|
|
|
|
|
|
| [częściowa asystencja: Sadownik] | |
Jabłoń, która nie rodzi, należy wyciąć, usłyszałam.
Jak to jest: żyć, być, śnić i nieprzerwanie marzyć,
gdy prawie ci wmówiono, że jesteś taką Jabłonią?
Jak to jest kwitnąć przez cały rok? Rozkwitać każdego dnia?
niedziela, września 14, 2025
sobota, września 13, 2025
5889. Na finale małego wspólnego czasu
Pan Ciasteczko:
(pod koniec sierpnia męskie zawodowe pitu-pitu
z klientem
o tym, kto przed, kto po urlopie;
że przed, że jak zwykle, dopiero we wrześniu)
Klient:
Ale urlop czy wypoczynek?
Pan Ciasteczko:
(zaciekawiony)
A jaka jest różnica?
Klient:
Na urlop jedzie się z rodziną,
a na wypoczynek samemu.
Jabłoń:
(kupiła to rozróżnienie na pniu, gdy tylko
Pan Ciasteczko się nim z nią podzielił)
*
Sadownik & Jabłoń:
(przed wyjazdem, rechocząc, ustalili, że
Jabłoń
jedzie na wypoczynek, a Sadownik na urlop,
choć w tę samą walizkę się pakują,
bo Drzewko potrzebuje fizycznej pomocy
każdego dnia nie raz)
Jabłoń:
(wczoraj, gdy wracali z corocznej uczty)
Chyba wypoczęłam,
zaczynam tęsknić za rehabką…
🍆
Sadownik:
A ja zaczynam cieszyć się na swój wypoczynek…
Jabłoń
(szczęśliwa, że wytchnieniówka Sadownika
jest możliwa i zbliża się wielkimi krokami)
*
Paula Cole, Lovelight.
środa, września 10, 2025
5888. 253/365
po cichutku, bez pośpiechu, już nie dla jednej osoby zapalamy to światełko. pali się dla wielu ludzkich i nieczłowieczych Osób. tak bardzo mi Ich tu, po tej stronie życia, brak, choć przecież wiem, że z nami są.
253/365

[Wszechświat] wysyła nam drobne wiadomości, wywołuje koincydencje i szczęśliwe zbiegi okoliczności, przypomina nam o tym, żebyśmy się zatrzymali, rozejrzeli i uwierzyli w coś jeszcze – w coś więcej.
— Nancy Thayer
*
Oto miłość: dzięki niej można wzlecieć ku tajemnemu niebu i odsłaniać setki zasłon w każdym momencie. Najpierw pozbawia oddechu. Później pozwala zrobić krok bez użycia stóp.
— Rumi
wtorek, września 09, 2025
5887. 252/365
urodziła się we wtorek. dziś, piętnaście lat cztery miesiące i pięć dni później, też we wtorek uwolniliśmy Jej prochy. od jutra będzie dotykać nas falami bałtyku.
252/365

[asystencja: Sadownik]
Dawno temu, kiedy wzięliśmy sobie psa, gdy pies został przywieziony i zaparkował w wybranym kącie, okazało się, że obecność trzeciego bytu w mieszkaniu zmieniła je – stało się nieco mniej nasze, wymagało ujarzmienia i zasiedlenia na nowo. Efekt zniknął po kilku dniach, aby potem, po odejściu psa, wrócić ze zdwojoną siłą.
Jarek Westermark, Truteń, czyli rozprawa z ojcostwem,
Wydawnictwo Agora, Warszawa 2025.
niedziela, września 07, 2025
5886. Sprite, sok z cytryny i, czyli o kulturze picia
Sadownik:
(ucieszony, że wypatrzył w sklepiku przy deptaku
małą pojemność,
poprosił o małpkę
Jägermeistera)
Sprzedawca:
Zmrożony?
Sadownik:
Nie. Ma pan lód?
Sprzedawca:
W kubeczku?
Sadownik:
Nie. Kilogram.
niedziela, września 15, 2024
sobota, września 14, 2024
5580. 252–258/366
nie przyjechaliśmy w nasze miejsce wyłącznie naszą trójką. byliśmy w piątkę — my oraz w zaawansowanych formach: psia starość i ludzka choroba. cel urlopu osiągnęliśmy dość sprawnie: do ula, na miłość boską, do ula!
252–258/366
