jest dotyk*, za którym tęsknimy, którego pragniemy — w jego naturę wpisany jest nasz wybór nie tylko czasu, formy, ale przede wszystkim osoby**.
jest dotyk, który nazywam technicznym*** — medyczny, fizjoterapeutyczny, pomocowo-asystencki — w tym przypadku nie ma mowy o wyborze osoby, muszę godzić się na to, co jest. ten dotyk, pomyślałam wskutek przytoczonych poniżej słów, bywa niewerbalną rozmową o życzliwości wobec kruchości ludzkiego ciała — gdy tak się dzieje, czuję wdzięczność.
130/365
_________
* trzyma mnie poniższy cytat i nie chce puścić, więc upuszczę go tu z nadzieją, że nie będzie już za mną łaził.
** nie musi być ludzka. od śmierci Heniutki wykorzystuję każdą okazję na kontakt z przyjaźnie nastawionymi do ludzkiego świata psami.
*** na gigancie od poniedziałku do piątku każdego dnia dotykają mnie minimum cztery osoby. w sobotę tylko jedna. moim ogromnym przywilejem jest to, że w niedziele nie dotyka mnie nikt. a za dwa tygodnie bez jednego dnia będę uprzywilejowana nieprzyzwoicie…
Jeśli nikt cię nie dotyka, rozmowa to najbliższy kontakt, jaki możesz nawiązać z innym człowiekiem.
Olivia Laing, Miasto zwane samotnością. O Nowym Jorku
i artystach osobnych,
przeł. Dominika Cieśla-Szymańska,
Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2023.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz