alternatywny tytuł wpisu:
6015. wynosimy choinkę (III)
Dziś ostatni — tak jak pierwszy: niepełny — dzień z „choinką”. Na 943 dni zamieniła nasz duży pokój w coś na kształt strychu. Złożony stół utknął pod ścianą. Krzesła w większości wyniosły się do piwnicy. Wszystko, co niezbędne do rehabilitacji zostało upchnięte po kątach. „Choinka”, a na niej ja. Od rana do rana, dzień po dniu, towarzysko, gospodarsko, życiowo wciąż na choince.
Było wiadomo, że do starej wersji łóżka nie wrócę już nigdy. Zapadła więc decyzja.
Cywilnego łóżka nie zmieniliśmy. Nastąpiła wymiana jednego materaca w sypialni na stelaże i dwa niezależnie wyginane na pilota twarde materace. Pierwsze próby wyrywania się na szerokie wody lepszego stanu fizycznego zakończyły się przeprowadzką na czas nocny. Potem kilka sinusoid, nieoczekiwanych pików, punktów z zerową wartością drugiej pochodnej i mamy to! „Choinka” wyszła. Poszła. Wyniósł ją, czyli łóżko rehabilitacyjne, pan z wypożyczalni.
🍆
Zmienimy też łóżko. […]
Marzę o stelażu na pilota. Nie trzeba podkładać poduszek do czytania, można podnieść zmęczone nogi.
– Trochę to szpitalne – powątpiewa Piotr.
– Luksusowe. – Znalazłam w necie materac zamiast naszego siennika.
Chudość ma tę wadę, że spanie na boku obija kości.
Manuela Gretkowska, Przeprawa,
Wydawnictwo Znak, Kraków 2023.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz