sobota, stycznia 24, 2026

5994. Gap się (IV)

Gdyby nie Życie na kółkach pewnie nie przypomniałabym sobie, że utknęłam, pe­re­grynując po tej książce. Utknęłam nie z powodu nieczytania, lecz technikaliów, by mieć tutaj znaczące dla mnie fragmenty, bo szansa na to, że wrócę do tej lek­tu­ry, czy­tając ją po raz drugi, jest żadna — książka ma być książką, a nie re­kwi­zy­tem re­ha­bi­li­ta­cyjnym. Z tego powodu, w zależności od rozmiaru wyboru cytatów, które mu­szę mieć pod ręką, co jeden lub co dwa rozdziały przestaję czytać i nie ru­szam da­lej, do­pó­ki nie odcedzę literek. Utknęłam w sierpniu na odcedzaniu.

Skutek takiego modus operandi jest taki: nie odcedzę, nie pójdę dalej. Nie chcę, by mnie zasypał wybór wszystkich must-have. Ale, alé! To zbyt ważna lektura, by ją po­rzu­cić, więc odcedzam.

Gapienie się — jeden rze­czow­nik, wiele osobistych doświadczeń już od przedszkola, a gdy czytam każdy z kolej­nych rozdziałów bar­dzo szybko oka­zuje się, że wszystko, co wiem na temat tego zja­wiska, to wyłącznie wierzchołek góry lodowej. Jest w ga­pie­niu się siła, ale też jest coś ważnego i znaczącego (szczególna moc) w byciu obiek­tem gapienia się. Hawk!

Dla tych, którzy ją potępiają, ciekawość powodowana impulsem do ga­pie­nia się na to, co niewytłumaczalne, jest formą sięgania po zakazaną wiedzę i aroganckim aktem transgresji.

👁

Jednocześnie jej [ciekawości]  intensywne skupienie może spra­wić, że to, co codzienne i zwyczajne, stanie sie egzotyczne i wyjatkowe.

👁

To, co dla jednej osoby jest niezwykłym widokiem, dla innej pozostaje co­dzien­nym krajobrazem. Gapić się, to wkroczyć w czyjąś przestrzeń.

👁

Gapienie sytuuje nas naprzeciw siebie.

👁

Seneka słusznie ostrzega, że ciekawość jest przypadłością, która sprawia, że nasze oczy i umysł wymykają się spod naszej kontroli.

👁

Gentlemani nie gapia się. […]  Oczy muszą jednocześnie afirmować i po­twier­dzać; muszą zauważać, ale nie kwestionować. Każde zachowanie wzrokowe jest jednocześnie subtelnym działaniem, które potwierdza po­siadaną pozycję społeczną i w uprzejmy sposób nadaje status drugiej osobie.

👁

Przed gapieniem się chroni nas nawet prawo. […]  Ustanowiony w 1881 roku Kodeks Miasta Chicago, który obowiązywał przez kolejne niemal sto lat, dobrze oddaje charakter tych praw: „Każda osoba, która jest chora, oka­le­czona, lub w jakikolwiek sposób zdeformowana tak, że wydaje się szpet­na lub odrażającą, lub też jawi się jako osoba, która nie powinna po­ru­szać się po uli­cach, szosach i innych arteriach komunikacyjnych lub w miej­scach publicznych w tym mieście, nie będzie wystawiała się na widok pu­blicz­ny pod groźbą kary w wysokosci 1$ (obecnie to równowartość ok. 20$) za każdorazowe wykroczenie”. […]  Sposób sformułowania omawianego roz­porządzenia implikuje również to, że ludzie, którzy w dużym stopniu zwra­ca­ją na siebie uwagę innych i którzy publicznie pokazują ob­ja­wy cho­ro­by, słabości lub pozostałości innych losowych zdarzeń mających wpływ na ich ciała, zniewalają nasze oczy i uwagę. Gdyby nie obawa, iż czyjeś spoj­rze­nie mogłoby zwrócić się ku takim właśnie widokom, nie by­ło­by po­trzeby wprowadzania omawianych praw.

👁

Osoby, które przyciągają wzrok innych, mogą również zachęcać do empatii jako alternatywy dla litości - jakże częstej reakcji na niepełnosprawność, któ­ra dyskredytuje osoby ją posiadające. Litość to emocjonalny ślepy zaułek, który w ostatecznym rozrachunku dystansuje gapia i alienuje oso­bę, w którą gap się wpatruje. Litość, uniemożliwiając wzajemność, staje się wysublimowaną odrazą, która objawia się dystyngowaną protekcjo­nal­no­ścią. Empatia natomiast opiera się na wzajemnym rozpoznaniu w drugim człowieku tego, co świadczy o naszym człowieczeństwie.

👁

[…]  niepełnosprawność feminizuje mężczyzn, sprawiając, że stają się równi kobietom i osobom o odmiennym kolorze skóry.

Rosemarie Garland-Thomson, Gapienie się, czyli o tym
jak patrzymy i jak pokazujemy siebie innym
,
przeł. Katarzyna Ojrzyńska,
Fundacja Teatr 21, Warszawa 2020.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz