wtorek, stycznia 31, 2017

2213.

 wpis przeniesiony 27.03.2019. 
 (oryginał z zawieszkami) 

dziś. jaką szansę
     otrzymałam?
     wykorzystałam?
     tworzę?

*

[…] życie polega na wykorzystywaniu okazji, nawet jeżeli budzą one w nas lęk.

Martin Pistorius, Megan Lloyd Davies, Chłopiec-duch. Prawdziwa opowieść o cudownym powrocie do życia, przeł. Rafał Śmietana,
Wydawnictwo Znak, Kraków 2015.

poniedziałek, stycznia 30, 2017

2212.

nowy fioł. nowa fascynacja.
przywiązuję dużą wagę do tego,
co przyciąga moją uwagę.

ufam temu. cenię. fascynuje mnie, że ty zwracasz uwagę na coś innego. że zupełnie inne rzeczy cię zajmują. niesamowite!

niedziela, stycznia 29, 2017

2211. Nieoczywistości

 wpis przeniesiony 27.03.2019. 
 (oryginał z zawieszkami) 

Uwielbiam Jej pisanie. Niełatwe. Niebanalne. Historie. Otwarte zakończenia. Na książkę wydaną w ostatnim kwartale zeszłego roku wpadłam. Zupełnie przez przypadek. Już nie przez przypadek delektowałam się od pierwszego do ostatniego zdania. Wolno, wolniuteńko.

     — To nie pomyłka — mówi. — To stara historia.

*

Czy to jest właśnie szansa, którą dostała? Nie szansa, by kochać go znowu, lecz pokochać swoje życie przez to, co ma, a nie to, czego nie ma?

*

[…] teraz teraźniejszość jej mówi: nie jestem echem dawnych wspomnień, nie jestem pomostem do przyszłych planów. Jestem wszystkim, co masz, esencją twojej egzystencji, zaufaj mi, bo nie masz innego wyboru.

*

Może w ogóle nie ma drugich szans — mówi Iris. — Jest tylko pierwsza szansa czegoś innego.

*

Czy chociaż raz mógłbyś być ze mną, a nie przeciwko mnie?

*

Całość to coś więcej niż suma elementów składowych.

Zeruya Shalev, Ból, przeł. Magdalena Sommer,
Wydawnictwo W. A. B., Warszawa 2016.
(wyróżnienie własne)

2210. Wyznanie wiary

Sadownik:
Panie Sadowniku, pan się nie boi,
żona za panem stoi,
cała Polska nie musi.
Stoi?

Jabłoń:
Stoi.

2209. Łazi za mną

od perfekcyjnego, dopracowanego planu
ważniejsze jest działanie!

*

LP, Tightrope.

don't know, but you know,
when you get there

sobota, stycznia 28, 2017

2208. Konfiturka z chwili

2207. Intensywny czas

 wpis przeniesiony 27.03.2019. 
 (oryginał z zawieszkami) 

Środa. O 19.00 na lotnisku na widok:

19.15 expected

łzy wzruszenia i wdzięczności zawilgociły mi oczy.

Pół godziny później chwaliłam się Bliźniaczej Liczbie, że mam dwa, należące do tej samej pary, zimowe buciki na sobie. Rok temu o tej porze byłam w czarnej dupie uwiązana do łóżka.

*

Piątek. O 20.00 świętowaliśmy egzaminy Bliźniaczej Liczby i wspólne spotkanie. Nie bez odrobiny przymusu, portret — w moim stylu — ukochanym i uprzywilejowanym Ludziom machnęłam. Rok temu… nawet nie ma o czym gadać.

*

Bliźniacza Liczba, Gepardzica, Sadownik & Jabłoń:
(w mięsożernej odsłonie)

Jabłoń:
(muka)

Sadownik:
(mruży oczy z rozkoszy)

Gepardzica:
(udaje poważną śmiertelnie)
Proszę nie mieć orgazmów przy jedzeniu!

Jabłoń:
Wiesz, gdzie te słowa skończą?
(za jakąś chwilę, niepewna,
czy dobrze zapamiętała słowa Gepardzicy
)
Jakiego czasownika użyłaś?

Gepardzica:
(odnosi się do rzeczownika)
Nie znasz tego słowa?
To bardzo miłe uczucie!

Bliźniacza Liczba, Gepardzica, Sadownik & Jabłoń:
(znów ryknęli śmiechem)

Smoku:
(miał być)

Zalo:
(jeszcze będzie)

Ricky Martin, Lo mejor de mi vida eres tú.

czwartek, stycznia 26, 2017

2206. Między snem a snem

 wpis przeniesiony 27.03.2019. 
 (oryginał z zawieszkami) 

     — Widzę, ze dopadł cię krytyk — powiedział wczoraj Akuszer.

*

Kilkanaście godzin później wróciłam do tego stanu. Co mnie właściwie dopadło? Boję się, że stracisz do mnie cierpliwość. Zadziwiona nie tylko samym sformułowaniem „tracić do kogoś cierpliwość”, ale również ideą tracenia cierpliwości przez Akuszera; nie odnajdując żadnego wzorca tego doświadczenia, zrobiłam psychologiczny wymyk i zagadnęłam samą siebie.

Znasz to — inaczej te słowa nie przyszłyby ci do głowy. Jak to jest, tracić do siebie cierpliwość, porzucać siebie, nie liczyć się z własnymi uczuciami i potrzebami? Naprawdę tego teraz potrzebujesz? Kopytko ryknęło śmiechem, a ja razem z nim. Były okolice trzeciej nad ranem.

środa, stycznia 25, 2017

2205.

eksperyment.
nie bierz wszystkiego do siebie.
nie bierz chociaż połowy tego, co cię spotyka, do siebie.
w ogóle nie bierz niczego zbyt osobiście.

rzeczy się zdarzają.
ludzie reagują.
i tyle. nic więcej.

potencjalne korzyści.
wyostrzenie zmysłów.
szersza perspektywa.
więcej możliwości.

wtorek, stycznia 24, 2017

2204.

 wpis przeniesiony 27.03.2019. 
 (oryginał z zawieszkami) 

gonię. naprawiam. poprawiam. ulepszam. od dziesięcioleci. czekając i szykując się na lepszy już dzień. i nagle, podczas pracy ze snem z dzieciństwa — który to już raz? — zatrzymuje mnie coś, czego nigdy wcześniej nie zauważałam. zatrzymuje i wprawia w osłupienie i w zachwyt.

jestem w porządku

w życiu? ile problemów rozwiązałaś? ilu kłopotom stawiłaś czoła? z ilu tarapatów się wydostałaś? jesteś tu — silniejsza, mądrzejsza, może inaczej smakująca i doceniająca chwile, czyż nie? i co teraz? są i problemy, i kłopoty, i trudności, ale. ale jakoś też jest ta właśnie chwila. idealna. ten lepszy dzień jest dziś. nieustannie.

_________
‡ ok.
‡ znajdować się w uporządkowanym, mieć świadomość tego i korzystać z tego, co daje i umożliwia ten porządek.

*

Chambao, Ahí estás tú.

a mi me gusta como te mueves

niedziela, stycznia 22, 2017

2202. Czytając w kraju murzyna Europy

 wpis przeniesiony 27.03.2019. 
 (oryginał z zawieszkami) 

Polskość pełną gębą. Dwudziesta czwarta gospodarka świata. Pan od kultury mówiący w przyzwoitym radiu: w dwutysięcznym czternastym roku. Duszę — tak sobie myślę po tej książce — Polak ma murzyńską. Racjonalną, rujnującą, tylko pogratulować.

To książka o paradoksach do bólu logicznych; zadziwionych, że mogą zaskakiwać. O drugim i trzecim dnie. O wszystkim tym, czego my, żyjąc w naszej ojczystej ruinie, ogarnąć umysłem nie dajemy rady. Nie ma mocnego, co wytłumaczy nam, że w raju mieszkamy? Naprawdę musimy, jako naród, pozostać mentalnymi biedakami?

     — Jak jest w Polsce? To musi być bardzo bogaty kraj, prawda?

*

[…] wielokrotnie słyszałem: „Jeśli ktoś nie ma przyszłości, nie dba o siebie”.

*

     — Benoit, nie masz dosyć swojej pracy? — pytam.
     Benoit wzrusza ramionami, wodząc widelcem po talerzu.
     — Nie naprawię świata, ani nawet tego kraju, ale zawsze kogoś uratuję od śmierci. Myślę, że to warto robić.

*

Przemoc, jeśli wierzyć antropologom, jest jedyną reakcją młodych mężczyzn na świat, którego nie kontrolują, którego nie rozumieją i w którym są zmarginalizowani. Innej nie znają — i nie mają skąd poznać.
     Lesbijka — zwłaszcza ta, która nie ukrywa swojej tożsamości — jest kolejnym wyzwaniem dla tego świata: odbiera mężczyźnie ostatnią iluzję kontroli nad kobiecą seksualnością.

*

     — W RPA ciężko być czarnym, jeszcze gorzej kobietą, a niemożliwe — gejem — mówi mi jedna z aktywistek, Siphokazi Nombande […].

*

Kobiety w Polsce też się oskarżało o czary całkiem niedawno: ostatnie czarownice spalono u nas w 1764 roku, już w czasach oświecenia, co wywołało falę oburzenia w całej Europie, gdzie palenie czarownic zakończyło się sto lat wcześniej.

*

[…] ten sam człowiek może być rybakiem, żołnierzem, piratem czy strażnikiem wybrzeża, w zależności od zbiegu okoliczności i od tego, na czym akurat można lepiej zarobić.

*

Nie ma sensu, żebym troszczył się o to, czy pompa będzie działała za rok, jeżeli nie mam dobrej gwarancji, że za rok będę sam z niej korzystał i cieszył się dobrym zdrowiem.

*

Bieda zawęża pole widzenia: dobro zbiorowe z niego wypada jako pierwsze. Skoro nasz kraj jest tak biedny, że jeszcze wiele pokoleń nie ma realistycznej szansy na to, aby żyć w nim dobrze, nie ma sensu się poświęcać, bo człowiek ma tylko jedno życie. Czasy są trudne. Trzeba dbać o siebie i swoją rodzinę.

Adam Leszczyński, Zbawcy mórz. Oraz inne afrykańskie historie,
Wielka Litera, Warszawa 2013.
(wyróżnienie własne)

2201. !

 wpis przeniesiony 27.03.2019. 
 (oryginał z zawieszkami) 

piątek. późne popołudnie. dzień dobry. cisza. nie zauważył mnie? może jest po prostu zmęczony? przecież wiem, co mam robić.

rowerek. maszyna. maszyna. maszyna. bosu z taśmą. jadę. z dwojga wolę wycofanego, niż nadskakującego z wiecznym „super pani idzie”. ćwiczenia, które mi świetnie idą, nie interesują mnie wcale. wiem, co robić. wiem dlaczego. wiem, na co zwrócić uwagę. robię. w końcu w tym wszystkim chodzi mi tylko o mnie samą.

jest! zwraca uwagę na nowe rzeczy w starym ćwiczeniu. dorzuca nowe do puli.

na stół. odpowiedź na pytanie, którego nie zadałam. brak odpowiedzi na to, które mnie nurtowało. odechciało mi się pytać po frazie: ja panią rozumiem. akurat!

i jak? — już w domu. zależy, o co pytasz? jeśli o fizyczną stronę medalu — super! zaskoczyłam z jednym małym drobiazgiem; bosu mnie nie zabiło; ogarniam lepiej i bardziej niż tydzień temu. jeśli pytasz o całościowe wrażenie, to niezmiennie towarzyszy mi uczucie bycia na minusie — trochę potrzebuję się pozbierać. przyszło mi nawet do głowy, czy by wprost nie zapytać, czy pan chce ze mną pracować? między jedną a drugą maszyną dotarło jednak do mnie, że nie tylko dla siebie to wszystko robię, ale również dla wszystkich tych pacjentów, na których po cichu postawiono krzyżyk. przecieram szlak. dam radę. na miarę swego życia, swoich potrzeb, planów i marzeń. nikt mnie nie powstrzyma. choćby nie wiem ile, kura przez wu, krzyżyków na mnie postawiono.

mój stan posiadania w piątkowy wieczór:

licznik: 2400 powtórzeń.

_______________
‡ fraza kupiona na pniu od Kaan.

wtorek, stycznia 17, 2017

2199. Siódmy reksio zdobyty

Jabłoń:
(leci swoją setkę tego i owego)

Sadownik:
I za to cię podziwiam…

Jabłoń:
Za co?

Sadownik:
Za zaciętość.

Jabłoń:
To nie zaciętość, to desperacja!

*

mój aktualny stan posiadania:

licznik: 2100 powtórzeń.

poniedziałek, stycznia 16, 2017

2198. Tylko dla niektórych

 wpis przeniesiony 27.03.2019. 
 (oryginał z zawieszkami) 

Tej książki nie zrozumie człowiek 35–.
Nie wniesie niczego nowego w życie człowieka 65+. I tyle.
Ale pomysł na strukturę fabuły naprawdę fajny.

— Spójrz wstecz i żałuj za wszystko, za co możesz żałować, a z reszty zrób jak najlepszy użytek.

*

     — Nie jesteś przygnębiony?
     — Ani trochę. Nie mam czasu na przygnębienie. Jestem maksymalnie skupiony — odparł ze śmiechem Ezra. — Widzę teraz wszystko na wskroś.
     — Z sobą samym włącznie?
     — Owszem. Możesz mi wierzyć albo nie. Zrzuciłem z siebie łuski pozorów i dobieram się wreszcie do samego sedna.

*

Należało za wszelką cenę chronić umysł przed sabotowaniem teraźniejszości przez pożądliwe oglądanie się wstecz, na obsypaną darami przeszłość.

*

     — Co się stało, to się nie dostanie — mruknął cicho, gładząc jej plecy i włosy i kołysząc ją lekko w ramionach. — Trzeba się pogodzić z biegiem rzeczy. Trzymać się swego i brać, co przychodzi. Innego wyjścia nie ma.

*

     — Nie wszystko naraz — poradził jej. — Najpierw daj mi umrzeć. Potem przyjdę i pomogę ci się pozbierać.

Philip Roth, Everyman, przeł. Jolanta Kozak,
Wydawnictwo Literackie, Kraków 2016.
(wyróżnienie własne)

niedziela, stycznia 15, 2017

2197. Czas, ten najwłaściwszy

spóźniłeś się, nie robiąc tego wczoraj. właściwie
nie spóźniłeś się, bo możesz zrobić to dziś.

2196. Kopytko czytało

 wpis przeniesiony 27.03.2019. 
 (oryginał z zawieszkami) 

Ja takich książek nie czytam. Co spowodowało, że zajrzałam do tej? Jak to się stało, że ją kupiłam? Na jaki haczyk mnie złapała okładka lub tytuł? Spełnienie, trzecia miara… Gdy skończyłam, wiedziałam. Odkryłam, że to książka, którą chciało przeczytać moje kopytko (specjalny znacznik na tę okoliczność stworzyłam), bo ja wciąż takich książek nie czytam.

Tę książkę trudno nazwać książką, choć ma isbn. Może drażnić eklektyzmem i do szału doprowadzić posmakiem njuejdżyzmu, ale moje kopytko było zachwycone i co chwilę mruczało: a widzisz! To zbiór myśli, zbiór odkryć, przeżyć i wniosków, do których doszła autorka. I choć rozum nie kupuje tej książki, to wiele części mojego ciała, duszy i sensu wciąż mruczy.

Bez względu na to, co ludzie mówią na temat najważniejszych dla nich spraw, liczy się tylko to, czemu poświęcają swoją uwagę.

*

Wydarzenia mają swój początek i koniec. To, jak się kończą, stanowi materiał do opowieści. A może raczej materiałem jest to, co dzieje się pomiędzy początkiem a końcem.

*

Dzięki czemu czujesz, że żyjesz?

*

Dla Arystotelesa „nawyk to tylko długa praktyka” [...].

*

Człowiek całymi latami zamartwia się z jakiegoś powodu, zamiast powiedzieć sobie po prostu: „No i co z tego”. To jedno z moich ulubionych powiedzeń. (Andy Warhol)

*

Wszystko zmieniło się w dniu, w którym zrozumiała, że ma dokładnie tyle czasu, ile potrzeba na wszystkie ważne sprawy w jej życiu. (Brian Andreas)

*

Wiosną — dziesięć tysięcy kwiatów, jesienią — księżyc, latem — chłodny wiatr, zimą — śnieg. Jeśli umysłu twego nie zasnuwa chmura rzeczy zbytecznych, to jest to najlepsza pora twego życia. (Wu Men).

*

[...] John Burroughs: „Wielka szansa jest tam, gdzie ty. Nie gardź swoim własnym miejscem i swoją godzinę. Każde miejsce jest pod gwiazdami, każde miejsce jest centrum wszechświata”.

*

Są drzwi w przestrzeni, których szukasz, i drzwi w czasie, na które czekasz” — usłyszałam kiedyś od jednego z moich przyjaciół .

Arianna Huffington, Spełnienie. Nowy wymiar twojego sukcesu,
przeł. Marcin Kowalczyk, MT Biznes, Warszawa 2014.
(wyróżnienie własne)

2195. Elementarne elementy

 wpis przeniesiony 27.03.2019. 
 (oryginał z zawieszkami) 

Znajdował się u mnie w tej samej nieznośnej przegródce co Słowacki i Mickiewicz. Różniło go od nich tylko to, że jeszcze żył. Jego nazwisko oznaczało dla mnie skręć, omiń, nie tykaj. Gdy zmarł, przez kilka dni towarzyszyło mi przemożne uczucie zdziwienia, przecież żył przez całe moje życie. Tyle o reżyserze.

*

No! Na takiego Lindę warto było czekać całe swoje życie, nawet jeśli świadomości czekania się nie miało. Umierającą sztukę aktorską obejrzeć, zachwycić się nią, pozwolić jej dotknąć się do samych trzewi. Tyle o aktorze.

*

Od siedmiu lat nie grano takiego czasu. Jabłoń, sprawna (!), sama w Przytulisku od wczoraj. Myła zęby, słyszała Heniutkę, zeskakującą z kanapy. Myła ręce, słyszała Sadownika, zamykającego balkon. Słyszała, choć wiedziała, że nie ma ich w domu. Czterdzieści osiem godzin wagarów. Tyle o widzce.

*

Jeśli uważasz, że kraj w ruinie, koniecznie. Jeśli ogarniasz termin per analogiam, i masz ochotę zobaczyć historię wiecznie żywą: lekcję po zmianach pani Zalewskiej, świat według Przyłębskiej i Ziobry, koniecznie. Jeśli chcesz zobaczyć ludzką bezmyślność przebraną za władzę, koniecznie. Jeśli chcesz zobaczyć miłość w nieromantycznej odsłonie, koniecznie. Tyle o filmie.

W sztuce i miłości można dać
tylko to, co się ma
.

*

Człowiek to zobaczy, co sobie uświadomi.
Powidoki, 2016.

Trzeba malować w zgodzie z samym sobą.
Jeśli was nie przekonałem,
zajmijcie się czymś innym
.

(tamże)

sobota, stycznia 14, 2017

2194. Itadakimasu

 wpis przeniesiony 27.03.2019. 
 (oryginał z zawieszkami) 

Przeczytałam w środę:

[...] nauczyłam się wypowiadać itadakimasu przed każdym posiłkiem. Słowo to oznacza po prostuotrzymuję”.

Arianna Huffington, Spełnienie. Nowy wymiar twojego sukcesu,
przeł. Marcin Kowalczyk, MT Biznes, Warszawa 2014.

Zapragnęłam znać zestaw japońskich krzaczków odpowiadających temu słowu. No i chciałam się upewnić, czy w języku japońskim właśnie tak jest. Napisałam do Filigranki i dostałam przepiękną odpowiedź:

Przed posiłkiem Japończycy mówią „itadakimasu” i kierują to słowo-pozdrowienie do osoby, z którą coś właśnie jedzą lub do kogoś, kto to jedzenie im oferuje (płaci? gotuje?). Zupełnie prosto można to przetłumaczyć na „otrzymuję”, ale sens tego słowa jest głębszy. Ja to widzę inaczej.
     Aby to dobrze wyjaśnić, trzeba byłoby nauczyć Cię choć teoretycznie ugrzecznionej — honoryfikatywnej mowy japońskiej. W skrócie mówiąc: jest to bardzo grzeczny czasownik, który oznacza
„ja, niżej na drabinie hierarchii społecznej, pozwalam sobie przyjąć (te dary) od Ciebie (pana, pani, Boga?), który jesteś wyżej ode mnie w tejże hierarchii”. Fajne, co? Znaczek kanji nie jest raczej szczególnie atrakcyjny […]. Sam znaczek niesie także znaczenie „szczyt góry”, czyli przenośnie: „Ty, któryś jest na szczycie góry…”.

Bardzo fajne! Tylko z jednym zgodzić się z Filigranką nie mogę. Znaczek kanji jest przepiękny! Od drugiego do czwartego szepcze opowieść o rozwoju, o stawaniu się — sznureczek, pętelka, dziewiątka! A gdy dziękuję, składam hołd nie tylko Ofiarodawcy, Nauczycielowi, ale dotykam również czegoś w sobie, kogoś, kim mogę się stać. Wdzięczność przemienia mnie. Itadakimasu!

*

A wczoraj wieczorem podczas mrożenia kopytka, przeczytałam:

Błogosławieństwa już są.
(tamże)

Uśmiechnęłam się od ucha do ucha.

2193. Sumienie przeczyste

Wczoraj późnym rankiem Oj Tè powiedział do pani leżącej na stole:
     — I co, sumienie mam czyste?

Właścicielka chorego barku, do której skierowane było pytanie, nie wyglądała na osobę, która wie, co zrobić z tymi słowami. Dwa metry dalej, męcząc zginacze na maszynie, byłam ciekawe, dokąd one poprowadzą.

Oj Tè dodał, wyjaśnił, że tak rano, a my już prawie po rehabie, jeszcze chwila i będziemy miały odhaczone, odfajkowane, zaliczone. No tak.

Że niektórzy pacjenci samo przyjście na rehab uważają za wystarczający poziom dbania o siebie i że nic ponad to nie mają zamiaru robić — przyszli, byli i już, powinno wystarczyć. Choć słowa nie były skierowane do mnie, ryknęłam śmiechem.

*

Wczoraj moje ciało ruszyło, wprawiając mnie w zachwyt i dając mi kopa na przyszłe dni. A ponieważ rehabilitowałam się wczoraj dwa razy, więc miałam sumienie całkowicie przeczyste!

Nie pozostało nic innego niż reksio, ale wczoraj nie miałam już siły. Więc dziś!

mój stan posiadania na wczoraj wieczór:

licznik: 1700 powtórzeń.

czwartek, stycznia 12, 2017

2192. Za kotarką u panegirystki

 wpis przeniesiony 27.03.2019. 
 (oryginał z zawieszkami) 

— o co ci chodzi?
— chodzi mi o… chodzenie i jeszcze więcej chodzenia.

*

LP, Tightrope, 2016.

You can always learn to fly
You never do until you do it

*

Coś musi wędrować — I będą to albo nasze nogi, albo umysł. Jeśli będziemy siedzieć nieruchomo, umysł wcześniej czy później zechce gdzieś odpłynąć. Wystarczy wstać i zacząć się ruszać, a umysł bardziej się wyostrzy.

*

Chodzenie dzieli z robieniem i pracą wspólny element zaangażowania ciała i umysłu w poznawanie świata — pisała [Rebecca Sonit] — poznawanie świata przez ciało i ciała za pośrednictwem świata”.

