niczym okruszek. subtelna zmiana w ciele.
nie chce się gadać, czytać, pisać — chce się czuć.
16/131
Jabłoń, która nie rodzi, należy wyciąć, usłyszałam.
Jak to jest: żyć, być, śnić i nieprzerwanie marzyć,
gdy prawie ci wmówiono, że jesteś taką Jabłonią?
Jak to jest kwitnąć przez cały rok? Rozkwitać każdego dnia?
niczym okruszek. subtelna zmiana w ciele.
nie chce się gadać, czytać, pisać — chce się czuć.
16/131
uśmiałam się, gdy odkryłam, że te trzy „zdania”
można przeczytać na dwa sposoby*.
kawa. książka. k… raj!
4/131
_____________
* drugi wymaga dostawienia przecinka.
poranna kilometrówka, nim upał wygoni na północne peryferie ula. ja w chłodzącej kamizelce, krok za krokiem, chłodny wiatr na gołych ramionach i szczęście bezgraniczne w śpiącym jeszcze mieście. nim spotkałam malwy, strzeliło mi do łba:
co trzeba ci zabrać, byś wreszcie zobaczył,
poczuł, jak obrzydliwie jesteś wciąż bogaty*?
ja potrzebowałam dnia samobójcy.
____________
* nie próbuj iść na łatwiznę, nie chodzi o dobra materialne.

myślałam, że zatrzymały mnie kwiaty.
robiąc cyk, wiedziałam już,
że chodzi o magię tła.
potrzebujesz miłości…
njuejdżowo-biblijno-mistyczny truizm. banalny, przyjemny, ale zścierpła mi skóra od oczywistości tej frazy — ktoś nie potrzebuje? i kropka.
żułam od wczoraj ten banał, nad ranem rzucony mi w twarz. aż pojawiło się stado znaków zapytania jako rozwinięcie…

czy zrobiłeś dziś coś dla siebie, swojego zdrowia, swoich pasji, realizacji marzeń? jeśli miałeś dziś okazję, czy zawalczyłeś o siebie? po czym dziś poznajesz, że ktoś cię kocha, lubi, ceni, dobrze ci życzy? co zrobiłeś, by ktoś wiedział właśnie dziś, że Ty go kochasz, lubisz, cenisz, dobrze mu życzysz, choć to przecież dla Ciebie beznadziejnie oczywiste? uśmiechnąłeś się do napotkanego, obcego człowieka, dziś? dziś, obdarowałeś komplementem kogoś, kogo już najprawdopodobniej nie spotkasz w swoim życiu? tylko dziś. jutra nie ma.
dlaczego (jeszcze) nie?
Drzewko przyznało się Sadownikowi na niedzielnym spacerze, że to, co ją budzi w nocy lub rano przed budzikiem, często ma njuejdżowo-biblijno-mistyczną naturę. Tak bardzo njuejdżowo-biblijno-mistyczną, że aż wstyd się przyznać. Trudno jednak nie rozważyć, choćby z powodów czysto filozoficznych, prawdziwości, pojawiających się w ten sposób, przewrotnych dość rewelacji. Zdecydowanie trudniej jest przyznać się do tych rozważań (3292, 3264, 3260). Od soboty Jabłoń kontempluje:
masz dziś wszystko, czego potrzebujesz, by być szczęśliwą.
najintensywniejsze życie wiodę od wielu dni między 4:15 a 9:30 rano. niedzielny ranek skonsumowaliśmy w lesie. nie bylibyśmy sobą, gdybyśmy nie podzielili się swoimi marzeniami. niech!

5 100 m
Georginia spotkała go dziś. Zapytana, jakim cudem udało Jej się zdążyć ofocić zwierza, odpowiedziała, że zamieniła z nim kilka zdań i dał się zatrzymać w pikselu. Czyli on chce na bloga? — zasugerowałam. Mówił, że byłoby miło, stwierdziła Georginia. Ma to u mnie!
Komuś służy ten upał, pomyślałam. Mi mniej, ale od dziś testuję kamizelkę chłodzącą, by zachować jakość życia.

fot. Georginia, fragmenty.
— najgorsze. ile razy wydarzyło się w twoim życiu?
● zapytałam samą siebie.
— z ręką na sercu?
— z ręką na sercu.
chwilę trwało ustalenie i zliczenie, co było bezdyskusyjnie „najgorsze”:
— trzy.
— jakim cudem przeżyłaś pierwsze dwa? co wydarzyło się później?
— chcesz, żebym ci powiedziała, że potem wydarzyło się coś, o czym nie miałam odwagi wcześniej marzyć?
— nic nie chcę, tylko pytam.
— weź, mnie nie wkurzaj! — odpowiedziałam, uśmiechając się od ucha do ucha.
ツ
dlaczego coraz więcej ludzi choruje na przewlekłe, nieuleczalne choroby? ● ponieważ życie nie znajduje innego sposobu, by wyrwać ich sprawnie i skutecznie ze światów, w których tkwili, i podarować im nowe, choć niełatwe. hawk!

[Zwierzę uwolnione z klatki] nagle jest zdane tylko na siebie. Nie wie, co ma robić. Dawne życie i wszystkie dobrze znane rzeczy nagle należą do przeszłości. Ta niepewność może nas paraliżować. Co konkretnie byśmy zrobili, gdybyśmy nagle mogli korzystać w życiu z pełni wolności? Dokąd byśmy poszli? Jak byśmy się na co dzień zachowywali? Skąd czerpalibyśmy poczucie sensu? Te pytania mogą napawać przerażeniem.
*
Zwracając sobie wolność rozumianą jako przeżywanie chwili obecnej i bycie sobą, zaczynamy darzyć sami siebie większym zaufaniem i zyskujemy większą pewność siebie. Dzięki temu możemy się rozwijać, doskonalić i w pełni realizować swój potencjał. Dzięki temu możemy czerpać autentyczną radość z kontaktów z innymi i ze światem. W ten sposób zyskujemy motywację i poczucie wyzwolenia.
Brendon Burchard, Manifest motywacji,
przeł. Magda Witkowska, MT Biznes, Warszawa 2016.
zostanę tu
●
ile trzeba,
ile się da,
nim odejdę.
póki jestem, rozkoszuję się
●
smakiem*, dźwiękiem,
kolorem**, ruchem,
Twoją obecnością w moim życiu.
______________
* dziś: truskawek.
** dziś: truskawek.
ツ
*
w uerze zarżnęłam płytę z VII Symfonią Beethovena… czekam na nową… a póki co, marny jutiub — marny, bo nie można aspołecznie walnąć tak, by cały blok musiał się delektować — po cichu ta symfonia nie działa…
Ludwig van Beethoven, VII Symfonia A-dur op. 92.
(energetycznie to utwór-Imagine-Dragons początku XIX w.)
każdego dnia znajdę sposób, by
pomimo choroby, z uporem maniaka
realizować moje marzenia. hawk!
jeśli miałabym wybrać jedną rzecz na temat mojej choroby, którą chciałabym, abyś przyjął do wiadomości — wybieram: zmęczenie.
#myInvisibleMS
nie jestem leniwa. nie olewam. nie jest mi wszystko jedno. nie czekam, aż coś zrobisz za mnie. bywam (eufemizm) zmęczona. niewyobrażalnie. bezgranicznie. beznadziejnie. i wiem, że trudno to zrozumieć.
*

ilustr. Doug Ankerman, źródło.
*
World MS Day 2019, #MyInvisibleMS.
*
I was not cursed with this disease.
I was blessed to be strong enough
to carry this disease.
Kim Clark, źródło.
spodziewaj się cudów!
jeszcze jakiś czas temu zabiłabym każdego, kto poczęstowałby mnie tym zdaniem… naprawdę? serio? w mojej sytuacji? żartujesz, prawda?
spodziewaj się cudów!
jakiś czas temu… tak, tak, koniecznie! proszę, niech ktoś mi powie, że jest lekarstwo na moją chorobę albo że moje wyniki badań wcale nie są moje, że zaszła pomyłka. o, to byłby prawdziwy cud! jestem na niego gotowa od zaraz.
spodziewaj się cudów!
przylazły do mnie te słowa na granicy snu i jawy.
i posypały się cuda — pozbierałam wszystkie z wdzięcznością, choć nie wszystkie wymieniam poniżej. ● ja z suką dwa kwadranse po wschodzie słońca na spacerze.
● poranna porcja ćwiczeń przyniosła radość, która była preludium do rozkoszowania się smakiem kawy i czytanej książki — wciąż w porannej ciszy.
● nieśpieszny prysznic.
● przyjęłam pomoc Sadownika, by znaleźć się w centrum miasta na mojej sesji z Akuszerem.
● zjadłam pyszny obiad. piłam fantastyczną czekoladę.
● wysiadłam z autobusu i trzy metry dalej
zatrzymałam się, by podziwiać pracującego czarnego labradora. a gdy dotarło do mnie, że niewidomy chce przejść na drugą stronę ulicy, zaproponowałam pomoc — szliśmy: cztery nogi, cztery łapy i dwa kije — rozstając się, serdecznie życzyliśmy sobie miłego popołudnia.
pracowałam.
●
wróciłam komunikacją miejską do domu. a podczas jazdy pierwszym autobusem w stronę ula, szykującą się do wysiadania, młodą dziewczynę zapytałam, co czyta, bo widziałam wcześniej, że w dłoniach miała pięknie wydaną książkę. Susan Sontag! porozmawiałyśmy o innych wspaniałych Jej książkach. gdy Młodość wysiadała, życzyłyśmy sobie dobrego wieczoru.
● łomolę poniższym już prawie miesiąc, ale dziś szczególnie głośno (i już wiem, że muszę mieć pod ręką w autobusie)… samodzielność, nawet jeśli ograniczona i wymagająca czasu, jest dla mnie cudem! hawk! ● a dzień się jeszcze nie skończył…
Imagine Dragons, Whatever It Takes.
co mnie dzisiaj poruszy, zadziwi, zachwyci?
zaciekawione ciszą poranka pytanie. przyszło do mnie. przyszło z samego rana. czekałam. byłam ciekawa, co to będzie. i proszę!
takie cudo! gapię się i widzę zachwycającą precyzję ruchu, który dzieje się na moich oczach w tej nieruchomej fotografii. widzę Maga, Skrzydlatego Nauczyciela skupienia, determinacji i bycia tu i teraz, Pan Szpak:

fot. Saxifraga, fragment.
*
— Kiedy zacznie się moja nauka, panie?
— Już się zaczęła – odpowiedział Ogion.
[…]
— Ale ja się jeszcze niczego nie nauczyłem!
— Bo nie zdałeś sobie jeszcze sprawy, czego uczę — odparł mag […].
Ursula K. Le Guin, Czarnoksiężnik z Archipelagu,
przeł. Stanisław Barańczak,
Prószyński i s-ka, Warszawa 2010.
oczekiwania.
nic lepiej i bardziej nie popsuje ci dnia czy życia.
oczekiwania twoje wobec innych — próbuj, Syzyfie!
oczekiwania innych wobec ciebie — można wyśmiać, przemilczeć lub olać.
oczekiwania, jakie masz wobec siebie, mogą urządzić ci piekło na Ziemi — po co ci to?
Michał Anioł, Stworzenie Adama, 1511.
(fragmencik)
niepewność,
niełatwość.
są teraz moim chlebem powszednim. co dnia, od 4:50.
— teraz? — coś we mnie zarechotało — zawsze‡ tak było.
— no tak — przyznałam — ale dopiero teraz to wiem i rozumiem.
____________
‡ pewna jest tylko śmierć, a łatwe tylko to, co już się umiesz.
*
ale, ale…
no właśnie!
Kiedy wkładasz w coś czas i wysiłek, kiedy robisz postępy, kiedy zdobywasz pewien poziom umiejętności, stajesz się tym, co starasz się osiągnąć.
To stawanie się to wspaniałe uczucie, ponieważ się na to zasłużyło.
*
Skoncentruj się na tym, co trzeba zrobić, a każdy dzień, kiedy będziesz się tego trzymać, przyniesie ci zadowolenie.
*
Marzenia szybko umierają, jeśli się ich nie karmi.
Jeff Haden, Mit motywacji, przeł. Kaja Gucio,
Wydawnictwo Marginesy, Warszawa 2019.
*
Barbara Wrońska, Nieustraszeni.
jesteśmy nieustraszeni.
wciąż mamy ten dobry czas,
by zmieniać wszystko jeszcze raz.
Pan Ciasteczko & Jabłoń:
(wczoraj wieczorem omawiali
potrzeby logistyczne przyszłego tygodnia)
Jabłoń:
(już dawno zarezerwowała sobie cały
przyszły piątek u Sadownika)
Pan Ciasteczko:
(informuje, że w przyszły czwartek będzie wieczorem
zawodowo poniewierał się, po czym dodaje)
Pamiętam, że piątek jest Twój.
Już zapowiedziałem chłopakom,
że będę się oszczędzał.
Zwaliłem na ciśnienie.
Nie jestem wystarczająco odważny,
by powiedzieć,
że jestem pantoflarzem.
Jabłoń:
(ryknęła śmiechem)
Ty, pantoflarzem? Dobre!
zimno. mokro. w wigilię Zimnej Zośki.
zbyt zimno. zbyt mokro. wieczorem.
tylko gorąca kąpiel… a potem książka.
*
ci dwoje, rozmawiają czy
słuchają audiobuka? od rana
chwytają mnie za serce.

ilustr. Lucia Stewart.
*
Tak naprawdę motywacja jest rezultatem. Motywacja to duma z pracy, którą już się wykonało, a to napędza gotowość, żeby zrobić jeszcze więcej.
*
Dobre samopoczucie bierze się z zaangażowania.
Jeff Haden, Mit motywacji, przeł. Kaja Gucio,
Wydawnictwo Marginesy, Warszawa 2019.
Ursula K. Le Guin:
Aby poradzić sobie z problemami, które masz,
potrzebujesz Smoka.
Jabłoń:
(w swoim śnie zdębiała, słysząc te słowa)
Ursula K. Le Guin:
(widząc, pewnikiem głupawą, minę Jabłoni dodała)
Dużego i Wolnego* Smoka!
Jabłoń:
(dwa dni ze snem łaziła, nim poprosiła Kaan o Smoka)
______________
* tzn. autonomicznego, dzikiego, nie zniewolonego.

Autorka: Kaan.
Kaan:
I myślę, że to raczej smoczyca.
*
„Dlaczego rzeczy są, jakie są? Czy muszą takie być? Jakie by mogły być, gdyby były inne?”. Stawiając takie pytania, przyznajemy, że rzeczywistość może być przypadkowa, a przynajmniej dopuszczamy możliwość, że nasza percepcja rzeczywistości może być niepełna, nasza interpretacja jej arbitralna albo błędna.
Wiem, że dla filozofów to, co mówię, jest dziecinnie naiwne, ale mój umysł nie może lub nie chce podążać za filozoficzną argumentacją, a zatem muszę pozostać naiwna. Dla zwykłego umysłu, niewyćwiczonego w filozofii, pytanie: Czy rzeczy muszą być takie, jakie są / jakie są tu i teraz / jakie nam powiedziano, że są, może być ważną kwestią. Otworzenie drzwi, które były zamknięte, to ważny akt.
*
[…] pytanie nie ma sensu, jeśli ktoś naprawdę nie chce się czegoś dowiedzieć.
*
Mamy już wszystkie wielkie powieści, jakich teraz potrzebujemy, a w tej właśnie chwili jakiś człowiek — mężczyzna lub kobieta — pisze nową, o której nie dowiemy się, jak była nam potrzebna, dopóki jej nie przeczytamy.
*
Dopóki sami nie ruszyliśmy w tę podróż, nie zrozumieliśmy niczego.
*
Pytanie 14: „Czy realizujesz swoje ukryte pragnienia?”. Znowu mnie poraziło. W końcu nie zaznaczyłam Tak, Częściowo ani Nie, tylko dopisałam: „Nie mam takich; moje pragnienia są rażąco widoczne”.
Ursula K. Le Guin, Nie ma czasu. Myśli o tym, co ważne,
przeł. Piotr W. Cholewa, Prószyński i S-ka, Warszawa 2019.
(wyróżnienie własne)