Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dialogi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dialogi. Pokaż wszystkie posty

środa, lipca 29, 2026

6172. W warzywniaku (XIX)

Pati & Sadownik:
(we dwójkę ustalili, że
podobny dzielą ból, bo
Drzewko słucha wybiórczo
)

Jabłoń:
(wie, że nijak się nie wybroni, ale
nie wie, że politycznie prorokuje
)
Tak się zgadzacie, że
możecie założyć klub.

Pati:
(z godnym podziwu refleksem
też politycznie na czasie
)
Ale nie musimy podpisywać lojalek?

Cała Trójka:
(dobrą chwilę rechotała)

🍆

piątek, czerwca 12, 2026

6146. Chwile nie do zapomnienia…

Jabłoń:
(dwa dni temu obdarowana przez Häwwę,
dziś wbiła się w bawełnianą piękność
)

Jabłoń:
(gdy tylko Sadownik wrócił
do ula, wypina pierś
)
Całuj księżniczkę!

Sadownik:
(uśmiechnięty od ucha do uch
nie traci rezonu
)
„Skakaj”, żaba!

Jabłoń:
(podjęła wyzwanie, by
przywitać się na stojąco
)
Co jest? Pierwszy raz w życiu
widzisz żabę z balkonikiem?

niedziela, maja 31, 2026

6135. 151/365

dla mózgu — żywa zieloność. dla cia­ła — na śniadanie posmak kraju, w którym w tym życiu nigdy nie będę. dla duszy — my, jak naj­bar­dziej obecni w naszym wspólnym życiu, które w ty­god­niu roz­ła­zi się na dwa, co gnają tak bardzo różnymi torami.

151/365

Jabłoń:
(zaraz po porannej kawie czworakuje
swoją codzienną rehabilitacyjną porcję
)

Sadownik:
(wpada do ula)
A ty co?

Jabłoń:
Przygotowuję się.
Naprawdę chcę do lasu.

Sadownik:
Ty jesteś całkiem w lesie!
Już dawno powinnaś być
gotowa do wyjścia.

czwartek, maja 28, 2026

6131. O reputacji…

Pan Ciasteczko:
(dwa dni temu Drzewko do lekarza wiózł
i rozmawiał pracowniczo na głośnomówiącym
)
Całą skarbnicę mam przy sobie…

Cappuccino:
Mówisz o małżonce?

Pan Ciasteczko:
Ona to skarbonka!
Nie skarbnica.

piątek, maja 15, 2026

6110. Świętując chwilę, czyli 28 lat…

Sadownik:
(cztery dni temu odkrył drzewną tajemnicę,
o czym poinformował przez telefon
)
Ty wariatko!

Jabłoń:
(rechotała)

Sadownik:
(chwilę potem małomiasteczkowo
Drzewku pojechał, bo listonosz
każdego dnia uzupełnia skrzynkę ula
)
I co o mnie pomyśli listonosz?

Jabłoń:
(bez grama empatii)
A to już nie mój problem…

Jabłoń:
(dzisiaj dziewiąty raz była na poczcie,
by wysłać dziesiąty list
)

• •

Ale od czasu do czasu występuje to niesamowite zjawisko: na­gle, zwykle w chwili, gdy najmniej się tego spo­dzie­wa­my, gdy opuszczamy gardę, za sprawą łaskawej wiel­ko­dusz­no­ści losu, kiedy jesteśmy z kimś, kogo znamy od kilku sekund albo od kilku dni (czasem może to być nawet kilka lat), woal zsuwa się z dyskretnym szelestem […]  Otwieramy szeroko oczy. Rozumiemy, kim jest ta osoba, tak jak ona ro­zu­mie, kim jesteśmy, i oczarowuje nas.

Splatając z sobą dwie egzystencje, miłość kumuluje na­gro­ma­dzo­ną mą­drość, odrębne historie, zasoby, dziedzictwa, różne sposoby korzystania z życia, przyjaźnie, kraje. Pomnaża kon­tak­ty, możliwości. Otwiera w na­szej tożsamości drzwi, któ­rych istnienia nawet nie po­dej­rze­wa­li­śmy. Kładzie nam u stóp możliwość nowego życia.

To samo upodobanie do zmysłowej intymności, to samo po­szu­ki­wa­nie ukry­tej obfitości tam, gdzie powierzchowne spoj­rze­nie widzi jedynie mo­no­to­nię, to samo pragnienie zgłę­bie­nia nieskończoności, to samo zaufanie do nie­wi­dzialnych i tajemniczych procesów, które wymagają tylko, byśmy wie­rzy­li w ich istnienie, byśmy im pozwolili zaistnieć, byśmy dali się nieść.

Dla mnie więzi tkane przez lata — nieważne, miłości czy przy­jaźni — wzbo­ga­ca­ne indywidualnym geniuszem każdego, je­go hojnością, je­go nie­spo­dzie­wa­ny­mi zasobami, więzi, które ści­śle splatają z sobą dwa istnienia, są tym, co nadaje sens ży­ciu, jedynym możliwym zwycięstwem nad śmiercią.

Mona Chollet, Wymyślić miłość na nowo. Jak patriarchat sabotuje
relacje między mężczyznami a kobietami
, przeł. Jacek Giszczak,
Wydawnictwo Karakter, Kraków 2022.
(wyróżnienie własne)

czwartek, kwietnia 02, 2026

6062. Panna cotta (CXCIII)

Jabłoń:
(wczoraj w drodze do lekarza odpaliła
świeżutko skonstruowaną kwietniową plejlistą, gdzie
na pierwszym miejscu staroć, więc lobbuje za zachwytem
)
Ta piosenka to piękne ćwiczenie na
congiuntivo* imperfetto i condizionale presente.

(fakt, jest od tych form fantastycznie gęsta)

Sadownik:
(przewracałby oczami, gdyby nie prowadził samochodu,
więc całe zniesmaczenie umieścił w tonie głosu
)
Nie śmiałbym nawet podejrzewać,
że wymiar artystyczny
ma jakiekolwiek znaczenie…

Jabłoń:
(od paru dni zachwyca się
tą piosenką inaczej niż wtedy
)

*

in ogni senso hanno creduto,
cercato e voluto che fosse così

pod każdym względem wierzyli,
szukali i chcieli, żeby tak było

Eros Ramazzotti, Se bastasse una canzone.
[tu drugi już raz]

__________
  *  najwyższy czas na znacznik _RUCHOME congiuntivo!

czwartek, marca 26, 2026

6052. Situl, situl…

Kilka dni temu, na chwilę przed zachłyśnięciem się wirusem, zrobiłam Sadownikowi karczemną awanturę. Po wszystkim, po ochłonięciu, z zawstydzeniem i niemałym zdziwieniem odkryłam, że wykrzyczany przeze mnie ko­niec świata był tak naprawdę kompletnie… o nic! Ale też, jak pogrzebałam w sobie, o wszystko! Bowiem ko­mu­ni­kat, który w wyjątkowo zawiły, wielowątkowy i drobiazgowy sposób próbowałam wcześniej wykrzyczeć, po przetłumaczeniu z języka emocji na ciąg znaków zwa­nych literami, można było zamknąć w dwóch krótkich słowach: przytul mnie, co w moim przy­pad­ku jest lekiem na zło, niemoc i każdą beznadzieję.

*
Jabłoń:
(wczoraj wieczorem tak zmęczona,
że nie może zasnąć
)
Situl* mnie…
(szybko, szybko, nim zbierze się Drzewku
na deficytowe awanturowanie się
)

Sadownik:
(ledwo żywy, usypiający
w drodze do poduszki
)
To terror!

Jabłoń:
Nie, to profilaktyka!

_________
  *  w idiolekcie ula: przytul.

piątek, marca 06, 2026

6035. Najlepiej!

Sadownik:
(idąc w stronę Drzewka,
odgraża się ciut teatralnie
)
Musimy poważnie porozmawiać…

Jabłoń:
(nie dysponuje pozytywnym
skojarzeniem z tymi słowami
)
Ale będzie dobrze???

Sadownik:
Jestem już w takim wieku, że dobrze
przestało mnie interesować;
ma być najlepiej!

🌱

sobota, lutego 28, 2026

6028. W wigilię nie byle których urodzin…

Jabłoń:
(w ostatnim możliwym dniu szaleje językowo)
Młodzieńcze, proszę…

Sadownik:
(nim wyjmie Drzewko spod prysznica, droczy się)
Czego, stara babo?

🌱

czwartek, lutego 26, 2026

6025. W warzywniaku (XVII)

Jabłoń:
(podczas wczorajszej rehabki potrzebowała
kilku dobrych sekund, by w końcu odkryć to,
co dla Sadownika i Pati jest  o c z y w i s t o ś c i ą
od długiego czasu, że jest Drzewko… histeryczką
)

Jabłoń:
(podczas dzisiejszej rehabki,
po przemyśleniu swojej natury
)
Przez te wszystkie lata,
gdy ze mną pracujesz,
pół aureoli Ci wyrosło.

Pati:
Tylko pół?

Pati & Jabłoń:
(dobrą chwilę rechotały)

🍆

poniedziałek, lutego 16, 2026

6016. W warzywniaku (XVI)

Sadownik:
(pół godziny po tym,
jak „choinka” opuściła ul
)
Czujesz ten zapach?

Pati:
Zmiany?

Sadownik:
Strachu!

Jabłoń:
(udaje, że nie rozumie,
o co chodzi
)

🍆

niedziela, lutego 08, 2026

6007. O gustach…  // Panna cotta (CLXXXVII)

Jabłoń:
(jadąc swoje na rowerku, zachwyca się
przejazdem olimpijczyka na desce
)
To* w następnym życiu…

Sadownik:
To* nie ze mną!

________
  *  koszmarek tłumacza, bo te „to” to byłyby dwa różne słowa w języku włoskim:
          «Questo nella prossima vita…»
          «Allora senza di me

sobota, lutego 07, 2026

6004. O starej miłości… (III)

Jabłoń:
(z powodu choroby nie obsługuje już guzików
czy sznurówek; radzi się Sadownika co do sposobu
zainstalowania elastycznej wersji tych ostatnich
)
Ty to jesteś jednak mądry facet.

Sadownik:
(uśmiecha się znacząco jako ofiara małżeństwa)
Popełniłem w życiu tylko jeden błąd.

Sadownik & Jabłoń:
(ryknęli śmiechem)

(też by się śmiał)
Biały Kruk:
(duch Jego poczucia humoru nigdy
nie opuszcza mieszkańców ula
)

*

6003. O starej miłości… (II)

Jabłoń:
(kilka dni temu, chichocząc, przeczytała Sadownikowi
fragment, który kilkadziesiąt lat temu mógłby być,
jeśli chodzi o sens, typową między nimi wymianą słowną
)

*

Dziwna jesteś, Młociu.
Przepraszam.
Nie, złotko, to miał być komplement.

Amanda Lee Koe, Ministerstwo moralnej paniki,
przeł. Mikołaj Denderski, Tajfuny, Warszawa 2020.

*

Sadownik:
Wtedy wydawało mi się,
że to zaleta.

Sadownik & Jabłoń:
(w roli kombatantów relacyjnej misji
długo śmiali się z siebie i z tego, co między nimi
)

niedziela, stycznia 18, 2026

5989. Zamknąć blog?

Jabłoń:
Potrzebuję się poradzić…
(myśli od jakiegoś czasu o tym, że
może powinna zamknąć blog, może
na jakimś okrągłym numerze, bo
)
[…] nie ma przecież już Heniutki.

Kaan:
Ale ona cały czas tam jest!

wtorek, stycznia 06, 2026

5986. O starej miłości…

Jabłoń:
Mam propozycję.
(i zapadła znacząca cisza, bo
Drzewko zastanawia się, jak
elegancko ubrać ją w słowa
)

Sadownik:
(gdy cisza nie ustępuje, z uśmiechem)
Więcej szczegółów? Bo wiesz, czasy,
gdy mówiłem od razu: „tak, kochanie, wchodzę w to”,
już minęły.

Sadownik i Jabłoń:
(ryknęli śmiechem)

*

Tinashé Fazakerley, Good Times.

środa, grudnia 03, 2025

5959. Świąteczny przedskoczek

Jabłoń:
(w żebr w sprawie wyjazdu na święta
uderza, negocjuje, propozycję składa
)

Sadownik:
(wymownie milczy, przeżuwając kanapkę)

Jabłoń:
(gotowa myśleć, że Sadownik
milczeniem podbija stawkę
)
Suspensik?

Sadownik:
(przełknął)
Nie… kultura.
(nie mówi się z pełnymi ustami)

Jabłoń:
Suspensik to też kultura.

środa, października 29, 2025

5925. W warzywniaku (XIII)

alternatywny tytuł wpisu:
5925. wynosimy choinkę (II)

Kołdra Jabłoni:
(przeprowadziła się na stałe
kilka dni temu do sypialni
)

Rysia:
(nim zaczęła z Drzewkiem rehabkę)
Widzę, że choinka coraz bliżej wyjścia.

🍆

poniedziałek, października 27, 2025

(5923+1). Złoty medal dla… dzieci

Jabłoń:
(przeczytała Sadownikowi
poniższy fragment
)

Sadownik:
Wbrew temu, co się uważa,
drabinka okrucieństwa od góry to:
dzieci, kobiety, mężczyźni.

Sadownik & Jabłoń:
(pamiętają smak rówieśniczego draństwa w szkole,
gdy w Polsce nikt jeszcze nie znał słowa
bullying;
zgodzili się, że tylko w przemocy fizycznej
złoty medal należy do mężczyzn
)

Byłam inna, odstawałam od reszty klasy i dziewczynki wzięły mnie sobie za cel ataków, więc jak słyszę, że dzieci są dobre i ko­chane z natury, to chce mi się rzygać.
     Dzieci z byle głupiego powodu potrafią zaszczuć inne dziecko. Oczywiście nie wszystkie – wiem, że jest sporo całkiem dobrych i miłych dzieci. Ale istnieją też małe skurwiele, które gdyby były większe i silniejsze, stanowiłyby wielkie zagrożenie.

Katarzyna Tubylewicz, Nie czekam na szklankę wody.
O świadomej niedzietności
,
Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2025.

piątek, października 17, 2025

5916. W warzywniaku (XII)

Pati & Jabłoń:
(po skończonej rehabce komentują finałową
jedenastkę konkursu chopinowskiego
)

Jabłoń:
„Mój” Chińczyk odpadł.

Pati:
„Moja” Chinka też.

🍆