Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cykl/seria: Odzyskiwanie obecności. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cykl/seria: Odzyskiwanie obecności. Pokaż wszystkie posty

sobota, stycznia 24, 2026

5995. Gap się (V)

Utknęłam również dlatego, że nijak nie miałam pomysłu, czy, a jeśli tak, to jak po­dzielić wybrane cy­ta­ty. Wiedziałam jednak, że muszę mieć pod ręką te piksele — peł­ne piękna i mocy, a także sierści.

Nasze ciała, w szcze­gól­no­ści (?) twarze czy dłonie nieustan­nie opo­wia­da­ją hi­storie o naszym doświadczaniu życia. Ale to, jak zostaną one przez innych odczytane, za­le­ży znacząco od zniekształceń spo­wo­dowanych przez doświadczenia tych, którzy, przy­glądając się nam, słuchając tych historii, dorysowują własne szlaczki.

Ludzie, starając się zrozumieć to, co jest dla nich dość nowe, próbują dopasować to do tego, co już wiedzą. Najwyraźniej czują potrzebę, aby dowiedzieć się, jak ktoś, kto jest do nich tak podobny, może być jed­no­cześ­nie tak bardzo od nich różny.

👁


Chris Rush, Swim II,
[dostęp: 22.08.2025], źródło.

👁

Kevin Connolly […]  również jest osobą przyciągającą wzrok innych, […]  porusza się na deskorolce. […]  Uwieczniwszy podczas swoich podróży po­nad trzy tysiące gapiów, Connolly stał się sprytnym obserwatorem osób, któ­re mu się przyglądają na ulicach. Jego celem jest nie tyle upokarzanie gapiów w jakikolwiek sposób, ile badanie tego, czym jest gapienie sie i jak funkcjonuje ono jako zjawisko. Zwyczajni gapie są dla Connolly’ego równie interesujący, co jego wygląd dla nich.


Piękny psi gap z Zurichu,
fot. Kevin M. Connolly,
[z:] The Rolling Exhibition,
[dostęp: 22.08.2025], źródło.

[…]  gapiący się widzowie Connolly’ego często umieszczają go w ramach tworzonych przez siebie samych historii, które mają wyjaśnić jego brak nóg. W Bośni na przykład ktoś uznał, że fotograf jest ofiarą wybuchu miny, w Rumunii uznano go za cygańskiego włóczęgę, na Ukrainie — za żebraka, w Nowej Zelandii — za osobę, którą zaatakował rekin, natomiast w Sta­nach Zjednoczonych — za weterana wojennego, który odniósł rany w Iraku.

👁

Connolly rozkoszuje się tym, że może pomóc innym zrozumieć, iż cieszy się pełnią ludzkiego życia.

👁


Doug Auld, Shayla,
z serii portretów State of Grace,
[dostęp: 22.08.2025], źródło.

Owa kobieta definiuje swoją rolę w spotkaniach z osobami, które się na nią gapią, w kategoriach „buntu”. Celem tego buntu jest „pokazanie im, po pierw­sze, że na kogoś się gapią; po drugie, że ten ktoś WIE, że gapią się na niego; i po trzecie, że ten ktoś jest wspaniałą osobą. Wtedy odchodzą z pew­ny­mi przemyśleniami… BYĆ MOŻE myślą, że… w gruncie rzeczy nie je­steś­my od siebie tacy różni”. Kiedy cytowana osoba „odgapia” się — po­dob­nie jak Shayla ze swoimi poparzeniami, która spogląda na nas su­ro­wym wzro­kiem z portretu Aulda — jej spojrzenie nie komunikuje prośby, lecz jest aser­tyw­ną próbą wzajemnego poznania pomimo różnic. Od­wza­jem­nie­nie spoj­rze­nia zarówno na ulicy, jak i na portrecie, po­ka­zu­je ga­pio­wi, że tym, co go zachwyciło, jest „zachwycająca” osoba. Gap — bez wzglę­du na to czy jest zszo­ko­wany, niepewny, czy też wrogo nastawiony — re­a­gu­je na widok oso­by przyciągającej jego wzrok, która pomaga mu zobaczyć siebie tak, jak sama chce byc postrzegana. Jej oczy pokazuja mu, ze widzi wspaniałą osobę.

