Pokazywanie postów oznaczonych etykietą włoszczyzna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą włoszczyzna. Pokaż wszystkie posty

wtorek, sierpnia 31, 2021

4355. Panna cotta (XIII)  //  Między (V)

Neska, Pan Ciasteczko & Jabłoń:
(z pięknych szklaneczek wodę pili)

Jabłoń:
(musiała cyk, bo piękny pies, bo vespa,
bo włoskie słowa, bo dobry czas
)

*

Jabłoń:
(wieczorem dała się zmylić ostatniej literze śpiewanego słowa)
Zobacz, po włosku problema jest rodzaju żeńskiego.

Sadownik:
(podkręca szowinistyczną żyłkę)
A soluzione jest rodzaju męskiego!

Jabłoń:
O, nie, nie, nie!
(tego akurat jest pewna)
La soluzione!
(ale coś ją tknęło, grzebie w słowniku,
by po chwili wykrzyczeć triumfalnie
)
Skarbie, problem jest rodzaju męskiego!
Un problema! Dei problemi!
Il problema! I problemi!
E LE SOLUZIONI!!!

wtorek, marca 30, 2021

4190. Panna cotta (VI)

Zawsze jestem ciekawa wpisów podzielnych przez dziesięć, bo mu­szą same przyjść, zadbać o siebie, przekonać mnie, że nie są ka­pry­sem czy fa­na­be­rią chwili, która ma się za pępek świata. O uwagę poprosił symbol na klawiaturze: psie ucho, małpa, at…

obrazek symbolu @
Autor(ka) nie do ustalenia.

Pan Ciasteczko:
(oświecił Drzewko, czemu
zna to zwierzę po włosku
)
chiocciola — @
[ślimak]

Jabłoń:
(w deserowo-kudłatym zachwycie)

niedziela, marca 07, 2021

4163. W niedzielny poranek…

Makinetka:
(kuchenne utensylium, grające pierwsze
skrzypce z samego rana w Małej Danii
)

Biały Kruk:
(podaje Sadownikowi kubek
z aromatycznym gorącym płynem
)
Wodzu…

Sadownik:
Bogu…

Jabłoń:
(jeszcze w łóżeczku, ryknęła śmiechem;
kocha* obu panów, ale każdego inaczej
)

____________
  * od wczoraj dzięki Maestrze-Di-Italiano wie, że Włosi – ni­czym eskimosi o ro­dza­jach śnie­gu — komunikują o miłości pre­cy­zyj­nie bez utraty mocy uczu­cia:

Jabłoń do Sadownika:
ti amo

Jabłoń do Białego Kruka:
ti voglio bene

wtorek, lutego 16, 2021

4138. Incantevole!

Sadownik:
(opowiada, że na lekcji…)

Maestra-Di-Italiano:
W niedzielę odwiedziły nas
przyjaciółki Drzewka.

Pan Ciasteczko:
(nie kłamie na lektoracie)
W niedzielę… nikogo nie było.

Maestra-Di-Italiano:
To tylko ćwiczenie,
przetłumacz.

Jabłoń:
(ryknęła śmiechem)

wtorek, lutego 02, 2021

4122. O prawdzie

Zawsze-Wolna-od-Nudy:
(kilka dni temu uświadomiła Drzewku, że ludzie
na lektoracie, odpowiadając na pytania, zwykle
nie kłamią, choć przecież by mogli
)

Jabłoń:
(przeczesała pamięć udziału w zajęciach
językowych: nigdy nie skłamała
!)

*

Jabłoń:
(wczoraj, wciąż pod wrażeniem, zapytała)
Kłamałeś na lektoracie?

Sadownik:
Kłamałeś??? Wciąż kłamię!
Io amo mia moglie.

Jabłoń:
Okłamałeś mnie teraz!

Sadownik:
(ryknął śmiechem)

niedziela, października 25, 2020

4000. O miłości (znów)

Sadownik:
(z pasją nuci za ścianą)
/mja molja*/
[zapis fonetyczny]

Jabłoń:
(z dydaktycznym smrodkiem
krzyczy z łazienki
)
Mia moglie!

Sadownik:
(śmieje się, jak tylko On potrafi, i odkrzykuje)
Bez znaczenia!
Ważne, że zareagowałaś!

