Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Vojta i okolice. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Vojta i okolice. Pokaż wszystkie posty

środa, lipca 29, 2026

6172. W warzywniaku (XIX)

Pati & Sadownik:
(we dwójkę ustalili, że
podobny dzielą ból, bo
Drzewko słucha wybiórczo
)

Jabłoń:
(wie, że nijak się nie wybroni, ale
nie wie, że politycznie prorokuje
)
Tak się zgadzacie, że
możecie założyć klub.

Pati:
(z godnym podziwu refleksem
też politycznie na czasie
)
Ale nie musimy podpisywać lojalek?

Cała Trójka:
(dobrą chwilę rechotała)

🍆

piątek, kwietnia 10, 2026

6067. W warzywniaku (XVIII)

Mawiają, wciągając w autorstwo Einsteina, choć nie ma na to dowodu:

Szaleństwem jest robić wciąż to samo
i oczekiwać różnych rezultatów.

Oj tam, oj tam! Są całe grupy zawodowe, faszerowane modną prawdą swych czasów, które bez mrugnięcia okiem ze znawstwem podkreślają:

Głupotą jest robić wciąż to samo
i oczekiwać różnych rezultatów.

Tymczasem. Nie ja, czyli inna pacjentka Pati, bardzo błyskotliwa kobieta, dawno temu przytomnie stwierdziła w punkt, że w ramach rehabilitacji neurologicznej wciąż robimy to samo i oczekujemy innego rezultatu. To prawda. Mozolnie, uparcie, z nadzieją robimy to samo, nie poganiając do­świad­czo­nego trudnościami układu nerwowego. Polerujemy białą kropkę w znaku yin yang.

Te momenty, gdy od lat robiąc to samo ćwiczenie, nagle czuję, że przez uła­mek sekundy kontroluję to, co robię i… robię! I zachwyt! I wspaniały dzień! I wszystko, co najlepsze! I listki nadziei lśnią nawet w beznadziejnie po­chmur­ny dzień.

🍆

Jesteśmy jak iskrzące się skarbce
nieskończonej tajemnicy.

   — Winfried Nonhoff

[w:] Anselm Grün, Willigis Jäger, Tajemnica po tamtej stronie dróg.
To, co nas łączy, i to, co nas dzieli
, przeł. Ewa Anna Piasta,
Wydawnictwo Charaktery, Kielce 2015.

czwartek, lutego 26, 2026

6025. W warzywniaku (XVII)

Jabłoń:
(podczas wczorajszej rehabki potrzebowała
kilku dobrych sekund, by w końcu odkryć to,
co dla Sadownika i Pati jest  o c z y w i s t o ś c i ą
od długiego czasu, że jest Drzewko… histeryczką
)

Jabłoń:
(podczas dzisiejszej rehabki,
po przemyśleniu swojej natury
)
Przez te wszystkie lata,
gdy ze mną pracujesz,
pół aureoli Ci wyrosło.

Pati:
Tylko pół?

Pati & Jabłoń:
(dobrą chwilę rechotały)

🍆

poniedziałek, lutego 16, 2026

6016. W warzywniaku (XVI)

Sadownik:
(pół godziny po tym,
jak „choinka” opuściła ul
)
Czujesz ten zapach?

Pati:
Zmiany?

Sadownik:
Strachu!

Jabłoń:
(udaje, że nie rozumie,
o co chodzi
)

🍆

6015. W warzywniaku (XV)

alternatywny tytuł wpisu:
6015. wynosimy choinkę (III)

Dziś ostat­ni — tak jak pierwszy: niepełny — dzień z „choinką”. Na 943 dni zamieniła nasz duży pokój w coś na kształt strychu. Złożony stół utknął pod ścianą. Krzesła w większości wyniosły się do piwnicy. Wszystko, co niezbędne do rehabilitacji zo­sta­ło upchnięte po kątach. „Choinka”, a na niej ja. Od rana do rana, dzień po dniu, to­wa­rzysko, gospo­dar­sko, życiowo wciąż na choince.

Było wiadomo, że do starej wer­sji łóżka nie wrócę już nigdy. Zapadła więc decyzja.

Cywilnego łóżka nie zmieniliśmy. Nastąpiła wymiana jednego materaca w sypialni na stelaże i dwa niezależnie wyginane na pilota twarde materace. Pierwsze próby wyrywania się na szerokie wody lepszego stanu fizycznego zakończyły się prze­pro­wadz­ką na czas nocny. Potem kilka sinusoid, nieoczekiwanych pików, punktów z ze­ro­wą war­tością drugiej pochodnej i mamy to! „Choinka” wyszła. Poszła. Wyniósł ją, czyli łóżko rehabilitacyjne, pan z wypożyczalni.

🍆

Zmienimy też łóżko. […]  Marzę o stelażu na pilota. Nie trzeba podkładać poduszek do czytania, można podnieść zmęczone nogi.
     – Trochę to szpitalne – powątpiewa Piotr.
     – Luksusowe. – Znalazłam w necie materac zamiast na­sze­go siennika.
     Chudość ma tę wadę, że spanie na boku obija kości.

Manuela Gretkowska, Przeprawa,
Wydawnictwo Znak, Kraków 2023.

sobota, lutego 14, 2026

6012. Ystävänpäivä

W Polsce jest ewidentnie zbyt mało głęboko zaburzonych ludzi, więc sieć drogerii wymyśliła dzień kochania siebie — był wczoraj — no kup sobie, kup! Dziś dowie­dzia­łam się, że jutro dzień singla. Nie jestem pewna, czy to dobre sposoby na odzy­ski­wa­nie wspólnotowych odruchów. Ale nie o tym.

W środę Rysia, podczas rehabilitowania mojej ręki, opowiedziała mi o jednej ze swo­ich ostatnich lekcji hiszpańskiego, która odbyła się dobrą chwilę przed ser­dusz­ko­wym szaleństwem, ale w temacie owego święta. I? Po hiszpańsku grupa czytała, że Finowie uczynili Walentynki świętem arcyinkluzywnym, obchodząc w tym dniu Dzień Przyjaciela. Zachwycił mnie ten pomysł, a potem zobaczyłam zapisaną nazwę tego dnia i wiedziałam, że nie chcę zgubić tego tak pięknie zapisanego „dwusłowa”.

🌱

/w jęz. fińskim/
ystävänpäivä
Dzień Przyjaciela

Dziś świętuję po fińsku.

sobota, grudnia 06, 2025

5960. Panna cotta (CLXXVII)

alternatywny tytuł wpisu:
5960. W warzywniaku (XIV)


Danilo Paparelli,
źródło.

nie wiem, jak
to panu powiedzieć, ale pan
nie istnieje
…!!

*

 ale prezent zaistniał. jest zaskakujący.
 [nie chodzi o książkę]

 jutro będziemy go testować. jeśli się sprawdzi, wyląduje w niezbędniku podróżniczym, czyniąc świat dla mnie bardziej dostępnym.

🍆

[…]  ważne jest odnalezienie w sobie zdolności do prze­formułowania wszystkich przeszkód, na jakie na­traficie.
     […]  Ten tunel może się wydawać mrocz­ny i bez końca. Wiem, bo tam byłam. Wciąż tam jestem. Ale nie mogę igno­ro­wać szcze­lin, przez które wpada do niego świa­tło, i ufam, że na jego końcu jest coś pięk­ne­go i wspaniałego. Wciąż ku temu idę.

Emma Heming Willis, Nieoczekiwana podróż.
Jak odnaleźć siłę i nadzieję i nie zgubić siebie
w opiece nad bliskim
, przeł. Piotr Grzegorzewski, Grupa Wydawnicza Foksal, Warszawa 2025.
(wyróżnienie własne)

środa, października 29, 2025

5925. W warzywniaku (XIII)

alternatywny tytuł wpisu:
5925. wynosimy choinkę (II)

Kołdra Jabłoni:
(przeprowadziła się na stałe
kilka dni temu do sypialni
)

Rysia:
(nim zaczęła z Drzewkiem rehabkę)
Widzę, że choinka coraz bliżej wyjścia.

🍆

piątek, października 17, 2025

5916. W warzywniaku (XII)

Pati & Jabłoń:
(po skończonej rehabce komentują finałową
jedenastkę konkursu chopinowskiego
)

Jabłoń:
„Mój” Chińczyk odpadł.

Pati:
„Moja” Chinka też.

🍆

czwartek, października 16, 2025

5915. W warzywniaku (XI)

Pati:
Masz stać codziennie
10–15 minut.

Jabłoń:
W jednym kawałku?

Pati:
Tak. Jak w sklepie w kolejce.

Jabłoń:
Nie dam rady. :(

Pati:
No, popatrz.
A kościelne babcie dają radę. :)

Jabłoń:
Wyglądam Ci na kościelną babcię?

Pati:
Nie. Dlatego zaczęłam od PRL-u.

🍆

[suplement 24.10.2025]
[…]  sprawne cia­ło […] Zwykle tego się nie docenia. To oczy­wi­ste, że jest, że pracuje, że nosi nas, pozwala siebie używać, jest źródłem wielu przyjemności. Nie zauważamy go, dopóki pracuje normalnie. Dopiero wtedy, kiedy boli, staje się cię­ża­rem. Wtedy stan „sprzed” wspominamy jak raj utracony.

Joanna Mizielińska, Księga umarłych,
Wydawnictwo Agora, Warszawa 2025.

sobota, września 13, 2025

5889. Na finale małego wspólnego czasu

Pan Ciasteczko:
(pod koniec sierpnia męskie zawodowe pitu-pitu
z klientem o tym, kto przed, kto po urlopie;
że przed, że jak zwykle, dopiero we wrześniu
)

Klient:
Ale urlop czy wypoczynek?

Pan Ciasteczko:
(zaciekawiony)
A jaka jest różnica?

Klient:
Na urlop jedzie się z rodziną,
a na wypoczynek samemu.

Jabłoń:
(kupiła to rozróżnienie na pniu, gdy tylko
Pan Ciasteczko się nim z nią podzielił
)

*

Sadownik & Jabłoń:
(przed wyjazdem, rechocząc, ustalili, że Jabłoń
jedzie na wypoczynek, a Sadownik na urlop,
choć w tę samą walizkę się pakują,
bo Drzewko potrzebuje fizycznej pomocy
każdego dnia nie raz
)

Jabłoń:
(wczoraj, gdy wracali z corocznej uczty)
Chyba wypoczęłam,
zaczynam tęsknić za rehabką

🍆

Sadownik:
A ja zaczynam cieszyć się na swój wypoczynek…

Jabłoń
(szczęśliwa, że wytchnieniówka Sadownika
jest możliwa i zbliża się wielkimi krokami
)

*

Paula Cole, Lovelight.

piątek, kwietnia 04, 2025

5744. W warzywniaku (X)

Rysia:
(przywiozła z pięciodniowego szkolenia,
wiele wartościowych nowości
)

Jabłoń:
(zadziwiona podarowanym czuciem stóp)
Co to było?

Rysia:
Chcesz wiedzieć, jak to się nazywa?
Droga k…s…r…

Jabłoń:
Nie zapamiętam. Upomnę się esemeskiem.
(po kilku godzinach poprosiła o to, co funkcjonalnie różni
ją od szympansa, by przeliterować i wytłuścić to,
co robi na niej największe wrażenie
)
Droga korowo-siatkowo-rdzeniowa mostowa

🍆

piątek, lutego 14, 2025

5712. —

[…]  here’s the thing—your body isn’t asking
                                        for perfection.
It’s asking for progress.
Let’s start with
can, not can’t.

Dom Thorpe

🍆

Im częściej neurony podejmują aktywność, tym mocniej w naszej świa­domości utrwala się przesłanie, za które odpowiadają. Ścieżki neuronowe w naszym mózgu przypominają trochę ścieżkę przez las — im częściej ktoś nią chodzi, tym jest ona szersza i wyraźniejsza, bar­dziej zauważalna i tym pewniej się na niej czujemy.

David Kessler, Szósty etap żałoby. W poszukiwaniu sensu,
przeł. Magda Witkowska, Laurum, Warszawa 2022.

piątek, lutego 07, 2025

5705. 38/365  //  wynosimy choinkę (I)

wczo­raj pati rzuciła hasło, sadownik nie powiedział nie, jabłoń w pierwszej chwili przeraziła się, ale akuszer kilka godzin póź­niej w oka mgnieniu rozniecił drzewny entuzjazm do tego po­my­słu. wieczorową porą małżeński duet konstruował plan.

dziś rysia wbiła ostatni gwóźdź do trumny — przyklepała wdro­że­nie, nadając sprawie kryptonim: wynosimy choinkę.

38/365

Czekanie, które jest cierpliwe w długości i powolności, wy­kazu­je specyficzną intencjonalność. To postawa wstąpienia w nie­dostępne. Nie chodzi tu o czekanie na, lecz o czekanie w. Tę postawę wyróżnia pewna czułość, przylgnięcie do nie­do­stępnego.

Długie i powolne nie wyklucza, ponieważ niczego mu nie bra­ku­je. Nie wskazuje na proces, który mógłby zostać przy­spie­szo­ny. Posiada raczej własną czasowość, własną rzeczy­wi­stość, własny zapach. […]  To, co długie i powolne, zwleka, waha się w uniku. Przychodzi później, rozświetla się po cza­sie. Spóźnienie jest jego manierą.

Byung-Chul Han, Społeczeństwo zmęczenia
i inne eseje
, przeł. Rafał Pokrywka,
Wydawnictwo Krytyki Politycznej, Warszawa 2022.

🍆

środa, stycznia 29, 2025

5697. W warzywniaku (IX)

Sadownik:
(od długiego czasu w ramach odreagowywania rzeczywistości
jeździ po Drzewku słownie; żartem, ale niewybrednie
)

Jabłoń:
(utargowała kilka dni temu, że w zamian za jedno
na dzień dobre/pozytywne/miłe zdanie na jej temat
da radę unieść te słowne marne wycieczki
)

*


Autor(ka) nie do ustalenia.

(dziś, nareszcie!)
Pati, Sadownik & Jabłoń:
(po wielu miesiącach ruszyli na podbój schodów)

Sadownik:
(po tym, jak zrobili schody w dół i w górę, gdy
Drzewko łapie oddech przed jeszcze jednym
ćwiczeniem na pojedynczym schodku
)
Nie zmarnowałem z tobą czasu. :)

Pati:
(wtajemniczona w małżeński deal)
To jest to dobre zdanie na dziś?

🍆

środa, stycznia 15, 2025

5681. —





stay strong, stay positive, and keep moving.
Dom Thorpe

[…]  w twoim wnętrzu nie bra­ku­je paliwa i nie trzeba go oszczędzać.
Maxwell Maltz

🍆

poniedziałek, grudnia 16, 2024

5660. Czekariat (CVI)


fot. Saxifraga.

zapominanie to część nauki.
Rysia

[Polish is my super power]
Życzliwy żółw na szczudłach dźwiga ciężki kosz z żywymi chrząszczami.
 //  Lucy, źródło.

🍆

czwartek, października 24, 2024

5621. W warzywniaku (VIII)

Jabłoń:
(opowiedziała, jak Sadownik wczoraj podarował
Jej utratę dziewictwa kulinarnego
)
I Ty się dziwisz, że postanowiłam
być grzeczna przez miesiąc?

Pati:
(przez lata wyrobiła już sobie zdanie
na temat charakteru Drzewka
)
Nie dziwię się, ale chciałabym to zobaczyć.

🍆

wtorek, października 22, 2024

5619. W warzywniaku (VII) [odcenzurowane]

Jabłoń:
(wczoraj, z cieknącą krwią z nosa, ma w planie
zrobić z fragmentu chusteczki higienicznej zatyczkę
i jechać z pracą dalej
)
Gdy będziesz zajmowała się
moją stopą, zatkam nos.

Rysia:
Mogę dać ci tampon.

Jabłoń:
(zrobiła minę, bo przed oczami zobaczyła sklepową
półkę z tamponami w rozmiarze super plus
)

Rysia:
(widząc drzewną minę, doprecyzowuje)
Nieużywany.

Jabłoń & Rysia:
(ryknęły śmiechem)

🍆

Pati:
(długo i serdecznie dziś się śmiała,
gdy Drzewko opowiedziało jej
wczorajszą nosową przygodę
)