Rosemarie Garland-Thomson, Gapienie się, czyli o tym
jak patrzymy i jak pokazujemy siebie innym
,
przeł. Katarzyna Ojrzyńska,
Fundacja Teatr 21, Warszawa 2020.
(wyróżnienie własne)

5994. Gap się (IV)

Gdyby nie Życie na kółkach pewnie nie przypomniałabym sobie, że utknęłam, pe­re­grynując po tej książce. Utknęłam nie z powodu nieczytania, lecz technikaliów, by mieć tutaj znaczące dla mnie fragmenty, bo szansa na to, że wrócę do tej lek­tu­ry, czy­tając ją po raz drugi, jest żadna — książka ma być książką, a nie re­kwi­zy­tem re­ha­bi­li­ta­cyjnym. Z tego powodu, w zależności od rozmiaru wyboru cytatów, które mu­szę mieć pod ręką, co jeden lub co dwa rozdziały przestaję czytać i nie ru­szam da­lej, do­pó­ki nie odcedzę literek. Utknęłam w sierpniu na odcedzaniu.

Skutek takiego modus operandi jest taki: nie odcedzę, nie pójdę dalej. Nie chcę, by mnie zasypał wybór wszystkich must-have. Ale, alé! To zbyt ważna lektura, by ją po­rzu­cić, więc odcedzam.

Gapienie się — jeden rze­czow­nik, wiele osobistych doświadczeń już od przedszkola, a gdy czytam każdy z kolej­nych rozdziałów bar­dzo szybko oka­zuje się, że wszystko, co wiem na temat tego zja­wiska, to wyłącznie wierzchołek góry lodowej. Jest w ga­pie­niu się siła, ale też jest coś ważnego i znaczącego (szczególna moc) w byciu obiek­tem gapienia się. Hawk!

Dla tych, którzy ją potępiają, ciekawość powodowana impulsem do ga­pie­nia się na to, co niewytłumaczalne, jest formą sięgania po zakazaną wiedzę i aroganckim aktem transgresji.

👁

Jednocześnie jej [ciekawości]  intensywne skupienie może spra­wić, że to, co codzienne i zwyczajne, stanie sie egzotyczne i wyjatkowe.

👁

To, co dla jednej osoby jest niezwykłym widokiem, dla innej pozostaje co­dzien­nym krajobrazem. Gapić się, to wkroczyć w czyjąś przestrzeń.

👁

Gapienie sytuuje nas naprzeciw siebie.

👁

Seneka słusznie ostrzega, że ciekawość jest przypadłością, która sprawia, że nasze oczy i umysł wymykają się spod naszej kontroli.

👁

Gentlemani nie gapia się. […]  Oczy muszą jednocześnie afirmować i po­twier­dzać; muszą zauważać, ale nie kwestionować. Każde zachowanie wzrokowe jest jednocześnie subtelnym działaniem, które potwierdza po­siadaną pozycję społeczną i w uprzejmy sposób nadaje status drugiej osobie.

👁

Przed gapieniem się chroni nas nawet prawo. […]  Ustanowiony w 1881 roku Kodeks Miasta Chicago, który obowiązywał przez kolejne niemal sto lat, dobrze oddaje charakter tych praw: „Każda osoba, która jest chora, oka­le­czona, lub w jakikolwiek sposób zdeformowana tak, że wydaje się szpet­na lub odrażającą, lub też jawi się jako osoba, która nie powinna po­ru­szać się po uli­cach, szosach i innych arteriach komunikacyjnych lub w miej­scach publicznych w tym mieście, nie będzie wystawiała się na widok pu­blicz­ny pod groźbą kary w wysokosci 1$ (obecnie to równowartość ok. 20$) za każdorazowe wykroczenie”. […]  Sposób sformułowania omawianego roz­porządzenia implikuje również to, że ludzie, którzy w dużym stopniu zwra­ca­ją na siebie uwagę innych i którzy publicznie pokazują ob­ja­wy cho­ro­by, słabości lub pozostałości innych losowych zdarzeń mających wpływ na ich ciała, zniewalają nasze oczy i uwagę. Gdyby nie obawa, iż czyjeś spoj­rze­nie mogłoby zwrócić się ku takim właśnie widokom, nie by­ło­by po­trzeby wprowadzania omawianych praw.

👁

Osoby, które przyciągają wzrok innych, mogą również zachęcać do empatii jako alternatywy dla litości - jakże częstej reakcji na niepełnosprawność, któ­ra dyskredytuje osoby ją posiadające. Litość to emocjonalny ślepy zaułek, który w ostatecznym rozrachunku dystansuje gapia i alienuje oso­bę, w którą gap się wpatruje. Litość, uniemożliwiając wzajemność, staje się wysublimowaną odrazą, która objawia się dystyngowaną protekcjo­nal­no­ścią. Empatia natomiast opiera się na wzajemnym rozpoznaniu w drugim człowieku tego, co świadczy o naszym człowieczeństwie.

👁

[…]  niepełnosprawność feminizuje mężczyzn, sprawiając, że stają się równi kobietom i osobom o odmiennym kolorze skóry.

Rosemarie Garland-Thomson, Gapienie się, czyli o tym
jak patrzymy i jak pokazujemy siebie innym
,
przeł. Katarzyna Ojrzyńska,
Fundacja Teatr 21, Warszawa 2020.
(wyróżnienie własne)

piątek, sierpnia 15, 2025

5864. Gap się (III)

Czytanie uporczywe trwa. Dzięki temu, że książka jest szyta, można ją swobodnie wyginać bez ryzyka, że się rozleci. Gnę, miętolę, wyważam ciężar, znajduję właściwy punkt podparcia, walczę z kartkami, ale czytam. W skrócie, robię wszystko to, czego uprzywilejowany jeszcze zdrowiem człowiek robić nie musi.

Przestałam się zastanawiać, czy w ramach wygranego konkursu nie dało się bardziej spieprzyć składu. Teraz już tylko nieśpiesznie delektuję się nanoszonymi na mapę gapienia się kolejnymi punktami. Podziwiam, w jaki sposób ze sobą się łączą.

Jestem w idealnej intelektualnej podróży, podczas której mogę przyjrzeć się nie tylko za­wartości własnej głowy czy osobistemu doświadczeniu, ale otrzeć się o coś, o czym do tej pory nawet nie pomyślałam, a co warto przemyśleć i wziąć pod uwagę. Nie śpieszę się, nie poganiam, nie tresuję okoliczności życiowych. Jestem ponad to. W imię ciekawości dostosowuję się.

[…]  ludzki umysł ze wszech miar 
pragnie słuchać i przyswajać nowości.

Gerwazy z Tilbury

👁

Przyjemność płynąca z doświadczania nowości, wynikająca z pod­wyż­szo­ne­go poziomu dopaminy, ma swoje źródło w „zaskoczeniu”, które stymuluje mózg. […]  „Nie zawsze musisz lubić nowości”, twierdzi [Gregory] Berns, „za to twój mózg je uwielbia”.

👁

Szok, jaki po­wo­du­je to, co nietypowe, jest jednak doświadczeniem ulotnym. Poziom do­pa­mi­ny opada, kiedy dana rzecz lub osoba przestaje być no­wo­ścią. Poczu­cie nowości jest kruche, zaś zjawisko gapienia się ulot­ne, po­nie­waż im dłużej na coś patrzymy, tym mniej zaskakuje nas dany widok.

👁

W związku z tym, że jednocześnie pragniemy i boimy się tego, co nie­prze­wi­dy­wal­ne, to sytuacje, w których mamy do czynienia z gapieniem się, są peł­ne niepokojących sprzecznoci. Funkcjonalne i formalne stany naszych ciał, które określa się mianem niepełnosprawności, stanowią jedne z najbardziej niespodziewanych aspektów ludzkiej egzystencji. Podobnie jak śmierć, nie­peł­no­sprawność pojawia się nieproszona w naszym życiu, w świecie, który jednocześnie nas niszczy i pozwala trwać. Widok niepełnosprawności przy­po­mi­na o tym, co Bryan S. Turner nazywa „ontologiczną prypadkowością” (ontological contingency), prawdą o podatności naszych ciał na przy­pad­ko­wość losu. Każdy z nas nieuchronnie nabywa jedną formę nie­peł­no­spra­wno­ści lub więcej, nazywając ją w różny sposób: chorobą, uszkodzeniem, raną, starością, upośledzeniem, dysfunkcją czy zależnością. Ta niewygodna prawda kłuje w oczy każdego z nas, kto uwa­ża się za osobę sprawną oraz twierdzi, że niepełnosprawność nie przydarza się zbyt często, a jeśli już to innym, oraz że nie jest nieunikniona, ale w pew­nym sensie jest skutkiem poczynionych wyborów. W związku z tym nie chce­my widzieć niepełnosprawności.

👁

Dostrzegalne niepełnosprawne ciało wdziera się w nasz monotonny kra­jo­braz wizualny i zwraca na siebie nasza uwagę, często jednocześnie odwra­ca­jąc ją od człowieka, który ową niepełnosprawność posiada, jako osoby. Czasem nasze zaniepokojone oczy wytrzymują taki widok, a cza­sem uciekają przerażone. […]  Sposób, w jaki wyobrażamy sobie ludz­ką niepełnosprawność, daje nam zatem jedna z najlepszych okazji do tego, aby zrozumieć, w jaki sposób gapimy się na innych.

👁

👁

Wykorzystujemy gapienie się, rozumiane jako impuls fizjologiczny, do ce­lów praktycznych — gapiąc się, zbieramy informacje po to, aby poczuć się częścią świata i dokładniej go zrozumieć. Tę prowadzoną w okre­ślo­nym celu wzrokową eksplorację można uznać za sposób zwracania na coś uwagi. Stanowi ona zatem formę kapitatu społecznego, jedną z kluczowych życiowych umiejętności.

👁

Kultura reguluje wszelkie ludzkie zachowania, w tym procesy fizjologiczne: seks, jedzenie, wydalanie, postawe ciała, zachowania wzrokowe — w grun­cie rzeczy wszystko, co robią nasze ciała. To, jak patrzymy na siebie na­wza­jem, początkowo jest działaniem instynktownym, lecz szybko zmienia się w no­śnik znaczeń społecznych, podobnie jak w przypadku innych, na­tu­ral­nych funkcji cielesnych. W tym sensie wszelkie zachowania wzro­ko­we, a w szczególności silna potrzeba gapienia się, mają swoją kulturową historię.

👁

Miasta i przedmieścia, które zostały zdominowane przez auta, ograniczają, na przykład, mobilność osób niewidomych. Rzadko zdarza nam się nawet rozważać zalety bycia niewidomym, takie jak umiejętność sprawnego po­ru­sza­nia się w ciemności bez sztucznego oświetlenia lub pełniejszego ko­rzy­sta­nia z innych zmystów, takich jak wech czy dotyk.

👁

W kulturze konsumenckiej jesteśmy bombardowani nieskończenie powta­rzal­ny­mi obrazami, z których każdy kolejny jest bardziej agresywny i sen­sa­cyjny od poprzedniego.

👁

Nowa rzecz zwraca naszą uwagę, lecz nowa osoba przyciąga nasz wzrok w bardziej intymny sposób.

👁

[…]  racjonalizacja wykorzenia nas i upraszcza. Rzeczy i ludzie mu­szą wpasować się w istniejące wzorce i szablony, co umożliwia ich ana­li­zę przez współczesne systemy informacyjne. Racjonalizacja pojawia się w na­szym życiu codziennym w postaci ubrań z półek sklepowych, cześci za­mien­nych, pól wyboru na formularzach i numerów polis ubezpieczeniowych. Racjonalizacja nie ogranicza ludzkiej różnorodności, a raczej wymazuje nasze cechy osobnicze z rejestrów tego, kim jesteśmy i jak żyjemy. To wszechobecne ujednolicanie ludzkiej różnorodności i złożoności kształtuje to, jak rozumiemy siebie i innych.

👁

Standardowy model ludzkiego wyglądu i funkcjonowania, który zwykło się nazywać „normalnym”, kształtuje nasze rzeczywiste ciała i sposób, w jaki je sobie wyobrażamy. Normalność jako wyznacznik dobra, prawdy i zdrowia, określa również status i wartość ludzi we współ­cze­snym świecie.

👁

Oczekiwania odnośnie tego, jak nasze ciała powinny wyglądać i działać, rów­nież wpływają na to, jak postrzegamy siebie nawzajem. […]  Weźmy na przykład pozornie oczywistą „atrakcyjność”. Fizyczna atrakcyjność jest for­mą kapitatu społecznego. Im atrakcyjniej dana osoba się prezentuje, tym bardziej uważa się ją za osobe kompetentną i poważaną, co z kolei prze­kła­da sie na korzyści ekonomiczne i spoteczne.

👁

W gruncie rzeczy jednym z głównych przywilejów bycia zwy­czajnym jest uprzejma nieuwaga - czyli możliwość nie­zwracania na siebie uwagi gapiów.

👁

Męskie spojrzenie sytuuje patrzącego w pozycji uprzywilejowanej w re­la­cjach społecznych, w których mężczyźni są uprawnieni do tego, aby patrzeć na kobiety i traktować je jako przedmiot swojego spojrzenia.

👁

Gapienie się jest zawsze pytającym gestem wyrażającym zainteresowanie. Tego rodzaju empatyczny sposób reagowania na innych posiada jednak również wiele równoległych znaczen - poczynajac od dominacji, poprzez podziw, ciekawość, zdziwienie, posłuszenstwo, obrzydzenie, zamroczenie, otwartość, aż po szacunek.

Rosemarie Garland-Thomson, Gapienie się, czyli o tym
jak patrzymy i jak pokazujemy siebie innym
,
przeł. Katarzyna Ojrzyńska,
Fundacja Teatr 21, Warszawa 2020.

sobota, sierpnia 02, 2025

5848. Gap się (II)

Piękniejszego przykładu ilustrującego termin inspiration porn, podanego de­li­kat­nie, bezszelestnie, w białych rękawiczkach wręcz, ale również krótko i precyzyjnie, chyba już nigdy nie namierzę.

Zdjęcie, ciut poniżej. Będziesz się gapić. Super! Może nawet nie wypatrzysz sa­mo­dziel­nie wszystkich detali. Też pięknie! Uzupełnisz „braki” percepcyjne czytając dwa pierw­sze zacytowane poniżej akapity. Może się zamyślisz, by pozbierać swoje myśli i wrażenia. Nie śpiesz się. Dowiedz się, co o tym myślisz.

A potem przeczytaj trzeci — specjalnie odsunięty, by nie pociągnęło Cię za sobą om­sknięte przypadkiem oko — zacytowany fragment, który w książce pojawia się jako pierwszy. I jak? Co teraz myślisz?

Reszta wpisu na samym dole, by nie spojlerować wrażeń.


fot. Martin Glueck.
 

Przedstawiona na zdjęciu scena jest jednocześnie wizualnie niepozorna i przyciągająca uwagę; jednocześnie znajoma i obca. Widok nietypowych nóg czy też obnażonych ramion osoby nieposiadającej rąk jest rzadkością poza kontekstem medycznym i pokazami osobliwości. W omawianym zdjęciu być może najbardziej uderza nas jednak to, że kobiety na nim przedstawione doskonale czują sie w swoich nie­ty­po­wych cia­łach, co widać po ich ubraniach i zachowaniu. Zwyczajnie zaj­mu­ją się swoimi sprawami […]. Innymi słowy sprawiają, że niezwykły widok jawi się jako zwyczajny. Kiedy osoby po­sia­da­jące ciała, które zwracają na siebie uwagę, takie jak Degener i Hermes, pojawiają się publicznie, czyli kiedy nie ukrywają swojej odmienności i nie pozwalają na to, aby była ona ukrywana przez innych, wzbogacają nasz wizualny kra­jo­braz. Ich obecność w przestrzeni publicznej może zwiększyć wachlarz ciał, które spodziewamy się tam spotkać oraz za­kres miejsc, w których spodziewamy sie widoku nie­ty­po­wych ciał.

Spotkania z tym, co nietypowe, zmieniają zbiorowe ocze­ki­wa­nia od­noś­nie tego, kto może i kto powinien po­ka­zy­wać się w prze­strze­ni publicznej, oraz pomagają tworzyć bogatszą i bardziej zróznicowaną ludzką wspólnotę. Właśnie to wszystko mogą pokazać nam osoby sku­pia­ją­ce na sobie wzrok gapiów.

Rosemarie Garland-Thomson, Gapienie się, czyli o tym
jak patrzymy i jak pokazujemy siebie innym
,
przeł. Katarzyna Ojrzyńska,
Fundacja Teatr 21, Warszawa 2020.

__________
Widzimy na nim [zdjęciu]  Theresię Degener, która jest praw­nicz­ką, profesorką i aktywistką działającą na rzecz osób nie­peł­no­sprawnych [z niepełnosprawnością], oraz Giselę Hermes [od lewej], profesorkę zajmującą się stu­dia­mi o nie­peł­no­spraw­no­ści w Niemczech.

(tamże, skreślenie własne)

I jak? Co teraz myślisz? Ja ze smutkiem, antypatriotycznie, że w Pol­sce, w której żyję, to by się nie wydarzyło (i zdjęcie, i kariery).

Tymczasem, człowiek, któremu przejdzie przez myśl, że skoro tym paniom się uda­ło, pomimo te­go czy innego ograniczenia, to ów człowiek, mając cztery zdrowe koń­czy­ny, może wszystko — pani kochana! świat i ludzie! — a nawet więcej: sky is not a limit. W ten oto sposób zdjęcie wraz z trzecim cytatem (naprawdę potrzebnym? wnosi coś elementarnie niezbędnego do poruszanej kwestii? a może trzeba mieć usprawiedliwienie: być kimś społecznie, by móc wepchnąć się w krajobraz?) ilu­stru­je dyskretny urok inspiration porn. Profeska! Zapewne nieumyślna, przy­pad­ko­wa, mimowolna, ale profeska peł­ną gębą.

[suplement 21.09.2025]
Wiktor:
     – Dzisiaj, mówię ci, widziałem obrazek. On kulawy, ona garbata… Idą Centralną. Mówię ci, śmieją się, pokrzykują. Ale trzeźwi, nie na bańce. Trzymają się za ręce… Aż mi się żyć zachciało!

Jarosław Borszewicz, Mroki,
Wydawnictwo Iskry, Warszawa 2015.
(wyróżnienie własne)

5847. Złota Siekiera 2025  // Gap się (I)

Fundacja Teatr 21 Centrum Sztuki Włączającej Z jednej strony, ciąg dalszy zabaw w ciu­ciu­bab­kę z nazwami. Z drugiej, megawkurw. Nie bę­dzie z tego dla wydawnictwa no­mi­na­cji do te­go­rocz­nej Złotej Sie­kie­ry, będzie od ra­zu, już dziś, Złota Sie­kie­ra 2025, choć do koń­ca roku zostało jeszcze wiele ty­god­ni i dni. Dlaczego?

Na karcie redakcyjnej znajdziemy, że książkę — czekałam na nią bez rezultatu po­nad pięć lat — wydano w ramach Centrum Sztuki Włączającej. Interdyscyplinarnej instytucji społecznej, doczytamy we wprowadzeniu.

Byłoby miło być włączoną, ale po co? Może wystarczyć mi powinna sama deklaracja wydawcy. Seria wydawnicza Odzyskiwanie obecności, którą ta książka otwiera, zni­ka mnie z pola widzialności, dyskryminując (w ten sposób) koncertowo, na całej li­nii, inter­dys­cyplinarnie, od lat. Gratuluję!

Dyskryminują, raz, i kłamią, dwa. Inna książka — poinformowali osobę, biorącą udział w jej promocji na początku marca tego roku — miała wyjść wkrótce w ibuku. Czekałam. Nie wyszła. Przelało mi się, przestałam się łudzić. Trzy książki w „pa­pie­rzu” są już w ulu. Fru­stru­jąco-rehabilitacyjne czytanie w odcinkach rozpoczęte. Taki mamy klimat.


Złota Siekiera 2025

*

Zamiast przyjemnego czytania przez dwa wieczory jest nikomu do niczego nie­po­trzeb­na gimnastyka, która potrwa. Jednak nie da się ukryć, zdecydowanie warto się męczyć z ma­terią. Zaczęłam więc degustację włączającą w odcinkach.

Dotarło do mnie, że moje wypady na kawę — całkowicie prywatny proceder dbania o higienę psychiczną, odzyskany po latach w czerwcu tego roku — to pełno­wy­mia­ro­we akty po­li­tycz­ne, uprawiane na sąsiadującym z ulem zgentryfikowanym osiedlu. Jestem dumną rysą na śnie młodych, zdrowych i wszechmocnych.

Dziś spotkałam w kawiarni fantastyczną dziewczynkę, która nie udawała, że mnie nie ma.

Widzialność wcho­dzi […]  w pole wielu znaczeń i ujawnia napięcia mię­dzy ni­mi, pozostając w ścisłym związ­ku z takimi, na pierwszy rzut oka opo­zy­cyjnymi kategoriami, jak: „pry­wat­ne - publiczne”, „osobi­ste - po­li­tycz­ne” czy „cielesne - rozumowe”. Stawką w tej wal­ce czy grze, jest spojrzenie. Spojrzenie, które przekracza granice wy­mie­nio­nych wyżej pojęć, ujawniając ich wzajemne powiązania. Ale też jest podstawą wzajemnych powiązań między podmiotami: pa­trzą­cymi na siebie i będącymi obiektami spojrzeń.

W podejmowanej przez osoby z niepełnosprawnościami grze czy wal­ce o widzialność chodzi właśnie między innymi o wkroczenie w tak ro­zu­mianą przestrzeń polityczności — przestrzeń tego, co wspólne, w któ­rej funkcjonuje się jako pełnoprawny podmiot. Ale w tym miej­scu stawką oczywiście nie jest tylko samo bycie widzianym, ale bycie uznanym, co wiąże się z możliwością wypowiadania się we własnym imieniu. Spojrzenie krzyżuje sie tu zatem z głosem.

Ewelina Godlewska-Byliniak i Justyna Lipko-Konieczna

👁👁

Gapienie się rodzi pytania. Kto się gapi? Dlaczego się gapimy? Kiedy się gapimy? Na co się gapimy? Dlaczego nie możemy się powstrzymać od gapienia? Co robimy, kiedy ktoś się na nas gapi? Czy powinniśmy się gapic? Gapimy się, ponieważ jestesmy ciekawi.

👁

Gapienie się świadczy o zaangażowaniu. Jednocześnie, gdy ktoś się na nas gapi, zmusza nas to do reakcji. Tego rodzaju spotkanie jest dynamiczną wal­ką. Gapie patrzą badawczo, a osoby, którym się przyglądają, albo od­wza­jemniają spojrzenie, albo uciekają wzrokiem gdzieś indziej. Gapie mogą wówczas rozwijać interakcję lub wycofywać się z niej — jedni dają krok w przód, inni w tył. Wymiana tego rodzaju spojrzeń może wywołać uśmiech lub wzbudzić poczucie alienacji, może trwać niezmiennie lub ewoluować. Krótkotrwała więź, która powstaje na skutek gapienia się na drugą osobę, może też mieć charakter intymny, budować poczucie obowiązku, czyli to, co Joshua Maile nazywa „nieuniknioną konsekwencją empatii”. Gapienie się po­ka­zuje, jak patrzymy na siebie nawzajem i jak wyglądamy w oczach innych. […]  Innymi słowy, wiele może się wydarzyć, kiedy się gapimy.

👁

[…]  gapienie sie, w swojej kwintesencji, to czas, jakiego po­trze­bu­je nasz mózg, żeby nadać sens temu, co niespodziewane.
Jeanne McDermott

👁

Chęć patrzenia na innych jest naturalnym ludzkim odruchem społecznym. Psy się obwąchują, my natomiast przyglądamy się sobie nawzajem.

👁

Zawieszamy na czymś wzrok, starając się rozszyfrować to, co wydaje się nam dziwne, uporządkować to, co niesforne i niezdyscyplinowane, poznać to, co nieznane. Gapienie się rozpoczyna się od reakcji na impuls, która dzięki ciekawości może zmienić się w zaangażowanie […].

👁

[…]  podstawową formą gapienia się jest spotkanie twarzą w twarz: wi­zu­al­na konfrontacja, która może być unikiem, wy­ra­zem za­an­ga­żo­wania, wza­jem­no­ści lub kombinacją tych odruchów i która często two­rzy kło­pot­li­wą więź między dwiema osobami. Gdy poruszamy się po ulicy lub stoimy w zatłoczonym metrze, specyficzny wygląd amputowanej nogi lub szaleńca, który żyje w świecie swoich fantazji, przyciąga nasz wzrok i sprawia, że patrzymy nań wbrew sobie, łamiąc tym samym zasadę wzro­ko­wej ano­ni­mo­wo­ści, którą narzucają nam reguły grzeczności.

👁

Możemy gapić się na co tylko zechcemy, ale w praktyce gapimy się na to, co nas zadziwia […].

👁

Konflikt pomiędzy naturalną chęcią gapienia się i społecznymi ogra­ni­cze­nia­mi zabraniającymi intensywnego przyglądania się innym jest przy­czy­ną uczucia niepokoju podczas tego rodzaju spotkań - uczucia, które może być w gruncie rzeczy produktywne, dając nowy wgląd w sytuację. Gapienie się na osobę do nas niepodobną może bowiem być początkiem podróży w głąb samego siebie oraz zachętą do eksploracji nieznanych, otaczających nas światów. Oczekujemy, że ludzie wokół nas będą wyglądali i za­cho­wy­wa­li się w określony sposób. Zaczynamy się gapić właśnie dlatego, że do­strze­gamy osoby, które wyglądają bądź zachowują się w sposób nie­przy­sta­ją­cy do naszych oczekiwań. Widok osób, które silnie przyciagają nasz wzrok, zakłóca nasz swojski krajobraz codzienności i tym samym podważa nasze uprzednie założenia. Gapienie się stanowi okazję do przemyślenia zastanego status quo. Przygladając się tym, którzy wydają nam się tak różni od nas, zaczynamy się zastanawiać, kim sami jesteśmy.

👁

[…]  nasz wzrok może zacząć żyć własnym życiem bez względu na intencje osób uczestniczących w interakcji. Zarówno „ukradkowe spojrzenia”, jak i „gapienie się jak wół na malowane wrota” to przykłady niewłaściwych zachowań. Stwierdzenie, że coś „przykuwa nasz wzrok” sugeruje, że coś nas zniewala lub że odczuwamy nieodpartą potrzebę patrzenia. Mówimy o tym, że ktoś „patrzy spod byka” lub „patrzy na coś wilkiem”, „ma przeszywające lub przenikliwe spojrzenie”, „przykuwa wzrok” lub „mierzy inną oso­bę wzro­kiem”. Tego rodzaju wyrażenia doskonale oddają wysoki stopień za­an­ga­żo­wa­nia obu stron tworzących zaistniałą relację.
     […]  gapienie się jest formą zdobywania wiedzy. Pomaga nam poznać to, co nieznane - rozszyfrować coś, co na pierwszy rzut oka wydaje się nie­zro­zu­mia­łe. W ten sposób gap dowiaduje się czegoś nowego, zaś osoba, której się przygląda, pozwala bliżej się poznać. Osoba lub przedmiot, który sta­no­wi ucieleśnienie nieprzewidywalności, obcości lub nieuporządkowania, za­chę­ca do gapienia się i domaga się ujarzmienia powstałego bałaganu, upo­rząd­kowania rzeczywistości przy pomocy naszego spojrzenia. Wszyscy jesteśmy gapiami, dla których poszerzanie wiedzy jest naj­bar­dziej produktywnym aspektem gapienia się, ponieważ daje nam mozliwość poznania się nawzajem na nowo.

Rosemarie Garland-Thomson, Gapienie się, czyli o tym jak patrzymy
i jak pokazujemy siebie innym
, przeł. Katarzyna Ojrzyńska,
Fundacja Teatr 21, Warszawa 2020.
(wyróżnienie własne)