tęsknimy, którego pragniemy — w jego naturę wpisany jest nasz wybór nie tylko czasu, formy, ale prze­de wszystkim osoby**.

jest dotyk, który nazywam technicznym*** — medyczny, fizjo­te­ra­peutyczny, pomocowo-asystencki — w tym przy­pad­ku nie ma mowy o wyborze osoby, mu­szę godzić się na to, co jest. ten dotyk, pomyślałam wskutek przytoczonych poniżej słów, bywa niewerbalną rozmową o życzliwości wobec kruchości ludzkiego ciała — gdy tak się dzieje, czuję wdzięczność.

130/365

_________
    *    trzyma mnie poniższy cytat i nie chce puścić, więc upusz­czę go tu z nadzieją, że nie będzie już za mną łaził.
   **    nie musi być ludzka. od śmierci Heniutki wykorzystuję każ­dą okazję na kontakt z przyjaźnie nastawionymi do ludz­kie­go świata psami.
  ***   na gigancie od poniedziałku do piątku każdego dnia do­ty­kają mnie minimum cztery osoby. w sobotę tylko jedna. moim ogromnym przywilejem jest to, że w niedziele nie dotyka mnie nikt. a za dwa tygodnie bez jednego dnia będę uprzy­wi­le­jo­wa­na nieprzyzwoicie…

Jeśli nikt cię nie dotyka, rozmowa to najbliższy kon­takt, jaki możesz nawiązać z innym człowiekiem.

Olivia Laing, Miasto zwane samotnością. O Nowym Jorku
i artystach osobnych
, przeł. Dominika Cieśla-Szymańska,
Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2023.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz