Puzzle wrażeń wskoczyły na swoje miejsce w ułamku sekundy, gdy do ucha wpadł mi czwarty z nich. Pierwszym była atmosfera sfotografowanego miejsca i krzesło, które przykuło moją uwagę na dłużej swoim, zapewne dość powszednim, doświadczeniem bycia pustym czy opuszczonym. Drugim puzzlem było odkrycie, podczas czyszczenia w telefonie kalendarza, cytatu (poniżej), którego źródła, notując kiedyś tam, nie zapisałam; którego nijak ustalić teraz nie dałam rady. Trzecim zaś parafraza wyjętych z czeluści przeszłości słów: żeby docenić życie, żeby chcieć je żyć, trzeba uśmiechać. Może żeby rysować, à propos wspomnianego krzesła, też trzeba uśmiechać. Ostatnim puzzlem, swoistą wisienką na torcie, był głos, o którego istnieniu jeszcze chwilę temu nie miałam pojęcia. Dwa z tych puzzli, pierwszy i czwarty, do ręki włożyła mi Kaan, uśmiechając mnie bardzo.
Bezzębny szaman z Indonezji: Jak robisz taka poważna mina, to wystraszasz dobra energia. Żeby medytować, trzeba uśmiechać. Uśmiechaj twarzą, uśmiechaj umysłem, a dobra energia usunie zła energia.
(wyróżnienie własne)

Kaan.
*
Mzux Maen & Yasmin Levy, Hayii.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz