Duszę leczyłam. Żaden tam plasterek, maść, tabletka czy kieliszek nalewki, lecz poezja. Tylko poezja stanowi panaceum, które w moim przypadku działa zawsze.
Zmusza, by zwolnić, by odczepić się od rzeczywistości, przestać nerwowo ściskać w dłoniach wiązkę niecierpiących zwłoki spraw, pozwolić światu, by kręcił się w swoim tempie, by miał szansę sam o siebie zadbać. By złapać oddech i inną perspektywę. Tym razem znów się udało.
Nie udało się utrzymać wszystkich ulubionych fragmentów. Rozlazły się i tu, i tam.
Niezliczeni przebywają w nas.
Kiedy myślę lub czuję, nie wiem,
Kim jest ten, który myśli lub czuje.
Jestem jedynie miejscem,
W którym się czuje lub myśli.
Ricardo Reis (heteronim F. Pessoa)
🖇
Nie wiem, kim jestem w moim śnie.
Nagle woda w porcie robi się przejrzysta
I widzę na dnie jak na ogromnym sztychu, który ktoś rozwinął
Cały pejzaż, szpaler drzew, drogę lśniącą w porcie
I cień okrętu starszego niż port, który sunie
Między moim snem o porcie i moim widzeniem pejzażu
I podpływa do mnie, wnika w moje wnętrze
I przepływa na drugą stronę mojej duszy.
🖇
Dusze zawsze w rozłące
A ciała to sen o moście
Nad brzegów pozbawioną otchłanią.
[…]
Czas mija. Lecz sny moje moimi zostaną.
🖇
Drzewa, kamienie, góry tańczą we mnie zastygłe.
🖇
O ile jest lepiej w mgle i tajemnicy
🖇
Dane nam wszystkim, którzy żyjemy
Jedno życie przeżywane
I drugie — rozważane.
A jedyne, które dostajemy
Naprawdę, to to przełamane
Na prawdziwe i na oszukane.
🖇
W moich latach dziecięcych
Żyłem nieświadomie
Tylko po to, by to mieć
Dzisiaj w żywej pamięci.
Dzisiaj, owszem, czuję
To, czym wtedy byłem.
Życie, które wiodę, stworzyłem
Z tego, co przekłamuję.
🖇
Lecz każde spełnia Przeznaczenie —
[…]
Tym samym boskim zrządzeniem,
Które sprawia, że droga jest.
🖇
Wciąż tkwi we mnie, z tą aurą zdumienia,
W którym dzieciństwo przetrwało,
Połowa tego uniesienia,
Którą mam, bo kiedyś je miałem.
[…]
To coś w rodzaju marzenia,
Gdzie w środku rzeczywistość leży.
🖇
Dziś wiem, że jestem pustynią, gdzie Bóg
Miał kiedyś swoją stolicę zapomnienia.
🖇
Ciało jest cieniem odzieży
Kryjącej głębię istnienia.
[…] nic nie masz przy sobie
Poza tym, czym jesteś – swym ciałem.
🖇
[…] zawsze mam jakieś rzeczy za sobą.
Czuję, jak wpatrują się we mnie brakiem oczu, i drżę.
[…]
Skąd jestem obserwowany?
Jakie niezdolne do patrzenia rzeczy patrzą na mnie?
Kto z tego wszystkiego wyziera?
🖇
Moje uczucia już widziały Boga…
Fernando Pessoa, 46 wierszy ortonimicznych,
Michał Lipszyc (wybór, przekład, przedmowa i opracowanie),
Biuro Literackie, Kraków 2021.
(wyróżnienie własne)

Takim go widzę
I jest, jaki jest.
Tak uczę oczy,
Jak wiarę mieć.
🖇
Ulica taka sama, prawie nic nowego.
Lecz gdyby umiała, to by przemówiła:
„Tak się zmieniłam, a ciebie widzę takiego samego!”.
Tak dusza pamięta, dusza zapomina.
🖇
Zdjąłem dostojność z duszą i ciałem,
W starą, spokojną noc się wycofałem —
Jak w pejzaż dnia, który kona.
🖇
Jest w Niepewnym oaza
[…]
Coś upadło
I brzęknęło w nieskończoności.
🖇
Bo śmierć jest niczym, jest cieniem,
Życiem w samej pospolitości,
Które z jednego miejsca ktoś bierze
I w drugie miejsce przenosi.
(tamże)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz