piątek, kwietnia 17, 2026

6071. 107/365  // Panna cotta (CXCV)

chciałoby się powiedzieć z dumą: ujeżdżałam zwierzę, ale praw­da jest taka, że to ono poniewierało moim ciałem.

są rzeczy ważne i cała reszta, w której — po tak długiej prze­jażdż­ce — znalazło się wszystko to, co jeszcze chwilę temu wy­da­wało się superważne. czas na ra­dy­kal­ne kroki, czy­li pomału, powo­lut­ku, ale z żelazną konsekwencją, start.

107/365

[…]  długie pędy rosną w powietrzu i szukają podłoża, któ­rego mogłyby się chwycić. Nowe pędy wisterii wyrastają w pust­kę, zanurzają się prosto w nią i szukają czegoś, czego mogłyby się chwycić, maleńkie jasnozielone dłonie chwytają się tego, co jest w zasięgu, ściany, ogrodzenia, rynny, choćby nawet pozostawionego kija od miotły. Wisteria chwyta się tego, czego chwycić się może, owija się wokół i rośnie w górę. Dąży w górę, w kierunku światła, podpierając się na tym, co jest w zasięgu.

Naja Marie Aidt, Ćwiczenia z ciemności,
przeł. Maciej Bobula, Cyranka, Warszawa 2025.

*

Mary J. Blige & Andrea Bocelli, Bridge Over Troubled Waters.

se hai paura
se piangerai

[…]
io correrò
e le asciugherò

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz