dotarło do mnie, że „moje” dwie domyślne pierwsze reakcje bezwiednie odziedziczyłam. jedną* po Orzeszku, rodem z lat pięćdziesiątych XX wieku; drugą** po Białym Kruku, pochodzącą z głębokich lat osiemdziesiątych minionego stulecia. od momentu, gdy sobie to uświadomiłam, jestem ciekawa trzeciej swojej pierwszej reakcji, tej już tylko mojej, może najbardziej adekwatnej do tego, co mi się przydarza.
55/365
__________
* nie! mamo, dlaczego? bo nie! ale próbowałaś? nie.
** kurwa mać, szlag by to trafił!
Do kogo należy spojrzenie,
Które rzucają moje oczy?
Kiedy myślę, że widzę,
Kto wciąż się zajmuje patrzeniem,
Podczas gdy ja myślę?
Jakimi drogami zdąża
Nie mój smutny krok,
Ale realność tego,
Że mogę stawiać kroki?
•
Moje niepokoje lecą
Po schodach w dół.
•
Jest tyle rzeczy, które nie istniejąc,
Istnieją, uparcie istnieją
I uparcie są nasze, są nami…
[…]
Nad duszą jałowe szybowanie
Tego, czego nie było i nie mogło być, a jest wszystkim.
•
Wsunąłem w głąb siebie ręce
I wyjąłem na dłoni serce
Potem tak na nie patrzyłem
Jak się patrzy na liść albo pyłek
Zdumiony patrzyłem z dreszczykiem
[…]
Wiedząc, że w tym czasie dusza
Raczej snem niż życiem się wzrusza.
Fernando Pessoa, 46 wierszy ortonimicznych,
przeł. Michał Lipszyc,
Biuro Literackie, Kraków 2021.
Co mi się przyśni, co przemknie,
Co nie wychodzi, co tracę,
Jest jak gdyby tarasem
Nad czymś innym jeszcze.
I właśnie tamto jest piękne.
(tamże)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz