Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wiara. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wiara. Pokaż wszystkie posty

wtorek, maja 19, 2026

6115. 139/365  // na gigancie, dzień 24.

syringa vulgaris, któ­ry dziś mijałam, niewzruszony kwitnie spokojnie, choć z pewnością kurew i kurwiarzy naoglądał się w swoim ro­ślin­nym życiu nie­zli­czoną liczbę razy.
     kurwiarza* z wyjebanym na szyi dużym krzyżem, gębą pełną chrystusów, studiującego zaocznie teologię na kulu-srulu też wi­dział, w końcu tą samą drogą co on jeż­dżę do baru na kawę.
     oburzonej we mnie idealistce powtarzam to, czego nauczył mnie lilak pospolity: kwitnij**!

139/365

________
   *   a sadownik na całą historię: reprezentant szerokiego sumienia.
  **  i pamiętaj: oni mają powody, by tak postępować i na­praw­dę nic ci do tego; chrystus pewnie jakoś pomieszcza tę historię w sobie, ty nie musisz.

niedziela, kwietnia 19, 2026

6074. Z oazy (CDXXXIX)

Zeszłoweekendowy raj. Było wspaniale łączyć obcowanie z dwoma lekturami, które z pewnością rzadko spotykają się w tym samym punkcie czasoprzestrzeni. Obie opowiadają o doświadczaniu życiu. Opowiadają arcypięknie. Karmiły moją duszę.

Ta rehabilitowała mi przy okazji dłonie. Tamta dawała oddech dłoniom, pozwalała skupić się na samej przyjemności czytania bez robienia fikołków. Jedna była opo­wie­ścią o ogniu, druga o wodzie. Potem pierwsza wydawała się mówić o wodzie, a druga o ogniu. Obie zaś cały czas dostarczały powietrza niezbędnego do życia. Tak to już jest z książkami w moim życiu.

To dwaj w swej indywidualności najbardziej znani nauczyciele, duszpasterze i kierownicy duchowi. […]  obaj są miłośnikami mistyki […]; dwaj bracia, którzy przynależą do benedyktynów, jednego z największych męskich zakonów Zachodu […].
     Ze zdumieniem obserwujemy, jak na tej samej ziemi rosną, doj­rze­wają i owocują najróżniejsze rośliny; podobnie jest z Willi­gi­sem Jägerem i Anselmem Grünem. To wyjątkowy fakt. Oni są jak dwie rośliny znające tę samą glebę, których drogi wciąż się krzy­żu­ją, chociaż nie pragną nikogo naśladować, ale którzy — oddani zgłębianiu największej tajemnicy — naznaczyli swoje życie od­mien­nym wzorem i pięknem. […]  wszyscy mamy przed sobą życie, stoimy przed nieskończoną tajemnicą, która daje o sobie znać w naszej głębi.

Ciagle myślę tak: Cóż za wybitnymi indywidualnościami jesteśmy my, ludzie!? Indywidualnościami, które wywołują zdumienie, po­dziw i wielkie zdziwienie, aż po niedowierzanie!

[…]  tajemnica pozostaje.
     W jakim miejscu znajdujemy się jako poszukujący? […] 
     Co pozostaje? Prawda różnych dróg, której można doświadczyć przy decydującej zmianie kierunku życia. […]  Potrzebny jest re­spekt wobec życia, pełne szacunku i ostrożności stawianie pytań, miłość wobec większej całości i z pewnością wobec wciąż obecnej tajemnicy ukrytej po tamtej stronie wszystkich dróg.

Są okresy, w których rozumiemy swoje wnętrze najlepiej wtedy, kiedy dą­ży­my do nieskończoności, doświadczamy siebie jako czę­ści wielkiego prądu życia, gdy dostrzegamy spełnienie obietnicy naszego życia w re­zygnacji z naszych szczególnych cech, własnej oryginalności i być może zbyt ego­cen­try­cznej izolacji. Doniosłość natury, morza czy gór staje się odbi­ciem naszych ducho­wych wędró­wek, przekonań, doświadczeń i poznania.

Winfried Nonhoff

🖇 🖇

#A (Willigis Jäger):

[…]  mistyka stanowi pewne tabu, także w Kościele. Tabu to słowo polinezyjskie, używane na określenie tego, co święte, świętych miejsc, które nie są dostępne dla każdego. […]  Głębsze doświadczenia były pokryte milczeniem, ponieważ. inni ludzie mogliby pomyśleć, że nie jest się normalnym.

🖇

Czy instytucje religijne pozwalają, żeby przebłyskiwało przez nas światło, które przychodzi na świat? A będzie to światło na­zna­czo­ne naszą nie­pow­ta­rzal­ną barwą, jak wysoko karatowy diament mieniący się oryginalnym szlifem.

🖇

Doświadczenie religijne jest absolutne.
Nie można o nim dyskutować
Ten, kto ma takie doświadczenie, posiada skarb,
który stał się dla niego źródłem życia i piękna.

Carl Gustaw Jung

🖇

Po czterech latach pobytu kandydata w klasztorze konwent decydował, czy może on pozostać. […]  rozważano możliwość usunięcia mnie [W.J.] z klasz­to­ru. Kiedy za­py­ta­łem o powód, usłyszałem: „Przeczytałeś za dużo książek mistycznych”. Kie­dy nalegałem: „Skąd wiecie? Przecież nikomu o tym nie mówiłem!”, usły­sza­łem w odpowiedzi: „Widzieliśmy twoją kartę bi­blio­teczną”.

🖇

Uważam się [W.J.] za całkiem zwyczajnego człowieka, który żyje tu i teraz, i traktuje to jako krótki epizod nieprzemijającego bytu. Nie czuję się kimś szczególnym. […]  odczuwam jedność ze wszystkimi ludźmi. Bardzo lubię obraz karawany. Na początku karawany idzie osioł, ponieważ ma naj­lep­szą orientację w terenie i pamięta drogę. Tak się właśnie czuję, jak ten osioł, przewodnik i towarzysz ludzi, którzy wraz ze mną chcą kroczyć drogą duchową.

🖇

„Wypędzenie z raju” nie było karą, jak mówi o tym Biblia, lecz krokiem na drodze rozwoju, prowadzącym w kierunku nowego stanu świadomości.

🖇

Nie istnieje podział na duchowość i codzienność. One stanowią jedność. Dopiero kiedy to zrozumiemy, naprawdę wejdziemy na drogę duchową.

🖇

Nie jesteśmy materialnymi ciałami, które mają dusze, jesteśmy odwieczną głębią bytu, która stwarza sobie to materialne ciało. Jesteśmy po­nad­cza­so­wym życiem, które się w nas wcieliło i uformowało.

🖇

Nie wystarczy, że mamy wiedzę o prostych sprawach życia. Trzeba jeszcze nauczyć się dostrzegać ukrytą pod nimi istotę.

🖇

My jako ludzie nie zmieniamy się przez przepisy, nagrody lub kary. Zmie­nia­my się dopiero wtedy, kiedy pojmiemy, kim rzeczywiście jesteśmy.

🖇

Ciągła przemiana jest właściwym cudem życia.

🖇

Ta chwila jest manifestacją, wyrazem i epifanią pragłębi, do której nasz rozum nie ma dostępu.

🖇

Doświadczenie mistyczne prowadzi z powrotem do konkretnego życia i odpowiedzialności. Droga mistyczna, która nie prowadzi w codzienność, jest bezdrożem i pomyłką.

🖇

Jestem wyjątkowym i niepowtarzalnym wcieleniem głębi bytu, z którego wszystko wypływa. Jestem krótkim przypływem fali w bez­brzeż­nym oceanie.

🖇

Prowadzi nas nasze wewnętrzne centrum.

🖇

Miłość jest językiem, który rozumieją wszyscy ludzie i wszystkie zwierzęta.

🖇

Miłość jest zasadą istnienia świata.

🖇

Miłość nie jest dawaniem ani braniem. Ona po prostu jest. Nie poddaje się na­kazom. Jest wolna i pozostawia wolnym. Nie odgrywa ról, nie da się ująć w jakiś program czy nakaz. Nie zna dumy i jest zawsze gotowa do roz­po­czę­cia od nowa. Druzgoce to, co twarde i budzi do życia to, co w nas deli­kat­ne i czyste. Oczyszcza nasze myśli i wnosi przejrzystość tam, gdzie panuje zamęt. Bez niej życie nie ma sensu, a my nie odnajdziemy naszego wła­ści­we­go powołania.

🖇

To nie notoryczny brak intelektu, lecz niewiedza o znaczeniu wspólnoty i miłości wywołała współczesny światowy kryzys.

🖇

Stałem się człowiekiem, aby być właśnie tym a nie innym człowiekiem. Pró­bu­ję jednak zrozumieć coś więcej z mojej egzystencji niż może mi po­wie­dzieć moje Ja.

🖇

Wszechświat wykonuje doskonały taniec. To, co nasze Ja odbiera jako chaos, jest tańcem głębi istnienia, która przekracza nasz rozum.

🖇

Ludzkie życie przypomina drogę przez labirynt. Będąc w nim, mamy po­czu­cie, że oddalamy się od środka. Kto jednak będzie szedł dalej, dotrze do owe­go środka, nawet jeśli w międzyczasie droga poprowadzi go na zewnątrz labiryntu. Nasze życie jest okresem przemian, toczących się ku rozpoznaniu, że żyjemy, czerpiąc z naszego wnętrza.

🖇

Śmierć nie istnieje. Umieranie jest powrotem 
do naszej prawdziwej istoty, z której wyszliśmy.

#B (Anselm Grün):

Moje wyobrażenie o Bogu zmieniało się w ciągu życia. W dzieciństwie Bóg pozostawał dla mnie w sferze nadprzyrodzonej, był kimś świętym i nie­po­ję­tym. Z drugiej strony był kimś, przy kim czułem się bezpiecznie, kto był dla mnie schronieniem. W okresie dojrzewania Bóg był dla mnie tym, który sta­wiał przede mną wyzwania, zachęcał do podejmowania zmagań, do osiąg­nięć, do służenia Mu każdego dnia. Później inne obrazy były dla mnie waż­ne: Bóg jest przestrzenią, w której mogę odetchnąć i w której jestem wolny. On jest prawdą i stawia mnie w obliczu prawdy o mnie samym, przed którą nie mogę uciec. […]  Mimo tych wszystkich wyobrażeń zdaję sobie sprawę, że Bóg jest większy niż owe wyobrażenia. Obrazy te są jak okna, przez które mogę spojrzeć. Otwierają przede mną pewien horyzont, ale nie są Bogiem.

🖇

Bóg pozostawił w naszym sercu ślad. Tym śladem jest tęsknota. Tęsknotę za bogiem możemy odczuć zawsze. W tęsknocie za Bogiem jest obecny on sam.

🖇

[…]  istnieje na dnie naszej duszy przestrzeń nieobciążona winą, czysta i przejrzysta, do której poczucie winy nie ma dostępu. […]  Tylko wtedy, jeśli wiemy, że […]  jest w nas przestrzeń bez winy, możemy rozwijać prawdziwą tożsamość i stawać się coraz pełniej człowiekiem.

🖇

Moje drugie źródło siły znajduje się w przyrodzie. Bardzo lubię kontakt z na­tu­rą. […]  Nie mogę ciągle rozmawiać. Lubię iść w milczeniu. Do­strze­gam wtedy piękno natury, ale również jej siłę i życie. Czuję, że jest ona na wskroś przeniknięta Bożym Duchem, który dotyka mnie i poprzez naturę głęboko porusza.

🖇

Służyć oznacza dla mnie: służyć życiu, wykrzesać je z ludzi, budzić je w nich. […]  Służę […], żeby dostrzegli swoje własne zdolności i umiejętności. […]  za­sta­nawiam się, jak sprawić, aby życie, które w nich jest, zaczęło się roz­wi­jać. W towarzyszeniu duchowym szukam klucza, którym mogę otworzyć tkwiący w każdej osobie potencjał. Służę życiu, które pragnie roz­kwit­nąć w drugim człowieku.

🖇

Jako kapłan strzegę tego, co święte w ludziach, których spotykam. Próbuję wprowadzić ich w tę obecną w nich świętą przestrzeń, gdzie są zdrowi, nie­zranieni, autentyczni w swojej pierwotnej świeżości, czyści, wolni od wszel­kich oczekiwań i roszczeń ze strony innych. Istnieje w nas święty obszar, który należy do Boga i do nas samych. Nie rozporządza nim żaden czło­wiek. To odkrycie — że istnieje w nas święte miejsce, w którym możemy odetchnąć i czuć się wolni od ingerencji innych — jest szczególnie ważne we współczesnym świecie […].

🖇

[…]  jest we mnie coś, co pozostaje nienaruszone, zamknięte przed wpły­wem z zewnątrz. Daje mi to wewnętrzną wolność pośrodku zgiełku. […]  Milczenie oznacza życie bez założeń, samo czyste ist­nie­nie, bez presji, by komukolwiek o tym opowiadać.

🖇

Potrzebuję oddechu ciszy, aby dojść do siebie. […]  Cisza ma u mnie pierw­szeń­stwo. Mogę się w niej zanurzać. Gdy mnie otacza, jej pozytywny wpływ sprawia, że mam kontakt z ciszą obecną w mojej duszy.

🖇

Moje słabości — jak powiedział kiedyś pewien znawca duchowości — są bramą, przez którą wchodzi Bóg.

🖇

Jezus przypomina, że duchowość polega na tym, aby czynić to, co się po­win­no, co należy do naszych obowiązków względem innych, siebie i Boga. Mogę to wyrazić jeszcze dobitniej. Życie duchowością oznacza robienie te­go, co aktualnie jest naszym zadaniem. Sens tych słów Jezusa uświa­do­mi­łem sobie dopiero wtedy, kiedy zacząłem czytać o taoizmie: tao oznacza to, co zwyczajne. Właśnie wtedy, gdy wykonuję zwyczajne czynności, do głosu dochodzi moja duchowość.

🖇

Dyscyplina nie oznacza zaciskania pasa i odmawiania sobie czegoś. Hil­de­gar­da [z Bingeg] mówi, że dyscyplina oznacza sztukę bycia ra­dos­nym.
     Łacińskie słowo disciplina pochodzi od łacińskiego dis-capere, co znaczy: wziąć życie w swoje ręce i kształtować je. Wówczas sam kieruję swoim ży­ciem i nie daję sobą sterować. Żyję tak, abym mógł się radować.

🖇

To zdumiewające, że mnisi, którzy wycofali się ze świata, mieli na niego większy wpływ niż wielu możnych. Mogę kształtować ten świat tylko wte­dy, kiedy zachowam wobec niego wewnętrzny dystans. Pomaga mi w tym fakt, że nie jestem z tego świata.

🖇

Młodzież odzwierciedla wielkie przemiany
zachodzące w naszym życiu.

🖇

Potrzebne jest nieustanne wsłuchiwanie się w wewnętrzne natchnienia, przez które przemawia do mnie Bóg. Ostatecznie jest to również po­słu­szeństwo mojej prawdziwej istocie.

🖇

     — Dokądże idziemy? — Przez cale życie do domu!
     […]  Dawniej modlono się o dobrą śmierć. Ja modlę się o to, żeby powiódł się mój ostatni krok.

#C (Poszukiwanie trwa):

Drogi Anselmie!
     Przed ponad pięćdziesięcioma laty byłem Twoim nauczycielem łaciny i geografii. […]
     Od tamtego czasu życie poprowadziło nas różnymi drogami. […]
     Książka pokazuje, że pod względem duchowym znajdujemy się obecnie w dwóch różnych miejscach. 80 procent ludzi, którzy biorą udział w moich kursach, wystąpiło z Kościoła. Próbuję rozmawiać z nimi o ich życiu, uka­zy­wać im jego sens, a przede wszystkim sens śmierci. […]
     Obydwaj przemawiamy do ludzi poszukujących. Pomagamy im w tych poszukiwaniach, w zrozumieniu sensu owych kilku dziesięcioleci życia, któ­re przyszło im spędzić na tej grudce pyłu, jaką jest nasza Ziemia w ogromie Wszechświata. […]
     Willigis

🖇

Drogi Willigisie!
     […]  Kiedy czytałem Twoje refleksje, zadawałem sobie czasem pytanie, czy dzisiejszy Willigis ma jeszcze coś z dawnego Willigisa, którego znałem. […]
     To, co piszesz o przeżywaniu chwili obecnej, o doświadczeniu mi­stycz­nym, w którym wszystko się ze sobą jednoczy, jest również bliskie i mnie. Także z tym, co piszesz o miłości, w pełni się zgadzam. […] 
     Nasza osobowa miłość wskazuje na boskie źródło miłości, które prze­pły­wa przez nasze wnętrze, oraz na miłość, która przenika całe stworzenie […].
     Anselm

Anselm Grün, Willigis Jäger, Tajemnica po tamtej stronie dróg.
To, co nas łączy, i to, co nas dzieli
, przeł. Ewa Anna Piasta,
Wydawnicwo Charaktery, Kielce 2015.

#D (Willigis Jäger):

Życie duchowe bywa niekiedy trudne. Kiedy po­ko­na­ło się już jakiś odcinek drogi i zyskało we­wnętrzne światło, wtedy zapowiadają się chwile wytchnienia, poczucie sa­tys­fakcji i uśmiech. Przy­chodzi myśl: Spójrz, to było dobre!

🖇

Prowadzi nas nasze wewnętrzne centrum.

🖇

Żyjemy życiem wiecznym, które objawia się w danej chwili i w danej formie.

🖇

Najwyższa droga nie jest trudna, jeśli tylko przestaniesz wybierać…

🖇

Chodzi o prawdziwe życie, o siłę, która nas otwiera bardziej niż rozum.

(tamże)

sobota, kwietnia 04, 2026

6064. Z oazy (CDXXXV)

Przez lata książki z ula wy­chodziły całymi setkami wiele razy. Nie było nam ich żal, bo albo z nich wyrośli­śmy, albo niczego już nie mogły nas nauczyć, albo nie umiały nam już podarować chwil zachwytu czy zadumy.

Od jakiegoś czasu patrzę na swój papierowy zbiór i myślę, by części tych książek zna­leźć nowy dom, nim je osierocę. W tym duchu wyjęłam z jednej z półek dobrą książkę, by zajrzeć do niej, nim się z nią pożegnam. Szybko uznałam, że to wspa­nia­ła lektura dla świeckiej wersji sa­mego środka Triduum, nim znaj­dę jej nowy dom.

Po drugim jej czytaniu, innym w smaku niż to sprzed ponad piętnastu lat, uznałam, że ul na razie będzie dla tej książki wciąż domem, bo zapowiada się trzecie czytanie. Tak gę­sta i piękna jest ta książka.

[…]  ra­zem z sufickim mistykiem, Ion Arabim wołam: „Podążam za religią miłości, dokądkolwiek ciagnie jej karawana, ponieważ miłość jest mi religią i wiarą”.

Willigis Jäger

🖇 🖇

🖇

Żyjemy w czasach wybujałego egoizmu, który grozi zepchnięciem w prze­paść nas, ludzi, jako gatunku. Najnowsze badania pokazują, że dwa procent ludzi ma pięćdziesiąt procent całego majątku ludzkości. Jednocześnie mi­liard ludzi cierpi głód.

🖇

Przykazanie „Miłuj bliźniego swego” nie zaprowadziło nas zbyt da­le­ko. Dopiero gdy doświadczymy jedności ze wszystkimi istotami, coś się w nas, ludziach, zmieni.

🖇

Jesteśmy odpowiedzialni za to, czym emanujemy, co wysyłamy w świat: miłość, życzliwość, współczucie czy złość, niechęć, nienawiść. Miłość nie zaczyna się od słów ani od uścisków, zaczyna się w naszych myślach. Po­dob­nie jest ze złością, z niechęcią, z nienawiścią.

🖇

U Mistrza Eckarta to Boskość, u Johannesa Taulera - Głębia, Jan od Krzyża określa to Nada (nic), a zen nazywa Pustką. Ta praprzyczyna nie ma żadnej formy. Jest jak ocean, który sam nie tworzy fal, ale łączy wszystkie fale, gdy powstają.

🖇

Gdy ingerowanie wprost w jakiś stan lub sytuację wydaje się niemożliwe, bo zdarzenie rozgrywa się poza zasięgiem naszego działania, możemy świa­do­mie wysłać swoje współczucie i swoją miłość do tego miejsca, po­nie­waż we wszechświecie wszystko jest ze sobą powiązane ponad czasem i prze­strzenią.

🖇

🖇

Właściwy cel życia
nie polega na tym, żeby kochać,
ani na tym, żeby być kochanym,
lecz wyłącznie na tym, żeby stać się miłością.

Thomas Schied

🖇

🖇

Gdy siadamy na poduszce do medytacji, gdy robi się cicho, a scena naszych codziennych zajęć powoli pustoszeje, wtedy faktycznie zgłaszają się wszyst­kie wewnętrzne diabły i zuchwałe anioły, żeby w końcu raz zatańczyć. Stwier­dza­my, że nawet w ciszy prowadzimy nieustanny dialog, nieustannie reagujemy, oceniamy i osądzamy, a więc nie jesteśmy panami we własnym domu i nie mamy kontroli nad swoim ja. Powracają wspomnienia, wybu­cha­ją stare zranienia, targaja nami emocje.

🖇

Poranny sen opowiada ci baśń
możesz rzeczy
na nowo uporządkować
pouktadać kolory i znów powiedzieć
pięknie

Tego poranka
ty twórca i stworzenie

Rose Ausländer

🖇

[…]  jesteśmy czymś dużo więcej niż tylko tym, co nam wmawia nasze ja. Nasza prawdziwa istota jest czymś dużo głębszym. Nasza świadomość ma jeszcze inną płaszczyznę, którą możemy określić jako transpersonalną. Na­da­je ona sens naszemu życiu, rozwija je i kształtuje. Mamy ją zawsze do dyspozycji jako źródło uzdrowienia i wewnętrznego przewodnictwa. Na tej płaszczyźnie doświadczamy siebie jako głęboko związanych z całością i ze wszystkimi istotami. Rozpoznajemy, że oddzielenie od swojego ja jest tylko złudzeniem i strasznym blędem naszych czasów. Gdy przebijemy się do swojej prawdziwej istoty, doświadczamy siebie jako manifestacji tego, co boskie.

🖇

Droga duchowa prowadzi najpierw przez zranienia, cierpienia i lęki. Są to przede wszystkim stare zranienia, zranienia z wczesnego dzie­ciń­stwa, które przydarzyły nam się, zanim mogliśmy je zrozumieć i przepracować.

🖇

Nie wszystko, co nas spotyka, musimy przyjąć niczym fatum. Chodzi o położenie kresu zamęczaniu siebie samego i o uleczenie ran, które zostały nam zadane. Przestajemy je rozdrapywać. Opuszczamy więzienie identyfikacji ze swoją przeszłością i patrzymy do przodu.

🖇

Strach był i jest niewłaściwym środkiem wspierającym etyczne za­cho­wa­nie. Grożenie piekłem lub ponownymi niedobrymi narodzinami prowadzi ludzi do infantylnej zależności i zachowań neurotycznych. Wszystko, co napawa ludzi lękiem i strachem, co ich knebluje i odziera z wolności, stoi w sprzeczności z wszechobejmującą miłością.

🖇

Zrazu kochający myśli, że to świat się zmienił. W rzeczywistości to on się zmienił wewnętrznie i dlatego świat zewnętrzny przeżywa zupełnie inaczej.

🖇

Dzięki miłości pojawia się nowe silne pole energii, które jest czymś więcej niż tylko sumą swoich części. Miłość jest czymś, czego nie da się wyjaśnić racjonalnie, ponieważ wykracza daleko poza strukturę ciała i duszy czło­wie­ka. Jest ową metafizyczną tęsknotą, ową prasiłą, która prowadzi do zniesienia ograniczeń ego.

🖇

Prawdziwa miłość do drugiego człowieka jest miłością nie tylko do tego człowieka, lecz także do wiecznego bytu, który ten człowiek reprezentuje.

🖇

Nic nie jest wyłącznie częścią ani wyłącznie całością. Nie ma niczego, co byłoby albo jednym, albo drugim.

🖇

Gesty są prastarą, elementarną formą, za pomoca której my, ludzie, kon­tak­tu­jemy się z własnym rdzeniem i z jego boską praprzyczyną. Wszystkie religie znaja medytacyjne postawy, ruchy i gesty, które nas otwierają, uruchamiają wielką, transformującą silę i sprawiają, że energia zaczyna płynąć.

🖇

Zachowaliśmy w sobie przeczucie całości i ono budzi w nas tęsknotę. Tęsknota za domem istnieje tylko z powodu przeczucia, że gdzieś jest nasze miejsce […].

🖇

Ciało, tak jak cała przyroda, jest formą wyrazu tego, co boskie. […]  Po­waż­ne podejście do swojego wcielenia oznacza również zaakceptowanie i wzię­cie na poważnie ciała - całego ciała ze wszystkimi jego radosnymi i bo­lesny­mi doświadczeniami. Jest ono formą, „nie-forma" świętuje siebie jako tę formę.

🖇

🖇

Obowiązek bez miłości czyni nas przykrymi.
Odpowiedzialność bez miłości — bezwzględnymi.
Sprawiedliwość bez miłości — bezdusznymi.
Prawda bez miłości — nazbyt krytycznymi.
Wychowanie bez miłości — sprzecznymi.
Mądrość bez miłości — rozdartymi.
Porządek bez miłości — małostkowymi.
Władza bez miłości — brutalnymi.
Zaszczyt bez miłości — pysznymi.
Posiadanie bez mitości — skapymi.
Wiara bez miłości — fanatycznymi.

Mądrość arabska

🖇

Miłość jest korzeniem rzeczywistości, jeszcze zanim zostanie ujęta w jakimś systemie i porządku. Więź z tą fundamentalną rzeczywistością jest zawsze obecna.

🖇

🖇

Miłość wybucha w nas zawsze, gdy 
przedrzemy się do glębszych warstw świadomości.

🖇

Co jest kwintesencją mojego życia? […]  Najistotniejszym pytaniem, które mnie prowadziło, było zawsze: Jaki jest sens tych paru dziesiątków lat, któ­re mam spędzić na nieznaczącym pyłku w środku bezgranicznego wszech­świa­ta? Dopóki człowiek nie znajdzie odpowiedzi na to pytanie, filozofuje i teologizuje w przestrzeni hipotetycznej. […]  Tu i teraz, w tym czasowym ograniczeniu, jestem jednorazowym, jedynym w swoim rodzaju, niepo­wta­rzal­nym wyrazem tej praprzyczyny, której doświadczyłem i doświadczam jako miłości.

🖇

[…]  tylko dzięki otwarciu się na swoją zawsze obecną prawdziwą naturę, która jest równoznaczna z miłością. Ona świętuje siebie jako to, czym je­ste­śmy. Wymaga się od nas tylko powiedzenia „tak" teraźniejszej chwili życia, którym żyjemy. To doświadczenie oznacza również „tak" wobec ciała.

🖇

Rozkosz, czułość, życzliwość są tylko zdarzeniami, które wskazują na ist­nie­nie dużo obszerniejszej płaszczyzny doświadczenia. Ta płaszczyzna jest jak ocean, do którego mogę zawsze powrócić. Tu czuję się w domu, nawet wte­dy, gdy spadają na mnie problemy, wątpliwości, gniew i lęk. To jest moje schronienie i mój punkt wyjścia. Nie potrzebuję go szukać, patrzę po prostu do wnętrza. W tej praprzyczynie jestem zawsze w domu. Tam opuszczają mnie lęki i zwątpienie.

🖇

U kresu życia nie dzierżymy w rękach swoich osiągnięć ani dzieł. Będziemy musieli przede wszystkim zadać sobie pytanie, ile kochaliśmy.

🖇

Willigis Jäger, O miłości, ilustr. Szymon Adamczyk,
przeł. Zenon Mazurczak, Krystyna Podhajska,
Czarna Owca, Warszawa 2010.

We wszechświecie istnieją miliardy możliwości istnienia. I na pewno istnieją miliardy możliwości przemiany. Nikt nie przypuszcza, że z nieurodziwej larwy wyłoni się wspa­nia­ły motyl. Dlaczego zmartwychwstanie nie miało by być czymś zupełnie nowym? Życie nigdy się nie kończy.

🖇

[…]  energia mi­łości jest zawsze obecna, a my zawsze możemy korzystać z niej bez ograniczeń.

🖇

(tamże)

niedziela, stycznia 11, 2026

5988. Z oazy (CDXIII)

Cze­kając na inną książkę autora, pomyślałam o tej: czemu nie? Większość słów z am­bony, które zamieszczono w tym tomiku (?) nie dociera do mnie, nie należy do opisu uniwersum w którym żyję, nie zazębia się z moim imaginarium. W tej ka­te­go­rii nie zamierzam mieć zdania. Nie przyswajam, choć ze zrozumieniem i bez zgrzy­ta­nia zębami starałam się przeczytać.

Kaznodziejskie czasem, chwilami zaskakująco przaśne zbyt, ale trochę tych wersów, co poruszają, dało się z ła­two­ścią wydłubać, więc wydłubałam. Przydały się w tym ty­god­niu jako lekarstwo, busola, rosół dla duszy, co w nową nieznaną podróż się wybrała.

Prawdziwa miłość ani nie poucza, ani nie straszy.

🖇

Bogu tak jak miłości wystarczy że jest

🖇

Nie wierzysz – mówiła miłość
w to że nawet z dyplomem zgłupiejesz
[…] 
że z dwojga złego można wybrać trzecie
[…] 
Poczekaj jak cię rąbnę
to we wszystko uwierzysz

🖇

kocha lub nie kocha – to jęk nie pytanie

🖇

Podziękuj za cierpienie
czy umiesz czy nie umiesz
bez niego nigdy nie wiesz
ile miłość kosztuje

🖇

nie ma sytuacji na ziemi bez wyjścia
[…] 
odetchnij popatrz
spadają z obłoków
małe wielkie nieszczęścia potrzebne do szczęścia
a od zwykłych rzeczy naucz się spokoju

🖇

Jak często szukamy wielkiej miłości w naszym życiu i czujemy się nieraz po­ranieni, nieszczęśliwi, samotni, osieroceni, a jednocześnie nie do­strze­ga­my prostej mądrości, że ktoś nas kochał naprawdę. […]  Prawdziwa miłość przeszła koło nas.

🖇

Są dwa podobne słowa: przyjmować i brać. Niby podobne, a różne. Ten, któ­ry bierze, wybiera to, co mu się podoba […]  Ale kochać to nie tylko da­wać, […]  to także umieć przyjmować.
     Wydaje się, że przyjmować jest bardzo łatwo. Tymczasem przyjmowanie jest bardzo trudne. Przyjmować oznacza zgadzać się na to, co nam dają, bez względu na to, czy nam się to podoba, czy nie.

🖇

Bóg jest wszechmocny, a nie wszystko może, bo nie może zmusić ludzkiego serca do miłości. Miłość ludzka nie byłaby miłością, gdyby była do cze­go­kol­wiek zmuszona. Człowiek sam zdobywa się na miłość.

🖇

skoro dał wolną wolę
miłość teraz sama
wybiera po swojemu
to czyni co zechce

🖇

Czasem oczekiwanie jest już miłością.

🖇

i ci co nie odchodzą nie zawsze powrócą

🖇

Śmierć nie przerywa miłości.

🖇

ludzi do ludzi zbliżasz
i stale uczysz odchodzić

🖇

Prawdziwa miłość szuka trudnych dróg. […]  Miłość jest większa od nas. Przychodzi spoza nas.

🖇

dopiero po rozstaniu pamięta się wszystko

🖇

Ryczał na cztery strony że miłość odeszła
miała być zawsze a była za krótko
[…] 
głuptasie nie wybrzydzaj
wystarczy że przyszła

🖇

przyszedłem ukląkłem pytałem mój Boże
dlaczego jest niewiara gdy wszystko być może

🖇

miłości się nie szuka jest albo jej nie ma

🖇

wiesz że jeśli miłość to tak jak wieczność
bez przed i potem

🖇

ta jedna chwila
nie potrzeba więcej
to co raz tylko – zostaje najdłużej

🖇

Nie czekaj na wzajemność
[…] 
najważniejsze przecież że ty kogoś kochasz

🖇

koniec – to kłamczuch w świecie nieskończonym

Jan Twardowski, Tylko miłość się liczy,
Aleksandra Iwanowska (wybór),
Wydawnictwo Święty Wojciech, Poznań 2009.
(wyróżnienie własne)

[…]  spotykamy się z Nim […]  w duchu wdzięczności, szczęścia, zawstydzenia.
     Cóż za niezwykła umiejętność dawania miłości! Wi­dać tego, który przyjmuje, a nie tego, który daje.

🖇

Nie rycz jak osioł nie drżyj jak żaba
wytrwaj choć nie wiesz jak

🖇

     – Pokochałem ją taką, jaka wcale nie była, ale taką, jaką widziałem w marzeniach – po to, aby pokochać ją taką, jaka była naprawdę […].

🖇

zdziwiony myślę nieśmiało
że Bóg mnie kocha przez ciebie

🖇

Jest miłość od ostatniego spojrzenia. Budzi się nagle, kiedy dostrzegamy prawdę. Miłość od ostatniego spoj­rze­nia może być dłużej niż na zawsze […].

🖇

przecież tylko nieobecni są najbliżej

🖇

to przecież takie proste wątpliwości nie ma
wiadomo miłość na śmierć nie umiera
zostać niewidocznym nie szkodzi nikomu

🖇

wszystko na szpilce
to co na zawsze już się wydawało
mądrość przy końcu że nie o to chodzi
radość że się kocha to co niemożliwe

🖇

a miłość daje to czego nie daje
więcej niż myślisz bo jest cała Stamtąd
a śmierć to ciekawostka że trzeba iść dalej

🖇

Wiara – to ufność na zawsze więc jedna
nadzieja – to czas bez pożegnań
[…] 
miłość ostatnia – to przeczucie piękna

(tamże)

piątek, kwietnia 11, 2025

5750. —

Spotkanie trzech religii: buddyzmu, konfucjanizmu i taoizmu widać na słyn­nym obrazie przedstawiającym trzech mędrców smakujących ocet, na którym Siakjamuni (jak nazywano Buddę), Konfucjusz i Laozi stoją wokół dużego kotła octu symbolizującego życie. Konfucjusz stwierdza, że smak octu jest kwaśny, Budda czuje gorycz, ale taoista Laozi wy­czu­wa słodkość. Taoizm dąży do akceptacji rzeczy takimi, jakie są, ale też do odnajdywania piękna i zachwytu w obliczu tego, co przyziemne.

Andrew Juniper, Wabi sabi. Japońska sztuka dostrzegania piękna
w przemijaniu
, przeł. Wojciech Usarzewicz, Helion, Gliwice 2018.

niedziela, stycznia 26, 2025

5693. Z oazy (CCCXVI)

Nie­dzielne odliczanie literek, raz. Od niechcenia, raczej kontrolnie, klik, klik zro­biłam i okazało się, że książka-starsza-pani doczekała się polskiego tłumaczenia w wie­ku 76 lat.

Szczęście. W realizacji dla każdego człowieka przyjmuje inny kształt, w różnych oko­licz­no­ściach puszczając pędy i zakwitając. Gdybyśmy pamiętali, że szczęście to nie jest gra o sumie zerowej, świat z pewnością wyglądałby inaczej. Moje szczęście po­trze­bu­je Two­jego szczęścia, nasze szczęścia i spełnienia, założę się, pomogą wzrastać szczęściu kolejnych ludzi lub nieludzkich osób.

Kontemplacja. Nie odważę się napisać na ten temat ani jednego zdania.

[…]  jesteśmy nieodwołalniew drodze”.

🖇

[…]  pojęcie „starożytni” jest wieloznaczne. W ścisłym znaczeniu oznacza ono nie tych, co przeminęli, lecz świadków wielkiej, integralnej, obejmującej całość, niczego niepomijającej i karmiącej się boskim Logosem tradycję mą­dro­ści, których można spotkać we wszystkich epokach.

🖇

[…]  nie jest tu jasne, co znaczy „osiągnąć”. Każdy wie, jak „osiąga się” rzecz materialną. Potrząsam jabłonią, aż spadnie dojrzały owoc, biorę go do ręki i wkładam do kieszeni, a na koniec zjadam. Dokładne pytanie brzmi tutaj następująco: co odpowiada temu wzięciu w rękę i zjedzeniu, kiedy mamy do czynienia z osiąganiem „całego dobra”, z wzięciem go na własność i roz­ko­szo­wa­niem się nim?

🖇

Już w obrębie dóbr zewnętrznych istnieją takie, które – jeśli chcemy je na­praw­dę posiąść – z samej swej natury wymagają od nas czegoś więcej niż zwykłego ich nabycia. „Bogaty człowiek powiedział: »mój ogród«; ogrod­nik uśmiechnął się”.

🖇

[…]  szczęścia nie można uważać za całkowicie obiektywny stan nagiej i jak­by ślepej egzystencji; nie jest ono zwykłą „właściwością”, całkowitą bier­no­ścią ani zwykłym „uczuciem”. Jest czymś, co się dzieje w aktywnym centrum ducha.
     Szczęście jest działaniem i aktywnością duszy.

🖇

Ponieważ do szczęścia dążymy, szukając go po omacku, dlatego kie­dy czujemy się szczęśliwi, mamy udział w czymś nie­ocze­ki­wa­nym, czego nie można było przewidzieć, co zatem nie było zaplanowane ani za­mie­rzone. Szczęście jest właściwie darem.

🖇

[…]  nie da się pomyśleć szczęścia pozbawionego radości; ale radość i szczę­ście to dwie różne sprawy.

🖇

[…]  radość nie jest drogą do osiągnięcia jakiegoś celu; nikt nie szuka ra­dości, „żebystało się coś innego; radości obce jest wszelkie „ażeby” i „po to by”. […]   w tekście łacińskim zamiast „radości” jest zawsze „de­lec­ta­tio”, które – powtórzmy – obejmuje obydwa zadowolenia, zmy­sło­we i duchowe.

🖇

[…]  jeśli, krótko mówiąc, szczęśliwość polega na działaniu – to jakie to ma być działanie?
     […]  Chodzi o działanie pozostające w samym działającym. Działaniem nie jest tylko budowanie, zakładanie czegoś, produkowanie, walka i za­bi­ja­nie. Rzeczywistym działaniem jest na przykład także poznawanie […]. I nie jest tak, jakby dokonywało się ono tylko przez działanie nastawione na jego skutki zewnętrzne. Skutki i osiągnięcia ma także działanie po­zo­sta­ją­ce we­wnątrz. Nie są one co prawda widoczne na zewnątrz, jego owoce pozostają w samym działającym. […]  trzeba powiedzieć, że rozróżnienie dzia­ła­nia wewnętrznego i mającego skutki zewnętrzne nie jest prze­ciw­sta­wie­niem rzeczy wzajemnie się wykluczających. W czynnościach skie­ro­wa­nych na zewnątrz dzieje się nie tylko coś na roli, na rabacie róż i w bloku marmuru; dokonuje się w nich jednocześnie coś, co pozostaje w samym działającym.

🖇

Tomaszowi [z Akwinu] chodzi jednak o ukazanie obecnej, ukrytej w wielkiej tradycji i ciągle narażonej na zapomnienie mądrości, dzięki której na świa­tło dzienne wychodzi, że poglądy odmienne są tylko częściowo słuszne.

🖇

Wydaje się, że ludzki język nie dysponuje żadnym innym słowem, które by mogło tak dokładnie wyrazić to, co się właściwie dokonuje, kiedy spra­wia­my, że ktoś inny jest dla nas obecny. Mówimy wtedy: mamy go przed ocza­mi, widzimy go. Wszystkie inne słowa są albo przestrzennymi metaforami (być tutaj, być przy tym, być blisko, obejmować) albo pochodzą ze sfery zmy­słu dotyku (uchwycenie, dotykanie, trzymanie), co znaczy, że znajdują się bardziej na zewnątrz. W pewnym opowiadaniu o pobycie w niewoli w nie tak dawnych czasach dwóch żołnierzy, leżąc na pryczach, pyta się wza­jemnie (i każdy z nich sobie zadaje pytanie) o to, dzięki czemu ludzie bywają szczęśliwi. Ich odpowiedź jest następująca: szczęśliwość to nic in­ne­go jak bycie razem z tymi, których się kocha. Nie ma wątpliwości co do te­go, że dla tych ludzi „być razem” znaczy tylko jedno: znowu się zobaczyć.

🖇

[…]  kontemplacja jest poznawaniem nie myślącym, lecz wpatrującym się. […]  Wpatrujący się już znalazł to, czego myślący dopiero szuka; jest to obecne i patrzący ma to „przed oczami”. Taka obecność w sensie prze­strzennym może się w pewnej chwili zmienić i przybrać znaczenie „obecności teraźniejszej”, co jest czasową formą wieczności.

🖇

Ziemska kontemplacja jest niedoskonała. Jej spokój zawiera w sobie za­nie­po­ko­je­nie. Wynika ono z faktu, że w jednym momencie doświadcza się po­ra­ża­jącej nieskończoności kontemplowanego przedmiotu i własnych granic. Do natury ziemskiej kontemplacji należy, iż dostrzega ona światło, którego nieprawdopodobna jasność powoduje jedno i drugie: uszczęśliwienie i oślep­nięcie.
     „Kontemplacja nie spocznie, dopóki nie znajdzie przedmiotu, który ją oślepia”*.

__________
  *   Konrad Weiβ (1880–1940), niemiecki pisarz.

🖇

Rzecz materialna ma zamknięte granice, przez co jest niedostępna i nie­prze­nikalna dla innych rzeczy; „bycie istotą duchową” znaczy natomiast: być i pozostawać sobą i jednocześnie przyjmować do swego wnętrza rze­czy­wistość świata i z nią się „spokrewniać”. W miejscu zajmowanym przez dom, drzewo czy pióro do pisania nie może być żadnej innej rzeczy ma­te­rial­nej. Gdzie natomiast jest duch, tam znajdują dla siebie miejsce rzeczy ca­łe­go świata; tam jest „możliwe znalezienie się całego wszechświata w jed­nej istocie”. Tutaj warto też przytoczyć ważne słowa Arystotelesa, któ­re później stały się na Zachodzie powszechnym powiedzeniem: „dusza jest w jakiś sposób wszystkim” („anima est quodammodo omnia”)

🖇

Szczęście natomiast, nawet najmniejsze, jest jakby wyjściem z czasu […].

🖇

Ani szczęście, ani kontemplacja inaczej nie są możliwe – tylko na gruncie akceptacji świata w całości. Akceptacja ta ma niewiele wspólnego z „opty­mi­zmem”. Może zaistnieć wśród łez i nawet w najstraszniejszej sytuacji.

🖇

[…]  uszczęśliwiające doświadczenie boskiego nasycenia może być roz­pa­la­ne przez wszystko, przez najbłahsze nawet impulsy. Kto tę naukę z rozwagą przyjmie, ten dojdzie do zaskakującego, a nawet oszołamiającego wniosku, który wydaje się przeciwstawiać wszystkiemu, co zwykliśmy myśleć o współ­czes­nym człowieku. Dochodzi się mianowicie do przekonania, że kon­templacja jest o wiele częstsza, niż by się wydawało; że jej najważniejsze cechy można stwierdzać tam, gdzie nieznany jest nawet termin „kon­tem­pla­cja”. Jeśli się jednak odkryło jej ślady, wtedy będą się pokazywały coraz no­we jej formy.
     […]  Taka nie pomyślana, lecz ujrzana pewność boskiego pochodzenia ca­łe­go bytu może nam stanąć przed oczami nawet wtedy, gdy patrzymy na najzwyklejsze rzeczy, jeśli jest to spojrzenie pobudzone przez miłość.

Josef Pieper, Szczęście i kontemplacja,
przeł. Wiesław Szymona OP,
Wydawnictwo W drodze, Poznań 2024.
(wyróżnienie własne)

[…]  spełnienie oznacza urzeczywistnienie.

🖇

Kto odczuwa wdzięczność, ten wie, że został obdarowany.

🖇

Korzeniem chcenia i miłowania jest akceptowanie. A jak mówi Tomasz [z Akwinu], istnieją w gruncie rze­czy tylko dwa sposoby uzewnętrzniania akceptacji: tęsknota i radość.

🖇

Bóg jest obecny w świecie; może „stanąć przed oczami” tego, kto spogląda w głąb rzeczy.

🖇

[…]  nie wolno ani na moment zapominać: nic na to nie poradzimy, że tak jest; to wszystko czysty dar; moż­li­wość szczęścia to nie nasza zasługa; aż chciałoby się dodać: wręcz przeciwnie!

(tamże)

niedziela, sierpnia 11, 2024

5557. Z oazy (CCLXXI)

Nie­dzielne odliczanie literek, trzy. Łapanie oddechu między lekturami z niemoich półek. Po ostatniej, czytanej przeze mnie książce fran­cisz­ka­ni­na powiedziałam: dość i basta! Los usłyszał i natychmiast mnie sprawdził, informując dzień później o tej świeżynce. Dwanaście kroków, z których w czynny sposób ko­rzy­stam z pierwszych trzech, przeważyło szalę, by jednak po Rohra sięgnąć. Klik, klik i wpadłam w tę książ­kę jak śliwka w kompot.

Tym razem nie zaszczyciłam cytowaniem wspaniałych fragmentów, gdzie Autor nie pozostawia suchej nitki na instytucjach kościelnych, a robi to wyjątkowo celnie, nie przejaskrawiając ani troszkę. Zainteresowane osoby odsyłam do źródła. Pozostało samo gęste. Najgęściejsze zaanektował łańcuszek upartych rozpoczynający się tu.

Zmarnowaliśmy lata historii na kłótnie o to, czyj Bóg był najlepszy i praw­dzi­wy, zamiast rzeczywiście spotkać zawsze najlepszego i prawdziwego Boga miłości, przebaczenia i miłosierdzia. Ruch AA w genialny sposób ominął tę niepotrzebną przeszkodę, mówiąc po prostu o Bogu „jakkolwiek Go ro­zu­mie­my[…].

🖇

Chrześcijanie są zazwyczaj ludźmi szczerymi i pełnymi dobrych zamiarów dopóty, dopóki nie dotykają prawdziwych problemów związanych z włas­nym ego, z kontrolą, władzą, pieniędzmi, przyjemnością i bezpieczeństwem. Wówczas stają się mniej więcej tacy sami, jak wszyscy inni.

🖇

Jedyne prawdziwie autentyczne idee powstały w umysłach poko­na­nych i rozbitków. Cała reszta to tylko retoryka, poza, farsa.
– José Ortega y Gasset

🖇

„Śmierdzące myślenie” jest uniwersalnym uzależnieniem. Uzależnienie od substancji takich jak alkohol czy narkotyki jest najbardziej widoczne. W rze­czy­wi­sto­ści jednak wszyscy jesteśmy uzależnieni od nawykowych sposobów robienia wielu rzeczy, mechanizmów obronnych, a w szcze­gól­ności od schematów myślowych, czyli tego, w jaki sposób przetwarzamy rzeczywistość. […]
     Wszystkie społeczeństwa są wzajemnie głęboko uzależnione od siebie samych
. W każdej kulturze i każdej instytucji istnieją współuzależnienia. Często najtrudniej je wyleczyć, gdyż wcale nie wyglądają na choroby: wszyscy zgadzamy się na kompulsywne działania wobec tych samych rzeczy i ślepotę wobec tych samych problemów.

🖇

Czy to ludzkiego bólu się boimy? Przecież bezsilność, stan zdruzgotania jest doświadczeniem wspólnym właściwie nam wszystkim. Musimy jednak być naprawdę szczerzy, żeby się do tego przyznać […].

🖇

[…]  prawdziwa duchowość ma charakter paradoksalny, co tłumaczy, dla­cze­go całkowicie racjonalny czy dualistyczny umysł niezmiennie mija się z jej przesłaniem i rzeczy niezrozumiałe nazywa złem, herezją i głupotą. G.K. Chesterton powiedział, że paradoks to po prostu prawda, która staje na głowie, by zwrócić na siebie naszą uwagę.

🖇

[…]  większość ludzi nie widzi rzeczy takimi, jakie ,
ale takimi, jakimi oni je widzą!

🖇

Świadomość to subtelna i wszechogarniająca tajemnica, za­wie­rająca się we Wszystkim i pośród Wszystkiego. […]  Świa­do­mość nie jest wi­dze­niem, ale tym, co widzi mnie wi­dzą­ce­go. Nie jest poznaniem, ale tym, co wie, że ja po­zna­ję. Nie jest ob­ser­wa­torem, ale tym, co stanowi pod­sta­wę mojej obserwacji i obserwuje mnie obserwującego. Żeby być praw­dzi­wie świa­do­mym, musisz odejść o krok od własnych kompulsji i przy­wią­zania do samego siebie. […]  Ken Wilber opisuje to w piękny sposób jako „proste odczucie Bycia”, le­żą­ce u podstaw naszych wszystkich spo­strze­żeń, a mimo to – dodałbym od siebie – tak proste, subtelne i zawsze obecne, że aż trudne do „odczu­cia”. Świadomość jest tak samo trudna do opisania jak dusza. Może dlatego, że są jednym i tym samym?

🖇

W ciemności znajdujemy światło i w ciemności wiecznie za światłem tęsknimy.
     Twoje ciemne „ja” nie jest samo w sobie złe. To tylko ta część ciebie, której nie chcesz zobaczyć; część, której nie akceptujesz z powodu natury, wy­cho­wa­nia i dokonanego wyboru. […]  Wszyscy mamy to, czego nie po­tra­fi­my dostrzec, czego nie widzimy i nawet nie ośmielamy się zobaczyć.

🖇

Poczucie uprzywilejowania oznacza śmierć wszelkich relacji z innymi. Każde stwierdzenie w stylu „Ja na to zasługuję”, „Należy mi się”, „Mam prawo do”, „Stoję wyżej od ciebie…” bardzo osłabia wszelkie oznaki wiary, nadziei i mi­ło­ści pomiędzy zaangażowanymi stronami.

🖇

Inni mówią (doskonale brzmi to po angielsku), że aby w pełni zrozumieć, trzeba zawsze poddać się temu, co chce się zrozumieć*.

__________
  *  to fully understand is always to stand under.

🖇

[…]  w samokreującej się i wszystko umiejącej kulturze wspinaczki na szczyt. Zgubiliśmy szczerą relację z naszą planetą i z drugim człowiekiem, ale również podstawowe poczucie pokory. Twoją rzeczywistą i ostateczną prawdą jest sposób, w jaki przeżywasz swoje życie, a nie idee, w które wierzysz.

🖇

[…]  nie jesteś w stanie uleczyć tego, czego nie uznajesz, a to, czego świa­do­mie nie uznajesz, będzie sprawowało nad tobą wewnętrzną kontrolę, za­mę­cza­jąc ciebie i wszystkich wokoło.

🖇

Wiedzieć, że nie wiesz; wiedzieć, że jesteś zawsze w potrzebie; wie­dzieć, że jesteś „gościem i pielgrzymem na tej ziemi” (Hbr 11,14)  […]   – wszystko to stawia cię w pozycji strukturalnej prawdy.

🖇

[…]  uzależnienie zużywa nasze duchowe pragnienie. Wysysa z nas nasze najgłębsze i prawdziwe tęsknoty, ten wewnętrzny przepływ i siłę życia […].

🖇

[…]  pięć wielkich pytań egzystencjalnych – o miłość, śmierć, cierpienie, Boga i nieskończoność  […], stajemy się zakładnikami neurotycznych i gniew­nych zachowań, gdy nie radzimy sobie z tymi fundamentalnymi kwestiami.

🖇

Każda miłość to lekcja i swego rodzaju niezbędne doświadczenie duchowe, które prowadzi do trwałej Relacji z Rzeczywistością.

🖇

Sęk w tym, że uwalnianie Boga (od kiepskiego nauczania, lęków i wątp­li­wo­ści) i uwalnianie nas samych (od egocentryzmu, dziecięcych zranień i poczucia bycia ofiarą) jest zajęciem, które można wykonywać przez całe życie.

🖇

[…]  duchowy odpowiednik pierwszej zasady termodynamiki: Energii nie można tak naprawdę stworzyć lub zniszczyć – można ją jedynie przekształcić i nadać jej inne zastosowanie.

🖇

Spotkanie twarzą w twarz z kimś, kogo zraniłeś, jest zazwyczaj bardzo trud­ne. Bywa też, że przy pierwszej próbie zostajesz odtrącony. Zawsze jed­nak jest to coś, co na dłuższą metę może uczynić najwięcej dobra. Otwo­rzy­łeś drzwi ze swojej strony i pozostaną otwarte dopóty, dopóki ty sam ich nie zamkniesz.

🖇

Wszyscy uzdrowiciele to poranieni uzdrowiciele,
jak nazwał ich Henri Nouwen. Innych nie ma.

🖇

Ci, którzy doznają porażek – nawet jeśli są one zgodne tylko z ich własną definicją porażki – często odnajdują samych siebie po stronie oświecenia i współczucia.

Richard Rohr, Oddychając pod wodą.
Duchowość i Program Dwunastu Kroków
,
przeł. Arkadiusz Korolik, WAM, Kraków 2024.
(wyróżnienie własne)

Zbyt wiele „mnie” nigdy nie będzie w stanie odnaleźć „ciebie” – ani niczego innego, poza sobą samym.

🖇

Człowiek uzależniony tak naprawdę odmawia sobie tej ra­dości, tego szczęścia, które jest zawsze i wszędzie, pro­ste­go poczucia bycia i życia, kiedy to nasze stopy stykają się czule z ziemią, a włosy przeczesuje nie­za­słu­żony wiatr.

🖇

Bóg przychodzi do nas
w przebraniu naszego życia!

🖇

Wydaje się, że musimy zarówno poddać się, jak i wziąć na siebie odpowiedzialność.
     Od twojego temperamentu zależy, po której stronie zaczniesz, ale ostatecznie i tak musisz zbudować most pomiędzy nimi – i pozwolić, by równocześnie powstał most dla ciebie.

🖇

     Cierpimy, by wyzdrowieć.
     Poddajemy się, by zwyciężyć.
     Umieramy, by żyć.
     Oddajemy, by zatrzymać.
     Zawsze będziemy opierać się przyjmowaniu takiej sprzecznej z intuicją mądrości; będziemy się przed nią bronić i unikać jej tak długo, aż do jej przyjęcia zmusi nas rzeczywistość, wobec której jesteśmy bezsilni. A jeśli mamy być uczciwi, to musimy stwierdzić, że wszyscy je­steś­my bezsilni w obliczu pełni Rzeczywistości.

(tamże)

niedziela, sierpnia 04, 2024

5542. Z oazy (CCLXVII)

Nie­dzielne odliczanie literek, raz. Musiał przyjść ten dzień, musiała przyjść ta książ­ka, że skończę czytać i odłożę z ulgą. Przyszedł, przyszła. Zbyt dużo wielkich kwanty­fi­ka­to­rów, kilka generalizacji, z którymi nijak się zgodzić nie mogę. Więc gdy Autor na koniec pyta: [c]zytelniku, co dała ci lektura tej książki? to nie mam za dużo do powiedzenia, choć całkiem sporo pięknych frag­men­tów od­ce­dzi­łam.

Ogromnym szczęściem jest, że to moja trzecia książka Autora, a nie pier­wsza. Gdyby była pierwszą, nie sięgnęłabym po żadną inną jego autorstwa i ominęłyby mnie dwie naprawdę fantastyczne (pierwsza, druga).

[3 z 12] sposobów niezwłocznego praktykowania zmartwychwstania
     1. Zaniechajmy utożsamiania się z myślami pełnymi negacji, oskarżeń, antagonizmów i lęku (na to, że je „mamy”, i tak nic nie poradzimy).
     […] 
     4.
Nie schlebiajmy ani nie wierzmy naszemu fałszywemu „ja”, wytwo­ro­wi naszego umysłu i oczekiwań społecznych.
     […] 
   10.
Zamiast robić dobre uczynki, starajmy się zmieniać systemy, obo­wią­zu­ją­ce procedury i obyczaje społeczne.

🖇

Religia może znacznie opóźnić proces odkrywania naszego prawdziwego „ja”. Jestem księdzem od czterdziestu dwóch lat i naprawdę wiem, o czym mówię.

🖇

[…]  pycha, ambicja i próżność wciąż pozostają tym, czym są; nie przestają być grzechami głównymi, dlatego że popełnia je papież czy prezydent. W Ame­ry­ce „chciwość jest OK” – zazdrościmy ekstrawaganckim bogaczom i ich naśladujemy, a wśród duchowieństwa szerzy się karierowiczostwo (nie jest to moje prywatne zdanie, lecz opinia kilka lat temu wyrażona przez wa­tykańską Kongregację ds. Biskupów). […]  Pomieszanie znaczeń spra­wi­ło, że chrześcijanie wielbią dziś często „zepsuty do cna system”, jak go na­zwa­ła Dorothy Day, całkowicie obojętni przy tym na los ziemi, ginących ga­tun­ków zwierząt czy globalne ocieplenie, jakiekolwiek są jego przyczyny.

🖇

Gdy uczynimy z Boga naszą prywatną własność i sługę interesów grupy, do której należymy, bezkarnie będzie nam wolno nienawidzić, prześladować, torturować i zabijać innych.

🖇

Pobożne osoby często sięgają po język religijny zbyt łatwo, zbyt szybko i zbyt naiwnie, a przecież każde wyznanie ma swój własny język, własne pola minowe i stereotypy.

🖇

Moralistycznie nastawione grupy religijne zawsze wytykają palcami te osoby, które do grupy nie pasują i od których należy trzymać się z daleka. Pod maską fałszywej czystości moralnej kryją się niewolnictwo, seksizm, chciwość władców, duchownych i obywateli chrześcijańskich, pedofilia, podbijanie innych narodów i ciemiężenie lokalnych kultur.

🖇

Na moralizowaniu opiera się funkcjonowanie każdej grupy i każdej jed­no­stki na początkowych etapach ich rozwoju. Wolimy raczej odwołać się do ta­kiej a nie innej formy zachowania, robiąc coś – lub nie – w sposób czysto zewnętrzny, niż przejść radykalną przemianę umysłu i serca.

🖇

Poświęcając się, zawsze na coś „zasługujemy”. Znacznie bardziej, niż chcie­li­by­śmy przyznać, poświęcenie stwarza poczucie uprawnienia, rodzi po­sta­wę roszczeniową i skrywane poczucie wyższości.

🖇

Jeśli religia nie przemienia naszej świadomości, ucząc nas współ­czucia, nie stanowi żadnego rozwiązania, lecz sama jest częścią problemu.

🖇

Carl Gustav Jung, skądinąd często krytykujący chrześcijaństwo, napisał: „to, co dzieje się w życiu Chrystusa, dzieje się zawsze i wszędzie” […].

🖇

Istota wiary polega na odwadze zaufania […].

🖇

We właściwym świetle jawią się nam teraz takie sprawy jak kolor skóry, przynależność do klasy czy grupy społecznej, tożsamość etniczna, orien­ta­cja seksualna, a nawet religia – jako nieistotne przypadłości. Wiemy, że nie mają nic wspólnego z istotą miłości. […] 
     Diamenty ukryte są głęboko pod powierzchnią ziemi i czasu; choć nie­wi­doczne – są, tak jak trop, którym podążamy, i objawiająca się nam obec­ność. A teraz MY jesteśmy także.

🖇

Wszystkie istoty, które kochaliśmy w tym życiu i które nas ko­cha­ły – nie tylko inni ludzie – są realne i mają swoje miejsce w wieczności.

🖇

Na jakiej podstawie możemy sądzić, że tylko my kochamy i tylko nas można kochać? Jeśli bezwarunkowa miłość, lojalność i posłuszeństwo dają wstęp do życia wiecznego, to moja czarna labradorka Wenus z pewnością trafi tam na długo przede mną, ze wszystkimi innymi zwierzętami, które także w warunkach naturalnych z wielkim poświęceniem dbają o swoje małe i któ­re tyle wycierpiały z rąk człowieka. W jakimś sensie zwierzęta po­dą­ża­ją drogą swego przeznaczenia znacznie pokorniej i lojalniej niż my.

🖇

Miłość jest tym, czym jesteśmy i czym się wciąż stajemy, jak ziarno, z którego wyrasta drzewo.

🖇

Odkrycie prawdziwego „ja” to zarazem doświadczenie bezsiły i ogromnej, nieznanej dotychczas mocy, której możemy jedynie pozwolić wzrastać; już samo to wiele mówi o naszym „ja”. Jest ono miłością, urzeczywistniającą się w tej oto wyjątkowej formie zwanej „mną”.

🖇

[…]  podatność na zranienia wyrównuje
płaszczyznę komunikacji.

🖇

Nasze największe tajemnice i najskrytsze pragnienia ujawniamy innym, a nawet sami odkrywamy je zazwyczaj dopiero wówczas, gdy jesteśmy bardzo podatni na zranienie: czując się całkowicie bezpieczni w objęciach czyjejś miłości. […]  Po takich doświadczeniach stajemy się lepsi i dojrzalsi.

🖇

Prawdziwe „ja” i fałszywe „ja” postrzegają wszystko inaczej; oba są ko­niecz­ne. Jedno z nich jest lepsze, większe oraz wieczne.

🖇

Sens tego, co nazywamy życiem, sprowadza się do chwil, w których po­zo­sta­je­my w łączności z naszym prawdziwym „ja”; nasze istnienie jawi nam się wówczas jako wieczne, darmowe, nieskończenie przeobfite i nie­zmien­nie godne zaufania […].

🖇

[…]  doświadczenie przemienienia wydaje się niewyrażalne. Nie da się opo­wie­dzieć o nim komuś, kto sam nie był świadkiem takiej transformacji.

🖇

Modlitwa to trwanie w niewiedzy, rezygnacja z pewności.

🖇

Obrazy przemawiające do nas szczególnie silnie zapraszają nas do głębszej refleksji. Umożliwiają naszej duszy dostęp do Tajemnicy.

🖇

Jak zauważyła kiedyś Helen Keller: „obawiam się czasem, że religia stanowi najczęściej wyraz rozpaczy ludzi, którzy nie znaleźli Boga”.

🖇

Wszyscy jednak mają na myśli jedną, fundamentalną prawdę, odkrywaną na bardzo wiele sposobów. Tak czy inaczej wszyscy wierzymy, że wszech­świat, którego część stanowimy, jest spójny i konsekwentny, a nawet w pew­nym sen­sie życzliwy. Być może to jest właśnie najgłębszy sens wiary, a z pewnością owa wieczysta tradycja, dostępna wszystkim ludziom dobrej woli, którzy uczciwie szukają prawdy.

🖇

Dzięki symbolom możemy wciąż na nowo kształtować, reorganizować i zmieniać to, co w naszym życiu istotne. […]  Człowiek nie może być szczę­śliwy, nie odkrywając coraz głębszego sensu. Symbole mają moc na­da­wa­nia sensów, z którymi budzimy się co rano, by szukać jeszcze większej pełni. […]  Gdy widzimy coraz więcej, wszystko staje się sym­bo­liczne […].

🖇

Metafora zawsze niesie ze sobą więcej treści. Dosłowność oznacza zejście na najniższy, najuboższy poziom znaczeniowy.
     […]
  Właściwe rozumienie symboli to ciężka praca, wymagająca ciągłego otwierania wszystkich naszych wewnętrznych przestrzeni jednocześnie: umysłu, serca i ciała.

🖇

Ze zmartwychwstaniem mamy do czynienia wtedy, gdy jedna chwila objawia sens i znaczenie wszystkich pozostałych chwil.

Richard Rohr, Nieśmiertelny diament. W poszukiwaniu
prawdziwego ja
, przeł. Marek Chojnacki,
Wydawnictwo WAM, Kraków 2013.
(wyróżnienie własne)

Nasza podatność na zranienia okazuje się nam bardzo przydatna na początku podróży – być może nawet tylko tak możemy wyruszyć w prawdziwą podróż duchową.

🖇

[…]  niektórzy starożytni, jak się zdaje, o wiele lepiej niż my pojmowali cuda, wdzięczność i wewnętrzną przy­na­leż­ność do tego, co nas przerasta. Nasz indywidualizm i autonomia uniemożliwiają nam wiarę i radość z tego, że nasz heroizm nie pochodzi od nas, a jedynie przez nas przechodzi.

🖇

Trzeba nie tyle myśleć modlitwę,
ile czuć jej energię.

🖇

[…]  ludzie, którzy ważą się na intymność, zawsze są szczę­śliwsi i bardziej prawdziwi. Można powiedzieć, że jest w nich wiele „uchwytów”, których inni mogą się przy­trzymać i które im samym mogą też posłużyć do uchwy­ce­nia się samych siebie. Ludzie unikający intym­no­ści zawsze – naprawdę zawsze – pozostają uwięzieni w małym świecie, w którym wszystko kręci się wokół nich.

🖇

Ujawnienie się prawdziwego „ja” to w istocie wielkie wy­ja­wienie tajemnicy. Tego rodzaju ryzykowne od­sło­nię­cie się nazywam właśnie intymnością, in­tym­ność zaś jest sposobem komunikowania miłości.

🖇

Rany pozostają z nami na zawsze; są przesłaniem i zdo­by­czą. Wciąż w jakimś sensie „bolą”, dzięki czemu po­zo­sta­je­my czujni i pokorni, lecz nie pozwalają nam już ra­nić innych. Ból przemieniony przestaje być bólem prze­ka­zy­wa­nym dalej.

🖇 🖇

Nic dziwnego, że nie dostrzegamy tego, czego nie nauczono nas szukać ani oczekiwać.

🖇

Od tego, jak szukamy, zależy jednak, co znajdziemy i co będziemy chcieli znaleźć.

🖇

Jesteśmy tym, czego szukamy, i właśnie dlatego szukamy.

🖇 🖇

[…]  nasze cierpienie jest konieczne, bo w przeciwnym razie nie zaufamy drodze, której wybór wydaje się nam sprzeczny ze zdrowym rozsądkiem.

🖇

Wszystko, co prawdziwie „dobre”, wszystko, co poraża nas swą „prawdziwością”, wszystko, co porywa nas swym pięknem, nie tylko uczy nas, lecz również prze­mienia.

🖇

[…]  we wnętrzu każdego z nas kryje się odpowiedź, której szukamy. […]  Nasze prawdziwe „ja” wie, że nie mamy dokąd tak pędzić. Jesteśmy już u siebie – wolni i spełnieni.

🖇

Życie nie polega na wyrobieniu sobie ory­gi­nal­nej marki, lecz na odkryciu imienia przy­pi­sa­ne­go nam od zawsze.

🖇

[…]  wielu rzeczom trzeba pozwolić obumrzeć – nie dla­te­go, że są złe; być może po prostu nie zawiodą nas tam, dokąd chcemy dojść.

(tamże)

poniedziałek, lipca 29, 2024

5535. Z oazy (CCLXV)

Nie­dzielne odliczanie literek, trzy, poślizgnieta na czasie. Książki w moim życiu często przy­po­mi­na­ją ma­trio­szki. Z jednej wyjmuję drugą, podążam za autorem drugiej, by przy trzeciej książce wyłowionego autora, wyjąć z przypisów kolejnego nieznanego mi autora książ­ki z zie­lo­ną okładką, porzucić wspomnianą trzecią książkę i rzucić się w wir owej z zieloną okładką, czyli tą. Książkę franciszkanina porzuciłam na jakiś czas na rzecz literek augustynianina, czyli tych.

Niezapomnianym jest włóczyć się jeszcze raz po tej książce w czasie wzmożenia tkliwości polskiego katolicyzmu. Może katolicka polskość powinna być olimpijską dyscypliną sportową? Wówczas pierwszych dziesięć miejsc byłoby z pewnością naszych, a nawet naszych-naszych. Od jakiegoś czasu mam pewność, że główny problem z religijnymi fun­da­men­ta­li­sta­mi polega na tym, że wszystko traktują śmier­telnie poważnie, monotematycznie i dosłownie. Ponieważ takiego ogra­ni­cze­nia nie jest w stanie wytrzymać rzeczywistość, nie pozostaje im nic innego jak obra­za majestatu.

Wracam do tej książki i ląduję w innym, lepszym świecie. Świecie, którego walczący z ideologiami fundamentaliści nawet nie podejrzewają o istnienie. Piękna, mądra, zapraszająca do doświadczania życia. Pozostawia bez najmniejszych złudzeń — sło­wo może być modlitwą, ale oddech i ciszą są nią zawsze.

Istnieją jednak w życiu głębsze potrzeby i ważniejsze przeżycia niż za­pie­ra­ją­ca dech w piersiach jazda na górskiej kolejce.

🖇

Brama do krainy ciszy jest raną. Cisza obnaża tę ranę. Nie możemy kroczyć ścieżką duchową, nie poznając, czym jest rana ludzkiej kondycji […].

🖇

Wyruszamy na poszukiwanie czegoś, co 
przez całą wieczność szukało nas i znalazło.

🖇

Czym jest cisza? Z pewnością jest czymś więcej niż nieobecnością fizycznego zjawiska dźwięku. Ważniejsze jednak jest, by zdać sobie sprawę, że ta nie­wy­mow­na rzeczywistość, która zawiera się w słowie „cisza”, wskazuje nie na coś, co musimy posiąść jak jakiś program, który można zainstalować w komputerze naszego życia duchowego. Pojęcie „ciszy” wskazuje na coś, co jest już w nas, na czym opierają się wszelkie procesy myślowe: zarówno pre­cyzyjne, zdyscyplinowane myślenie, jak i chaotyczne, mentalne obsesje.

🖇

[…]  zagłębienie się w ciszę uzmysławia nam,
że prawda leży głębiej niż nasze odczucia.

🖇

Kiedy wędrujący umysł uciszy się, kiedy sprzeczne pragnienia się uspokoją, kiedy „namiętności serca” zatrzymają się zachwycone ciszą, wtedy umysł „zrzeka się” swoich praw i następuje wielkie poddanie się, a naszym oczom ukazuje się głębszy wymiar ludzkiej osoby. […]  Ta głębia ciszy jest czymś więcej niż nieobecnością dźwięku.

🖇

Od czasu do czasu spotykam ludzi, którzy czują duży opór przed pracą z oddechem. Poszukując przyczyn tej niechęci, musicie być wobec siebie brutalnie szczerzy. Nierzadko okazuje się, że ci, którzy bronią się naj­moc­niej, mogliby odnieść największe korzyści, pozwalając swojej uwa­dze po prostu spocząć na oddechu. […]
     Ciało to ogromny zbiornik mądrości. Coś tak prostego jak zwykły bez­ruch i oddech czyni ogromną różnicę w odkrywaniu niepoznanej ciszy w głębi nas.

🖇

W modlitwie odkrywamy swój prawdziwy stan posiadania. Zaczynamy stąd, gdzie jesteśmy, pogłębiamy to, co już mamy, i zdajemy sobie sprawę, że jesteśmy już na miejscu. Już teraz dane jest nam wszystko, ale nie wiemy tego i nie doświadczamy.
Thomas Merton

🖇

[…]  umysł nie potrafi pozostać bezczynny. […]  Kiedy uświadomicie sobie, że wasza uwaga została zawiedziona na manowce przez jakąś myśl, po pro­stu powróćcie na właściwe tory.

🖇

Kontemplacja jest czystym darem.

🖇

„Techniki” stanowią rodzaj kontroli i koncentrują się na z góry założonym rezultacie. Praktyka kontemplacyjna ułatwia proces, który pozostaje poza naszą bezpośrednią kontrolą, jednak nie ma wpływu na jego wynik. […]  Ogrodnictwo i żeglarstwo wymagają umiejętności, których wspólnym mia­no­wni­kiem jest gotowość na przyjęcie czegoś z zewnątrz. Kwalifikacje te są niezbędne, lecz same w sobie nie wystarczają. Tak samo jest z praktyką kon­templacyjną i życiem duchowym w ogóle.

🖇

Weź krótkie słowo, najlepiej o jednej sylabie […]. Im krótsze słowo, tym le­piej, gdyż jest podobniejsze do działania Ducha! Wyraz taki jak BÓG albo MIIŁOŚĆ. Wybierz, który wolisz, albo może jakiś inny, o ile jest krótki. I przytwierdź ten wyraz mocno do serca, tak żeby zawsze tam był, co­kol­wiek się zdarzy.
Anonimowy autor Obłoku niewiedzy.

🖇

W naszym życiu kryje się pewna mądrość, która nie próbuje kontrolować tego, co inni myślą, mówią, robią i za czym się opowiadają. Mądrość, zdro­wie, życie i miłość nie biorą się bowiem z prób rozkazywania wiatrowi, ale z umiejętnego i odpowiedniego w danym momencie ustawiania żagli. Za­miast ulegać pokusie wewnętrznych projekcji filmowych, zamiast ob­my­ślać ko­lej­ne strategie kontrolowania świata, lepiej zwrócić się ku naszej prakty­ce, która jest głęboko osadzona w teraźniejszości.

🖇

[…]  najbardziej pierwotne fundamenty naszej osoby zatopione są w ciszy.

🖇

[…]  myśli, język, obrazy i uczucia nie wystarczą do opisania naszego „ja”, nie sięgają one równie głęboko. Nawet takie pojęcia, jak „ja” czy „ty” są nie­wystarczające. Większość tego, co nazywamy sobą, jest raczej misterną wy­klejanką.

🖇

[…]  jak najmniej czasu spędzajcie, goniąc swoje myśli i ubierając je w fa­buły swoich wewnętrznych filmów, mylnie branych za waszą tożsamość. W prze­ciw­nym razie ominie was życie.

🖇

Zdaje nam się, że aby zaznać spełnienia, musimy wstąpić do klasztoru. Ma­my też wrażenie, że idealny małżonek poprowadzi nas do odkrycia sa­mych siebie. Sądzimy, że prawdziwe „ja” to coś, co można zdobyć. Pło­nie­my gor­li­wą chęcią, by to posiąść. Jednak w miarę jak nasze spojrzenie w świe­tli­sty bez­miar pogłębia się i wyostrza, a modlitwa cichnie i praktyki duchowe opa­da­ją niczym dojrzałe owoce, również zaczną znikać nasze wyobrażenia o kla­szto­rach, katedrach, kanionach, górach i „idealnych partnerach”.

🖇

[…]  wszystkie rozproszenia zawierają w sobie tę cichą głębię, której po­szu­ku­je­my. Mają w sobie łagodny bezmiar Obecności, który wymyka się ści­słe­mu zrozumieniu. Zatem nie możemy się pozbyć rozproszeń, ale mu­si­my roz­luźnić ich uchwyt i odkryć ukryty w nich skarb.

🖇

Najlepszą drogą nauki jest codzienne i hojne poświęcanie czasu na ćwiczenia.

🖇

Rozwój nie oznacza jednak, że od tej pory przestaniemy się zmagać z pro­ble­ma­mi. Przed nami jeszcze wiele długich zmagań. Jednak to, co uległo zmianie, to nasz sposób zmagania się. Z większą jasnością jesteśmy w sta­nie dostrzec, co dzieje się wewnątrz nas w danej chwili. Z ofiary zdarzeń stajemy się ich świadkiem. Sprawy dzieją się tak, jak się działy, my jednak doświadczamy ich inaczej. Ta przemiana ofiary w świadka jest jednym z pierwszych psychologicznych owoców kontemplacyjnej podróży. Jest to głęboko wyzwalające i daje nam poczucie, że w naszym życiu możliwa jest prawdziwa zmiana.

🖇

Jestem starym człowiekiem i miałem już mnóstwo problemów. Większość z nich nigdy się nie zdarzyła.
Mark Twain

🖇

„Ja” przyzwyczajone jest do trzymania wszystkiego w ciasnym uścisku i do tego, że zawsze ma ostatnie słowo na każdy temat. Każdy postęp na drodze kontemplacji rozluźnia uchwyt „ja”, a spotkanie z ciszą pozbawia je głosu. Czasem zatem „ja” zaciska nas w odruchu obronnym, a my, chociaż po­czy­ni­liśmy postępy, mamy wrażenie, że daleko się cofnęliśmy. Lepiej oswoić się z tym poczuciem, że wiecznie jesteśmy na początku drogi.

🖇

Szaleństwo karmi się izolacją. […]  Najważniejsze jest wyciągnięcie dłoni do innych.

🖇

Cisza żyje, rozwija się i wyzwala. Praktykowanie ciszy karmi czujność, świa­do­mość siebie, umiejętność formowania myśli i pozwala nam objąć mi­łosierdziem wszystkich tych, których w innych okolicznościach szybko by­śmy potępili. […]  Kiedy zdajemy sobie sprawę, że jesteśmy świa­do­mo­ścią, a nie historią odgrywaną w naszej świa­do­mo­ści, nasze życie uwalnia się, upraszcza i gości w nim więcej współczucia.

🖇

Próby, pokusy i zmagania czynią adepta kontemplacji. Usuńcie je, a stra­ci­cie też doskonałą okazję do czynienia postępów i zdobywania mądrości.

Martin Laird OSA, W krainę ciszy. Praktyka
chrześcijańskiej kontemplacji
, przeł. Tomasz Mucha,
Wydawnictwo WAM, Kraków 2024.
(wyróżnienie własne)

Radość ciszy mieszka w nas już teraz.

🖇

Odkrywanie krainy ciszy jest sprawą osobistą
i nikt nie może zrobić tego za nas.

🖇

Praktyka duchowa przygotowuje nas, abyśmy pozwolili pewnym rzeczom się wydarzyć.

🖇

[…]  po prostu obserwujmy powstające myśli. Patrzmy, jak przychodzą i odchodzą. To wyrafinowana sztuka.

(tamże)