*

[…] zawsze, gdy po prostu „idziemy na spacer”, czy to z zamiarem dotarcia w jakieś konkretne miejsce, czy tez bez takiego celu, spacer łączy ze sobą dwa miejsca, wypełnia przestrzeń miedzy nimi. Ta przestrzeń może być punktem.
     „Przestrzeń to substancja — jak ujął to grafik Alan Fletcher. — Cézanne ją malował i modelował. Giacometti rzeźbił,
»zbierając jej nadmiar«. Mallarmé tworzył wiersze nie tylko ze słów, ale i z ich braku. Ralph Richardson twierdził, ze gra sprowadza się do pauz… Issac Stern opisywał muzykę jako »te krótkie chwile miedzy poszczególnymi nutami — ciszę, która nadaje formę«”.
     Chodzenie to jeden ze sposobów w jaki poruszamy się po świecie; język i pismo to sposoby wyrażania tego doświadczenia
.

*

Aby osiągnąć korzyści z podroży, wystarczy wstać i zacząć iść.

Arianna Huffington, Spełnienie. Nowy wymiar twojego sukcesu,
przeł. Marcin Kowalczyk, MT Biznes, Warszawa 2014.

środa, stycznia 11, 2017

2191. Peregrynacja, dzień 366. (puenta)

 wpis przeniesiony 27.03.2019. 
 (oryginał z zawieszkami) 

Wiedziałam, że cała ta historia ma głębszy sens! Wiedziałam to od początku, ale trzeba było poczekać, aż się wypełni, dopełni, domknie.

Dziś Akuszer wypowiedział poniższe słowa. Oniemiałam, gdy je usłyszałam:

chodzić wolno oznacza również wolno chodzić!

_______________
† tempo.
‡ bez przymusu i nakazu, luzem; wolność.

*

Wolna wracałam do domu wolno. Zadziwiające jest, że wydarzające się rzeczy rzadko są tylko faktami. Czas jest wspaniałą przyprawą do wydarzeń, relacji i sensu.

*

Ku czci życia, reksio!

mój aktualny stan posiadania:

licznik: 1400 powtórzeń.

poniedziałek, stycznia 09, 2017

2190.

 wpis przeniesiony 27.03.2019. 
 (oryginał z zawieszkami) 

brak ciętej riposty. słowa wszystkie pogubione. a może refleks klatki schodowej, gdy dociera do ciebie, że mogłeś i to, i tamto powiedzieć. czyż nie jest ciekawe, ze liczą się tylko werbalne błyskotliwe odpowiedzi?

i nagle odkrywam moc odpowiedzi, które rzadko mają werbalny wymiar. odpowiedzi, co zawsze są. na czas i w punkt. to ciekawe, że trzeba nauczyć się je „słyszeć” oczami.

niedziela, stycznia 08, 2017

(2185+4). W drogę czas

 wpis przeniesiony 27.03.2019. 
 (oryginał z zawieszkami) 

Od dłuższego czasu jestem w drugiej połowie swojego życia — pomyślałam. W pierwszej znakiem rozpoznawczym był „koniec”: kończyłam szkoły, relacje; zamykałam sprawy, konta, usta. W drugiej przez wszystkie przypadki odmieniam i zaklinam „początek”: co dnia rozpoczynam, rozgrzebuję, rozbijam obóz (czasami przetrwania), znaczę miejsca i chwile, bo… chcę, wybieram, decyduję.

Ta książka, o permanentnym dokonywaniu wyborów, nawet jeśli niczego się nie wybiera, uświadomiła mi to dobitnie. Bywa ciężko, marnie, ale tę drugą część wolę. Uśmiecham się na samą myśl o dzisiejszym wieczorze, jutrzejszym dniu, nadchodzącym tygodniu.

Każda ścieżka, każda rola i każde zadanie w życiu wiąże się z pewnymi problemami. Nie ma drogi bez przeszkód. To, że na Twojej drodze pojawia się więcej problemów i przeszkód, niż przewidywałeś, nie oznacza, że dokonany przez Ciebie wybór jest niewłaściwy lub błędny.

*

Nie dokonuje się wyboru, czy pracować lub nie pracować, ale wybiera się rodzaj pracy; nawet poczucie winy spowodowane odkładaniem działania wymaga pewnego wysiłku.

*

Osoby, które uważają się za nieudaczników, to te, które raz poniosły porażkę i stanęły w miejscu. „Nieudacznik” chce przed rozpoczęciem pracy nad projektem mieć gwarancję, że wszystko pójdzie doskonale, bezproblemowo. Osoba odnosząca sukcesy pragnie podejmować ryzyko w granicach rozsądku, wiedząc, że nie ma żadnych gwarancji z wyjątkiem praw Murphy’ego: jeżeli coś może się nie udać, to się nie uda. Ludzie sukcesu wielokrotnie ponoszą porażki i zaczynają od nowa, nie dopuszczając do tego, aby którakolwiek z nich zaczęła stanowić o ich wartości.

*

Można wykonywać tylko jedną pracę i jeden krok naraz. Zawsze można zrobić tylko to.

*

Właśnie dlatego, że wybierasz pewną możliwość, staje się ona łatwiejsza, mniej nieprzyjemna i szybciej można dokończyć dane zadanie.

*

Ciągle rozpoczynaj działanie, a jego zakończenie przyjdzie łatwo. Kiedy będziesz się obawiać sfinalizowania działania, zadawaj sobie pytanie: „Kiedy mogę zacząć?”.

*

[…] właśnie tak należy postępować z blokadami, demonami i potworami — podejść do nich.

*

Ważne jest to, że już zacząłeś. Przezwyciężenie bierności to najtrudniejsza część.

Flore Neil, Nawyk samodyscypliny. Zaprogramuj wewnętrznego stróża,
przeł. Małgorzata Głogowska, Helion, Gliwice 2013.
(wyróżnienie własne)

czwartek, stycznia 05, 2017

2185. O spotkaniu dwóch dróg

 wpis przeniesiony 27.03.2019. 
 (oryginał z zawieszkami) 

to uczucie, że tak długa droga przede mną. dojmujące.
nie dałam się i swoje dziś zrobiłam. więc reksio.

to uczucie, że długa droga za mną. dumne.
jestem metal-free dziewczyną bez szwów. dziesięć poszło dziś precz.

*

Tak, to już przeszłość. Szkoda, nie mogę w związku z tym nic zrobić. Ale co mogę zrobić teraz?

Flore Neil, Nawyk samodyscypliny. Zaprogramuj wewnętrznego stróża,
przeł. Małgorzata Głogowska, Helion, Gliwice 2013.
(wyróżnienie własne)

mój aktualny stan posiadania:

licznik: 800 powtórzeń.

środa, stycznia 04, 2017

2184. U Orzeszka i Białego Kruka (XII)

uśmiechnęły mnie kolory doniczek.

(fot. Biały Kruk, fragment)

2183. W drodze po medal

Jabłoń:
(odrabia w kuchni operację i szykuje łazanki z kapustą)
Jak wytrzymam z gotowaniem trzydzieści dni,
to chyba sobie dam za to medal!

(po chwili)
Od czego zaczęliśmy?
(myśli o daniu, potrawie; temu czemuś, co podaje się na obiad!)

Sadownik:
Od romesco!

Jabłoń:
(ręce jej opadły)

Sadownik & Jabłoń:
(chwilę trwało, zanim ustalili, że zaczęli domową pizzą w Sylwestra)

*

Jabłoń:
(doniosła o swoich medalowych planach)
Wydrukuję sobie medal.

Biały Kruk:
Ale w 3D!

poniedziałek, stycznia 02, 2017

2182. Krok za krokiem

 wpis przeniesiony 27.03.2019. 
 (oryginał z zawieszkami) 

Czarnych kwiatuszków w przedszkolu miałam zdecydowanie więcej niż czerwonych. Z perspektywy czasu raczej jestem z tego faktu dumna, a przynajmniej moja wewnętrzna anarchistka pęka z dumy i palec nieposłuszeństwa wystawia.

Ale trzeci reksio zdobyty!

mój aktualny stan posiadania:

licznik: 450 powtórzeń.

*

Hugo Russo, Joe Mesch, Thomas M. Greenwood, Ride On.