________
* w wolnym tłumaczeniu na j. polski: moja żuna.

czwartek, października 22, 2020

niedziela, października 11, 2020

3980. Kuchenny odprysk

Il Cenerentola:
Wiesz, co jest tajemnicznym składnikiem
mojego pysznego rosołu?

Jabłoń:
(zdążyła tylko podnieść brwi)

Il Cenerentola:
Różowa nitka!

Jabłoń:
(najpierw ryknęła śmiechem, a potem przyznała,
że zastanawiała się w mijającym tygodniu,
co robi w kuchni szpulka nici
)

sobota, października 10, 2020

3977. O gienderze (perspektywa kuchenna)

Sadownik:
(wczoraj wieczorem podczas
spaceru rehabilitacyjnego
)
Jesteś il cuoco† mojego życia.

Jabłoń:
(gotowa wziąć na klatę każdą odpowiedź)
Że zgotowałam Ci  t-a-k-i  los?
(po chwili dodaje)
Ale ja nie jestem mężczyzną!

Sadownik:
Chcesz być la cuoca‡?

Jabłoń:
To brzmi prawie jak kwoka.
Nie, nie chcę być kwoką!

__________
il cuoco po włosku kucharz.
la cuoca = kucharka.

* * *

Sadownik:
(dziś rano zapytał Maestrę-Di-Italiano,
jak po włosku jest
Marysia*)

Maestra-Di-Italiano:
(napisała, że nie ma odpowiednika 1:1,
ale uratowała nas Kopciuszkiem
)
Cenerentola.

Jabłoń:
Il Cenerentola**!

Sadownik:
No pewnie, że IL!

__________
* Marysia: (def.) osoba wykonująca nieodpłatne prace domowe (np. odkurzanie, pranie, zakupy, gotowanie).
** il Cenerentola — na potrzeby ula — Kopciuszek rodzaju męskiego, czyli Marysia.

piątek, września 04, 2020

3936. Znów razem

Pan Ciasteczko:
(magnesiki kupił dwa)

Jabłoń:
(wiedziała tylko o jednym,
i że zawisł na lodówce w ulu już
)

*

Sadownik:
(dziś podarował niespodziankę)

Jabłoń:
(zachwyciła się krojem liter i kamieniem)

Sadownik:
A wiesz, co tu jest napisane?

Jabłoń:
Nie… znam tylko:
non omnis moriar.

Sadownik:
Lepiej sprawdź i zapamiętaj!

(po chwili)
Jabłoń:
(gdy już sprawdziła)
A Ty wiedziałeś, jak go kupowałeś?

Pan Ciasteczko:
(wiedział, bo non omnis moriar,
veni, vidi, vici i lekcje włoskiego)

Jabłoń:
(pod wrażeniem)

piątek, kwietnia 10, 2020

3768. Na języku (I)

Dwa i pół tygodnia temu w ciaseratti — jadąc, by sfotografować warszawskiego Mitoraja — łomolili włoszczyzną, aż blachy falowały (jadąc bez suki, mogą głośno lub głośniej). Drzewko lubi wyłapywać pojedyncze słowa i zachwycać się muzycznym akcentem bezokoliczników po włosku, gdy razem drą się: credere! immaginare!

Ta piosenka, odrobina logiki, troszkę arytmetyki i pod Mitorajem, w pięknym słońcu wyrwało się Drzewku z dumą w stronę Sadownika:

il mio vicino, ti amo*!

_____________
* mój sąsiedzie, kocham cię!

*

Jabłoń:
(molestowała jakiś czas Pana Ciasteczko,
by spytał Meastrę-Di-Italiano, czy zdanie jest poprawne
)

Maestra-Di-Italiano:
(napisała)
Sì, è corretto.

Pan Ciasteczko:
(przekazał)

Jabłoń:
(nie ma złudzeń, znacznik
z włoszczyzną musi już mieć
)

niedziela, marca 01, 2020

3727. Na urodzinach

na kawie.

*

Pan Ciasteczko wprosił się, gdy jechaliśmy na świąteczny obiad. Nie pozostało nam nic innego, niż do wieczora łomolić świeżutkim hymnem urodzinowym.

Vasco Rossi, Come nelle favole.

io e te, io e te
come nelle favole

// ja i ty, ja i ty / jak w bajkach.

niedziela, lutego 09, 2020

3701. Tutto basta!

Maestra-Di-Italiano w poniedziałek zapytała ciasteczkowych uczniów o święto, które na dobre miało rozkręcić się we Włoszech. Pan Ciasteczko nie miał pojęcia, o czym w piątek doniósł mi Sadownik.

Nie wiem kto — Sadownik czy Pan Ciasteczko — zarzynał u siebie tegoroczne sanremowe przeboje. Dla mnie to było estetycznie zbyt duże wyzwanie, łomoliłam sobie Beethovenem w południowej części ula.

Z gabinetu wyszedł mężczyzna z sanremowym obłędem w oczach i zaczął podtykać mi pod nos telefon z tą piosenką. Broniłam się, ale uparł się. Był pewien, że będę zachwycona. Opierałam się, ale on był oślo uparty. Dla świętego spokoju, przecież trzydzieści sekund mnie nie zbawi i… zakochałam się w tej piosence, z powodu pana tłumacza — mistrz!

Le Vibrazioni, Dov’è, Mauro Iandolo — tłumacz j. migowego.

poniedziałek, kwietnia 01, 2019

3236. Słówko o miłości

Pan Ciasteczko:
(wczoraj wieczorem pochwalił się
świeżutko nauczonymi włoskimi słówkami
)

Jabłoń:
(zapamiętała jedno, niepodobne
do hiszpańskiego odpowiednika, i dziś,
jeszcze przed świtem, gdy Sadownik musiał już wstać, użyła
)
Dzisiaj będzie dobry dzień, Ragazzo*.
(po chwili dodała)
To słowo kojarzy mi się z hiszpańskim el regalo**.
W sumie na jedno wychodzi, ponieważ Ty
w moim życiu jesteś najważniejszym Prezentem.

_____________
     * bo Jabłoń zrozumiała dzień wcześniej, że słowo to znaczy „przyjaciel” (a znaczy „chłopak”, o czym dowiedziała się kilka godzin później).
    ** prezent.

niedziela, marca 17, 2019

3220. W pierwszy tak ciepły wiosenny dzień

Stado:
(w parku w słońcu na ławeczce)

Sadownik:
(pokazuje na spodnie Jabłoni)
Jaki to kolor?

Jabłoń:
Rojo.

Pan Ciasteczko:
(co lekcje będzie wieczorem odrabiał)
Rosso.

sobota, marca 02, 2019

3207. Poranny komplet kawowy

Pan Ciasteczko:
(wrócił wczoraj)

Jabłoń:
(dumna, że tak dobrze dała sobie radę sama z piesą przez pięć dni)

Sadownik:
(z rana chce wcisnąć przycisk w ekspresie)

Jabłoń:
Ejże, choć byłeś we Włoszech, to wróciłeś z Włoch.
Jeszcze przez chwilę jesteś gościem w domu,
więc zrobię Ci podwójne espresso!

*


Heniutka:
(koło swojego Pańcia na kanapie)

Sadownik:
(przy kawce pokazuje zdjęcia z pracowniczych wypadów)
Sto siedemdziesiąt siedem schodów, każdy liczył!


Jabłoń:
No, popatrz! Nie dosyć, że ma
wyrzeźbione mięśnie, to jeszcze umie czytać!


Jabłoń:
(musi poniższe tu mieć)

wszystkie fot. Pan Ciasteczko.

poniedziałek, sierpnia 25, 2014

1109. Bez arytmetyki

 wpis przeniesiony 11.03.2019. 
 (oryginał z zawieszkami) 

Życzył mi dobrej nocy wczoraj, a sam kilka granic stąd udawał się właśnie na obiad. Zanim poszłam spać, powłgoogleczyłam się po mieście, w którym jeść zamierzał. W wąskich uliczkach znalazłam znane i nad Wisłą formy ludzkiej aktywności. Nie wiem, kim jest NeNe, nie wiem, czy ta miłość przetrwała poza murem, ale wiem, kim jest Pan Ciasteczko i że ta miłość trwa.

Więc. No cóż. Głupia sprawa. Nic dodać. Nic ująć. Tęsknić!

→PaNie CiaSTeCZKo← TI AMO!