Pokazywanie postów oznaczonych etykietą na gigancie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą na gigancie. Pokaż wszystkie posty

piątek, maja 22, 2026

6120. 142/365  // na gigancie, dzień 27.

wi­gilia powrotu do ula. tęsknota pogania, by szybko i spraw­nie spakować wszystko, co wrócić do domu powinno. nowe po­my­sły w blokach startowych tylko łypią na moment, gdy będę do­my­kać walizkę, by mieć pewność, że nie zostaną porzucone.

142/365

nigdy nie miej poczucia winy zaczynając od nowa

Rupi Kaur, Słońce i jej kwiaty.
The Sun and Her Flowers
, przeł. Anna Gralak,
Wydawnictwo Otwarte, Kraków 2020.

czwartek, maja 21, 2026

6119. 141/365  // na gigancie, dzień 26.

sis postukiwał leczniczo w mój bark, a ja w tym czasie prze­czy­ta­łam: coś / było lepsze niż nic* i wehikuł czasu gwał­tow­nie ruszył, przenosząc mnie na chwilę do przeszłości. też tak my­śla­łam** trzydzieści+ lat temu. miałam ogromne szczę­ście, los trzymał rękę na pulsie wydarzeń, które miały dopiero nadejść, bym dowiedziała się z pierwszej ręki, że jeśli chodzi o ludzi, myliłam się***, my­li­łam się bardzo — byle kto jest zawsze wart mniej niż nic.

141/365

_________
    *    Rupi Kaur, Słońce i jej kwiaty. The Sun and Her Flowers, przeł. Anna Gralak, Wydawnictwo Otwarte, Kraków 2020.
   **   tak bardzo chciałabym wierzyć, że należę do ostat­nie­go pokolenia kobiet, które próbowano w ten sposób sfor­ma­to­wać/zabić.
 ***   patriarchat niezmiennie upiera się, że to żaden błąd, tylko kłam­stwo, zwykłe feministyczne niezrozumienie.

Warunki, w jakich większość kobiet wychowywała się od naj­młod­szych lat, dyskurs, który nieustannie słyszą lub czytają, obrazy, które widzą, wszystko to sprawia, że czekają na ko­goś […]. Nie rozumiałam, że to ja, nikt inny, powinnam po­ło­żyć ko­lo­ro­we akcenty na wszystkich aspektach mojego życia, myśleć o nich, rozwijać je, otaczać troską, oswajać, kochać, zamiast czekać na nierealnego wybawiciela, który sprawi, że zwykła szara codzienność w magiczny sposób zniknie. Nie rozu­mia­łam, że ja sama muszę się skonstruować. Żaden film, żadna powieść mi tego nie powiedziały — a może nie usły­szałam.

Mona Chollet, Wymyślić miłość na nowo. Jak patriarchat sabotuje relacje między mężczyznami a kobietami, przeł. Jacek Giszczak, Wydawnictwo Karakter, Kraków 2022.
(wyróżnienie własne)

środa, maja 20, 2026

6117. 140/365  // na gigancie, dzień 25.

je­śli nie poproszono cię o radę, to znaczy, że nikt jej nie po­trze­bo­wał. jeśli mi­mo to wci­skasz jedną za drugą do cudzych uszu, być może będzie próbowało dosięgnąć cię wy­mow­ne milczenie osoby właścicielskiej owych małżowin. jeśli nie usłyszysz w po­rę tego milczenia, nie dziw się, że ktoś odwróci się na pięcie czy wciśnie czerwoną słu­chaw­kę — zapamiętaj łańcuszek przyczyn i skut­ków.

140/365

tak czy inaczej.
       kiedyś wszystko stracę i.
przyszedł spokój.

wtorek, maja 19, 2026

6115. 139/365  // na gigancie, dzień 24.

syringa vulgaris, któ­ry dziś mijałam, niewzruszony kwitnie spokojnie, choć z pewnością kurew i kurwiarzy naoglądał się w swoim ro­ślin­nym życiu nie­zli­czoną liczbę razy.
     kurwiarza* z wyjebanym na szyi dużym krzyżem, gębą pełną chrystusów, studiującego zaocznie teologię na kulu-srulu też wi­dział, w końcu tą samą drogą co on jeż­dżę do baru na kawę.
     oburzonej we mnie idealistce powtarzam to, czego nauczył mnie lilak pospolity: kwitnij**!

139/365

________
   *   a sadownik na całą historię: reprezentant szerokiego sumienia.
  **  i pamiętaj: oni mają powody, by tak postępować i na­praw­dę nic ci do tego; chrystus pewnie jakoś pomieszcza tę historię w sobie, ty nie musisz.

poniedziałek, maja 18, 2026

6114. 138/365  // na gigancie, dzień 23.

gdy* odsłonię przed tobą moje uczucia.
gdy* zobaczysz moje słabości.
ujrzysz moją duszę?

138/365

gdy* zobaczysz moje uczucia.
gdy* odsłonię przed tobą moje słabości.
ujrzysz moją duszę.

________
  *  ostat­nia wizyta na poczcie, ostatnie dwa listy wysłane. uwielbiam każdy dzień ostatniego tygodnia na gigancie. z każdą minutą jestem bliżej powrotu do ula.

niedziela, maja 17, 2026

6113. 137/365  // na gigancie, dzień 22.

bywało: nie ro­bię tego, bo mnie męczy okrutnie.
jest: robię to, chociaż mnie męczy okrutnie.
robię, bo wciąż mogę, a ta potencjalność mnie zachwyca.

137/365

I don’t know what God is.
I don’t know what death is.

But I believe they have between them
     some fervent and necessary arrangement
.

[…]

Instructions for living a life:
Pay attention.
Be astonished.
Tell about it
.

'

Mary Oliver (1935–2019), Sometimes.

sobota, maja 16, 2026

(6110+2). 136/365  // na gigancie, dzień 21.

za­pytałam o marzenie*, które dotyczy na­sze­go duetu — od­po­wiedź ścisnęła mi bo­leś­nie serce, ale po jakimś czasie dotarło do mnie, że.

potrzebuję przyjmować do wiadomości ograniczenia wy­ni­ka­ją­ce z mojej choroby, by uwzględniać ich istnienie podczas kre­śle­nia planów; by organizować odpowiednio otaczającą mnie przestrzeń, by nie stała się więzieniem; by móc nie prze­pra­szać za to, że potrzebuję pomocy, ale także.

potrzebuję nie przyjmować do wiadomości ograniczeń wy­ni­ka­ją­cych z mojej choroby, by w miarę możliwości przekraczać gra­ni­ce, które ona wyznacza mi i nam jako parze.

136/365

__________
  *  nie zapytałam o marzenie, którego spełnienie jest możli­we, więc sama sobie byłam winna, że „wyszedł poza linię”, by — gdy zderzyły mi się kulki w głowie — być wdzięczną, że to zrobił.

piątek, maja 15, 2026

6109. 135/365  // na gigancie, dzień 20.

po czym poznać, że patrzy na ciebie człowiek, a nie ideologia, patriarchat czy fa­szyzm?

to proste, osoba, która naprawdę na ciebie patrzy, nie ma na ciebie pomysłu, prostej recepty, nie chce cię natychmiast po­uczać, prostować czy na­pra­wiać, patrzy.

patrzy tak, jak robią to „niepopsute” jeszcze dobrym dys­kry­mi­nu­ją­cym wychowaniem dzieci — jest ciebie po pro­stu ciekawa i częstuje cię otwartością.

135/365

czwartek, maja 14, 2026

6105. 134/365  // na gigancie, dzień 19.

w miejscu publicz­nym spojrzała na mnie z pogardą i dzięki te­mu zderzyły mi się kulki w głowie.

nie patrzyła na mnie osoba; patrzył na mnie zestaw jej oso­bi­stych dyskryminujących przekonań, które nie uwględniają ta­kich kobiet jak ja w barze. szerzej, patrzyła* na mnie polityka, tradycyjne wzorce kobiecości, społecznie uśrednione gusta, zwane normami, które zwalniają z zadawania sobie pytań, z szukania być może niewygodnych odpowiedzi, z doko­ny­wa­nia osobistych wy­bo­rów i brania za nie odpowiedzialności.

134/365

_________
  *  odstaję od norm wszelkich pod bardzo wieloma wzglę­da­mi od zawsze, więc szkoda, że nikt mi nie powiedział czterdzieści lat te­mu, że w takim patrzeniu nie ma nic oso­bi­ste­go.

środa, maja 13, 2026

6104. 133/365  // na gigancie, dzień 18.

słowa
     starzejąca się genialna
dys­lektycznie przeczytałam
     starzejące się genitalia.

można byłoby pojechać pewnością, że za freudowską pomyłkę przebrała się moja tęsknota, ale jednak jest i drugie dno.

te trzy słowa to najkrótsza, ale bardzo pre­cy­zyj­na recenzja to­mi­ku* „poe-patycznego”, w którego towarzystwie sobie tak dys­lek­tycz­nie i frymuśnie podskoczyłam.

133/365

_________
  *  gdy opadną fusy rozczarowania i niesmaku parę pięknych wersów wydłubię, by mieć. na pewno.

[suplement 15.05.2026]
za­czy­nam od po­czątku
za­czy­nam jesz­cze raz
za­czy­nam od końca

Tadeusz Różewicz, Wiersze ostatnie,
Biuro Literackie, Kołobrzeg 2024.

wtorek, maja 12, 2026

6103. 132/365  // na gigancie, dzień 17.

szczypta dyscypliny, bo dwie to byłoby już zdecydowanie za dużo. do­prawiam nią wol­ność dzień po dniu. i smak tej ostat­niej wy­ostrza mi apetyt na jeszcze więcej fi­zycz­nej auto­no­mii.

132/365

poniedziałek, maja 11, 2026

6102. 131/365  // na gigancie, dzień 16.

złapał mnie kry­zys; sprawdził, czy jestem godnym spa­ring­part­ne­rem i „nauczał”:
     — odróżniaj rzeczy, których dopiero od­ha­cze­nie jako zro­bio­ne sprawia ci przy­jem­ność, od rzeczy, których samo ro­bie­nie spra­wia ci frajdę, przy­jem­ność, satysfakcję. liczą się te drugie*.

131/365

_________
  *  oraz umiejętność odkrycia cienia dru­gich w tych pierw­szych; pomaga w tym nie­nachalna samodyscyplina.

niedziela, maja 10, 2026

6101. 130/365  // na gigancie, dzień 15.

jest do­tyk*, za którym tęsknimy, którego pragniemy — w jego naturę wpisany jest nasz wybór nie tylko czasu, formy, ale prze­de wszystkim osoby**.

jest dotyk, który nazywam technicznym*** — medyczny, fizjo­te­ra­peutyczny, po­mo­co­wo-asystencki — w tym przy­pad­ku nie ma mowy o wyborze osoby, mu­szę godzić się na to, co jest. ten dotyk, pomyślałam wskutek przytoczonych poniżej słów, bywa nie­wer­bal­ną rozmową o życzliwości wobec kru­cho­ści ludzkiego ciała — gdy tak się dzieje, czu­ję wdzięczność.

130/365

_________
    *     trzyma mnie poniższy cytat i nie chce puścić, więc upusz­czę go tu z nadzieją, że nie będzie już za mną łaził.
   **    nie musi być ludzka. od śmierci He­niut­ki wykorzystuję każ­dą okazję na kon­takt z przyjaźnie nastawionymi do ludz­kie­go świata psami.
  ***   na gigancie od poniedziałku do piątku każdego dnia do­ty­kają mnie minimum czte­ry osoby. w sobotę tylko jedna. mo­im ogrom­nym przywilejem jest to, że w nie­dzie­le nie dotyka mnie nikt. a za dwa ty­god­nie bez jednego dnia będę uprzy­wi­le­jo­wa­na nieprzyzwoicie…

Jeśli nikt cię nie dotyka, rozmowa to naj­bliż­szy kon­takt, jaki możesz nawiązać z in­nym człowiekiem.

