Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rele. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rele. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, czerwca 26, 2023

(5108+1). Panna cotta (XCIV)  //  177/365

il lupo? o la volpe? e forse solo tu?*

177/365

____________
  * // à la Leon Leszek Szkutnik:
      wilk? czy lis? a może tylko ty?


[trovando se stesso]

alternatywny tytuł wpisu:
(5108+1). 0:1 (XIII)

poniedziałek, czerwca 05, 2023

5084. 156/365

nie chcę takiego życia! nie domagam się śmierci, żądam innego sposobu prze­ży­wa­nia chwil, które przed nami.
     – ok, spróbujmy.

156/365

niedziela, maja 21, 2023

(5061+1). 1:1 (XII)

Spojrzała na niebo i głośno zaszlochała. To były łzy nie tyle smutku, ile ra­do­ści z tego, że zobaczyła wyjście z dołu bez dna i znowu doświadczyła cze­goś przypominającego szczęście.

Toshikazu Kawaguchi, Zanim wystygnie kawa.
Opowieści z kawiarni
, przeł. Joanna Dżdża,
Grupa Wydawnicza Relacja, Warszawa 2023.


[o miłości przy kawie]

(5058+1). 1:1 (XI)

Nie interesowało ich, co u mnie słychać. Właściwie dla­cze­go miałoby być inaczej? Podejrzewałam, że już dla nich nie istnieję.

Sofi Oksanen, Psi park,
przeł. Katarzyna Aniszewska,
Wydawnictwo Znak, Kraków 2022.


[społeczne formatowanie]

niedziela, maja 14, 2023

(5049+2). 134/365  //  Panna cotta (LXXXVI)

sono sicura. non sei un
coccodrillo. ma
sai chi sei?*

134/365

____________
  * // à la Leon Leszek Szkutnik:
      jestem pewna. nie jesteś
      krokodylem. ale
      czy wiesz, kim jesteś?


[un piccolo drago]

alternatywny tytuł wpisu:
(5049+2). 0:1 (X)

(5047+1). 1:1 (IX)

Dobrze jest wtedy pamiętać, że my tych miejsc nie wybieramy, one po prostu na nas czekają. I nie od nas zależy, kogo tam spotkamy, lecz od nas zależy, jak się tam będziemy czuć.

o. Marek Donaj OSA, Utraceni.
Zapiski kapelana szpitalnego
,
Wydawnictwo Znak, Kraków 2021.
(wyróżnienie własne)


[opuszczeni]

(5045+1). 1:1 (VIII)

     [M.M./W.H.]  Czym jest żałoba?
     [Donata Liberacka]  […]  Pracą emocjonalno-poznawczą, w wyniku której fizyczną obecność bliskiej osoby zastępujemy wewnętrzną relacją z nią.
     [M.M./W.H.]  Czyli?
     [D.L.]  Chodzi o znalezienie i zostawienie w sobie części tej oso­by, która zostanie z nami na zawsze. Żeby w naszym we­wnętrz­nym świecie zo­sta­ły dobre wspomnienia, myśli, coś, co ta osoba nam po­ka­za­ła, uświa­do­miła, czego nas nauczyła, co mamy dzięki niej. W ża­ło­bie nie chodzi o zapomnienie; ona ma prowadzić do utrzymania re­la­cji – ale wewnątrz. To wiąże się z bardzo dużą pracą, dlatego wokół ża­ło­by jest tyle emocji i trudnych doświadczeń.
     [M.M./W.H.]  Mówi się, że trzeba na to roku.
     [D.L.]  Panuje pogląd, że pierwszy rok jest na pró­bę. Pierwszego ro­ku wszystko jest po raz pierwszy bez tej osoby: pier­wsze święta, pierwsze urodziny, pierwsze wakacje. Natomiast drugi rok jest po to, żeby znów nauczyć się czerpać przyjemność ze świąt, wiosny, wakacji. Z życia.

Maria Mazurek, Wojciech Harpula, Nad życie.
Czego uczą nas umierający
,
Wydawnictwo Znak, Kraków 2021.


[(nie)obecność III]

niedziela, kwietnia 30, 2023

(5025+1). 1:1 (VII)

Na co chcesz poświęcić to jed­no życie, które jest ci dane? Ten jeden raz, kiedy jesteś na świecie? Czy jest coś szcze­gól­ne­go, co chciałbyś osiągnąć? Albo jakieś konkretne za­da­nie, w któ­rym miałbyś ochotę wziąć udział? Co two­im zdaniem by­ło­by naj­bar­dziej warte osiągnięcia?

Jostein Gaarder, To my tu teraz jesteśmy. Filozofia życia,
przeł. Iwona Zimnicka, Czarna Owca, Warszawa 2023.


[światy]

(5023+1). 1:1 (VI)

Zadzwoń do mnie, zawsze odbiorę.

Piotr Strzeżysz, Niespełnienia,
Helion, Gliwice 2023.


[(nie)obecność II]

(5021+1). 1:1 (V)

Najchętniej znów nigdzie bym nie dojeżdżał. Pojeździł jeszcze trochę, po­był ze światem. Niestety, to niemożliwe. Żaden kamyk nie pomoże. Choć­bym najszczelniej siebie w niego wchuchał, choćbym najpiękniej go za­cza­ro­wał i w najgłębszej rozpadlinie schował, to w końcu i on skruszeje, w piasek się zmieni, wiatr go na cztery strony świata rozwieje.
     Dojechać trzeba. Nie rozciągnę w nieskończoność istnienia.
     Żyj każdą chwilą, uśmiechaj się co dzień, kochaj ponad słowa.
     Czy to naprawdę jest aż takie proste?

Piotr Strzeżysz, Zaistnienia,
Helion, Gliwice 2020.


[w drodze II]

niedziela, kwietnia 23, 2023

(5013+1). 1:1 (IV)

Zawsze, nigdy, słowa absolutne, których nie możemy zrozumieć, skoro jesteśmy tylko malutkimi stworzeniami pochwyconymi przez nasz kró­ciut­ki czas. Nie bawiłaś się w dzieciństwie w próby wyobrażenia sobie wieczności? Nieskończoność rozwijająca się przed tobą jak niebieska taśma, oszałamiająca i nieskończona? To jest pierwsza rzecz, która ude­rza cię w żałobie: niezdolność pomyślenia tego i przyznania tego. Zwy­czaj­nie ta myśl nie mieści ci się w głowie. Ale jak to możliwe, żeby go nie było? Tej osoby, która tyle miejsca zajmuje na świecie, gdzie ona polazła? Mózg nie może zrozumieć, że zniknęła na zawsze. I co to u diabła jest zaw­sze? To nieludzka idea. Chcę powiedzieć, że jest poza naszymi możli­wo­ścia­mi pojmowania. Ale jak to, nigdy więcej go nie zobaczę? Ani dziś, ani jutro, ani pojutrze, ani za rok? To rzeczywistość niepojęta, którą umysł odrzuca: nie zobaczyć go nigdy więcej to jest żart, żałosna myśl.

Rosa Montero, Ta żałosna myśl, że nigdy więcej cię nie zobaczę,
przeł. Wojciech Charchalis, Wydawnictwo Wyszukane, Warszawa 2023.


[(nie)obecność]

*

Johannes Brahms, 16 Walców op. 39, nr 15 As-dur,
Jaara Tal & Andreas Groethuysen (fortepiany),
White Raven’s Favorites Playlist 2022, #9.

(5011+1). 1:1 (III)

[…]  ciągle zastanawiam się, skąd ci wszyscy ludzie się biorą. Skąd się biorą na mojej drodze? Dlaczego właśnie oni i dla­cze­go właśnie ja? Może są częścią mnie, a ja jestem częścią ich i nawet nie trzeba się bardzo wy­si­lać, aby poczuć, że wszyscy jesteśmy tym samym.

Piotr Strzeżysz, Sen powrotu, Helion, Gliwice 2016.
(wyróżnienie własne)


[w drodze]

wtorek, kwietnia 18, 2023

5005. O 4×tak i 3×nie

Tak. Wiele miesięcy temu widziałam w sieci zajawki neurografiki. Przyciągnęły mo­ją uwagę kolory i kształty. Niosły obietnicę czegoś porywającego, ale zrezy­gno­wa­łam, nie próbując nawet, gdy tylko doczytałam o akcesoriach, które trzeba mieć*, by zacząć. Brzmiały jak wymóg posiadania karategi, by przyjść na pierwsze zajęcia ka­ra­te, gdy jeszcze nie masz pojęcia, czy będziesz chciał_a wrócić na kolejne.

Nie. Książeczkom do kolorowania dla dorosłych w każdych okolicznościach mówię stanowcze: nie! Potrzeba anarchii, stanowiąca immanentny składnik mojej Duszy, wy­klu­cza grzeczne kolorowanie po cyferkach. Nie są w stanie do tej formy aktyw­no­ści prze­konać mnie żadne ludzkie tłumy wielbicieli_ek.

Tak. Aku wspomniała, że Ona wsiąkła. Ponieważ Jej zdanie ma dla mnie znaczenie, zaryzykowałam. W stylu ziosio-samosiowym na­by­łam kredki i pisaki. Kilka dni po­cze­ka­łam. Przyszły i… porwało mnie!

Nie. To poniżej to nie neurografika per se. Neurografika to określone procedury, których poszczególne kroki mają właściwe sobie znaczenie i cel. To poniżej to efekt wyśmienicie spędzonego przeze mnie czasu z moją wewnętrzną anarchistką, która, jak się okazało, uwielbia zaprzęgać elementy neurografiki, by zatrzymać w kresce wrażenia.

