Od dłuższego czasu umiem oglądać siatkówkę. Chwilę temu Häwwä zwróciła moją uwagę na Illię Malinina, a Sadownik poszedł za ciosem i nauczył mnie czerpać radość z oglądania jazdy figurowej na lodzie.
Jestem ignorantką, dośc dumną. Nie odróżniam aksla od lutza. Nie mam pojęcia czym są ritbergery, flipy, tulupy czy salchofy, ale lubię brzmienie tych nazw. Interesuje mnie wyłącznie synchronizacja ruchu z muzyką. Niech do mnie dotrze, niech do mnie przemówi, niech mnie porwie.
No i trafiła się wczoraj muzyka, którą muszę mieć pod ręką. Można przy okazji poćwiczyć tryb przypuszczający po włosku z moim ukochanym congiuntivo, grającym po cichutku pierwsze skrzypce w warstwie słownej, bo reszta, wiadomo, o miłości.
Jackie Evancho, Se.
se tu fossi nei miei occhi per un giorno
vedresti la bellezza che piena d’allegria
io trovo dentro gli occhi tuoi
[…]
se tu fossi nel mio cuore per un giorno
potresti avere un’idea
di cio che sento io
[…]
se tu fossi nella mia anima un giorno
sapresti cosa sono in me
[…]
solamente...
amore...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz