długi medyczny dzień.
między tam a tam
wspólny, dobry czas.

Jabłoń, która nie rodzi, należy wyciąć, usłyszałam.
Jak to jest: żyć, być, śnić i nieprzerwanie marzyć,
gdy prawie ci wmówiono, że jesteś taką Jabłonią?
Jak to jest kwitnąć przez cały rok? Rozkwitać każdego dnia?
tam. pierwszy raz nie bałam się wcale.
po
tam, pierogi z truskawkami — dwie porcje
na jednym talerzu.

ostatni możliwy lek — start.

ostatni raz korzystając ze szpitalnego wózka.
na kilka godzin przed odbiorem ferrari.
Ograniczenia:
☞ covid — w pikselu już tu był, oddział
☞ znam jak własną kieszeń i jakby było mało:
☞ nie chodzę po korytarzu,
☞ jestem sama na sali.
A szpitalny projekt fotograficzny to jednak zobowiązanie — przede wszystkim wobec samej siebie. I co z tym fantem zrobić?
Pomysł sam do mnie przyszedł w środku pierwszej szpitalnej nocy. Wciąż było tak pięknie bielusieńko na świecie, więc biel!
Łóżko — przestrzeń mocno ograniczona, ale również czasem cały świat. Co dba o Twój dobrostan? Byłam zadbana.





*
Poszłam do szpitala śnieżną zimą, wyszłam w ciepły, słoneczny, wiosenny dzień — Biały Kruk napisał dziś, że żurawie wróciły do Małej Danii.

Króliki (powiada Lockley) podobne są pod wieloma względami do istot ludzkich. Jednym z nich jest nieopuszczająca ich nigdy zdolność znoszenia przeciwieństw losu i poddanie się strumieniowi życia, który unosi je z dala od rozlewisk przerażenia i strat. Posiadają pewną zaletę, którą trudno byłoby określić jako brak serca czy obojętność. To raczej szczęśliwie ograniczona wyobraźnia i intuicyjne poczucie, że Życie jest Teraz.
Richard Adams, Wodnikowe Wzgórze,
przeł. Krystyna Szerer, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2016.

Z tak poważną diagnozą najlepiej jest żyć bez pewności, że wiesz, co cię czeka, i tak żeby wykorzystać daną chwilę.
Lisa M. Schulman, Mózg w żałobie,
przeł. Emilia Skowrońska,
Wydawnictwo Filia, Poznań 2019.
włóczyłam się. każdego dnia.





wszystkiego tam: 12 100 m
*
Nie chodzi tylko o dzielenie mrocznych momentów, ale o rozświetlanie ich.
Paul Osborne, Sherlock. Prawdziwa historia
psiego strażaka,
przeł. Kinga Markiewicz,
Wydawnictwo Kobiece, Białystok 2019.
dlaczego coraz więcej ludzi choruje na przewlekłe, nieuleczalne choroby? ● ponieważ życie nie znajduje innego sposobu, by wyrwać ich sprawnie i skutecznie ze światów, w których tkwili, i podarować im nowe, choć niełatwe. hawk!

[Zwierzę uwolnione z klatki] nagle jest zdane tylko na siebie. Nie wie, co ma robić. Dawne życie i wszystkie dobrze znane rzeczy nagle należą do przeszłości. Ta niepewność może nas paraliżować. Co konkretnie byśmy zrobili, gdybyśmy nagle mogli korzystać w życiu z pełni wolności? Dokąd byśmy poszli? Jak byśmy się na co dzień zachowywali? Skąd czerpalibyśmy poczucie sensu? Te pytania mogą napawać przerażeniem.
*
Zwracając sobie wolność rozumianą jako przeżywanie chwili obecnej i bycie sobą, zaczynamy darzyć sami siebie większym zaufaniem i zyskujemy większą pewność siebie. Dzięki temu możemy się rozwijać, doskonalić i w pełni realizować swój potencjał. Dzięki temu możemy czerpać autentyczną radość z kontaktów z innymi i ze światem. W ten sposób zyskujemy motywację i poczucie wyzwolenia.
Brendon Burchard, Manifest motywacji,
przeł. Magda Witkowska, MT Biznes, Warszawa 2016.
z przygodami. ● XXI wiek w Polsce: gdy padają komputery, pozostaje już tylko modlitwa…

…trzeba czekać. muszą wstać, by żywy człowiek dostał leki. czekał. dostał.
program lekowy.
nowy termin w moim życiu.
nowe doświadczenie.
start.

takie cacko w przyszpitalnej aptece.
Zdjęcia. Nie robię, jeśli jeszcze niezrobione nie szarpną mnie za uczucia, nie zatrzymają, nie potrząsną mym jestestwem, nie przemienią czegoś we mnie. W poniedziałek wczesnym popołudniem nie wiedziałam, co z nimi będzie; czy w ogóle będą, bo to przecież już czwarty raz…
Za pierwszym razem leżałam na trzech różnych salach — ani razu nie wyściubiłam nosa z żadnej z nich bez diagnostycznego powodu. Za drugim nie zdążyłam dostać łóżka. Za trzecim pilnowałam dziennej kilometrówki. Raz, dwa, trzy, cztery…
Czwarty raz. Robiąc kilometrówkę pierwszego dnia wieczorem, zobaczyłam klapki przy łóżku nieznanej mi jeszcze wtedy pani — zobaczyłam inaczej i oniemiałam. Uderzyła mnie świadomość, jak wielkim przywilejem jest to, że przy łóżku stoją kapcie. Zobaczyłam i poczułam, jak wielki tkwi w nich potencjał możliwości.
Nie przy każdym łóżku na tym oddziale stoją kapcie, pantofle, klapki, buty…



Każde zdjęcie to
żywa opowieść, osobista historia,
karty od losu znaczone (kodem ICD-10),
człowiek, życie, lęki i nadzieje.




Każde zdjęcie to również spotkanie. Każdą osobę poprosiłam o zgodę na zrobienie zdjęcia. O prywatność każdej osoby zadbałam, bo fisia na tym punkcie mam nie od wczoraj. Każdej osobie podziękowałam. Nie każde zrobione zdjęcie wykorzystałam, ale z każdą osobą dzieliłam jakiś czas na oddziale.
korytarzem prosto, a potem maksymalnie w lewo. aż do oszklonych drzwi prowadzących do chorych płuc. dotknąć palcem szybki.
zawrócić.
teraz prosto, a potem maksymalnie w prawo. aż do oszklonych drzwi prowadzących do chorych żołądków. dotknąć palcem szybki.
zawrócić.
…do oszklonych drzwi… płuca, żołądki, płuca, żołądki…
dotknąć szybki zawsze.
powtórzyć. codziennie. jakby się szło po raz pierwszy.
wczoraj, gdy zawracałam przy granicy z płucami.
napotkane wieczorne piękno zatrzymało mnie na chwilę. cyk.
wszystkiego tam: 7 200 m

moja choroba zapytała:
gdzie nie chcesz iść?
w jaki sposób nie chcesz już nigdy chodzić?

poczekałam, by odpowiedź odnalazła mnie sama:
chcę pozostać w miejscu swojego najgłębszego „ja”,
jednocześnie wychodząc ku nieznanemu bez strachu.

życie jest za krótkie, by
zajmować się tym, czego nie chcę robić.
*
z soboty na niedzielę. spadł pierwszy porządny śnieg. tam.
w Małej Danii, u Kaan, u Gepardzicy i Smoku, u Sadownika też.

zielone światełko przeciwpożarowe.
zielone światełka ośnieżonego przedświątecznego czasu.
zielone zrobiło mi chwilowy wyłom w postanowieniu
monochromatycznego zapamiętywania wrażeń.