sobota, kwietnia 11, 2026

6069. Co ma piernik do wiatraka…

Skąd się bierze taki wpis jak ten? Ano bierze swój początek całkowicie poza mną i bie­gnie przed siebie, całkowicie na ślepo, ku sobie tylko znanemu celowi.

Przy­cho­dzi dzień, gdy nie chcesz, by książ­ki dla ciebie najcenniejsze (ze względu na swo­ją treść) po twojej śmierci skończyły na śmietniku. Postanawiasz Im znaleźć no­we domy, ale nim. Sięgasz po jedną z Nich, by się z Nią pożegnać i już wiesz, że nim. Chcesz jeszcze trochę u sie­bie mieć, ale ponieważ czytało ci się tę książkę zu­peł­nie inaczej niż kiedyś, robisz klik, klik i nim. Czekasz, bo to antykwariat realizuje twoje zamówienie.

Wspomniana książka zostaje, a na czytelniczy stoliczek po kilku dniach wjeżdża no­wa stara książka. I przychodzi sobotni ranek. I czworakowanie odhaczone. I kawa znieczula rehabilitacyjny aspekt przekładania kolejnych papierowych kartek. I ibuk, by odpocząć, gdy ręce mają dość. I powrót do papieru. I trafiasz na fragmenty, które nie chcą czekać na skończenie lektury, które nie godzą się na współistnienie z in­ny­mi wyimkami. Chcą być osobne i już. I co robisz? I nie walczysz. Dajesz tym frag­men­tom to, czego chcą.

Miałam wziąć się za demontaż wiatraka, a wcinam pierniczki.

Kryzysy życiowe są okresami wzrostu.
Informują, że nasza droga biegnie w innym kierunku.

W życiu nie da się znaleźć ostatecznego bezpieczeństwa. Na tej drodze po­zo­stajemy wędrowcami i poszukiwaczami. Kiedy ponosimy fiasko, prze­ko­nu­je­my się, że owa droga w danym momencie nie jest tym, co dla nas dobre. Chcielibyśmy uniknąć tego, co bolesne. Często jednak niepowodzenie i cier­pie­nie przynoszą coś nowego, jakąś zmianę w życiu. Trudno jest dostrzec tę uzdrawiającą siłę, doświadczając cierpienia, które chce się od siebie od­su­nąć. Niełatwo zaakceptować, że nieszczęśliwe zrządzenie losu prowadzi ku rozwojowi.

Niepowodzenie należy do podstawowych doświadczeń bycia czło­wie­kiem. Nigdy nie jest końcem. Oznacza zmartwychwstanie do nowego etapu życia.

Ból i niepowodzenia są częścią procesu stawania się coraz pełniej czło­wie­kiem. Z tego właśnie powodu cierpienie odgrywa w tradycji mistycznej tak ważną rolę. Mistrz Eckhart mówi:

Najszybszym zwierzęciem, które za­wie­zie was ku doskonałości, jest cierpienie.

     Nie chodzi tu o gloryfikowanie cier­pienia, jak miało to miejsce w tradycji chrześcijańskiej. Cierpienie sprawia jednak, że szybciej otwieramy się na następny życiowy krok. Nie ma czło­wie­ka, który nie przechodziłby przez kryzys egzystencjalny. Jest to czas, kiedy można przeprowadzić w życiu fundamentalną reorientację i coś w nim zmienić.

Nikt nie lubi niepowodzeń. Wskazują one jednak na to, że nasze życie powinno obrać inny kierunek. Tak naprawdę to prze­mie­nia­ją­ca siła naszej prawdziwej istoty doprowadza nas do jakiejś gra­nicy i ukazuje nowy początek.

Anselm Grün, Willigis Jäger, Tajemnica po tamtej stronie dróg.
To, co nas łączy, i to, co nas dzieli
, przeł. Ewa Anna Piasta,
Wydawnictwo Charaktery, Kielce 2015.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz