
fot. Sadownik, fragmenty.
Wtedy… najpierwszy skromny urlopik wytchnieniowy Sadownika. Rozmowy telefoniczne ograniczone były do jednej na dzień.
Dziś… kończył się pierwszy wytchnieniowy weekend Sadownika. Rozmów telefonicznych, zgodnie z umową, brak. Za to jeden esemes na dzień, kontrolny, że wszystko OK i dobranoc.
Wtedy i do dziś… to samo piękne miejsce. I dobry czas: i tam, i w ulu. W życiu Sadownika tam i w życiu Drzewka w ulu, nim wrócą do wspólnego czasu.

fot. Sadownik, fragmenty.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz