Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cykl/seria: Kontrasty i kontrowersje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cykl/seria: Kontrasty i kontrowersje. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, listopada 25, 2024

5643. Z oazy (CCC)

Nie­dzielne odliczanie literek, trzy. Poślizgnięte na dniu pełnym wrażeń. Po prze­czy­ta­niu najnowszej na polskim rynku wydawniczym książce Autora przypomniało mi się, że inna Jego książka zapuściła wiele lat temu korzenie na moim wirtualnym sto­liczku czytelniczym. Gdyby była w wersji papierowej, byłaby z pewnością ob­ro­śnię­ta tłustym kurzem. Nie mogę się nadziwić, że tak długo musiała na mnie czekać.

To dla mnie jedna z ważniejszych książek dekady. Książek, które pomagają zro­zu­mieć, dla­cze­go jest, jak jest.

Ponieważ żyjemy w czasie zeświecczonym i na siły boskie nie ma teraz do­brej koniunktury – inaczej niż przez tysiące lat wcześniej – pomagamy so­bie w inny sposób. Teraz zamiast odwoływać się do karzącego Boga, okru­cień­stwa zbrodniczej przemocy tłumaczymy sobie potęgą zła ukrytego w ot­chłaniach naszej biologii, głęboko w nas zakorzenioną i niepoddającą się żadnym próbom logicznego wyjaśnienia.
     Czas porzucić mitologizujące spojrzenie na przemoc. Naszym celem musi być wyjaśnienie logiki agresji oraz reguł jej powstawania.

🖇

Agresja to powstały w toku ewolucji, zakorzeniony w naszej neurobiologii program zachowania, który ma umożliwić człowiekowi ochronę ciała i uni­ka­nie bó­lu. Jednak neurobiologiczne ośrodki bólu w ludzkim mózgu reagują nie tylko na przykre bodźce fizyczne – uaktywniają się również wtedy, gdy człowiek jest upokarzany, poniżany, dys­kry­mi­no­wa­ny. To dlatego agresję wyzwala nie tylko celowo zadawany ból fizyczny, ale i wykluczenie spo­łeczne.

🖇

[…]  możliwość okazania agresji czy też zadania bólu komuś, kto nas do te­go nie sprowokował i nie prowokuje, nie jest z perspektywy układu mo­ty­wacji przedsięwzięciem „opłacalnym”. Niczym niesprowokowana agresja nie powoduje u przeciętnie zdrowych psychicznie ludzi pobudzenia układu motywacyjnego i wyrzutu mediatorów dobrego samopoczucia.

🖇

Już Karol Darwin dostrzegł, że wszystkie istoty żywe mają potrzebę dobrego samopoczucia. U człowieka zadowolenie, dobrą formę psy­cho­fi­zyczną, energię i napęd do działania warunkują substancje prze­kaź­ni­ko­we, wydzielane przez układ motywacyjny mózgu. Z kolei prawidłowe wy­dzie­la­nie tych substancji jest zależne od dobrych relacji międzyludzkich. Dobre relacje z otoczeniem to nie jest coś, co dostajemy w pre­zen­cie: człowiek dorosły może – i musi – sam się do nich przysłużyć swoim zachowaniem.

🖇

Okazuje się, że już samo doświadczenie obcowania z przy­jaźnie na­sta­wionymi ludźmi stanowi dla człowieka pozytywną sty­mu­la­cję, co jest odzwierciedleniem motywacji zakorzenionej w naszej biologii. […] Liczne współczesne badania neurobiologiczne wykazały, że głównym „celem popędu” człowieka jest uzyskanie akceptacji społecznej – kieruje nami silna potrzeba więzi z innymi i przynależności do grupy.

🖇

[…]  reguła plastyczności neuronalnej: use it or lose it […].

🖇

[…]  jeśli ktoś w okresie wczesnego dzieciństwa nie nauczył się odraczać – poprzez „uruchomienie” kory przedczołowej – zaspokajania potrzeb, to póź­niej będzie szybciej reagował agresją za każdym razem, gdy okaże się, że trzeba na coś cierpliwie poczekać; normalne życie nie jest tak łaskawe, by rozpieszczanemu przez lata układowi nagrody ciągle do­star­czać ko­lej­nych „dawek przyjemności”.

🖇

Aby jednak mogła działać skutecznie, agresja musi być rozumiana jako sy­gnał, czyli pełnić funkcję komunikacyjną. […]  Aby sygnał był komu­ni­ka­tyw­ny, nadawca musi go wysłać w taki sposób, by odbiorca mógł go zro­zu­mieć. Dla udanego procesu komunikacji równie ważne jest, by odbiorca był gotów i potrafił odebrać i zrozumieć sygnał. Za efektywność komunikacji odpowiedzialne są zatem obie strony. Natomiast instrumentem, dzięki któ­re­mu agresja może pełnić funkcję komunikacyjną, jest mowa ludzka.

🖇

O przeniesieniu (lub przekierowaniu albo przesunięciu) agresji mówimy wtedy, gdy działania agresywne nie zwracają się przeciwko temu, kto agresję sprowokował, lecz przeciwko innej osobie (innemu obiektowi). Agresja odroczona to agresja przesunięta w czasie – reakcja na bodźce agre­sjo­gen­ne następuje ze znacznym opóźnieniem. To właśnie akty agresji przeniesionej bądź odroczonej w wielu wypadkach wywołują zrozumiałe – aczkolwiek mylne – wrażenie, że działania agresywne są „absurdalne” i „nie­uza­sad­nio­ne”, a co za tym idzie, muszą być wynikiem głęboko drze­mią­ce­go w człowieku upodobania do przemocy. Zwłaszcza jeśli agresja i ujawnia się z opóźnieniem, i jest skierowana na obiekt zastępczy, oto­cze­niu wydaje się, że wzięła się „z niczego”. Dodatkowym problemem jest to, że sam podmiot agresji zwykle nie uświadamia sobie tych mechanizmów.

🖇

Skwapliwie przywoływane wyobrażenia wymachującego maczugą auto­ry­tar­ne­go przywódcy, który trzyma w strachu całą społeczność, obraz nie­u­stan­nej wewnętrznej rywalizacji mającej wykazać, kto w grupie okaże się na tyle silny, by obalić albo zabić przywódcę i samemu stanąć na czele ple­mie­nia – wszystko to nie ma nic wspólnego z faktami. W rzeczywistości przedstawienia te to nic innego jak czyste projekcje patriarchalnych, od­zna­cza­ją­cych się wysokim stopniem agresywności stosunków społecznych, jakie wytworzyły się dopiero po rewolucji neolitycznej i jakie napotykamy w okresie starożytności klasycznej, w średniowieczu, w epoce burżuazyjnej albo współcześnie, w czasach bezwzględnego turbokapitalizmu. Ewo­lu­cyj­nym modelem sukcesu ludzkości były nie rządy demonicznych samców i krwiożerczych łowców, lecz inteligencja, współpraca, daleko idący egalitaryzm, równorzędność płci, a także kreatywność i wy­na­laz­czość człowieka.

🖇

Ewolucyjna recepta człowieka na sukces to ani siła, ani żądza mordu, lecz inteligencja i współpraca.

🖇

Proces cywilizacyjny jest przeznaczeniem naszego gatunku. Ma on dwa oblicza: z jednej strony człowiek kocha wyzwania. Mózg ludzki to narząd, który poniekąd tęskni do tego, by rozwiązywać pro­ble­my. […]  Wyzwania rewolucji neolitycznej i wejście w erę cywilizacji otwo­rzy­ły przed naszym mózgiem nieograniczone pole do działania. Inte­li­gen­cja, pomysłowość, kreatywność miały teraz wolną drogę. Jest jednak i dru­ga strona medalu: w istocie rozwój cywilizacji oznaczał dla człowieka post­neo­litycznego przede wszystkim alienację, stres, przeładowanie współżycia społecznego bodźcami, które – zgodnie z zasadą granicy bólu – sprzyjają agresji. Miejsce egalitarnie zdefiniowanej sprawiedliwości zajęło kryterium osiągnięć; nastąpiło zubożenie więzi społecznych, indy­wi­du­a­li­za­cja znisz­czy­ła poczucie wspólnoty i naturalne dążenie do współpracy. […] Czło­wiek stał się towarem – odebrano mu bezwarunkową rację bytu, a do­mi­na­cja i podległość zastąpiły zasadę wzajemności. Zamiast akceptacji spo­łecz­nej człowiek poczuł smak odrzucenia. Te fundamentalne zmiany stały i stoją w sprzeczności z neurobiologiczną konstrukcją ludzkiego mózgu.

🖇

Powszechna równość nie jest potrzebą człowieka – takżez perspektywy neu­ro­biologicznej. Nasz mózg szuka wyzwań, chce się mierzyć i spraw­dzać w zadaniach, i dlatego toleruje różnice ekonomiczne między ludźmi, zwłaszcza gdy jest oczywiste, że korzystna sytuacja materialna danej jed­nost­ki jest zasługą jej dokonań. Z drugiej strony wszystkie dostępne dane świadczą o tym, że zbyt duże zróżnicowanie majątku i dochodów nie tylko sprzyja przemocy, ale i prowadzi do rozkładu społeczeństwa.

🖇

Wpajanie dzieciom chęci do nauki powinno być pierwszoplanową troską rodziców we wszystkich warstwach społeczeństwa.

🖇

Podobnie jak ludzie przed 10 000 lat, tak i my dzisiaj przeżywamy po­now­ną inwazję zasady zysku ekonomicznego, która zdominowała wszystkie dziedziny życia. Jak wtedy, tak i dzisiaj współżyciu społecznemu godnemu człowieka zagraża bezwzględna presja sukcesu, dezintegracja społeczna i przemoc. Odczuwamy groźne skutki firmowanej hasłem „praw ryn­ku” próby postawienia kryterium zysku ponad kryterium człowieczeństwa.

🖇

Przedszkole i szkoła to również miejsca, w których spotykamy się ze zja­wi­skiem wykluczenia i w których młodzi ludzie doznają szykan i upokorzeń. Dotyczy to przede wszystkim kontaktów dzieci i młodzieży między sobą, a metody dyskryminacji obejmują szeroki wachlarz nękających zachowań, poczynając od wyśmiewania czy przedrzeźniania, a na cyberprzemocy kończąc.

🖇

Systemy moralne czy też religie zachowają znaczenie jako opozycja do dzi­siej­szego świata bezwzględnych przymusów ekonomicznych. W oczach swo­ich wyznawców oraz reprezentantów religie stanowią przeciwwagę dla bezwzględnej logiki rynku i zysku. Im usilniej próbuje się podsuwać ludziom kryterium zysku jako rodzaj pseudoreligii, im bezwzględniej regułom eko­no­micz­no­ści podporządkowuje się człowieka i jego potrzeby, tym silniejszy i bardziej radykalny opór będzie stawiała owym tendencjom dana religia. Takie jest tło coraz ostrzejszego światowego konfliktu między „grupą wła­sną” (islam) a „grupą obcą” (Zachód), którego jesteśmy świadkami. Obie strony uciekają się przy tym do stosowania sprawdzonej metody, która, jak wykazuje doświadczenie, zwalnia wszelkie hamulce przed stosowaniem gwałtu i przemocy: do dehumanizacji przeciwnika.

🖇

[…]  więzi międzyludzkie są dobrem deficytowym.

Joachim Bauer, Granica bólu. O źródłach
agresji i przemocy
,przeł. Maria Skalska,
Wydawnictwo Dobra Literatura, Słupsk 2015.

Niezmiernie istotny i mający znaczenie dla przyszłości naszego globu jest związek między nierównością szans życiowych i agresją, w szczególności – między przemocą i ubóstwem. Ubóstwo to nie tylko niemożność za­spo­ko­je­nia po­trzeb bytowych, lecz – zwłaszcza dla tych, którzy cierpią biedę nie z własnej winy – przede wszystkim do­świadczenie wykluczenia społecznego.

🖇

Nikt nie głoduje,
jeśli nie głodują wszyscy.

(tamże)

5642. Z oazy (CCXCIX)

Nie­dzielne odliczanie literek, dwa. Poślizgnięte na dniu pełnym wrażeń. Ode mnie do kilku osób zachwyconych sztuczną inteligencją jest zaledwie jeden uścisk dłoni. Nie pomaga tłumaczenie, że sztuczna inteligencja nie ma żadnego związku z inte­li­gen­cją, za to z pewnością jest glo­bal­nym, niespotykanym do tej pory na tę skalę, złodziejstwem dóbr niematerialnych, które wraz z upływem czasu, ze względu na swoją naturę, stworzy chorobę wściekłej inteligencji. Cóż, jestem pesymistką, jeśli chodzi o to, czy wówczas ludzkość pierw­sze­go świata się obudzi.

Dwa, wyróżnione na szaro, fragmenty znalazły się tu z powodu ducha czasów, by stanowić ilustrację tego, co jeszcze chwilę temu nie mieściło się w głowie, a od pra­wie trzech tygodni pomieścić się musi. To bardzo ważna książka, której z pewnością nie przeczytają ci, którzy powinni długo żuć każde umieszczone w niej zdanie. Nie prze­czy­ta­ją, bo nie czytają (prawie) wcale, ale jeszcze nie jest dobry czas, by tym się chwa­li­li, za to są w szcze­gól­nie oso­bli­wy spo­sób dumni z faktu, że z matematyką skoń­czyli kilkadziesiąt lat temu.

Narracja o innym świecie, zamieszkałym przez Boga, jego Syna, Maryję i licznych świętych w niebie, który czeka pobożnych ludzi po zakończeniu ich życia w niedostatku, a dodatkowo opowieści o groźnym podziemnym świecie, w którym nieposłuszni zostaną ukarani, wywoływały na tyle silne wrażenie, aby przez kilka tysięcy lat społeczność europejskiego kontynentu powstrzymać przed dochodzeniem swoich praw. Opowieści o świecie mają potężny wpływ na to, w jakim kierunku rzeczywiście on podąża.

🖇

Należy poważnie potraktować sygnały sugerujące, że pod wpływem cy­fro­wych usług coraz większe grupy współczesnego spo­łe­czeń­stwa zachodniego pozostają w tyle za istotnymi osiągnięciami, które zawdzięczamy epoce oświe­ce­nia. Przejawia się to przede wszystkim w spowodowanej przez smart­fo­ny tendencji do mentalnego przebywania poza „tu i teraz” i pre­fe­ro­wa­niu kontaktu z nieobecnymi osobami akurat wtedy, gdy spotykamy się z kimś rzeczywiście obecnym.

🖇

Przestaliśmy wierzyć w przepis na sukces, który przekazała nam ewolucja:
     • gotowość do konfrontowania się z autentyczną, prawdziwą rzeczywistością,
     • gotowość do wysiłku i odwaga,
     • tworzenie udanych relacji – w pedagogice z uczniami, w medycynie z chorymi, a w życiu zawodowym z kolegami/koleżankami oraz klientami/klientkami,
     • kształcenie, kwalifikacje i ciągły rozwój,
     • osobista obecność,
     • prowadzenie dyskursów wyłącznie z otwartą przyłbicą,
     • sprawiedliwość społeczna i wzajemne wsparcie.

My natomiast szukamy ratunku w bezmyślnym poddawaniu się właśnie tym systemom, które wykorzystujemy bez jakiejkolwiek kontroli. W ten spo­sób odcinają nas one od źródeł mogących dostarczyć nam energii i pew­no­ści siebie. To także przypomina czasy średniowiecza. Jeśli coś się nie uda­wa­ło, przyczyny upatrywano w zbyt małej pobożności. Tym samym wzmac­nia­no coś, co w zasadzie stanowiło część całego problemu. Prorocy i zbawiciele naszych czasów zwracają się z apelem o wszechobecną cy­fry­za­cję świata, zamiast uczynić te procesy wartościowym, kontrolowanym przez nas narzędziem.

🖇

Jeśli między dwiema osobami powstała więź, nie można jej tak po prostu unieważnić, nawet w przypadku rozstania. Więzi sta­no­wią część życiorysu i tożsamości człowieka. […]  Jeśli odchodzi osoba, z któ­rą łączyła nas jakaś więź, jednocześnie tracimy kawałek rzeczywistości. Re­la­cje międzyludzkie tworzą naszą rzeczywistość. Ludzie pozbawieni takich relacji nie mają dobrego kontaktu z rzeczywistością.

🖇

Niemowlęta są „żywym dowodem” na jedną z fundamentalnych pomyłek wielu ekspertów komputerowych: otóż świadomość nie wynika z wiedzy lub inteligencji. Świadomość z jednej strony i zdolność do zapamiętywania wielu informacji oraz ich kojarzenia z drugiej nie są tym samym. Można by powiedzieć, że komputery wyposażone w sztuczną inteligencję stanowią przeciwieństwo niemowlęcia. Potrafią one zapamiętywać potężną, prze­kra­cza­ją­cą możliwości człowieka ilość informacji i je ze sobą łączyć. To jednak nie sprawia, że dzięki temu posiadają świadomość.

🖇

Życie przeważnie wybacza nam chwilowy brak kontaktu z rzeczywistością. Krótkotrwała utrata poczucia rzeczywistości to momenty, gdy wprawdzie jesteśmy obecni ciałem, ale nasze myśli skupiają się na czymś innym, gdy jesteśmy „gdzieś indziej”, nieobecni duchem. Doświadczył ich każdy z nas.

🖇

Jak zawsze pierwsze miejsce zajmują Stany Zjedno­czo­ne. Trud­ność w ra­dze­niu sobie z rzeczywistym życiem przy­bie­ra tam zatrważające wymiary dla coraz większej grupy ludzi, o czym świadczy masowa konsumpcja opio­idów, wciąż wzra­sta­ją­cy poziom przemocy oraz irracjonalne tendencje w tam­tejszym krajobrazie politycznym.

W grze Rape Day istnieje opcja wirtualnego gwałcenia kobiet. W Niemczech jest ona zakazana, ale w Stanach Zjednoczonych jest dopuszczona ze wzglę­du na wolność słowa.

🖇

Rzeczywistość to delikatny twór, którego nie wolno przeciążać. Zrozumie to każdy, kto doświadczył, jak druga osoba znalazła się poza jej granicami – czy to wskutek psychozy, zażywania narkotyków czy demencji. Rze­czy­wi­stość staje się czymś prawdziwym głównie dlatego, że moja per­cep­cja jest taka sama jak per­cep­cja innych ludzi, że powstaje z niej wspólna rze­czy­wi­stość dzielona przez całe społeczeństwo. Rozmowa ma sens tylko wtedy, gdy rozmówcy są jednomyślni co do istotnych faktów. Wówczas róż­ni­ce zdań nie są problemem.

🖇

Systemy cyfrowe są częścią naszego świata. Zignorowanie tego faktu byłoby wyjątkowo zgubną formą utraty kontaktu z rzeczywistością.

🖇

Tylko w czasie, w którym sieć neuronowa o wielkości takiej jak ChatGPT lub LaMDA jest karmiona i uczona powstaje dwieście czterdzieści osiem ton dwutlenku węgla (dla porównania: ilość dwutlenku węgla produkowana w ciągu roku przez jednego człowieka wynosi około pięciu ton).

🖇

[…]  generujące tekst systemy SI, takie jak ChatGPT lub LaMDA, bazują na ogóle materiałów, którymi te systemy są losowo karmione. Choć potrafią one analizować dostarczany im materiał i zestawiać go w nowej kom­bi­na­cji, produkowane przez nie teksty są jedynie odtworzeniem tego, czym zo­sta­ły wcześniej nakarmione: wiedzą i niewiedzą zgromadzoną przez ludzi, łącznie z ogółem wszelkich ocen i uprzedzeń. Jeśli te systemy traktujemy jako złoty standard wiedzy, one „przykuwają” nas do ich aktualnego stanu wiedzy i niewiedzy, do stereotypów i uprzedzeń, a w efekcie hamują nasz rozwój. I na tym polega niebezpieczeństwo.

🖇

[…]  nikt nie ponosi odpowiedzialności w przypadku, gdy sztuczne sieci neuronowe, które są wykorzystywane w wojsku, sądownictwie, policji, administracji publicznej, w sektorze finansowym lub w medycynie, po­dej­mą złą decyzję lub taką, która przyczyni się do dyskryminowania okre­ślo­nych grup społecznych.

🖇

Nie podzielam jednej z obaw, którą wyrażono w związku z ChatGPT w kon­tekście instytucji edukacyjnych – i to wcale nie z powodów przytoczonych w tej dyskusji. Jednym z nich była możliwość oszukiwania nauczycieli przez uczniów, którzy nie piszą swoich prac samodzielnie. Takie sytuacje zda­rza­ły się już w przeszłości. Oczywiście nikt nie chciałby lecieć z pilotem, być le­czo­nym przez lekarza lub lekarkę czy oddać coś do naprawy ser­wi­santo­wi, którzy oddali pracę egzaminacyjną napisaną przez chatbota i tym samym wyłudzili swoje kwalifikacje.
     W przyszłości szkoły, instytucje szkoleniowe i uniwersytety będą musiały w większym stopniu stawiać na pierwszym planie realną obowiązkową obec­ność na zajęciach oraz wspierać system egzaminów ustnych. Bardziej intensywny osobisty kontakt między uczniami a nauczycielami to zysk za­rów­no dla rzeczywistości, jak i dla ludzkości.

🖇

Niebezpieczeństwem, które powinniśmy sobie uświadomić i o któ­rym musimy rozmawiać z młodymi ludźmi, jest to, że ChatGPT i systemy jemu podobne tak długo będą nas wspierać w my­śleniu, aż przestaniemy myśleć samodzielnie.

🖇

Skoro usługi cyfrowe pozbawiają nas przydatności do wykonywania ja­kichś działań i oduczają pewnych umiejętności, bez których stajemy się za­leżni, bezradni i podatni na manipulację, dzieje się coś złego. Nie ma zna­cze­nia, czy jest się robotnikiem, czy naukowcem, bo nawet w epoce cy­fry­za­cji ludzie mogą mieć kłopoty, jeśli nie potrafią zapisać krótkiej odręcznej notatki lub nie opanowali podstawowych umiejętności liczenia.

🖇

Symulowana ulewa nie sprawi, że komputer czy ekran zmokną. Symu­lo­wa­na czarna dziura nikogo nie wchłonie do wnętrza komputera czy mo­ni­tora. I jeszcze jeden banalny fakt: wszystkie symulowane obiekty tracą wspo­mnia­ny wpływ, gdy tylko wyłączymy komputer lub ekran. Wraz z owym wpływem znika także – wychwalany jako rzeczywistość – sy­mu­lo­wany, pozorny świat.

🖇

W odzyskaniu pewności siebie pomogłoby nam wyjście z trybu biernego konsumenta, w który wprowadziło nas wiele pro­duk­tów cyfrowych.

Joachim Bauer, Utrata kontaktu z rzeczywistością.
Jak sztuczna inteligencja i wirtualne światy
przejmują nad nami kontrolę
, przeł. Anna Grysińska,
Wydawnictwo Dobra Literatura, Gdańsk/Warszawa 2024.

Do najważniejszych czynników chroniących zdrowie, zwiększających satysfakcję życiową i przedłużającą ży­cie należy realnie doświadczana więź społeczna. Co wię­cej, nie tylko otrzymywanie społecznego wsparcia, lecz także jego (dobrowolne) udzielanie, wpływa ko­rzyst­nie na wzorce aktywności genów, które chronią zdrowie. Cyfrowa więź w sieciach społecznościowych nam tego nie zapewni. Tak samo jak prawdziwa roślina nie może wyrosnąć z sy­mu­lo­wanej ziemi i rozkwitać w sy­mu­lo­wa­nym słońcu, tak samo prawdziwy człowiek nie może się rozwijać w symulowanym lub wirtualnym świecie.

🖇

Nic bardziej nie potrafi […]  pobudzić człowieka jak rzeczywista obecność życzliwych mu osób.

🖇

[…]  ciało i mózg podlegają nie tylko procesom prze­twa­rzania oddolnego (bottom-up), począwszy od genów, po­przez komórki i narządy, aż po świadomość, lecz także re­al­nym procesom przetwarzania odgórnego (top-down), które odzwierciedlają się w neuro­pla­stycz­no­ści lub psychosomatyce.
     Sposób, w jaki używamy mózgu, i samo to, czy go używamy, rzutuje na jego strukturę. […]  Ściśle rzecz ujmując, procesy top-down nie zaczynają się w świa­do­mo­ści, lecz ich początkiem są re­la­cje spo­łeczne (analogicznie procesy bottom-up nie kończą się w świa­do­mo­ści, lecz są kontynuowane w relacjach spo­łecznych).

🖇

Celem oświecenia i wywodzącego się z niego humanizmu było odnalezienie przez człowieka drogi do samego siebie. Droga ta prowadziła przez równość szans, naukę i rozwój kulturowy.

(tamże)

piątek, lutego 20, 2015

1256. Jestem z pokolenia X, mogło być gorzej, dużo gorzej

 wpis przeniesiony 13.03.2019. 
 (oryginał z zawieszkami) 

Tę książkę podsunął mi do czytania Biały Kruk. Przeczytałam z zapartym tchem. Dotarło do mnie, że w nowym semestrze nie pójdę do ludzi, którzy są ode mnie około 20–22 lata młodsi. Pójdę do ludzi, którzy nie są z pokolenia X czy Y. Pójdę do ludzi, którzy cierpią na demencję cyfrową od wielu, wielu już lat. Teraz dopiero rozumiem wiele z zachowań moich studentów, których pojąć dotąd nie byłam w stanie.

Tę książkę można czytać na opak i traktować jako najprostszą z możliwych instrukcję wyhodowania debila, idioty, idealnego konsumenta. Półproduktem może być kilkumiesięczne dziecko, przedszkolak, uczeń. Dla każdego hodowcy — kiedyś powiedzielibyśmy rodzica/opiekuna — do wyboru, do koloru. Fantazja zupełnie niepotrzebna.

Z wszelkich dostępnych dziś rozpoznań naukowych wynika, że komputer jest potrzebny do nauczania tak samo jak rower do nauki pływania albo aparat rentgenowski do przymierzania butów.

*

Na strukturę mózgu wpływ ma nie tylko to, czemu poświęcamy dużo czasu, lecz także to, czego nie robimy.

*

[…] dzięki używaniu mózgu zachodzą w nim permanentne zmiany. Percepcja, myślenie, przeżywanie, odczuwanie i działanie — wszystkie te procesy pozostawiają w mózgu tzw. ślady pamięciowe (engramy).

*

[…] mózg uczy się bez przerwy (nie jest on w stanie nie uczyć się).

*

[słowa Marka Aureliusza] dzisiejsi neurobiolodzy uważają za oczywistość: „Dusza z czasem przybiera kolor twoich myśli”.

*

Wyniki badań współczesnej neurobiologii potwierdzają, że najlepszy trening dla mózgu to trening fizyczny.

*

Podczas uczenia się zachodzą zmiany w synapsach, czyli w połączeniach między poszczególnymi komórkami nerwowymi, w wyniku czego zwiększa się sprawność mózgu. Jednocześnie w hipokampie, odpowiedzialnym za zapamiętywanie nowych informacji, powstają nowe komórki, które utrzymują się przy życiu tylko dzięki intensywnej pracy umysłowej. […] nasz potencjał intelektualny zależy od tego, ile pracy umysłowej wykonujemy.

*

Jeśli podczas obserwacji danego zjawiska zwracamy szczególną uwagę na kolory, aktywujemy w mózgu ośrodek kolorów i widzimy je w związku z tym wyraźniej. Podobnie jest z ruchem: kiedy koncentrujemy się na ruchach obserwowanego obiektu, zauważamy je prędzej i dokładniej. Zasada ta dotyczy wszystkich zmysłów; kiedy rejestrujemy coś wyjątkowo uważnie — mówimy wtedy o tzw. uwadze selektywnej — pobudzamy odpowiednie obszary mózgu, które funkcjonują wtedy znacznie lepiej, a wyniki ich pracy są precyzyjniejsze.

*

Nauczanie jest rozniecaniem ognia, a nie napełnianiem pustych beczek.

*

Do nauki chodzenia i mówienia nie trzeba nikogo motywować i osobiście nie znam żadnego małego dziecka, które po kilku tygodniach niepowodzeń i z poobijaną pupą „powiedziałoby” do siebie: „mam dosyć tego chodzenia”. Podobnie jest z rozmowami — są one czymś tak ciekawym, że żaden trzy- lub czterolatek nie wpadłby nigdy na pomysł, by z nich zrezygnować.

Manfred Spitzer, Cyfrowa demencja. W jaki sposób pozbawiamy
rozumu siebie i swoje dzieci
, (tłum. Andrzej Lipiński),
Wydawnictwo Dobra Literatura, Słupsk 2013.
(wyróżnienie własne)