Tak. Pojawił się na blogu nowy znacznik (1:1). Pomyślało mi się, że choć sztuką bywa wybranie cytatów z przeczytanych książek, to tylko czasem jest to ogromne wyzwanie. A gdyby tak, strzeliło mi do łba… No? Podwyższyć sobie poprzeczkę ku własnej radości i… Tak, tak, tak! Spodobał mi się ten pomysł. 1:1 to wpisy, w których jest tylko jeden fragment (dla mnie osobiście najbardziej znaczący, ważny, poru­sza­ją­cy) i tylko jedno, zaklęte w neurograficzne linie i kształty, wra­że­nie na temat całej książki.

Nie. Zosio-samosiowanie to nie był dobry pomysł: kredki mnie rozczarowały, mazak był zbyt gruby, o pędzelku nawet nie ma co wspominać. Sadownik, doświadczeniem Kaan pchnięty ku wła­ściwemu miejscu, podarował mi kredki. Wczoraj dorzucił pi­sa­ki i dwa pędzelki. Sklepy dla plastyków to nie sklepy dla snobów, lecz miejsca, gdzie źródło potencjalnego szczęścia przybiera realny kształt kredek, farb, pisaków i pa­pie­ru o szlachetnej gramaturze. Niech!

Tak. Wczoraj testowałam nowe pisaki i wyłam z zachwytu. Na tapet trafiło wrażenie kwietniowych włoskich literek, które jest moją odpowiedzią na pytanie, z któ­rym po­zo­sta­wiła mnie Autorka książeczki: E tu… di che colore pensi siano i ba­ci? [A ty… jak myślisz, jakiego koloru są buziaki?]. Ja? Takiego!


[i baci]

___________
  *  w rzeczywistości, moim skromnym zdaniem, by spróbować, wystarczy czarny pisak i kilka naj­zwy­klej­szych kredek.

niedziela, kwietnia 16, 2023

(5001+1). 1:1 (II)

Pro­po­nuję, by­śmy po­świę­cały tyle samo uwagi na­szej tro­skli­wo­ści, co na­szym am­bi­cjom. Zmier­za­cie w stronę wol­no­ści, a funk­cją wol­no­ści jest wy­zwa­la­nie in­nych. […]  nie do­ko­nuj­cie wy­bo­rów, kie­ru­jąc się je­dy­nie wła­snym spo­ko­jem i bez­pie­czeń­stwem. Nic nie jest bez­pieczne. To nie zna­czy, że co­kol­wiek kie­dy­kol­wiek ta­kie było albo że co­kol­wiek war­tego osią­gnię­cia po­winno ta­kie być. Rze­czy war­to­ściowe rzadko ta­kie są. By­cie ro­dzi­cem nie jest bez­pieczne. Kwe­stio­no­wa­nie sta­tus quo nie jest bez­pieczne. Nie jest bez­piecz­nie po­dej­mo­wać się pracy, któ­rej nikt do­tąd nie wy­ko­ny­wał. Ani też wy­ko­ny­wać stare za­da­nia w nowy spo­sób. Za­wsze znaj­dzie się ktoś, kto bę­dzie chciał was po­wstrzy­mać.

Toni Morrison, Samoszacunek. Eseje i medytacje, przeł. Kaja Gucio,
Wydawnictwo Poznańskie, Poznań 2023.
(wyróżnienie własne)


[w urasowionym i upłciowionym świecie]

(4999+1). 1:1 (I)

A dyskryminacja kogokolwiek
nie jest „poglądem”.

Paula Szewczyk, Ciała obce. Opowieści o transpłciowości,
Wydawnictwo Agora, Warszawa 2023.


[pragnienie pełni siebie]

czwartek, kwietnia 06, 2023

4994. 96/365

notatnik, który czekał na mnie ponad siedem lat — skąd wie­dział, że warto czekać?

30 magicznych, akwarelowych kredek, o których istnieniu nie mia­łam pojęcia do dziś — czy wiedziały, że trafią do ula? z mi­ło­ści je otrzymałam, ku radości, którą znajduję i odkrywam.

96/365

czwartek, listopada 19, 2020

4026. Przez czas (I)

Dawno, dawno temu… Kaan. Nie tak dawno… . Zainspirowana, drugi miesiąc zgodnie z maksymą śpiewać każdy może — chciałabym powiedzieć każdego dnia — nie każdego dnia gryzdolę na temat, przy którym przystaję, by poczuć, by ustać, by zrozumieć, co się we mnie dzieje.

Dawno, dawno temu… zaczęłam czytać książkę. To jedyna książka w moim życiu, którą czytałam czasem po jednym akapicie, czasem po jednym zdaniu. Odkładałam, gdy tylko natknęłam się na coś, co wymagało sprawdzenia w praktyce, bądź wpra­wia­ło mnie w osłupienie, które potrzebowało zamieszkać we mnie.

Skończyłam tę książkę wczoraj. Wybrałam cytaty z uwierającą mnie świadomością, że wybierała je ta, która te książkę skończyła. Gdybym książkę miała „w papierzu”, byłaby wyklejona półprzezroczystymi znacznikami lub prawie w całości pogry­zdo­lo­na markerem. Wróciłam do początku, by zobaczyć, co zaznaczyła ta, która tę książkę zaczęła czytać.

Dawno, dawno temu… to wpis o dwóch bardzo intymnych przygodach, w które wyruszyłam… tak dawno temu.

[…] [nie] musimy być ofiarami potężnych sił działających w naszym życiu. Możemy nauczyć się pracować z nimi, rozumieć je, znajdować w nich zna­cze­nie, dokonywać świadomego wyboru i używać ich energii, by roz­wi­jać si­łę, mądrość i współczucie.

[…] zgódź się w umyśle i sercu, by ta chwila była właśnie taką, jaką jest, i pozwól sobie być właśnie takim, jakim jesteś. Potem, gdy będziesz gotowy, idź tam, gdzie ci serce wskazuje, z uwagą i zdecydowaniem.

Uczniu, powiedz mi, czym jest Bóg?
On jest oddechem w oddechu
.

// Kabir

Jeden z praktycznych sposobów budzenia się polega na patrzeniu na innych ludzi i pytaniu siebie, czy naprawdę widzisz ich, czy tylko swoje myśli o nich. Czasami nasze myśli działają jak okulary, przez które widzi się tylko sen.

Pełnia życia malowana jest zamaszystymi uderzeniami pędzla. Do zro­zu­mie­nia i mądrości można dojść wieloma ścieżkami. Każdy z nas staje wobec innych potrzeb i dla każdego co innego jest warte zachodu w życiu. Każdy musi wytyczyć własny szlak, który będzie odpowiadał temu, do czego jest gotowy.

Jon Kabat-Zinn, Gdziekolwiek jesteś, bądź,
przeł. Henryk Smagacz, Czarna Owca, Warszawa 2014.

poniedziałek, sierpnia 27, 2018

2990.

 wpis przeniesiony 9.04.2019. 
 (oryginał z zawieszkami) 

tydzień temu spadła na mnie wiadomość. niech to szlag! — pomyślałam.
przed weekendem Pan Ciasteczko do szewskiej furii został doprowadzony*.

wracałam dziś z rehabki, myśląc o jednym i drugim. obserwowałam
zasadniczą, życiową zmianę w sobie, bo przyszło do mnie, zaskoczyło i zostało:

ciekawe, co dobrego z tego wyniknie…

______________
* to naprawdę trudne zadanie, trzeba się nieźle narobić. Jabłoni udało się to w przypadku Sadownika raz, może dwa w życiu.

piątek, sierpnia 03, 2018

2959. Wyprzedzając upał

 wpis przeniesiony 8.04.2019. 
 (oryginał z zawieszkami) 

brak. za mało. nie zdążysz. zabraknie. nie starczy. czas słusznie miniony, a wewnętrznie realne półki z octem. z tej perspektywy zawsze jest nie dość. tej logice wymykają się bez zniekształcenia jedynie szczęśliwe zbiegi okoliczności — fakty, którym nie sposób zaprzeczyć. wymknij się i ty — szepnęła.

(o czwartej trzydzieści rano na spacerze z Heniutką,
po rozmowie o upale i życiu z panem, który na nogach od trzeciej, usłyszała
)
Niech Bóg ma panią w opiece!
Jabłoń:
(najpierw poczuła, a potem odpowiedziała)
Niech nas ma w opiece!

wtorek, lipca 31, 2018

2956. Rozwód

 wpis przeniesiony 8.04.2019. 
 (oryginał z zawieszkami) 

wieczór. dwa dni temu. telefon. numer nieznany. człowiek — po drugiej stronie zestawionego połączenia — znany (?) lata świetlne temu.

rozmowa. dwadzieścia lat od „że cię nie opuszczę aż do śmierci” plus kilka przed. razem więcej niż dotychczasowa połowa życia dzwoniącej do mnie osoby. rozwód.

drugi dzień przed oczami mam nieaktualne już dane — błysk w oczach człowieka, który kilka lat temu przy kawie o drugiej połowie wspomniał. rozwód. a błysk? rozwód.

w poznawczym dysonansie tkwię drugą dobę. związek?…. z drugą osobą?… doszłam tu: gwarancji brak. jednak jeśli po małżeńskiej przysiędze ludzie nie staną się rodzicami lub przyjaciółmi, to pewność z cienia wylezie na bank. rozwód.