Olivia Laing, Miasto zwane samotnością. O Nowym Jorku
i artystach osobnych
, przeł. Dominika Cieśla-Szymańska,
Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2023.

sobota, maja 09, 2026

6100. 129/365  // na gigancie, dzień 14.

ho­duję tęsknotę. pieczołowicie ją pie­lęg­nuję. przyglądam się temu, co z niej się rodzi.

129/365

Wybieramy siebie nawzajem wciąż od nowa, każdego dnia — tak tworzy się wspólnota dwojga.

Esther Perel, Inteligencja erotyczna. Jak utrzymać
bliskość w relacji
, przeł. Magdalena Zielińska,
Wydawnictwo Znak, Kraków 2023.

piątek, maja 08, 2026

czwartek, maja 07, 2026

6096. 127/365  // na gigancie, dzień 12.

odkry­łam wyborne strony rozczarowania drugim człowiekiem. przyznanie się przed sobą do tego uczucia odsłania nasze pra­gnie­nia, po­trze­by czy umieszczone w złym miejscu lub w złym cza­sie nadzieje.

chodzenie dłuższy czas w towarzystwie tego uczucia, uzna­nie faktu jego istnienia zwraca wolność obu stronom relacji (uwol­nio­n_ uwalnia rozczarowującą osobę).

127/365

środa, maja 06, 2026

6095. 126/365  // na gigancie, dzień 11.

pstryk, ma­giczna sztuczka. dopuścić do siebie świa­do­mość nie­pew­no­ści tego, co przyniesie jutro i abra-ka-da-bra!

znikają pretensje, żądania, życzenia, frustracje — pozostaje tyl­ko wdzięczność za dziś.

126/365

Gdy kochamy, zawsze jesteśmy narażeni na utratę — krytykę, od­rzu­ce­nie, separację czy wreszcie śmierć — niezależnie od te­go, jak bardzo się staramy przed nią bronić. Wprowadzenie w związek niepewności często polega po prostu na pozbyciu się złudzenia o pewności.

Esther Perel, Inteligencja erotyczna. Jak utrzymać
bliskość w relacji
, przeł. Magdalena Zielińska,
Wydawnictwo Znak, Kraków 2023.

Starship, Nothing’s Gonna Stop Us Now.

wtorek, maja 05, 2026

6094. 125/365  // na gigancie, dzień 10.

„opa­dał” mnie dziś deszcz, „opadał” pięknie. nie pamiętam, kiedy robił mi to ostatni raz. dosychałam na kawie, marząc.

125/365

Miłość to ćwiczenie w patrzeniu wybiórczym […].
   — Esther Perel

poniedziałek, maja 04, 2026

6093. 124/365  // na gigancie, dzień 9.

po czym po­znać dobry dzień*?
po tym, co uda się zrobić?
po tym, co nas spotyka**?

124/365

_________
   *   szesnaście lat temu urodziła się Heniutka. uśmiecham się, bo za dwa dni będzie szesnaście lat, jak się o tym fakcie do­wie­działam. to drugie urodziny bez Niej po tej stronie tę­czy. oglądałam kudłate zdjęcia.
  **  porusza, zmienia, zatrzymuje w zachwycie i wdzięcz­no­ści, że nas nie ominęło.

niedziela, maja 03, 2026

6092. 123/365  // na gigancie, dzień 8.

czas zaprzeszły wielo­krotnie dokonany:
     gorycz i gniew*.

czas teraźniejszy:
     złość.

czas przyszły:
     i co z tym zrobisz?

123/365

_________
  *  zatrzymały mnie dziś przeczytane słowa:
[Peter] Hujar miał dwa­dzie­ścia lat więcej. Podobnie jak David [Wojnarowicz] przeżył pełne przemocy dzieciństwo w New Jersey i podobnie jak David nosił w sobie po­kła­dy goryczy i gniewu.

Olivia Laing, Miasto zwane samotnością. O Nowym Jorku
i artystach osobnych
, przeł. Dominika Cieśla-Szymańska,
Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2023.
(wyróżnienie własne)