Pappone Naurocchi dał czadu raz. Tego samego dnia odkryłam istnienie tej książki, więc klik, klik, bo Bromba i inni to jedyna lektura w podstawówce, którą pokochałam i czytałam po wielokroć. Na półce od lat w „papierzu” obok szkolnej lektury stoją Bromba i filozofia oraz Bromba i psychologia.
Nim dwa dni temu pappone dał czadu niestety na pewno nie ostatni raz, by na końcu, jakby niewerbalnego chamstwa mylonego z mocą było mało, pogrozić paluchem, czytałam tę książkę, zastanawiając się, skąd Autor trzy lata temu wiedział, co nas czeka.
Wybieranie wyimków nie było łatwe, ale po raz pierwszy zestaw subiektywnie wybranych fragmentów może być podstawą zabawy towarzyskiej o nazwie: selekcja znajomych.
Jest to gra o nikłym śladzie węglowym, bio i eko pełną gębą: z poniższych fragmentów wylosuj jeden i podaj jak największą liczbę nazwisk polskich polityków, którzy według ciebie pasują do tego cytatu jak ulał. Za aktywnego polityka otrzymujesz 2 punkty, za biernego 1 pkt., a za Czarnka i pappone dziesięć. Wyśmienity prezent na zajączka, spędzanego na łonie szeroko definiowanej rodziny… Ogarnij się w końcu i z premedytacją wygraj!
Drodzy Czytelnicy!
Rozważałem, czy nie nadać tej książeczce tytułu Pożegnanie z Brombą, ponieważ nie wydaje mi się, aby Bromba zanotowała jeszcze jakieś inne przygody i obserwacje niż zawarte w tym tomiku, ale pomyśleliśmy sobie (i ja, i Bromba), że zabrzmiałoby to zbyt patetycznie.
•
[Bromba] Jako osoba zajmująca się pomiarami już dawno uznała, że skoro nawet najdokładniejsze pomiary są obarczone ryzykiem błędu, to warto docenić rolę wpływu na nasze losy – przypadku, nieporozumienia i zdarzeń całkowicie niespodziewanych.
Ona i jej przyjaciele skłonni są cenić wątpliwości, szczerość, spontaniczność, życzliwość oraz wiarę w to, że ktoś, kto chce zbyt gwałtownie poprawiać, czyli krzywdzić innych – krzywdzi także, a może przede wszystkim, samego siebie.
Z takim podejściem zajmowanie się polityką jest bardzo trudne, więc Bromba się nią nie zajmuje.
Ponieważ jednak parę razy polityka zajęła się Brombą lub jej przyjaciółmi, oddajemy w Wasze ręce, Drodzy Czytelnicy, te kilka opowieści, z nadzieją, że nie jesteście dziećmi, a w każdym razie nie do tego stopnia, aby myśleć o Brombie jako o osobie zupełnie niepraktycznej i całkiem naiwnej.
Serdecznie pozdrawiamy
Autor i Bromba

🖇 🖇
— Ciszej! Co pani wygaduje!
— Mówię, co myślę.
— To źle pani robi. Pierwsza zasada Wolnej Utopii brzmi: „Nie myśl sam. Pomyślimy za ciebie”.
— A druga?
— „Jeśli nie wiesz, kto jest zły, zapytaj się nas”.
— Czyli kogo?
— Wielkiego Klipa. I jego doradców.
— A skąd oni to wiedzą?
— Bo oni się znają. Zło bywa często głęboko ukryte. Czasem sami nie wiemy, że jesteśmy źli!
— Co pan powie? Nie wie pan, kiedy pan zrobi coś źle?
🖇
Wszystko wydawało się zagadkowe, zarówno poglądy małego utopca jak i całkowita pewność jego przekonań.
🖇
— […] A trzecia zasada?
— „Każdy jest taki sam”.
— Jak to?
— To super zasada! Dzięki temu nikt nie jest lepszy ode mnie!
— Tylko że to nieprawda!
— Właśnie że prawda!
— Przecież gołym okiem widać, że każdy jest inny.
— Może w detalach są różnice, ale każdy POWINIEN być taki sam!
— Powinien być jak kto?
— Jak my! Jak utopce!
— Ale ja na przykład nie jestem utopcem!
— I właśnie dlatego jest pani zła!
🖇
— […] Zrozumieliśmy, że wystarczy odrobina wysiłku, żeby cały świat zmienić na lepsze!
— Tylko odrobina?
— Może trochę więcej, ale trzeba być stanowczym i ćwiczyć silną wolę. Czy pani wie, jaką ja mam silną wolę? Mogę w ogóle nie jeść deserów!
— A niby dlaczego ma pan nie jeść deserów?
🖇

🖇
— Zrozumcie, panowie! Ja nie mam prawa podawać wymiarów czegoś, czego nie widziałam na oczy!
— Ale stół pani widzi?
— Widzę!
— No, a my mówimy pani, że krokodyl jest długości trzech stołów!
— Dostarczcie mi krokodyla, to natychmiast go zmierzę.
— Zaraz by panią zjadł!
— Wolę być zjedzona niż podawać fałszywe informacje!
🖇
— A pan to kto?
— Wiktor Burdziałowicz. Wampir.
Bromba odruchowo próbowała się cofnąć.
— Co znaczy dobra opinia? — Wampir uśmiechnął się. — Nie wypijam krwi. Niczyjej. Jestem wegetarianinem. Mam alergię na mięso, ale owszem, cierpię na światłowstręt. A za co pani siedzi?
[…]
Jak to zwykle bywa bardziej doświadczony więzień wprowadził mniej doświadczoną więźniarkę w jej sytuację.
🖇
Żaden gad nas nie omota,
Nie podskoczy żaden płaz!
Wiemy, czym istota błota,
Wszyscy inni to hołota!
Więc powtórzmy jeszcze raz:
Nie ma chłopca nad utopca,
Każdy to zrozumie w lot,
Po co skręcać na manowce,
Gdy się żyje w środku błot!
Chlip, chlip, chlip – Niech żyje Wielki Klip!
🖇

🖇
— Przed czym tak uciekałeś? — zapytał Gluś Pućka bibliotekarza.
— Przed polityką — jęknął Puciek. I zemdlał.
Tak to się wszystko zaczęło.
🖇
— To skandal! […] Dość już tej polityki! Dość już tej pedagogiki wstydu! Tak, jestem Fumem! I jestem z tego dumny! Powiem więcej! Fumy są najlepsze! I proszę nas nie obrażać!!!
Po czym zaczął skandować:
— Tylko Fumy! Powód do dumy! Tylko Fumy! Powód do dumy!
🖇
Polis to po grecku znaczy miasto. Od słowa polis pochodzi słowo polityka. W mieście zwykle jesteśmy zmuszeni współdziałać z innymi. Polityka to umiejętność łączenia sprzecznych interesów, które pojawiają się wtedy, gdy jesteśmy zbyt blisko siebie.
🖇
— Bardzo ostrożnie, przyjacielu – westchnął Gluś. – I obserwuj Malwinkę. Jeśli chrząknie albo coś… zmieniaj temat. To się nazywa dyplomacja.
🖇

🖇
— Jak to?
— A tak to!
[…]
— Ja nigdy nie dokończyłam żadnej jego książki – oświadczyła spokojnie Lala. – I jestem z tego dumna. Usuwa pan czy nie?
🖇

🖇
Z tym ważeniem i mierzeniem jest znacznie dziwniej, niż się wydaje na początku. Mierzymy i mierzymy, ważymy i ważymy, a najważniesze wciąż pozostaje nieuchwytne.
🖇

🖇
Mrówki czują tyle, ile czują, i po prostu trudno im zrozumieć, że mogą czuć więcej. To prawdopodobnie w wyniku ewolucji poziom odczuwania zmartwień mają zdecydowanie ograniczony, a wątpliwości w działaniu — wcale.
🖇
Gwiazdonosowi wiara w głębię jest niezbędna do życia. Jak wszystkie kretowate ubóstwia drążyć. A mrówki są, jakie są.
🖇

🖇
— Trudno — powiedziała Bromba. — Musisz się solidnie przygotować do tej debaty. Co planujesz na najbliższe lata?
— Sprowadzać jak najciekawsze książki i zachęcać wszystkich do czytania!
— Tak, to dobre i zrozumiałe, ale niestety zbyt ogólne! W takiej debacie trzeba jakoś zaskoczyć, zaproponować coś, czego odbiorcy się nie spodziewają. […]
— Nie za ostre? — zaniepokoił się Puciek. — Gotowi się obrazić!
Fikander uśmiechnął się z goryczą.
— O ile przeczytają. Zębiełek to przecież prawie analfabeta. On mówi: „półtorej roku”, „na dzień dzisiejszy” i „okres czasu”. Raz nawet chyba usłyszałem, jak powiedział: „przyszłem i wzięłem”, ale może się przesłyszałem.
🖇
Niektórzy tłumaczyli, że akurat nie mają czasu, przepraszają, doceniają, ale może innym razem. Inni wysłuchiwali z satysfakcją i przytakiwali Zębiełkowi, ponieważ wprawdzie rzadko odwiedzali bibliotekę, ale teraz mieli wreszcie usprawiedliwienie — to nie oni są leniwi i nie czytają, ale po prostu Puciek za mało się stara.
[…]
— I co? Pozwolimy zniszczyć dorobek życia szlachetnego i rozsądnego Pućka?
— Na tym polegają właściwe zasady porządku społecznego.
— Na tym???
— Mieszkańcy Naszej Okolicy muszą się tego nauczyć. Każda droga na skróty źle się kończy. Demokracja to proces bolesny, wymagający cierpliwości i czasem zawodny. Jednak bez demokracji będzie tylko gorzej.
🖇
Następnie pojawił się na podium Zębiełek.
— Ja się chciałem zapytać, panie Puciek, gdzie się podziały te obiecane trzy lata temu termosy do kawy i herbaty? Czy może teraz stoją u tak życzliwej panu Bromby, a może po prostu zabrały je Tarapaty, wyjeżdżając na studia do Wielkiego Miasta?
Puciek chciał krzyknąć, że termosy stoją przecież w przedpokoju, że on je kupił za własne pieniądze i że to właśnie Zębiełek kawą pitą z tego termosu zalał powieść „Gdzie stuka agent dzięcioł?” w tym jednym jedynym dniu, kiedy odwiedził bibliotekę z niejasną jeszcze wizją zagarnięcia jej dla siebie.
[…]
Zębiełek jednak dopiero się rozpędzał. Zasugerował, że „Puciek idzie na pasku suchaków i innych NIE Z NASZYCH okolic”.
Puciek chciał powiedzieć, że „nasze” nie zawsze musi oznaczać „dobre”, bo „nasze” też często bywa złe, a przynajmniej średnie, i że niedobrze być zaślepionym tak rozumianą swojskością, ale spojrzał na dwa krety z transparentem: „Widzimy, że jesteśmy lepsi!” i zrezygnował.
🖇

🖇
— Czy każda władza podlega degeneracji? — zapytał Kot Makawity, kiedy zostali sami.
— Niestety tak. To już dawno temu opisał pewien myśliciel. Rządy jednostki zamieniają się w tyranię, rządy grupy w oligarchię, czyli sitwę, a demokracja w bałagan — odparł Kajetan, sięgając po szklaneczkę ulubionego soku porzeczkowego.
🖇
— Naprawdę, nie może być inaczej, Kajetanie? — pytał Kot Makawity. — Czy te głupstwa muszą nas dzielić?
— Pomyśl, przyjacielu, że znacznie gorzej byłoby, gdybyśmy musieli zgadzać się z kimkolwiek z nich we wszystkim, co wygadują!
🖇
— Szczury wymyśliły sobie, że wszystkiemu winne są myszy — opowiadał Tarapat — i niszczą je bezlitośnie. Dotąd zawsze jakoś można było się porozumieć. Były niepisane umowy, tu szczury, tu myszy, a tu powiedzmy — gołębie. Teraz jednak pojawił się przywódca szczurów, niejaki Wędrowny. Ogłosił, że trzeba wypędzić z Miasta wszystkie myszy, bo stanowią zagrożenie, rozsiewają zarazki i krzywdzą szczury. Wyobrażacie sobie? Skrzywdzone szczury!
🖇
— Rozumiem, że jakieś pojedyncze osobniki…, ale szczury to imperialiści! Chcą zniszczyć cały świat! — zawołał zdenerwowany.
— Szczury jak szczury. Każdy, komu wmówią, że ma całkowitą rację i może ją wprowadzać przemocą, jest niebezpieczny. Szczur, wróbel, łoś, a nawet chomik.
🖇

🖇
Obecnie, jak to zwykle podczas wojny, czyli polityki, która zamieniła się w gwałt i przemoc, bardzo trudno o jakieś mądre i ostateczne podsumowanie. Bo wojna ma to do siebie, że chociaż uchodzi za rodzaj przedłużenia polityki innymi środkami (konkretnie – użyciem siły) wywraca do góry nogami mnóstwo dotychczasowych złudzeń i poglądów uważanych za oczywiste. […]
Prawdziwe zakończenie zwykle można dopisać po czasie i — jak to w polityce bywa – zależy, kto je chce dopisać.
Maciej Wojtyszko, Bromba i polityka,
Wydawnictwo Ezop, Warszawa 2023.
(wyróżnienie własne)

Zdania, których używa każdy polityk, więc warto je zapamiętać, jeśli jest się politykiem. Jeśli się nie jest, też warto zapamiętać, że politycy tak mówią.
→ „Ja panu, (pani) nie przerywałem!!!” – do użycia najlepiej jeszcze zanim rozmówca się odezwie.
A potem regularnie co jakiś czas.
→ „Zanim odpowiem, pragnę zwrócić uwagę, że” – pozwala mówić na dowolny temat i nie odpowiedzieć na zadane pytanie. […]
→ „Przypadek? Nie sądzę” – komentarz do faktu, którego sam polityk nie potrafi wyjaśnić, ale chciałby, żeby to zdarzenie pomogło jemu, a nie innym. […]
→ „Myślę, że…” – zaczynając zdanie w ten sposób, zmniejszamy nieco zagrożenie polegające na tym, że mogą nam potem zarzucić, że coś twierdziliśmy. Na przykład na pytanie: „Czy Wielki Klip to drań i łobuz?” nie odpowiadamy: „Tak!” albo „Jasne!”, tylko : „Myślę, że niektóre jego zachowania mogłyby na to wskazywać”.
→ „Nie twierdzę, że…” – używane zwykle wtedy, kiedy mówiący ma absolutną pewność, że tak właśnie jest.
[…]
→ „Zdanie wyrwane z kontekstu” – można tak określać wszelkie zdania, które są prawdziwe, ale które nam się nie podobają.
🖇
Demokracja — niewątpliwie najlepsza forma rządów, jaką wymyślono, ale trudniejsza do upilnowania niż liście drzew unoszone przez jesienną wichurę. Demokracja wymaga od tych, którzy jej pragną, chyba jeszcze więcej niż wielka wyprawa na Księżyc. Pokora, samoograniczenie, szacunek dla prawa, szacunek dla poglądów innych, wierność zasadom, wytrwałość, odpowiedzialność, umiejętność godzenia sprzecznych potrzeb, zdolność do organizowania się wokół istotnych celów, troska o los słabych, mądre wątpliwości wobec zbyt pochopnych działań dla dobra wszystkich.
🖇
Wolność – niby każdy rozumie, co to jest, ale Bromba już dawno zauważyła, że to wcale nie jest takie proste. […] czy chcemy czy nie, pojawiają się fakty, które ograniczają naszą wolność. Na przykład z takimi uszami, jakie ma Fikander, nie da się uprawiać niektórych sportów. Wolność Fikandra jest więc ograniczona tymi uszami i jak to mówi Kajetan Chrumps: „Na grawitację nie ma rady”.
🖇
Najsmutniejsze jest to, że brak polityki to też polityka, tylko gorsza.
(tamże)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz