Jabłoń, która nie rodzi, należy wyciąć, usłyszałam.
Jak to jest: żyć, być, śnić i nieprzerwanie marzyć,
gdy prawie ci wmówiono, że jesteś taką Jabłonią?
Jak to jest kwitnąć przez cały rok? Rozkwitać każdego dnia?
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bez polityki proszę czyli czysta polityka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bez polityki proszę czyli czysta polityka. Pokaż wszystkie posty
Pierwszą w swoim życiu kurą przez wu rzuciłam w wieku trzydziestu lat, gdy ze świeżutko zdobytym prawem jazdy na polskich drogach zapoznawałam się w praktyce z głęboką tradycją kultury polskich kierowców.
Siarczyste klnięcie opuściło blachą obity świat i przysiadło w kątku ula na stałe, gdy partia małych ludzi wielkimi krokami, włochatymi łapami w niebiałych rękawiczkach i gębami pełnymi patriotyzmu demolowała trud trzydziestu lat doganiania Europy.
To by było na tyle w kategorii: martyrologia lingwistyczna.
•
Tymczasem tu i teraz. Od kilku dni nie mogłam ogarnąć, pomieścić w sobie, przyjąć bez protestów do wiadomości, że po włosku można z łatwością, poza kilkoma kulturalnymi formami, wykrzyczeć, używając wulgaryzmu, zachwyt i wniebowzięcie: co za szczęście! Bo, umówmy się, to żadna sztuka stekiem wulgaryzmów donieść światu: co za pech!
Jak to ogarnąć, pomieścić w sobie, przyjąć bez protestów do wiadomości? Szukałam istnienia tego zjawiska w ojczystym języku, by upalować wyjętą z podręcznika wiedzę, by zakorzenić i nie zawracać więcej rzeki kijem świętego oburzenia wysokiego rejestru językowego.
Patrz, pani! Patrz, pan! Mam! Z Sadownikiem podzieliłam się odkryciem, upewniając się, że źródło mego odkrycia bije żywiej w męskawym świecie. Okazało się, że tak, fakt, zgadza się wszystko. Nie jesteśmy już tylko Chrystusem Europy, źródłem biblijnych cnót, które krzewić mamy zamiar na zgniłym Zachodzie. My mamy w sobie ździebko człowieka bez podwójnych powiek, Chińczyka, co zawojować chce świat.
Nim karta stół i joker koszulką do dołu, dość śmiało pozwolę sobie docenić naturę poczynionego odkrycia. Z jednej strony jesteśmy oszczędni, nie szastamy słowami. Z drugiej zaś, by nie być oskarżonym o mylenie największego szczęścia i odwiecznego pecha (skojarzenie z polityką wyjątkowo trafione) na jedno i drugie używamy tej samej frazy: o, kurwa! Jedynie intonacja pozwala nam rozróżnić, czy należy wykrzykującemu te słowa człowiekowi współczuć czy gratulować. A ponieważ jako naród chwalić to my jeszcze nie umiemy za bardzo, zawsze możemy z troską głupiutko powoydyłłować odrobinkę: nieładnie, oj, nieładnie tak mówić!
Nie, nie zdziwiłam się wcale, gdy ta piosenka — dopadła mnie kilka tygodni temu i ubawiła setnie — w której wulgaryzm goni wulgaryzm, wyraziła chęć zaistnienia tu jako ilustracja, pocztówka dźwiękowa z wcale niedalekich peryferiów dobrze ułożonego języka. Che culo!
Tiziano Sciusco, Posso fare un disastro.
non ce la faccio più ti spedisco in Timbuctù samo piękno, czyli czasownik zaimkowy, czasownik inchoatywny i… w wolnym tłumaczeniu: idź do diabła / w cholerę!
polski paradoks lat dwudziestych xxi wieku: z jednej strony, niespotykany dotąd poziom* świadomości indywidualnej; z drugiej zaś, imponujący poziom** wtórnego analfabetyzmu.
marnujemy wodę, talenty i ludzkie życia. komu gratulować?
201/365
_________
* czasem (eufemizm) aż do karykaturalnych rozmiarów — odmawiających głębi i sensu wspólnotowości — omnipotencji, rozumianych na opak: kreatywności, niezależności i mocy — wszystkiego tego, co zaprzęgane jest w służbie neoliberalizmu i obsesji pacyfikowania lęku przed tym, czego w życiu kontrolować nie sposób.
** dotyczy również wielkości gremiów faszystów, antyszczepionkowców, wyznawców prostych rozwiązań skomplikowanych zjawisk społecznych.
Były czasy, gdy w ulu, który wtedy był przytuliskiem, wybuchały niemające końca dyskusje z odłamkami w czasie i przestrzeni. Skończyły się jakiś czas temu.
To książka z kategorii must read. Nie, nie napisała jej rozhisteryzowana zwolenniczka antysemickich teorii spiskowych. Autorka jest drugą kadencję specjalną sprawozdawczynią ONZ ds. okupowanych terytoriów palestyńskich. „Prawy” kraj (usa) nałożył na Nią sankcje, jest niezbyt mile widziana w Niemczech czy Francji. Nie tylko Polska ma wielopiętrowe problemy z prawem, symetryzmem czy zwykłym skurwysyństwem.
Ta książka jest o pięknych, mądrych ludziach, o wartościach, o człowieczeństwie. O wszystkim, co dziś niemodne, ale niezbędne, by czuć się człowiekiem godnym swojego życia.
Fusy wrażeń po tej lekturze długo nie mogły opaść — nie mogło być inaczej, biorąc pod uwagę zawartość tej książki. Trwało to dziesięć razy dłużej niż jej czytanie. A potem przyszedł czas zdumienia, czyli przyglądania się, jak układają się względem siebie wyimki, jak jeden usuwa dwa, a czwarty zmienia porządek kilku innych. Dynamika tego zjawiska wciąż pozostaje dla mnie tajemnicą.
[…]
kluczowe elementy prawa są i muszą być zrozumiałe dla każdego z nas, ponieważ każdego z nas dotyczą.
•
Musimy otworzyć oczy i zobaczyć, z czym naprawdę mamy do czynienia.
Nawet najbardziej wyrafinowani eksperci od podwójnego języka nie mogą dłużej zaprzeczać prawdzie o tym, co się dzieje w Palestynie. W lipcu 2024 roku Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości uznał ponad wszelką wątpliwość, że trwająca od 1967 roku okupacja Strefy Gazy, Zachodniego Brzegu i Wschodniej Jerozolimy jest nielegalna i Izrael musi się całkowicie i bezwarunkowo wycofać z tych terenów.
•
Kiedy w grę wchodzi ludzkie życie, bezstronność staje się obowiązkiem zmuszającym nas do opowiedzenia się po stronie prawa, sprawiedliwości i ofiar. Bezstronność to odwaga, by stanąć w obronie tego, co słuszne, dać głos tym, którzy zostali uciszeni lub po prostu zignorowani, i walczyć z nadużyciami nękającymi nasz świat.
•
Jak to możliwe, że prawda stała się kłamstwem, a kłamstwo prawdą?
Na to szerzące się zło, które chciałoby nas wszystkich przekonać lub po prostu pokonać, musimy odpowiedzieć świadomością i działaniem. Wiedza jest podstawową bronią, ponieważ stanowi najlepszą obronę przed manipulacją, wyzyskiem i oszustwem; działanie powinno być jej naturalną konsekwencją.
•
Chcę tu opowiedzieć o Palestynie tak, jak jej doświadczyłam: nie jako aktywistka, ale jako ktoś, kto najpierw trafił do tego świata zaciekawiony inną kulturą, a później patrzył na niego prawniczym okiem.
•
Dziesięć osób, dziesięć historii, które splatają się z życiem i twarzami innych — włącznie ze mną, członkami mojej rodziny, sprzedawczynią z irlandzkiego marketu i dziećmi przychodzącymi zrywać owoce morwy koło naszego domu w Jerozolimie — i zadają pytania, na które tak trudno dać dziś odpowiedź.
•
Bardzo wierzę, że możemy odnaleźć się wszyscy razem jako ludzka rodzina, że odkryjemy na nowo prawdziwe i głębokie znaczenie solidarności; łacińskie słowo solidum przywołuje właśnie ideę czegoś całego, niepodzielnego, kompletnego, w przeciwieństwie do tego, co jest rozdrobnione lub zepsute. I jako jedno ciało powinniśmy się zjednoczyć, spotkać i stawić opór. Solidarność w tym ujęciu staje się „polityczną odmianą miłości”, jak mądrze zauważyła amerykańska rabinka Alissa Wise.
W pojedynkę jesteśmy delikatni jak skrzydła motyla, ale zjednoczeni — solidni i solidarni — możemy przetrwać burzę. To nie jest fantazyjna hiperbola, to zasada fizyki zwana efektem motyla. Każdy nasz najmniejszy gest okazuje się machnięciem skrzydeł, które uruchamia łańcuch konsekwencji […].
•
Ta długa podróż pozwoliła mi poczuć tętniący puls wielu społeczności poszukujących sprawiedliwości, prawdy, godności i lepszej przyszłości ponad różnicami.
Francesca Albanese
🖇 🖇
Historia pisana jest przez zwycięzców, którzy często bywają rzeźnikami. […]
Osiągnęliśmy bezprecedensowy poziom opresji i odmowy używania rozumu.
🖇
Nazywanie Palestyńczyków ogólnie „Arabami” – co się często zdarza w izraelskich podręcznikach szkolnych i w mediach głównego nurtu na całym świecie – przyczynia się do zaprzeczania ich tożsamości narodowej, gdyż może insynuować, że Palestyna nie istnieje, a sami Palestyńczycy są tu tymczasowymi gośćmi lub, co gorsza, wymysłem.
🖇
Wychodzimy z założenia, że istnieją różne instrumenty prawa międzynarodowego służące ochronie ludzi, głównie traktaty dotyczące praw człowieka, a w sytuacjach konfliktów zbrojnych — prawo humanitarne. Instrumenty te zostały przyjęte po dwóch wojnach światowych po to, aby zmniejszyć okrucieństwo konfliktów i w jak największym stopniu chronić ludność cywilną przed horrorem wojny, lecz sprawiają one coś jeszcze: podnoszą jednostki — a zatem nie tylko (lub już nie tylko) państwa — do rangi podmiotów prawa w sferze międzynarodowej. Prawa człowieka nie zostały nam dane w prezencie: każde z nich jest wynikiem walki i osiągnięć jednostek takich jak my. Handel niewolnikami został zniesiony dzięki ruchowi abolicjonistycznemu; apartheid i segregację rasową pomogły zdelegalizować batalie toczone przez ruchy obywatelskie; poczyniliśmy znaczne postępy w zakresie praw pracowniczych, praw kobiet, dzieci i osób o różnorakich odmiennościach. Droga do praw człowieka nie jest jednak wyłącznie pasmem zwycięstw, a praca nie dobiegła końca. Przypomina nam o tym czas, w którym żyjemy.
🖇
Liczba palestyńskich dzieci zabitych w ciągu piętnastu lat (od 2008 do września 2023) była przerażająca: ponad tysiąc czterysta. Każde z nich, każdy z tych małych wszechświatów został na zawsze wymazany. Od 7 października 2023 do marca 2025 te i tak już makabryczne liczby wzrosły dziesięciokrotnie: w ciągu siedemnastu miesięcy zabito ponad siedemnaście tysięcy dzieci, w tym ponad tysiąc niemowląt, których życie zostało przerwane, zanim nauczyły się raczkować, mówić, bawić.
🖇
Konflikt wymaga dwóch w miarę porównywalnych ze sobą stron. Izrael i Palestyna nie są takimi stronami: Izrael jest okupantem, a Palestyna stroną okupowaną, Izrael jest kolonizatorem, a Palestyna stroną kolonizowaną, pozostającą w stanie strukturalnej podrzędności i będącą ofiarą systemu kontroli i segregacji. Nie, to nie jest konflikt dwóch stron; w najlepszym razie można go postrzegać jako konflikt z człowieczeństwem.
🖇
Mit rasy nie został bynajmniej wymyślony przez Hitlera, ale to on uczynił z niego polityczny sztandar zniszczenia i eksterminacji. To czarna dusza w białym przebraniu, która unosi się nad nami przez pięćset lat kolonizacji, począwszy od 1492 roku. Wydarzenie, które przedstawiono mi w dzieciństwie pod nazwą „odkrycie Ameryki”, w rzeczywistości oznaczało początek końca dla tysięcy ludów zamieszkujących amerykańskie kontynenty.
🖇
Prawdziwe jest stwierdzenie, że przed syjonizmem istniała w Palestynie społeczność żydowska (stanowiąca wówczas 10 lub nieco mniej procent całej populacji); prawdziwe jest stwierdzenie, że większość Żydów, którzy udali się do Palestyny przed ustanowieniem Państwa Izrael i bezpośrednio po nim, zwłaszcza ocalonych z Holokaustu, nie miała do wyboru innych opcji, ponieważ wiele krajów zachodnich nie zechciało ich przyjąć; tysiące ludzi, którym wymordowano rodziny i zniszczono społeczności, znalazło się zatem bez schronienia. Tak samo prawdziwe jest stwierdzenie, że wielu Izraelczyków mieszkających dzisiaj w koloniach na Zachodnim Brzegu i we Wschodniej Jerozolimie, zajmujących domy i ziemie Palestyńczyków, ma amerykańskie, belgijskie, francuskie, australijskie lub kanadyjskie nazwisko i akcent. Niejednokrotnie ani oni, ani ich rodzice nie urodzili się w Izraelu, lecz pochodzą z miast, w których często i chętnie przebywają. I choć mieszkają za granicą, zachowują własność lub kontrolę nad nieruchomościami na okupowanym terytorium, przyczyniając się do systematycznego wywłaszczania Palestyńczyków.
🖇
[…] z silnym australijskim akcentem powiedział: „Witamy w Izraelu!”.
— W okupowanej Palestynie. Ta część tutaj to okupowana Palestyna — odparłam z powściągliwym uśmiechem.
— Palestyna nie istnieje, to jest Izrael — odpowiedział z irytacją w głosie.
W tym momencie Ibrahim idący obok mnie zapytał go z ożywieniem:
— A jeśli Palestyna nie istnieje, to kim ja jestem?
— Ty nie istniejesz — odpowiedział bez mrugnięcia okiem mężczyzna, który po latach miał się okazać przywódcą jednej z najbardziej agresywnych organizacji osadniczych.
Nieświadomie natknęliśmy się na człowieka, który już dawno siedziałby w więzieniu, gdybyśmy żyli w sprawiedliwym świecie.
🖇
Niektórzy uważają, że wiedza nie jest procesem nabywania, ale stopniowego odsłaniania, wyzwalania się z uprzedzeń.
[…] powiedział mi [Omar Barghouti] wprost:
— Nie myśl, że jesteś całkowicie wolna od uprzedzeń rasowych!
— Wiem — odpowiedziałam mu. — I tak, usunęłam je. A właściwie to usuwam je krok po kroku, jakbym warstwa po warstwie obierała cebulę.
🖇
[…]
ponieważ Izrael definiuje się jako „państwo żydowskie”, krytykowanie go jest antysemityzmem, i nie ma tu znaczenia, czy istnieją udokumentowane naruszenia prawa, które można przypisać Izraelowi, czy nie. Takie podejście jest szkodliwe i nie byłam ani pierwszą, ani jedyną osobą, która tak twierdzi. Jak często powtarzał mi Alon [Confino (1959–2024)], mylenie krytyki Państwa Izrael z antysemityzmem jest bardzo ryzykowne zarówno dla Palestyńczyków, jak i dla samych Żydów, ponieważ myślenie w tych kategoriach powoduje natychmiastowe kojarzenie wszystkich Żydów z Państwem Izrael. Tak przecież nie jest.
🖇
W Palestynie dzieje się dokładnie to, czego zabrania międzynarodowe prawo. […] w świetle prawa międzynarodowego izraelską okupację należy uznać za nielegalną.
🖇
[…]
zapomnieliśmy już, że Nelson Mandela poszedł do więzienia pod zarzutem terroryzmu i odsiedział w nim prawie trzydzieści lat i że dopiero w 2008 roku Stany Zjednoczone usunęły jego nazwisko z czarnej listy terrorystów. Zapomnieliśmy, że w oczach nazistów włoscy partyzanci byli terrorystami i że w mechanizmie ciemięzca–ciemiężony każdy może być postrzegany przez jednych jako terrorysta, a przez innych jako bohater.
Niestety, opór wyraża się czasami przemocą, a zwykle im więcej przemocy pojawia się w ucisku, tym gwałtowniejsza staje się odpowiedź.
🖇
Właściwe słowa to wstęp i przygotowanie do sprawiedliwego działania. Dlatego są ważne. […]
Izrael mówi o „nakazach ewakuacji”, „strefach chronionych”, ale język międzynarodowego prawa humanitarnego został tu postawiony na głowie, użyty na odwrót, aby usprawiedliwić działania wojskowe i zbrodnie wojenne, wymazać podstawowe zasady zachowania dyscypliny i ochrony ludności w czasie konfliktu zbrojnego: rozróżnienie między cywilami a wojskiem, konieczność wojskową, proporcjonalność.
🖇
[…]
od lat palestyńskie i izraelskie organizacje praw człowieka błagają świat o to, by położył kres okupacji, aneksji i apartheidowi.
Ileż jest arogancji w postawie nas, ludzi Zachodu, wobec kultur i słów, których znaczenia, korzeni i istoty nie rozumiemy. Arogancji szeroko rozpowszechnionej we wszystkich kręgach, od dziennikarstwa po środowiska akademickie i oczywiście — i najsilniej — polityczne. Ta arogancja przyczyniła się do tego, że człowieczeństwo Palestyńczyków stało się niewidoczne, a ratunek dla nich jeszcze bardziej odległy.
🖇
Wszyscy wiemy, że od 7 października 2023 roku do teraz zabito ponad siedemnaście tysięcy dzieci, w tym tysiąc poniżej pierwszego roku życia, ale narracja o palestyńskich terrorystach trwa nadal. Śmierć siedemnastu tysięcy dzieci nie wzbudziła zainteresowania polityków podporządkowanych izraelskim interesom i współodpowiedzialnej prasy. Taka jest rzeczywistość Palestyńczyków w 2025 roku. I trzeba ją zobaczyć. A następnie się jej sprzeciwić.
Wielu z nas walczy z tym ludobójstwem i towarzyszącym mu milczeniem. W tej walce kluczowe jest zdobycie wiedzy i uczciwego spojrzenia.
🖇
Dla setek tysięcy Palestyńczyków, których, począwszy od 1948 roku, zaczęto więzić w Strefie Gazy, Żydzi okupujący ich ziemie to kolonizatorzy. Od najwcześniejszych dni istnienia Państwa Izrael z bronią w ręku utrzymywali oni ziemie odebrane prawowitym właścicielom, używając w charakterze przyczółków kibuców, które wielu ludzi za granicą postrzegało jako klejnot w koronie wielkiego socjalistycznego modelu nowo powstałego państwa żydowskiego.
Tę bolesną historię, która nigdy nie doczekała się zadośćuczynienia i naprawy, Palestyńczycy przekazują sobie z pokolenia na pokolenie. Należy przypomnieć, że ich wywłaszczanie rozpoczęło się na długo przed 1948 rokiem, podczas trzydziestolecia brytyjskiej kolonizacji (1920–1948). Brytyjczycy sprzyjali falom migracji, które sprowadziły do Palestyny wielu europejskich Żydów uciekających przed prześladowaniami i pragnących zbudować nowe życie na „ziemi przodków”. Tyle że ziemia ta była już zamieszkana, a myśl o wypędzeniu jej mieszkańców od początku jasna dla ówczesnych przywódców syjonistycznych. Jak można nie uczyć tej historii czy oczekiwać, że ludzie o niej po prostu zapomną?
🖇
Słowa używane do demonizowania Palestyńczyków — „ludzkie zwierzęta”, „nie ma niewinnych cywilów”, „nawet dzieci nie są niewinne” — towarzyszą bezkarnej polityce przemocy, będącej echem haniebnej przeszłości, o której nam, Europejczykom, bardziej niż komukolwiek innemu nie wolno zapomnieć.
Powiem bez ogródek: zaprzeczanie powadze tych działań to zamykanie oczu na trwające ludobójstwo. Na zbrodnię, która wymagała pilnej mobilizacji społeczności międzynarodowej, co niestety dotąd nie nastąpiło, ponieważ dziś, podobnie jak wczoraj, zanim powstrzyma się ludobójstwo, trzeba je dostrzec.
🖇
Widoczne zwłaszcza na Zachodzie pragnienie zachowania narracji „neutralnej” i pozbawionej sporu o prawdę doprowadziło do utrwalenia niesprawiedliwości i cierpienia, z pominięciem tego, co Palestyńczycy od zawsze mówią i czego się domagają.
🖇
Jedną z najbardziej błyskotliwych idei, jakie znalazłam w jego tekście, jest zaproszenie do otwarcia oczu na ryzyko „paradoksu humanitarnego”, to znaczy takiej możliwości, że interwencje humanitarne wbrew intencjom ich twórców kończą się wspieraniem okupacji wojskowej, zamiast się jej przeciwstawiać. Eyal Weizman uważa bowiem, że interwencja w celu skorygowania konsekwencji pewnych decyzji podjętych przez siły okupacyjne w jakiś sposób zwalnia Izrael z odpowiedzialności, także prawnej, pozwalając mu na przekierowanie zasobów na inne cele, a jednocześnie czyni okupację bardziej „skuteczną” i lepiej tolerowaną przez opinię publiczną.
🖇
Jak to możliwe, że dzieje się coś takiego, skoro na papierze każdemu przysługuje tak wiele praw? To pytanie silnie rezonuje wśród palestyńskich dzieci, jest wołaniem o sprawiedliwość, która często wydaje się nieosiągalna. […]
Jak powiedziała mi czternastoletnia Wadia: „Strach przed śmiercią nie powstrzymuje cię przed śmiercią: powstrzymuje cię przed życiem”.
Tak wygląda dzieciństwo w Palestynie.
🖇
[…]
dzieci, które spotkałam tamtego lata, wykazały się niezwykłym przywiązaniem do podstawowych wartości, przede wszystkim miłością do nauki. […] mówili mi o wielkim głodzie wiedzy i gorącym pragnieniu dobrej przyszłości.
Tak również wygląda dzieciństwo w Palestynie.
🖇
[…]
zanim rodzicom udało się przedostać do Egiptu, kiedy wiedziała, że brakuje im jedzenia, że żyją pod gradem kul i bomb i mogą zginąć w każdej chwili. Powiedziała mi jednak, że ilekroć mogli się słyszeć przez telefon, jej ojciec pytał tylko:
— To co teraz malujesz?
Malak [Mattar] na początku nie rozumiała:
— Ale jakie to ma znaczenie, tato?
Kiedyś jej to wyjaśnił:
— Jesteś tam z jakiegoś powodu, Malak. Musisz malować nasze życie, naszą walkę, wszystko, przez co przechodzimy. Jesteś artystką, a więc stanowisz nasz głos.
Powiedziała, że nigdy nie zapomni tych słów. Ocalały z ludobójstwa prosi ją, by swoją sztuką dała głos temu, czego doświadcza jej lud.
🖇
Jak mówi afroamerykańska edukatorka i aktywistka Mariame Kaba, nadzieja jest dyscypliną. A ja pozwolę sobie dodać, że nadzieja może i powinna stać się predyspozycją, nawykiem, czymś, co uważamy za niezbędne i do czego jesteśmy tak przywiązani, że nie możemy się bez niej obejść, niezależnie od naszej logiki czy rozumowania.
Nawet jeśli czasem łatwiej powiedzieć, niż zrobić.
🖇
Refaat Alareer zginął w izraelskim nalocie 6 grudnia 2023 roku wraz z bratem, siostrą i czwórką dzieci.
[…] Miał czterdzieści cztery lata. […]
Palestyńczycy upamiętniają Refaata białymi latawcami. Jest to nawiązanie do jego wiersza If I Must Die.
Jeśli muszę umrzeć,
ty musisz żyć,
aby opowiedzieć moją historię,
sprzedać moje rzeczy,
kupić kawałek materiału
i kilka sznurków
(niech będzie biały z długim ogonem),
by jakieś dziecko gdzieś w Gazie,
patrząc prosto w oczy nieba,
czekając na tatę, który odszedł w płomieniach —
i nie pożegnał się z nikim,
nawet ze swoim ciałem,
nawet z samym sobą —
zobaczyło latawiec, mój latawiec, który zrobiłeś, szybujący wysoko,
i pomyślało przez chwilę, że jest tam anioł
przynoszący z powrotem miłość.
Jeśli muszę umrzeć,
niech to przyniesie nadzieję,
niech to będzie historia.
🖇
Kiedy ludzie są wezwani do zaangażowania się na rzecz praw człowieka, myślę, że muszą to robić właśnie z radykalnie ludzkiej pozycji: ale radykalnie otwartej, widzącej dobre i złe czyny bez potrzeby oddzielania „dobrych” ludzi od „złych”. Możliwe jest przyjęcie każdego jako istoty ludzkiej. Każdego. Jest coś głęboko wypaczonego w tych, którzy nie uznają człowieczeństwa innych. […]
Na szczęście, nawet jeżeli wciąż jest ich niewielu, są tacy obywatele Izraela i tacy Żydzi w diasporze, którzy zdecydowanie bronią praw Palestyńczyków. To jest właśnie znaczenie motta decolonize your mind: dekolonizacja umysłu oznacza przełamywanie granic i barier, robienie, co w naszej mocy, aby pozbyć się po obu stronach wszystkiego, co narosło z czasem i uniemożliwia nam pozostanie w kontakcie z tym, co najbardziej ludzkie i prawdziwe na Ziemi, naszej wspólnej planecie, która pozostaje dla nas najważniejsza.
🖇
Wszyscy dążyli do tego, by coś osiągnąć.
Ta cecha Palestyńczyków zawsze mnie uderzała. […] żyjąc w naprawdę trudnych warunkach, udało im się zachować zapał i miłość do życia przepełniające każde słowo i każdy oddech. Mówiła mi o tym Malak i sama to widziałam u wielu ludzi. Nigdy nie dali się zniszczyć, a to ogromna siła: ponieważ kiedy z całych sił dążysz do sprawiedliwego i godnego życia, nikt nie może się wtrącać ani decydować za ciebie.
Francesca Albanese, Kiedy świat śpi.
Opowieści, słowa i rany Palestyny,
przeł. Tomasz Kwiecień,
Wydawnictwo Otwarte, Kraków 2026. (wyróżnienie własne)
Wielu Izraelczyków za dużo kosztuje utrata przywileju, z jakiego trzeba by im zrezygnować, aby przyjąć Palestyńczyków jako wolny naród.
🖇
To właśnie musimy zrobić: korzystać z każdej okazji, by się nauczyć lepiej widzieć, rozumieć, zachowywać i czcić pamięć o tym, co zniknęło, stojąc u boku tych wciąż walczących, aby nam pomóc wspólnie ukoić rany skrzywdzonych narodów.
🖇
Albo zaangażujemy się w bycie rewolucją, albo poniesiemy porażkę, bo żadna zmiana nie nastąpi na świecie, jeśli najpierw nie nastąpi w nas samych. Musimy pozbyć się, jedno po drugim, wszystkich uprzedzeń, które każdy z nas w sobie nosi, aby codziennie coraz bardziej zbliżać się do prawdy.
🖇
Jeśli chodzi o Izrael, to liczne przypadki naruszenia prawa obejmują setki tysięcy złamanych ludzkich istnień — zabitych, okaleczonych na ciele i duszy — oraz zniszczoną Strefę Gazy. Trwające od 2023 roku ludobójstwo nie zostanie wymazane z historii Państwa Izrael i podejrzewam, że w przyszłości ludzie będą czuli dreszcz grozy na widok izraelskiej flagi z powodu tego, co popełniono w imieniu tego państwa i pod jego egidą.
Dziś jeszcze nie jesteśmy tego w pełni świadomi, ponieważ ludzie potrzebują czasu na refleksję i obserwację z dystansu. Nie możemy jednak zapominać, że im dłużej będzie to trwało, tym więcej niewinnych ludzi zginie. […]
Nawet zwykłe zdobywanie wiedzy i dzielenie się nią jest ważnym wkładem w obalenie apartheidu.
🖇
Ostatecznym celem człowieka jest dojść do tego,
żeby nigdy nie odczuwać strachu. Italo Calvino (1923–1985)
(tamże)
*
[suplement 10.09.2026]
Głos Hind Rajab, reż. Kaouther Ben Hania, 2025.
•
Dlaczego życie (i śmierć) Palestyńczyków nie otrzymuje miejsca ani głosu w naszych społeczeństwach?
W ten właśnie sposób Izrael sieje ziarna nienawiści wśród Palestyńczyków i wydaje mi się niewiarygodne, że ktoś może tego nie rozumieć.
(tamże)
[rozdział] Hind.
Czym jest dzieciństwo w Palestynie?
Gdy Pappone kolejny raz stanął na palcach i z zaciśniętymi pięściami zaczął grzmieć i grozić, wyłączyłam radio i zrobiłam klik, klik. Skuszona słowem rozmowa i włoską miejscówką, umieszczonymi w tytule książki, postanowiłam zaryzykować.
Ładnym językiem ze sobą rozmawiają. Językiem, który jest fantastyczną odskocznią od chamskiego, mało merytorycznego ujadania polskiej „elyty” politycznej. Ale odpadłam. Po raz pierwszy, gdy dominikanin w niby neutralne, acz obrazowe słowa owinął pogardę do mniejszości seksualnych. Odłożyłam, ale wróciłam. Odpadłam po raz drugi, gdy polityk o życzeniu dotyczącym tempa zmian zaczął mówić, logicznie, ale bez jakiejkolwiek świadomości przywilejów, które ma. Odpadłam i już nie wróciłam. Orzeszek by wróciła i skończyła. Ja nie. Decyzja nie była trudna do podjęcia, czekała na mnie książka, po której fusy wciąż opadają. Opadają od tygodnia.
[R.S.]
Wiele lat później dziennikarz zapytał mnie na wizji: „Nie wygrał pan? Nie żałuje pan?”. „Nigdy nie jest przyjemnie przegrać. Ale jest jeden szczególny aspekt, którego żałuję”. „Jaki?” „Gdybym wygrał wybory prezydenckie, to mielibyśmy trzecią z rzędu pierwszą damę Żydówkę”. Dziennikarza zamurowało. Nie ma się co dziwić, ponieważ zarówno Anna Komorowska, jak i Agata Kornhauser odcięły się od swoich korzeni.
🖇
[R.S.] Polski Kościół uważa, że najwyższym szczeblem identyfikacji dla Polaka-katolika jest państwo polskie i nic ponadto. Od dawna nie słyszę w polskim Kościele głosów, które by akcentowały, że jesteśmy jednocześnie Europejczykami i jesteśmy z Europejczykami. [W.G.] Z perspektywy Kościoła budowanie wspólnoty ma jeszcze szerszy zakres, ponieważ jesteśmy częścią nie tylko Kościoła europejskiego, lecz także powszechnego, czyli, powiedzielibyśmy, globalnego. [R.S.] […] W Polsce […] katolicyzm to narodowa religia Polski, a nie część jakiegoś globalnego Kościoła.
🖇
[W.G.] Łatwiej wychodzi się z wojen z obcym wrogiem niż z wojny domowej. Pamięć o wojnie domowej bardzo dzieli społeczeństwo. […] Wszelkie działania, które mogą prowadzić do konfliktu domowego, są niemoralne. To igranie z ogniem, gdyż tworzy podłoże do sporów. A jesteśmy w takim miejscu w Europie i w takim czasie, że wewnętrzny konflikt w Polsce grozi katastrofą, nasza katastrofa zaś to również katastrofa dla innych krajów Starego Kontynentu. To problem nie tylko polityczny, lecz także moralny. [R.S.]
Kto jak kto, ale my jako Polacy powinniśmy wiedzieć, że pycha i niecierpliwość zawsze nas niszczyły, a nie wzmacniały.
🖇
[R.S.]
Do Augustyna odczuwam sympatię, bo cenię poczucie humoru. Panie Boże, mówił, uczyń mnie cnotliwym. Po czym dodawał: ale jeszcze nie teraz.
🖇
[R.S.] Wygląda na to, że swojego czasu Augustyn umiał korzystać z życia. Entuzjazmu i nadziei odmówić mu raczej nie można. […] [W.G.] […]
Podczas moich studiów w Rzymie profesor, augustianin, który wykładał duchowość, mówił, że jak widzi młodych, wrzaskliwych Włochów na ulicach miasta, to sobie myśli: „Każdy z nich może być Świętym Augustynem, każdy może zostać świętym”. Zupełnie jak młody Augustyn, który przyjechał z prowincjonalnego miasta z nadzieją, że w Rzymie zrobi karierę.
🖇
[W.G.] […]
są dwa poziomy nadziei. Jest nadzieja moralna, którą określamy cnotą wielkoduszności. Daje ona zapał i siły do działania, a przedmiotem tej wielkoduszności są sprawy z tego świata. […] Natomiast nadzieja, która jest cnotą teologalną, stanowi dar łaski, której przedmiotem jest Bóg. Jest to nadzieja skierowana ku Bogu, co nie oznacza, że mamy być ślepi na realia tego świata.
🖇
[R.S.] Fundamentaliści chcą po prostu zatrzeć różnicę pomiędzy grzechem a przestępstwem i dążą do tego na poziomie prawnym. Ordo Iuris niewiele się tym różni od irańskich ajatollahów czy afgańskich talibów. […] W naszym Kościele, mimo że sprawy są niejednoznaczne i nie należą do dogmatów wiary, ze stosunku do aborcji, antykoncepcji i in vitro zrobiono test na katolika. Zgadzasz się z nami, jesteś katolikiem, a jak nie, to precz. [W.G.]To nie jest katolickie spojrzenie. Najważniejsza jest dojrzała wiara owocująca miłością, a nie troska o to, żeby państwo wymuszało moralność, bo to by był fundamentalizm, jak u talibów.
🖇
[R.S.] Nadal funkcjonuje sfomułowanie „Polak katolik”. Człowiek z plemienia głosującego na PiS z jednej strony określa się jako katolik, a z drugiej strony nienawidzi Niemca i nim gardzi, choćby ten był przykładnym katolikiem. [W.G.] Zastanawiam się, czy taki człowiek byłby w stanie wyspowiadać się u czarnoskórego księdza.
🖇
[W.G.]
Czasem to przesadne nastawienie wyłącznie na grzech powoduje, że ludzie są zdolni dać całą listę swoich przewinień.
A jak się postawi pytanie: „A czy umiesz zrobić coś dobrego?”, to słychać tylko: „Aaa…”. Nieraz tak mówiłem do dzieci, dawałem im czas, żeby otrząsnęły się z zaskoczenia. Po chwili padała odpowiedź, na przykład: „Umiem psa wyprowadzić na spacer”. „No dobrze, a coś jeszcze? […]”. „Pomyśl, co umiesz zrobić dobrego, zastanów się, wybierz jedną taką rzecz i w ciągu tygodnia zrób ją”. Chodzi o zwrócenie uwagi na cnoty, na to, że dziecko samo wybierze coś dobrego i to zrobi, a nie o wyliczanie, czego to mu nie wolno.
🖇
[R.S.] Ćwiczenie formułowania argumentów bardzo by się w Polsce przydało. U nas debata przegrywa z mechanizmem wzajemnego wykorzystywania się partii i Kościoła. Politycy, zamiast docierać do wyborców własnymi argumentami, wykorzystują autorytet Kościoła, żeby zagonić owieczki kościelne do urn wprost z niedzielnej mszy. Zamiast formować sumienia wiernych – co jest trudne – część duchownych woli się posłużyć politykami i przymusem prawa, by państwo wykonało tę pracę za nich. [W.G.] W ten sposób przejawia się absolutny brak wiary w moc tego, co jako Kościół mamy do przekazania. […] Uczenie ludzi samodzielnego myślenia, cnotliwego życia opartego na chrześcijańskim etosie, ukazywanie nadziei, którą daje współpraca człowieka z Bogiem, by móc się pozbierać z najgorszych trudności, wspieranie twórczych dróg do prawdziwego dobra, odwaga podążania za własnym rozeznaniem – to wszystko wcale nie jest łatwe. W ludziach jest tendencja, by iść na skróty: używać cudzego myślenia zamiast formować własne sumienie.
Radosław Sikorski, Wojciech Giertycb OP,
Rozmowy rzymskie. Pytania na czas niepokoju,
Wydawnictwo Znak, Kraków 2026.
[W.G.]
Człowiek z różnych punktów wyjścia może dotrzeć w swoich poszukiwaniach do różnych odpowiedzi, jednak większość z nas ma w sobie dążenie ku głębi i ku prawdzie. Człowiek – czy wyrasta w kulcie przodków, czy w świecie przepełnionym mitologią – wychyla się ku czemuś poza sobą.
🖇
[R.S.] Jeśli cuda się zdarzają, to uznałbym za jeden z nich to, że nasi nacjonaliści uznali, że bez bliskowschodniej religii wymyślonej przez Żydów nie ma polskości.
🖇
[W.G.] […]
wyciągamy ręce i próbujemy, a czy się uda, to się okaże.
Jabłoń:
(pozostajac pod wrażeniem tak precyzyjnego uchwycenia cech narodowych w rysunku, wczoraj w drodze na krajowej siódemce
na widok dwumetrowej pisanki na poboczu) Patrz, pedał!
Sadownik:
(skonfundowany, nim kątem oka zobaczył fragment pisanki-olbrzyma; w końcu zrozumiał, o co babie chodzi, ryknął śmiechem) Zastanawiałem się, co ty masz do tego czarnego peugeota na pasie obok.
*
[suplement 6.04.2026] Język nie jest prawdą. To sposób, w jaki istniejemy w świecie. — Paul Auster
Annie Ernaux, Powroty, przeł. Anastazja Dwulit,
Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2026.
można zostawić politykę w spokoju na całe dziesięciolecia, licząc na wzajemność. złapie cię suka na wykroku, w chwili największej bezbronności i śmiertelnego strachu, by bezczelnie spytać, czy aby na pewno potrzebujesz jeszcze swojego życia. nie zmieściło się nam w głowie to pytanie, wysypała nam się z ust nieprzeliczalna ilość niecenzuralnych słów, bo to polska, kurwa.*
86/365
_________
* ostatni przecinek opcjonalny w zależności od poziomu wzburzenia.
Pappone Naurocchi dał czadu raz. Tego samego dnia odkryłam istnienie tej książki, więc klik, klik, bo Bromba i inni to jedyna lektura w podstawówce, którą pokochałam i czytałam po wielokroć. Na półce od lat w „papierzu” obok szkolnej lektury stoją Bromba i filozofia oraz Bromba i psychologia.
Nim dwa dni temu pappone dał czadu niestety na pewno nie ostatni raz, by na końcu, jakby niewerbalnego chamstwa mylonego z mocą było mało, pogrozić paluchem, czytałam tę książkę, zastanawiając się, skąd Autor trzy lata temu wiedział, co nas czeka.
Wybieranie wyimków nie było łatwe, ale po raz pierwszy zestaw subiektywnie wybranych fragmentów może być podstawą zabawy towarzyskiej o nazwie: selekcja znajomych.
Jest to gra o nikłym śladzie węglowym, bio i eko pełną gębą: z poniższych fragmentów wylosuj jeden i podaj jak największą liczbę nazwisk polskich polityków, którzy według ciebie pasują do tego cytatu jak ulał. Za aktywnego polityka otrzymujesz 2 punkty, za biernego 1 pkt., a za Czarnka i pappone dziesięć. Wyśmienity prezent na zajączka, spędzanego na łonie szeroko definiowanej rodziny… Ogarnij się w końcu i z premedytacją wygraj!
Drodzy Czytelnicy!
Rozważałem, czy nie nadać tej książeczce tytułu Pożegnanie z Brombą, ponieważ nie wydaje mi się, aby Bromba zanotowała jeszcze jakieś inne przygody i obserwacje niż zawarte w tym tomiku, ale pomyśleliśmy sobie (i ja, i Bromba), że zabrzmiałoby to zbyt patetycznie.
•
[Bromba] Jako osoba zajmująca się pomiarami już dawno uznała, że skoro nawet najdokładniejsze pomiary są obarczone ryzykiem błędu, to warto docenić rolę wpływu na nasze losy – przypadku, nieporozumienia i zdarzeń całkowicie niespodziewanych.
Ona i jej przyjaciele skłonni są cenić wątpliwości, szczerość, spontaniczność, życzliwość oraz wiarę w to, że ktoś, kto chce zbyt gwałtownie poprawiać, czyli krzywdzić innych – krzywdzi także, a może przede wszystkim, samego siebie.
Z takim podejściem zajmowanie się polityką jest bardzo trudne, więc Bromba się nią nie zajmuje.
Ponieważ jednak parę razy polityka zajęła się Brombą lub jej przyjaciółmi, oddajemy w Wasze ręce, Drodzy Czytelnicy, te kilka opowieści, z nadzieją, że nie jesteście dziećmi, a w każdym razie nie do tego stopnia, aby myśleć o Brombie jako o osobie zupełnie niepraktycznej i całkiem naiwnej.
Serdecznie pozdrawiamy
Autor i Bromba
🖇 🖇
— Ciszej! Co pani wygaduje!
— Mówię, co myślę.
— To źle pani robi. Pierwsza zasada Wolnej Utopii brzmi: „Nie myśl sam. Pomyślimy za ciebie”.
— A druga?
— „Jeśli nie wiesz, kto jest zły, zapytaj się nas”.
— Czyli kogo?
— Wielkiego Klipa. I jego doradców.
— A skąd oni to wiedzą?
— Bo oni się znają. Zło bywa często głęboko ukryte. Czasem sami nie wiemy, że jesteśmy źli!
— Co pan powie? Nie wie pan, kiedy pan zrobi coś źle?
🖇
Wszystko wydawało się zagadkowe, zarówno poglądy małego utopca jak i całkowita pewność jego przekonań.
🖇
— […] A trzecia zasada?
— „Każdy jest taki sam”.
— Jak to?
— To super zasada! Dzięki temu nikt nie jest lepszy ode mnie!
— Tylko że to nieprawda!
— Właśnie że prawda!
— Przecież gołym okiem widać, że każdy jest inny.
— Może w detalach są różnice, ale każdy POWINIEN być taki sam!
— Powinien być jak kto?
— Jak my! Jak utopce!
— Ale ja na przykład nie jestem utopcem!
— I właśnie dlatego jest pani zła!
🖇
— […] Zrozumieliśmy, że wystarczy odrobina wysiłku, żeby cały świat zmienić na lepsze!
— Tylko odrobina?
— Może trochę więcej, ale trzeba być stanowczym i ćwiczyć silną wolę. Czy pani wie, jaką ja mam silną wolę? Mogę w ogóle nie jeść deserów!
— A niby dlaczego ma pan nie jeść deserów?
🖇
🖇
— Zrozumcie, panowie! Ja nie mam prawa podawać wymiarów czegoś, czego nie widziałam na oczy!
— Ale stół pani widzi?
— Widzę!
— No, a my mówimy pani, że krokodyl jest długości trzech stołów!
— Dostarczcie mi krokodyla, to natychmiast go zmierzę.
— Zaraz by panią zjadł!
— Wolę być zjedzona niż podawać fałszywe informacje!
🖇
— A pan to kto?
— Wiktor Burdziałowicz. Wampir.
Bromba odruchowo próbowała się cofnąć.
— Co znaczy dobra opinia? — Wampir uśmiechnął się. — Nie wypijam krwi. Niczyjej. Jestem wegetarianinem. Mam alergię na mięso, ale owszem, cierpię na światłowstręt. A za co pani siedzi? […]
Jak to zwykle bywa bardziej doświadczony więzień wprowadził mniej doświadczoną więźniarkę w jej sytuację.
🖇
Żaden gad nas nie omota,
Nie podskoczy żaden płaz!
Wiemy, czym istota błota,
Wszyscy inni to hołota!
Więc powtórzmy jeszcze raz:
Nie ma chłopca nad utopca,
Każdy to zrozumie w lot,
Po co skręcać na manowce,
Gdy się żyje w środku błot!
Chlip, chlip, chlip – Niech żyje Wielki Klip!
🖇
🖇
— Przed czym tak uciekałeś? — zapytał Gluś Pućka bibliotekarza.
— Przed polityką — jęknął Puciek. I zemdlał.
Tak to się wszystko zaczęło.
🖇
— To skandal! […] Dość już tej polityki! Dość już tej pedagogiki wstydu! Tak, jestem Fumem! I jestem z tego dumny! Powiem więcej! Fumy są najlepsze! I proszę nas nie obrażać!!!
Po czym zaczął skandować:
— Tylko Fumy! Powód do dumy! Tylko Fumy! Powód do dumy!
🖇
Polis to po grecku znaczy miasto. Od słowa polis pochodzi słowo polityka. W mieście zwykle jesteśmy zmuszeni współdziałać z innymi. Polityka to umiejętność łączenia sprzecznych interesów, które pojawiają się wtedy, gdy jesteśmy zbyt blisko siebie.
🖇
— Bardzo ostrożnie, przyjacielu – westchnął Gluś. – I obserwuj Malwinkę. Jeśli chrząknie albo coś… zmieniaj temat. To się nazywa dyplomacja.
🖇
🖇
— Jak to?
— A tak to! […]
— Ja nigdy nie dokończyłam żadnej jego książki – oświadczyła spokojnie Lala. – I jestem z tego dumna. Usuwa pan czy nie?
🖇
🖇
Z tym ważeniem i mierzeniem jest znacznie dziwniej, niż się wydaje na początku. Mierzymy i mierzymy, ważymy i ważymy, a najważniesze wciąż pozostaje nieuchwytne.
🖇
🖇
Mrówki czują tyle, ile czują, i po prostu trudno im zrozumieć, że mogą czuć więcej. To prawdopodobnie w wyniku ewolucji poziom odczuwania zmartwień mają zdecydowanie ograniczony, a wątpliwości w działaniu — wcale.
🖇
Gwiazdonosowi wiara w głębię jest niezbędna do życia. Jak wszystkie kretowate ubóstwia drążyć. A mrówki są, jakie są.
🖇
🖇
— Trudno — powiedziała Bromba. — Musisz się solidnie przygotować do tej debaty. Co planujesz na najbliższe lata?
— Sprowadzać jak najciekawsze książki i zachęcać wszystkich do czytania!
— Tak, to dobre i zrozumiałe, ale niestety zbyt ogólne! W takiej debacie trzeba jakoś zaskoczyć, zaproponować coś, czego odbiorcy się nie spodziewają. […]
— Nie za ostre? — zaniepokoił się Puciek. — Gotowi się obrazić!
Fikander uśmiechnął się z goryczą.
— O ile przeczytają. Zębiełek to przecież prawie analfabeta. On mówi: „półtorej roku”, „na dzień dzisiejszy” i „okres czasu”. Raz nawet chyba usłyszałem, jak powiedział: „przyszłem i wzięłem”, ale może się przesłyszałem.
🖇
Niektórzy tłumaczyli, że akurat nie mają czasu, przepraszają, doceniają, ale może innym razem. Inni wysłuchiwali z satysfakcją i przytakiwali Zębiełkowi, ponieważ wprawdzie rzadko odwiedzali bibliotekę, ale teraz mieli wreszcie usprawiedliwienie — to nie oni są leniwi i nie czytają, ale po prostu Puciek za mało się stara. […]
— I co? Pozwolimy zniszczyć dorobek życia szlachetnego i rozsądnego Pućka?
— Na tym polegają właściwe zasady porządku społecznego.
— Na tym???
— Mieszkańcy Naszej Okolicy muszą się tego nauczyć. Każda droga na skróty źle się kończy. Demokracja to proces bolesny, wymagający cierpliwości i czasem zawodny. Jednak bez demokracji będzie tylko gorzej.
🖇
Następnie pojawił się na podium Zębiełek.
— Ja się chciałem zapytać, panie Puciek, gdzie się podziały te obiecane trzy lata temu termosy do kawy i herbaty? Czy może teraz stoją u tak życzliwej panu Bromby, a może po prostu zabrały je Tarapaty, wyjeżdżając na studia do Wielkiego Miasta?
Puciek chciał krzyknąć, że termosy stoją przecież w przedpokoju, że on je kupił za własne pieniądze i że to właśnie Zębiełek kawą pitą z tego termosu zalał powieść „Gdzie stuka agent dzięcioł?” w tym jednym jedynym dniu, kiedy odwiedził bibliotekę z niejasną jeszcze wizją zagarnięcia jej dla siebie. […]
Zębiełek jednak dopiero się rozpędzał. Zasugerował, że „Puciek idzie na pasku suchaków i innych NIE Z NASZYCH okolic”.
Puciek chciał powiedzieć, że „nasze” nie zawsze musi oznaczać „dobre”, bo „nasze” też często bywa złe, a przynajmniej średnie, i że niedobrze być zaślepionym tak rozumianą swojskością, ale spojrzał na dwa krety z transparentem: „Widzimy, że jesteśmy lepsi!” i zrezygnował.
🖇
🖇
— Czy każda władza podlega degeneracji? — zapytał Kot Makawity, kiedy zostali sami.
— Niestety tak. To już dawno temu opisał pewien myśliciel. Rządy jednostki zamieniają się w tyranię, rządy grupy w oligarchię, czyli sitwę, a demokracja w bałagan — odparł Kajetan, sięgając po szklaneczkę ulubionego soku porzeczkowego.
🖇
— Naprawdę, nie może być inaczej, Kajetanie? — pytał Kot Makawity. — Czy te głupstwa muszą nas dzielić?
— Pomyśl, przyjacielu, że znacznie gorzej byłoby, gdybyśmy musieli zgadzać się z kimkolwiek z nich we wszystkim, co wygadują!
🖇
— Szczury wymyśliły sobie, że wszystkiemu winne są myszy — opowiadał Tarapat — i niszczą je bezlitośnie. Dotąd zawsze jakoś można było się porozumieć. Były niepisane umowy, tu szczury, tu myszy, a tu powiedzmy — gołębie. Teraz jednak pojawił się przywódca szczurów, niejaki Wędrowny. Ogłosił, że trzeba wypędzić z Miasta wszystkie myszy, bo stanowią zagrożenie, rozsiewają zarazki i krzywdzą szczury. Wyobrażacie sobie? Skrzywdzone szczury!
🖇
— Rozumiem, że jakieś pojedyncze osobniki…, ale szczury to imperialiści! Chcą zniszczyć cały świat! — zawołał zdenerwowany.
— Szczury jak szczury. Każdy, komu wmówią, że ma całkowitą rację i może ją wprowadzać przemocą, jest niebezpieczny. Szczur, wróbel, łoś, a nawet chomik.
🖇
🖇
Obecnie, jak to zwykle podczas wojny, czyli polityki, która zamieniła się w gwałt i przemoc, bardzo trudno o jakieś mądre i ostateczne podsumowanie. Bo wojna ma to do siebie, że chociaż uchodzi za rodzaj przedłużenia polityki innymi środkami (konkretnie – użyciem siły) wywraca do góry nogami mnóstwo dotychczasowych złudzeń i poglądów uważanych za oczywiste. […]
Prawdziwe zakończenie zwykle można dopisać po czasie i — jak to w polityce bywa – zależy, kto je chce dopisać.
Maciej Wojtyszko, Bromba i polityka,
Wydawnictwo Ezop, Warszawa 2023.
(wyróżnienie własne)
Zdania, których używa każdy polityk, więc warto je zapamiętać, jeśli jest się politykiem. Jeśli się nie jest, też warto zapamiętać, że politycy tak mówią.
→ „Ja panu, (pani) nie przerywałem!!!” – do użycia najlepiej jeszcze zanim rozmówca się odezwie.
A potem regularnie co jakiś czas.
→ „Zanim odpowiem, pragnę zwrócić uwagę, że” – pozwala mówić na dowolny temat i nie odpowiedzieć na zadane pytanie. […]
→ „Przypadek? Nie sądzę” – komentarz do faktu, którego sam polityk nie potrafi wyjaśnić, ale chciałby, żeby to zdarzenie pomogło jemu, a nie innym. […]
→ „Myślę, że…” – zaczynając zdanie w ten sposób, zmniejszamy nieco zagrożenie polegające na tym, że mogą nam potem zarzucić, że coś twierdziliśmy. Na przykład na pytanie: „Czy Wielki Klip to drań i łobuz?” nie odpowiadamy: „Tak!” albo „Jasne!”, tylko : „Myślę, że niektóre jego zachowania mogłyby na to wskazywać”.
→ „Nie twierdzę, że…” – używane zwykle wtedy, kiedy mówiący ma absolutną pewność, że tak właśnie jest.
[…]
→ „Zdanie wyrwane z kontekstu” – można tak określać wszelkie zdania, które są prawdziwe, ale które nam się nie podobają.
🖇
Demokracja — niewątpliwie najlepsza forma rządów, jaką wymyślono, ale trudniejsza do upilnowania niż liście drzew unoszone przez jesienną wichurę. Demokracja wymaga od tych, którzy jej pragną, chyba jeszcze więcej niż wielka wyprawa na Księżyc. Pokora, samoograniczenie, szacunek dla prawa, szacunek dla poglądów innych, wierność zasadom, wytrwałość, odpowiedzialność, umiejętność godzenia sprzecznych potrzeb, zdolność do organizowania się wokół istotnych celów, troska o los słabych, mądre wątpliwości wobec zbyt pochopnych działań dla dobra wszystkich.
🖇
Wolność – niby każdy rozumie, co to jest, ale Bromba już dawno zauważyła, że to wcale nie jest takie proste. […] czy chcemy czy nie, pojawiają się fakty, które ograniczają naszą wolność. Na przykład z takimi uszami, jakie ma Fikander, nie da się uprawiać niektórych sportów. Wolność Fikandra jest więc ograniczona tymi uszami i jak to mówi Kajetan Chrumps: „Na grawitację nie ma rady”.
🖇
Najsmutniejsze jest to, że brak polityki to też polityka, tylko gorsza.
Jakiś czas temu rozsierdziło mnie państwo polskie. Na pierwszą komisję orzekającą stopień mojej niepełnosprawności siedem lat temu udałam się sama na własnych nogach. Na drugą, po trzech latach, potrzebowałam pomocy Sadownika i wózka. Na trzecią, po kolejnych trzech latach, bez pomocy Sadownika nie wydostałabym się z domu. I co? I znów będę miała prawo parkowania na niebieskiej kopercie tylko przez trzy lata. A potem wstanę z wózka i przebiegnę maraton?
Wściekłam się i postanowiłam nie popuścić temu zidiociałemu państwu, które marnuje nie tylko mój czas: jeśli należy mi się jakaś pomoc, to mam ją, kura przez wu, dostać! Dziś przyszła decyzja o przeliczeniu mojej kulawości na punkty. Z dumą odnotowałam elementy wyliczenia: 7, 10 i 23.
Ustalić potrzebę wsparcia wyrażoną w wartościach punktowych w skali 0–4 punkty:
[…]
7) Przekazywanie informacji innym osobom: 0,000 pkt
[…]
10) Koncentrowanie się na czynności: 0,000 pkt
[…]
23) Kontrolowanie własnych zachowań i emocji: 0,000 pkt
Przeglądając ponownie ocenę, zdziwiłam się, widząc:
6) Klasyfikacja docierających bodźców: 1,600 pkt
*
Jabłoń:
(po chwili skomentowała punkt 6. oceny) Kochanie, to nie ubytek, lecz miara przystosowania się do życia w małżeństwie!
Sadownik: Bardzo śmieszne, bardzo…
*
Oddziwiłam się kilka godzin później. Nie chodziło o słuch! Mam zmienione czucie w palcach; gdy nie patrzę na to, czego dotykam, nie wiem, co to jest. Wyjmowanie właściwej rzeczy z teodory wymaga ode mnie skorzystania również z oczu.
Owoc weekendowego czarnego piątku. Wstyd wydać na książkę tylko kilkaset groszy. Nawet ibukosknerze było bezbrzeżnie głupio, gdy kupował. Zero satysfakcji. I dobrze mu tak. Klik, klik i sposób, w jaki Gretka układa obok siebie słowa, łącząc je w zdania i akapity, szybko sprzątnął inne rozgrzebane lektury. Przesunął na potem.
Rewolucje w moim życiu objęły używki. Jeszcze w weekend obudzona w środku nocy jako osoba poważnie uzależniona bez wahania wyśpiewałabym, który dzień jestem na odwyku — nie słucham radia. Powiedziałam żegnaj życiu społecznemu kraju, w którym przyszło mi nie tylko się urodzić; marginalny poziom zaufania społecznego potraktowałam jako błąd statystyczny; usunęłam ze swojego życia obserwowanie markowanych ruchów na politycznej szachownicy, z bólem serca rozstałam się z publicystyką. Stop. E basta!
Strzępy pożegnanego donoszą mi bliscy, choć wcale się o to nie proszę. Fascynuje mnie, co wybierają. Gdy ja w oparach odwyku zdecydowana jestem wytrwać, trafiła mi się namiastka w odcieniu porzuconej używki, sucharek z 07.2020–11.2022. Mlaskałam! Wciąż nie włączam radia. Jestem dwa kroki dalej w trzeźwieniu, ponieważ muszę pogłówkować, by wiedzieć, który dzień nie ćpam słowa mówionego do radiowego sitka.
Nie dałam rady pominąć w wyborze trafnych, według mnie bardzo, soczystych kawałków dotyczących diagnozy kraju nad Wisłą. Po prostu musiałam, ale oddzieliłam od reszty. Odsunęłam na sam dół, mając nadzieję, że dożyję dnia, gdy nie będą to wciąż aktualności z oczadziałego kraju.
Pożerajmy książki, tuczą tylko duszę!!!
🖇
Nie wymyślam zalet męża, za to szanuję wady. Nie ma wśród nich tej najbardziej upierdliwej: narzekania na moje pomysły. Piotr argumentuje, przekonuje, ale nie dręczy. […]
Czy z biegiem lat, starć, rozstań i powrotów to wreszcie związek idealny? Nie, w takie nie wierzę. Wystarczy kochać wady, nie uzależniać się od zalet.
🖇
[…] moim zdaniem nie trawi on [żołądek] złych emocji. Zwłaszcza w dzieciństwie, czego skutki przełykamy potem całe życie.
🖇
Wybieramy samotne domki baby jagi. Ludzi nie jemy, bo ich nie trawimy. Cisza, tony ciszy, wagowo i dźwiękowo nam potrzebne.
🖇
Teoś patrzy z politowaniem na moje podskoki radości. Wiem, jego wzrok jest szybszy niż mój, szybciej widzi przyszłość. […]Psy mają przewagę nad ludźmi o te ułamki sekundy. Neurologicznie szybciej przesuwają w mózgach ścieżkę realu.
🖇
Niektóre książki bywają implantami duszy. Zostają w człowieku, zmieniając go.
🖇
– Nie piję jeszcze bardziej – oznajmia w progu.
– My też. – Chcemy ją podtrzymać na duchu.
– O nie, moi kochani, wasza abstynencja jest bezpodstawna. Nie macie z czego rezygnować. Nie wrócę do picia. To nie była decyzja chwili. Wdrapywałam się na tę górę bardzo długo, pazurami, i zostanę na szczycie. A truć się każdy ma prawo. – Zapala papierosa.
🖇
No jasne, ptaki je [uczucia] mają, to i dinozaury miały, kto ich nie ma? Nawet kamień jest cieplejszy z jednej strony.
🖇
– Mężczyźni tworzą bogactwo, kobiety i geje luksus – mówię przy obiedzie.
– Ale geje to też mężczyźni – poprawiają mnie Piotr z Pauliną.
– Lepiej brzmi mężczyźni niż heterycy, dlatego…
Jak ja lubię aforyzm Gide’a: „Rozum mnie, ale powoli”.
🖇
– To nazywa się etat – urealniam córeczkę. – Wiesz, że nie mają miejsc.
– Ale to moje miejsce na ziemi.
Zastanawiam się czasem, czy ona wie, co mówi, czy włącza się jej program „nadwiedzy”. Znajdowania wyników matematycznego równania bez umiejętności jego rozwiązania, typowo dyslektyczny objaw trafiania w dziesiątkę bez pojęcia, czym jest dziesiątka.
🖇
1 stycznia nas cznia […].
?0?? – tak widzę 2022, rok obaw i nadziei.
🖇
My kilka milionów lat temu zeszliśmy z drzew. W skali ziemskiego czasu, homo sapiens,
sobą jesteśmy chwilę. Niedawno dopiero namalowaliśmy coś na ścianie jaskini. Bobry od 30 milionów lat cyzelują swoją sztukę.
🖇
Buddyzm tybetański nazywa ją, śmierć, Wielką Okazją.
🖇
Od rana, po wyjściu ze snu, walka z materią. To nie alzheimer, mam tak od dzieciństwa: gdzie co leży, gdzie zostawione. Nie wiem, nie pamiętam.
Manuela Gretkowska, Przeprawa,
Wydawnictwo Znak, Kraków 2023. (wyróżnienie własne)
To takie miłe nie myśleć o sobie – skórze, marznącym ciele. Wychodzić przed świtem na taras w koszuli nocnej bez koca, płaszcza.
🖇
Medytacja to narkotyk. Wieloletni nałóg dający błogość. Jedyna ucieczka od tego, co się dzieje, i spokojny powrót do siebie.
(tamże)
*
#boToPolskaWłaśnie:
Już nie mam sił, nie mam dwudziestu lat. „Nie buduję demokracji”, jej ruiny sypią się mi na głowę. […]
Nie wyobrażam sobie powrotu do niewolnictwa. Urodziłam się w niewoli, nie zamierzam w niej umierać.
🖇
Rządzący szubrawcy nie chcą wyprowadzić Polski z Europy, oni nigdy w Europie nie byli. Chcą zabrać nam europejską Polskę. Najpierw ją rozmontować i wynieść dla niepoznaki w kawałkach.
🖇
Na Heathrow przyjezdnych witał napis: „Jesteś w Londynie, rób, co chcesz i jak chcesz”. Na Okęciu: „Jesteśmy dumni z Polski”. Wyobrażam sobie takie napisy w przedwojennym Berlinie: „Jesteśmy dumni z Niemiec” – bo to ten sam styl, faszyzujących lat 30. […] Durni, nie dumni, to literówka.
🖇
Uchodźcy umierają zimą w lasach, na waszym przedmurzu chrześcijaństwa i przedmóżdżu rozumu.
🖇
Milionowe przekręty, rozkradanie państwa, pisowskie afery i żadnych wyroków, tylko procesy za obrazę. Zaskarżono frazę Twardocha płynącą z głębi urażonego śląskiego serca: »Pierdol się, Polsko«. Pisarz sprawę wygrał. Od siebie dorzucę »Pierdol się, Polsko« bez prezerwatywy. Zajdź w niechcianą ciążę. Dostań powikłań, wyląduj w szpitalu, gdzie ginekolog, ksiądz razem z prokuratorem będą czekali na obumarcie twojego płodu i ciebie. […]
Kiedy umrzesz, napiszą w protokole obumarcie płodu i matki. Znakomite słowo odsuwające odpowiedzialność za uprawomocnione morderstwo.
🖇
Polska to kraj niesamowitego bohaterstwa. Jeden samotny, malutki człowieczek postanowił ją rozpierdolić i mu się to udaje!
🖇
Polska wyjątkowość bierze się z pańszczyźnianego niewolnictwa i katolicyzmu. Żaden inny zachodnioeuropejski kraj nie miał zainstalowanego w mentalności równie skutecznego perpetuum mobile upodlenia. […] Tu nie da się żyć bez historycznej świadomości, do czego prowadzi polskość.
🖇
W Polsce przemoc jest sposobem bycia, wciska się wszędzie z siłą wichury.
🖇
[…] na koniec pytania. Dawniej były do przewidzenia. W pierwszym rzędzie zasiadał czytelnik mający za złe feminizm, seks albo przeintelektualizowane wątki, których nie rozumie, a skoro płaci za książkę, to „należy się rozumieć”. Teraz z brzegu, żeby ostentacyjnie wyjść, ktoś, komu w głowie się nie mieści, że mogę tak „nienawidzić Polski i Polaków”.
🖇
Noworoczne race, fajerwerki przypominają świece ratunkowe wystrzelone na oceanie głupoty.
– Odgłosy bitwy, narodowej rywalizacji wsiowego debilizmu z miejskim skretynieniem. – Piotr gasi światło.
🖇
Łamią konstytucję, okradają państwo na miliony, ale będą ścigać pisarkę za jedno słowo, w dodatku nieistniejące? Jest skurwiel, jest kurdupel, skurdupla nie ma, prezes jest.
🖇
W Polsce niebezpieczna bliskość władzy religijnej i świeckiej to zawsze zły omen. Zwłaszcza gdy dwa najważniejsze stanowiska w kraju zajmowali bracia. Kaczyńscy premier i prezydent. Podobny przypadek wydarzył się przed innym upadkiem Polski. Ostatnim prymasem Rzeczpospolitej, czyli potencjalnym interrexem, zastępującym ostatniego króla Stanisława Poniatowskiego, był jego brat Michał Jerzy Poniatowski. Wtedy Polska straciła miejsce na mapie. Teraz tracimy miejsce w Europie. Wychodzimy z niej razem ze swoim archaicznym, nierozliczonym dosłownie i kryminalnie Kościołem.
🖇
Twórca sadyzmu, markiz de Sade, wiedział, co pisze o Kościele – jeżeli nie potraktuje się go jak sekty złoczyńców, wcześniej czy później odrodzi się w swojej najgorszej postaci prześladowców, zboczeńców i złodziei.
🖇
Wrócił i się zaczyna. „Jestem katolikiem, mogę krytykować Kościół”. Takie oświadczenie Tuska dzisiaj, w 2021, byłego szefa Rady Europejskiej brzmi jak: „Jestem cukrzykiem, ćpam cukier, ale się leczę”. Mam pod kontrolą nieuleczalną chorobę razem z uzależnieniem. Chroniczną polską przypadłość oddawania kasy i hołdu uświęconej patologii.
🖇
Gdyby polscy katolicy zaczęli myśleć, zostaliby protestantami. Nie ma innego logicznego wyjścia, Kościoła nie da się zreformować.
🖇
Jasne, jesteśmy w chorym mieście. Otwarte tylko apteki i monopolowe dla chorych na alkoholizm.
🖇
Chcę tabletkę wymazującą pamięć tego kraju, pamięć, z którą już nic nie da się zrobić. Niczego nie uczy nikczemników, a poczciwych ludzi straszy.
🖇
Świetnie, że jeszcze mamy wybór. To „jeszcze” jest najważniejsze do tego stopnia, że stało się pierwszym słowem hymnu. „Na początku było słowo”, u nas tym słowem stwarzającym polskość jest „jeszcze” – „Jeszcze Polska nie zginęła”. Nie ma celniejszego opisu tego kraju: zamiast realu wieczna nadzieja. Jeszcze nie wyszliśmy z Europy, jeszcze nie jest tak źle, jeszcze nie dorżnęli wolności słowa, więc jeszcze Polska nie zginęła. Zawsze można się pocieszać: nie mamy już nic, ale jeszcze żyjemy. […]
Świadomy człowiek wie, co robi, czyli umie sporządzić bilans tego, co traci, co zyskuje.
🖇
Kościół polski stał się Kościołem kibolskim. Syntezą polskiego modelu męskości. Świętojebliwy cham, oskalpowany z myśli i empatii, żądający respektu. Bo jak nie, to w mordę i do piekła.
Cotygodniowe odliczanie literek, raz.
Sięgnęłam po tę książkę, bo nijak pojąć nie mogłam konceptu niebinarności, a bardzo chciałam, bo to nie koncept, a realne doświadczenie wielu ludzi. Ta lektura to był strzał w dziesiątkę.
Analogicznie do pytania: w kim się zakochujesz? które pozwala określić orientację seksualną, (nie)binarność staje się zrozumiałym, żywym doświadczeniem, gdy uczciwie odpowiemy sobie na pytanie: kim się czujesz?
To książka, która pozwala wzbogacić paletę rozpoznawanych barw, pozwala zobaczyć coś więcej niż błękit i róż. To lektura, która pomaga zrozumieć, jak to jest być osobą niebinarną. Bo one były, są i będą.
[…] nie da się wytłumaczyć, dlaczego rodzimy się tacy, a nie inni […].
🖇
Wszyscy moi rozmówcy powtarzali: to nieprawda, że w ostatnim czasie osób niebinarnych lawinowo przybywa. One zawsze były, tylko same nie wiedziały, kim są. I nie miały odpowiednich słów, by się opisać. Dopiero niedawno dostały i słowa, i odpowiedzi na dręczące je od lat pytania. Mogły zrozumieć, skąd się brał ten dojmujący brak przynależności, który zawsze czuły.
🖇
Jak mówić o osobach niebinarnych? Jak się do nich zwracać? Najprostsza odpowiedź brzmi: tak, jak one same sobie tego życzą. Wystarczy zapytać.
🖇
Najgorsze jest to, że my w świadomości społecznej nie istniejemy. Nie ma nas, choć jesteśmy, byliśmy i będziemy. A niebinarność istnieje. Przerażające jest też to, że w Polsce samo bycie osobą niebinarną jest w pewnym sensie aktywizmem. Żyjąc, tak jak chcemy, mówiąc o sobie, za każdym razem dokonujemy aktu odwagi, robimy statement: patrzcie, my tu naprawdę jesteśmy. // Hihi Kalisiak
🖇
[…]
dalej myślimy o płci w bardzo „biegunowy” sposób. Tym samym często społecznie nie dajemy wiary temu, że jedna osoba może łączyć w sobie różne ekspresje, zachowania i elementy tożsamościowe. // Aleksandra Plewka
🖇
Kiedy odkryłam te etykietki, poczułam, że nareszcie rozumiem, o co chodzi. Nic nie jest ze mną nie tak. Jestem jedną z tych osób, o których się po prostu nie mówi. Ale to nie znaczy, że mnie nie ma. // Dagmara
Cechy społecznie utożsamiane z kobiecością: bycie miłą, empatyczną opiekunką, rodzącą dzieci, wcale mi nie leżą, mimo to podoba mi się moja etykietka kobiety. Po prostu „robię” kobiecość po swojemu. A jak to precyzyjnie wytłumaczyć? Nie umiem. Po prostu jestem kobietą.
🖇
[…]
to wcale nie jest koniec, bo nie ma jednego coming outu, ciągle trzeba decydować, czy mówisz prawdę o sobie, czy nie. Komu i co? Na pewno nie mówię lekarzom, nie warto. •
Zadano mi kiedyś pytanie, czy się cieszę, że jestem osobą niebinarną. Kompletnie niezrozumiałe, bo to było tak, jakby ktoś zapytał kobietę, czy się cieszy, że jest kobietą, albo mężczyznę, czy się cieszy, że jest mężczyzną. Jestem osobą niebinarną i to nie jest powód do radości ani do smutku. Po prostu jestem. // Hihi Kalisiak
Bardzo lubię tę historię opowiadać tak: ludziom o wiele łatwiej jest uwierzyć, że istnieje jakaś istota wyższa, jakiś Pan Bóg, który nas kocha i akceptuje, który zna nas jak nikt inny i zawsze przy nas będzie, nawet jeśli wszyscy inni nas zostawią, i który wie, co jest dla nas dobre, niż uwierzyć, że my sami jesteśmy tym wszystkim dla siebie.
🖇
Intelektualną indolencją. Bo jeśli chcemy trzymać się tego, co mówi współczesna psychologia czy seksuologia, to musimy wiedzieć, że już jakiś czas temu stwierdzono, że płeć to jest spektrum.
[…]
Jestem w stanie zrozumieć postronne osoby, które przypadkiem natrafiają na ten temat, w dodatku wykrzywiony przez jakiegoś Myślozbira z platformy X, więc myślą o niebinarności to, co zostało im włożone do głowy. Ale jeśli ktoś jest osobą dorosłą, w miarę inteligentną i umie obsługiwać wyszukiwarkę Google, jest w stanie dowiedzieć się tak wielu rzeczy, że trochę wstyd, że tego nie robi. •
A opór przed tym, żeby dopuścić do świadomości, że istnieją różne tożsamości płciowe, to jest też trochę opór przed skonfrontowaniem się z własną tożsamością. Bo dla osób cispłciowych tożsamość płciowa jest przezroczysta, mogą przejść przez całe życie, nie konfrontując się z nią. A kiedy zaczniesz się zastanawiać, jaka jest twoja tożsamość płciowa, nigdy nie wiesz, do czego to pytanie cię doprowadzi. // Lu Olszewski
Ja nie mówię tylko o Polsce. Sytuacja osób transpłciowych na całym świecie jest nie do pozazdroszczenia. Jest naprawdę tylko kilka krajów, które mają to wszystko dobrze zorganizowane i jeszcze ich społeczeństwa są akceptujące, bo to czasami dwie różne sprawy. Uświadomienie sobie, że jest się osobą transpłciową, binarną czy niebinarną, może więc być ciężkim doświadczeniem. Nie ze względu na samą transpłciowość, tylko na to, jak jest odbierana.
🖇
Zdarza mi się zastanawiać, jak wyglądałoby moje życie, gdybym było w heteronormie i w neurotypowości. Na pewno byłoby mi łatwiej, bo to jest społecznie akceptowane, mieści się w ogólnie przyjętych wzorcach. // Charlie
🖇
Większość osób niebinarnych przeżywa negatywne emocje, kiedy odkrywają, kim są. Wiedzą, jak trudno jest żyć w Polsce. Wolałyby być po prostu cispłciowe, czuć się zgodnie z płcią, która została im przypisana przy narodzinach. To by było o wiele łatwiejsze. // Bernard
🖇
Najważniejsze jest to, by dać osobom LGBT przestrzeń do wyrażania siebie. Wtedy dojdziemy do takiego etapu, gdy praktycznie każdy będzie znał jakąś osobę, która jest otwarcie LGBT, i będzie widział, że to są normalni ludzie. A nie żadna ideologia. // Chilli
🖇
Język polski lubi tworzyć nowe formy, choć ma swoje zasady, których trzeba się trzymać.
🖇
Wydaje mi się, że wiele osób zakłada, że skoro widzą coś po raz pierwszy, po raz pierwszy się o czymś dowiadują, to znaczy, że to jest nowe. A tak naprawdę jest bardzo stare, starożytne wręcz. Osoby niebinarne istnieją, odkąd istnieje ludzka rasa.
🖇
[Tavi Hawn] Lubię to słowo, bo ono idzie dalej niż te, których do tej pory używaliśmy, czyli tolerancja i akceptacja. Oba te słowa są raczej pasywne, mogą wręcz sugerować, że coś się komuś nie podoba, ale to akceptuje lub toleruje. To nie jest dla dziecka dobre, gdy słyszy, że rodzice je tolerują, choć im się to nie podoba. Zwłaszcza gdy chodzi o sprawę, która jest kluczowa dla młodego człowieka. Dlatego afirmacja jest o wiele lepsza, bo mówi, że będę aktywnie wspierać, afirmować dziecko takie, jak ono o sobie mówi. Afirmacja oznacza: widzę cię, słucham, rozumiem, jestem z tobą. [R.K.] I kocham cię takie, jakie jesteś. [T.H.] Kocham cię za to, jakie jesteś. A nie za to, że jesteś tym, kim ja bym chciała czy chciał. I czego oczekiwałam czy oczekiwałem. Kocham cię za to, kim jesteś.
🖇
W nas wszystkich jest potrzeba, by się dowiedzieć, co mamy tam w środku i kim tak naprawdę jesteśmy. // Bernard
🖇
[…]
wielu ludzi stosuje w tej sprawie podwójne standardy. Uważają, że dzieci cispłciowe doskonale wiedzą, kim są. Od urodzenia albo co najmniej od przedszkola. Ale jak chodzi o te, które wyrażają siebie inaczej, od razu zaczynają mieć wątpliwości. Więc pytam, jak to jest? Czy jedne mogą wiedzieć, a inne nie? Może twoje dziecko naprawdę wie? Jest wiele rzeczy, które dzieci wiedzą, a my, dorośli zachowujemy się tak, jakby nie miały prawa wiedzieć. A one naprawdę wiedzą.
🖇
[…] najważniejsze jest to, by dać sobie szansę na odkrywanie siebie, rozumienie siebie.
🖇
[…]
język, jakim się posługujemy, wpływa na to, jak widzimy świat. Jeśli mamy tylko męskie i żeńskie formy, będziemy widzieć tylko mężczyzn i kobiety. Dopóki nie miałem języka, żeby się odpowiednio opisywać, to też nie umiałam do końca określić, kim jestem.
🖇
To wymaga zmiany sposobu myślenia, bo przecież nas tak nie wychowywano. Wyrośliśmy w przekonaniu, że dzieci mają zachowywać się tak, jak dorośli im każą. Muszą być posłuszne. A teraz trzeba zmienić to podejście i zacząć myśleć, że naszym zadaniem jako rodziców jest dbanie o duszę dziecka. Jesteśmy po to, by ono wzrastało i rozwijało się jako osoba. Niepowtarzalna i jedyna. Osobna od nas.
[…] Musimy wreszcie zrozumieć, że nie pozwalając młodym ludziom być sobą, stwarzamy największe zagrożenie dla ich zdrowia i życia. Lepiej skupmy się na walce z uprzedzeniami i stereotypami krążącymi w rodzinie, wśród sąsiadów, w kościele czy w szkole.
🖇
Jest dużo wspaniałych ludzi na tym świecie. […] Więc dzieciaku, naprawdę znajdziesz osoby, które cię będą wspierać i szanować, niezależnie od tego, jakiej płci jesteś i jaką masz tożsamość płciową. Wierzę w to głęboko. // San Kocoń
🖇
[…] używana przeze mnie kolorystyka są uproszczone. Operuję najczęściej różem i błękitami, które są kulturowo przypisane konkretnej płci. […] Chcę w prosty sposób opowiadać o skomplikowanych rzeczach, o których się otwarcie nie mówi lub mówi się za mało. // Dawid Grzelak
🖇
[…]
społeczeństwo raczej akceptuje, że dziewczynki czasami się ubierają jak chłopcy i są tak zwanymi chłopczycami. Sytuacja odwrotna budzi głębokie kontrowersje, nie pozwala się chłopcom na tyle swobody w doborze stroju. Natomiast w przypadku dziewczyn macha się ręką, mówiąc, że to taki wiek, przejdzie im. Więc ja miałam pełne przyzwolenie na to, żeby wyglądać jak chłopczyca. // Renée
Bo społeczeństwo narzuca kobietom stereotypowe zachowania, a potem opisuje je jako negatywne. Kobietki to, kobietki tamto. A ja wtedy zrozumiałam, że te rzeczy nie mają płci, że to wszystko jest narzucone.
🖇
Szymon Misiek
[…]
w serwisie zaimki.pl redaguje bazę tekstów akademickich dotyczącym transpłciowości w języku.
Renata Kim, Pomiędzy. Historie osób niebinarnych, ilustr. Dawid Grzelak,
Wydawnictwo Luna, Warszawa 2024.
(wyróżnienie własne)
Miłość.
[…] musi być większa niż strach.
🖇
Zamiast się domyślać, o co chodzi, po prostu zapytaj.
🖇
Jakie imię do mnie pasuje?
🖇
A najważniejsze to uwierzyć osobie, która do nas mówi. Nie ma znaczenia, czy to jest rodzic, partner, dziecko, osoba przyjacielska czy osoba, z którą pracujemy. Jeśli mówi, że jest niebinarna i prosi, by od tej pory zwracać się do niej inaczej, nie ma powodu, by tego nie zrobić. Dlaczego to komukolwiek miałoby przeszkadzać?