niedziela, kwietnia 19, 2026

6074. Z oazy (CDXXXIX)

Zeszłoweekendowy raj. Było wspaniale łączyć obcowanie z dwoma lekturami, które z pewnością rzadko spotykają się w tym samym punkcie czasoprzestrzeni. Obie opowiadają o doświadczaniu życiu. Opowiadają arcypięknie. Karmiły moją duszę.

Ta rehabilitowała mi przy okazji dłonie. Tamta dawała oddech dłoniom, pozwalała skupić się na samej przyjemności czytania bez robienia fikołków. Jedna była opo­wie­ścią o ogniu, druga o wodzie. Potem pierwsza wydawała się mówić o wodzie, a druga o ogniu. Obie zaś cały czas dostarczały powietrza niezbędnego do życia. Tak to już jest z książkami w moim życiu.

To dwaj w swej indywidualności najbardziej znani nauczyciele, duszpasterze i kierownicy duchowi. […]  obaj są miłośnikami mistyki […]; dwaj bracia, którzy przynależą do benedyktynów, jednego z największych męskich zakonów Zachodu […].
     Ze zdumieniem obserwujemy, jak na tej samej ziemi rosną, doj­rze­wają i owocują najróżniejsze rośliny; podobnie jest z Willi­gi­sem Jägerem i Anselmem Grünem. To wyjątkowy fakt. Oni są jak dwie rośliny znające tę samą glebę, których drogi wciąż się krzy­żu­ją, chociaż nie pragną nikogo naśladować, ale którzy — oddani zgłębianiu największej tajemnicy — naznaczyli swoje życie od­mien­nym wzorem i pięknem. […]  wszyscy mamy przed sobą życie, stoimy przed nieskończoną tajemnicą, która daje o sobie znać w naszej głębi.

Ciagle myślę tak: Cóż za wybitnymi indywidualnościami jesteśmy my, ludzie!? Indywidualnościami, które wywołują zdumienie, po­dziw i wielkie zdziwienie, aż po niedowierzanie!

[…]  tajemnica pozostaje.
     W jakim miejscu znajdujemy się jako poszukujący? […] 
     Co pozostaje? Prawda różnych dróg, której można doświadczyć przy decydującej zmianie kierunku życia. […]  Potrzebny jest re­spekt wobec życia, pełne szacunku i ostrożności stawianie pytań, miłość wobec większej całości i z pewnością wobec wciąż obecnej tajemnicy ukrytej po tamtej stronie wszystkich dróg.

Są okresy, w których rozumiemy swoje wnętrze najlepiej wtedy, kiedy dą­ży­my do nieskończoności, doświadczamy siebie jako czę­ści wielkiego prądu życia, gdy dostrzegamy spełnienie obietnicy naszego życia w re­zygnacji z naszych szczególnych cech, własnej oryginalności i być może zbyt ego­cen­try­cznej izolacji. Doniosłość natury, morza czy gór staje się odbi­ciem naszych ducho­wych wędró­wek, przekonań, doświadczeń i poznania.

Winfried Nonhoff

🖇 🖇

#A (Willigis Jäger):

[…]  mistyka stanowi pewne tabu, także w Kościele. Tabu to słowo polinezyjskie, używane na określenie tego, co święte, świętych miejsc, które nie są dostępne dla każdego. […]  Głębsze doświadczenia były pokryte milczeniem, ponieważ. inni ludzie mogliby pomyśleć, że nie jest się normalnym.

🖇

Czy instytucje religijne pozwalają, żeby przebłyskiwało przez nas światło, które przychodzi na świat? A będzie to światło na­zna­czo­ne naszą nie­pow­ta­rzal­ną barwą, jak wysoko karatowy diament mieniący się oryginalnym szlifem.

🖇

Doświadczenie religijne jest absolutne.
Nie można o nim dyskutować
Ten, kto ma takie doświadczenie, posiada skarb,
który stał się dla niego źródłem życia i piękna.

Carl Gustaw Jung

🖇

Po czterech latach pobytu kandydata w klasztorze konwent decydował, czy może on pozostać. […]  rozważano możliwość usunięcia mnie [W.J.] z klasz­to­ru. Kiedy za­py­ta­łem o powód, usłyszałem: „Przeczytałeś za dużo książek mistycznych”. Kie­dy nalegałem: „Skąd wiecie? Przecież nikomu o tym nie mówiłem!”, usły­sza­łem w odpowiedzi: „Widzieliśmy twoją kartę bi­blio­teczną”.

🖇

Uważam się [W.J.] za całkiem zwyczajnego człowieka, który żyje tu i teraz, i traktuje to jako krótki epizod nieprzemijającego bytu. Nie czuję się kimś szczególnym. […]  odczuwam jedność ze wszystkimi ludźmi. Bardzo lubię obraz karawany. Na początku karawany idzie osioł, ponieważ ma naj­lep­szą orientację w terenie i pamięta drogę. Tak się właśnie czuję, jak ten osioł, przewodnik i towarzysz ludzi, którzy wraz ze mną chcą kroczyć drogą duchową.

🖇

„Wypędzenie z raju” nie było karą, jak mówi o tym Biblia, lecz krokiem na drodze rozwoju, prowadzącym w kierunku nowego stanu świadomości.

🖇

Nie istnieje podział na duchowość i codzienność. One stanowią jedność. Dopiero kiedy to zrozumiemy, naprawdę wejdziemy na drogę duchową.

🖇

Nie jesteśmy materialnymi ciałami, które mają dusze, jesteśmy odwieczną głębią bytu, która stwarza sobie to materialne ciało. Jesteśmy po­nad­cza­so­wym życiem, które się w nas wcieliło i uformowało.

🖇

Nie wystarczy, że mamy wiedzę o prostych sprawach życia. Trzeba jeszcze nauczyć się dostrzegać ukrytą pod nimi istotę.

🖇

My jako ludzie nie zmieniamy się przez przepisy, nagrody lub kary. Zmie­nia­my się dopiero wtedy, kiedy pojmiemy, kim rzeczywiście jesteśmy.

🖇

Ciągła przemiana jest właściwym cudem życia.

🖇

Ta chwila jest manifestacją, wyrazem i epifanią pragłębi, do której nasz rozum nie ma dostępu.

🖇

Doświadczenie mistyczne prowadzi z powrotem do konkretnego życia i odpowiedzialności. Droga mistyczna, która nie prowadzi w codzienność, jest bezdrożem i pomyłką.

🖇

Jestem wyjątkowym i niepowtarzalnym wcieleniem głębi bytu, z którego wszystko wypływa. Jestem krótkim przypływem fali w bez­brzeż­nym oceanie.

🖇

Prowadzi nas nasze wewnętrzne centrum.

🖇

Miłość jest językiem, który rozumieją wszyscy ludzie i wszystkie zwierzęta.

🖇

Miłość jest zasadą istnienia świata.

🖇

Miłość nie jest dawaniem ani braniem. Ona po prostu jest. Nie poddaje się na­kazom. Jest wolna i pozostawia wolnym. Nie odgrywa ról, nie da się ująć w jakiś program czy nakaz. Nie zna dumy i jest zawsze gotowa do roz­po­czę­cia od nowa. Druzgoce to, co twarde i budzi do życia to, co w nas deli­kat­ne i czyste. Oczyszcza nasze myśli i wnosi przejrzystość tam, gdzie panuje zamęt. Bez niej życie nie ma sensu, a my nie odnajdziemy naszego wła­ści­we­go powołania.

🖇

To nie notoryczny brak intelektu, lecz niewiedza o znaczeniu wspólnoty i miłości wywołała współczesny światowy kryzys.

🖇

Stałem się człowiekiem, aby być właśnie tym a nie innym człowiekiem. Pró­bu­ję jednak zrozumieć coś więcej z mojej egzystencji niż może mi po­wie­dzieć moje Ja.

🖇

Wszechświat wykonuje doskonały taniec. To, co nasze Ja odbiera jako chaos, jest tańcem głębi istnienia, która przekracza nasz rozum.

🖇

Ludzkie życie przypomina drogę przez labirynt. Będąc w nim, mamy po­czu­cie, że oddalamy się od środka. Kto jednak będzie szedł dalej, dotrze do owe­go środka, nawet jeśli w międzyczasie droga poprowadzi go na zewnątrz labiryntu. Nasze życie jest okresem przemian, toczących się ku rozpoznaniu, że żyjemy, czerpiąc z naszego wnętrza.

🖇

Śmierć nie istnieje. Umieranie jest powrotem 
do naszej prawdziwej istoty, z której wyszliśmy.

#B (Anselm Grün):

Moje wyobrażenie o Bogu zmieniało się w ciągu życia. W dzieciństwie Bóg pozostawał dla mnie w sferze nadprzyrodzonej, był kimś świętym i nie­po­ję­tym. Z drugiej strony był kimś, przy kim czułem się bezpiecznie, kto był dla mnie schronieniem. W okresie dojrzewania Bóg był dla mnie tym, który sta­wiał przede mną wyzwania, zachęcał do podejmowania zmagań, do osiąg­nięć, do służenia Mu każdego dnia. Później inne obrazy były dla mnie waż­ne: Bóg jest przestrzenią, w której mogę odetchnąć i w której jestem wolny. On jest prawdą i stawia mnie w obliczu prawdy o mnie samym, przed którą nie mogę uciec. […]  Mimo tych wszystkich wyobrażeń zdaję sobie sprawę, że Bóg jest większy niż owe wyobrażenia. Obrazy te są jak okna, przez które mogę spojrzeć. Otwierają przede mną pewien horyzont, ale nie są Bogiem.

🖇

Bóg pozostawił w naszym sercu ślad. Tym śladem jest tęsknota. Tęsknotę za bogiem możemy odczuć zawsze. W tęsknocie za Bogiem jest obecny on sam.

🖇

[…]  istnieje na dnie naszej duszy przestrzeń nieobciążona winą, czysta i przejrzysta, do której poczucie winy nie ma dostępu. […]  Tylko wtedy, jeśli wiemy, że […]  jest w nas przestrzeń bez winy, możemy rozwijać prawdziwą tożsamość i stawać się coraz pełniej człowiekiem.

🖇

Moje drugie źródło siły znajduje się w przyrodzie. Bardzo lubię kontakt z na­tu­rą. […]  Nie mogę ciągle rozmawiać. Lubię iść w milczeniu. Do­strze­gam wtedy piękno natury, ale również jej siłę i życie. Czuję, że jest ona na wskroś przeniknięta Bożym Duchem, który dotyka mnie i poprzez naturę głęboko porusza.

🖇

Służyć oznacza dla mnie: służyć życiu, wykrzesać je z ludzi, budzić je w nich. […]  Służę […], żeby dostrzegli swoje własne zdolności i umiejętności. […]  za­sta­nawiam się, jak sprawić, aby życie, które w nich jest, zaczęło się roz­wi­jać. W towarzyszeniu duchowym szukam klucza, którym mogę otworzyć tkwiący w każdej osobie potencjał. Służę życiu, które pragnie roz­kwit­nąć w drugim człowieku.

🖇

Jako kapłan strzegę tego, co święte w ludziach, których spotykam. Próbuję wprowadzić ich w tę obecną w nich świętą przestrzeń, gdzie są zdrowi, nie­zranieni, autentyczni w swojej pierwotnej świeżości, czyści, wolni od wszel­kich oczekiwań i roszczeń ze strony innych. Istnieje w nas święty obszar, który należy do Boga i do nas samych. Nie rozporządza nim żaden czło­wiek. To odkrycie — że istnieje w nas święte miejsce, w którym możemy odetchnąć i czuć się wolni od ingerencji innych — jest szczególnie ważne we współczesnym świecie […].

🖇

[…]  jest we mnie coś, co pozostaje nienaruszone, zamknięte przed wpły­wem z zewnątrz. Daje mi to wewnętrzną wolność pośrodku zgiełku. […]  Milczenie oznacza życie bez założeń, samo czyste ist­nie­nie, bez presji, by komukolwiek o tym opowiadać.

🖇

Potrzebuję oddechu ciszy, aby dojść do siebie. […]  Cisza ma u mnie pierw­szeń­stwo. Mogę się w niej zanurzać. Gdy mnie otacza, jej pozytywny wpływ sprawia, że mam kontakt z ciszą obecną w mojej duszy.

🖇

Moje słabości — jak powiedział kiedyś pewien znawca duchowości — są bramą, przez którą wchodzi Bóg.

🖇

Jezus przypomina, że duchowość polega na tym, aby czynić to, co się po­win­no, co należy do naszych obowiązków względem innych, siebie i Boga. Mogę to wyrazić jeszcze dobitniej. Życie duchowością oznacza robienie te­go, co aktualnie jest naszym zadaniem. Sens tych słów Jezusa uświa­do­mi­łem sobie dopiero wtedy, kiedy zacząłem czytać o taoizmie: tao oznacza to, co zwyczajne. Właśnie wtedy, gdy wykonuję zwyczajne czynności, do głosu dochodzi moja duchowość.

🖇

Dyscyplina nie oznacza zaciskania pasa i odmawiania sobie czegoś. Hil­de­gar­da [z Bingeg] mówi, że dyscyplina oznacza sztukę bycia ra­dos­nym.
     Łacińskie słowo disciplina pochodzi od łacińskiego dis-capere, co znaczy: wziąć życie w swoje ręce i kształtować je. Wówczas sam kieruję swoim ży­ciem i nie daję sobą sterować. Żyję tak, abym mógł się radować.

🖇

To zdumiewające, że mnisi, którzy wycofali się ze świata, mieli na niego większy wpływ niż wielu możnych. Mogę kształtować ten świat tylko wte­dy, kiedy zachowam wobec niego wewnętrzny dystans. Pomaga mi w tym fakt, że nie jestem z tego świata.

🖇

Młodzież odzwierciedla wielkie przemiany
zachodzące w naszym życiu.

🖇

Potrzebne jest nieustanne wsłuchiwanie się w wewnętrzne natchnienia, przez które przemawia do mnie Bóg. Ostatecznie jest to również po­słu­szeństwo mojej prawdziwej istocie.

🖇

     — Dokądże idziemy? — Przez cale życie do domu!
     […]  Dawniej modlono się o dobrą śmierć. Ja modlę się o to, żeby powiódł się mój ostatni krok.

#C (Poszukiwanie trwa):

Drogi Anselmie!
     Przed ponad pięćdziesięcioma laty byłem Twoim nauczycielem łaciny i geografii. […]
     Od tamtego czasu życie poprowadziło nas różnymi drogami. […]
     Książka pokazuje, że pod względem duchowym znajdujemy się obecnie w dwóch różnych miejscach. 80 procent ludzi, którzy biorą udział w moich kursach, wystąpiło z Kościoła. Próbuję rozmawiać z nimi o ich życiu, uka­zy­wać im jego sens, a przede wszystkim sens śmierci. […]
     Obydwaj przemawiamy do ludzi poszukujących. Pomagamy im w tych poszukiwaniach, w zrozumieniu sensu owych kilku dziesięcioleci życia, któ­re przyszło im spędzić na tej grudce pyłu, jaką jest nasza Ziemia w ogromie Wszechświata. […]
     Willigis

🖇

Drogi Willigisie!
     […]  Kiedy czytałem Twoje refleksje, zadawałem sobie czasem pytanie, czy dzisiejszy Willigis ma jeszcze coś z dawnego Willigisa, którego znałem. […]
     To, co piszesz o przeżywaniu chwili obecnej, o doświadczeniu mi­stycz­nym, w którym wszystko się ze sobą jednoczy, jest również bliskie i mnie. Także z tym, co piszesz o miłości, w pełni się zgadzam. […] 
     Nasza osobowa miłość wskazuje na boskie źródło miłości, które prze­pły­wa przez nasze wnętrze, oraz na miłość, która przenika całe stworzenie […].
     Anselm

Anselm Grün, Willigis Jäger, Tajemnica po tamtej stronie dróg.
To, co nas łączy, i to, co nas dzieli
, przeł. Ewa Anna Piasta,
Wydawnicwo Charaktery, Kielce 2015.

#D (Willigis Jäger):

Życie duchowe bywa niekiedy trudne. Kiedy po­ko­na­ło się już jakiś odcinek drogi i zyskało we­wnętrzne światło, wtedy zapowiadają się chwile wytchnienia, poczucie sa­tys­fakcji i uśmiech. Przy­chodzi myśl: Spójrz, to było dobre!

🖇

Prowadzi nas nasze wewnętrzne centrum.

🖇

Żyjemy życiem wiecznym, które objawia się w danej chwili i w danej formie.

🖇

Najwyższa droga nie jest trudna, jeśli tylko przestaniesz wybierać…

🖇

Chodzi o prawdziwe życie, o siłę, która nas otwiera bardziej niż rozum.

(tamże)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz